

| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 00:32:45 |
Mundi83 | 03:12:56 |
Julianaempat... | 03:26:00 |
#
poczciwy | 06:41:45 |
Quanta1670 | 08:58:26 |
Witacie,
Jestem trochę zagubiony w tym wszystkim, dlatego proszę was o opinię w poniższej sprawie.
Niestety temat dotknÄ…Å‚ i mnie.
Moja żona od pewnego czasu zaczęła bardzo dużo pracować. Ma to związek z projektem w którym bierze udział. Jej kierownikiem jest człowiek-rozwodnik który wpadł w pewne problemy alkoholowe. Ona mu w tym zaczęła pomagać. Wyciągnęła go z dołka i opowiadała mi o tym.
Niestety było go coraz więcej i więcej.
Zacząłem się domyślać, że to już nie jest przyjaźń.
Wziąłem się za siebie i sprawdziłem ich dokładnie. Prawda zabolała.
Prawda jest tak, że oboje się kochają. Nie uprawiają seksu, ale całują się przytulają. On jej robi prezenty, daje jej pieniądze. Wyjeżdżali w delegację. Planowali kolejne wyjazdy (też zagraniczne)
Kiedy się o tym dowiedziałem zacząłem ją pytać. Niestety kłamała mnie prosto w oczy, że to nieprawda. Ale ja miałem dowody o których jej nie mówiłem.
W końcu zaczęła się przyznawać. Że rzeczywiście on ją kocha. Ale z jej strony to tylko przyjaźń.
Kiedy powiedziałem jej, że to już dosyć kłamstw i poprosiłem aby opuściła dom i pojechała do niego, zaczęła mówić mi więcej. Dowiedziałem się o przezentach itd.
Dzisiaj już jesteśmy po ostatniej rozmowie - powiedziałem jej skąd ja to wszystko wiem (wcześniej myślała, że po prostu ktoś ich widział). Mam nagrania.
Do dłuższej rozmowie przynała mi się, że się spotykają chodzą na obiady, kolacje, lody, itd.
Podczas tych spotkań dochodziło do przytuleń i pocałunków.
Żona obiecała mi, że postara się wszystko naprawić.
Bardzo kocham moją żonę. Zrobiła mi wielką krzywdę. Dzisiaj wiem, że kocha dwóch mężczyzn.
Mam też jej obietnicę, że postara się wszystko naprawić.
Ja ją bardzo kocham i chcę dać jej szansę.
Proszę pomóżcie mi. Czy ja dobrze robię?
Czy pomimo tego, że pojawiło się tyle kłamstw powinienem dać jej szansę
co do dania jej szansy, to co ona zrobiła aby na taką szansę zasłużyć? obietnice i puste słowa olej, bo to są tak samo wiarygodne słowa jak te wcześniejsze gdy kłamała na temat tego romansu, co już zrobiła aby to co zniszczyła naprawić?
Cytat
Wiesz, wierzysz czy chcesz wierzyć?
jdac121 w twoim wypadku mamy z tymi dwoma zdradami do czynienia.
Nikt ci nie powie co ty masz zrobić, a jedynie zasugerować jakieś rozwiązania. Tylko ty wiesz co dla ciebie jest najlepszym wyjściem.
W jaki sposób ona chce się postarać? Bo samymi chęciami piekło jest wybrukowane.
Czy jest w stanie zrezygnować z pracy by ratować wasze małżeństwo? Czy jej chęci naprawy będą po prostu polegały na tym, że z romansem zejdzie do podziemia?
Czy pytałeś się jej dlaczego to zrobiła?
A czy ty w ogóle chcesz z nią być? Jaka jest twoja pierwsza odpowiedź na to pytanie?
Macie dzieci ?
Cytat
Nawet nie masz pojęcia ile jeszcze nie wiesz. Wiesz właściwie tyle ile się sam dowiedziałeś;
Cytat
Niedowiary.
Odsłoniłeś wszystkie karty nie wiedząc jakie faktyczne plany ma lub zaraz będą mieli, żona i ten koleś.
Teraz już nic nie będziesz wiedział;
Cytat
Ha, ha, ha....a co miała na razie powiedzieć; teraz szacuje korzyści i straty, Naprawdę wierzysz, że można wszystko naprawić ?
Cytat
Robisz wszystko do bani !!!
Zupełnie nie masz pojęcia z czym masz do czynienia;
Idziesz na miekko, a więc dajesz przyzwolenie na wszystko kobiecie która jest zakochana, a więc nie jest przy zdrowych zmysłach; W imię miłości wciąż stać ją na wszystko.
Jak myślisz, kto jest jej teraz bliższy, przy kim czuje się cudownie ?
Twojej żony, którą znałeś już nie ma i nie będzie; Zmieniła siebie i Ciebie.
Jeśli dzieci nie macie, daj jej szczęście z jej wybrańcem; lepiej dla Ciebie;
Chcesz próbować z nią zostać ? to pomyśl , co zrobić, żeby się szybko odkochała, mocno poczuła co zrobiła i daj jej szansę, żeby mogła zawalczyć o Ciebie; nie Ty o nią;
Albo siÄ™ kogoÅ› kocha, szanuje i nie zdradza, albo nie kocha, nie szanuje i zdradza.
Nie ma innej opcji, więc przestań wmawiać w siebie rzeczy, które nie istnieją.
Twoja żona zakochała się w innym, bo najpirew bawiła się w dobrą samarytankę i pomagała pijakowi uporać się pijaństwem, po drodze zbliżyła się do niego emocjonalnie, czyli zakochała się w nim, az w końcu zaczął się między nimi fizyczny kontakt.
Nie wierz w to, że były to tylko przytulanki i niewinne pocałunki- ja w życiu nie uwierzyłabym w coś takiego.
Kobieta która kocha mężczyznę chce też oddawać mu się cała- chyba, że ma jakies problemy zdrowotne alboi jest nienormalna, wtedy rzeczywiście mogłaby mieć jakieś opory i blokady.
Normalnie jednak rzeczą naturalną jest, że gdy pojawia się uczucie, to rodzi się też pociąg fizyczny.
Boczniak daje jej prezenty, nawet kasę- to wybacz, ale to chyba o czymś świadczy, prawda?
Nie bądź więc naiwny i nie buduj w głowie mitu, bo zanim się obejrzysz, zostaniesz przerobiony na szaro, aż miło.
Daj tę kobietę pijakowi i pozwól, by zaznała ona rozkoszy życia z kimś, kto chleje i na dodatek jest na tyle zeszmacony, że włazi w cudze małżeństwa.
Może jego żona rozwiodła się z nim dlatego, że nie potrafił utrzymać łap przy sobie i chlał na dodatek. Wóda i łajdactwo często idą w parze.
Zrób porządek z tą kobietą i nie pozwól na to, by ktoś robił z ciebie idiotę, tylko dlatego, że ty chciałbyś utrzymać swoje małżeństwo. Powodzenia.
Jeśli chcesz spróbować i ona też, to na pewno to się nie uda jeśli ona będzie miała styczność z tym ku...em. Musi zmienić pracę, i przestać go spotykać, to może wytrwa ten okres zauroczenia. Inaczej jeśli tego nie zrobi to nawet nie miej złudzeń co do przyszłości. Ja tego nie zrobiłem i przedłużyłem w ten sposób sobie agonię o kilka miesięcy. Pozdrawiam. Pisz jeśli bedziesz tego potrzebował.
Cytat
Czy pomimo tego, że pojawiło się tyle kłamstw powinienem dać jej szansę
To Ty musisz ocenić czy warto dać szansę.
Jak ?
A co widzisz, jak oceniasz zachowanie żony wobec Ciebie, wobec Twoich uczuć. Jak stara Ci się pomóc jej zaufać ?
Jeżeli bez żadnych warunków, natychmiastowo zerwała kontakt z kochankiem, zmieniła pracę, informuje Ciebie o każdej próbie kontaktu kochanka z nią, zmieniła komórkę, pozwala na pełną kontrolę, jest przeźroczysta, rozumie że Ciebie skrzywdziła, znosi Twoje huśtawki nastrojów - to może warto.
To temat do przepracowania przez obydwoje z Was.
Może warto udać się do terapeuty.
Czy to były tylko kawki, trzymanie się za rączkę i buziaki bez języczka ?
Jeżeli dla Ciebie odpowiedź na to pytanie jest istotna, bo przecież tak czy tak zdradziła Ciebie, i miałaby wpływ na danie jej szansy lub nie...to lepiej nie drąż tematu.
Czasami lepiej jest żyć w niewiedzy, jeżeli ta wiedza mogłaby zaszkodzić.
Lepiej oceń to jak teraz zona stara się pomóc Ci rozwiązać dylemat przed którym stoisz.
Jak udowadnia to, że możesz jej zaufać.
Cytat
Czasami lepiej jest żyć w niewiedzy, jeżeli ta wiedza mogłaby zaszkodzić.
Niby tak, ale rodzi to pewne ryzyko na przyszłość, jeśli uda się opanować sytuację i własne emocje; Może jednak lepiej od razu zakładać najgorszą wersję, wziąć wszystko na klate. Tak już jest, że Duchy przeszłości wracają w najmniej odpowiednich momentach; To nie jest fajne.
Cytat
IMO, jeśli w niewiedzy, to zakładać najgorsze i mierzyć się z nim.
Zawsze jednak jestem zdania, że wybaczając dobrze jest wiedzieć co się właściwie wybacza, ponieważ moim zdaniem tylko taka decyzja jest szyta na miarę. Pomijam, że wyobraźnia o tym, czego się nie wie, a podejrzewa potrafi być zabójcza i niszczyć sklecone kawałki nie mniej niż sama zdrada...
No tak, ale żeby chcieć wiedzieć wszystko z detalami trzeba mieć w sobie sporo odwagi - otwarcie oczu zazwyczaj niemiłosiernie boli.
Czyli zostaje z Tobą z obowiązku? Przecież jest zakochana w koledze. Będzie teraz rozpamiętywać wielką miłość...
Czy zrezygnowała z pracy?
Na Twoim miejscu to zrobiłabym jej kilkumiesięczną separację i trzymała w niepewności czy wybaczę czy nie. Tak żeby zakochała się na nowo w mężu i przestała śnić o koledze.
No i warunek konieczny to zmiana pracy i to natychmiast
Więc masz dwa wyjścia, jdac21:
Skoro, jak piszesz, oboje się kochają, to im wspaniałomyślnie pobłogosław i zostań świadkiem na ich ślubie,
albo, łykaj dalej ten kit. W sumie, to dobry układ: na prezenty nie musisz tracić, a i na karmieniu jej przyoszczędzisz, chociaż loda mogłaby, z przyzwoitości, skonsumować, czasem, w domu...
A na poważnie, nie ma miętkiej gry i srania po krzakach.
Chłopie, pogoń [***] z chaty i niech ona ma wreszcie problem, nie Ty.
Komentarz doklejony:
miętkiej- zamierzone ( żeby nie było...
Mniej emocji, plisss
JW
Komentarz doklejony:
Ok, sorry; małżonkę...
:rozpacz
(czujÄ™ siÄ™ zaszczycona...)
I jak w czymś takim żyć?
Zatem dobrze Ci radzę przebadaj siebie i każ to samo zrobić żonie. Daj jej wyraźnie do zrozumienia że jej nie wierzysz. Jeśli nie zmieni pracy, to związek zapewne będzie trwał w najlepsze, bo raczej ona nie wykaże się charakterem, a on tak łatwo nie zrezygnuje z niezobowiązującego ****czenia cudzej żony.
tylko i wyłącznie radykalne kroki pozwolą ocenia tobie intencje małżonki ! powtarzam tylko radykalne kroki ...
Poprostu musisz zachować się adekwatnie do sytuacji w jakiej żona cię postawiła .
A że doświadczyłeś największego świństwa w związku ,to reakcja musi być odpowiednia ...
trzymaj siÄ™ !
"lepiej bolesny koniec, niż ból bez końca";
no chyba, że ktoś potrafi się odnaleźć w takim poliandrycznym związku. Tylko trzeba się ustawić; może niech szef ją utrzymuje, a autor będzie "od uniesień".
W każdym innym przypadku "si vis pacem, para bellum".
Poczekaj, zobacz co ona robi, obserwuj i nie dawaj jej do zrozumienia, że sprawa załatwiona. Potrzymaj w niepewności. Wtedy ona też spojrzy na Ciebie i wasze wspólne życie innym okiem. Na razie zdaje się, jest Ciebie pewna i że może sprzedawać Ci głodne kawałki (kochają się miłością platoniczną, trzymają się za ręce, chodzą na kawę i zagryzają lodami, ha, ha, ha).
I tu przechodzimy do szczegółów zdrady. To taka kwadratura koła - warto wiedzieć, co się wybacza, ale w miarę poznawania tych szczegółów traci się ochotę na danie szansy i można zabić w sobie wszelkie chęci bycia ze zdrajcą. Ale jednak tak chyba zdrowiej i albo się to przetrzyma, albo nie. Przyjąć trzeba na klatę, jak ktoś tu słusznie napisał.
Bo:
- gdy nic nie wiemy, bo zdrajca szczególnie taki dyskretny jest lub nie chce nas ranić :-), to i tak nasza wyobraźnia funduje nam niesamowite obrazy ich spotkań i hmmmm...poczynań
- szczegóły, które wychodzą na jaw w trakcie budowy nowego, potrafią zwalić w gruzy nawet zaawansowaną już budowlę (poparte własnym doświadczeniem autorki). A wtedy boli okrutnie.
Przed Tobą, tak czy inaczej, niezła szarpanina. Ale każdy z nas to przejść musiał. Chociaż serce boli.
powodzenia
a jak sie prawdy dowiedzialem , to uwierz mi kolego postarzalem sie o 10 lat w ciagu jednego dnia i wolalbym sie chyba nie dowiedziec !