| wirdiana | 14. Maj |
| pedrovonhaker | 14. Maj |
| moje_miasto | 14. Maj |
| summer | 14. Maj |
| mazacki | 14. Maj |
Landexpzglosy | 00:20:37 |
Aga104 | 01:02:35 |
smutna555 | 01:10:20 |
#
poczciwy | 01:54:18 |
johnymiky | 11:47:13 |

WITAM Zostałam zdradzona przez męża Mam na to dowody bo pisał sobie z tą panią na fb co razem nie wyczyniali w łóżku.Mąż się przyznał że to niby pierwszy raz ale wcześniej były pogłoski a on zawsze mówił UDOWODNIJ.Mamy dorosłych synów ,założyłam już sprawę rozwodową .Ale nie potrafię poradzić sobie z tą sytuacją cały czas myślę co tam on jej pisał jak się kochali .A on w tym czasie udawał kochającego męża.W dodatku teraz dowiaduje się coraz więcej o jego wyczynach i to od jego rodziny.On chce być ze mną obiecuje że się zmieni ale nie raz tak mówił.Jak bym miała opisać wszystko to by wyszła powieść.Dlaczego nie mogę zapomnieć POMUŻCIE
To, co się stało, ta rana, to wszystko zostanie w Twoim zyciu, do końca Twoich dni.
Nic na to nie poradzisz, bo nawet, jeśli zwiążesz się szczęśliwie z jakimś porządnym facetem, to i tak nigdy nie zapomnisz tego, że wcześniej zdradzono Cię, oszukano i wykorzystano.
Takich rzeczy nie zapomina się i już. Musisz swoje przecierpieć, teraz jest to najgorsze, ale czas powoli zacznie robić swoje i będziesz coraz bardziej pogodzona z tym, co się stało.
Napisałaś, że facet ten chce teraz być z Tobą, że obiecuje Ci, że się zmieni itd.
Masz więc wybór.
Możesz zostać z tym człowiekiem i poczekać na następne kopy w doopę od niego, bo nie wyobrażaj sobie, że haremowy pozostanie Ci wiernym. Niby z Tobą będzie, ale na boku zawsze będzie miał ku..wy, a chętnych na żonatego naprawdę nie brakuje (powtarzam to, na różnych wątkach, już chyba setny raz i szczerze mówiąc zaczyna mnie to męczyć), aż w końcu znajdzie taką, jego zdaniem, gwiazdę, że on uzna, że dla tej drugiej warto Ciebie zostawić (nie wiem ile masz lat, ale zakładam, że tak, jak wszyscy ludzie raczej się starzejesz, więc jest tylko kwestią czasu, gdy zostawi Cię np. na stare lata dla jakiejś młodej doopy, może jesteście majętni, więc tym bardziej spodziewaj się takiego scenariusza żyjąc z kur..rzem.
On Ciebie i tak kopnie, prędzej czy później dojdzie do tego- jak uważasz czy później będzie Ci łatwiej zapomnieć? Będzie Ci sto razy trudniej.
Chcesz szybciej zapomnieć- ja uważam, że masz na myśli raczej to, że chciałabyś, jak najszybciej przestać tak się męczyć- skoro tak, to możesz skrócić sobie te męczarnie w bardzo prosty sposób.
Jaki?
Otóż absolutnie i pod żadnym pozorem nie ulegaj skamlaniom kłamcy, tylko pozostań panią sytuacji.
Założyłaś już sprawę rozwodową, to trzymaj się tego po prostu- uwierz mi, będzie Ci znacznie łatwiej uporać się z bólem po rozwodzie, jeśli będziesz miała świadomość, że to Ty wniosłaś o rozwód. I nie chodzi tylko o ambicję- chodzi o Twoje poczucie własnej wartości, bo do czego byłoby to podobne, gdybyś to Ty miała doczekać się kopa od pospolitego łajdaka, zamiast żeby było sprawiedliwie, czyli odwrotnie.
Trzymaj wodze w swoich rękach- potem będziesz mogła spojrzeć spokojnie w lustro i sama sobie nie zarzucisz, że byłaś ostatnią frajerką, tylko że potrafiłaś kopnąć gnoja w łajdacki zad.
A teraz kolejna rzecz- czy pomyślałaś o tym, że z całej tej waszej trójki Ty wyszłaś na tym wszystkim najlepiej?
Jakim cudem?
Otóż, moja droga- ten chłop miał kochanicę, tak? Zdradzał więc Ciebie z jakąś babą, prawda? Skoro zdradzal, to kłamał, oszukiwał i cały ten wóz gnoju pchał, bo mu się ruchać chciało obcą c..i..p..ę, no i chciał, to miał.
Ciebie w tym czasie chłop ten też przecież obracał w łóżku, czyż nie tak? Sama napisałaś, że udawał kochającego męża. Jakbyś więc nie patrzyła na tę sytuację, to przecież facet ten zdradzał też swoją kochankę- tak czy nie? No zdradzał przecież.
Pomyśl więc spokojnie- kto z waszej trójki wyszedł najlepiej na tym, że zaprzaństwo wreszcie upadło?
Kochanka- ona nie, bo ona w nagrodę dostanie łajdaka za towarzysza życia
Mąż- nie, bo stracił porządną żonę i wziął ku..rwę, która puszcza się z zonatymi i cieszy się z krzywdy drugiego człowieka,( czyli z Twojej krzywdy), który w niczym jej przecież nie zaszkodził, bo Ty na odcisk jej przecież nigdy nie nadepnęłaś, prawda?
Ty- tak, ty wygrałaś, bo masz szansę na nowe i godne życie, bo pozbyłaś się ścierwa ze swojego życia, bo, bo, bo ,,itd. same plusy ja widzę.
Rozwiedź się z haremowym i nie cofaj się z tej drogi, bo za rok albo dwa napiszesz tu, że łajdus zaraził Cię rakiem szyjki macicy albo czymś równie przerażającym.
Pamiętaj- każdy haremowy, to siedlisko i wylęgarnia wszelkich chorób i zarazków. Nawet ciągnięcie druta takiemu skończyć się może zarażeniem wirusem raka szyjki macicy. Poczytaj sobie o tym, jeśli mi nie wierzysz.
Uciekaj od tego mena, póki jestes zdrowa i póki masz siły i rozum w głowie.
Cytat
...czyli z 25 wspólnych, 24 to towarzystwo różnej maści kochanek?
Dobrze zrozumiałam?
Zapomnieć nie zapomnisz, to taki mechanizm obronny żeby zdradzony
tak łatwo nie pozwolił dalej być krzywdzonym.
Jeżeli będziesz chciała to będziesz samotna, ale wszystko zależy od Ciebie. Każdy zdradzony przeszedł fazę "upadku" kiedy wydawało nam się że jesteśmy bez wartości, takie "stare porzucone zabawki".
Teraz ruch należy do Ciebie, zacznij spotykać się ze znajomymi, poznawaj nowych ludzi, omijaj tych co jęczą na swoje życie. Bo życie jest piękne, tylko ten dotychczasowy obraz swojego życia trzeba zmienić. Najpierw rozwód i budowanie w sobie własnej wartości.
Absolutnie nie pozwól mu do siebie wracać. On Ciebie z całą pewnością nie kocha ani tym bardziej nie szanuje i nie poważa.
To wygoda i wyrachowanie nim kieruje- nic innego. Miałaś idealny przykład, jaki ten człowiek jest wyrachowany, gdy podlizywał się do Ciebie chcąc naciągnąć Cię na auto- pewnie w nowej furze łatwiej mu było zarywać różne doopy (masakra, jakie niektóre kobiety są durne, to nawet ustawa nie przewiduje juz takiej głupoty)
Komiczna jest ta jego była kochanka, bo z tego, co piszesz ja rozumiem, że ona była przekonana, że ma do czynienia z oficerem policji, a nie z bezrobotnym i dlatego, gdy dowiedziała się prawdy, to już nie chce takiego oblubieńca. Widzisz, jaka była cwana- zasadziła się na żonatego, bo pewnie myślała, że zrobi karierę i polepszy sobie byt. Chciała odstawić męża i związać się z oficerem policji- masakra. Tymczasem sprawa się rypła, bo mąż dowiedział się o wszystkim, zadzwonił do Ciebie i na dodatek okazało się, że puszczała się babina ze zwykłym szarakiem, na dodatek z bezrobotnym.
Cciekawa jestem czy Ty droga Niko dostrzegasz w tym wszystkim komiczną przewrotność losu.
Idź za ciosem i skoro złożyłaś pozew o rozwód, to dokończ tę sprawę. Jeśli wycofasz się z tego, to weźmiesz sobie na głowę prawdziwego chwasta, kßorego dalej będziesz holowała i utrzymywała.
Nie zawracaj sobie też głowy jakąś ewentualną terapią, mającą na celu wyleczenie tego człowieka, bo wywalisz tylko mnóstwo kasy na psychologów i na Bóg wie, co jeszcze i zanim dojdziesz do domu, juz będziesz miała powtórkę z rozrywki. Nie łudź się, że ten człowiek nagle zacznie kochać Cię i szanować. Przez tyle lat łajdactwo weszło mu już w krew.
Strasznie durny i zdemoralizowany gostek.
Jedyną terapią dla niego jest lobotomia
Nika, wyobraź sobie, jak temu chłopu doopa podskakuje, do góry i na dół i tak na zmianę, gdy włazi na jakąś babę i bzyka ją, a ona jęczy pod nim i wije się z rozkoszy, a na pewno tak robiła, skoro miała nadzieję, że zwiąże się oficerem policji. Już Ty się nie bój o to, że ona leżała, jak kłoda- nadstawiała się, jak tylko mogła. Męża pewnie traktowała, jak pomietło, ale jak szła do kochanka, to dawała z siebie wszystko.
Łeb siwieje, a doopa szaleje.
Poradzisz sobie dziewczyno ..na początku targają nami różne emocje często strach bo nagle zostajemy sami ...ale czy w tym małżeństwie miałaś wrażenie że jesteście WY ...często nie zdajemy sobie sprawy złego ze jak samotni jesteśmy w związkach bo brakuje podstawowych rzeczy jak szacunek miłość przyjaźń...
Często ci nasi mężowie po ślubie spoczywają na laurach traktując nas jak towary codziennego użytku ..
Jesteś samodzielna utrzymywałaś dom a chłop leżał ....dzieci odchowane ...więc teraz moja droga czas na ciebie żebyś w końcu to swoje życie wzięła w swoje ręce i zaczęła naprawdę żyć nie wegetować . Ludzi życzliwych znajdziesz a i odnowione znajomości sprzed lat też dostarcza ci nowych wrażeń będzie wszystko dobrze .
Czas zaleczy rany ..banał ale każda osoba na tym portalu ci to powie że to lekarstwo skuteczne
trzymaj się
Cytat
No owszem leczy. Ale najlepiej , jak popapraniec trzyma się z daleka. Niestety mało który popapraniec jest na tyle lotny, żeby załapać, że po PA PA nie powinien się nachalnie kręcić po czyimś terytorium, jak jakiś smród po gaciach . A już najlepiej jak taki durnowaty osobnik puszy się przy tym i pręży klatę w nadziei na nową zdobycz.
Ja też uważam, że takie miernoty raz pogonione nie dają za wygraną i często ciężko jest, cytując Lisbet, odgonić takiego i pogrzebaczem. Dla popaprańca "nie" oznacza "tak" i stanowi wielką zachętę do postawienia na swoim w myśl zasady, że "żadna durna baba nie będzie mu tu rządzić, bo o końcu, to zadecyduje ON". Niektóre kobiety łapią się na ich łabędzie pienia i odczytują je, jako zew prawdziwej miłości, świeżo i na nowo objawionej.
Tak, gdy otwierają się nam oczy na takiego kur...rza i wreszcie widzimy to, co jest rzeczywiste i prawdziwe, czyli pospolitego pustego łajdaka, to śmieszy nas widok jego naprężonej klaty ( niektórzy z nich chodzą często z rozpiętą aż do pępka koszulą), wypięty do tyłu kuper i gadka szmatka- żenada.
Czy musisz być sama w domu, gdy przyjedzie ten romeło?
Czy nie mogłabyś ściągnąć do domu chociaż jednego z synów? Może masz brata, siostrę, kogokolwiek, kto byłby z Tobą. Zadbaj o to, byś miała pod ręką telefon (noś go w kieszeni) i byś w razie czego mogła natychmiast zadzwonić na policję i pamiętaj o tym, by drzwi wejściowe były otwarte, trzymaj się blisko nich- w razie czego szybko wyskoczysz z domu i zawołasz o pomoc.
A przede wszystkim uwierz w siebie, bo to, co robisz jest słuszne. Jeśli będziesz miała absolutne przekonanie do tego, co robisz, to nabierzesz też odwagi i on to wyczuje. Jeśli wyczuje Twoją słabość, strach, to bądź pewna, że on pojedzie na tym i być może, będzie chciał Cię zastraszyć. Nie trać pewnej miny i rezonu, nie wdawaj się z nim w dyskusje ani tym bardziej w żadne kłótnie (im mniej będziesz mówiła, tym lepiej dla Ciebie). Powiedz mu, że już go nie kochasz i że nie ma możliwości, byś była zainteresowana wycofaniem pozwu (on z calą pewnością będzie na to naciskał, jesli nie jutro i nie na dzień dobry, to za jakiś czas, będziesz słyszała jego łabędzi śpiew), bądź spokojna i opanowana. Weź sobie jakąś ziołową tabletkę na wyciszenie.
Najlepiej byłoby, gdyby był z Tobą którys z synów.
Trzymam kciuki za Ciebie.
Same pytania, wiem. Ale moi przedmówcy napisali już to co ja chciałbym napisać. Ja bym jeszcze nagrał rozmowę z nim. Jesli by groził, szantażował miałabyś dowód. Trzymam za Ciebie kciuki.
dopiero dzisiaj ma przyjechać o 21 ,dziwny zbieg okoliczności bo jedzie pociągiem ze Szczecina a z tych okolic pochodzi jego kochanka , mówi że zepsuł się samochód i ktoś go podwiózł do szczecina.Do wtorku jak pisał sms to przychodziły sms roming a od wtorku sms to tak jak by był w kraju.Za kogo on mnie ma że myśli że ja w to uwierzę .A podobno tak mnie kocha .Jak myślicie zbieg okoliczności czy był u niej?
Usunąłem dubla - Betrayed40
Reasumując. Doprowadzając do rozwodu zyskujesz w każdej sytuacji (tzw. win/win). Jeśli mąż rzeczywiście Cię kocha (a Ty go) i nie będziecie mogli bez siebie żyć to zawsze możecie się dobrowolnie połączyć (może już bez ślubu). Jeśli zaś nie, jeśli wybierze kochankę, jeśli okaże się większym sk...ynem niż myślałaś (groźby szantaż) pozbędziesz się go ze swojego życia.
Nagraj rozmowę (choć już pewnie za późno).
Napisz jak rozmawialiscie.
O jakiej Ty miłości z jego strony piszesz? Gdyby ten człowiek kochał Cię, to w życiu by Cię nie zdradził. To zwykły zdemoralizowany oszust jest i pustak.
https://www.youtube.com/watch?v=K-O2U...-O2UH-vjC8
Komentarz doklejony:
Miało być do wątku Wenus,.
Nika nie daj sie zwieść jego tłumaczeniom i wmawianiu Ci swojej miłości.
Pamietaj tez o tym , że jeżeli teraz wybaczysz to gdy w końcu zdecydujesz się na rozwód to wybaczona zdrada juz nie liczy się dla sądu.
jak napisała Mono taka gratka może sie nie powtórzyć.
A pomoc fachowca jak najbardziej !!!!!!
Polecam książkę, bo na tym forum ktoś polecił mi film "Ognioodporny" - film super ale za późno.:niemoc
1
Niko, to jego zachowanie, to chodzenia na kolanach, te szlochy i błagania, to tylko preludium przed jeszcze większym z jego strony popisem- wkrótce usłyszysz prawdziwie łabędzi śpiew. Zatkaj wtedy uszy woskiem, jak towarzysze Odyseusza, by nie słyszeć pieśni śmiercionośnych syren.
Jeśli ulegniesz temu fałszywemu człowiekowi, to potem przez następne lata zawsze będziesz miała na karku jakieś boczne ku..wy, bo ich pełno jest wokół, Ty nie opędzisz się od tego dziadostwa.
Pięknie, jak na razie się trzymasz i ja trzymam kciuki, byś nie poddała się i nie uległa.
A on? Niech robi, co chce i z kim chce- Ty myśl o sobie i uwolnij się od nędznego oszusta. Może następną babę zwabi na bajeczkę o tym, że właśnie został nowym ministrem sportu i rekreacji.
Bądź silna i stanowcza.
Trzymam się tego co postanowiłam , mąż cały czas przesyła smsy ja już nie odpowiadam.Dostaje też jakieś dziwne smsy że on jest u niej ale akurat wtedy był w Niemczech sprawdziłam ,ciekawe kto do mnie pisze te smsy ?
Nie zastanawiaj się nad tym, bo skoro ktoś ukrywa się pod tymi smsami, to znaczy, że nie jest to osoba Tobie życzliwa. Ktoś Tobie przyjazny, zwyczajnie zadzwoniłby do Ciebie albo napisał podpisując się imieniem i nazwiskiem- skoro to jakiś anonim, to na pewno jest to fałszywy przyjaciel. Olewaj to.
Super, że tak fajnie się trzymasz. Życzę Ci dalszej konsekwencji w działaniu.
To jak to jest ? Ona go nie chce, a on do niej jeździ ?
Jaka sytuacja jest u tej napalonej pani? Ma dzieci ? Jej mąż to toleruje, coś z tym robi czy ją olał?
Tak więc do kogo teraz jeździ mąż Niki, to właściwie nie wiadomo. Kochanka go odrzuciła, bo wydało się, że nie jest oficerem policji, jak jej to naopowiadał, tylko bezrobotnym facetem o hulaszczym sposobie prowadzenia się. Zona Roberta doszła więc zapewne do wniosku, że nie jest to dobra partia dla niej i podobno zerwała z meżem Niki.
Yorik, a któż to nadążyłby za takimi? Daj spokój.
Komentarz doklejony:
Niektórzy ludzie,to wiedzą, że żyją.
Nie tak, jak my, którzy siedzimy na czterech literach i trzymamy się jednego chłopa albo jednej baby.My to takie głupki som.
Ci z drugiej strony barykady, to potrafią ubarwić sobie życie. Może należałoby zacząć ich naśladować?
mąż kochanicy chyba jej wybaczył a mi napisał że,, jak nie potrafiłam zająć swoim mężem to on musiał zająć się jego żoną która jest najwspanialszą kobietą na świecie,, .wygląda że to ja jestem wszystkiemu winna , on swoją złość przelał na mnie bo jak bym mu nie powiedziała to nadal był by szczęśliwy a tak to moja wina.Niesamowite
Podsumowujac kim jest mąż:
- bezrobotny niby policjant lansują cy się na lovelasa,
-łajza - po raz kolejny wypłacalności u męża Wybaczenie.
Nika po co Tobie ktoś taki aby kupić nowe autko? Nie masz na co wydawać pieniędzy?
Zadecydowali za ciebie, teraz zadecyduj za was.
W twoim przypadku nie doradzam nawet dawania jakiejkolwiek szansy. Nie zasługuje na to. Pomijam temat że 1000 PLN na wypadnie pewnie z Twoich wyrzeczeń.
Komentarz doklejony:
Wyplakujacy u męża miało być
Cóż się dziwicie Robertowi ?
Spełnił marzenie żony został jej policjantem
Noka69 przeniesienie na Ciebie winy świadczy o tym, że Robert to po prostu dzieciak.
Komentarz doklejony:
żona robziema do wszystkiego się przyznała a ten mój oczywiście w zaparte co za człowiek chociaż może już nie człowiek
Matko, ale pusta, wyrachowana kobieta , a ten Twój mąż to arcy-pajac.
Takich ludzi jak ta dwójeczka powinno się znakować, oznaczać jakoś- np. wieszać na szyi dzwoneczek , jak trędowatym lub coś w tym stylu.
Cytat
Usunęłam dubelek- Lisbet
Nie zapytałem bez powodu.
No i sama zobacz jaka czeska komedia.
Masz trójkę niedojrzałych osób, którymi rządzą tylko emocje.
Każde z nich jest gwiazdą na swój sposób;
Ciapowaty naiwny mężulek, naiwna napalona zonka no i Twój lekkoduch fantasta, oszust korzystający z chętnych i nierozgarniętych pań, łykających wszystko jak leci.
Czyli go nie chciała w całości, bo oszust, ale do posuwania jej się wciąż nadawał. Nie ten to zaraz będzie następny.
Ty zupełnie nie pasujesz do tego cyrku na kółkach.
Trochę z mężem przeżyłaś, nie widziałaś w nim wcześniej fantasty oszusta i manipulatora?
Kłamstwo, jako sposób na życie na ogół nie powstaje z dnia na dzień. Chyba wypierałaś fakty, żyjąc sobie w swoim świecie.
Nie miałaś sytuacji, które powinny dać Ci mocno do myślenia?
Komentarz doklejony:
i doodam. że jak wczoraj wieczorem zadzwoniłem i przeprosiłem za uderzenie w twarz to przyznała w końcu że jej sie należało. nie wiem czy dobrze zrobiłe, bo mam wyrzuty sumienia, nie jestem damskim bokserem, chcętylko pokazać do czego kobiety zmuszja mężczyzn. Ja kochałem, nie zdradzałem. Mam przynajmniej odwage spojrzeć jej i synom w oczy. a na. pewnie skończy pod mostem.
Komentarz doklejony:
miało być a ona
Wiesz co Jefreey, Twoja żona i tak Cię przerobi, bo Ty jesteś niereformowalny typ. Obwiniać żonę kochanka , za romans własnej żony ???
Uczczę to minutą ciszy
Także najlepiej zrobisz, jak swojej żonie doopę miodem wysmarujesz. Będzie jej się jeszcze lepiej kleiła . Pokochaj swoje rogi i zaakceptuj , jako integralną część swojego jestestwa. Ostatecznie jak się jest jeleniem, to cóż lepiej ozdobi głowę.
Komentarz doklejony:
a tak wogóle to już mni nie przerobi. a i synowie jej nie wybaczą, niech wyląduje pod mostem. mam tylko jeden problem. nigdy nie myślałem i nie szukałem innej kobiety, i powiem szczerze że nie jestem kasanową i nie wiem jak znaleźć tą która już mnie nie skrzywdzi i nie oszuka
witam
mąż kochanicy chyba jej wybaczył a mi napisał że,, jak nie potrafiłam zająć swoim mężem to on musiał zająć się jego żoną która jest najwspanialszą kobietą na świecie,, .wygląda że to ja jestem wszystkiemu winna , on swoją złość przelał na mnie bo jak bym mu nie powiedziała to nadal był by szczęśliwy a tak to moja wina.Niesamowite
Cytat
Ty lepiej nikogo nie szukaj, bo to nie Ciebie ktoś skrzywdzi tylko odwrotnie. Jesteś klasycznym przykładem biednego misia, który dozgonnie będzie uzależniony emocjonalnie od żony, choćby ona już miała dziesięciu mężów po Tobie.
To żona Robziego napisała z telefonu męża do żony swojego kochanka, udając oczywiście Robziego. Napisała, że mąż jej wybaczył i uważa za wspaniałą kobietę (śmiech na sali) i że winną zdrady jest Niki, bo nie upilnowała swojego męża i że miała czelność zawiadomić o zdradzie Robziego.
Taki mniej więcej poziom intelektualny reprezentuje "żona" Robziego- ja śmiałam się z głupoty tej baby i wcale nie dziwię się, że takie bezmóżdże nadstawia się różnym bocznym. To nie jest pierwsza zdrada tej kobiety. Mądra kobieta raczej nie robiłaby takich rzeczy. Robziemu trafisz się więc z lekka wybrakowany model kobiety.
Jaki więc tu potrzebny jest jeszcze komentarz?
Robzi czyli na ten moment Jefreey zobaczył na własne oczy, jak jego "żona" zbiegła niczym nimfa wodna w ramiona fagasa, który czekał na nią pod jej blokiem, a wcześniej zapewne gwizdnął na nią przez telefon. Jefreey wcześniej nam nie wierzył, ale teraz pozbył się złudzeń i mając dobry kontakt z Niki, razem z nią, jak się domyślam, szybko załatwią sprawę z rozwodem z winy naparzających się kochanków.
Potem po rozwodach zapewne zwiążą się oni i będą żyli długo i szczęśliwie- aż strach pomyśleć cóż to będzie za cudowna para. Jedno będzie zdradzało drugie, a potem będą naparzać się na zgodę, jak króliki. Komedia. Szkoda tylko, że Niki i Jefreey nie mogą się z tego pośmiać.
Autorów naszych wątków raczej jeszcze nie swatam.
Ale tak napisałam, że można by było pomyśleć, że mam na myśli Robbiego i Niki.
Tak, dwa oddzielne wątki są tu konieczne.
Komentarz doklejony:
A Ty Jefreey wcale nie brzmisz, jak Robziem. Jesteś jakiś inny. Robziem robił wrażenie ciepłych kluch, centusia któremu żal było kasy na rozwód, takiej mimozy bardziej ni ż faceta, natomiast Jefreey jest konkretny i jakiś taki wyluzowany, no nie wiem jak to określić, ale zupełnie nie poznaję Cię w nowym wcieleniu.
Załamujesz mnie człowieku : jeszcze się nawet nie przybrałeś do rozwodu, zaledwie parę dni temu robiłeś z siebie podnóżek dla cwanej zdradzaczki, a dziś już się zamartwiasz , gdzie znaleźć nową kobietę ?! Wylecz się z jednej , jak potrafisz, już będzie nie lada sukces.
Komentarz doklejony:
Mono, to ten sam kolega. Tylko się pręży, po chwilowym przebłysku . CHWILOWYM.
Teraz też deklaruje, że dopiero w październiku złoży pozew.
Kochanek pokazywał swojemu ojczymowi zdjęcie (było wycięte czego było to zdjęcie, ale ja domyślam się, że jej cyców albo krocza), Robziem wiedział przecież o tym i mimo to dalej robił za podnóżek tej ladacznicy.
Niektórym kobietom, to naprawdę trafiają się faceci, jak z innej planety.
Przetłumaczę Ci na Twój język, co powiedziałeś Niki; może w końcu ją przeprosisz?
Nika69,, jak nie potrafiłam zająć swoim mężem to on musiał zająć się jego żoną która jest najwspanialszą kobietą na świecie,,
[..]pokazywał zdjęcia **** tej baby swojemu ojczymowi chwalił się jaki miał ****isty sex [...]
No ciekawe kto kim się zajął? Gdyby się nim nie zajęła i tego nie lubiła, miałby taki za..isty sex? Jeździł by do niej ? Może w końcu znalazł kobietę, która mu wszystkie dziurki od razu udostępniła bez szemrania, a żonka mu marudziła.
Może to jednak, ta najwspanialsza kobieta na swiecie miała męża, który nie potrafił się nią zająć. Była w takiej desperacji, że pierwszy lepszy zaspokoił jej kobiece potrzeby? Widocznie wydmuszek w spodniach nie ma
Może zbyt ostro, ale następnym razem, zanim przerzucisz nawóz za płot do sąsiada, przyjrzyj się dobrze, czy to nie Twój ?
Jak przeczytałeś, to już jej przepraszać nie musisz
Poza tym nawet gdyby tak było, to pretensje możesz mieć tylko do swojej żony; gdyby tego nie chciała i nie kusiła, to by jej nawet nie musnął;
Nika, mimo, że bezradna przez tyle czasu, spodobała mi się, że przede wszystkim widzi swoje podwórko, z którym w końcu musi coś zrobić; nie przerzuciła winy na napalone babsko;
Ja też tego nie kupuję.
Szkoda mi tylko Niki.
Tu nie rzecz w tym, czy Ty masz te 600 dziś , czy jutro, czy może miałeś je już wczoraj.
Problem w czym innym : nie jesteś na nic gotów, ani na rozwód, ani na rozstanie , ani na zostanie ( choć na to ostatnie dałbyś się łatwo złapać ).
I nie dlatego nie jesteś gotów, bo to za krótko, czy za mało powodów dostałeś. Po prostu jesteś z tych, co jak ognia boją się konsekwencji w postaci zmian. Nie ogarniasz tego, że można żyć samemu i czuć się z tym dobrze, wręcz bardzo dobrze.
No właśnie Jefreey, ja też tak to właśnie zrozumiałam, tak więc pod tym względem sprawa jest wyjaśniona i jesteś ok. wobec Niki.
Gorzej jednak z Tobą, bo czy naprawdę wytrwasz w swoim postanowieniu? Przecież wiadomo, że żona będzie próbowała Cię skołować. Już samo to, że przyznała Ci rację, że słusznie jej przywaliłeś daje do myślenia. Ona, być może, będzie Ci przytakiwała, będzie posypywała sobie głowę popiołem i nadstawiała drugi policzek- taktyka pokornego cielęcia, które dwie matki ssie.
Czy zamierzasz rozwieść się z orzeczeniem o jej winie?
O innej kobiecie na razie nie myśl, najpierw zrób porządek sam ze sobą. Jako jeszcze żonaty złapiesz kolejną kretynkę, która pójdzie z żonatym- daj spokój z takimi rozwiązaniami. Chyba nie chcesz kolejnej latawicy? Wpadniesz tylko z deszczu pod rynnę.
Na razie zajmij się rozwodem i poskładaniem samego siebie z kawałków w całość.
Potem zajmiesz się swoim życiem osobistym.
Nie bądź w gorącej wodzie kąpany. Przez tyle lat żyłeś z ku..wą, więc nie ma siły, żeby coś takiego nie poczyniło w Tobie spustoszeń emocjonalnych, psychicznych i jakich tylko chcesz. Musisz działać z rozmysłem i spokojnie.
Jeśli to ona, to Mono będzie miała rację. Zna Cię na wylot i jest zbyt pewna siebie i rozwydrzona, aby to był pierwszy wyskok.
Jest wkurzona na Niki, bo dalej byś żył w błogiej nieświadomości i było by cacy.
Teraz się wydało, a jednak zbagatelizowała sprawę wciąż się spotykając z gościem. Musi jej nie zależeć lub być Ciebie bardzo pewna, że ma sposoby na Ciebie i się napracuje, ale zmiękniesz. Zapewne chętnie by wskoczyła Ci do łóżka jak lwica i obłaskawiła, bo to najprostrze;
Dostała w twarz za kłamstwo nie za zdradę, czyli zakochanie się w kims czy bzykanko byś jej odpuscił byle nie kłamała?
No niestety, jeśli nie pytała Cię o zgodę, nie ustaliliście otwartego zwiazku, to zawsze połaczone jest to z kłamstwem i zrobieniem z drugiej osoby idioty.
I Jefreey wytłumacz, jaką Ty widzisz różnicę między kłamstwem, a zdradą? Ja tego nie łapię,, bo dla mnie zdrada to kłamstwo, a kłamstwo, to zdrada.
Wydaje mi sie, że ciągle masz problem z należytym zrozumieniem tego, co Tobie zrobiono. Musisz wyprostować swoje myślenie, bo dzięki temu mniej się potem nacierpisz i szybciej wyjdziesz z bagna.
To dobrze, że dla Ciebie ta kobieta może skończyć nawet pod mostem- to zdrowe myślenie, chociaz sporo w tym nienawiści. Najlepiej jest, gdy przychodzi obojętność, ale to stanie się dopiero za jakiś czas. Ważne jednak jest, że nie masz zamiaru wywianować tej kobiety- niech mąż Niki zadba teraz o swoją kochanicę (już ja to widzę, jak on zadba o kochankę- będzie skamlał i błagał żonę o wybaczenie, na kochankę się wypnie). Ty w każdym razie masz z głowy tę damessę i dobrze, że nie masz odruchu zostawiania takiej wszystkiego, jak czynią to inni faceci w takiej sytuacji.
Od tej pory liczysz się tylko Ty i Twoi synowie- damessa niech idzie do gacha albo do zakonu, gdzie będzie miała dach nad głową, wikt i opierunek.
Dlaczego wcześniej nam nie wierzyłeś?
I starczy.
Ty lepiej zdaj sobie sprawę z tego jak trafia Ci się gratka- wspiera Cię Nika , z którą jeżeli dobrze to w sądzie rozegracie to pogrążycie Twoją rozrywkową żonę i jej męża pseudo agenta Tomka.
I jeszcze taka uwaga- nie lecz swojego serca za pomocą nowej dziewczyny, bo sam sobie samopoczucie poprawisz a komuś zrobisz krzywdę. lecz swoje nadszarpnięte ego w inny sposób a najważniejsze to skup się na rozwodzie i na dzieciach.
A jak nic tym nie zrobisz to będziesz sobie taki kapciowy mąż , co to udaje że nie widzi i nie słyszy kochanka z żoną w pokoju obok.
Cytat
Otóż to :tak_trzymaj
Dostałeś na tacy najlepszy dowód, o jakim niejeden wystawiony do wiatru zdradzony może "zamarzyć". Doceń to szczęście w nieszczęściu
http://www.zdradzeni.info/news.php?re...rowstart=0
Pytam, bo oboje z Jefreeyem macie idealną sytuację do wykorzystania i byłoby co najmniej dziwne, żebyście tego nie wykorzystali.
Rozumiem Jefreea ciężko jest o kimś zapomnieć z dnia na dzień chociaż nas krzywdzą ,nieraz ma się nadzieje że będzie lepiej .
Wiadomo, że jest ciężko, ale daj spokój- kogo Ty właściwie straciłaś? A poza tym jakim cudem można stracić coś, czego przecież wcale się nie miało?
Miałaś męża, ale tylko na papierku.
On tak Ciebie kocha, jak i mnie kocha- śmiej się z takich wyznań, bo już naprawdę żal ściska cztery litery. Podziękuj mu za taką miełłość i skieruj go prosto do żony Jefreeya- oboje są siebie warci. Odpuśc sobie tego, jak to mawiał Ed, ch..u..j....pląta.
Dziś on wszystko Ci podpisze i o wszystkim Cie zapewni, bo ma nadzieję, że przyjmiesz go z powrotem. Przyjdzie jednak taki moment, kiedy dotrze do niego, że to naprawdę koniec i wtedy dopiero przekonasz się, jak on zawalczy w sądzie o własną doopę. Obyś nie wyszła jeszcze na winną całej tej sytuacji.
Musisz być kuta na cztery nogi i mieć prawnika. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Nie układaj się z kłamcą, bo wylądujesz, jak Zabłocki na mydle.
Jak widać przeliczyli się. I jedno i drugie (obaj zdrajcy). Nica i Jefreey jak napisano wcześniej we dwoje możecie rozprawić się z nimi tak jak na to zasługują. Widok "kochanków skaczących sobie do gardeł" - BEZCENNY
Niech sobie zyja we dwoje nie tylko w weekendy ale i na co dzień
Choć w sumie może to gorsze jak ta Twoja propozycja o dzwoneczkach?
Nika kochana poslij chlopa do rynsztoka , skumaj się Robciem i działajcie razem na niekorzyśc gołąbków
Mloda kobieta jeszcze jesteś , więc masz świetlaną przyszłość przed sobą
Działaj , tylko sie nie ociągaj , no i działaj na swoją korzyść nie na jego dobre samopoczucie
Komentarz doklejony:
Ty Kochana obraz , my ( dochowujący wierności) muzeum
Zaboli, uwierz na słowo. Zdrajcy są o dziwo cholernie zazdrośni. :niemoc
I zrobił zdjecie i mi przysłał a jak mu robił to powiedział uśmiech dla Moni
A mój mąż biegiem uciekł do samochoódu i odjechał.I zaczoł do mine smsować że pojechał tam po kolege uwierzycie?To miasto to samo osiedle i ten sam blok co mieszka ta baba i on myśli że ja w to uwierze co za debil
A potem mój mąż napisał wybacz za wszystko kocham ciebie i będe zawsze żyj tak żeby ciebie nikt nigdy nie zranił wybacz proszę.podobno miał taki plan że z nią do grudnia a potem miał wrócić do mnie bo wtedy ja miałam wrócić z pieniędzmi.A jak pisał jak kocha jak żałuje ze mnie zdradził.Ale cieszę się że tak się stało bo widzę że to łajdaki Robziem też przejrzał na oczy.Mieliście wszyscy racje kto raz zdradzi zawsze będzie to robił.
Cytat
Tak, który już raz tak przejrzał ? A co Robziem robił u niej pod blokiem ? Dobre wrażenie ?
A może ciągle żal doopę ściska i przeboleć nie może taakiej straty. Swoją drogą , cóż za słodki obraz pt. : "Urbanistyczne dwa ryczące jelenie ... na blokowisku" .
Cytat
Ha, ha, można i tak.
A kto jeszcze nie zdradził, to prędzej czy później też zdradzi, bo kiedyś w końcu musi być ten pierwszy raz (no od drugiego się nie zaczyna). To kwestia czasu, okazji i możliwości
Najlepiej zakładać, że ktoś zdradza, a jak nie zdradza, to zdradzał, a jak nie zdradzał to na pewno zdradzi. Czyli nie ma się co czaić, tylko od razu za to prewencyjnie w dziób, bo im wcześniej tym lepiej :-)))
Cytat
No jak przejrzał, skoro czatował jak paparazzi, żeby przyłapać ją drugi raz. Zdjęcia gościa mu do albumu rodzinnego brakowało?
A swoją drogą, jak łatwo można kogoś przestraszyć
Mam juz dosy Kocham ciebie bardzo mocno odnuwmy mieszkanie kupimy samochód zacznie my od nowa
Będę innym mężem zobaczysz.<, A dzisiaj już zmiana<< Nie chcesz być mną rozumiem ja tylko ciebie kocham nie da rady być tobą trudno ja nic już nie zrobię.Monika naprawdę jak masz mniej juz dosyć z rozumiem i odejdę z bólem i płaczem ale odejdę i nie do anety nie bo tego nie chce<< I co myślicie otym
Komentarz doklejony:
Termin rozprawy już wyznaczony 27 listopad
Nasza przewaga polega przede wszystkim na determinacji, gotowych wzorcach (doświadczeniu innych) i ZASKOCZENIU. Jaki będzie sens przewidywania ruchów zdrajcy skoro będzie wiedział że to przewidziałaś. Wielu z nich również szybko się uczy.
Wracając do tematu co ten niby policjant na to auto się uparł
Oceniając radosną twórczość cóż - KLASYKA. Zaczyna się kochanek obciąża kochankę, ona obciąża kochanka. Tzw standardowy cyrk.
Rozumowanie jeszcze męża rzuciła mnie na kolana. Zacytowałaś:
Cytat
Mam juz dosy Kocham ciebie bardzo mocno odnuwmy mieszkanie kupimy samochód zacznie my od nowa
Nie bardzo rozumiem a w czym miało by pomóc w zaczynaniu od nowa odnawianie mieszkania czy kupno samochodu. Myślenie na poziomie nastolatka (mało bystrego). Ani 1 EURO do wspólnego majątku. Pamiętaj wszystko co macie jest współwłasnością na dobrą sprawę nie musisz mu nic wysyłać. Kulawy nie jest, ręce ma niech nie lata po babach a zabiera się do roboty leń śmierdzący. Ma siłę bzykać ma siłę pracować.
Cytat
Pytasz co myślimy? Nie wiem jak inni jak dla mnie teraz czeka Ciebie show a gamonie mają niezły repertuar. Trucie, wieszanie spanie na wycieraczce.
Inwencja nieograniczona. On szansę dostał dla takiego kogoś nie można mieć litości. Puść go w skarpetach. Przecież na "papugę" nawet nie będzie go stać. Chyba że dostanie jakiegoś z związków zawodowych dla mundurowych
Macie dowody, macie wzajemne wsparcie i starczy. Po co się katować dwójką jełopów? Ty pomożesz Monice, Ona pomoże Tobie i.... cóż zostawcie ich razem niech się kiszą w swoim smrodzie.
on mówi że się nie stawi na sprawę nie odebrał żadnego wezwania.To pewnie sprawa będzie odraczana.On oczywiście mnie kocha śmieszne pewnie dlatego że wracam z zagranicy i mam pieniążki a co tydzień do kochanki na kawę jeździ 1000 km niezła ta kawa.I on myśli że ja w to wierze a jakie tłumaczenia wymyśla jak dziecko.Litości prosi , kt
oś z Was mi napisał że będzie łabędzi śpiew no i właśnie się zaczął .Ja po tych 4 miesiącach czuję się o wiele lepiej jestem zadowolona że pozbędę się tego gada z mego życia.
Dobrze, że dajesz sobie szansę na niezłapanie jakiegoś choróbska. Wszystkiego dobrego.
dostałam rozwód z jego winy na pierwszej rozprawie.Dzięki RobZiemowi że miałam zdjęcia które on zrobił mojemu byłemu że cały czas do niej jeździł chociaż tłumaczył się że na kawę jeździł 1000 km ale sąd go wyśmiał.I chociaż on nie zgadzał się na rozwód to go dostałam płakał w sądzie porostu teatr.Ja wyszłam z sali sądowej uśmiechnięta a on zapłakany i kto się śmieje ostatni. A do niego jeszcze nie dotarło że już po rozwodzie on zdziwiony jak to tyle razy mu sie udało a teraz dlaczego.Obwinia wszystkich że niby mnie buntowali żebym się rozwiodła.Strasznie zainteresowany czy ja mam kogoś. Powiem tak 4 miesiace temu byłam zdruzgotana świat się zawalił , a teraz jestem szczęśliwa że pozbyłam się tego gada z mojego życia i mam szansę na nowe godne życie.Uważam że decyzja o rozwodzie była najlepszym wyjściem.Pozdrawiam
A odnośnie tego, że on płakał- to były krokodyle łzy fałszywego i głupiego człowieka.
Facet ten okłamywał Cię od lat, a żona Robziego nie była pierwszą jego boczną doopą. Takich jak ona miał ten wacek na pęczki- głupie są te baby, aż wstyd.
Płakał, bo stracił wygodne gniazdko i znalazł się w przysłowiowej czarnej doopie. Będzie płacił na Ciebie alimenty i wyszedł z papierkiem świadczącym o nim jak najgorzej- od tej pory ten chłop skazany będzie na idiotki albo na wywłoki, dla których fakt, że facet ma rozwód z orzeczoną jego winą, nie będzie miał znaczenia. No niechby trafiło coś takiego na mnie. Nie wyobrażam sobie, żebym ja mając takie doświadczenie i taką wiedzę chciała rozwodnika, który aż do tego stopnia ma przesrane w papierach- od razu wiedziałabym , że to stary cwaniak, który szuka pierwszej naiwnej do oporządzania go. Wolę już być sama do końca życia niż miałabym robić za służącą jakiegoś ruchacza.
Uwolniłaś się od zwykłego pustaka i chociaż będziesz miała jeszcze jakies chwilowe doły, to jednak stworzyłas sobie szansę na normalne i spokojne życie. Nieważne czy do końca życia będziesz sama, czy tez pojawi się ktoś godny Twojej uwagi- na ten moment to bez znaczenia, bo będzie, co ma być. Ważne, ze nie wdałaś się w jakies szaleństwo polegające na rzekomym ratowaniu małżeństwa- trupa, lataniu z ruchaczem po terapiach i wywalaniu kasy na zwykłego gnojka, który nie potrafi przytrzymać wacka na miejscu w portkach. Przedłużałabyś tylko w nieskoczoność agonię tego związku, naszarpałabys się, nawalczyłabyś się sama ze sobą i ze swoimi demonami i tyle byś z tego miała. Niech ten chłop idzie w swiat i szuka naiwnej, która go sobie weźmie.
On jeszcze nie da Ci spokoju- przekonasz się. Będzie próbował Cię odzyskać- to człowiek bez honoru i rozumu.
Trzymaj się- wspaniale sobie poradziłaś.