

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Witam serdecznie jestem tu nowa ,chciała bym opisać w skrócie swoją historie ,bo nie rozumiem już sama siebie .Zaczęło się ślubie ( a raczej po się wydało bo wcześniej też bywało ) dowiedziałam się o licznych kochankach mojego wtedy już męża z ktorym byłam bardzo szczęśliwa .Po urodzeniu drugiego dziecka ,( chcieliśmy go podobno oboje ,mąż bardzo się cieszył na wieść o drugiej ciąży) wydało się że od samego początku pierwszej ciązy ma romans z koleżanką z pracy dziewczyna się w nim chyba tak zakochała że zrobiła wszystko by sprawa ujrzała światło dzienne ,ja wcześniej zrezygnowałam z pracy bo tak naprawdę nie było by o możliwe technicznie ,potem się dowiedziałam że mąż nalegał by teściowa nie pomagała przy dziecku bo miałam siedzieć z nim ja cały czas bez możliwości wyjścia z domu nawet po chleb ,ak sobie robił co chciał kilka lat ,zaniedbał budowę domu przechulał część kasy stale mnie okłamywał i robił wyrzuty ,o niczym nie mogłam decydować bo ostateczne działanie zawsze było w jego mniemaniu racją ,zaniedbywał mnie i dzieci nie martwił się gdy byłam w szpitalu z córką ( czułam że to wszystko trwało dalej tylko było lepiej kamuflowane ) ,ja nie podjęłam potem żadnej pracy bo po co .....
( zdanie mojego męża ) w ostatecznym rachunku było by też nie możliwe bo ktoś musiał by się zając dziećmi są za małe na przedszkole ( ale to kwestia dwóch lat ) i tak zleciało kilka lat które częściowo straciłam ,ale nie w tym rzecz chodzi mi o to mój mąż jest strasznie zazdrosny ,nie mogę rozmawiać więcej jak 10 min przez tel bo zaraz masz kochanka ,( podobno mam ich kilku ,nawet podobno czasem zostają na noc o czym ja nie wiem ) wszędzie widzi zdrady ,gdy już nie wytrzymuję i wypominam mu to o robił on ...o jestem głupia bo on tego już nie robił mnie się coś zdaje to nie było tak ja sobie wymyśliłam.najbardziej źle jest teraz pracuję jako wokalistka wróciłam do śpiewania musze raz w tygodniu uczestniczyć w próbach ( miejsca zawsze publiczne bo to lokal ,restauracja) mam tel bez przerwy jakieś pretensje że go okłamuję ,wyjście z domu na basen nawet z dziećmi nie wchodzi w gre ,miała bym awanturę typu co ja sobie wyobrażam ,( grania wymusiłam szantażem kilka razy zrobił wszystko bym straciła pracę i możliwości własnego choć minimalnego rozwoju śpiewanie było formą zemsty ) jak poradzić sobie z takim czymś ,nigdy nie zdradziłam męża ,nie dałam mu powodów nie umawiałam się nawet z nimi na mieście ,bo też przez niego odsunęłam się bardzo od ludzi ,żyję w klatce jeszcze ma sie o to do mnie pretensje
Młoda jesteś, szkoda byłoby żebyś umierała dzień po dniu w tym toksycznym układzie z psycholem.