Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Roszpunka19
mimi1300:15:02
Sigma_man00:21:29
# poczciwy00:40:46
Crusoe01:05:45

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
12.07.2024 09:03:32
Tak jest, w prawym górnym rogu.

Sebastian_1980
11.07.2024 16:05:40
Witajcie.. Przepraszam jestem tutaj nowy ... Czy jest tutaj wyszukiwarka na forum?

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

zdradziła mnie z dwoma facetamiDrukuj

Zdradzony przez żonęWitam. Mam 37 lat dzieci 13 i 3 lata -super chłopaki. Mialem wspaniałe małżeństwo, żyłem dosłownie jak w bajce niczego nam nie brakowało. Od pewnego czasu zaczołem coś podejżewać- taka męska intuicja. Gdy ją podpytywałem śmiała się ze mnie że ją o to pytam przecież jest tak wspaniale po co miałaby to robić. Jednak nie dawało mi to spokoju, kupiłem dyktafon ukryłem w samochodzie- jest przedstawicielem handlowym. Jeździła z nim 3 dni, w jakim byłem [b]szoku[/b] gdy odsłuchałem nagrania. Praktycznie cały czas gadała z facetami, telefony odbierała "cześć słonko", "cześć rybcia" żegnała sie " pa kochanie" umawaiła się z nimi na basen, na siłownię- często tam chodziła ja siedziałem wtedy z dziećmi. No i tak słuchałem, słuchałem w końcu konkrety gada jak tęskni za jego fiutem, jak czeka żeby wszedł jej w ****kę- i tak kilka telefonów, następny [b]szok[/b] umawia się z klientem w jakimś tajnym miejscu- ewidentnie na bzykanko. Niestety był to fakt. Jak się okazało w jeden dzień bzykali się dwukrotnie najpierw w tym ich tajnym miejscu później w mieszkaniu przyjaciółki , która ją kryła. WSZYSTKO RUNEŁO. Zrobilem jej zadymę powiedzialem że się rozwodzę. Dwa dni komletnie się załamałem, ale ochłonołem, przemyślałem -wielka miłość, dzieci 13 pięknych lat- może jednak jej wybaczę. Taśmy z dyktafonu słuchalem non stop i kolejny [b]szok [/b] ICH BYŁO DWÓCH. Bajerowała mnie i dwóch facetów- dokładnie przeanalizowałem całe nagranie. Była scena ze wsiada do auta po bzykanku z tym pierwszym, dzwoni do drugiego i opowiadają sobie co ze sobą zrobią jak się spotkają i umawiają się na kawe a po odlożeniu słuchawki dzwoni do mnie i gadamy jak miło spędzimy popołudnie. Totalne zakłamanie. Mowi, że żałuje, że jest chora pójdzie na terapię ale wiem że jest za późno. spakowałem ją i wywiozłem do teściowej. Teraz już wiem że nie bede mógł z tym żyć składam pozew o rozwód. Jest jeszcze problem bo często spotyka się z dziećmi - no i mimowolnie ze mną- i boje się że jej wybaczę, a nie chce tego bo na 100% to się powtórzy i kolejne lata będą stracone. ale się rozpisałem. Pozdrawiam wszystkich
10937
<
#1 | annahelena dnia 02.05.2014 10:36
Ares widać nie było idealnie skoro to zrobiła. Jak już ochłoniesz to porozmawiajcie ze sobą. Nie mówię, że masz jej wybaczyć, ale dla dobra dzieci powinniście tak ułożyć wasze sprawy, żeby dzieci jak najmniej to odczuły.
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 02.05.2014 10:55
Sama już nie wiem co gorsze: romans z zauroczeniem czy takie k*** się...
Stawiam, że dwóch było jednoczasowo teraz, a w całej przeszłości nie sądzę, by się tak ograniczała Fajne
Żałuje...jest chora...i obietnica terapii...Pojętna ta Twoja żona, że w jeden mig postawiła sobie diagnozę i ruszyła do boju Z przymrużeniem oka Ja tu widzę branie na litość: "Zobacz, to nie kur***o, to choroba. No...nie pomożesz chorej?"
Wiele jeszcze przed Tobą, ponieważ wydaje się, że Twoja żona to całkiem dobra manipulantka i zrobi wszystko, żeby nie zostać na stałe u matki...
5808
<
#3 | Nox dnia 02.05.2014 11:05
..,,Mowi, że żałuje, że jest chora pójdzie na terapię .."-nagle się rozchorowała??...boje się że jej wybaczę, a nie chce tego bo na 100% to się powtórzy i kolejne lata będą stracone..."-i tego się trzymaj.Na razie możesz jej unikać przy spotkaniach ,ona wchodzi -ty wychodzisz,ty w domu ona z dziećmi w parku.Z czasem już nie będziesz podatny na jej fałszywą skruchę.
3739
<
#4 | Deleted_User dnia 02.05.2014 11:29
Ale trafiła ci się kobieta- czy to, co opisałeś jest prawdą?
Jeśli tak, to wiej człowieku, wiej gdzie pieprz rośnie i nawet przez sekundę nie rozważaj opcji wybaczenia jej i trzymania takiego śmirdzącego strupa na karku.
Zadziwiające jest to, jak ludzie potrafią się maskować, jak grają całe lata i żyją w zakłamaniu. Dlaczego i po co robią takie rzeczy? Ohyda.
Wiej człowieku i puść to babsko w samych skarpetkach. Niech jej ruchacze zadbają teraz o nią- ty odwróć się na pięcie i poukładaj sobie życie.
Powodzenia.
10516
<
#5 | LetniWiatr dnia 02.05.2014 11:50
Trzeba teraz porządnie Tobą potrząsnąć abyś nie popełnił błędu jakim jest wybaczenie a co za ty idzie dalsze życie z takim szambem pod jednym dachem . Powiem tak - nie da się żyć pod jednym dachem z taką qrewną . Ona prędzej czy później , nawet po udanej terapii i rzekomym wyzdrowieniu wróci do swojej zabawy w słoneczka , rybcie , pipcie i dymanko . Uciekaj od niej jak najszybciej zanim zniszczy Ciebie wmawiając Tobie winę za to co sama z siebie zrobiła . Chyba nie chcesz stracić kolejnych lat na to aby być policjantem we własnym małżeństwie ?A tak będzie jeśli dasz kolejna z wielu jeśli zostaniesz . Chyba to nie o to chodzi we wspólnym życiu prawda ? Trzymam kciuki - jeszcze wiele trudnych chwil przed Tobą ale nie poddawaj się . Warto zawalczyć o siebie i dzieci .

Komentarz doklejony:
kolejną z wielu szans .... zjadło mi się Uśmiech
10757
<
#6 | gromek78 dnia 02.05.2014 12:22
Wiem co czujesz!1234554321 ma racje,też tak robię!Unikaj jej jak to tylko jest możliwe,nie odbieraj od niej telefonu,Staraj się spokojnie wszystko pookładać.Wiem jak ciężko jest uwierzyc ze ktoś z kim się wiele lat zyło,jest osobą która jest nic nie warta!!!Szczególnie gdy tak perfekcyjnie potrafiła kłamac!!!Zajmij sie dziecmi,pozwól jej odwiedzac dzieci,gdyz dzieci takich spraw nie rozumieją i na pewno bedzie im brakować mamy,ale Ty nie wchodź w tym czasie z nią w żadne dyskusje!Będzie ciężko,bo nie możesz całkowicie zerwać kontaktu,bo łączą was dzieci!Ale jak najdzie Cię ochota na drugą szanse-a na pewno przyjdzie taki czas ,wejdz na portal i poczytaj jak to się z reguły kończy-powtórką:rozpacz
9314
<
#7 | zatracony dnia 02.05.2014 12:54
ares2014
Dokładnie zgadzam się z Mono.
Spiepszaj gdzie pieprz rośnie.Jeśli wybaczysz tej szmacie na 100% to sie powtórzy!!Tak to działa.
Złóż pozew z orzeczeniem winy tego ścierwa.A o nie niech sie martwią te ruchacze.
Nie lubie używać tak mocnych słów ale w Twojej historii inaczej sie nie da.
Zaglądaj tutaj,nawet nie wiesz jak pomocny jest ten portal.
I powtórze raz jeszcze-NIE DAJ SIE WKRĘCIĆ W JAKIEŚ WYBACZANIE TEJ ZDZIRZE!!!I wierz mi,dzieci lepiej na tym wyjdą jak bedzie czysta sytuacja.

Komentarz doklejony:
I jedno musisz zrozumiec.Qurestwo to nie cecha której można sie pozbyć,to jest charakter.
3739
<
#8 | Deleted_User dnia 02.05.2014 13:48
Jestem pewna, że teraz ta zepsuta i walnięta baba zacznie uskuteczniać różne sztuczki pt. oj jaka ja głupia byłam, jak ja tak mogłam? teraz, gdy cię tracę nagle zrozumiałam, jak bardzo cię kocham, jesteś jedyny i przysięgam na nasze dzieci, że od tej pory będę szanowała cię i kochała. Ojej, ojej co teraz będzie. Ach wybacz mi to potknięcie, nie przekreślaj całego naszego wspaniałego małżeństwa z powodu mojej niepoczytalności. Ja pójdę na terapię i zrobię wszystko, by cię nie stracić itd., itd.
Nie daj się człowieku w to wkręcić. Nie wiem, w jakim obracacie się środowisku (to też ma znaczenie, bo są środowiska, gdzie k...stwo jest normą), kim jesteście w normalnym zyciu, jakie macie wartości priorytety, na co macie tolerancję, a gdzie zaczyna się dla was mur nie do przeskoczenia- podejrzewam, że wszystkie te czynniki mocno zaważą na twojej ostatecznej decyzji. Na ten moment ty się wahasz- to niepojęte, ale może dla ciebie życie z taką "kobietą" jest do przyjęcia ?
Cokolwiek zrobisz jednego bądź pewny- ten babsztyl dalej będzie się k...wił i czy za twoimi plecami, czy też za plecami następnego, który się z nią zwiąże, zawsze ten babsztyl będzie się k..wił.
Nie wierzę w to, że wcześniej wszystko było w porządku. Ona na pewno od dawna się puszczała. To co ty opisałeś jest w najwyższym stopniu obrzydzające i odrzucające.
Nie chodź z tym ścierwem do łóżka, bo wrobi cię w dziecko. Im dalej w las, tym więcej drzew.
Wiej człwoieku i ratuj swoje życie. Niech biorą sobie taką jej ruchacze.
11135
<
#9 | ares2014 dnia 02.05.2014 14:14
Dziękuję Wam- bardzo mi pomagacie. Cieszę się że trafiłem na te forum. Mono jest dokładnie jak mówisz omamia mnie non stop. Ja o zdradzie żony nie pomyślałbym nigdy w życiu- jednak żona ma kilka koleżanek wolnych które lubią ten sport -pewnie pozazdrościła. Nie moge sie poddać cały czas przeprasza i mówi jak teskni- wtedy włączam sobie dyktafon i katuje sie ich tekstami o ru...niu.
7375
<
#10 | B40 dnia 02.05.2014 14:18
Ares przeczytaj co napisała JW, Letniwiatr - doprowadź to do końca. Ja tego nie zrobiłem. I czasami żałuję nie ze względu na żonę. Nic jej nie mogę zarzucić. Ale na swoje dobre samopoczucie. Niczemu nie ulegaj pozew i marsz do sądu.
Zadam pytanie. Jak wyglądają wasze tematy materialne. Tzn. Kto jest głównym żywicielem. Może być drugie dno. Obawia się nie utraty Ciebie ale status quo. Kilka takich spraw było. Również moja. Nie rozwiodłem się ale sprawy finansowe załatwiłem jak byśmy nie byli małżeństwem. Za błędy trzeba płacić. Bo u twojej pani to nie był przypadek, choroba czy innne pierdy. Ale błędny, ŚWIADOMY, PRZEMYŚLANY wybór. Powtarzam WYBÓR.
10444
<
#11 | zawiedzionyfac dnia 02.05.2014 14:30
ares2014 tu nie ma juz miejsca na miłosć masz wyrachowana kobiete wiec nie masz co sie łudzic ze bedzie ok, moja zdrade tłumaczyła depresja Szeroki uśmiech ze była tak zaniedbana ze popadła w depresję i tylko kochanek ja z tego wyciagnał Szeroki uśmiech, nie masz co nie katuj jej już tymi nagraniami bo to tylko dajesz jej ładowac akumulatory Szeroki uśmiech totalna olewka, i oczywiście sąd niech przed sędzia powie ze chce być Pokazuje język ( ale raczej nie licz ze i wtedy prawde powie Smutek )
10516
<
#12 | LetniWiatr dnia 02.05.2014 18:12
Ares nie daj sobie zrobić wody z mózgu jej tekstem , ze tęskni , przeprasza . To są słowa wypowiadane przez kogoś kto tak naprawdę nie zna ich znaczenia . Przeprasza i tęskni ponieważ chce zadbać o swój byt , status jaki jej być może zapewniasz .Nie przeprasza z pewnością za to co zrobiła i zapewniam w przyszłości będzie robić . To nie jest koniec jej jazdy bez trzymanki . Odpocznie chwilkę udając skruchę , pokorę a jak uśpi Twoją czujność wróci do swojego bogatego w doznania erotyczne życia . Pozwól jej uprawiać ten ogródek , który i tak już jest pełen chwastów .
Teraz nie może być nic ważniejszego od Ciebie i dzieci . Zadbaj o siebie , rozwijaj swoje pasje , rób to co do tej pory było odłożone na potem . To jest Twój czas .
Pamiętaj - teraz jest ból i jeszcze długo będzie Tobie towarzyszył ale przyjdzie taki dzień , kiedy spojrzysz inaczej na to wszystko co będzie już za Tobą . I będziesz dumny z siebie - z faceta , który potrafił przejść przez piekło nie stając sie diabłem . To Ty będziesz tym wygranym Uśmiech .
3739
<
#13 | Deleted_User dnia 02.05.2014 23:11
Ares napisałeś, że ona już teraz miesza ci w głowie i gada o wielkiej miłości oraz oi nagłej tęsknocie do ciebie, i że to, być może, bardzo cię dziwi, bo jak tak można itd.
Ja powiem tak- ciebie dziwi coś takiego i masz momenty, że bierzesz jej kłamstwa za dobrą monetę. Dopiero, gdy sięgasz po nagrania z jej łajdackich schadzek, to dopiero wtedy udaje ci sie jakoś myśleć przytomnie.
No cóż- temat zdrady i wszystkie te klimaty, jakie związane są sa tego rodzaju ludzka podłościa dla ciebie sa, póki co, raczej nowościa. Poczytaj sobie więc rózne wątki na tym portalu i przekonasz się wtedy, kim sa ludzie, którzy zdradzają. Zrozumiesz wtedy ile warte są ich słowa, zapewnienia, obietnice i wyznania.
Ty pewnych rzeczy na pewno byś nie powiedział, bo nie przeszłyby ci przez gardło. Większość normalnych ludzi tak właśnie ma. Są jednak tacy, dla których kłamstwo w zywe oczy, bałamucenie kogos i wpędzanie w maliny, to chleb powszedni i żaden problem.
Każdy łajdak/ka bedzie kłamać w żywe oczy, jesli ma w tym jakiś interes. To typowe i nie ma w tym niczego wyjątkowego. To norma. Taki czlowiek przysięgnie ci na wszystko, na co tylko chcesz, byle tylko dostać to, czego chce.
Ta kobieta wylądowała u swojej matki, pewnie nie jest jej z tym zbyt dobrze, nie wiadomo, jak jej matka odnosi się do tego, że zięć wywalił jej córkę z domu. Może ciosa ta matka kołki na głowie swojej córki? A zresztą, to nie jest istotne, bo może nawet skacze ona z radości, że córeczka wróciła do domu.
Ty tego nie analizuj.
W każdym razie "twoja żona" z jakiegoś powodu chciałaby wrócić do domu.
Niech idzie do któregoś ze swoich ruchaczy- dlaczego tego nie zrobi?
Wiadomo dlaczego. Otóż każdy wie, że ruchacz zrobił swoje, podciągnął portki po robocie i zawinął się do domu, może poszedł do kolejnej puszczalskiej mężatki? Pełno jest przecież tego dziadostwa- wiadomo, jak jest.
Ona wie doskonale, że ty ją kochasz i dlatego walczy o swój byt. Jej nie zależy na twoim uczuciu, szacunku albo na tym, żebyś ty był z nią szczęśliwy. Dla niej ty jesteś jeleniem, a nie mężczyzną do kochania i szanowania.
Poczytaj inne wątki i szybko przekonasz się o co chodzi w takich sprawach. Pozbędziesz się złudzeń i nie dasz się omotać.
Gdyby któryś z jej gachów chciał ją pod swój dach, miał odpowiednie dla niej warunki bytowe, to uwierz mi- ona od razu poszłaby do takiego i nie oglądałaby się na ciebie. Jej problem polega na tym, że ona nie ma dokąd pójść, przynajmniej na ten moment.
Ty ją przyjmiesz, a ona za jakiś czas wycwani się i poszuka sobie takiego, który ją sobie weźmie.
Myslisz, że będzie miała jakiś problem z tym, żeby otumanić jakiegoś np. kasiastego chłopa?
Czy uważasz, że w takiej sytuacji ona bedzie brała pod uwagę twoje dobro, twoje uczucia albo to, że dała ci słowo?
Zapomnij- kopnie cię w zadek bez wahania.
Wiej od tego czegoś- to nie jest kobieta, tylko jakies chore i wynaturzone babsko.

Komentarz doklejony:
Napisałeś też, że ona ma odpowiednie koleżaneczki, które mniej więcej taki właśnie styl życia prowadzą. Dla mnie bez komentarza.
To byle kto, a nie kobieta do życia.
8175
<
#14 | agataagata dnia 06.05.2014 03:53
Proszę Cię :wykrzyknik Nie wybaczaj:wykrzyknik
Wiem co piszę, przeszłam podobne akcje, też dyktafon podkładałam, dałam 3 szanse i a dzis jestem w trakcie rozwodu. Trwa to dalej, oni sa uzależnieni jak narkotyk od sexu! Za jakis czas znowu to zrobi, jestem tego pewna.
Ja strasznie żałuję ze tak późno się ocknęłam. Zobaczysz jak byś z nia został to i tak jeszcze raz podłozysz dyktafon bo jej nigdy już nie zaufasz w 100%. Będziesz się męczył...
Naprawde posłuchaj mnie :cacy
6959
<
#15 | zgryzolowaty dnia 06.05.2014 17:18
panie kolego... ma pan fajnych chłopaków, proszę się nimi zająć... dla qórewny poker face... i żadnych dyskusji, rozmów etc. przez co najmniej rok... bo znowu pan wpadnie... i znowu będą problemy... zdaje się, ze ja układ z kilku panami bardzo podnieca... niech praktykuje swoje hobby ale bez pańskiego udziału...nie będzie łatwo na początku ale da pan radę...tylko nie dać się wciągnąć w sentymentalne gierki, wspominki etc. proszę się nie dać
11135
<
#16 | ares2014 dnia 08.05.2014 00:30
Ale mam kurde doła. Jedynie dzieci trzymają mnie przy życiu. Dzięki za wsparcie
6286
<
#17 | Robimaly1966 dnia 12.05.2014 20:08
Ares, Ares - prawie to tak jakbym czytał swoje życie sprzed kilku lat . Byłem głupi , też wybaczyłem / jak wielu frajerów / bo były dzieci , bo trzeba je było wychować , itd..... . W tych trudnych chwilach odzywa sie w nas odruch rodzicielski , absolutnie pozytywny i naturalny , potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa dla dzieci które w tym momencie staja się jedynymi które potrafimy jeszcze szczerze kochać . Sam zadawałem sobie to pytanie wielokrotnie ; a odpowiedż zawsze była taka sama - przecież one NIE sa temu winne co sie stało , jak mnie ktoś skrzywdził - to czy ja mam prawo skrzywdzić moje dzieci i tak po prostu sobie pójść swoja droga i je zostawić?A już wogóle nie docierała do mnie myśl że mogłyby mieszkać z matką , bo jakie wartości im przekaże ? . Jednym słowem ; i tak żle i tak niedobrze .Po kilku latach / chyba już 8 lat / ; co do pozostania z dziećmi to nie żłuję , dopilnowałem wszystkiego i dzieci nic nie wiedzą , studiują na poważnych uczelniach ze świetnym rezultatem i jestem z tego dumny . ALE , jest tez druga strona medalu ; wybaczyłem... .Nie uwierzysz, ale żyłem chyba ze dwa lata w jakimś amoku , wogóle ich nie pamiętam , zająłem sie praca , dziećmi , troche sportem dla odreagowania , nie wiem jak to przeleciało a psyche mi sie troche przestawiło niestety, widac nie ma nic za darmo . Jedno musze przyznać szanownym moim kolegom piszacym komentarze i dzielącym się swoimi przeżyciami ; nie warto było przebaczać , chociażby dlatego że wilka ciągnie do lasu . Były nowe próby jakiegoś skoku , pojawiają sie docinki o męskości i pewnie jakby mogła to by poszła z młodszym .Prawde mówiąc mam kaca moralnego sam przed soba że nie zrobiłem z tym wszytkim porzadku jak było jeszcze ,, na gorąco ,, . I niestety czym póżniej tym trudniej jest mi podjąć taka decyzję , wiele szczegółów ulega zapomnieniu , czas też leczy rany .
11135
<
#18 | ares2014 dnia 12.06.2014 15:53
11/09/2014 rozprawa rozwodowa. Dziękuję za wsparcie
3739
<
#19 | Deleted_User dnia 12.06.2014 16:51
Zawalcz koniecznie o rozwód z orzeczeniem o jej winie i nawet na centymetr nie odpuszczaj tej kwestii, najlepiej weź prawnika, ajej nie zdradzaj żadnych swoich planów. To ważne, żebyś miał taki kwitek rozwodowy, bo potem będzie ci ciężko udowodnić komuś, że to nie ty rozwaliłeś małżeństwo. Dziś niby mamy XXI wiek, ale uwierz mi- pewne stereotypy ciągle funkcjonują w naszym społeczeństwie. Na rozwodników patrzy się dość podejrzanym okiem, kobiety nie mają tego problemu, ale faceci troszkę dostają w kość pod tym względem. Któregoś dnia poznasz wartościową kobietę i kto wie czy nie będzie ona miała wątpliwości właśnie odnośnie tego, że jesteś rozwiedziony, jej rodzina też może mieć obiekcje, co do ciebie- możesz się uśmiechać i pomysleć sobie, że truję albo że mam poglądy rodem ze średniowiecza, ale ja zapewniam cię, że nie przesadzam. Pogadaj z ludźmi- naprawdę tak jest. Jeśli będziesz miał czarno na białym, że wina jest po stronie byłej żony, to od razu będziesz miał inną opinię w oczach jakiejś kobiety i jej rodziny. Byle kto weźmie cię bez spoglądania w papierki, ale jeśli trafisz na porządną kobietę, to możesz mieć problem. Dlatego za wszelką cenę dowiedź winy tej drugiej stronie. To moja rada i życzę ci pomyślnego załatwienia wszystkich swoich spraw.
7764
<
#20 | jolek_monolek dnia 12.06.2014 19:11
ból, rozczarowanie nie do opisania... wiedz na pewno ze zona żałuje najbardziej tego że się wydało!!! nie daj się i nie cofaj w tył. pamiętaj ze sa na tym swiecie ludzie którzy wiedza co to lojalność,wiernosc,szacunek. nie warto marnować zycia ciągle podejrzewając, nie ufając,zastanawiajac się co teraz i z kim robi.to naprawdę zabija. a to co teraz przerzywasz minie.czas leczy rany....
9864
<
#21 | kaz dnia 12.06.2014 23:08
Witaj. Mogę się tylko podpisać pod tym co napisała Mono, myśl już o przyszłości.

Komentarz doklejony:
Na marginesie, ci co są uprzedzeni do osób po rozwodzie powinni trochę tu poczytać, to jest atut tego portalu:tak_trzymaj
7194
<
#22 | Suchy64 dnia 13.06.2014 08:59
Co znaczy "wybaczyć"? Wybaczenie wcale nie oznacza kontynuacji związku.
Ja bym powiedział, że wybaczyć jak najbardziej i puścić swoją drogą. Bo bez wybaczenia będzie się pielęgnować nienawiść. A to równie silne uczucie co miłość. W takim przypadku chodzi o to by wygasić uczucia i pozwolić danej osobie przejść (w naszej świadomości) do przeszłości.
Więc wybaczyć, podziękować za to co było dobre i życzyć wszystkiego najlepszego, ale bez nas.
11135
<
#23 | ares2014 dnia 02.07.2014 10:41
Cześć mam problem. Trafiła na mój słabszy dzień i zgodziłem się żeby na próbę wróciła do domu. Kurde żałuję strasznie ale też nie chcę się wycofać żeby nie wyjść na niesłownego. Generalnie bardzo się zmieniła, chodzi to psychologa, na jakieś mitingi psychologiczne, chce zmienić pracę gdzie nie ma pokus, zerwała kontakt z koleżankami które lubią te sporty. Sam nie wiem to chyba nie ma sensu bo nie wyobrażam sobie z nią życia ale z drugiej strony może spróbuję. Dodam jeszcze że nadal ją kocham mimo tego wszystkiego... Spójrzcie na to z boku i przetłumaczcie mi co mam robić. Dzięki
3739
<
#24 | Deleted_User dnia 02.07.2014 11:16
Ares nie minął nawet miesiąc, a ona już jest z powrotem, bo ty miałeś chwilę słabości.
Napisałeś, że ona chodzi wprawdzie do psychologa, że stara się, że zerwała nawet kontakt z wesołymi koleżaneczkami, które lubują się z w tym sporcie, że chce zmienić pracę, by nie mieć pokus itd. itd.
Jednym słowem dostałeś cały pakiet pobożnych swoich życzeń- ta kobieta robi teraz wszystko to, czego ty od niej oczekiwałeś.Można by rzecz, że masz teraz w domu anioła wcielonego w skórę żywej kobiety- żyć tylko i nie umierać.
Zwłaszcza, że ciągle ją kochasz, o czym ona doskonale wie.
No cóż- w niecały miesiąc sprawa została więc zamieciona pod dywan- według wszelkich prawideł- szybki początek oznacza szybki koniec.
Za chwilę ona na dobre okrzepnie, umości się wygodnie na starych śmieciach i będziesz miał kolejnych boczniaków.
Jak możesz wierzyć tej kobiecie wiedząc o tym, co ona robiła?
Przeciez spotykała się z dwoma chłopami równocześnie, bzykała się z nimi, a przed toba grała rolę dobrej żony.
Co to za kobieta, żeby w ogóle mieć takie potrzeby?
No pomyśl logicznie.
Dużo znasz takich kobiet? Przecież zdecydowana większość trzyma się domu, dba o rodzinę i nie zachowuje się w ten sposób. No gdzież np. ja mając męża, normalną rodzinę, dzieci i kupę obowiązków na karku miałabym mieć ochotę na to, by ciągać się z jakimiś obcymi ruchaczami? Dla mnie to niepojęte.
To, co ona zrobiła fatalnie świadczy o tej kobiecie. Kogo ty znowu wprowadziłeś pod swój dach- no nie wiem, ale dla mnie ju ż bardziej do przyjęcia byłoby to, że baba miała jakiś romans, bo boczniak zawrócił jej w głowie, coś jej się tam uroiło we łbie od nadmiaru wolnego czasu i braku obowiązków, wzięła się i zadurzyła- no głupota i szczyt wszystkiego, ale da się to jakoś racjonalnie wytłumaczyć. Tu natomiast masz do czynienia ze zwykłą ku...- no nie widzisz tego? Nie dostrzegasz żadnej różnicy między twoją żoną, a jakąś żoną, która wdała się w romans z JEDNYM chłopem, ale ogarnęła się i chce wrócić do męża, bo gach np. kopnął ją w cztery litery albo cóś w tym rodzaju.
Uważam, że popełniłeś wielki błąd wpuszczając taką osobę z powrotem do swojego życia.
Jednak może inne osoby będą cię wspierały w tej decyzzji zobaczą w twojej żonie coś pozytywnego. Ja niestety jestem na "nie."
10769
<
#25 | makasiala dnia 02.07.2014 11:40
Ares, ares... . Zrobisz jak uważasz, albo jak podpowiada ci serce, poprawność zachowania? Nie wiem jaki jesteś, jaka jest twoja żona. Może rzeczywiście wyszła już z tego amoku i chce naprawy, może. Może podłożem jej zachowań było twoje zachowanie wobec niej. Nie miała wszystkiego, brak czegoś a ty tylko myślałeś że jest ok. Nic nie jest pewnikiem niestety. Tak samo jak nie są pewnikiem rady innych z portalu. To też ludzie zdradzeni, mający swoje gorsze dni i chwile rozpaczy. Może właśnie w takim dniu ci doradzają? Może sami nie wyplenili zdrady z serc i rozumu? Nie wiesz tego. Powiem ci jak jest ze mną. wczoraj była rocznica jak się dowiedziałem o zdradzie. Dokładnie rok temu. To straszny okres i prawdę mówiąc dalej trwa we mnie, chociaż jest już inaczej. Przedwczoraj miałem sprawę rozwodową, pierwszą. Pomimo podpowiedzi z tąd bym zrobił z jej winy, rozwodzę się bez orzeczenia o winie. Mój wybór. Jestem teraz w swoim byłym domu, chwilowo? Chciałbym znowu być z nią, ale czuję i wiem że to już nie będzie to. Staje mi się obca. Pomimo rozmów, śmiania się itd. Jest to sztuczne, tak sztuczne i delikatne jak zamek na bagnie. minęło już sporo czasu jak napisałem i ochłonąłem. Sporo. Inaczej patrzę na mnie, na nią, na rady tutaj. Prawdę mówiąc mam dość życia zdradą, czytania tutaj takich samych historii. Zaczyna się coś nowego, nie wiem gdzie to doprowadzi ale wiem że to będzie inne życie, tamtego koniec. Usiłuję przekazać ci że obojętnie co zrobisz, jakie będą twoje decyzje, to twoje życie nigdy nie będzie takie samo. Zostało ci zabrane w brutalny sposób i nie dostaniesz go z powrotem. Obojętnie jak bedziesz błagał o jego powrót, cierpiał, płakał i wrzeszczał. Dom już nie będzie taki sam, dzieci też nie, żona tym bardziej i uczucie do niej. TY JUŻ NIE JESTEŚ TAKI SAM. Jeszcze tego nie widzisz, nie czujesz, ale zobaczysz. Minie czas jakiś i poczujesz. Zrozumiesz te słowa które piszę do ciebie. Nie ważne co teraz zrobisz, czy się zapierasz by być facetem i nie dać jej szansy, czy dajesz jej szanse. Spojrzysz na wszystko inaczej i poczujesz te słowa. Miota tobą teraz, nie wiesz co i jak. Chcesz i nie chcesz. Chcesz napewno jednego, by się to nie stało. NIE da się niestety. Nie cofniemy się. Nie ty, nie twoja żona. Ona też by to chciała cofnąć, obojątnie jakie przyczyny nią by kierowały, ale chciała by. Daj sobie czas. Żyj i kombinuj jak. Nie składaj deklaracji żadnych bo nie wiesz co robisz obecnie. Żyj teraz, bez pośpiechu. To czas leczenia. Nic sensownego w nim nie zrobisz. To jest moja rada. Nieskładna, chaotyczna, może głupia. Nie rzucam kamieniem w twoją żonę, nie doradzam ci rozwodu, ani powrotu. Żyj powoli, ale do przodu. Rozwiązania same narodzą ci się w głowie. Musisz jedynie dojrzeć do tych decyzji. Nie tylko rozumem, ale sercem przede wszystkim, musisz je poczuć. Jest lato, wyskocz gdzieś nad jezioro, nad wodę, do lasu, w góry. Z chłopakami. Jeśli ona zechce jechać z wami i ty też, to niech jedzie. Ale nie zmuszaj się do niczego, ani na siłę do niej, ani od niej. Będzie co ma być. Jednakże nie wierzę by wszystkich zdradzaczy można było wrzucić do jednego wora. Świat jest wielobarwny, my też. To że jesteśmy zdradzeni, nie wybiela nas i nie stajemy się kryształami. Żyj ares, powodzenia i życzę decyzji które poczujesz że są twoje.:tak_trzymaj
3739
<
#26 | Deleted_User dnia 02.07.2014 11:59
ares2014
Daj sobie czas z decyzjami, najpierw odbuduj siebie, ochłoń.
Wahać się będziesz jeszcze prawdopodobnie wiele razy.
Rozmawiaj ze sobą, bez świadków Z przymrużeniem oka Podejmiesz właściwą decyzję tylko daj sobie na nią czas.
11135
<
#27 | ares2014 dnia 02.07.2014 12:08
Mono zawsze czytam Twoje wypowiedzi z zaciekawieniem i uważam że trafnie zawsze piszesz. Niestety również i teraz muszę się z Tobą zgodzić. Jeszcze się nie wprowadziła na szczęście czekam na wydruk z siłowni kiedy to podobno była, a ja podejrzewam że jednak nie była, tak więc mam nadzieję, że tych wydruków nie dostanę a co za tym idzie ona pod wspólny dach nie wróci. Jeszcze nie napisałem o dzieciach- nie wyobrażam sobie że jakiś obcy gach będzie je wychowywał- a szczerze mówiąc sąd pewnie na stałe mi ich nie da. Pozew nie jest wycofany i na razie nie zamierzam wycofywać. Makasiala staram się właśnie tak żyć jak mówisz jednak sporo jest roboty przy dzieciach, a ja też nie chcę żeby ona z nimi za dużo siedziała gdy ja sobie odżywam- taki egoizm lekki z mojej strony bo widzę że na dzieciach akurat jej zależy (nie gram dziećmi żeby mi ktoś zarzucił- ona się widzi z nimi około 4-5 godzin dziennie gdy jestem w pracy)
3739
<
#28 | Deleted_User dnia 02.07.2014 12:18
ares2014
Ja też uważam że Mono ma rację. Na siłownię na pewno chodziła tylko na jaką ?
Ares a jak zachowują się dzieci ? Jak was odbierają z osobna ?
7063
<
#29 | ed65 dnia 02.07.2014 12:49
Dzień dobry
Miłego dnia 4all.

Witaj Ares ponownie, choć osobiście wolałbym abyś już tu nie zaglądał i układał sobie życie na nowo z zupełnie inną, porządną dziewczyną.

To, że wpuściłeś ją, nie oznacza, że nie masz prawa zmienić zadania.
Wobec tego, co Tobie, dzieciom zrobiła, nie masz już żadnych zobowiązań. Ani nie musisz dotrzymać danego słowa.
Ona musi wiedzieć, a jak tego nie wie, to ją pora uświadomić, że Ty już nic nie musisz!
Jednak zrobisz jak uważasz.
Tylko uważaj co i dla kogo robisz.
To jest Twoje, a nie moje życie.
Ja wiedziałem, co mam zrobić, Jednak Ty to nie ja.
Prawdopodobnie Ty też to doskonale wiesz, gdy tylko do głosu dochodzi rozum, a nie głupie serce.
Wykorzystanie tego ostatniego, Twojego uczucia - jest to ostatni pocisk w magazynku, jakim ona dysponuje, aby Ciebie zatrzymać.
Odpalila go, ale już nie od niej lecz od Ciebie zależy czy to się jej uda.
Chcesz tutaj uzyskać potwierdzenie, że jest szansa? Tego tutaj nie otrzymasz.
Moim zdaniem jednak nie i naprawdę nie warto.
Ryzyko jest zbyt wysokie,
A Ty, w razie klęski będziesz się bardzoo długo podnosić po kolejnym ciosie. Bierz pod uwagę, że są dzieci.
Co chcesz im zafundować? Kolejny horror?
Można powiedzieć odnośnie Ciebie tak:
Jesteś za słaby by odejść, za silny by zostać.

Ares
Co Ty człowieku do cholery chcesz zrobić ze swoim życiem!
Obrazowo mówiąc : wszedłeś na nie oznakowane pole minowe , nie zachowując środków ostrożności ruszasz biegiem i liczysz na cud, że ujdziesz z życiem. Skoro za pierwszym razem się udało , uda się i teraz?
Błąd w rozumowaniu.
W jej przypadku kluczowym pytaniem jest nie czy tylko kiedy?
Tak to niestety dla Ciebie wygląda, gdy się patrzy na to z boku.
Co z tego, że zmieniła pracę pracę? Co z tego, że nawet zezwala z rozrywkowymi koleżankami.
Ludzisz się, że zmiana pracy to uwolnienie się od pokus?
Że skoro w jej zasięgu nie będzie tych koleżanek, to nie trafi na inne o podobnym charakterze.?
Abyś z nią się poczuł w miarę bezpiecznie, jedynym rozwiązaniem byłoby zamknięcie jej na klucz i nie wypuszczanie jej z domu!
Sam wiesz, że to niemożliwe.
Wiem wiem, karmisz się nadzieją.
Tylko że ona często chodzi w parze z naiwnością graniczącą z głupotą.

Jeśli naprawdę potrzebne są Tobie mocne wrażenia, to załóż aksjomatycznie, że ona Tobie je zapewni w takiej ilości, że abyś tylko to wytrzymał.
Są inne, znacznie przyjemniejsze sposoby na podniesienie sobie poziomu adrenaliny.

Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
11135
<
#30 | ares2014 dnia 02.07.2014 12:50
Dzieci raczej ok starszy raczej pogodzony z losem (no i teraz drugi problem bo być może odrodzą się w nim nadzieje że wrócimy do siebie, ale jeśli do tego dojdzie to z nim porozmawiam że to tylko próba). Młodszy na pewno w środku coś czuje ale zewnętrznie normalnie jakby nigdy nic. Co do siłowni też nie jestem pewien ale tam gdzie chodzi to musi się wpisać na listę -na którą właśnie czekam- jeśli nie chodziła definitywnie nie ma mowy o jakiś próbach powrotu.
3739
<
#31 | Deleted_User dnia 02.07.2014 12:55
Ares zdrowy egoizm jest bardzo dobry, a w twoim przypadku wręcz wskazany. To, co ciebie spotkało należy do doświadczeń z gatunku cięższego kalibru- większość panów, którzy tu napisali opowiedziała o zdradzie żony z jednym boczniakiem i to już był dla nich szczyt wszystkiego.
Ty masz do czynienia z jakąś naprawdę wynaturzoną kobietą, pusta i zepsutą. Ona puszczała się z kilkoma w tym samym czasie, ciebie też nie oszczędziła, bo przecież jak gdyby nigdy nic też z tobą sypiała.
Jak mogła robić takie rzeczy?
Przeciez każda normalna kobieta wie, że przygodny ruchacz niesie za sobą ryzyko choroby, że można w ten sposób stracić dobre imię (dobra opinia jest sprawą niezwykle ważną dla porządnej kobiety), że to balansowanie na bardzo cienkiej linie itd.

To po co robić takie rzeczy?
Jakim cudem taki styl życia, tego rodzaju prowadzenie się może uszczęśliwić jakąś kobietę?
Co to za atrakcja, jesli wydzwanialiby do mnie jakiś faceci, którzy patrzą tylko na to, żeby mnie użyć? Naprawdę trzeba mieć nawalone we łbie, żeby w ogóle mieć potrzebę takich "przygód". To nienormalne.
Każda mądra i szanująca się kobieta wie doskonale o tym, że nic niewarty jest facet, który podrywa mężatkę- przecież to prawdy stare, jak świat. Nie trzeba kończyć żadnych uniwersytetów, mieć nie wiadomo, jakich dyplomów, by znac pewne prawdy.
No przykładowo- ja byłabym mężatką i nagle zauważyłabym, że zasadził się na mnie jakiś facet. No nie wyobrażam sobie tego, żeby ktoś taki mógł mnie pociągać, choćby w moim małżeństwie działby się nie wiadomo, jaki kryzys. Taki chętny budziłby moją odrazę, bo ja postrzegałabym go, jako złodzieja, który za nic ma życie innych człowieka (mojego męża), który nie ma żadnych zasad moralnych, bo przeciez skąd miałby wiedzieć czy ja nie chodze do łóżka także z mężem? No, nie wyobrażam sobie, bym mogła zainteresowac się kimś takim. Tacy faceci, to szmaty przecież- a twoja żona z takimi właśnie puszczała się ochoczo.
Ja zwróciłam też uwagę na to, jak napisałeś, że potrafiła rozmawiać najpierw z jednym kochankiem, mówić mu o tym, jak to za nim tęskni, a za chwilę odbierała telefon od drugiego i też gadała z nim w takim samym stylu, jak z tym pierwszym, a potem dzwoniła wyluzowana do ciebie i wesołym głosem ustalała, jak miło spędzicie popołudnie- no masakra. Obłuda, zakłamanie i zepsucie do potęgi entej- co ona miała z czegoś takiego? Jakim cudem dowartościowywało ją coś takiego?
Ona nie odczepi się od ciebie tak łatwo i co chwilę będzie burzyła twój spokój. Zawsze pojawi się akurat w takim momencie, gdy ty będziesz w miarę już ogarnięty, zaczniesz się uśmiechac i przyjmować życie takim, jakie ono jest- ona wtedy pojawi się z worem pokutnym na karku i będzie mąciła ci w głowie.
Ja życzę ci siły i konsekwencji w działaniu, bo naprawdę trafiła ci się "wyjątkowa idiotka". Dobrze, że przynajmniej zniknęły te koleżaneczki- ja wyobrażam sobie co za jedne. Siedzą takie, jak ćmy po różnych knajpach i wyrywają chłopów, co chwilę innego. Lowelasów też nie brakuje- w tym tygodniu ryży, w następnym łysy,a w trzecim tygodniu jakiś kolejny.
Odetnij się od tych klimatów.
10394
<
#32 | andy74 dnia 02.07.2014 13:05
Myślałem że mnie już nic nie zaskoczy. Człowiek całe życie się uczy. Nie wiem skąd jest u Ciebie jeszcze jakaś nadzieja, naprawdę nie wiem. Znowu powiem że to przez tą francę Miłość. Ty według mnie już nie masz żadnych dylematów, masz wszystko czysto na białym papierze napisane. Żadnych pytań nie musisz zadawać. Nie masz żadnych domysłów. Zrobisz co zrobisz z pełną świadomością. A jak na tym wyjdziesz, cóż tego nikt nie wie, Dzieci? właśnie dla dzieci podejmij słuszną decyzję. Kiedyś one dorosną i może im powiesz albo się same dowiedzą. Ja bym dla ich dobra się rozwiódł i spróbował bym im serwować i wpajać zasady którymi powinni się w życiu kierować. Kończąc to napiszę że ja natychmiast bym się rozwiódł. Tu nie ma o co pytać.
3739
<
#33 | Deleted_User dnia 02.07.2014 14:28
Ares pamiętaj dzieciaki jeszcze się nie pogodziły, tak Ci się tylko wydaje, bądź z nimi, poświęcaj jak najwięcej czasu i miłości.
Daj im ostoję i bezpieczeństwo, jeżeli chodzi o kwestę opieki to się przekonasz czy ojcowie (mężowie "szlachetnych dam"Z przymrużeniem oka nie mają szans w sądach Z przymrużeniem oka Daj pozew o rozwód z orzeczeniem winy i nie daj się przekonać że nie warto, że lepsze jest porozumienie. Małżeństwo to nie umowa zlecenia albo o pracę którą można w taki sposób rozwiązać. W pozwie zabezpiecz prawnie sytuację dzieci.
Gwarantuję że będzie dobrze Z przymrużeniem oka
6755
<
#34 | Yorik dnia 02.07.2014 18:00
Mono,

Cytat

Nie dostrzegasz żadnej różnicy między twoją żoną, a jakąś żoną, która wdała się w romans z JEDNYM chłopem, ale ogarnęła się i chce wrócić do męża, bo gach np. kopnął ją w cztery litery albo cóś w tym rodzaju.

Cytat

[..]dla mnie już bardziej do przyjęcia byłoby to, że baba miała jakiś romans, bo boczniak zawrócił jej w głowie, coś jej się tam uroiło we łbie od nadmiaru wolnego czasu i braku obowiązków, wzięła się i zadurzyła-[...]


Ewidentnie to nie zadurzenie, które często można przerwać; Niestety ja tu widzę typowe uzależnienie. Korzyścią w tym przypadku nie jest stan naiwnego zakochania się, zauroczenia; tylko emocje związane z ryzykiem i seksem; z orgazmami, ale koniecznie z adrenaliną.
Paskudna sprawa; wiadomo jak leczy się uzaleznienia i jak ciężko z tego wyjść.

Od ilu lat żona jest przedstawicielem handlowym ?
Niestety wydaje mi się, że trwało to już od dość dawna i ciekawe czy sama doliczy się facetów, których przerobiła?
To, że miała dwóch na tapecie świadczy o tym, że głód emocji był już duży, wciąż jej było mało, aby poczuć się dobrze;
To raczej facetów posądza się o takie uzależnienia, większość kobiet jednak szuka innych trwalszych emocji, uczuć, a nie chwilowego wyładowania koktajlu w mózgu;
No, ale dzięki temu mogła też nie angażując się zbytnio w nikogo przykładnie dbać o rodzinę;
Ciekawe kiedy i jak to się zaczęło ?

Nie wiem, czy cokolwiek może zastąpić jej te emocje i czy wizja utraty dotychczasowego życia jest wystarczająca w takich przypadkach ? Ją przecież pociąga również ryzyko przyłapania, utraty wszystkiego (im większe ryzyko, tym większy haj), więc szansa na to, że pójdzie w tango, aby znów poczuć się świetnie jest spore.
Wszystko zależy od tego, co jest dla niej ważniejsze, a po miesiącu to można tylko powiedzieć, że chęci są, ale sprawa jest poważniejsza niż się wydaje.

Najprościej tylko potępiać i powiedzieć qrestwo, ale jak ktoś ma choć blade pojęcie o naszej fizjologii, to się nie zdziwi. Nasz gatunek tak ma, a popęd to jedne z najsilniejszych emocji jak nie najsilniejsze; jak widać, nie każdy sobie z tym radzi.

Współczuję Ci bardzo. Dla faceta kobieta, która się puszcza, bo to lubi, to całkowita masakra.

Musisz mieć świadomość, że będziesz żył na bombie, wiedząc co ją kręci i jak niewiele do tego potrzeba. Ona nie musi się zakochiwać;
Wcale też bym się nie zdziwił, gdyby na swój sposób kochała właśnie Ciebie, ale Ty jej takich emocji, które jej dają satysfakcję raczej nie dostarczysz; chyba, że będziesz się z nią umawiał gdzieś na mieście w miejscach publicznych, żeby poczuła adrenalinkę Z przymrużeniem oka

To co napisał makasiala też w różnym stopniu Cię dotknie. Ona może być teraz idealna, jak nigdy, może to wystarczy jej, żeby się opamiętać, ale dochodzi Ci jeszcze walka z samym sobą.
Cienko to widzę, ale wszystko jest możliwe;
3739
<
#35 | Deleted_User dnia 02.07.2014 19:57
Ona nie musi się zakochiwać;
Oczywiście, że nie musi się zakochiwać- jej wystarczy tylko bzykanie.
Ta kobieta, to chodząca katastrofa dla mężczyzny, który chce zyć w zdrowej i normalnej rodzinie.
Idealna jest natomiast dla tych różnych ruchaczy, bo zero zobowiązań, żadnego ciosania kołków na głowie, żadnych wymagań. Taka podnosi po prostu kieckę do góry, a po wszystkim otrzepuje się, jak kaczka na deszczu i wraca do swojego życia.
1088
<
#36 | torf dnia 10.10.2014 13:10
Ares mam pytanie jak po sprawie i co się dzieje dalej
11135
<
#37 | ares2014 dnia 10.10.2014 16:28
Witam wszystkich serdecznie. Bardzo fajny portal dla zdradzonych naprawdę pomaga w trudnych chwilach. Pozew o rozwód wycofany tydzień przed rozprawą, obecnie mieszkamy razem, jest nawet nieźle jeżeli się odciąć psychicznie od tego wszystkiego (niestety zmory wracają ale jakoś sobie radzę). Dlaczego nadal jesteśmy mimo iż 99% osób mi odradza. Przede wszystkim zmiana małżonki całkowicie, jest inną kobietą dba o dzieciaki, o mnie, o dom. Wieczory spędza w domu z rodziną. Jest to dla niej próba- ja generalnie do naszego związku na duży dystans, zobaczę jedno jej potknięcie i bez skrupułów odstrzał. Na razie żyję dniem dzisiejszym nic nie planuję na przyszłość co ma być to będzie rozwieść się mogę w każdej chwili
9314
<
#38 | zatracony dnia 10.10.2014 17:21
ares
Nie wiesz co dalej bedzie?Za jakis czas znów Cie zdradzi.

Komentarz doklejony:
Ale z Ciebie zawodnik ares.Pierwszy raz widze aby ktos takie qurestwa przełknął.:wykrzyknik
Masakra jakas.
Jestes słaby psychicznie,niekonsekwentny,żona Cie nie bedzie szanowac bo kobiety takich ludzi nie szanuja.
Zmien sie chłopie albo bedziesz rogami dotykał Marsa.
Szkoda mi Cie.Najzwyklej w swiecie szkoda,by tak na własne życzenie piepszyc sobie zycie.
10607
<
#39 | Advokat_D dnia 16.10.2014 04:33
zatracony nie przesadzaj
Pewnie, że już nic nie będzie tak jak było
ale ares nie miał lepszego pomysłu na "co dalej" tym bardziej, że są dzieci, szczególnie jedno małe.
To wszystko niestety nie takie proste...
Też uważam, że z tej mąki chleba nie będzie, ale puki co nie ma się co spieszyć:kapitulacja
7876
<
#40 | gupia dnia 16.10.2014 08:05
Każdy powinien postępować wg swojego własnego wyboru. Radzenie nie polega na mówieniu zrób tak albo śmak. Radzenie to przedstawianie opcji Zatracony. Czemu obrażasz aresa. Ares postąpił jak mężczyzna. Został na placu boju mimo że jest ranny. Nie zdezerterował. Nie salwował się ucieczką. Postepuje rozsądnie mimo, że jest w stanie który doskonale znamy. A ludzie się zmieniaja. Wielu zdradzaczy staje sie wspaniałymi ludźmi i wielu zdradzonych upada po zranieniu. Nikt nie jest w stanie przewidziec cd sytacji, ponieważ każda sytuacja jest inna, a nasze doświadczenia obarczone sytuacją i róznością nas samych i osób bliskich. Ten sam jest tylko ból.
4498
<
#41 | rekonstrukcja dnia 16.10.2014 09:22
Ares2014. Ale się dałeś przerobić. Jestem w szoku. A ileż to trwa ta "poprawa" ?

Ares , zadziałał u Ciebie mechanizm kontrastu. Ona przez parę dni zachowuje się normalnie, a w Twojej głowie urosło to do rangi cudu. I pod wpływem kolejnego zawirowania podejmujesz karkołomne decyzje. A miałeś się rozumem kierować. To przez kontrast, na tej samej zasadzie działają ofiary przemocy , zwłaszcza psychicznej. To , że postraszony sprawca przez pewien czas zachowuje się poprawnie , rośnie do rangi tak wielkiego wydarzenia, że ofiara nadbudowuje sobie rzeczywistość , usypia nachalnie czujność, karmi się mrzonkami , rzuca na łeb na szyję dotychczasowe postanowienia i ... wpada w pułapkę. Ta pułapka jest o tyle niebezpieczna, że jak sprawca znów stanie się sobą, ofiara w poczuciu wstydu nie będzie już potrafiła ani się przeciwstawić, ani poszukać wsparcia i zrozumienia u osób, które wcześniej pomagały i dopingowały, a później były przekonywane jakiej to cudownej przemiany dokonał chwilowy bunt na pokładzie. To jest uwikłanie w system kłamstw i schematycznych zachowań, które powodują kolejne zamykanie drzwi. No i dochodzi do pełnej izolacji, a potem może być już tylko coraz gorzej.

Powiem tak, trzeba było przejść choć jedną rozprawę, dla własnego bezpieczeństwa.
5808
<
#42 | Nox dnia 16.10.2014 11:21
dobrze się uczyć na cudzych błędach ale można też na swoich.Żona nie zdradzała cię wieczorami tylko w godzinach pracy,teraz nie wychodzi z domu?Przyłapałeś ją jednorazowo na podwójnej zdradzie,a na ilu nie przyłapałeś?Jeżeli nie chciała zostać u matki musiała spokornieć.Ty wiesz jak jest bo napisałeś...,, boje się że jej wybaczę, a nie chce tego bo na 100% to się powtórzy i kolejne lata będą stracone..."a inni to potwierdzili.Pewnie dlatego nie logowałeś się tu by nie usłyszeć krytyki.Masz prawo do złudzeń,do błędów ale nie rób sobie wielkich nadziei .Tak jak napisałeś żyj dniem dzisiejszym,dbaj o siebie by te lata nie były stracone.
11135
<
#43 | ares2014 dnia 16.10.2014 11:44
Rzadko się loguję ale jestem tu prawie codziennie. Czytam historie i tak z większości wnioskuję, że osoby które nie wybaczyły zdrad raczej żałują (może tylko ja mam takie odczucie). U mnie też raczej trudno mówić o wybaczeniu raczej pogodzenie się z sytuacją. Dzieci szczęśliwe że rodzice razem, ja też nie narzekam bo czuję się można powiedzieć jak król- wszystko podane na tacy. Żyję codziennością żadnych planów na przyszłość- mega dystans do tego wszystkiego. Niech się dziewczyna stara co ma być to będzie- na rozwód zawsze przyjdzie czas. Nie jestem jeszcze taki stary żeby sobie jakąś panią znaleźć w razie czego (nawet nie myślałem że mam aż takie powodzenie -jakoś mnie to wcześniej nie interesowało)
4498
<
#44 | rekonstrukcja dnia 16.10.2014 12:16

Cytat

Czytam historie i tak z większości wnioskuję, że osoby które nie wybaczyły zdrad raczej żałują (może tylko ja mam takie odczucie)


Ares, a ja zaobserwowałam, że źle jest tym, którzy wybaczać nie potrafią. I owszem oni czują żal, ale po latach tak naprawdę sami już nie wiedzą do czego, albo kogo, choć w większości oczywiście mają swoje upatrzone i wypróbowane cele do ataku.

Ty Ares wybaczenie utożsamiasz z zostaniem z osobą zdradzającą, a mnie wybaczenie kojarzy się z ...wybaczeniem.

To co teraz robisz , to relatywizm.

Ares, tu wiele osób Ci kibicuje, choć różnie widzimy sposoby, dzięki którym możesz wybrnąć z sytuacji. Widzisz problem polega na tym, że po krótkim zrywie i postawieniu kogoś na baczność, trudno mówić o tym, czy w takiej osobie dokonała się jakaś głębsza przemiana, czy też jest to tylko forma uniknięcia konsekwencji swoich czynów. I raczej trudno mówić o klarowaniu sytuacji, w momencie kiedy robisz krok do przodu , a potem dwa do tyłu.

W mojej opinii, swoim posunięciem doprowadziłeś do sytuacji, w której żonę utwierdziłeś , że jest nie do ruszenia. Jeszcze nie słyszałam, żeby lis bał się królika.
5808
<
#45 | Nox dnia 16.10.2014 12:31
..,,osoby które nie wybaczyły zdrad raczej żałują.."ja tego nie doczytałam.Jeżeli byłoby czego żałować zawsze można do siebie wrócić.Żałują te które wybaczyły i trwają w związku a nikt ich o wybaczenie nie prosił,nikt nie żałował swoich czynów.I mają zal te osoby które chciały wybaczyć ale zdradzacz nie dał im tej możliwości.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?