| wirdiana | 14. Maj |
| pedrovonhaker | 14. Maj |
| moje_miasto | 14. Maj |
| summer | 14. Maj |
| mazacki | 14. Maj |
Landexpzglosy | 00:29:10 |
Aga104 | 01:11:08 |
smutna555 | 01:18:53 |
#
poczciwy | 02:02:51 |
johnymiky | 11:55:46 |

Jestem naiwna...bardzo naiwna. Łudziłam się, że ta sprawa nigdy mnie nie dosięgnie. Męża poznałam na studiach. Byliśmy para przez 1,5 roku po czym się zaręczyliśmy a niedługo potem pobraliśmy. Wydawało się, że jesteśmy tak dobrze dobrani... Po ślubie zaczęliśmy snuć plany na powiększenie rodziny. Staraliśmy się pół roku i wreszcie się udało. Dziecko było marzeniem mojego męża, ja sama na początku się bałam ale nie dzieliłam się z nim tymi obawami, czułam, że skoro on tak bardzo chce dzidziusia to mnie wesprze gdy mi będzie ciężko. I co się okazało? Kiedy tylko zaczął się pojawiać widoczny brzuszek zaczęły się problemy. Mój mąż zaczął mówić, że jestem nie atrakcyjna bo gruba i nic mi nie daje to strojenie się i udawanie że nadal jestem ładna. Często mi wytykał że tak chętnie i śmiało pozowałam do rodzinnych zdjęć. Opowiadał jak to naszemu życiu brakuje polotu i emocji. Kochał się ze mną raz w miesiącu i za każdym razem czułam się przedmiotem....Nie kobitą bo kobietę się pieści, mówi czułe słowa...pod koniec ciąży pojechaliśmy z mężem w jego rodzinne strony. ( byłam wtedy w końcówce 9 miesiąca) On dostał zaproszenie na impreze do dawnego kolegi i tam poszedł. Po tygodniu urodził nam się synek a mąż dbał o mnie jak nigdy. Poźniej było miedzy nami trochę smutnych dni ale szybko z nich wyszliśmy. I teraz gdy wydawało by się, że jesteśmy dobrze zgranym małżeństwem wydało się ze właśnie na tej imprezie mój maż zaproponował dziewczynie przygodę. Całowali się, pieścili ale nie mieli gdzie iśc się przespać bo mąż zapomniał portfela w domu byłam ja a u niej byli rodzice. Umówili się na inny dzień. Następnego dnia rano ona napisała do niego że była pijana i to co było to co planowali to nie jest dobry pomysł. On jej odpisał, że owszem to nie dobry pomysł, ale może spotkaja się jeszcze innym razem. A następnego dnia zaproponował ze pójdą ma mecz. Na mecz nie poszli bo pojechał ze mna do szpitala. Teraz on mówi że po tym wszystkim zrozumiał, że zrobił zle i starał mi się to wynagrodzić przez wszystkie te 10 miesięcy ( które ma nasz synek). I że on już sobie wybaczył. I ze ja powinnam mu wybaczyć bo to było tak dawno i raz, ze było mu wtedy żle, że nie czuł sensu naszego zwiazku i dlatego do tego doszło... Jak się o tym dowiedziałam dziewczyna na fb do mnie napisała sama po takim czasie bo kogoś poznała i chciała wejść z czystym kontem w związek. On najpierw kręcił, ale jak pokazałam dowody to się przyznał jednak z obrażoną miną. Teraz dopiero trochę wymiękł. I mówi, że mnie kocha że było już miedzy nami tak dobrze, że mam tego nie niszczyć nie przekreślać. Powiedział ze jestem dla niego najważniejsza i że tyle już razem mamy. Dziś rano powiedział, że ma ochotę się zabić to rozwiąże mój dylemat... Tym zdaniem zmusił mnie żebym powiedziała, że nie chce by go nie było, ale ja sama nie wiem czego chce, czy mu wybaczyć czy nie czy może za bardzo przesadzam w końcu do seksu nie doszło. Nie wiem :(
bo jeśli go kochasz, to ja raczej bym mu dała szansę, ale ja nie jestem normalna.... Tak tu wszyscy o mnie piszą
pozdrawiam
Stało się to co się stało, jeśli dla Ciebie to zdrada, to tak jest. Nie ma z tym dyskusji, on powinien pokornie pochylić łeb, posypać popiołem i teraz zabiegać o Twoje wybaczenie, a nie mówić "Ja już sobie wybaczyłem", Dow**** tygodnia normalnie.
Piszesz że sama nie wiesz czego chcesz. Musisz zatem się nad tym zastanowić. Jeśli masz możliwość wyjechać gdzieś bez niego, to to zrób. Po pierwsze będziesz miała chwilę na zastanowienie się co i jak, a po drugie będziesz mogła się przekonać co on zrobi. Czy będzie o ciebie zabiegał, czy usiądzie i będzie łaskawie czekał.
Twój mąż stosuje wobec ciebie szantaż emocjonalny grożąc samobójstwem. Próbuje również zamieść temat pod dywan, uważając, że masz mu wybaczyć, bo skoro on sobie wybaczył, to ty też masz taki obowiązek.
Wiesz, gdy się kogoś kocha to się kocha nie za ładny biust, gładką cerę czy niebieskie oczy. To jest ważne, ale nie najważniejsze.
On w bardzo ważnym momencie waszego życia, gdy tak naprawdę powinien cię wspierać, być z tobą zamiast pokazać, że jest mężczyzną tak naprawdę pokazał, że jest małym zastraszonym chłopczykiem, który przestraszył się życia.
Tak mnie zastanawia co będzie gdy, nie daj Boże, oszpeci cię jakaś choroba? Czego ci oczywiście nie życzę, tak tylko gdybam.
Tez pójdzie do innej, bo nie będziesz już idealna?
I tak jak napisał wolfie: to on zdradził i to ty masz mu starać się wybaczyć, a nie on sobie. To on ma się starać odzyskać twoje zaufanie, a nie ty kajać się przed nim i chodzić w kusych sukienkach, żeby znów czasami nie poleciał na boki.
catsnow, każdy może się wypowiadać w internecie. Mamy wolność słowa.
Ale tak jak napisałaś- radziłabym poczytać wizie twój wątek, bo to co napisałaś o sobie niestety jest prawdą.
pokazania ze mu zależy by się liczyła) nie było klękania i błagania. On uważa że jest mu głupio że do tego doszło ale wybaczył sobie, i że do seksu nie doszło wiec nie powinnam się złościć o to i np. chcieć rozstania bo jednak do niczego nie doszło. Tylko nie doszło bo ona nie chciała on jeszcze przecież próbował coś tam kontynuować. On teraz mówi ze kocha mnie, że zrozumiał jak ważna jestem i co ma i ile czasu to budowaliśmy. Chaotycznie to napisałam ale tyle we mnie emocji
Osobiście uważam że powinnaś mu zafundować szybki kurs dorosłości i odpowiedzialności, bo jeśli teraz odpuścisz i udasz że nic się nie stało, to przy kolejnej ciąży będziesz miała powtórkę z rozrywki, albo jak się trochę zestarzejesz itd.
Ale potem katowałam siebie i jego rozmową i w sumie usnęliśmy razem w jednym miejscu.
Jednak nadal myślę, że tak kanapa to dobre miejsce...
A, że ja sama muszę sobie przemyśleć to wiem...
Tak bardzo chciałabym mieć pewność, że nigdy tego nie zrobi. I móc go normalnie kochać jak kiedyś...
Z tego co piszesz to wychodzi, że on nie ma praktycznie żadnego poczucia winy, dla niego przecież nic się nie stało. Zapytaj się go czy jak to ty byś się całowała i omacywała z innym facetem i chciała z nim iść do łóżka, to czy nadal tak lekko by to traktował.
Przykro to mówić, ale powtórzę, on jest niedojrzałym gnojkiem, a nie facetem, dlatego musi zdać sobie sprawę z tego co zrobił i to odpokutować, a przede wszystkim zabiegać teraz o Ciebie, musi dorosnąć. Inaczej z tej mąki chleba nie będzie i prawdopodobieństwo że coś takiego zdarzy się ponownie będzie dużo większe.
Cytat
O rany...;to na lojalność i zobowiązania możesz liczyć tylko jak mu jest dobrze, bo jak poczuje się źle, to przecież nic go nie trzyma
Cytat
To faktycznie kawał miesiąca
Czyli w jego życiu ciebie nie ma, jest tylko on sam i najważniejsze, że wobec siebie jest już w porządku
Ten człowiek jakieś studia skończył ? Nie dowiary. Gorzej niż podstawówka. Może szprycuje się czymś ?
Cytat
Skoro gość jest tak bardzo tępy, to najprostszym sposobem jest go uświadomić w praktyce; może coś poczuje. Tylko wtedy zrozumie o co chodzi; Jest jakaś możliwość, że nie poczuje nic, to wtedy natychmiast na leczenie;
Jeżeli się na to nie zdobędziesz, przegrasz, bo z takim podejściem to są niewielkie szanse że on wyciągnie z tego jakiekolwiek wnioski.
Jego, przynajmniej czasowa, wyprowadzka, to jest Twój priorytet teraz, jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć.
Jeśli Twoje małżeństwo ma się rozpaść, a z jego takim podejściem jak obecnie to kwestia czasu, to lepiej aby się stało to teraz, kiedy dziecko jeszcze nieświadome, Ty młoda i będziesz mogła znaleźć jakiegoś wartościowego faceta, który będzie dla Ciebie partnerem, a dla dziecka ojcem.
Wiem że to nie jest ani łatwe, ani proste, ale na szali jest życie Twoje i Twojego dziecka.
Dlatego tak łatwo SOBIE wybaczył, dlatego masz już przestać o tym gadać, dlatego nie stara się pomóc tobie jakoś wyjść z tego dołka. Bo on nie żałuje po prostu. Bo gdy człowiek jest uczciwy, ma zasady a robi komuś krzywdę próbuje temu komuś tę krzywdę wynagrodzić.
Czy on ci mówi, pokazuje, że cię kocha? Jak się odnosi do dziecka? Zajmuje się nim, przytula?
Film jest dobry i można próbować
Inna kwestia tego podejścia , do grubych...
płytka ta miłość
Ale wydarzyło się troche mąz twierdzi że dojrzał , może warto spróbowac
Niech idzie na tą kanapę , bez sensu wydawać kasę na hotel
I czekaj , obserwuj i nie Ty masz zabiegać o wyprostowanie tego co się stało tylko on
Akurat tego pilnuj
Twoim zadaniem, jeśli chcesz dalej z nim być, jest uświadomić mu że istnieje świat poza czubkiem jego nosa, że to ty jesteś pokrzywdzona przez jego wyskok i że on to musi naprawić. Musisz znaleźć na to dobry sposób i konsekwentnie wprowadzać go w życie.
Komentarz doklejony:
Przepraszam za te błędy ale pisze przez łzy...
Czym on się tłumaczył, że planował tę zdradę? Co mu nie pasowało?
Wiesz, kwiaty kwiatami. To tylko gest, ładny ale tylko gest. Dopiero po jego postępowaniu będzie widać czy naprawdę zależy mu na naprawie związku.
To dobrze, że chce rozmawiać. Źle, że nie jest pewny siebie samego. Chociaż nigdy nie ma gwarancji. Sama przecież wiesz, że nawet po 25 latach małżeństwa ludzie zdradzają. Nie ma pewności.
Kwestia tego byś nie zamiatała tego problemu pod dywan. Trzeba to "przerobić", trzeba rozmawiać, musisz pokazać mu swoją złość, swoje łzy, by wiedział, jak rani cię to co on zrobił.
Zastanawia mnie ta depresja. Z czego ona wynika? Z emigracji, brakiem odnalezienia się w innym otoczeniu, z nie radzeniem sobie z dorosłym życiem?
Wykorzystaj ten czas na spojrzenie na swoje życie: tak wiele kobiet jest uzależnionych od mężczyzny. Bez pracy, bez własnych pieniędzy, poświęcające się dla rodziny. Nawet gdy dasz mu szansę, a on zawiedzie nie będziesz spadać na beton.
Mam nadzieję, że ze zdrowiem dziecka to fałszywy alarm i będzie zdrowe.
Ciężki wybór przed tobą. Dwie drogi do wyboru, dwie możliwości.
Tylko ty wiesz jaką podążysz. Mam nadzieję, że cokolwiek wybierzesz będzie to droga dobra dla was.
Wiza.
Trzymam kciuki, aby diagnoza dotycząca choroby synka jednak się nie potwierdziła.
Mam nadzieję, że na strachu się skończy.
Wracając do tematu.
Przecież jakich ma rodziców , jak ze sobą oni ze sobą żyją, na pewno miałaś okazję zobaczyć na własne oczy.
No chyba nam nie powiesz, że nigdy u niego nie byłaś.
Masz możliwość zweryfikowania tego co on mówi, a jak było naprawdę.
Nie uwierzę, że kochający człowiek nie zwierzał się.
Ja co prawda mam radykalne poglądy dotyczące zdrady, ale ...
Sytuacja, w jakiej się znalazłaś jest nie do pozazdroszczenia.
Bo z jednej strony masz do czynienia z niedojrzalym emocjonalnie gówniarzem, który nie ma za ciekawych wzorców wniesionych z domu, o ile to jest prawda .
W dodatku nie ma w nim ani odrobiny empatii.
Z drugiej strony jest chory synek,
I Twoje całkowite uzależnienie finansowe od niego.
Moim zdaniem, propozycja abyś dała sobie czas,
Skupiła się na opanowaniu języka i znalezieniu pracy jest ok.
Pewność finansowa, uniezależnić się od niego ustawi Ciebie na dużo lepszej pozycji.
Wiza
Ty naprawdę nic już nie musisz. Jedynie możesz.
Skoro tak bardzo chce być z Tobą, daj mu po prostu zawalczyć o Ciebie, o Was.
Ale nie duś w sobie, nie ukrywaj przed nim swoich emocji
Bo to jest najgorsze co można zrobić.
Tak jak napisała AnnaHelena, pokaż mu swój ból i cierpienie.
Pokazuj jak potwornie Ciebie zranił.
Musi to cierpliwie i z pokorą znosić.
Nauka miłości w jego przypadku się zacznie od tego, że ma Tobie udowodnić, że na Ciebie, Twoją miłość i danie szansy zasługuje.
Że to, że on sobie już wybaczył to wyłącznie przejaw jego egoizmu i brak empatii.
Musi każdego dnia udowadniać, że zasługuje na ten luksus, jakim będzie uzyskanie Twojego przebaczenia i danie mu szansy.
Musisz mu uświadomić, że to jest towar ściśle reglamentowany i niewielu tego luksusu zaznaje
To nie coś, co się należy.
Na to musi każdego dnia ciężko zapracować.
Bo to Ty ponosisz ryzyko tego eksperymentu.
Musisz zrobić to tak, aby on poczuł, że ziemia ucieka spod nóg.
Niczego już nie może być pewien.
Może z wyjątkiem jednego.
W pewnym momencie możesz mu powiedzieć b
Mam Ciebie dość, spadaj z mojego życia na zawsze.
Przeczołgaj go tak, że na samą tylko myśl o zdradzie będzie miał odruchy wymiotne.
Mam jednak duże wątpliwości, czy ten eksperyment się powiedzie bez fachowej pomocy.
To jest jak wejście na nieoznakowane pole minowe.
Może uda się przez nie przejść ale jest duże prawdopodobieństwo, że jednak wyleci się w powietrze.
Czasem jednak jest lepsze krótkie, bolesne cięcie niż późniejsze cierpienia bez końca
Wiza
O miłość się nie błaga.
O kocha się mądrze. Tzn nie pozwala się na wszystko tym, których kochamy.
Kochać mądrze to znaczy być stanowczym i konsekwentnym.
Więc teraz pokaż mu swoją stanowczość i konsekwencję
Swoją drogą drogą, to też mnie zastanawia, skąd u niego depresja.
Może już wcześniej się leczył ale dobrze ukrywał to przed Tobą?
Miłego popołudnia życzę.
I trzymam kciuki za Twojego synka.
A z jakiego powodu miał stany depresyjne, że już wcześniej się leczył?
Skoro chce o Was zawalczyć, tak jak pisałem, niech walczy.
Ty jednak musisz przygotować się zarówno psychicznie, mentalnie jak i finansowo na to, że go już w Twoim życiu nie ma.
Swoją drogą matka wyrządziła mu nieświadomie olbrzymią krzywdę,.
Swój niedobór uczuć przelała na niego.
Nie ma nic gorszego niż rozpieszczony mamisynek.
Wiesz czego się obawiam?
Że to się przekłada na takie a nie inne jego obecne postępowanie.
On to robi nawet nieświadomie, bo nikt nie nauczył go, że dorosłe życie niesie za sobą odpowiedzialność.
Zarówno za osobę, z którą jest jak i za swoje czyny.
Wcześniej uciekał pod bezpieczną spódnicę mamusi, a teraz nie ma gdzie się schować.
Jego reakcja, wybaczcie bo nie wiem co uczyniłem jest tylko tego potwierdzeniem. Bo ja sobie już przebaczyłem
Dlatego pisałem o fachowej pomocy.
Może rzeczywiście zrozumieć ale równie dobrze może nigdy nie dorosnąć.
O ile już nie jest takim Piotrusiem Panem.
Poczytaj sobie o tym i porównaj z nim.
Jeżeli mam rację, to jedyne wyjście :ewakuacja.
Tacy ludzie się nie zmienią.
Bo przedsmak już miałaś, gdy schował głowę w piasek i wg, niego nic się nie stało.
Moim zdaniem przemyśl to jeszcze wnikliwie, ale wierz mi; szkoda życia na egoistów, cwaniaków i narcyzow. Lepiej spojrzeć prawdzie w oczy i chociaż zaboli, to będziesz mieć szanse na ułożenie sobie zycia z kimś innym, bardziej dojrzałym. A jeśli nie, to zycie w pojedynkę ze świadomością, ze nie musisz niczego nikomu udowadniać i każdego dnia bać się, że nie sprostasz jego chorym wymaganiom nienaganności jest chyba więcej warte od tego stresu.
Pozdrawiam.
Sam pamiętam, jak się cieszyłem, jaki byłem happy.
A że parę kilo mojej przybyło
Ważne, aby obie kochane przeze mnie istoty były zdrowe.
Bo jak to powiadają, kochanego ciałka nigdy nie za wiele
Naprawdę przeczytaj o syndromie Piotrusia Pana.
Bo on mi do tego schematu jakoś bardzo pasuje.
Znasz go już tyle czasu- będziesz mogła sobie zrobić porównanie.
Teraz skup się wyłącznie na sobie, nauce języka i poszukiwaniu dobrej pracy. Stań na własnych nogach.
Tak jak napisała AnnaHelena- będziesz miała komfort psychiczny, że nie wylądujesz z dzieckiem na gołej, cementowej podłodze bez niczego.
A on niech walczy.
Niech udowodni, że na luksus wybaczenia i bycia z Tobą zasługuje.
Od teraz liczysz się wyłącznie Ty i synek.
On już jest na dalszym miejscu.
Czy awansuje wyżej- wszystko w jego rękach i zależy wyłącznie od Ciebie
Od teraz Ty stałaś się centrum dowodzenia i decyzyjnym.
Jesteś niczym prezydencki AIR FORCE ONE
I on ma to bez żadnej dyskusji zaakceptować.
Pozdrawiam i odzyskania spokoju życzę.
Bo to jest bardzo ważne dla Twojego synka.
No właśnie,
Czyli niewiele się pomyliłem co do jego oceny.
Nie ma tendencji do spontanicznych akcji?
A ta z tą dziewczyną, a to, że najpierw mówi, potem myśli i ucieka od odpowiedzialności za słowo
Najważniejsze pytanie do Ciebie.
Chcesz mieć w domu mężczyznę, który będzie w razie potrzeby dla Ciebie wsparciem, czy też chcesz przez całe życie mu matkować.?
I w razie problemów, brać wyłącznie na swoje watłe kobiece barki cały ciężar ich rozwiązywania.
Czy rodzina to My jako jedność, czy też w razie trudności, jakie są i zawsze się będą pojawiać, będzie wtedy tylko Ty
A on schowa niczym strus głowę w piasek i przeczeka aż Ty wszystko załatwisz.?
Bo on tak naprawdę nigdy nie dorośnie.
Jeśli odpowiada Tobie taka rola, ok. Terapia dla niego i czekanie na efekty. O ile w ogóle będą.
Bo tak jak pisałem, tacy ludzie się nie zmieniają.
Wiesz, naprawdę jest dużo racji w tym zdaniu :
Jeśli kobieta myśli, że facet po ślubie się zmieni, robi błąd.
Przecież on musiał być taki cały czas.
Nie wierzę, że nie było z jego strony aluzji co do Twojego wyglądu czy też tuszy.
To że masz do czynienia z zaburzencem, facetem mającym problemy ze sobą, takim Piotrusiem Panem to aksjomat.
Pytanie :co Ty z tą wiedzą zrobisz.
Wiza,
masz chorego synka.
Musisz to również wziąść pod uwagę. Oby nie potwierdziło się to najgorsze, za co mocno trzymam kciuki,
Również to, że na pewno na niego w tej sprawie nie ma co liczyć.
Naprawdę nie chcę niczego Tobie narzucać i życzę aby się Tobie jak najlepiej układało.
Jednak z mojego doświadczenia wynika, że lepiej jest już teraz to zakończyć niż będąc z kimś takim żyć nie jak z mężem lecz jak z kolejnym dzieckiem w domu.
Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
Czy za tym ja nie stoi chęć zrezygnowania z was? Nie widzi swojej winy, to ty drążysz więc to ty jesteś winna sytuacji. Więc to ty się wyprowadź.
Mu jest dobrze tak jak jest, a jak was nie będzie to też nie problem.
Komentarz doklejony:
AnnaHelena on uważa że skoro się do seksu nie doszło to to nie jest zdrada. Na pytanie czy boli go mój ból powiedział, że nie bo nie umie sobie go wyobrazić. Powiedział, że boli go to, że nie zawiódł...
Komentarz doklejony:
że mnie zawiódł miało być
Może dla niego przydałaby się pomoc psychologa?