

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | ![]() |
Julianaempat... | 00:31:35 |
#
poczciwy | 02:25:19 |
jacksparrow | 04:26:50 |
NieOddycham | 21:04:52 |
Mojego męża znam od 16 lat jednak po ślubie jesteśmy 8 lat.Mamy 2 małych dzieci i mieszkanie na kredyt. Nigdy nie myślałam że będę zmagała się z takim problemem. Prowadzimy normalne życie a przynajmniej tak mi się wydawało do czasu kiedy mój mąż śpiesząc się do pracy zapomniał zamknąć pocztę, siadłam do kompa a tam wiadomości od dziewczyn w stylu dobrze mi było. Po prostu nie dowierzałam.Gdy wrócił z pracy zaczęłam pytać a on na to że tylko rozmawiał i z nikim nigdy się nie spotkał.Trochę mnie to uspokoiło jednak byłam czujna. Kilka dni potem przyszedł pusty sms. Na drugi dzień oddzwoniłam i w słuchawce usłyszałam kobiecy głos. Poprosiłam o spotkanie ona najpierw nie chciała się zgodzić ale jednak umówiłyśmy się. Gdy spotkałyśmy się powiedziała mi że znają się od 5 lat i widzieli się dwa razy a za drugim razem doszło do zdrady. Wiem że inne też bajerował przez fb.gg.skyp. Od czasu kiedy się dowiedziałam minął już miesiąc.Jest mi z tym bardzo ciężko chciałam żebyśmy poszli na terapię ale on mówi że nie jest chory. Ja czuję się jak błoto on zeszmacił i siebie i mnie. Czuję się bezwartościową rzeczą. On obiecuje że z tym skończył lecz ja ciągle go sprawdzam.Ciągle do tego wracam robię mu wyrzuty, często płaczę, jestem nerwowa. Może ktoś umie pomóc i podpowie mi jak odbudować swój system wartości.Chciałabym poznać kogoś kto też doświadczył zdrady.