

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:11:35 |
milyfacet | 00:23:54 |
Julianaempat... | 01:39:16 |
#
poczciwy | 01:57:49 |
Crusoe | 14:07:19 |

Zawalił się mój świat. Mam żonę?! i dwóch wspaniałych synów 2,5 i 9 latka. Tydzień temu dowiedziałem się, że żona mnie zdradza. Nie wiem po co piszę, czego oczekuję od Was po prostu siedzę w firmie i umieram z bólu, smutku i cierpienia. No wiec tak - tydzień temu biorę telefon żony a tu ...................SMS od gościa. Po treści łatwo poznać, że..... znają się. Robię wojnę, awanturę, mój młodszy syn płacze - opanowuję się a to był dopiero początek. W następnych dniach dowiaduję się, że romans trwał rok (nie wiem czy wierzyć czy nie - przysięga na życie naszych dzieci - nie było sexu tylko pocałunki i przytulanie qrwa SIC!!!!!) Fagas z pracy, żona, dzieci!!! Przeprasza, płacze, mówi że to jakiś amok, że brakowało jej czułości z mojej strony - ale nie obarcza mnie winą, wie że to jej wina ......... ale co z tego !!!??? Wyrzuciłem ją z domu..... , wytrzymałem dwa dni, myślałem że trochę mi przeszło, - powiedziałem bierz dzieci i przyjeżdżaj. Myślę - jakoś to będzie. Starałem się ten dzień spędzić normalnie, tak jak wyglądały dni przez ostatni rok, pojechaliśmy gdzieś z dziećmi. Bez czułości, po prostu żeby być. Dzień minął. Od wczoraj znowu nie daję rady - jestem wściekły, smutny, zły nie mogę tego wszystkiego ogarnąć, zrozumieć. Jak mogła to robić przez rok !!!!!!! W ciągu tego roku wydarzyło się tyle ważnych dla naszego życia rzeczy a ona prowadziła podwójna grę. Nie umie mi odpowiedzieć dlaczego. Mówi, że mnie kocha, że to nic nie znaczyło, że była ogłupiona, że jej się podobały komplementy, że nie umiała tego przerwać - co mam robić???!!! Jesteśmy po ślubie 10 lat !!!!! Czytałem forum, jest wielu ludzi takich jak ja.
Moja rada? BĄDZ CZUJNY !!! ciesz się zyciem , poradzisz sobie jak kolega pisał czas,czas ,czas .... BĄDZ CZUJNY ....
Cytat
Jak nie wybaczysz, też
odpowiedź pewnie znasz, a znając odpowiedź już wiesz że to nie było nic takiego i bardzo możliwe że teraz wszystko między nimi będzie jak dawniej, tylko lepiej będzie się kryła.
W pierwszym momencie chcialo mi sie rzy..ac wizualizujac sobie przebieg ich romansu, potem wstret do samej siebie ze mnie po niej dotykal, pozniej obawa przed choroba poniewaz ona mowila ze robili wszystko i bez zabezpieczen.
Moim zdaniem jesli mamy niezbite dowody zdrady to nie ma wytlumaczenia bo wystarczylo porozmawiac co nas gryzie zanim rzucic sie w ramiona pierwszego lepszego.:rozpacz: Ja po 2 dniach placzu, szlochach, kroplach na nerwy, spuchnietych oczach doszlam do wniosku ze mam dla kogo zyc, dla mojego dziecka i nie moge sie kompletnie zalamac , chociaz chcialam sie upic a dodam zze jestem abstynentka tylko zeby o wszystkim chociaz przez chwile zapomniec. Cos we mnie umarlo.
Ja generalnie jestem przeciwniczką dawania szans. Uważam, ze każdy ma rozum i wie w co się ładuje narażając na zatracenie miłość, wierność i uczciwość małżeńską!! Czy wiedząc o tym, że skok z wieżowca bez zabezpieczenia grozi śmiercią, lazła by dach i udawała skowronka w locie? Nie!! Bo ma rozum!!
Wiem o czym mowię, bo ja dawałam szanse bez końca.... a właściwie do końca! I skończyło się kolejna zdradą i rozstaniem, po 17 latach.
W Twoim przypadku, sa malutkie dzieci... Aż strach coś doradzać.
Masz człowieku niezły orzech do zgryzienia!
Tylko jeśli tak to zostawisz, to możesz być prawie pewien, że historia się powtórzy.
Jedyna nadzieja w tym, że dasz jej popalić i spowodujesz że mdlić ją będzie, na samą myśl o skoku w bok.
Tylko co z Tobą? Bo przecież coś zostało zniszczone, przestało istnieć... Twoje zaufanie do niej i wiara w was..
Zawsze śmieszą mnie zapewnienia "zdradzaczy"; To były żarty, przyjacielskie spotkania, seksu nie było
Jakoś dziwnie niepełnosprawni seksualnie są ci wybrańcy naszych "zdradzaczy".
Daj sobie czas na przemyślenie, jej o tym powiedz. Zrób separację od łoża i myśl... Uspokój emocje, staraj się jak najwięcej być sam beż niej... Wykorzystaj ten czas na analizę tego, co czujesz...
Pamietaj, ze czasami warto zamknąć za sobą jakiś rozdział zycia, jeśli coś się wypaliło i nie tracić czasu na ratowanie związku bez przyszłości.
Jeśli jednak znajdziesz w sobie siłę do kontynuowania małżeństwa... Musisz ten rozdział zamknąć bezpowrotnie. Być czujnym, ale nigdy do tego nie wracać... bo uruchomisz maszynę która wyniszczy was oboje. Wtedy już nie będzie winnych i niewinnych, będą tylko przegrani.
Pozdrawiam i siły życzę.