Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Zraniona378
21.03.2024 14:39:26
Myślę że łzy się nie kończą.

Szkodagadac
20.03.2024 09:56:50
Po ilu dniach się kończą łzy ?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

psia maćDrukuj

Zdradzony przez żonęWitam wszystkich! Jestem na początku drogi przez którą zapewne przechodziło wielu z Was, chciałbym się podzielic swoimi refleksjami związanymi z odkryciem zdrady której dopuściła się moja żona. Nie jestem eurydytą i mam mętlik w głowie, więc proszę o wyrozumienie gdyby moje wypociny nie były w pełni zrozumiałe lub chaotyczne. Mam 40 lat. Jesteśmy w związku 20 lat, mamy syna pełnoletniego i przysposobiona córkę, również pełnoletnią już na swoim. Przez te wszystkie lata małżeństwa nic nie wskazywało że może dojść do tego co nastąpiło a mianowicie znalezienia sobie przez moją żonę fagasa. Nie zamierzam siebie wybielać jaki to byłem super hiper gość, ale nigdy nie zdradziłem swojej żony. Bywało różnie raz pod górę, raz z górki. Wszystko co osiągnąłem okupiłem ciężką pracą - pełna stabilizacja finansowa do końca życia , dom, dwa samochody, zero kredytu. I tak analizując swoją sytuację skłaniam się ku teorii że byłem ślepy, zaślepiony obowiązkami, nie widziałem żadnych symptomów które być może pozwoliły by mi zapobiec temu co się stało. Od jakichś dwóch lat moja małżonka zaczęła trochę więcej niż zwykle dbać o siebie, lepsze ciuchy, nie miała złych, kosmetyczki, peelingi etc. - myślę super, każdy normalny facet jest dumny ze swojej pięknej żony, do tego doszły joga, ćwiczenia fitnes. A ja po pracy sam w domu, relks, odpoczynek po pracy - super, później zmywanie garów, jakieś pranie i TV i wracała małżowina - zwykłe cześć, co słychać, kąpiel żanej rozmowy, tylko takie suche nic nie znaczące opowiadanie o przebytym dniu, żadnych czułości, sex od czasu do czasu na tzw. "kłodę" kurde kryzys wieku średniego? okazało się że nie. Ignorowałem, ignorowałem i się doigrałem. Oczy otworzyły mi się gdy moja praca ustabilizowała się tj 7.30-15.30, zacząłem zauważać swą samotność i w związku z tym przyglądać się małżowinie, symptomy typowe - telefon cały czas przy ****, ukrywanie wyświetlacza przed moim wzrokiem, codziennie po pracy ten fitness, ileż można ćwiczyć! gdybym to ja tyle ćwiczył to byłbym większy niż hardkorowy koksu! widelce bym giął na bułach, a jej kibić mięciutka. Poczyniłem wstępne rozpoznanie które dporowadziło mnie do przekonania że jest fagas z klubu fitnes, aktualnie jestem na etapie zbierania dowodów. Bardzo długo oddalałem od siebie taki scenariusz, ale niestety zycie to nie bajka. Moja prośba do szacownego grona z forum - przeprowadźcie mnie przez cały proces rozstania, po prostu liczę na dobre słowo. Na razie tyle, nie mam chęci do pisania.
4498
<
#1 | rekonstrukcja dnia 10.09.2014 16:25
Cześć.

Przejdę od razu do sedna, gra wstępna zbędna Z przymrużeniem oka.

Ten boczniak z klubu fitnes , to trener czy bywalec ?
Gdzie żona jest , jak jej nie ma ? Sprawdzałeś ? Co udało Ci się przeszukać ( sprawdzałeś komórkę, pocztę , komunikatory ) ?

Jeśli Twoja żona ma romans czysto konsumpcyjny ( sam sex bez zobowiązań ) z trenerem z klubu, to marne szanse , że potulnie odejdzie od Ciebie. Może różne cyrki odstawiać : od odgrywania wielkiej miłości do Ciebie począwszy.
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 10.09.2014 16:28
Wychodzi na to, że już postanowiłeś skoro przewidujesz ścieżkę rozstania.
Co tu można rzec, kawałek tej ścieżki będzie wyboisty i pewnie nie raz zwątpisz w słuszność pojętych, czy podejmowanych na bieżąco decyzji. Odnoszę wrażenie, że mimo tych wzlotów i upadków (zresztą są one w każdym związku) najbardziej dotknęło cię to, że lojalność, oddanie i miłość jaką obdarzyłeś swoją żonę została całkowicie zdeptana. Nic na to nie poradzisz, są kobiety, które się z tym zupełnie nie liczą, a ranienie osoby, które je kocha nie ma żadnego znaczenia, taka się trafiła również tobie. Czy mogłeś coś zrobić aby zapobiec zdradzie. Nie sądzę. Kobiety w przebiegły, wyrafinowany i okrutny sposób potrafią oszukiwać nawet w ekstremalnie trudnych okolicznościach. Może mniej będzie boli że nie była przejściowo królową śniegu i romansowała na boku niż mydliła ci oczy idyllą a na boku oddawała się komuś innego

Dasz radę. Pozdrawiam
11579
<
#3 | wiktorius dnia 10.09.2014 17:02
Nie przypuszczałem że gdy osiągnę stabilizację, dzieci odchowane spotka mnie takie coś. Przecież to jest czas który moglibyśmy poświęcić już tylko sobie, a tu szit! Nie rozumiem.
Nie mam pojęcia czy to trener, czy kolega, byłem z kolegami w czasie gdy zobaczyłem "dowód", kolega szybko odjechał, bo chciałem wysiąść i przegryźć mu tętnice, ale kumple orzekli że w ten sposób tylko wszystko mogę spieprzyć. Jestem w trakcie zapoznawania się z możliwościami sprawdzeia komórki i innych, z kompa raczej nie korzysta, tylko ten telefon.
Tezeusz, tak właśnie trafiłeś w sedno, jestem człowiekiem honoru i to zabolało najbardziej. Gdyby przyszła do mnie i powiedziała że coś między nami nie gra, coś się skończyło i nie można tego naprawić i jest to powodem że chce odejść i w przyszłości ułożyć sobie życie z innym - to ok! a nie nóż w plecy, strzał w kolano czy jak to nazwać, boli cholernie boli.
3739
<
#4 | Deleted_User dnia 10.09.2014 17:30
Psia mać, Tezeusz! Jakimś seksizmem mi tu zapachniało! Uśmiech Uśmiech Uśmiech
"Kobiety w przebiegły, wyrafinowany, okrutny sposób..."
A faceci to Anioły?
Gdzieś kiedyś przeczytałam;
Kobiety to anioły, ale jak im się utnie skrzydła, musza latać na miotle.
Kurcze, to tez chyba jakoś seksistowskie jest..
Tak, czy tak... W tym względzie nie ustępujemy sobie chyba pola.
8724
<
#5 | rado dnia 10.09.2014 19:35
Barbell,

Cytat

W tym względzie nie ustępujemy sobie chyba pola.

chyba nie Z przymrużeniem oka
Wiktorius
Siłownia to wulkan feromonów liczy się tylko instynkt, ,,sterydy'' tylko czekają na łatwą zdobycz, którą tym razem była Twoja żona. Zaczęła bardziej dbać o siebie co było zauważone na siłowni. Mężatka czyli można brać za darmo nie obawiać, że się ,,wpadnie'' do tego nikomu się nie pochwali, nie będzie pieprzyć o wspólnym życiu, po prostu wie po co przychodzi po prostu miód...

Cytat

Gdyby przyszła do mnie i powiedziała że coś między nami nie gra,

Stary ona nie szukała nikogo na stałe, ma męża odchowane dzieci a zdrada miała się nie wydać. Ona się dowartościowała poczuła się znów jak 20 lat wcześniej i tyle. Najgorsze jest to, że nie rozumie, że zrobiła coś złego.
Masz dwa wyjścia:
1)olać 20 wspólnych lat i kopnąć ją w zad, nie pytając dlaczego i zacząć życie od nowa
2)zrób jej jazdę jakiej w życiu nie zaznała, rozłóż zdradę na czynniki pierwsze, załóż jej podsłuch lub zostawiaj w domu czy aucie dyktafon. Sprawdź czy boczniak ma żonę, dziewczynę, czym się zajmuje poza siłownią. Jak się okaże jest zupełnie innym kolesiem niż się przedstawiał Twojej żonie.

Komentarz doklejony:
Rekonstrukcja,
100% sex bez zobowiązań, przecież ma męża Z przymrużeniem oka
7375
<
#6 | B40 dnia 11.09.2014 00:19
Rado i tu się mylisz. Wiesz ilu gości z siłowni ma problem z "bunga-bunga"????

Koksy czy też sterydy mogą czekać ale niestety niewiele mogą. Po prostu każdy SAA blokuje pewne funkcje za wyjątkiem może kilku słabszych. Słyszeliście powiedzenie :wielka klatka mały ptaszek" Fajne

Żaden wulkan po prostu ktoś inny a jak już wulkan to już taki wypalony. Z przymrużeniem oka

Rado wszystko zależy od postawy żony. 1 lub 2 dzieci macie duże Wiktorius potrzebne tobie to?? Rozwód kilka lat i się pozbierasz. Zostać z swoim oprawcą to już inna bajka. I uwierz wiem co mówię.

Jakie to ma znaczenie czy to trener, koks czy bywalec. Zdrada boli tak samo.
Napisałeś:

Cytat

Tezeusz, tak właśnie trafiłeś w sedno, jestem człowiekiem honoru i to zabolało najbardziej. Gdyby przyszła do mnie i powiedziała że coś między nami nie gra, coś się skończyło i nie można tego naprawić i jest to powodem że chce odejść i w przyszłości ułożyć sobie życie z innym - to ok! a nie nóż w plecy, strzał w kolano czy jak to nazwać, boli cholernie boli.


Wiesz może na palcach jednej ręki policzył bym zdrajców którzy sami się przyznali. Powiedzieli że coś jest nie tak co najwyżej standardowe odpowiedzi "wypaliło się, chyba już Ciebie nie kocham i inne pierdu pierdu"

TO TCHÓRZE nigdy się nie przyznają ale zaklinają się za to na dzieci, wujków, rodziców, pociotki na wszystko czego byś zarządał.
10394
<
#7 | andy74 dnia 11.09.2014 07:55
Witaj
A więc chcesz dobrych rad.
Zapnij pasy i jedziemy!
Na znanym portalu kupujesz dyktafony (2 lub 3). Jeździ autem? Jak tak to GPS do bagażnika.
A to będzie najlepsze! Z jakim systemem ma telefon? Android,Win,symbian.
Jak już będziesz wiedział to jest taki programik co prawdę Ci powie o wszystkim. Dosłownie.
Na razie masz siedzieć cichutko jak myszka i grać kochającego męża (taki głupi misio).
Po tych zabiegach rozjaśni Ci się wszystko! Dosłownie!.
Dowiesz się np. jak Cię poniża przy ruchaczu, co o tobie myśli, i wiele wiele ciekawych rzeczy. Jak masz mocną psychę to warto.
Ważne !!!
Nie rób nic puki nie będziesz miał konkretnych dowodów. Żadnych akcji.
Masz wierzyć tylko w to co widzisz albo co masz potwierdzone faktami!!!
Jej absolutnie w nic nie wierz!!. Choćby klęczała na kolanach to gwarantuję że kłamie!!!
Albo duga opcja, zatrudnij fachowca detektywa!!
Oni za Ciebie zrobią robotę.
Powodzenia.
3739
<
#8 | Deleted_User dnia 11.09.2014 10:27
Barbell trochę spłyciłaś moją wypowiedź wyrywając z kontekstu jedno zdanie, ale nie chcę o to kruszyć kopii, bo i po co. Ludzie w swoim niegodziwym postępowaniu nie dzielą się na tych gorszych i gorsiejszych ze względu na płeć to aksjomat. Kto potrafi być bardziej okrutny, cyniczny i wyrafinowany jest otwartym zbiorem przykładów. Jest co przytaczać z obserwacji z życia. Kto wygrałby w wyścigu o palmę pierwszeństwa tak naprawdę nie ma znaczenia.

BTW zerknij na zachowanie "królowej życia" kolegi jarru.
11579
<
#9 | wiktorius dnia 11.09.2014 16:19
No i kolejny dzień z myślami, głowa mi pęka, rozpatrzyłem już chyba wszystkie możliwe opcje, włącznie z tą aby udawać że nic się nie stało i dalej żyć. Najgorsze przychodzi gdy kładziemy się spać, ja zgodnie z radami udaję "głupiego misia", ale jest to cholernie trudne.Obrzydzenie mnie bierze na samą myśl o dotknięciu jej, śpię na skraju łóżka - raczej chciałbym spać, bo nie mogę, ona śpi - pewnie zmęczona ****ceniem (tu; najordynarniejsze przekleństwo jakie może przyjść na myśl) Ponoć do wszystkiego można przywyknąć, tak sobie tłumaczę, muszę to wytrzymać i nie dać po sobie poznać że wiem.
4498
<
#10 | rekonstrukcja dnia 11.09.2014 17:37
Wiktorius , pomyśl sobie, że to taka gra komputerowa i że nic się nie dzieje w realu . Wyobraź sobie , że jesteś tylko animowanym ludzikiem, który odgrywa jakieś role , strategiczne zadania , żeby zdobyć bonusy i nowe życia. Odrealnij to i stań obok. Będzie Ci łatwiej.
5387
<
#11 | HeniekZdzialek dnia 12.09.2014 01:42
Przed Toba moja droga... Tyle, że wydajesz się dzielniejszy... Wystarczy czerpać z tego, co wszyscy piszemy, a zwłaszcza z tego co wydaje się być cyniczne... Niestety. Dojrzewanie do decyzji, krok po kroku i kolejne dojrzewanie... Najważniejsze w tym wszystkim, to CZAS. Już tu na forum pisałem "chcesz pokoju, to szykuj się do wojny. Rozgranicz dwie sfery EMOCJE i FAKTY ale ŁĄĆŻ je jeśli tylko możesz. Mam na myśli oswajanie się z faktami i zdolność łączenia ich z emocjami. U mnie na przykład uwierzenie w zdradę trwało kilka miesięcy, potem dorastałem do ratowania związku, potem oswajałem się z zapowiadającym się rozwodem. Teraz osfajam się z odbytym rozwodem... CZAS i otwieranie się na fakty i emocje. Wsztsko w swoim czasie, ostrożność w ujawnianiu faktów. Nie odkrywaj się z wiedzą. Chętnie pgadam na priv tyle, że musisz dać znać, bo ja nie umiem przejść na indywidualną rozmowę i jakoś musimy się zgadać...
10394
<
#12 | andy74 dnia 12.09.2014 07:57
Wiem że jest i będzie ciężko udawać. Jesteśmy już w pewnym wieku i wydaje nam się że to nie logiczne takie udawanie.
Ale też wiem co się stanie u Ciebie jak nie wytrzymasz i zaczniesz gadać ze swoją qrewką. Powiesz wróżka? Cóż wszystkie schematy są takie same albo bardzo podobne.
Jak nie wytrzymasz to szansę na rozwód z jej winy możesz schować w buty.
Do niczego się nie przyzna i zacznie niszczyć dowody oraz zacznie się ukrywać i niczego już nie odkryjesz. Zostaniesz ponownie wydymany i ośmieszony. Nie pozwól na to. Napiętnuj qrwę na czole za rozpad swojego życia.

Jak Ci jest bardzo trudno (a tak też może być) to podpowiem Ci genijalny plan.
Wynajmujesz detektywów (koszt koło 5tys. WARTO!) ale tylko z polecenia. Nigdy z przypadkowego biura bo mogą spitolić sprawę. A ty w tym czasie wyjeżdżasz gdzieś na 2 tygodnie. Oczywiście wcześniej oznajmiasz swojej qrewce że musisz odpocząć itp. tak żeby wiedziała że zostaje sama i ma wolną rękę. Genijalny co!? Sprawdza się, "bo okazja czyni złodzieja". Wtedy działają detektywi.
Po tym wszystkim jak już będziesz miał wszystko czarno na białym dopiero możesz zacząć rozmowę NIE WCZEŚNIEJ !!!!! To jest warunkiem sukcesu.
To Ty będziesz wtedy na topie i to Ty będziesz rozdawał karty. To Ty będziesz dyktować warunki.
POWODZENIA !
11579
<
#13 | wiktorius dnia 12.09.2014 09:03
Muszę się ogarnąć, nie sypiam w nocy, łeb jak sklep, jeszcze chwila a myśli kłębiące się w mojej głowie spowodują eksplozję. Najgorsze są te wyobrażenia jak moja małżowina qurew, obściskuje się z tym fagasem. Kurde naprawdę ją kochałem! Wiem że nawet gdyby teraz od niego odeszła to nie poradzę sobie w przyszłości ze świadomością tego co się stało. Decyzja już podjęta, kończe z tym. Aktualnie ratuję psychę, muszę się odrodzić jak fenix z popiołu. Przez całe dotychczasowe życie sobie dobrze radziłem to i teraz dam radę. Mężczyzn nie stać na słabość.
Będę relacjonował po kolei kroki jakie podjąłem w celu ratowania się przed upadkiem

1. Wizyta u psychiatry, dostałem xanax, tak jakby trochę lepiej, jestem spokoiniejszy, ponadto skierował mnie do Szpitala na oddział dzienny zaburzeń nerwicowych - jakaś terapia grupowa, zobaczymy
2. kupiłem dyktafon taki za 50 dych, zaczynam od prostych zabiegów, jak będzie coś na rzeczy to zainwestuję, tak ja radzą inni użytkownicy np programy, detektywi.

Bardzo, naprawdę bardzo dziękuję za odzew i słowa wsparcia, dużo daje świadomość że nie jest się samotnym, a kto zrozumie moją sytuację lepiej jak nie "towarzysze broni'. Nie jestem jakoś gotowy do rozmowy, bo boję się że nie wytrzymam i wyjdzie ze mnie jakaś słabość, tego jak każdy facet się wstydzę.
3739
<
#14 | Deleted_User dnia 12.09.2014 11:15
Chłopie wszystko będzie dobrze. Wszystko zależy od Ciebie, nikt tak naprawdę nie pomoże jak sam sobie nie pomożesz.
Zacznij rozmawiać z ludźmi, bo to bardzo pomaga.Z przymrużeniem oka
Bezsenność, bóle głowy, apatia, etc wszystko przejdzie, jak tylko wstaniesz z kolan. Zajmij się sobą, zacznij dbać o siebie, bieganie jest świetne, spacerki po lesie, zacznij wyłączać myśli o tym co się stało. :cacy
3739
<
#15 | Deleted_User dnia 12.09.2014 11:54
wiktorius, obecnie testuje dosc dobry i naprawde niedrogi program do telefonu -- nawet nagrywa rozmowy... mam w aucie lokalizator, mialem kamery i niestety widzialem co moja kiedys kochana zona robi .... -gdyby ccos to podesle ci jakies info -dobry detektyw nie uslyszy co gadaja przez fona, nie zobaczy co robi w aucie a kasa pojdzie
11579
<
#16 | wiktorius dnia 12.09.2014 13:18
Chyba największym problemem jest fakt że muszę przebywać z nią w jednym domu, no nie mogę się wyprowadzić aby zrealizować plan. Nie mogę się przemóc, jej widok napawa mnie obrzydzeniem, chyba to po mnie widać, bo jakoś tak dziwnie na mnie patrzy, boje się że cały misterny plan w****u.
Obmyślam taki plan na przyszłość;
-rzucam obecną robotę,
-szukam pracę za granicą (daje ta opcja wiele porządanych możliwości tj. nie muszę na nią patrzeć, zmieniam otoczenie, poznaję nowych ludzi a w konsekwencji przestaję o tym wszystkim myśleć i jeszcze moja wyprowadzka nie wzbudza podejrzeń oraz otwiera przed ią większe możliwości a mi daje możliwość szybszego zdobycia dowodów)
Ależ ja jestem zdeterminowany!
Jak się urządzę, ściągnę mojego syna, za 2 lata kończy szkołę a w kraju z pracą ciężko. Tam się urządzimy i będzie cud malina!
3739
<
#17 | Deleted_User dnia 12.09.2014 13:26
Najpierw rozpocznij sprawę z rozwodem, bo później ciężko będzie wszystko zorganizować.
7236
<
#18 | Nick dnia 12.09.2014 21:01
Podobno mężczyznę rozpoznaje się po tym jak kończy sprawy...zyszłośc a dopiero potem zacz
Zakończ to, co chcesz zakończyć, tak jak bedzie Ci najwygodniej na przyszłość.
Teraz masz szansę na rozwod z orzeczeniem o jej winie.
Skorzystaj z niej.
Unikniesz potencjalnych alimentów na nią, a przed synem wyjdziesz na faceta z jajami, dasz mu przykład, ze nie mo,zna sobą pomiatać.
Jeżeli teraz, po prostu odejdziesz od rodziny, zona manewruje syna przeciwko Tobie, zwali na Ciebie całą winę, a ona bidulka porzucona przez ojca bydlaka który pewnie woli uganiać się za jakąś młodszą spódniczką i w doo..pie ma żonę i syna.
Zewrzyj pośladki, zaciśnij jeszcze trochę zęby i doprowadź sprawy do końca.
11579
<
#19 | wiktorius dnia 15.09.2014 15:10
Na razie ukojenia szukam w objęciach Bachusa, jak się pozbieram to napiszę co tam zarejestrował dyktafonSzok
3739
<
#20 | Deleted_User dnia 15.09.2014 15:22
Niestety, objęcia tego jegomościa, może dadzą ukojenie, ale odbiorą rozum. A to, ostatnia rzecz, na jaką możesz sobie teraz pozwolić!
Smutek
11579
<
#21 | wiktorius dnia 17.09.2014 09:16
Myślę że jeden poważny kryzys mam już za sobą, nie powiesiłem się, utopiłem czy rzuciłem pod pociąg, więc teraz musi być tylko lepiej. Cholerny dyktafon utknął pod tapicerką samochodu żony i nijak nie mogę go wyciągnąć, taki niefart. Jakoś tak z gościa który góry przenosił w jednej chwili stałem się jednostką wiktymologiczną. W pracy złożyłem wymówienie, rozglądam się za inną, na razie w kraju. Mój upadek alkoholowy spowodował że nie muszę już sypiać w jedym łóżku z tą Qrwą - jedyny plus.
Aha, Qrwa już się piekli że rzuciłem robotę, czuje zagrożenie że bankomat się skończy, może teraz to jakoś przyśpieszy obrót spraw.
3739
<
#22 | Deleted_User dnia 17.09.2014 10:19
@wiktorius.Nie pisałeś co udało ci się ustalić i jakie zebrałeś dowody.
Na razie wynika z Twoich wypowiedzi że masz tylko poszlaki a nie twarde dowody.

Niestety muszę Ciebie przestrzec przed jednym....dopiero jak będziesz miał "czarno na białym" potwierdzenie romansu żony wtedy dostaniesz dopiero w "łeb".Stan w jakim jesteś teraz to pikuś w porównaniu z tym co Ciebie czeka....
Musisz się na to przygotować......będzie bolało :niemoc

Masz jakiegoś przyjaciela lub przyjaciółkę z którym/ą możesz porozmawiać ? nie zostawaj z tym sam...

Komentarz doklejony:
BTW_ Alkohol odstaw.W niczym Tobie nie pomoże a pogłębi tylko Twój stan.
11579
<
#23 | wiktorius dnia 20.09.2014 17:27
Na razie nic nie mam, jakoś nie rozmawia przez telefon. Z moich obserwacji wynika że ma jakiś inny aparat i kartę, brakuje mi w domu takiej starej nokii. Sytuacja się trochę komplikuje. Muszę wymyślić jakiś pretekst aby zabrać samochód do warsztatu i wyciągnąć dyktafon. Czy ktoś z szanownych forumowiczów ma do odsprzedania jakieś niepotrzebne urządzenia detektywistyczne?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?