| nina28 | 15. Lipiec |
| Pathi | 15. Lipiec |
| lusiek | 15. Lipiec |
| olka | 15. Lipiec |
| abisag | 15. Lipiec |
Crusoe | 01:13:55 |
Julianaempat... | 01:42:20 |
#
poczciwy | 03:54:57 |
Aga104 | 05:57:20 |
NieOddycham | 09:32:51 |
Obecnie mam 40 lat i jestem 15 lat po ślubie. Mam naturę pantoflarza i zaczęło się tak: Miłość z liceum, pierwsze istotniejsze doświadczenie erotyczne i do kilku latach narzeczeństwa (studia, praca) ślub. Mocno na to nalegała, może nawet zbyt mocno. Dziś gdy o tym myślę, zastanawiam się czy nie należało wtedy dać sobie spokój, ale potem patrzę na dzieci (13 i 10 lat) i wiem, że nie bo bym ICH nie miał.
Ale nie o tym miałem. Wszystko zaczęło się 8 lat temu. Od początku ciągnąłem dwa etaty, ze wszystkimi tego konsekwencjami oraz pracę dodatkowe, byle do przodu. Kiedy teraz o tym myślę wydaje mi się, że "popłynąłem" w tym za bardzo. Wtedy pierwsze symptomy, jakieś wyjazdy niby do koleżanki a telefon wyłączony. Przyczilem co gdzie z kim, poprosiłem przyjaciół, przycisnąłem jej koleżankę. Wyszło, że jest gach imieniem Sławek. Pogadaliśmy w sumie jak chłop z krową - bez sensu, próbował mnie przekonać, że tego potrzebuje, potem że rozwód. Rozmowa właściwie bez sensu i konkluzji, tyle że się przyznała, trochę zeszły emocje (na kilka dni). Po kilku dniach burza, rzuca we mnie butami. Zabrałem dzieci (wtedy 5 i 2 lat) i zwinąłem się z domu. Gonią mnie telefony. Dogadujemy się, spokój.
W międzyczasie remont mieszkania, potem nowe, wyposażenie, telewizor pralka zmywaka, dwa autka. Ja oczywiście robota,co jakiś czas słyszę że się nią nie interesuje i "zostaje sama z problemami" nie wiem jakimi, chyba świądem **** bo co chce to ma, jak jest problem do angażują się wszyscy z mojej rodziny np. prawie nigdy żadne z nas nie brało opieki w wypadku chorego dziecka bo zajmowali się moi rodzice. Koło 3-4 lat temu ****ła mnie depresja. W pracy ostro po mnie jechali i doszło jeszcze parę innych spraw na przykład wracam z pracy 22:00 a tam dzieciaki hasają bez kolacji a moja żona na koniach albo przed telewizorem. Ale leczę się, jakaś przeciwlękówka i byle do przodu. Co jakiś czas słyszę "ty się mną w ogóle nie interesujesz", albo co gorsza pomysły żeby zostawić dzieci i do kina gdzie seans kończy się 01:00. Może jestem nudziarz, ale uważam że raz na miesiąc, dwa załatwić opiekę dzieciakom i można na jakąś imprezę ale nie co miesiąc. Jak już była jakaś potańcówka to "za wolno się ruszam" albo "marudzę". Generalnie, co najgorsze to ja, co najlepsze to ona. Przykład: ONA kupiła samochód (odłożona kasa dzięki mojej drugiej pracy, wybrany i utargowany z moim udziałem) JA go zepsułem bo jej dźwięk kierunkowskazu wysiadł dwa dni po tym jak nim jechałem do wulkanizatora. Bez NIEJ nie miałbym ekspresu do kawy, telewizora bo to ona o wszystko zabiega (jasne żebym miał, ale może inny a mam taki bo ona wybierała). I tak się kręciło. No i główny zarzut - depresja, przeciwlękówki spowodowały spadek libido, nie żebym odmawiał ale często mi się nie chciało lub nie mogłem. Tu mój błąd, trzeba było wcześniej pogadać z lekarzem albo kimś innym kompetentnym, ostatecznie opanowałem problem, ale za późno.
Naprawdę źle zaczęło się kilka miesięcy temu, bo dała mi spokój jeżeli idzie o seks i znów jakieś dziwne wyjazdy po 5 godzin tym razem do dodatkowej pracy. Z tym że wraca pierwsza nad ranem itp no i nie odbiera telefonu. Raz jak wróciła bielizna jechała jej nasieniem no to już byłem pewien w czym rzecz. Potem zaczęła się ode mnie odganiać nie chciała czułości, drobnych zalotów. Znów pogrzebałem i okazało się, że ma romans non stop od kilku lat! tj co najmniej 4 Wykorzystywała praktycznie każdą okazję np. jakieś piwo z koleżankami zbierała się wcześniej i do niego. Nie przyznałem się, że wiem, myślę co z tym zrobić. Na co dzień praktycznie jest tak jak było, nawet wspólne łóżko co do seksu to twierdzi że już nic nie czuje i ma to gdzieś od dwóch lat i że w ogóle to "8 lat znosi upokorzenia", które wyrażają się tym, że musiała "prosić się" o seks i nie miała się czasem do kogo przytulić bo "zamykałem się we własnym świecie" a ona "zostawała sama z problemami" (naprawdę nie wiem jakimi bo zawsze miała pomoc - nawet w prozaicznych sprawach: ja w tygodniu z pracy do pracy na zupkach chińskich a ona u teściowej obiadki dla siebie i dzieci. Porównuje mnie przy tym do swojego ojca alkoholika, który z domu kasę wynosił i straszył żonę i dzieci samobójstwem jak ja nawet nie piję alkoholu! Nawiązując do tego ostatnio powiedziała że teraz będzie dbać tylko o siebie bo "egoiści mają lepiej"
Nie wiem co z tym zrobić, czy próbować to naprawiać (ona już nie chce, twierdzi że przegapiłem swoją szansę), czy to w ogóle możliwe i sensowne? Obecnie nie wiem czy jakby co mogę jeszcze na nią liczyć na zasadzie że jakby co poda szklankę wody itp.
Po co tu napisałem? żeby trochę odreagować i uporządkować myśli ale też licząc na rady, konkretne, zwłaszcza tych co już podobne przeżycia mają za sobą.
Rady gdzie z czym do kogo się udać. Prawnik to oczywiście, ale jakie przyjąć rozwiązania rozwód, separacja, rozdzielność majątkową? udowadniać winę, walczyć o dzieci, dopaść faceta i skuć mu ryja? Nie wiem, jestem zagubiony. Kiedy tych 15 lat temu mówiłem "..w zdrowiu i w chorobie puki śmierć nas nie rozłączy..", może jestem głupi, ale na prawdę w to wierzyłem.
Jak ktoś chce to niech coś napiszę.
Dziękuję.
Zadam pytanie czy ty jesteś idiotą? Żona ci się puściła 8 lat temu a ty wybaczyłeś na miękko. Brawo pytasz co zrobić jak stać cię na detektywa albo masz dowody jej zdrady możesz ją nagrać jak się przyzna to rozwód z orzeczeniem o jej winie robisz tak przelewasz wszystkie pieniądze na inną kartę konto do którego masz ty tylko dostęp robisz rozdzielność majątkową a co najważniejsze spakujesz qurewne i powiesz jej ze STOICKIM spokojem żegnaj! Co do dzieci walcz o nie chyba nie i ogranicz trochę pracę bo z tego co czytam to 0 czasu masz dla dzieci ;]
Tak jak napisał BT92 zbieraj dowody i to mocne i dużo , bo może się okazać , że Twoja wyrachowana żona tak to rozegra, że to Ty będziesz winny rozpadu rodziny. Dobry adwokat i dowody. Przestań być miękki bo i tak ta kobieta nie doceni Twojej dobroci, a wręcz będzie Tobą pogardzać. A już brak wsparcia w chorobie całkowicie dyskwalifikuje partnera.
I żadna separacja- liczysz na jej przemianę? Twardo do takich ludzi. A i tutaj są panowie którzy wywalczyli prawo opieki nad dziećmi , więc dostaniesz wskazówki.
8 lat oszustw - nie da sobie zabrać kolejnych lat życia. Powodzenia.
Choć bardzo rzadko to piszę, to niestety ale w przypadku rozpadu Waszego małżeństwa, obydwoje pobłądziliście. Ty się zatraciłeś w sprawach przyziemnych , co zresztą powaliło Twoją kondycję psycho-fizyczną. A żona zatraciła się w rekompensowaniu sobie braku męża.
Cytat
Macie tak różne podejścia do życia, tak różne pragnienia i potrzeby, że te wspólne 15 lat po ślubie to i tak sukces . Macie zerową komunikację, jakbyście z dwóch różnych planet pochodzili. Ona o rybie , a Ty o grzybie.
Bez obrazy, ale tyle Pan wie o DDA co ja o teorii czarnych dziur Einszteina.
Z poważaniem
Barbell
Ty praca, tzw dorabianie się, zaspokajanie czysto bytowych potrzeb rodziny, poukładanie i...zero spontaniczności (wiem, że z małymi dziećmi to niełatwe). Żona potrzebna wyłącznie do dbania o dzieci i dom i w sumie ciężko zauważyć uczucia, którymi ją darzysz.
Twoja żona luz, egoizm, potrzeba właściwa młodym ludziom życia z odrobiną choć "pałera" i nastawienie na siebie.
Ty depresyjny, ona otwarta.
I zero punktów spójnych, zero porozumienia, zero kompromisów i ponad wszystko zero słuchania drugiej strony. Żeby było jasne: dotyczy to Was obojga, nie tylko Ciebie czy jej. Nie umniejszam jej winy za zdradę, żebyś dobrze zrozumiał. To był jej wybór i za to ona ponosi odpowiedzialność.
Powiem tak, jak kiedyś powiedziałam o swoim życiu - to nie mogło się udać.
I teraz tak...Niezależnie od tego, co poniżej napiszę - zbieraj dowody i trzymaj je w miejscu na tyle pewnym, że żona ich nie znajdzie. Przydadzą się czy nie, miej je.
Jeśli nie chcesz próbować od nowa zbudować to, co Wam się od początku nie udawało, znajdź prawnika, który pomoże Ci przejść przez rozwód.
Jeśli widzisz dla Was szansę, spróbuj z żoną porozmawiać otwarcie w typie np że wiesz, że ma romans, tolerował tego nie zamierzasz i albo zaczyniacie od zera (wspólna terapia do rozważenia), albo składasz wniosek o rozwód. W dużym skrócie oczywiście.
Nie ujawniaj wszystkiego, co wiesz i nie mów, skąd wiesz, za to nastaw się, że będziesz musiał weryfikować czy jest szczera.
Pytanie...Czego chcesz?
parafrazując można by powiedzieć " Mąż potrzebny tylko do dbania o kasę i obarczania zarzutami i w sumie cięzko zauważyć jakie kolwkiek uczucia".
W rodzinie do której zakładania nikt nie zmuszał, jest podział obowiązków i koniecznośc dbania o siebie nawzajem.
Jej decyzja, jej wybór że wolała zamiast dbać o dzieci i męża poszukać sobie kochasia a męża traktować jak bankomat i wieszak do zawieszania wszelkich pretensji, win.
Zbieraj dowody, czy je wykorzystasz czy nie zdecydujesz później.
Trzymaj je w miejscu do którego zona n ie ma dostępu.
Dyktafon, GPS, programik na telefon.
Jeżeli teraz przegapisz moment, to za parę lat dzieci będą Ci wypominały jaki byłeś niedobry dla mamusi i musiała Cię zostawić, a wtedy dobry wujek sie nimi zaopiekował.
Zadbaj o swoje finanse, oddzielny rachunek, kasa do pończoszki i zawijaj sreberka.
Nie wierz w to że "kulturalny rozwód" (czyli z zatajeniem prawdy o jej poczynaniach) zapewni Ci dobry kontakt z zoną w przyszłosci i z dziećmi.
Po wybaczeniu na miękko pierwszej zdradzy traktuje Cię jak misa z którym mozna zrobić co się żywnie podoba, a wsumie to mozna tylko wzgardzić. Twoja depresja nie spowodowała w niej empatii, chęci pomocy a wręcz przeciwnie, eskalację jej pretensji, pogardy i przekonanie o prawie do oszukiwania, zdrady. Tego poglądu już nic nie zmieni.
Zadbaj o siebie, jej nie zmienisz, skoro ona nie chce się zmienić.
Cytat
Ani z jej strony chęci ani skruchy i dodatkowo recydywa- nawet ie ma się o o zahaczyć, gdyby chociaż jakieś dobre chęci jej strony...
A tak jeszcze foch i pretensja
Nikt jej nie zmuszał do chodzenia do kochanka, sama chciała.
Cytat
Oczywiście, że parafraza adekwatna do sytuacji, toteż napisałam "luz i egoizm", co tylko potwierdza czasem widoczną na portalu opinię, że za kłopoty w małżeństwie odpowiedzialne są zazwyczaj obie strony. Tutaj to aż pije w oczy, że obydwoje się zupełnie rozminęli i spodziewam się, że każde z nich ma swoje słuszne racje i zwykłe przerzucanie winy na drugą stronę.
Cytat
Masz rację, lisbet, źle to wróży, tym gorzej, że kolejny raz 4 letni.
- Generalnie, co najgorsze to ja, co najlepsze to ona. Przykład: ONA kupiła samochód (odłożona kasa dzięki mojej drugiej pracy, wybrany i utargowany z moim udziałem) JA go zepsułem bo jej dźwięk kierunkowskazu wysiadł dwa dni po tym jak nim jechałem do wulkanizatora. Bez NIEJ nie miałbym ekspresu do kawy, telewizora bo to ona o wszystko zabiega (jasne żebym miał, ale może inny a mam taki bo ona wybierała). I tak się kręciło.
Nabawiłeś się nawet nerwicy przy tej kobiecie- nic dziwnego,każdy człowiek dostałby kociokwiku żyjąc pod jednym dachem z babą jędzą, widząc na co dzień wiecznie wykrzywioną z niezadowolenia i złości krzywą gębę. Że też wytrzymałeś coś takiego? Większość facetów uciekałaby po prostu z domu, a Ty siedziałeś i znosiłeś to wszystko.
Na koniec, jakby tego było mało, ona zaczęła przyprawiać Ci rogi i przychodziła do domu ze śmierdzącą od spermy przygodnych ruchaczy c..i..p..ą.
Normalny facet, chwyciłby taką za kudły i wykopał z domu z wielkim hukiem- Ty mocno pociągnąłeś nosem i wąchałeś cudzą spermę.
Tragedia.
A co Ty chcesz jeszcze ratować?
Czy zamieniłeś się z kicią na rozum?
Czy ludzie dzisiaj już całkiem pogłupieli?
Ty ratuj, ale tylko siebie.
Jeśli chciałby ratować, dobrze jest widzieć szerzej niż "ona-szmata".
Jeśli jednak rozwód, na tym etapie faktycznie nie ma co dołować potrąconego
No jasne- jeszcze tego by brakowało, żebyś narobił sobie kłopotów z powodu jakiegoś boczniaka, no chyba że przywaliłbyś mu np. nasyłając na niego jakąs kontrolę (tylko nie wiem czym boczniak sie zajmuje), robiąc mu po prostu koło pióra, ale ręki na niego nie podnoś, bo on do niczego "Twojej" żony nie zmuszał ani nie zmusza.
Idź do prawnika, bo to najlepsza droga na skróty- My będziemy Ci tutaj wypisywali cuda na kiju, czas będzie leciał, a Ty możesz dowiedziec się od prawnika, jakie dowody zbierać i wszystko będziesz miał za jednym zamachem. Jeśli Ciebie stać, to szarpnij się na detektywa i w jeden tydzień będziesz miał wszystko podane na tacy. Prawnik oceni Twoje dowody i wtedy będziesz wiedział czy porywasz się z motyką na słońce chcąc rozwodu z orzeczeniem o jej winie, czy tez masz realne na to szanse.
Komentarz doklejony:
Egros nie ponosi żadnej winy.
Ta puszczalska baba trzymała się męża, bo on był jej bankomatem i darmowym wyrobnikiem. Jeśli on ponosi jakąś winę, to tylko za to, że nie potrafił walnąć pięścią w stół i potrzepać tą heterą, tak by nauczyć ją moresu.
Egros, Ty pytasz nas, co masz zrobić. A powiedz nam czego Ty chciałbyś najbardziej?
Cytat
A ja dodam, że to można było tylko poudawać.
Szkoda , że tak wyszło, bo podejrzewam , że przy pomocy zastosowania kilku prostych myków , można byłoby z Was kiedyś zrobić całkiem dorzeczne małżeństwo. I żeby nie było : te myki nie na Twoich plecach miały Ergos spoczywać. Nie , nie . To na zasadzie temu zdejmuję , tej dodaję i tej zdejmuję temu dodaję.
Odnośnie skucia ryja. W trakcie jej gwiazdorzenia odradzam. Sobie nie pomożesz co najwyżej zaszkodzisz.
Ja zlałem swojego dwa razy bo mu obiecałem a dotrzymuję słowa. Wcale nie poczułem się przez to lepiej może przez chwilę. Jak pokazałem jakiego łajzę wymieniła za mnie. Odpuść go sobie nie warto.
Komunikacja? Dziewczyny o czym piszecie babka systematycznie się puszcza bez zabezpieczeń, ostatnie łajdaczenie 4 lata.
Co bym radził. Pracujesz intensywnie OK, przeznacz tą kasę na siebie. GPS do auta, szpieg na komórkę, dyktafony gdzie się tylko da i rozwód z orzeczeniem winy. A i jak tylko poukładasz klocki niech ona je zupki chińskie Ty z dziećmi możecie żywić się w restauracjach.
Nie wiesz jak to zrobić (inwigilacja) pytaj tu lub na PW.
A tu jest odwrotna sytuacja. To dlaczego znów podwójne standardy ?
Ta kobieta jest DDA. Ale i Ergos jest DD-coś tam, skoro nic poza zdobywaniem kasy go nie ruszało . Łącznie z własnym zdrowiem , bo nikt mu nie kazał tych chińskich zupek wciągać. Ergos najwyraźniej wychodzi z założenia, że skoro pracuje , to nie musi nic więcej. Ani tyłka z kanapy ruszyć, ani przygotować sobie np. zdrowej sałatki , żeby w nie truć się badziewiem.
Jest takie powiedzenie : " Czego wymagać od wołu ? Sztuki mięsa." Ergos jest dokładnie takim wołem. A teraz ma problem w zasadzie tylko dlatego, że wysiłek fizyczny przedkładał nad umysłowym. I to ma w standardzie , także zmian nie będzie, bo nawet teraz choć przytacza słowa żony sprzed lat, to tak naprawdę zielonego pojęcia nie ma , o co chodziło. A ona jasno komunikowała, jak wynika z tego , co tu cytował. Także, jak ktoś jest głuchy kiedy trąbią, to niech ma pretensję do siebie, jak go rozjadą.
nawet bym zawiozl sam i oddal w rece uzywaczacza walizke zony niewiernej
Komentarz doklejony:
Mono ,nie masz racji (moje zdanie) a wlasnie nalezy walic po ryju gnoja.!!!!!!! wlasnie trzeba bronic stada ,pokazac leszczowi kim jest Egros... a potem ze stoickim spokojejm powiedziec zonie aby odeszla do tego dla ktorego zostawila dzieci dom rodzine............
nawet bym zawiozl sam i oddal w rece uzywaczacza walizke zony niewiernej
Piszesz o braku seksu, tylko albo nie doczytałaś, albo doczytać nie chcesz z czego to wynikało. To Ci zacytuję autora:
Cytat
A skąd się wzięła ta depresja? A no żonka mu zafundowała. Jak go wspierała w owej depresji? Kolejnymi kopniakami.
Co do DDA/DDD to z grubsza są dwa gatunki. Jeden, który będzie robił wszystko, żeby mieć inny dom niż ten, z którego wyszedł. I drugi, który będzie dokładnie powielał atmosferę domu rodzinnego i błędy swoich rodziców. Ten drugi typ, to typ egocentryka, nic z siebie nie dającego, za to mającego masę wymagań, których realizację wymusza awanturami. Do tego zakompleksionego, pełnego lęków, co zwłaszcza u kobiet robi bardzo źle dla związków. Zachowania takiej kobiety przypominają nieraz wręcz zachowania osób z borderline.
Komentarz doklejony:
Mechanik
Za co go walić po ryju? On sam się ukarał, jeszcze o tym nie wie, ale to kwestia miesięcy i tak dostanie od pani po d..., że mu się wszystkiego odechce
Widzisz tak się składa, że to właśnie o Tobie myślałam pisząc w tym wątku. Bo nikt tak mocno jak Ty, nie walił po głowie zdradzanych kobiet , które miały czelność "nie dawać" ( jak to obrazowo panowie piszecie ) swoim facetom . Tylko , że dla tych kobiet , jakoś nie było okoliczności łagodzących i przelatywało Ci przez uszy, że owa niechęć do "dawania" była wynikiem tego, jak były przez swoich mężczyzn traktowane,oraz tego że ze zmęczenia padły na twarz i nie miały siły spełniać swoich powinności.
Także czekam z niecierpliwością na nową historię jakiejś kobiety, urobionej po pachy, którą mąż tak zdołował , że odechciało jej się wszystkiego , począwszy od dbania o siebie i swoje zdrowie i skończywszy na niechęci do seksu. Mam nadzieję , że przeskoczysz siebie i wesprzesz ją dobrym słowem , a także wytłumaczysz , że absolutnie nie ponosi odpowiedzialności za hopsaski męża z innymi paniami.
O ZGROZO JAK ICH NIE CIERPIE!!!!!!!!!!!!!
Komentarz doklejony:
rekonstrukcja--- moja mi dawala 5-7X w roku czy to wiele?????
czy kazdego dnia byla serio zmeczona????
czy kazdego dnia miala okres???
czy kazdego dnia bol glowy nie dawal zyc???
a co ja dawalem -zapewne zapytasz?
byt na wysokim poziomie!!
co dwa lata auto z salonu!!
wakacje srednio 30 dni
kawe do lozka!!
kwiatki kazdego poranka
i niestety milosc
i jak myslisz czy bylo malo? a co on dal- klamstwa ,bajere, nawet gnoja na hotel stac nie bylo ,bo po co parking pod tesco jest za free
wiec nie mow ze MY JESTESMY TACY ZLI
Komentarz doklejony:
A NIE KAZDY Z NAS JEST POETA !!! nie kazdy z nas jest taneczny jak baletnica ,wiekszosc z nas ma obowiazki ojcow glow rodzin aby utrzymac dom rodzine i nie zawsze starcza czasu wlasnie na .....
Ty skakałeś koło niej, jak koło księżniczki, a ponieważ ona doskonale siebie znała i wiedziała, że daleko jej do damy, więc uważała Cię za osła z bielmem na oczach i dlatego, w waszym związku, to ona traktowała Cię z buta.
Przeciez to takie proste.
Egros też tyrał, robił za bankomat i całował ziemię po której stąpała hetera. Aż nerwicy nabawił się z tego wszystkiego, spadło mu libido (koniowi by tylko nie spadło w takim małżeństwei) i dorobił się bujnego poroża, że aż niebo rysuje w różne zygzaki.
Jakby tego było mało, on nawet rozważa opcję ratowania tego stadła.
Tymczasem boczniak traktuje heterę z buta, a ona koło niego tańczy.
15 lat po ślubie.
Przez 7 lat ("od początku ciągnąłem 2 etaty" ) praca, praca i praca ( "popłynąłem" w tym za bardzo " ), kino to luksus, więc zakładam, że cała reszta jakichkolwiek przyjemności to abstrakcja.
8 lat temu ( po 7 latach jw) romans żony.
Wybaczenie i zakopanie pod dywan całości, bez wyciągnięcia wniosków, bez analizy dlaczego, bez zmian, za to ciąg dalszy praca, praca, przyjemności jak mandarynki w czasach PRLu.
Właśnie po to czasem warto posłuchać krytyki, nawet, gdy jest się "potrąconym", żeby nie powielać wciąż tych samych błędów i być może uniknąć wdepnięcia po raz kolejny w bagno.
Egros żyje jak poprzednio, żonie niewiele się pewnie dostało po zdradzie.
Ona: patrz jak wyżej - chce czegoś zupełnie innego niż dostaje, niewiele rozumiejąc.
Obydwoje: coraz bardziej sfrustrowani...i samotni, z pretensjami do drugiej strony i bywa, że czepiając się o byle co.
3-4 lata temu depresja, leczenie, spadek libido i kontynuacja życia z dala od tego, za czym żona optuje.
I w tym momencie żona znajduje sobie kochanka nr 2.
Ja tu widzę:
-Depresję wypracowaną na własny rachunek i odpowiedzialność.
Nie wiemy czy żonę ta depresja obchodziła i w jaki/czy w ogóle sposób usiłowała mężowi pomóc.
Nie wiemy czy zdrada nr 1 miała wpływ na w/w depresję i jakość związku.
-Nie branie pod uwagę w ogóle potrzeb drugiej strony (mąż) i zaspokajanie ich na własną rękę (żona - "konie, a dzieci bez kolacji" )
-Seks wyproszony, bo albo "nie mogłem", albo "nie chciało mi się"
-Czułości chyba też za wiele nie było, stąd zarzuty o "zamykanie się we własnym świecie" )
-Brak komunikacji lub komunikacja mocno wadliwa.
-Brak wyciągania wniosków, brak uczenia się na błędach.
-Zupełnie rozjechane priorytety.
Nie usprawiedliwiam żony, ale to małżeństwo stanowiło jakiś układ, w którym zwyczajnie zabrakło ciepła i bliskości, za to pojawiły się wzajemnie niezrozumiałe pretensje. Egros nie rozumiał żony na zasadzie "daję kasę, więc o co biega" (przejaskrawiam celowo), ona zaś prawdopodobnie nie doceniała jego starań i bagatelizowała depresję, budując sobie swój świat wśród deficytu tego, co powinna mieć w domu.
Mam wrażenie, że autorowi zupełnie nie przeszkadzało, że miał i nie miał
Jej za to zupełnie nie obchodziło, że robi mu to po raz kolejny (zdrada), mimo jego depresji, byle zaspokoić głód seksu, przyjemności etc.
Egros chciał mieć żonę na miarę jedynie własnych wyobrażeń, a jego żona chciała mieć męża ze swoich. Kłopot w tym, że w/w wyobrażenia zupełnie się rozminęły. Gdyby jeszcze była umiejętność i chęci do rozmów...wszystko można było inaczej...
Co do tego nieszczęsnego seksu , to kawał mi się przypomniał :
Siedzi baca na zydelku i patrzy jak kogut dosiada kurę. Wyszła bacowa , sypnęła ptactwu ziarno. Kogut momentalnie zeskoczył z kury i rzucił się na jedzenie. Na co baca z zadumą ciężko westchnął : " No nie daj Boże taki głód" .
Ano właśnie .
Cytat
O ZGROZO JAK ICH NIE CIERPIE!!!!!!!!!!!!!
Jak suka nie da - pies nie weźmie
stara prawda
Tak przy okazji, gdyby kobiety się nie puszczały to my faceci nie moglibyśmy pobzykac sobie na boku - to byłby koniec cywilizacji
Jak można się tak szmacic?matki żony pozbawione kręgosłupa moralnegol!żeby nie było ojcowie mężowie wracający do rodzin i udający aniołów!po jaką cholerę niszczyć tak swoje rodziny?łatwiej wsadzić łapy w czyjeś majtki niż pogadać zawalczyc o swojego partnera!
Moim zdaniem nie ma dla was szans!o co teraz walczyć? O taką szmatę?to tak jak bys walczył z wiatrakami! Ona to nie traktuje jak coś złego ona to kocha i za żadne skarby się nie zmieni!
Zbieraj dowody i nie trać czasu i zdrowia wiem co pisze!nie powielaj błędów nas mieczakow bo będzie bardziej bolało!
osobiscie sluchalem kilku godzin bajer LYSEGO( uzywacz mojej zony,kiedys on i jego zona przyjaciele rodziny) zenada, prostackie i dziadoskie. Facet bez wyksztalcenia sztuczny smiech itp. czym jej zaimponowal?- ano tym ze zawsze mial czas ,ze zawsze mowil to co chciala uslyszec i takie tam ...MY FACECI TEGO NIE POJMIEMY- Teraz do kobiet zadam pytanie -co my mezowie w pogoni za lepszym zyciem robimy nie tak ????
A ja uważam,że jego autor to jest troll.:topic
Zejdź w końcu ze mnie , myślałam że po trzech latach w końcu Ci się znudzi, ale jak widać nie umiesz się odkleić .
Ale zaintrygowany "konfliktem" na linii rekonstrukcja-Woland zacytuję jeszcze to:
Siedzi baca na zydelku i patrzy jak kogut dosiada kurę. Wyszła bacowa , sypnęła ptactwu ziarno. Kogut momentalnie zeskoczył z kury i rzucił się na jedzenie. Na co baca z zadumą ciężko westchnął : " No nie daj Boże taki głód"
Uśmiałem się solennie ale to oznacza że: NIE SAMYM CHLEBEM CZŁOWIEK ŻYJE - PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO
Nie można odmówić racji rekonstrukcji świat nie jest czarno-biały jak niektórzy chcieliby go widzieć.
Pozwolę sobie jeszcze na kilka cytatów tym razem z głównego postu wraz z komentarzem:
Cytat
To kiedy ty bywałeś w domu? przyszedłeś się tylko przespać jak do hotelu?
Cytat
kafelki, srelki ****erelki, drobnomieszczaństwo jak u Pani Dulskiej, a gdzie uczucia? gdzie miłość? Chciałeś ja kupić?
Cytat
Praca jest ważna bo dostaje się pieniądze dzięki którym można żyć ale czy aż tak ważna? Czy nie poświęciłeś wszystkiego dla pracy?
Cytat
I ty się dziwisz? Czy to nie próba naprawy waszych relacji? Ale nie, dla niej przewidziałeś rolę sprzątaczki, niańki, kucharki...
Cytat
nawet nie kochanki. Może nawet nie chodziło o dziki sex ale może brakło jej ciepła, przytulenia, intymności...
Cytat
Tak na prawdę nie wiemy jak by było gdybyś nie popełnił tych wszystkich błędów, może zdrada była wpisana już w jej geny i co byś nie zrobił i tak by się to w ten sam sposób skończyło, może...
Piszę to nie po to by się na tobie wyżywać, człowiek często mądry jest po szkodzie, ale ku przestrodze innych.
Pensja w tej "kolonii karnej" wystarcza na wegetację, normalnie myślący
członek rodziny nie chce aby jego rodzina wegetowała. Kolejna sprawa nie obrażając tych jeszcze uczciwych pracodawców. Polski pracodawca ma w doopie to że masz rodzinę, dzieci i czas na odpoczynek. On wymaga Ty masz robić i tylko robić.
Więc całkowicie zgadzam się tu z Mono i Wolandem.
Koń pociągowy ciągnie furę a jak już nie jest zdatny to się go wymienia na nowego świeżego ogiera
Dobrej nocy.
Był kiedyś taki film "Wielkie żarcie"
Te wszystkie pałace, zamki w perzynę można obrócić, że kamień na kamieniu... te limuzyny najnowsze - spalić, konta w bankach - wykasować... i co wam pozostanie...? Czyżby NIC? Tyle człowiek wart ile ma willi? telewizorów? tabletów najnowszych? samochodów z najnowszego rocznika? ...
I żona ucieka w ramiona bogatszego i bardziej zaradnego.
Bo nie chce klepać biedy, bo chce spełniać marzenia, żyć jak Baśka spod czwórki, pochwalić pachnącym prezesem w garniaku od Armaniego...
Tak, więc, miły Advokacie, tak źle i tak niedobrze...
Na kuurestwo nie ma rady. Jak nie staniesz, duupa z tyłu...
Czasy są takie a nie inne i sama filozofia nie pozwoli przeżyć.
Mnie nawet życie w biedzie nie rusza za to niejedna dama, pójdzie szukać luksusu
A skoro już przy tych srelkach jesteśmy : no jakoś się nie doczytałam, żeby żona Ergosa stawiała mu wymagania finansowe i kazała zapierniczać jak dziki osioł.
Ja nie bez powodu akurat TEN kawał zacytowałam. Pasuje , jak ulał. Bo to historia też o głodzie jest. Tylko innym , takim którego pełną michą się nie zapcha.
I co z tego, że micha pełna , a przed domem dwa samochody ? A zresztą , no przecież te ciężko wypracowane wartości akurat zostaną, a że żona się ulotniła ...? Phi, i tak jakaś niedzisiejsza, kochać jej się chciało , a na dodatek była DDA. Mała strata, krótki żal. Przecież nie płacze się po kimś, kogo przez lata nawet kijem od szczotki nie chciało się ruszyć. Ważne , żeby się sama ulotniła, a nie z ekspresem do kawy , zmywarką i autem.
Cytat
Cytat
Żona Egrosa sama zabiegała o te kafelki , ekspresy i inne. Czy to dziwne i czy to takie dziwne że on chciał zapewnić normalny byt rodzinie?
Ja podsumuje to tak- pierwsza zdrada nie nauczyła jej jednego- ze zdrada nie rozwiązuje problemów . A skoro uszło jej płazem to zrobiła to ponownie. A że widać inteligencji jej brakuje bo gołębie szybciej się uczą to dalej nie wyciąga żadnych wniosków tylko ciska się i rzuca.
Depresja to choroba- piękne miał wsparcie w chorobie , nie ma co.
Czyli jak ona zachoruje, będzie w szpitalu Egros ma prawo zdradzać bo go zona nie jest w stanie zaspokoić?
Jeżeli czuła się niezaspokojona to mogła się rozstać z Egrosem i związać z kimś innym.
Tyle lat znosiła jej zdaniem upokorzenia dowartościowując się u kochanka?
Ta kobieta rozjechała Ergosa walcem dwa razy jak z nią zostanie to co ona zrobi r11; dalej będzie jeździć walcem, bo niczego się nie nauczyła niczego nie chce zmieniać chce się tylko odegrać za brak seksu i uwagi z jego strony .
Mogła to rozwiązać inaczej a nie przez zdradę i recydywę przecież to i tak niczego nie zmieniło na lepsze.
Komentarz doklejony:
Ostatnia zdrada trwał 4 lata- długo czasu żeby jego ona podjęła jakieś kroki w stronę rozstania ale tego nie zrobiła z wyrachowania.
Cytat
Mało kto myśli perspektywicznie. Na ogół jest to tymczasowy środek zaradczy, który się z lekka przeciąga. Jej krótkofalowo napewno zmieniło na lepsze.
Cytat
Oj, odrazu z wyrachowania.
Równie dobrze z litości, co jest bardziej prawdopodobne; I jeśli tak, to wyszło niefajnie.
Każdy związek opiera się na uzyskiwaniu korzyści np.: dowartościowania, czułości, wsparcia, seksu, kasy itd, itd..czyli z czysto egoistycznych pobódek; a hierarchie wartości są ustawione różnie. Na ogół na to, czego komu wcześniej najbardziej brakowało;
Za jakiś czas okazuje się, że nie ma się wszystkiego, czego by się chciało. No i problem
Jak tu uzupełnić nie tracąc tego, co już się ma?
To trochę jak na straganie. Jeden ma bananka, drugi ogórka, pani na końcu alejki ma cytrynkę, a ta wcześniej lemonkę. Na słodką brzoskwinkę też można trafić
a co by powiedzial adwokat gdyby Ergos napisal ze puscila sie bo za malo zarabial ???
adwokacie moze Ty zarabiasz 10000-20000pln i masz w **** godziny nadliczbowe ale 80%spoleczenstwa w PL zarabia grosze ,wiec ZYC czy BYC to nie na polskie klimaty
Wniosków żadne z nich nie wyciągnęło . Rozmów żadnych nie było, bo " przemawiał dziad do obrazu, a obraz ni słowa " , to nie jest dialog. Była tylko kilkunastoletnia mijanka. Nie było dobrej woli z żadnej ze stron. Jest takie powiedzenie : każdy orze jak może. No i oni tak żyli , każde w swoim świecie.
I żeby nie było : gdyby zgłosiła się tu żona Ergosa , oberwała by ode mnie po uszach. Bo oczywistym jest , że mogła się a nawet powinna się rozwieść i nie szmacić .
Inna sprawa : wybacz Lisbet, ale gdybym miała chroniczny ból głowy
Ona mu prosto powiedziała : teraz to już zbytek łaski i za późno. Przynajmniej Ergos został poinformowany na czym stoi . Chyba Ergos dzieckiem nie jest i zdawał sobie sprawę, że dorośli mają pewne potrzeby. Stawianie drugiej połowy w sytuacji , kiedy trzeba skomleć o racje głodowe , jest poniżaniem . No, ale syty głodnego nie zrozumie.
Komentarz doklejony:
Jeszcze coś . Obydwoje mają już w tym momencie tak utrwalone nawyki , że teraz to dopiero potrzebny byłby cudotwórca , żeby ich wybić ze starych schematów. Dlatego napisałam, że podziałać można było kiedyś, a nie chować pod kolejny dywan świeżo przywieziony ze sklepu . Bo ciekawe, jak teraz zgrać ze sobą frustratkę seksualną ze zmęczonym i wypalonym pracoholikiem. Jedno i drugie dostało takie manto , że teraz to już tylko ciskają się i obwiniają na wzajem , atakując ze swoich dołków i nie chcą widzieć ani zrozumieć nic , poza własnym bólem , żalem i poczuciem krzywdy.
Komentarz doklejony:
nawzajem , a nie na wzajem
Jeśli jesteś muzułmaninem, będzie tak samo. Nie dopełnianie obowiązków małżeńskich, przyczyna nie jest ważna; nie istotne czy zależna od Ciebie czy sił trzecich;
To tak jakby została oszukana i jeszcze masz do niej pretensję, że radziła sobie jak umiała, czekając aż coś się zmieni.
Smutne.
Cytat
Żona Ergosa mogła z nim porozmawiac X lat temu i powiedzieć że ma siłę ciągnąć .dwa etaty jego żony i kochanki dla obcego faceta przez wiele w następnych lat . Czyż nie było by uczciwiej ?
Cytat
To się nazywa otwarcie na potrzeby drugiego człowieka.
To jest kwestia obopólnej zgody a nie widzimisię jednego z partnerów polegające na oszukiwaniu i działaniu za jego plecami.
Otwarcie na potrzeby drugiego człowieka- zaiste jego zona była szeroko otwarta na potrzeby DRUGIEGO człowieka.
Cytat
Za późno to było od dawna- od momentu pierwszej zdrady, potem 4 letnia powtórka z rozrywki . poinformowała go ale bohaterstwo , teraz kiedy być może kolejny kochanek na horyzoncie który naobiecywał złotych gór. Ciekawa jestem gdzie będzie to bohaterstwo w momencie złożenia wniosku o rozwód z jej winy?
Cytat
Jak tu uzupełnić nie tracąc tego, co już się ma?
jak by była kreatywna to poradziłaby sobie w inny sposób a nie po najniższej linii oporu przy pomocy kochanka.
Cytat
Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.
Cytat
Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.
Komentarz doklejony:
Cytat
Najpierw trzeba pochwalić Egrosa, jego opis sytuacji choć z natury rzeczy jednostronny to brzmi dość rzetelnie i nie stara się aż tak bardzo siebie wybielać. Rzadko zdarzają się tak rzetelnie opowiedziane historie. Tylko dlatego możemy tu dyskutować. Ergos się chyba trochę wystraszył, bo już się nie odzywa.
Przeglądają jeszcze raz komentarze natknąłem się na ciekawą wypowiedź mechanika.
Nie gniewaj się, że ją zacytuję (jest fajnie napisana, typowa dla ludzi zarabiających znacznie powyżej średniej) i w żartobliwy sposób skomentuję:
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
A teraz cytat z piotra73 i Aveniousa
Cytat
Cytat
Bo nie chce klepać biedy, bo chce spełniać marzenia, żyć jak Baśka spod czwórki, pochwalić pachnącym prezesem w garniaku od Armaniego...
Panowie, dziewczyny (kobiety), które lecą tylko na wypasione bryki i grube portfele to jak się dzisiaj nazywają? czy nie jest to blachara?
Takie chcecie mieć wybranki swoich ser? blachary?
Rozumiem, że na początku człowiek nie wie co tam w takiej siedzi, ze związkami (małżeństwami?) jest jak na wojnie: człowiek strzela a Pan Bóg kule nosi.
Ale zarzynać się, pracować na kilku etatach tylko po to żeby ci z domu żona nie uciekła??? No wybaczcie, niechże ucieka, toż to zwykła blachara jest. Jej uczucie jest nie do ciebie a tylko do twojej kasy.
mechanik napisał:
Cytat
Tak przy okazji mechaniku, nie zarabiam ani 20tys ani 10tys ani nawet połowy tej kwoty.
I na koniec: dobrze to napisała rekonstrukcja, fajnie ujęła lisbet (dwie strony medalu)
Miłość to coś takiego, o co ciągle trzeba dbać, jak o kwiaty w ogródku, pielęgnować, podlewać... I to obie strony muszą dbać, o ile żar tego uczucia był w obu sercach. Myślę, że tu nie zadbano o ten ogródek w należyty sposób, zachwaścił się tak bardzo, że już tylko pozostała zmiana poletka. Brakło rzetelnych rozmów, zrozumienia drugiej strony, i nawet po pierwszym poważnym kryzysie nic się nie poprawiło, jedno myślało, że musi więcej pracować to będzie lepiej - jak Orwellowski koń, a drugie uznało, że nic nie jest lepiej a nawet na gorsze coraz bardziej idzie, i coraz mniej ją cieszyły kolejne błyskotki...
Lata zaniedbań. Myślę, że ten dom, choć z pewnością cacko z super wyposażeniem sypał się niemal od początku. Przez lata kruszyły się cegły, murszała zaprawa i zamiast zrobić generalny remont po poważnym pęknięciu, dokupiono tylko kolejne błystki by to zamaskować. Teraz dom się rozsypał i nie ma nic, mury co prawda stoją ale nie ma już wspólnego domu.
Cytat
Bardzo mnie cieszy, że koleżanka jest kreatywna
Jak widać potrzeby czy deficyty są różne.
Wibrator przecie nie przytuli
Piotr73, fajnie że to dałeś.
Ale Białystok mogłeś sobie darować, tam jest zawsze inaczej
Gdy podczas trwania małżeństwa okaże się, że partner ma inną orientację seksualną, mamy nałożony obowiązek przywrócenia go do spełniania obowiązków wobec nas ? Mimo, że zbiera nas na wymioty? Specjalistom się nie udaje. Kompletne jaja.
Na ogół na miarę możliwości, talentu i wiedzy do przywrócenia zdolności do spełnienia obowiązków ,,wszelkie środki" są przeważnie stosowane. Nieraz bardzo wymyślne
Nikt jednak nikogo nie zmusi, żeby się leczył, chyba, że to choroba psychiczna zagrażająca otoczeniu; Można się tak bujać do końca życia;
Impotencja czy oziębłość ma różne podłoże. Nie trzeba poważniejszej choroby. Jak ktoś kogoś nie kręci, nie pragnie a odpycha, to nic nie pomoże; ale jak widać i tak poszkodowany ma obowiązek przywrócić partnera do stanu używalności, nawet jak już na to nie ma chęci
Art.23. Jedno nie wywiązało się z obowiązku pożycia, drugie z wieroności i się wyrównuje.
Zostaje już tylko ustalić związek przyczynowo-skutkowy; kto pierwszy się nie wywiązywał z poważnego zobowiązania i nic z tym nie robił? Tym samym zwolnił drugą osobę ze zobowiązań; wiadomo, że nie po miesiącu czy dwóch, ale kilku latach ?
Komentarz doklejony:
a co do sexu ---- nigdy nie wiedzialem dlaczego tak sie stalo -byl szok i smutek ... dopiero jak sie wydalo zrozumialem wszystko
Komentarz doklejony:
Adwokat jeszcze raz jak cos nie tak napisalem -przepraszam
Yorik wiedziałam ,że sobie coś tam o mnie dośpiewasz na swoja modłę he, he.
Cytat
To tej pani sexu brakowało, czy przytulania? Biedulka z deficytem wszystkiego
Cytat
Także uczciwiej to by było, jakby Ergos powiedział : " Droga żono kocham Cię , ale nie chcę się zmuszać do seksu. To nic osobistego, po prostu wolę inaczej spędzać czas. Jeśli Ty akceptujesz mnie takiego jakim jestem to i ja zaakceptuję sposób, w jaki sobie z tym poradzisz ". I wilk byłby syty i owca cała.
Cytat
Nikt jednak nikogo nie zmusi, żeby się leczył, chyba, że to choroba psychiczna zagrażająca otoczeniu; Można się tak bujać do końca życia;
Cytat
*Komisja wojskowa , do stołu podchodzi bujając biodrami homoseksualista .
-Nazwisko ?
-Kowalski.
-Imię?
-Jan.
-Płeć ?
-Mężczyzna , ale nie fanatyk...
Cytat
Masz na myśli , że narząd nieużywany zanika? Nie zamartwiaj się , podobno to nieprawda
Cytat
Ciężej myśleć- a na to żonie Ergosa seks nie pomógł
Lekcje z życia na ogół sporo kosztują.
Ergos,
Cytat
Po tylu komentarzach powinieneś miec już obraz sytuacji. Na te pytania musisz sobie jednak sam odpowiedzieć, będziesz wiedział najlepiej.
Nie rób tylko gwałtownych ruchów w emocjach, bo wyjdzie odwrotnie niż chcesz.
Nie jesteś przegrany, czy bezradny, bo wiesz na czym stoisz. To bardzo dużo. Możesz wiele. Jesteś fajnym gościem, który był w stanie zobaczyć, jak się sprawy realnie mają.
Przede wszystkim musisz wyluzować jak tylko się da i uwierzyć w siebie, a wszystko się ułoży;
-------------------------------------------------
Kurde molek, Mechanik- jesli się nie zmieniłeś adoptuj mnie !!
Kwiaty Ci raz w tygodniu odpuszczę, kawkę to ja będę Ci robił do łóżeczka, a seksu to i tak nie miałeś. Przynajmniej piwko będziesz miał wieczorkiem z kim wypić
Lisbet,
Cytat
Ależ doprawdy, nie ma się czego wstydzić. Wszyscy to rozumieją, choć to trochę nowoczesne jest
Cytat
Podobno ?
Jak się upewnisz to już może być "po ptakach/u";
Wszyscy wiedzą, że najlepsza jest systematyczna prewencja
Komentarz doklejony:
Lisbet,
Cytat
Najwidoczniej wyposzczona i zniecierpliwiona bidula złapała pierwszego lepszego co był pod ręką i zadziałało odwrotnie
Zapomniała, że nie ilość, a jakość sie liczy
Cytat
Ależ doprawdy , dziękuję za wyrozumiałość Dziadku Dobra Rada
Advokat na jaki typ kobiety trafisz w życiu to do końca nie wiesz
Czy na blacharę, nimfomankę, zaborczą, zbyt zazdrosną etc.
Miłość jest ślepa.
Myślę że chłopak także chciał poprawić warunki bytowe dzieciakom a nie tylko swojej damie. I widać że kocha albo kochał. Nie jestem wielbicielem oceniania ludzi, nie znając całej prawdy.
Yorik chodzi o zwykłe choroby np: przewlekłe oraz psychiczne gdzie jest możliwe wyleczenie. A Ty od razu o dewiacjach
Cytat
Człowiek strzela r11; Pan Bóg kule nosi
Mechaniku, wybacz, może nie najlepiej to napisałem, ale nie chodziło mi o to by zakpić z twojej wypowiedzi, w punktach streściłeś większość przedstawianych tu historii, i moje (może zbyt prześmiewcze) komentarze nie tyle ciebie dotyczą, co nas wszystkich, ku przestrodze:
Cieszy mnie ten rym: "Polak mądry po szkodzie";
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą i po szkodzie głupi. (J. Kochanowski)
Kiedyś podsłuchałem rozmowę swojej byłej z koleżanką r11; mówiła o mnie: rzrobiłam mu zupę z tego, co miałam, takie tam kompletne nic a on nie dość, że zjadł to jeszcze pochwalił, że smaczna, głupi jakiś, żadnych wymagańr1;
Zupa rzeczywiście mi smakowała, ale może trzeba było skłamać, skrzywić się, walnąć w stół, strzelić w japę i wygarnąć: BO ZUPA ZA SŁONA!!!
Kiedyś wstawała wcześniej ode mnie, robiła mi śniadanie i kanapki do pracy, żal mi się jej zrobiło, przecież ja też mam ręce i mogę sobie śniadanie zrobić sam, kanapki też, to się obraziła r11; przez długi czas nie wiedziałem, o co. Dzisiaj już wiem, trzeba było zrzędzić, że śniadanie niedobre a chleb na kanapki źle pokrojony.
Jakim to trzeba być wyrachowanym, żeby kobietę w ryzach utrzymaćr30; przechodzi ludzkie pojęcie, tylko czy to jest wtedy miłość?
Niestety ciężko jest trafić na swoją połówkęr30;
Advokacie:
Cytat
Fakt człowiek strzela ale Bóg daje wolną wolę, więc niczym nie kieruje
Cytat
Naprawdę fajnie napisane
Zdrada to dla mnie koniec miłości.
Cytat
Chyba złe wnioski wyciągnąłeś.
Kobiety troską wyrażają miłość. Ukochanej osobie się kanapki robi, koszule prasuje, buty pastuje itd..;
Odbierając jej to, nie pozwoliłeś się kochać, odciąłeś zaangażowanie w siebie. Jaki Efekt ?
Naprawdę naiwnie myślisz, że wobec okazywanej miłości niezadowolenie, zrzędzenie byłoby lepszym rozwiązaniem ?
Barbell,
Cytat
Dzika, narowista, nieokiełznana i kąsająca?
Gdy taką się uda poskromić, będzie chodziła za człowiekiem wierna jak pies; Poza tym wiadomo, że trzeba brać z dobrej stajni
Adwokat_D,
Cytat
Jakim trzeba być altruistą, żeby kobietę w ryzach nie utrzymać przechodzi ludzkie pojęcie, tylko czy to jest wtedy miłość? czy bezradność?
Cytat
Gdy taką się uda poskromić, będzie chodziła za człowiekiem wierna jak pies;
Chłopi. Zima. fragment:
-,,Jeden biedny gospodarz piąciomorgowy miał konia, ale tak narownego i próżniaka jak mało, próżno mu dogadzał, owsem pasł, a nie dogodził, koń robić nie chciał, uprzęże rwał i kopytami bił, że ani dostąpić... Pewnego razu zeźlił się chłop srodze; bo obaczył, że z nim dobrością nie poradzi, założył go do pługa i począł umyślnie orać stary ugor, by go przemęczyć i do pokory nagiąć, ale koń ciągnąć nie chciał, sprał go wtedy kozicą, co wlazło, i przymusił; koń robił, jeno że sobie to miał za krzywdę i zapamiętał dobrze, aż i wyczekał na porę sposobną, kiej gospodarz razu jednego schylił się, by mu pęta zdjąć z kulasów, trzasnął go zadnimi kopytami i na miejscu zabił, a sam w cały świat pognał na wolność!...
Yorik
Cytat
Odbierając jej to, nie pozwoliłeś się kochać, odciąłeś zaangażowanie w siebie. Jaki Efekt ?
Czyli facet tego robić nie może ?
Bez względu co się nie zrobi jak człowiek chce to pójdzie w tany.
Małżeństwo (miłość) to wspólna troska o siebie. Nie ma ludzi idealnych.
Mamy tutaj dziewczyny które starały się okazywać uczucia, jak tylko potrafiły i co za to dostały ? Możliwe że jest mały odsetek tych którzy zdradzili bo się zagubili, ale większa część to ludzie którzy myślą tylko o sobie i dalej będą myśleć tylko o sobie.
Jeżeli jedna "połówka" topi się we własnych problemach, chorobie etc druga powinna zrobić wszystko co jest w stanie aby ją z tego wyciągnąć. Jeżeli nie jest w stanie to powinna odejść a nie żyć podwójnym życiem, wdeptując tą drugą osobę jeszcze bardziej na dno. ( a w wielu wypadkach i swoje dzieci )
Zgodzę się z Tobą Yorik bo to widać w Naszym forum, że zdradzani są głównie ludzie którzy poświęcają się z całej swojej siły drugiej osobie. Tylko pytanie : Czy altruista może się zmienić w egoistę bez żadnej szkody dla siebie albo innych ? Czy nie pójdzie w drugą stronę, czyli totalnego egoisty ? Dlaczego o to pytam ? Bo lepiej się żyje w skórze egoisty i jest to jak nałóg.
Komentarz doklejony:
lisbet trafny fragment
całkiem roozumiem goscia, chciał utrzymać rodzine na jakims poziomie, co mu sie udawało... zamiast wsparcia dostał worek pretensji i zdradę...
co do wybaczenia zdrady to albo zakochany w zonie albo ciężki frajer...
moim zdaniem krótka piłka, dowody zdrady i wypad do dopychacza...jednynie o co warto powalczyc to dzieci...
wracajac do warunków zycia w Polsce...ilu ludzi stać na zwykłe wakacje ? ilu stać na to, ze starczy do pierwszego ze zwykłej pensji damy na to w tesco... tu gdzie mieszkam, mozna wyżyc z pensji kasjera w tesco... nie opływasz w dostatki ale idzie wyżyć...
tu nie chodzi o pałace jak pisze pan piotr73 tylko o zwykłe zycie zwykłego człowieka... ciekawostka, dlaczego coraz wiecej polek rodzi dzieci w UK ? one nie mieszkają w pałacach tylko w zwykłych domach...