Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Tomek04018400:39:25
# poczciwy00:55:56
Hagi1001:00:38
normalnyfacet202:13:21
kolejny12302:27:08

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Daniel-X
02.10.2023 01:39:55
Witam

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Nie daje radyDrukuj

Zdradzony przez żonęZawalił się mój świat. Mam żonę?! i dwóch wspaniałych synów 2,5 i 9 latka. Tydzień temu dowiedziałem się, że żona mnie zdradza. Nie wiem po co piszę, czego oczekuję od Was po prostu siedzę w firmie i umieram z bólu, smutku i cierpienia. No wiec tak - tydzień temu biorę telefon żony a tu ...................SMS od gościa. Po treści łatwo poznać, że..... znają się. Robię wojnę, awanturę, mój młodszy syn płacze - opanowuję się a to był dopiero początek. W następnych dniach dowiaduję się, że romans trwał rok (nie wiem czy wierzyć czy nie - przysięga na życie naszych dzieci - nie było sexu tylko pocałunki i przytulanie qrwa SIC!!!!!) Fagas z pracy, żona, dzieci!!! Przeprasza, płacze, mówi że to jakiś amok, że brakowało jej czułości z mojej strony - ale nie obarcza mnie winą, wie że to jej wina ......... ale co z tego !!!??? Wyrzuciłem ją z domu..... , wytrzymałem dwa dni, myślałem że trochę mi przeszło, - powiedziałem bierz dzieci i przyjeżdżaj. Myślę - jakoś to będzie. Starałem się ten dzień spędzić normalnie, tak jak wyglądały dni przez ostatni rok, pojechaliśmy gdzieś z dziećmi. Bez czułości, po prostu żeby być. Dzień minął. Od wczoraj znowu nie daję rady - jestem wściekły, smutny, zły nie mogę tego wszystkiego ogarnąć, zrozumieć. Jak mogła to robić przez rok !!!!!!! W ciągu tego roku wydarzyło się tyle ważnych dla naszego życia rzeczy a ona prowadziła podwójna grę. Nie umie mi odpowiedzieć dlaczego. Mówi, że mnie kocha, że to nic nie znaczyło, że była ogłupiona, że jej się podobały komplementy, że nie umiała tego przerwać - co mam robić???!!! Jesteśmy po ślubie 10 lat !!!!! Czytałem forum, jest wielu ludzi takich jak ja.
5387
<
#1 | HeniekZdzialek dnia 25.07.2014 16:31
Witaj. Po pierwsze, to dasz radę jak wielu innych. Czas, czas, czas... Też jestem po czymś podobnym. Chcę Ci powiedzieć żebyś nie wierzył w żadne zapewnienia o platonicznym charakterze zdrady. Ja wierzyłem i wstyd mi lekko z tego powodu. Też były zaklęcia na świętości. Szalałem, chciałem wierzyć, a tu na forum do mnie ludzie pisali, że jestem naiwny. Byłem naiwny. Chętnie z Toba pogadam, bo pisanie owszem... ale to za mało. Lepsza w każdym razie trudna prawda niż oszukiwanie siebie. Twoja żona miała romans i robiła te wszystkie rzeczy, które się robi jak jest fascynacja. To była jej decyzja i paplanina p.t. "nie wiem jak to się stało..." to bzdury, coś przecież musi mówić. Ma sporo do stracenia. Mój przyjaciel dzięki któremu ustałem na nogach w moim najtrudniejszym czasie mówił, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Teraz wiem, że i to prawda. Naszykuj się, że powrót do równowagi potrwa długo. U mnie prawie trzy lata robiłem porządek w głowie i w życiu. Moja historia jest podobna do Twojej: też dwoje dzieci, staż 15 lat, długi romans i reakcja też zbliżona. Dasz radę tak ja i ja dałem i dobrze wiem, że słowa "świat się zawalił" mają w sobie prawdziwa treść.
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 25.07.2014 18:15
Szkoda że tak szybko wywaliłeś konto. :cacy
11381
<
#3 | ozona dnia 25.07.2014 22:05
wspólczuję też to przerabiałem ... szczeże? nie żałuję że wróciłem pomimo tego że tak do końca jej nie wybaczyłęm - nie dało się ! ale nie pastwiłem się nad nią . byłem 10 lat świadkiem jak dorastały moje dzieci Uśmiech i to jest najważniejsze ! h....j jej w d....e teraz jak opisałem swoją sytację bo zdradziła mnie ponownie jak najgorsza szmata już nie odpuszcze rozwód prawnik moje dzieci są już duże wiele zrozumieją a ja mam czas na nowe życie .
Moja rada? BĄDZ CZUJNY !!! ciesz się zyciem , poradzisz sobie jak kolega pisał czas,czas ,czas .... BĄDZ CZUJNY ....
11400
<
#4 | szara22 dnia 26.07.2014 10:03
Jak wybaczysz ,to będziesz cierpiał a z drugiej strony bedziesz żył w ciągłej niepewności .Co nas nie zabija to nas wzmacnia .Ja też jestem na tej drodze i wcale nie jest łatwo .
3739
<
#5 | Deleted_User dnia 26.07.2014 23:19

Cytat

Jak wybaczysz ,to będziesz cierpiał

Jak nie wybaczysz, też Fajne
11379
<
#6 | raczek74 dnia 28.07.2014 11:29
Wydaje mi się, że warto spróbować dać szansę żonie, jeżeli widzisz, że jej zależy na ratowaniu waszego związku. Jak nie dasz rady to zawsze możesz powiedzieć, że próbowałeś, chciałeś. Cierpienia nie unikniesz bez względu na podjętą decyzję, ale od Ciebie zależy, ile dodatkowo osób będzie cierpiało (mam na myśli dzieci oczywiście), jak nie spróbujesz.
2302
<
#7 | loda dnia 28.07.2014 12:32
Jesteś teraz w najgorszym okresie, jaki przechodzi każda zdradzona osoba.Więc krzycz, płacz, ćwicz, wyjedz gdziekolwiek-rób wszystko co chociaż na chwilę skieruje twoje myśli na inne tory.Przez ten ból- ból zdrady- musisz przejść sam.Na nic jakiekolwiek rady, każdy zdradzony musi sam się z tym uporać.Wszystko jest świeże, nagle odkryte , więc ból jest potworniejszy.Każdy kto trafił na ten portal przez to przechodził, tylko każdy w inny sposób.Z czasem ból zelżeje ,ale na zawsze nigdy nie zginie. I nie rób nic pod wpływem chwili. Złość, emocje,sięganie po alkohol to nie rozwiąże problemu. Po prostu postaw na czas.Czas to najlepszy lekarz.Każdy kto zdradza kłamstwo ma opanowane do perfekcji, w które z czasem sam tylko wierzy.Osobiście nie wierzę ,że przez rok były tylko pocałunki, ale przyjmij to za dobrą monetę i daj żonie szansę.Minie miesiąc, dwa ,rok sam dojrzejesz do myśli -co dalej.Żadne podpowiedzi osób postronnych chociaż z głębi serca płynące nie są i nie będą receptą , wyznacznikiem co zrobić. Z czasem przejdziesz do drugiej fazy osoby zdradzonej, zaczniesz sam sobie odpowiadać na pytania , które teraz zadajesz.Innym okiem spojrzysz na problem.Wtedy decyzję podejmiesz.Czas częściowo ukoi twój ból więc będziesz mieć pewien dystans i bardziej racjonalne spojrzenie na siebie , na żonę, na rodzinę.Niektórzy próbują posklejać rozbity gliniany garnek.Może tobie się uda.Bądź cierpliwy bo czas to nasz sprzymierzeniec.
957
<
#8 | mikolaj29 dnia 29.07.2014 17:17
ja bym zadał sobie i jej proste pytanie czy jakbyś się nie dowiedział to ona by to zakończyła.
odpowiedź pewnie znasz, a znając odpowiedź już wiesz że to nie było nic takiego i bardzo możliwe że teraz wszystko między nimi będzie jak dawniej, tylko lepiej będzie się kryła.
11428
<
#9 | annaoui dnia 31.07.2014 04:44
Wiem co czujesz, ja jestem kobieta z 5 letnim synkiem i dokladnie 5 dni temu dowiedzialam sie ze moj partner zdradzil mnie w zeszlym roku z jakas latawica. Do tej pory nie dowierzam ze mogl mi to zrobic poniewaz nie mam dowodow w postaci smsow lub e-mailow lecz zeznania 2 osob.
W pierwszym momencie chcialo mi sie rzy..ac wizualizujac sobie przebieg ich romansu, potem wstret do samej siebie ze mnie po niej dotykal, pozniej obawa przed choroba poniewaz ona mowila ze robili wszystko i bez zabezpieczen.
Moim zdaniem jesli mamy niezbite dowody zdrady to nie ma wytlumaczenia bo wystarczylo porozmawiac co nas gryzie zanim rzucic sie w ramiona pierwszego lepszego.:rozpacz: Ja po 2 dniach placzu, szlochach, kroplach na nerwy, spuchnietych oczach doszlam do wniosku ze mam dla kogo zyc, dla mojego dziecka i nie moge sie kompletnie zalamac , chociaz chcialam sie upic a dodam zze jestem abstynentka tylko zeby o wszystkim chociaz przez chwile zapomniec. Cos we mnie umarlo.
3739
<
#10 | Deleted_User dnia 31.07.2014 20:07
Wszystko zależy od tego, ile w Tobie jeszcze zostało pozytywnych uczuć do żony...
Ja generalnie jestem przeciwniczką dawania szans. Uważam, ze każdy ma rozum i wie w co się ładuje narażając na zatracenie miłość, wierność i uczciwość małżeńską!! Czy wiedząc o tym, że skok z wieżowca bez zabezpieczenia grozi śmiercią, lazła by dach i udawała skowronka w locie? Nie!! Bo ma rozum!!
Wiem o czym mowię, bo ja dawałam szanse bez końca.... a właściwie do końca! I skończyło się kolejna zdradą i rozstaniem, po 17 latach.
W Twoim przypadku, sa malutkie dzieci... Aż strach coś doradzać.
Masz człowieku niezły orzech do zgryzienia!
Tylko jeśli tak to zostawisz, to możesz być prawie pewien, że historia się powtórzy.
Jedyna nadzieja w tym, że dasz jej popalić i spowodujesz że mdlić ją będzie, na samą myśl o skoku w bok.
Tylko co z Tobą? Bo przecież coś zostało zniszczone, przestało istnieć... Twoje zaufanie do niej i wiara w was..
Zawsze śmieszą mnie zapewnienia "zdradzaczy"; To były żarty, przyjacielskie spotkania, seksu nie było Uśmiech
Jakoś dziwnie niepełnosprawni seksualnie są ci wybrańcy naszych "zdradzaczy".
Daj sobie czas na przemyślenie, jej o tym powiedz. Zrób separację od łoża i myśl... Uspokój emocje, staraj się jak najwięcej być sam beż niej... Wykorzystaj ten czas na analizę tego, co czujesz...
Pamietaj, ze czasami warto zamknąć za sobą jakiś rozdział zycia, jeśli coś się wypaliło i nie tracić czasu na ratowanie związku bez przyszłości.
Jeśli jednak znajdziesz w sobie siłę do kontynuowania małżeństwa... Musisz ten rozdział zamknąć bezpowrotnie. Być czujnym, ale nigdy do tego nie wracać... bo uruchomisz maszynę która wyniszczy was oboje. Wtedy już nie będzie winnych i niewinnych, będą tylko przegrani.
Pozdrawiam i siły życzę.
11475
<
#11 | pepus73 dnia 13.08.2014 10:54
Jakbym czytał swoją historię ..

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?