Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

mimi13
Sigma_man00:07:57
# poczciwy00:27:14
Crusoe00:52:13
Danaglosy04:21:54

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
12.07.2024 09:03:32
Tak jest, w prawym górnym rogu.

Sebastian_1980
11.07.2024 16:05:40
Witajcie.. Przepraszam jestem tutaj nowy ... Czy jest tutaj wyszukiwarka na forum?

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Dwa światyDrukuj

Zdradzony przez żonęObecnie mam 40 lat i jestem 15 lat po ślubie. Mam naturę pantoflarza i zaczęło się tak: Miłość z liceum, pierwsze istotniejsze doświadczenie erotyczne i do kilku latach narzeczeństwa (studia, praca) ślub. Mocno na to nalegała, może nawet zbyt mocno. Dziś gdy o tym myślę, zastanawiam się czy nie należało wtedy dać sobie spokój, ale potem patrzę na dzieci (13 i 10 lat) i wiem, że nie bo bym ICH nie miał. Ale nie o tym miałem. Wszystko zaczęło się 8 lat temu. Od początku ciągnąłem dwa etaty, ze wszystkimi tego konsekwencjami oraz pracę dodatkowe, byle do przodu. Kiedy teraz o tym myślę wydaje mi się, że "popłynąłem" w tym za bardzo. Wtedy pierwsze symptomy, jakieś wyjazdy niby do koleżanki a telefon wyłączony. Przyczilem co gdzie z kim, poprosiłem przyjaciół, przycisnąłem jej koleżankę. Wyszło, że jest gach imieniem Sławek. Pogadaliśmy w sumie jak chłop z krową - bez sensu, próbował mnie przekonać, że tego potrzebuje, potem że rozwód. Rozmowa właściwie bez sensu i konkluzji, tyle że się przyznała, trochę zeszły emocje (na kilka dni). Po kilku dniach burza, rzuca we mnie butami. Zabrałem dzieci (wtedy 5 i 2 lat) i zwinąłem się z domu. Gonią mnie telefony. Dogadujemy się, spokój. W międzyczasie remont mieszkania, potem nowe, wyposażenie, telewizor pralka zmywaka, dwa autka. Ja oczywiście robota,co jakiś czas słyszę że się nią nie interesuje i "zostaje sama z problemami" nie wiem jakimi, chyba świądem **** bo co chce to ma, jak jest problem do angażują się wszyscy z mojej rodziny np. prawie nigdy żadne z nas nie brało opieki w wypadku chorego dziecka bo zajmowali się moi rodzice. Koło 3-4 lat temu ****ła mnie depresja. W pracy ostro po mnie jechali i doszło jeszcze parę innych spraw na przykład wracam z pracy 22:00 a tam dzieciaki hasają bez kolacji a moja żona na koniach albo przed telewizorem. Ale leczę się, jakaś przeciwlękówka i byle do przodu. Co jakiś czas słyszę "ty się mną w ogóle nie interesujesz", albo co gorsza pomysły żeby zostawić dzieci i do kina gdzie seans kończy się 01:00. Może jestem nudziarz, ale uważam że raz na miesiąc, dwa załatwić opiekę dzieciakom i można na jakąś imprezę ale nie co miesiąc. Jak już była jakaś potańcówka to "za wolno się ruszam" albo "marudzę". Generalnie, co najgorsze to ja, co najlepsze to ona. Przykład: ONA kupiła samochód (odłożona kasa dzięki mojej drugiej pracy, wybrany i utargowany z moim udziałem) JA go zepsułem bo jej dźwięk kierunkowskazu wysiadł dwa dni po tym jak nim jechałem do wulkanizatora. Bez NIEJ nie miałbym ekspresu do kawy, telewizora bo to ona o wszystko zabiega (jasne żebym miał, ale może inny a mam taki bo ona wybierała). I tak się kręciło. No i główny zarzut - depresja, przeciwlękówki spowodowały spadek libido, nie żebym odmawiał ale często mi się nie chciało lub nie mogłem. Tu mój błąd, trzeba było wcześniej pogadać z lekarzem albo kimś innym kompetentnym, ostatecznie opanowałem problem, ale za późno. Naprawdę źle zaczęło się kilka miesięcy temu, bo dała mi spokój jeżeli idzie o seks i znów jakieś dziwne wyjazdy po 5 godzin tym razem do dodatkowej pracy. Z tym że wraca pierwsza nad ranem itp no i nie odbiera telefonu. Raz jak wróciła bielizna jechała jej nasieniem no to już byłem pewien w czym rzecz. Potem zaczęła się ode mnie odganiać nie chciała czułości, drobnych zalotów. Znów pogrzebałem i okazało się, że ma romans non stop od kilku lat! tj co najmniej 4 Wykorzystywała praktycznie każdą okazję np. jakieś piwo z koleżankami zbierała się wcześniej i do niego. Nie przyznałem się, że wiem, myślę co z tym zrobić. Na co dzień praktycznie jest tak jak było, nawet wspólne łóżko co do seksu to twierdzi że już nic nie czuje i ma to gdzieś od dwóch lat i że w ogóle to "8 lat znosi upokorzenia", które wyrażają się tym, że musiała "prosić się" o seks i nie miała się czasem do kogo przytulić bo "zamykałem się we własnym świecie" a ona "zostawała sama z problemami" (naprawdę nie wiem jakimi bo zawsze miała pomoc - nawet w prozaicznych sprawach: ja w tygodniu z pracy do pracy na zupkach chińskich a ona u teściowej obiadki dla siebie i dzieci. Porównuje mnie przy tym do swojego ojca alkoholika, który z domu kasę wynosił i straszył żonę i dzieci samobójstwem jak ja nawet nie piję alkoholu! Nawiązując do tego ostatnio powiedziała że teraz będzie dbać tylko o siebie bo "egoiści mają lepiej" Nie wiem co z tym zrobić, czy próbować to naprawiać (ona już nie chce, twierdzi że przegapiłem swoją szansę), czy to w ogóle możliwe i sensowne? Obecnie nie wiem czy jakby co mogę jeszcze na nią liczyć na zasadzie że jakby co poda szklankę wody itp. Po co tu napisałem? żeby trochę odreagować i uporządkować myśli ale też licząc na rady, konkretne, zwłaszcza tych co już podobne przeżycia mają za sobą. Rady gdzie z czym do kogo się udać. Prawnik to oczywiście, ale jakie przyjąć rozwiązania rozwód, separacja, rozdzielność majątkową? udowadniać winę, walczyć o dzieci, dopaść faceta i skuć mu ryja? Nie wiem, jestem zagubiony. Kiedy tych 15 lat temu mówiłem "..w zdrowiu i w chorobie puki śmierć nas nie rozłączy..", może jestem głupi, ale na prawdę w to wierzyłem. Jak ktoś chce to niech coś napiszę. Dziękuję.
9824
<
#1 | BT92 dnia 14.09.2014 15:15
Witaj Egros

Zadam pytanie czy ty jesteś idiotą? Żona ci się puściła 8 lat temu a ty wybaczyłeś na miękko. Brawo pytasz co zrobić jak stać cię na detektywa albo masz dowody jej zdrady możesz ją nagrać jak się przyzna to rozwód z orzeczeniem o jej winie robisz tak przelewasz wszystkie pieniądze na inną kartę konto do którego masz ty tylko dostęp robisz rozdzielność majątkową a co najważniejsze spakujesz qurewne i powiesz jej ze STOICKIM spokojem żegnaj! Co do dzieci walcz o nie chyba nie i ogranicz trochę pracę bo z tego co czytam to 0 czasu masz dla dzieci ;]
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 14.09.2014 15:21
Ty już raz wybaczyłeś i jak się okazuje o raz za dużo. Starczy.
Tak jak napisał BT92 zbieraj dowody i to mocne i dużo , bo może się okazać , że Twoja wyrachowana żona tak to rozegra, że to Ty będziesz winny rozpadu rodziny. Dobry adwokat i dowody. Przestań być miękki bo i tak ta kobieta nie doceni Twojej dobroci, a wręcz będzie Tobą pogardzać. A już brak wsparcia w chorobie całkowicie dyskwalifikuje partnera.
I żadna separacja- liczysz na jej przemianę? Twardo do takich ludzi. A i tutaj są panowie którzy wywalczyli prawo opieki nad dziećmi , więc dostaniesz wskazówki.
8 lat oszustw - nie da sobie zabrać kolejnych lat życia. Powodzenia.
4498
<
#3 | rekonstrukcja dnia 14.09.2014 15:50
Tak sobie myslę... choć teraz to już musztarda po obiedzie... że te parę lat wstecz, jak Twoja żona chciała trochę się pointegrować z Tobą , może trzeba było odpuścić sobie trochę w zarobkowaniu i wygospodarować czas na wspólne życie. Nie sądzę , żeby wyjście raz w miesiącu do kina , to jakiś szczyt rozpusty . To chyba raczej minimum , a z tego co piszesz i takie minimum Ciebie przerastało.

Choć bardzo rzadko to piszę, to niestety ale w przypadku rozpadu Waszego małżeństwa, obydwoje pobłądziliście. Ty się zatraciłeś w sprawach przyziemnych , co zresztą powaliło Twoją kondycję psycho-fizyczną. A żona zatraciła się w rekompensowaniu sobie braku męża.

Cytat

Na co dzień praktycznie jest tak jak było, nawet wspólne łóżko co do seksu to twierdzi że już nic nie czuje i ma to gdzieś od dwóch lat i że w ogóle to "8 lat znosi upokorzenia", które wyrażają się tym, że musiała "prosić się" o seks i nie miała się czasem do kogo przytulić bo "zamykałem się we własnym świecie" a ona "zostawała sama z problemami" (naprawdę nie wiem jakimi bo zawsze miała pomoc - nawet w prozaicznych sprawach: ja w tygodniu z pracy do pracy na zupkach chińskich a ona u teściowej obiadki dla siebie i dzieci.

Macie tak różne podejścia do życia, tak różne pragnienia i potrzeby, że te wspólne 15 lat po ślubie to i tak sukces . Macie zerową komunikację, jakbyście z dwóch różnych planet pochodzili. Ona o rybie , a Ty o grzybie.
5387
<
#4 | HeniekZdzialek dnia 14.09.2014 19:00
Panie Egros, ma Pan bardzo podobnie do mnie przesrane. Córka alkoholika za żonę, staż małżeński, kilkuletni romans żony i do tego po ujawnieniu powtórka z rozrywki. Dwoje dzieci. Ma Pan na dodatek w sobie naiwność dzieciaka, to też tak jak ja. Mogę powiedzieć, co ja zrobiłem. Przez dwa lata po ujawnieniu romansu próbowałem naprawiać małżeństwo, potem przyszły wieści, że romans trwa lub odżył. Zbierałem twarde dowody, żeby móc mocno postawić kwestię rozwodu, ale bez orzekania o winie. Od tego momentu zbierałem się do działania pół roku. Nie chciałem wojny, tylko rozwodu. W miarę zgodnie, choć nie bez kłótni najpierw podpisaliśmy umowę o rozdzielności majątkowej, potem był drugi akt notarialny w sprawie podziału majątku. Złożyłem tak zwany zgodny pozew, gdzie nie było mowy o winie, podziale majątku, a zawarte było porozumienie o zgodnym wychowaniu dzieci. Z tymi twardymi argumentami w garści na tak zwany zgodny rozwód czekałem miesiąc. Na pierwsze rozprawie (30 minut ze świadkami na rzecz dzieci) rozwód został orzeczony. Potem kolega mi powiedział: nigdy więcej DDA za partnera. Teraz od pół roku zbieram się do kupy i wcale jeszcze nie jestem gotowy do pełnego dobrego życia... W sumie trzy lata jestem dość mocno rozwalony ale już przynajmniej po formalnym zabiegu. Jazda zaczęła się po rozwodzie, bo ex małżonka daje do pieca żeby dokuczyć ile wlezie. Napisałem to jako jedną z możliwych wersji, do wyboru. Mam pewną satysfakcję, że walczyłem o małżeństwo, ale też poczucie straconego czasu. Każdy musi wybrać swoją drgogę- moja była taka jak napisałem
3739
<
#5 | Deleted_User dnia 14.09.2014 19:06
Szanowny Panie Heńku z Dzialek!
Bez obrazy, ale tyle Pan wie o DDA co ja o teorii czarnych dziur Einszteina.
Z poważaniem
Barbell
5387
<
#6 | HeniekZdzialek dnia 14.09.2014 20:37
Może 18 lat pod jednym dachem i trzy lata terapii to mało ale więcej czasu temu nie poświęcę. Wiem wystarczająco jak na moje potrzeby i nikomu nie życzę zapoznawania się z tym w życiu. To bardzo trudni partnerzy
3739
<
#7 | Deleted_User dnia 14.09.2014 20:57
Egros, chyba podobnie, jak wyżej rekonstrukcja, nie widzę w tym Twoim małżeństwie żadnej komunikacji.
Ty praca, tzw dorabianie się, zaspokajanie czysto bytowych potrzeb rodziny, poukładanie i...zero spontaniczności (wiem, że z małymi dziećmi to niełatwe). Żona potrzebna wyłącznie do dbania o dzieci i dom i w sumie ciężko zauważyć uczucia, którymi ją darzysz.
Twoja żona luz, egoizm, potrzeba właściwa młodym ludziom życia z odrobiną choć "pałera" i nastawienie na siebie.
Ty depresyjny, ona otwarta.
I zero punktów spójnych, zero porozumienia, zero kompromisów i ponad wszystko zero słuchania drugiej strony. Żeby było jasne: dotyczy to Was obojga, nie tylko Ciebie czy jej. Nie umniejszam jej winy za zdradę, żebyś dobrze zrozumiał. To był jej wybór i za to ona ponosi odpowiedzialność.

Powiem tak, jak kiedyś powiedziałam o swoim życiu - to nie mogło się udać.
I teraz tak...Niezależnie od tego, co poniżej napiszę - zbieraj dowody i trzymaj je w miejscu na tyle pewnym, że żona ich nie znajdzie. Przydadzą się czy nie, miej je.

Jeśli nie chcesz próbować od nowa zbudować to, co Wam się od początku nie udawało, znajdź prawnika, który pomoże Ci przejść przez rozwód.

Jeśli widzisz dla Was szansę, spróbuj z żoną porozmawiać otwarcie w typie np że wiesz, że ma romans, tolerował tego nie zamierzasz i albo zaczyniacie od zera (wspólna terapia do rozważenia), albo składasz wniosek o rozwód. W dużym skrócie oczywiście.
Nie ujawniaj wszystkiego, co wiesz i nie mów, skąd wiesz, za to nastaw się, że będziesz musiał weryfikować czy jest szczera.

Pytanie...Czego chcesz?
7236
<
#8 | Nick dnia 14.09.2014 21:34
"Żona potrzebna wyłącznie do dbania o dzieci i dom i w sumie ciężko zauważyć uczucia, którymi ją darzysz" - ostro, ale czy tak było naprawdę ?
parafrazując można by powiedzieć " Mąż potrzebny tylko do dbania o kasę i obarczania zarzutami i w sumie cięzko zauważyć jakie kolwkiek uczucia".
W rodzinie do której zakładania nikt nie zmuszał, jest podział obowiązków i koniecznośc dbania o siebie nawzajem.
Jej decyzja, jej wybór że wolała zamiast dbać o dzieci i męża poszukać sobie kochasia a męża traktować jak bankomat i wieszak do zawieszania wszelkich pretensji, win.

Zbieraj dowody, czy je wykorzystasz czy nie zdecydujesz później.
Trzymaj je w miejscu do którego zona n ie ma dostępu.
Dyktafon, GPS, programik na telefon.

Jeżeli teraz przegapisz moment, to za parę lat dzieci będą Ci wypominały jaki byłeś niedobry dla mamusi i musiała Cię zostawić, a wtedy dobry wujek sie nimi zaopiekował.

Zadbaj o swoje finanse, oddzielny rachunek, kasa do pończoszki i zawijaj sreberka. Fajne

Nie wierz w to że "kulturalny rozwód" (czyli z zatajeniem prawdy o jej poczynaniach) zapewni Ci dobry kontakt z zoną w przyszłosci i z dziećmi.
Po wybaczeniu na miękko pierwszej zdradzy traktuje Cię jak misa z którym mozna zrobić co się żywnie podoba, a wsumie to mozna tylko wzgardzić. Twoja depresja nie spowodowała w niej empatii, chęci pomocy a wręcz przeciwnie, eskalację jej pretensji, pogardy i przekonanie o prawie do oszukiwania, zdrady. Tego poglądu już nic nie zmieni.
Zadbaj o siebie, jej nie zmienisz, skoro ona nie chce się zmienić.
3739
<
#9 | Deleted_User dnia 14.09.2014 21:39
Jedna zdrad, potem druga (co najmniej 4letnia !) i jeszcze to:

Cytat

ona już nie chce, twierdzi że przegapiłem swoją szansę


Ani z jej strony chęci ani skruchy i dodatkowo recydywa- nawet ie ma się o o zahaczyć, gdyby chociaż jakieś dobre chęci jej strony...
A tak jeszcze foch i pretensja
Nikt jej nie zmuszał do chodzenia do kochanka, sama chciała.
3739
<
#10 | Deleted_User dnia 14.09.2014 21:52

Cytat

parafrazując można by powiedzieć " Mąż potrzebny tylko do dbania o kasę i obarczania zarzutami i w sumie cięzko zauważyć jakie kolwkiek uczucia".

Oczywiście, że parafraza adekwatna do sytuacji, toteż napisałam "luz i egoizm", co tylko potwierdza czasem widoczną na portalu opinię, że za kłopoty w małżeństwie odpowiedzialne są zazwyczaj obie strony. Tutaj to aż pije w oczy, że obydwoje się zupełnie rozminęli i spodziewam się, że każde z nich ma swoje słuszne racje i zwykłe przerzucanie winy na drugą stronę.

Cytat

dodatkowo recydywa

Masz rację, lisbet, źle to wróży, tym gorzej, że kolejny raz 4 letni.
3739
<
#11 | Deleted_User dnia 14.09.2014 22:16
Egros, ta baba zwyczajnie zaszczuła Cię i sprawiła, że poczułeś się, jak byle co. Całymi latami pokazywała Ci miejsce w szarym, zakurzonym kącie, a Ty, jak ta doopa wołowa dałeś się w nim postawić. Ona zjadała najlepsze kąski, a Ty niczym pies czekałeś pod stołem i skomlałeś o odpadki z wielkopańskiego stołu. Nie jesteś pantoflarzem, lecz zwykła gułą, którą można traktować z buta. Ona miała lepszy samochód,a zresztą zacytuję Ciebie -
- Generalnie, co najgorsze to ja, co najlepsze to ona. Przykład: ONA kupiła samochód (odłożona kasa dzięki mojej drugiej pracy, wybrany i utargowany z moim udziałem) JA go zepsułem bo jej dźwięk kierunkowskazu wysiadł dwa dni po tym jak nim jechałem do wulkanizatora. Bez NIEJ nie miałbym ekspresu do kawy, telewizora bo to ona o wszystko zabiega (jasne żebym miał, ale może inny a mam taki bo ona wybierała). I tak się kręciło.
Nabawiłeś się nawet nerwicy przy tej kobiecie- nic dziwnego,każdy człowiek dostałby kociokwiku żyjąc pod jednym dachem z babą jędzą, widząc na co dzień wiecznie wykrzywioną z niezadowolenia i złości krzywą gębę. Że też wytrzymałeś coś takiego? Większość facetów uciekałaby po prostu z domu, a Ty siedziałeś i znosiłeś to wszystko.
Na koniec, jakby tego było mało, ona zaczęła przyprawiać Ci rogi i przychodziła do domu ze śmierdzącą od spermy przygodnych ruchaczy c..i..p..ą.
Normalny facet, chwyciłby taką za kudły i wykopał z domu z wielkim hukiem- Ty mocno pociągnąłeś nosem i wąchałeś cudzą spermę.
Tragedia.
A co Ty chcesz jeszcze ratować?
Czy zamieniłeś się z kicią na rozum?
Czy ludzie dzisiaj już całkiem pogłupieli?
Ty ratuj, ale tylko siebie.
5387
<
#12 | HeniekZdzialek dnia 14.09.2014 22:25
No właśnie, Egros potrzebuje odreagowania, wsparcia i porady, a nie komentarzy o współwinie. To zupełnie nie ten etap. Powiedziałbym, że nie na miejscu po prostu. Raczej trzeba wskazać drogi wyjścia z bagna, trzeba naszego podopiecznego wzmocnić i potrząsnąć nim. Teraz spostrzeżenia o tym, że coś zaniedbał to coś jakby potrąconemu przez samochód mówić, że no... nie uważałeś koleś. On potrzebuje lekarza, a nie wymądrzania. Wielu z nas tutaj jest mądrych po szkodzie i przeważnie na dalszym etapie rozwoju sytuacji, to użyjmy tej mocy.
3739
<
#13 | Deleted_User dnia 14.09.2014 22:28
To zależy, czego chce autor Z przymrużeniem oka
Jeśli chciałby ratować, dobrze jest widzieć szerzej niż "ona-szmata".
Jeśli jednak rozwód, na tym etapie faktycznie nie ma co dołować potrąconego Z przymrużeniem oka
3739
<
#14 | Deleted_User dnia 14.09.2014 22:31
, dopaść faceta i skuć mu ryja? Nie wiem, jestem zagubiony.

No jasne- jeszcze tego by brakowało, żebyś narobił sobie kłopotów z powodu jakiegoś boczniaka, no chyba że przywaliłbyś mu np. nasyłając na niego jakąs kontrolę (tylko nie wiem czym boczniak sie zajmuje), robiąc mu po prostu koło pióra, ale ręki na niego nie podnoś, bo on do niczego "Twojej" żony nie zmuszał ani nie zmusza.
Idź do prawnika, bo to najlepsza droga na skróty- My będziemy Ci tutaj wypisywali cuda na kiju, czas będzie leciał, a Ty możesz dowiedziec się od prawnika, jakie dowody zbierać i wszystko będziesz miał za jednym zamachem. Jeśli Ciebie stać, to szarpnij się na detektywa i w jeden tydzień będziesz miał wszystko podane na tacy. Prawnik oceni Twoje dowody i wtedy będziesz wiedział czy porywasz się z motyką na słońce chcąc rozwodu z orzeczeniem o jej winie, czy tez masz realne na to szanse.

Komentarz doklejony:
Egros nie ponosi żadnej winy.
Ta puszczalska baba trzymała się męża, bo on był jej bankomatem i darmowym wyrobnikiem. Jeśli on ponosi jakąś winę, to tylko za to, że nie potrafił walnąć pięścią w stół i potrzepać tą heterą, tak by nauczyć ją moresu.
Egros, Ty pytasz nas, co masz zrobić. A powiedz nam czego Ty chciałbyś najbardziej?
4498
<
#15 | rekonstrukcja dnia 14.09.2014 23:09
Jakich Wiele :

Cytat

Powiem tak, jak kiedyś powiedziałam o swoim życiu - to nie mogło się udać.


A ja dodam, że to można było tylko poudawać.

Szkoda , że tak wyszło, bo podejrzewam , że przy pomocy zastosowania kilku prostych myków , można byłoby z Was kiedyś zrobić całkiem dorzeczne małżeństwo. I żeby nie było : te myki nie na Twoich plecach miały Ergos spoczywać. Nie , nie . To na zasadzie temu zdejmuję , tej dodaję i tej zdejmuję temu dodaję.
7375
<
#16 | B40 dnia 15.09.2014 02:30
Ergos a ja zapytam wprost kto jest głównym "doręczycielem" kasy w tym czymś co uważasz za małżeństwo.

Odnośnie skucia ryja. W trakcie jej gwiazdorzenia odradzam. Sobie nie pomożesz co najwyżej zaszkodzisz.
Ja zlałem swojego dwa razy bo mu obiecałem a dotrzymuję słowa. Wcale nie poczułem się przez to lepiej może przez chwilę. Jak pokazałem jakiego łajzę wymieniła za mnie. Odpuść go sobie nie warto.

Komunikacja? Dziewczyny o czym piszecie babka systematycznie się puszcza bez zabezpieczeń, ostatnie łajdaczenie 4 lata.

Co bym radził. Pracujesz intensywnie OK, przeznacz tą kasę na siebie. GPS do auta, szpieg na komórkę, dyktafony gdzie się tylko da i rozwód z orzeczeniem winy. A i jak tylko poukładasz klocki niech ona je zupki chińskie Ty z dziećmi możecie żywić się w restauracjach. Z przymrużeniem oka

Nie wiesz jak to zrobić (inwigilacja) pytaj tu lub na PW.
5808
<
#17 | Nox dnia 15.09.2014 10:49
... ślub. Mocno na to nalegała, może nawet zbyt mocno. Dziś gdy o tym myślę, zastanawiam się czy nie należało wtedy dać sobie spokój.."-myślałeś że będziecie ,,chodzić"ze sobą w nieskończoność? liceum+ok 5 lat studiów,praca -to mało na decyzję czy to ta lub danie sobie spokoju z dziewczyną. ..,,,Ja oczywiście robota,co jakiś czas słyszę że się nią nie interesuje i "zostaje sama z problemami" nie wiem jakimi, chyba świądem **** ..."ze świądem xx zostawała sama bo jak piszesz nie wyrabiałeś normy.A od załatwiania spraw w małżeństwie nie jest ,,cała twoja rodzina"tylko ty.Można żyć bez zmywarki i posiadać jedno auto itd ale ludzie zakładają rodzinę by ze sobą być.Skoro nie ,,braliście"opieki tzn że żona też pracuje.Ożeniłeś się z młodą kobietą i od początku ciągnąłeś 2 etaty plus dodatkowe prace,ty wyżywałeś się w pracy i do domu przychodziłeś padnięty.Ona cały czas mówiła ci że jest źle.Zdrada jest jej winą ale ty ponosisz winę za zaniedbanie małżeństwa.Otwórz swoje konto,skup się na sobie -znajdź sposób na czynny wypoczynek,zbieraj dowody.Miales mało czasu nie tylko dla żony ale pewnie też dla dzieci.Jeżeli możesz trochę odpuścić w pracy/po co się zajeżdżać-życie jest jedno/łap kontakt z dziećmi.Może skoro z żoną nie to z dziećmi pójdziesz do kina ,parku.
4498
<
#18 | rekonstrukcja dnia 15.09.2014 11:19
Betrayed, ależ ona próbowała do Ergosa dotrzeć i to zanim się wydarzył ten syf. Jak kobieta zaniedbuje partnera ( szczególnie seksualnie ) , to ten ma pełne błogosławieństwo społeczne, żeby iść w długą. Będzie nie tylko rozgrzeszony, ale jeszcze znajdzie się wielu pocieszycieli i oburzonych na tę kobietę. Facet zostanie pogłaskany, za to że tak cierpiał , że musiał głód poza domem zaspokajać . I to ona będzie winna zdradzie i rozpadowi małżeństwa.

A tu jest odwrotna sytuacja. To dlaczego znów podwójne standardy ?

Ta kobieta jest DDA. Ale i Ergos jest DD-coś tam, skoro nic poza zdobywaniem kasy go nie ruszało . Łącznie z własnym zdrowiem , bo nikt mu nie kazał tych chińskich zupek wciągać. Ergos najwyraźniej wychodzi z założenia, że skoro pracuje , to nie musi nic więcej. Ani tyłka z kanapy ruszyć, ani przygotować sobie np. zdrowej sałatki , żeby w nie truć się badziewiem.

Jest takie powiedzenie : " Czego wymagać od wołu ? Sztuki mięsa." Ergos jest dokładnie takim wołem. A teraz ma problem w zasadzie tylko dlatego, że wysiłek fizyczny przedkładał nad umysłowym. I to ma w standardzie , także zmian nie będzie, bo nawet teraz choć przytacza słowa żony sprzed lat, to tak naprawdę zielonego pojęcia nie ma , o co chodziło. A ona jasno komunikowała, jak wynika z tego , co tu cytował. Także, jak ktoś jest głuchy kiedy trąbią, to niech ma pretensję do siebie, jak go rozjadą.
3739
<
#19 | Deleted_User dnia 15.09.2014 11:24
Mono ,nie masz racji (moje zdanie) a wlasnie nalezy walic po ryju gnoja.!!!!!!! wlasnie trzeba bronic stada ,pokazac leszczowi kim jest Egros... a potem ze stoickim spokojejm powiedziec zonie aby odeszla do tego dla ktorego zostawila dzieci dom rodzine............
nawet bym zawiozl sam i oddal w rece uzywaczacza walizke zony niewiernej

Komentarz doklejony:
Mono ,nie masz racji (moje zdanie) a wlasnie nalezy walic po ryju gnoja.!!!!!!! wlasnie trzeba bronic stada ,pokazac leszczowi kim jest Egros... a potem ze stoickim spokojejm powiedziec zonie aby odeszla do tego dla ktorego zostawila dzieci dom rodzine............
nawet bym zawiozl sam i oddal w rece uzywaczacza walizke zony niewiernej
9561
<
#20 | Woland dnia 15.09.2014 13:15
Rekonstrukcjo, jak widzę lata lecą, a pewne rzeczy tu niezmienne. Ot np. Rekonstrukcji atak na ród męski.
Piszesz o braku seksu, tylko albo nie doczytałaś, albo doczytać nie chcesz z czego to wynikało. To Ci zacytuję autora:

Cytat

depresja, przeciwlękówki spowodowały spadek libido

A skąd się wzięła ta depresja? A no żonka mu zafundowała. Jak go wspierała w owej depresji? Kolejnymi kopniakami.

Co do DDA/DDD to z grubsza są dwa gatunki. Jeden, który będzie robił wszystko, żeby mieć inny dom niż ten, z którego wyszedł. I drugi, który będzie dokładnie powielał atmosferę domu rodzinnego i błędy swoich rodziców. Ten drugi typ, to typ egocentryka, nic z siebie nie dającego, za to mającego masę wymagań, których realizację wymusza awanturami. Do tego zakompleksionego, pełnego lęków, co zwłaszcza u kobiet robi bardzo źle dla związków. Zachowania takiej kobiety przypominają nieraz wręcz zachowania osób z borderline.

Komentarz doklejony:
Mechanik
Za co go walić po ryju? On sam się ukarał, jeszcze o tym nie wie, ale to kwestia miesięcy i tak dostanie od pani po d..., że mu się wszystkiego odechce Szeroki uśmiech
4498
<
#21 | rekonstrukcja dnia 15.09.2014 13:44
Witaj Woland.

Widzisz tak się składa, że to właśnie o Tobie myślałam pisząc w tym wątku. Bo nikt tak mocno jak Ty, nie walił po głowie zdradzanych kobiet , które miały czelność "nie dawać" ( jak to obrazowo panowie piszecie ) swoim facetom . Tylko , że dla tych kobiet , jakoś nie było okoliczności łagodzących i przelatywało Ci przez uszy, że owa niechęć do "dawania" była wynikiem tego, jak były przez swoich mężczyzn traktowane,oraz tego że ze zmęczenia padły na twarz i nie miały siły spełniać swoich powinności.

Także czekam z niecierpliwością na nową historię jakiejś kobiety, urobionej po pachy, którą mąż tak zdołował , że odechciało jej się wszystkiego , począwszy od dbania o siebie i swoje zdrowie i skończywszy na niechęci do seksu. Mam nadzieję , że przeskoczysz siebie i wesprzesz ją dobrym słowem , a także wytłumaczysz , że absolutnie nie ponosi odpowiedzialności za hopsaski męża z innymi paniami.
9561
<
#22 | Woland dnia 15.09.2014 13:51
Prosiłbym rekonstrukcjo o NIEKŁAMANIE. Nigdy nie krytykowałem kobiety, która nie miała ochoty na seks przez to, że bierze antydepresanty (a większość z nich ma działanie właśnie obniżające libido). Jak chcesz ze mną dyskutować, to przede wszystkim nie kłam.
3739
<
#23 | Deleted_User dnia 15.09.2014 16:44
woland-pytasz za co ,a za to ze tykaja kobiet ktorych nie wolno ....Znam wielu takich lowelasow co biora uzywaja sobie obiecuje a potem zostawiaja ....wlasnie za to bym walil w ryj takich .....
O ZGROZO JAK ICH NIE CIERPIE!!!!!!!!!!!!!

Komentarz doklejony:
rekonstrukcja--- moja mi dawala 5-7X w roku czy to wiele?????
czy kazdego dnia byla serio zmeczona????
czy kazdego dnia miala okres???
czy kazdego dnia bol glowy nie dawal zyc???
a co ja dawalem -zapewne zapytasz?
byt na wysokim poziomie!!
co dwa lata auto z salonu!!
wakacje srednio 30 dni
kawe do lozka!!
kwiatki kazdego poranka
i niestety milosc
i jak myslisz czy bylo malo? a co on dal- klamstwa ,bajere, nawet gnoja na hotel stac nie bylo ,bo po co parking pod tesco jest za free
wiec nie mow ze MY JESTESMY TACY ZLI

Komentarz doklejony:
A NIE KAZDY Z NAS JEST POETA !!! nie kazdy z nas jest taneczny jak baletnica ,wiekszosc z nas ma obowiazki ojcow glow rodzin aby utrzymac dom rodzine i nie zawsze starcza czasu wlasnie na .....
3739
<
#24 | Deleted_User dnia 15.09.2014 19:56
mechanik, ten drugi traktuje Twoją żonę z buta i dlatego ona go poważa.
Ty skakałeś koło niej, jak koło księżniczki, a ponieważ ona doskonale siebie znała i wiedziała, że daleko jej do damy, więc uważała Cię za osła z bielmem na oczach i dlatego, w waszym związku, to ona traktowała Cię z buta.
Przeciez to takie proste.
Egros też tyrał, robił za bankomat i całował ziemię po której stąpała hetera. Aż nerwicy nabawił się z tego wszystkiego, spadło mu libido (koniowi by tylko nie spadło w takim małżeństwei) i dorobił się bujnego poroża, że aż niebo rysuje w różne zygzaki.
Jakby tego było mało, on nawet rozważa opcję ratowania tego stadła.
Tymczasem boczniak traktuje heterę z buta, a ona koło niego tańczy.
5808
<
#25 | Nox dnia 15.09.2014 20:24
przez 7 lat po ślubie autor ,,ciągnąłem dwa etaty, ze wszystkimi tego konsekwencjami oraz pracę dodatkowe, byle do przodu. Kiedy teraz o tym myślę wydaje mi się, że "popłynąłem" w tym za bardzo..."Trudno żeby prowadząc taki tryb życia nie być w depresji ,stresie.Trudno nie tylko sprostać obowiązkom małżeńskim ale mieć na nie ochotę.A żona młoda była.Pracowała.Ona chciała mieć męża-i o tym mówiła.Nie chciała iść do kina z jego rodziną ale z nim....,,Naprawdę źle zaczęło się kilka miesięcy temu, bo dała mi spokój jeżeli idzie o seks "'-nooo po 15 latach przestała się prosić i dała autorowi spokój.
4498
<
#26 | rekonstrukcja dnia 15.09.2014 21:25
Rozumiem Woland , że rozgrzeszasz tylko w przypadku faszerowania się antydepresantami ? Aha, ciekawa byłam , jak wybrniesz . To Ty nie kłam , bo Twoja przewrotność jest powalająca.
3739
<
#27 | Deleted_User dnia 15.09.2014 21:56
O ile dobrze rozumiem, co przeczytałam...

15 lat po ślubie.
Przez 7 lat ("od początku ciągnąłem 2 etaty" ) praca, praca i praca ( "popłynąłem" w tym za bardzo " ), kino to luksus, więc zakładam, że cała reszta jakichkolwiek przyjemności to abstrakcja.

8 lat temu ( po 7 latach jw) romans żony.
Wybaczenie i zakopanie pod dywan całości, bez wyciągnięcia wniosków, bez analizy dlaczego, bez zmian, za to ciąg dalszy praca, praca, przyjemności jak mandarynki w czasach PRLu.
Właśnie po to czasem warto posłuchać krytyki, nawet, gdy jest się "potrąconym", żeby nie powielać wciąż tych samych błędów i być może uniknąć wdepnięcia po raz kolejny w bagno.
Egros żyje jak poprzednio, żonie niewiele się pewnie dostało po zdradzie.
Ona: patrz jak wyżej - chce czegoś zupełnie innego niż dostaje, niewiele rozumiejąc.
Obydwoje: coraz bardziej sfrustrowani...i samotni, z pretensjami do drugiej strony i bywa, że czepiając się o byle co.

3-4 lata temu depresja, leczenie, spadek libido i kontynuacja życia z dala od tego, za czym żona optuje.
I w tym momencie żona znajduje sobie kochanka nr 2.

Ja tu widzę:
-Depresję wypracowaną na własny rachunek i odpowiedzialność.
Nie wiemy czy żonę ta depresja obchodziła i w jaki/czy w ogóle sposób usiłowała mężowi pomóc.
Nie wiemy czy zdrada nr 1 miała wpływ na w/w depresję i jakość związku.
-Nie branie pod uwagę w ogóle potrzeb drugiej strony (mąż) i zaspokajanie ich na własną rękę (żona - "konie, a dzieci bez kolacji" )
-Seks wyproszony, bo albo "nie mogłem", albo "nie chciało mi się"
-Czułości chyba też za wiele nie było, stąd zarzuty o "zamykanie się we własnym świecie" )
-Brak komunikacji lub komunikacja mocno wadliwa.
-Brak wyciągania wniosków, brak uczenia się na błędach.
-Zupełnie rozjechane priorytety.


Nie usprawiedliwiam żony, ale to małżeństwo stanowiło jakiś układ, w którym zwyczajnie zabrakło ciepła i bliskości, za to pojawiły się wzajemnie niezrozumiałe pretensje. Egros nie rozumiał żony na zasadzie "daję kasę, więc o co biega" (przejaskrawiam celowo), ona zaś prawdopodobnie nie doceniała jego starań i bagatelizowała depresję, budując sobie swój świat wśród deficytu tego, co powinna mieć w domu.
Mam wrażenie, że autorowi zupełnie nie przeszkadzało, że miał i nie miał Z przymrużeniem oka żony, o ile nie wchodziła w relacje z nikim trzecim.
Jej za to zupełnie nie obchodziło, że robi mu to po raz kolejny (zdrada), mimo jego depresji, byle zaspokoić głód seksu, przyjemności etc.

Egros chciał mieć żonę na miarę jedynie własnych wyobrażeń, a jego żona chciała mieć męża ze swoich. Kłopot w tym, że w/w wyobrażenia zupełnie się rozminęły. Gdyby jeszcze była umiejętność i chęci do rozmów...wszystko można było inaczej...
4498
<
#28 | rekonstrukcja dnia 15.09.2014 23:25
Mniej więcej tyle mają ze sobą wspólnego Ergos z żoną , co dwoje ludzi mieszkających w jednym hotelu. Oni też zamieniają dwa słowa na temat pogody, albo cieknącego kranu i mijają się w korytarzu , po czym każdy .

Co do tego nieszczęsnego seksu , to kawał mi się przypomniał :

Siedzi baca na zydelku i patrzy jak kogut dosiada kurę. Wyszła bacowa , sypnęła ptactwu ziarno. Kogut momentalnie zeskoczył z kury i rzucił się na jedzenie. Na co baca z zadumą ciężko westchnął : " No nie daj Boże taki głód" .



Ano właśnie .
10607
<
#29 | Advokat_D dnia 16.09.2014 02:28

Cytat

Znam wielu takich lowelasow co biora uzywaja sobie obiecuje a potem zostawiaja ....wlasnie za to bym walil w ryj takich .....
O ZGROZO JAK ICH NIE CIERPIE!!!!!!!!!!!!!

Jak suka nie da - pies nie weźmie
stara prawda
Tak przy okazji, gdyby kobiety się nie puszczały to my faceci nie moglibyśmy pobzykac sobie na boku - to byłby koniec cywilizacjiZ przymrużeniem oka
3739
<
#30 | Deleted_User dnia 16.09.2014 08:05
Ja niestety uważam jak advokat! I nie rozumiem za boga skąd takie qurestwo! Czytam i jestem w szoku ile ludzi tutaj codziennie przybywa!
Jak można się tak szmacic?matki żony pozbawione kręgosłupa moralnegol!żeby nie było ojcowie mężowie wracający do rodzin i udający aniołów!po jaką cholerę niszczyć tak swoje rodziny?łatwiej wsadzić łapy w czyjeś majtki niż pogadać zawalczyc o swojego partnera!
Moim zdaniem nie ma dla was szans!o co teraz walczyć? O taką szmatę?to tak jak bys walczył z wiatrakami! Ona to nie traktuje jak coś złego ona to kocha i za żadne skarby się nie zmieni!
Zbieraj dowody i nie trać czasu i zdrowia wiem co pisze!nie powielaj błędów nas mieczakow bo będzie bardziej bolało!
3739
<
#31 | Deleted_User dnia 16.09.2014 09:55
A ja dalej jestem innego zdania----JAK SUKA NIE DA PIES NIE WEZMIE-- stare i glupie powiedzenie!!!!
osobiscie sluchalem kilku godzin bajer LYSEGO( uzywacz mojej zony,kiedys on i jego zona przyjaciele rodziny) zenada, prostackie i dziadoskie. Facet bez wyksztalcenia sztuczny smiech itp. czym jej zaimponowal?- ano tym ze zawsze mial czas ,ze zawsze mowil to co chciala uslyszec i takie tam ...MY FACECI TEGO NIE POJMIEMY- Teraz do kobiet zadam pytanie -co my mezowie w pogoni za lepszym zyciem robimy nie tak ????
9561
<
#32 | Woland dnia 16.09.2014 10:35
Rekonstrukcjo, jesteś jak dziecko. Ktoś ci wykazuje, że po prostu kłamiesz, a ty "Nie to ty kłamiesz". Nie będę z tobą dyskutował, bo wybacz, ale poziom merytoryczny (b. niski) i agresji (b. wysoki) twoich wypowiedzi skutecznie do tego zniechęca.
10625
<
#33 | lexpar dnia 16.09.2014 15:41
Widzę, że wszyscy w tym wątku biją pianę.
A ja uważam,że jego autor to jest troll.:topic
4498
<
#34 | rekonstrukcja dnia 16.09.2014 17:51
Czy myślałeś Woland o pracy w charakterze bajkopisarza ? Twoja wyobraźnia daleko wyprzedza rzeczywistość, umiejętnie podkręcasz atmosferę i tzw. dramaturgię ( czyli w skrócie : umiesz manipulować czytelnikiem ), więc predyspozycje masz dobre.

Zejdź w końcu ze mnie , myślałam że po trzech latach w końcu Ci się znudzi, ale jak widać nie umiesz się odkleić .
10607
<
#35 | Advokat_D dnia 16.09.2014 20:27
JAK SUKA NIE DA PIES NIE WEŹMIE-- to stare i głupie powiedzenie ale niestety prawdziwe - nikt jej przecież nie gwałcił, chciała to dała.
Ale zaintrygowany "konfliktem" na linii rekonstrukcja-Woland zacytuję jeszcze to:
Siedzi baca na zydelku i patrzy jak kogut dosiada kurę. Wyszła bacowa , sypnęła ptactwu ziarno. Kogut momentalnie zeskoczył z kury i rzucił się na jedzenie. Na co baca z zadumą ciężko westchnął : " No nie daj Boże taki głód"
Uśmiałem się solennie ale to oznacza że: NIE SAMYM CHLEBEM CZŁOWIEK ŻYJE - PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO
Nie można odmówić racji rekonstrukcji świat nie jest czarno-biały jak niektórzy chcieliby go widzieć.
Pozwolę sobie jeszcze na kilka cytatów tym razem z głównego postu wraz z komentarzem:

Cytat

ciągnąłem dwa etaty, ze wszystkimi tego konsekwencjami oraz pracę dodatkowe, byle do przodu. Kiedy teraz o tym myślę wydaje mi się, że "popłynąłem" w tym za bardzo

To kiedy ty bywałeś w domu? przyszedłeś się tylko przespać jak do hotelu?

Cytat

W międzyczasie remont mieszkania, potem nowe, wyposażenie, telewizor pralka zmywaka, dwa autka. Ja oczywiście robota

kafelki, srelki ****erelki, drobnomieszczaństwo jak u Pani Dulskiej, a gdzie uczucia? gdzie miłość? Chciałeś ja kupić?

Cytat

Koło 3-4 lat temu ****ła mnie depresja

Praca jest ważna bo dostaje się pieniądze dzięki którym można żyć ale czy aż tak ważna? Czy nie poświęciłeś wszystkiego dla pracy?

Cytat

pomysły żeby zostawić dzieci i do kina

I ty się dziwisz? Czy to nie próba naprawy waszych relacji? Ale nie, dla niej przewidziałeś rolę sprzątaczki, niańki, kucharki...

Cytat

nie żebym odmawiał ale często mi się nie chciało lub nie mogłem

nawet nie kochanki. Może nawet nie chodziło o dziki sex ale może brakło jej ciepła, przytulenia, intymności...

Cytat

opanowałem problem, ale za późno

Tak na prawdę nie wiemy jak by było gdybyś nie popełnił tych wszystkich błędów, może zdrada była wpisana już w jej geny i co byś nie zrobił i tak by się to w ten sam sposób skończyło, może...
Piszę to nie po to by się na tobie wyżywać, człowiek często mądry jest po szkodzie, ale ku przestrodze innych.
3739
<
#36 | Deleted_User dnia 16.09.2014 21:58
Advokat_D jeżeli mówimy o kraju zwanym Polska to czas się obudzić.
Pensja w tej "kolonii karnej" wystarcza na wegetację, normalnie myślący
członek rodziny nie chce aby jego rodzina wegetowała. Kolejna sprawa nie obrażając tych jeszcze uczciwych pracodawców. Polski pracodawca ma w doopie to że masz rodzinę, dzieci i czas na odpoczynek. On wymaga Ty masz robić i tylko robić.
Więc całkowicie zgadzam się tu z Mono i Wolandem.
Koń pociągowy ciągnie furę a jak już nie jest zdatny to się go wymienia na nowego świeżego ogiera Z przymrużeniem oka
Dobrej nocy.
10607
<
#37 | Advokat_D dnia 16.09.2014 23:28
I tak oto wygrywa chęć posiadania nad chęcią bycia
Był kiedyś taki film "Wielkie żarcie"

Te wszystkie pałace, zamki w perzynę można obrócić, że kamień na kamieniu... te limuzyny najnowsze - spalić, konta w bankach - wykasować... i co wam pozostanie...? Czyżby NIC? Tyle człowiek wart ile ma willi? telewizorów? tabletów najnowszych? samochodów z najnowszego rocznika? ...
3739
<
#38 | Deleted_User dnia 16.09.2014 23:35
"I tak oto wygrywa chęć posiadania nad chęcią bycia"
I żona ucieka w ramiona bogatszego i bardziej zaradnego.
Bo nie chce klepać biedy, bo chce spełniać marzenia, żyć jak Baśka spod czwórki, pochwalić pachnącym prezesem w garniaku od Armaniego...
Tak, więc, miły Advokacie, tak źle i tak niedobrze...
Na kuurestwo nie ma rady. Jak nie staniesz, duupa z tyłu...
3739
<
#39 | Deleted_User dnia 16.09.2014 23:37
Ja nie piszę o pałacach, tylko o normalnym życiu Szeroki uśmiech
Czasy są takie a nie inne i sama filozofia nie pozwoli przeżyć.
Mnie nawet życie w biedzie nie rusza za to niejedna dama, pójdzie szukać luksusu Z przymrużeniem oka U bogatego bawidamka.
3739
<
#40 | Deleted_User dnia 16.09.2014 23:39
No, widzisz, piotrze, jakeśmy się zgrali... Uśmiech
4498
<
#41 | rekonstrukcja dnia 17.09.2014 01:13
Advokat_D , jesteśmy jednomyślni, jak przeczytałam kafelki srelki , to myślałam że śnię, bo dokładnie to samo miałam poprzednio napisać.

A skoro już przy tych srelkach jesteśmy : no jakoś się nie doczytałam, żeby żona Ergosa stawiała mu wymagania finansowe i kazała zapierniczać jak dziki osioł.

Ja nie bez powodu akurat TEN kawał zacytowałam. Pasuje , jak ulał. Bo to historia też o głodzie jest. Tylko innym , takim którego pełną michą się nie zapcha.

I co z tego, że micha pełna , a przed domem dwa samochody ? A zresztą , no przecież te ciężko wypracowane wartości akurat zostaną, a że żona się ulotniła ...? Phi, i tak jakaś niedzisiejsza, kochać jej się chciało , a na dodatek była DDA. Mała strata, krótki żal. Przecież nie płacze się po kimś, kogo przez lata nawet kijem od szczotki nie chciało się ruszyć. Ważne , żeby się sama ulotniła, a nie z ekspresem do kawy , zmywarką i autem.
3739
<
#42 | Deleted_User dnia 17.09.2014 10:46

Cytat

Bez NIEJ nie miałbym ekspresu do kawy, telewizora bo to ona o wszystko zabiega


Cytat

Potem zaczęła się ode mnie odganiać nie chciała czułości, drobnych zalotów.


Żona Egrosa sama zabiegała o te kafelki , ekspresy i inne. Czy to dziwne i czy to takie dziwne że on chciał zapewnić normalny byt rodzinie?
Ja podsumuje to tak- pierwsza zdrada nie nauczyła jej jednego- ze zdrada nie rozwiązuje problemów . A skoro uszło jej płazem to zrobiła to ponownie. A że widać inteligencji jej brakuje bo gołębie szybciej się uczą to dalej nie wyciąga żadnych wniosków tylko ciska się i rzuca.

Depresja to choroba- piękne miał wsparcie w chorobie , nie ma co.
Czyli jak ona zachoruje, będzie w szpitalu Egros ma prawo zdradzać bo go zona nie jest w stanie zaspokoić?
Jeżeli czuła się niezaspokojona to mogła się rozstać z Egrosem i związać z kimś innym.
Tyle lat znosiła jej zdaniem upokorzenia dowartościowując się u kochanka?

Ta kobieta rozjechała Ergosa walcem dwa razy jak z nią zostanie to co ona zrobi r11; dalej będzie jeździć walcem, bo niczego się nie nauczyła niczego nie chce zmieniać chce się tylko odegrać za brak seksu i uwagi z jego strony .
Mogła to rozwiązać inaczej a nie przez zdradę i recydywę przecież to i tak niczego nie zmieniło na lepsze.

Komentarz doklejony:
Ostatnia zdrada trwał 4 lata- długo czasu żeby jego ona podjęła jakieś kroki w stronę rozstania ale tego nie zrobiła z wyrachowania.
6755
<
#43 | Yorik dnia 17.09.2014 11:30
Lisbet,

Cytat

Mogła to rozwiązać inaczej a nie przez zdradę i recydywę przecież to i tak niczego nie zmieniło na lepsze.

Mało kto myśli perspektywicznie. Na ogół jest to tymczasowy środek zaradczy, który się z lekka przeciąga. Jej krótkofalowo napewno zmieniło na lepsze.

Cytat

Ostatnia zdrada trwał 4 lata- długo czasu żeby jego ona podjęła jakieś kroki w stronę rozstania ale tego nie zrobiła z wyrachowania.

Oj, odrazu z wyrachowania.
Równie dobrze z litości, co jest bardziej prawdopodobne; I jeśli tak, to wyszło niefajnie.
Każdy związek opiera się na uzyskiwaniu korzyści np.: dowartościowania, czułości, wsparcia, seksu, kasy itd, itd..czyli z czysto egoistycznych pobódek; a hierarchie wartości są ustawione różnie. Na ogół na to, czego komu wcześniej najbardziej brakowało;
Za jakiś czas okazuje się, że nie ma się wszystkiego, czego by się chciało. No i problem Szeroki uśmiech
Jak tu uzupełnić nie tracąc tego, co już się ma?

To trochę jak na straganie. Jeden ma bananka, drugi ogórka, pani na końcu alejki ma cytrynkę, a ta wcześniej lemonkę. Na słodką brzoskwinkę też można trafić Szeroki uśmiech. Tyle, że tu nie trzeba z czegoś rezygnować; no chyba, że zasoby są niewystarczające;
3739
<
#44 | Deleted_User dnia 17.09.2014 11:46
piotr73 masz w pelni racje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a co by powiedzial adwokat gdyby Ergos napisal ze puscila sie bo za malo zarabial ???
adwokacie moze Ty zarabiasz 10000-20000pln i masz w **** godziny nadliczbowe ale 80%spoleczenstwa w PL zarabia grosze ,wiec ZYC czy BYC to nie na polskie klimaty
4498
<
#45 | rekonstrukcja dnia 17.09.2014 11:47
Lisbet, przecież ona też pracowała. To raz. Nikt nikomu matkować nie musi. To dwa. Ergos mógł z nią porozmawiać X lat temu i powiedzieć, że nie ma siły ciągnąć dwóch etatów. To trzy.


Wniosków żadne z nich nie wyciągnęło . Rozmów żadnych nie było, bo " przemawiał dziad do obrazu, a obraz ni słowa " , to nie jest dialog. Była tylko kilkunastoletnia mijanka. Nie było dobrej woli z żadnej ze stron. Jest takie powiedzenie : każdy orze jak może. No i oni tak żyli , każde w swoim świecie.

I żeby nie było : gdyby zgłosiła się tu żona Ergosa , oberwała by ode mnie po uszach. Bo oczywistym jest , że mogła się a nawet powinna się rozwieść i nie szmacić .

Inna sprawa : wybacz Lisbet, ale gdybym miała chroniczny ból głowy Z przymrużeniem oka , czyli wieloletnią niechęć do seksu + olewała potrzeby emocjonalne swojego męża, nie miałabym do niego pretensji , że szuka tego u innych pań. Dlaczego miałby być poszkodowany i latami się ręcznie zaspokajać ? Albo pić do lustra , żeby mieć z kim pogadać ? Byłabym psem ogrodnika , bo przecież tak się to nazywa. Jak można mieć pretensje o to, że partner zorganizował sobie życie seksualne we własnym zakresie, skoro samemu nie ma się na nie ochoty. Szczerze mówiąc skoki w bok w takiej sytuacji , nie powinny ani grzać ani ziębić. Są małżeństwa niedobrane pod względem seksualnym i nie jest rzadkością , że żona czy mąż którzy nie przepadają za seksem dają przyzwolenie na to, aby partner realizował się poza domem. I jest to bardziej dojrzałe , niż robienie cyrku z powodu zdrady. To się nazywa otwarcie na potrzeby drugiego człowieka.


Ona mu prosto powiedziała : teraz to już zbytek łaski i za późno. Przynajmniej Ergos został poinformowany na czym stoi . Chyba Ergos dzieckiem nie jest i zdawał sobie sprawę, że dorośli mają pewne potrzeby. Stawianie drugiej połowy w sytuacji , kiedy trzeba skomleć o racje głodowe , jest poniżaniem . No, ale syty głodnego nie zrozumie.

Komentarz doklejony:
Jeszcze coś . Obydwoje mają już w tym momencie tak utrwalone nawyki , że teraz to dopiero potrzebny byłby cudotwórca , żeby ich wybić ze starych schematów. Dlatego napisałam, że podziałać można było kiedyś, a nie chować pod kolejny dywan świeżo przywieziony ze sklepu . Bo ciekawe, jak teraz zgrać ze sobą frustratkę seksualną ze zmęczonym i wypalonym pracoholikiem. Jedno i drugie dostało takie manto , że teraz to już tylko ciskają się i obwiniają na wzajem , atakując ze swoich dołków i nie chcą widzieć ani zrozumieć nic , poza własnym bólem , żalem i poczuciem krzywdy.

Komentarz doklejony:
nawzajem , a nie na wzajem
6755
<
#46 | Yorik dnia 17.09.2014 13:44
Tak patrząc z boku Egros, nie wiem jakiej tam wiary jesteś, choroba czy nie, żona jest usprawiedliwiona i rozwód kościelny dostanie. Może nawet i grzechy odpuszczone jej będąZ przymrużeniem oka

Jeśli jesteś muzułmaninem, będzie tak samo. Nie dopełnianie obowiązków małżeńskich, przyczyna nie jest ważna; nie istotne czy zależna od Ciebie czy sił trzecich;
To tak jakby została oszukana i jeszcze masz do niej pretensję, że radziła sobie jak umiała, czekając aż coś się zmieni.
Smutne.
3739
<
#47 | Deleted_User dnia 17.09.2014 14:09

Cytat

Ergos mógł z nią porozmawiać X lat temu i powiedzieć, że nie ma siły ciągnąć dwóch etatów.



Żona Ergosa mogła z nim porozmawiac X lat temu i powiedzieć że ma siłę ciągnąć .dwa etaty jego żony i kochanki dla obcego faceta przez wiele w następnych lat . Czyż nie było by uczciwiej ?

Cytat

Są małżeństwa niedobrane pod względem seksualnym i nie jest rzadkością , że żona czy mąż którzy nie przepadają za seksem dają przyzwolenie na to, aby partner realizował się poza domem.
To się nazywa otwarcie na potrzeby drugiego człowieka.


To jest kwestia obopólnej zgody a nie widzimisię jednego z partnerów polegające na oszukiwaniu i działaniu za jego plecami.
Otwarcie na potrzeby drugiego człowieka- zaiste jego zona była szeroko otwarta na potrzeby DRUGIEGO człowieka.

Cytat

Ona mu prosto powiedziała : teraz to już zbytek łaski i za późno. Przynajmniej Ergos został poinformowany na czym stoi



Za późno to było od dawna- od momentu pierwszej zdrady, potem 4 letnia powtórka z rozrywki . poinformowała go ale bohaterstwo , teraz kiedy być może kolejny kochanek na horyzoncie który naobiecywał złotych gór. Ciekawa jestem gdzie będzie to bohaterstwo w momencie złożenia wniosku o rozwód z jej winy?

Cytat

Za jakiś czas okazuje się, że nie ma się wszystkiego, czego by się chciało. No i problem smiley
Jak tu uzupełnić nie tracąc tego, co już się ma?


jak by była kreatywna to poradziłaby sobie w inny sposób a nie po najniższej linii oporu przy pomocy kochanka.
3739
<
#48 | Deleted_User dnia 17.09.2014 14:43
KRiO

Cytat

Art. 23.
Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.

Cytat

Art. 27.
Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.


Komentarz doklejony:

Cytat

(I ACa 48/97) Sąd Apelacyjny w Białymstoku :"Choroba małżonka nie tylko nie wywołuje i nie powinna wywoływać trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego, lecz nakłada na drugiego małżonka obowiązek użycia wszelkich środków do przywrócenia choremu małżonkowi zdrowia i zdolności do spełnienia obowiązków małżeńskich. Przeciwne tym zasadom postępowanie jest sprzeczne z ogólnie przyjętymi zasadami moralności".
10607
<
#49 | Advokat_D dnia 17.09.2014 16:44
Ech myślę, że tu już prawie wszystko zostało napisane, ale skoro zostałem wywołany do tablicy...

Najpierw trzeba pochwalić Egrosa, jego opis sytuacji choć z natury rzeczy jednostronny to brzmi dość rzetelnie i nie stara się aż tak bardzo siebie wybielać. Rzadko zdarzają się tak rzetelnie opowiedziane historie. Tylko dlatego możemy tu dyskutować. Ergos się chyba trochę wystraszył, bo już się nie odzywa.

Przeglądają jeszcze raz komentarze natknąłem się na ciekawą wypowiedź mechanika.
Nie gniewaj się, że ją zacytuję (jest fajnie napisana, typowa dla ludzi zarabiających znacznie powyżej średniej) i w żartobliwy sposób skomentuję:

Cytat

moja mi dawała 5-7X w roku czy to wiele?????
hmm to zależy jakie miałeś potrzeby... ale to chyba mało jednakSmutek

Cytat

czy każdego dnia była serio zmęczona????
W roku jest 365 dni, więc 7 dni w roku chyba można być zmęczonym:niemoc

Cytat

czy każdego dnia miała okres???
może miałeś akurat takiego pecha że trafiałeś zawsze na okres:sos

Cytat

czy każdego dnia ból głowy nie dawał żyć???
ja nigdy okresu nie miałem, ale może wtedy boli też głowa:kapitulacja

Cytat

a co ja dawałem -zapewne zapytasz?
zapytamUśmiech

Cytat

byt na wysokim poziomie!!
może zbyt wysokimSzok

Cytat

co dwa lata auto z salonu!!
jejej człowieku ja od lat mam auto z lat 90tych a zona z początków XXI wieku, chyba miała za dobrze z tobą:niemoc

Cytat

wakacje średnio 30 dni
rozumiem, że za granicą, u mnie tylko 14 dni i częściej w krajuZłość

Cytat

kawę do łózka!!
no zwariowałeś chyba, i jeśli mi powiesz ze tak było co drugi dzień to nic dziwnego, że jej się w doopie poprzewracało:szoook

Cytat

kwiatki każdego poranka
człowieku, codziennie?????? To trochę jak z przeklinaniem, jak w filmie bohater przeklnie dwa razy to jest to zauważone i podkreśla jego stan emocji, a jeśli przeklina w co drugim słowie to nie tylko powszednieje, ale staje się nawet niesmaczne:topic

Cytat

i niestety miłość
czytając powyższe odnoszę wrażenie, że chciałeśFajne ją kupić

Cytat

i jak myślisz czy było mało?
stanowczo za dużo:niemoc

A teraz cytat z piotra73 i Aveniousa

Cytat

Mnie nawet życie w biedzie nie rusza za to niejedna dama, pójdzie szukać luksusu smiley U bogatego bawidamka.

Cytat

I żona ucieka w ramiona bogatszego i bardziej zaradnego.
Bo nie chce klepać biedy, bo chce spełniać marzenia, żyć jak Baśka spod czwórki, pochwalić pachnącym prezesem w garniaku od Armaniego...


Panowie, dziewczyny (kobiety), które lecą tylko na wypasione bryki i grube portfele to jak się dzisiaj nazywają? czy nie jest to blachara?
Takie chcecie mieć wybranki swoich ser? blachary?
Rozumiem, że na początku człowiek nie wie co tam w takiej siedzi, ze związkami (małżeństwami?) jest jak na wojnie: człowiek strzela a Pan Bóg kule nosi.
Ale zarzynać się, pracować na kilku etatach tylko po to żeby ci z domu żona nie uciekła??? No wybaczcie, niechże ucieka, toż to zwykła blachara jest. Jej uczucie jest nie do ciebie a tylko do twojej kasy.

mechanik napisał:

Cytat

a co by powiedział Adwokat gdyby Ergos napisał ze pościła się bo za mało zarabiał ???
To znaczy że blachara jest, i obce jej są uczucia bo dla niej tylko kasa się liczy - a pieniędzy nigdy nie ma tak dużo, żeby nie mogło być więcej.
Tak przy okazji mechaniku, nie zarabiam ani 20tys ani 10tys ani nawet połowy tej kwoty.

I na koniec: dobrze to napisała rekonstrukcja, fajnie ujęła lisbet (dwie strony medalu)
Miłość to coś takiego, o co ciągle trzeba dbać, jak o kwiaty w ogródku, pielęgnować, podlewać... I to obie strony muszą dbać, o ile żar tego uczucia był w obu sercach. Myślę, że tu nie zadbano o ten ogródek w należyty sposób, zachwaścił się tak bardzo, że już tylko pozostała zmiana poletka. Brakło rzetelnych rozmów, zrozumienia drugiej strony, i nawet po pierwszym poważnym kryzysie nic się nie poprawiło, jedno myślało, że musi więcej pracować to będzie lepiej - jak Orwellowski koń, a drugie uznało, że nic nie jest lepiej a nawet na gorsze coraz bardziej idzie, i coraz mniej ją cieszyły kolejne błyskotki...
Lata zaniedbań. Myślę, że ten dom, choć z pewnością cacko z super wyposażeniem sypał się niemal od początku. Przez lata kruszyły się cegły, murszała zaprawa i zamiast zrobić generalny remont po poważnym pęknięciu, dokupiono tylko kolejne błystki by to zamaskować. Teraz dom się rozsypał i nie ma nic, mury co prawda stoją ale nie ma już wspólnego domu.
6755
<
#50 | Yorik dnia 17.09.2014 16:59
Lisbet,

Cytat

jak by była kreatywna to poradziłaby sobie w inny sposób a nie po najniższej linii oporu przy pomocy kochanka.

Bardzo mnie cieszy, że koleżanka jest kreatywna Szeroki uśmiech Szeroki uśmiech Szeroki uśmiech
Jak widać potrzeby czy deficyty są różne.
Wibrator przecie nie przytuli Szok

Piotr73, fajnie że to dałeś.
Ale Białystok mogłeś sobie darować, tam jest zawsze inaczej Szeroki uśmiech Nie znamy sprawy, ale sam wyrok powołujący się na ogólnie przyjęte zasady moralności jest komiczny; Czyżby sąd się ośmieszył ?
Gdy podczas trwania małżeństwa okaże się, że partner ma inną orientację seksualną, mamy nałożony obowiązek przywrócenia go do spełniania obowiązków wobec nas ? Mimo, że zbiera nas na wymioty? Specjalistom się nie udaje. Kompletne jaja.

Na ogół na miarę możliwości, talentu i wiedzy do przywrócenia zdolności do spełnienia obowiązków ,,wszelkie środki" są przeważnie stosowane. Nieraz bardzo wymyślne Z przymrużeniem oka
Nikt jednak nikogo nie zmusi, żeby się leczył, chyba, że to choroba psychiczna zagrażająca otoczeniu; Można się tak bujać do końca życia;

Impotencja czy oziębłość ma różne podłoże. Nie trzeba poważniejszej choroby. Jak ktoś kogoś nie kręci, nie pragnie a odpycha, to nic nie pomoże; ale jak widać i tak poszkodowany ma obowiązek przywrócić partnera do stanu używalności, nawet jak już na to nie ma chęci Szeroki uśmiech

Art.23. Jedno nie wywiązało się z obowiązku pożycia, drugie z wieroności i się wyrównuje.
Zostaje już tylko ustalić związek przyczynowo-skutkowy; kto pierwszy się nie wywiązywał z poważnego zobowiązania i nic z tym nie robił? Tym samym zwolnił drugą osobę ze zobowiązań; wiadomo, że nie po miesiącu czy dwóch, ale kilku latach ?
3739
<
#51 | Deleted_User dnia 17.09.2014 17:32
Adwokat d -nie celem bylo ciebie urazic. celem bylo ukazac jak jest naprawde. Czy zglupialem -chyba nie bardza kochalem a wiedzialem ze mnie nigdy nie ma (choc bylem 9 m od domu ) cale dnie i wiele nocy bylem w warsztacie a kwiaty coz to tylko kwiety kazda kobieta je lubi -kawa pierwszy wstaje i wydawalo mi sie to mile kawka i roza...wiem romantyk bylem a auta -to tylko gowniane auta, nowe bo wozila moje dzieci TERAZ NIE MA JUZ TAK DOBRZE JEZDZI 5 LETNIM bmw i od czsu do czasu jej zabiore jak mnie zlosci :niemoc

Komentarz doklejony:
a co do sexu ---- nigdy nie wiedzialem dlaczego tak sie stalo -byl szok i smutek ... dopiero jak sie wydalo zrozumialem wszystko

Komentarz doklejony:
Adwokat jeszcze raz jak cos nie tak napisalem -przepraszam
3739
<
#52 | Deleted_User dnia 17.09.2014 19:25
Bardzo mnie cieszy, że koleżanka jest kreatywna

Yorik wiedziałam ,że sobie coś tam o mnie dośpiewasz na swoja modłę he, he.

Cytat

Wibrator przecie nie przytuli


To tej pani sexu brakowało, czy przytulania? Biedulka z deficytem wszystkiego Szeroki uśmiech
4498
<
#53 | rekonstrukcja dnia 17.09.2014 19:29
Panowie Yorik i Adwokat_D , wielkie dzięki za radość czytania Waszych lekkich piórem i ciężkich gatunkowo postów Z przymrużeniem oka. Ja i tak mam udany dzień, ale wisienką na torcie były te teksty.

Cytat

Żona Ergosa mogła z nim porozmawiac X lat temu i powiedzieć że ma siłę ciągnąć .dwa etaty jego żony i kochanki dla obcego faceta przez wiele w następnych lat . Czyż nie było by uczciwiej ?
Zdaje się , że mówiła, że nie da rady żyć jak aseksualna mniszka w klasztorze z klauzulą milczenia. Inna sprawa : na etacie żony nie miała jak wykorzystywać swoich możliwości jako kochanka, no to właściwie czemu miała leżeć odłogiem ? A tak to się przynajmniej nie marnowało, to co mężowi zbędne do szczęścia Szeroki uśmiech . Poza tym , zdaje się abstynencja w wieku tzw. produkcyjnym bardzo źle wpływa na organizm w szerokim tego pojęcia zakresie. Człowiek ekstremalnie wygłodzony zje nawet trzonek od łopaty, choć w normalnych warunkach nawet by o tym nie pomyślał. Inna sprawa : prawdopodobnie gdyby nie mieszkała z mężczyzną pod jednym dachem i nie spała z nim w jednym łóżku ( czyli nie machałby jej ten mężczyzna marchewką przed nosem Z przymrużeniem oka , aż tak by się nie frustrowała. To okrucieństwo jest , aby na pustyni wylewać szklanki wody w piach na oczach wyschniętego z pragnienia człowieka Szok .
Także uczciwiej to by było, jakby Ergos powiedział : " Droga żono kocham Cię , ale nie chcę się zmuszać do seksu. To nic osobistego, po prostu wolę inaczej spędzać czas. Jeśli Ty akceptujesz mnie takiego jakim jestem to i ja zaakceptuję sposób, w jaki sobie z tym poradzisz ". I wilk byłby syty i owca cała.

Cytat

Na ogół na miarę możliwości, talentu i wiedzy do przywrócenia zdolności do spełnienia obowiązków ,,wszelkie środki" są przeważnie stosowane. Nieraz bardzo wymyślne smiley
Nikt jednak nikogo nie zmusi, żeby się leczył, chyba, że to choroba psychiczna zagrażająca otoczeniu; Można się tak bujać do końca życia;
No właśnie , prawo swoje a życie swoje. SA z Białegostoku zapewne inne choroby i inne obowiązki małżeńskie miał na myśli , a nie TEN obowiązek. Zresztą jeśli seks małżeński uziemimy homontem : obowiązek , to chyba większość małżonków wymięknie wkrótce , pod takim jarzmem. A jeżeli SA Białystok właśnie łóżkowe sprawy miał na myśli, no to chyba dla wszystkich byłoby lepiej , żeby akurat w tak delikatnej materii ten sąd wyroków nie ferował. Bo to mniej więcej tyle dobrego przyniesie , co wpuszczenie słonia do składu z porcelaną Szeroki uśmiech. Słoniowi nic się nie stanie , ale porcelana już nigdy nie będzie taka sama po bliskim kontakcie ze słoniem Z przymrużeniem oka .

Cytat

Impotencja czy oziębłość ma różne podłoże. Nie trzeba poważniejszej choroby. Jak ktoś kogoś nie kręci, nie pragnie a odpycha, to nic nie pomoże; ale jak widać i tak poszkodowany ma obowiązek przywrócić partnera do stanu używalności, nawet jak już na to nie ma chęci
Otóż to. Tak się składa, że bywają tacy ludzie, którzy hmm.. entuzjastycznymi fanatykami Z przymrużeniem oka seksu nie są ( czyt. nie przepadają za nim zbytnio, wręcz lepiej jakby go wcale nie było) . No, ale to wypadałoby się do tego przyznać uczciwie i nie ograniczać komuś możliwości spełniania się w tym względzie. Co z tego , że to nie ich boli , czy ...swędzi ( piękne określenie swoją drogą Szeroki uśmiech ). Skro mają seks w tzw. zwisie , to co im właściwie zależy , czy i z kim seksuje się mąż/żona. Tak szczerze mówiąc , to powinni się cieszyć, że jest ktoś na zastępstwo i nikt im głowy nie zawraca. Jak ktoś nie lubi np. prasować, to też się będzie ciskał , że mu koszulę ktoś uprasuje ? Nie. Chyba, że ma kompleks i swoją niechęć do żelazka przenosi na tego, kto czerpie przyjemność z prasowania. A koszulę w złości pogniecie, żeby go w oczy nie kłuła swoim wyglądem. I znowu ma problem, bo koszula wymemłana , a miłość do żelazka jakoś nie przyszła z wiekiem .





*Komisja wojskowa , do stołu podchodzi bujając biodrami homoseksualista .
-Nazwisko ?
-Kowalski.
-Imię?
-Jan.
-Płeć ?
-Mężczyzna , ale nie fanatyk...
3739
<
#54 | Deleted_User dnia 17.09.2014 19:39
Rekonstrukcja napisała:

Cytat

Poza tym , zdaje się abstynencja w wieku tzw. produkcyjnym bardzo źle wpływa na organizm w szerokim tego pojęcia zakresie.


Masz na myśli , że narząd nieużywany zanika? Nie zamartwiaj się , podobno to nieprawda Szeroki uśmiech Z przymrużeniem oka
4498
<
#55 | rekonstrukcja dnia 17.09.2014 20:43
Nie , Lisbet. Mam na myśli, że jest niezdrowe . A już szczególnie długotrwale kumulowane napięcie seksualne, bez rozładowania w postaci stosunku i orgazmu. Nie będę tu robić pogadanki medycznej, bo kto będzie chciał niech sam zgłębi temat. Także , choćby z powodów czysto praktycznych , nie opłaca się skazywać najbliższej osoby na tego typu niedożywienie Z przymrużeniem oka. Szybciej się będzie starzeć, gorzej wyglądać , częściej chorować, ciężej myśleć . O upierdliwości i zgorzknieniu nie wspomnę.
3739
<
#56 | Deleted_User dnia 17.09.2014 21:15

Cytat

nie opłaca się skazywać najbliższej osoby na tego typu niedożywienie smiley. Szybciej się będzie starzeć, gorzej wyglądać , częściej chorować, ciężej myśleć . O upierdliwości i zgorzknieniu nie wspomnę.


Ciężej myśleć- a na to żonie Ergosa seks nie pomógł Szeroki uśmiech
6755
<
#57 | Yorik dnia 17.09.2014 22:11
Czyli jak zwykle, zatopieni w sobie, czekajacy na zbawienie, każde w swoim świecie udający, że jest w miarę OK; Przebudzenie nastąpiło dopiero, jak się wszystko rozjechało;
Lekcje z życia na ogół sporo kosztują.

Ergos,

Cytat

Nie wiem co z tym zrobić, czy próbować to naprawiać (ona już nie chce, twierdzi że przegapiłem swoją szansę), czy to w ogóle możliwe i sensowne? Obecnie nie wiem czy jakby co mogę jeszcze na nią liczyć na zasadzie że jakby co poda szklankę wody itp
.
Po tylu komentarzach powinieneś miec już obraz sytuacji. Na te pytania musisz sobie jednak sam odpowiedzieć, będziesz wiedział najlepiej.
Nie rób tylko gwałtownych ruchów w emocjach, bo wyjdzie odwrotnie niż chcesz.
Nie jesteś przegrany, czy bezradny, bo wiesz na czym stoisz. To bardzo dużo. Możesz wiele. Jesteś fajnym gościem, który był w stanie zobaczyć, jak się sprawy realnie mają.
Przede wszystkim musisz wyluzować jak tylko się da i uwierzyć w siebie, a wszystko się ułoży;

-------------------------------------------------

Kurde molek, Mechanik- jesli się nie zmieniłeś adoptuj mnie !!
Kwiaty Ci raz w tygodniu odpuszczę, kawkę to ja będę Ci robił do łóżeczka, a seksu to i tak nie miałeś. Przynajmniej piwko będziesz miał wieczorkiem z kim wypić Szeroki uśmiech

Lisbet,

Cytat

Yorik wiedziałam ,że sobie coś tam o mnie dośpiewasz na swoja modłę he, he.

Ależ doprawdy, nie ma się czego wstydzić. Wszyscy to rozumieją, choć to trochę nowoczesne jest Szeroki uśmiechSzeroki uśmiech

Cytat

Masz na myśli , że narząd nieużywany zanika? Nie zamartwiaj się , podobno to nieprawda Szeroki uśmiechZ przymrużeniem oka

Podobno ?
Jak się upewnisz to już może być "po ptakach/u";
Wszyscy wiedzą, że najlepsza jest systematyczna prewencja Szeroki uśmiech

Komentarz doklejony:
Lisbet,

Cytat

Ciężej myśleć- a na to żonie Ergosa seks nie pomógłSzeroki uśmiech

Najwidoczniej wyposzczona i zniecierpliwiona bidula złapała pierwszego lepszego co był pod ręką i zadziałało odwrotnie Z przymrużeniem oka Czyż nie jest upierdliwa i zgorzkniała ?
Zapomniała, że nie ilość, a jakość sie liczy Z przymrużeniem oka
3739
<
#58 | Deleted_User dnia 17.09.2014 23:42

Cytat

Ależ doprawdy, nie ma się czego wstydzić. Wszyscy to rozumieją, choć to trochę nowoczesne jest


Ależ doprawdy , dziękuję za wyrozumiałość Dziadku Dobra Rada Szeroki uśmiechSzeroki uśmiech
3739
<
#59 | Deleted_User dnia 17.09.2014 23:53
Witam
Advokat na jaki typ kobiety trafisz w życiu to do końca nie wiesz Z przymrużeniem oka
Czy na blacharę, nimfomankę, zaborczą, zbyt zazdrosną etc.
Miłość jest ślepa.
Myślę że chłopak także chciał poprawić warunki bytowe dzieciakom a nie tylko swojej damie. I widać że kocha albo kochał. Nie jestem wielbicielem oceniania ludzi, nie znając całej prawdy.
Yorik chodzi o zwykłe choroby np: przewlekłe oraz psychiczne gdzie jest możliwe wyleczenie. A Ty od razu o dewiacjach Uśmiech
10607
<
#60 | Advokat_D dnia 19.09.2014 21:27

Cytat

na jaki typ kobiety trafisz w życiu to do końca nie wiesz

Człowiek strzela r11; Pan Bóg kule nosi

Mechaniku, wybacz, może nie najlepiej to napisałem, ale nie chodziło mi o to by zakpić z twojej wypowiedzi, w punktach streściłeś większość przedstawianych tu historii, i moje (może zbyt prześmiewcze) komentarze nie tyle ciebie dotyczą, co nas wszystkich, ku przestrodze:
Cieszy mnie ten rym: "Polak mądry po szkodzie";
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą i po szkodzie głupi. (J. Kochanowski)


Kiedyś podsłuchałem rozmowę swojej byłej z koleżanką r11; mówiła o mnie: rzrobiłam mu zupę z tego, co miałam, takie tam kompletne nic a on nie dość, że zjadł to jeszcze pochwalił, że smaczna, głupi jakiś, żadnych wymagańr1;
Zupa rzeczywiście mi smakowała, ale może trzeba było skłamać, skrzywić się, walnąć w stół, strzelić w japę i wygarnąć: BO ZUPA ZA SŁONA!!!
Kiedyś wstawała wcześniej ode mnie, robiła mi śniadanie i kanapki do pracy, żal mi się jej zrobiło, przecież ja też mam ręce i mogę sobie śniadanie zrobić sam, kanapki też, to się obraziła r11; przez długi czas nie wiedziałem, o co. Dzisiaj już wiem, trzeba było zrzędzić, że śniadanie niedobre a chleb na kanapki źle pokrojony.

Jakim to trzeba być wyrachowanym, żeby kobietę w ryzach utrzymaćr30; przechodzi ludzkie pojęcie, tylko czy to jest wtedy miłość?
Niestety ciężko jest trafić na swoją połówkęr30;
3739
<
#61 | Deleted_User dnia 19.09.2014 21:35
Kobietę w ryzach utrzymać, dobre sobie. To tak jak z końmi; jeden ma do okiełznania łagodną i spolegliwą chabetę, a drugiemu się trafiła dzika i nieokiełznana klacz.. Można dla nich mieć tę samą radę?
3739
<
#62 | Deleted_User dnia 20.09.2014 00:02
Witam
Advokacie:

Cytat

Człowiek strzela Pan Bóg kule nosi

Fakt człowiek strzela ale Bóg daje wolną wolę, więc niczym nie kieruje Z przymrużeniem oka

Cytat

Jakim to trzeba być wyrachowanym, żeby kobietę w ryzach utrzymać przechodzi ludzkie pojęcie, tylko czy to jest wtedy miłość?

Naprawdę fajnie napisane
Z przymrużeniem oka
Zdrada to dla mnie koniec miłości.
6755
<
#63 | Yorik dnia 20.09.2014 01:38
Adwokat_D,

Cytat

Kiedyś wstawała wcześniej ode mnie, robiła mi śniadanie i kanapki do pracy, żal mi się jej zrobiło, przecież ja też mam ręce i mogę sobie śniadanie zrobić sam, kanapki też, to się obraziła r11; przez długi czas nie wiedziałem, o co. Dzisiaj już wiem, trzeba było zrzędzić, że śniadanie niedobre a chleb na kanapki źle pokrojony.

Chyba złe wnioski wyciągnąłeś.
Kobiety troską wyrażają miłość. Ukochanej osobie się kanapki robi, koszule prasuje, buty pastuje itd..;
Odbierając jej to, nie pozwoliłeś się kochać, odciąłeś zaangażowanie w siebie. Jaki Efekt ?

Naprawdę naiwnie myślisz, że wobec okazywanej miłości niezadowolenie, zrzędzenie byłoby lepszym rozwiązaniem ?

Barbell,

Cytat

To tak jak z końmi; jeden ma do okiełznania łagodną i spolegliwą chabetę, a drugiemu się trafiła dzika i nieokiełznana klacz.. Można dla nich mieć tę samą radę?

Dzika, narowista, nieokiełznana i kąsająca?
Gdy taką się uda poskromić, będzie chodziła za człowiekiem wierna jak pies; Poza tym wiadomo, że trzeba brać z dobrej stajniZ przymrużeniem oka

Adwokat_D,

Cytat

Jakim to trzeba być wyrachowanym, żeby kobietę w ryzach utrzymać przechodzi ludzkie pojęcie, tylko czy to jest wtedy miłość?

Jakim trzeba być altruistą, żeby kobietę w ryzach nie utrzymać przechodzi ludzkie pojęcie, tylko czy to jest wtedy miłość? czy bezradność?
3739
<
#64 | Deleted_User dnia 20.09.2014 12:31

Cytat

Dzika, narowista, nieokiełznana i kąsająca?
Gdy taką się uda poskromić, będzie chodziła za człowiekiem wierna jak pies;


Chłopi. Zima. fragment:

-,,Jeden biedny gospodarz piąciomorgowy miał konia, ale tak narownego i próżniaka jak mało, próżno mu dogadzał, owsem pasł, a nie dogodził, koń robić nie chciał, uprzęże rwał i kopytami bił, że ani dostąpić... Pewnego razu zeźlił się chłop srodze; bo obaczył, że z nim dobrością nie poradzi, założył go do pługa i począł umyślnie orać stary ugor, by go przemęczyć i do pokory nagiąć, ale koń ciągnąć nie chciał, sprał go wtedy kozicą, co wlazło, i przymusił; koń robił, jeno że sobie to miał za krzywdę i zapamiętał dobrze, aż i wyczekał na porę sposobną, kiej gospodarz razu jednego schylił się, by mu pęta zdjąć z kulasów, trzasnął go zadnimi kopytami i na miejscu zabił, a sam w cały świat pognał na wolność!...
3739
<
#65 | Deleted_User dnia 20.09.2014 16:08
Witam
Yorik

Cytat

Kobiety troską wyrażają miłość. Ukochanej osobie się kanapki robi, koszule prasuje, buty pastuje itd..;
Odbierając jej to, nie pozwoliłeś się kochać, odciąłeś zaangażowanie w siebie. Jaki Efekt ?

Czyli facet tego robić nie może ?
Bez względu co się nie zrobi jak człowiek chce to pójdzie w tany.
Małżeństwo (miłość) to wspólna troska o siebie. Nie ma ludzi idealnych.
Mamy tutaj dziewczyny które starały się okazywać uczucia, jak tylko potrafiły i co za to dostały ? Możliwe że jest mały odsetek tych którzy zdradzili bo się zagubili, ale większa część to ludzie którzy myślą tylko o sobie i dalej będą myśleć tylko o sobie.
Jeżeli jedna "połówka" topi się we własnych problemach, chorobie etc druga powinna zrobić wszystko co jest w stanie aby ją z tego wyciągnąć. Jeżeli nie jest w stanie to powinna odejść a nie żyć podwójnym życiem, wdeptując tą drugą osobę jeszcze bardziej na dno. ( a w wielu wypadkach i swoje dzieci )
Zgodzę się z Tobą Yorik bo to widać w Naszym forum, że zdradzani są głównie ludzie którzy poświęcają się z całej swojej siły drugiej osobie. Tylko pytanie : Czy altruista może się zmienić w egoistę bez żadnej szkody dla siebie albo innych ? Czy nie pójdzie w drugą stronę, czyli totalnego egoisty ? Dlaczego o to pytam ? Bo lepiej się żyje w skórze egoisty i jest to jak nałóg.

Komentarz doklejony:
lisbet trafny fragment Z przymrużeniem oka
11615
<
#66 | syzia dnia 21.09.2014 01:08
Brak słów. Bardzo Panu współczuje. To okropne gdy rozpada się w ten sposób rodzina. Szkoda dzieciaków. Bardzo mnie wzruszyła Pana wypowiedź.
6959
<
#67 | zgryzolowaty dnia 21.09.2014 06:17
no cóż, panie piotr73 ma pan duuużo racji, piszę z UK wiec z kraju gdzie człowiek normalnie pracujac normalnie żyje, czyli po prostu kupuje sprzety potrzebne do domu, starcza mu na życie, opłaty i wakacje w takich miejscach o których mieszkancy kolonii karnej, jak to był pan łaskaw określić ,moga pomarzyć... gadanie o wartościach ma sens pod warunkiem, ze człowiek nie urabia rak po łokcie, zeby zyć normalnie...
całkiem roozumiem goscia, chciał utrzymać rodzine na jakims poziomie, co mu sie udawało... zamiast wsparcia dostał worek pretensji i zdradę...
co do wybaczenia zdrady to albo zakochany w zonie albo ciężki frajer...
moim zdaniem krótka piłka, dowody zdrady i wypad do dopychacza...jednynie o co warto powalczyc to dzieci...
wracajac do warunków zycia w Polsce...ilu ludzi stać na zwykłe wakacje ? ilu stać na to, ze starczy do pierwszego ze zwykłej pensji damy na to w tesco... tu gdzie mieszkam, mozna wyżyc z pensji kasjera w tesco... nie opływasz w dostatki ale idzie wyżyć...
tu nie chodzi o pałace jak pisze pan piotr73 tylko o zwykłe zycie zwykłego człowieka... ciekawostka, dlaczego coraz wiecej polek rodzi dzieci w UK ? one nie mieszkają w pałacach tylko w zwykłych domach...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?