| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:48:17 |
Aga104 | 02:24:55 |
Landexpzglosy | 03:02:28 |
JamesTon | 03:05:08 |
NieOddycham | 04:17:17 |

witam kolej na moją historie.
Jestesmy parą od 11 lat mamy 2 córki lat 4 i 1 a od roku wydawałoby sie szczesliwym małżenstwem.całe to szcalenstwo zaczeło sie kilka miesiecy temu w nowej pracy zony,pracowała w niej okolo miesiaca w osiedlowym sklepiku(takie male wiezienie) i pech chcial ze obok remontuja blok i budowlance latali po harnasie,gadka szmatka przez kilka dni zona znalazla lepsza prace i wymienila sie numeram z najładniejszym trolem w ostatni dzien pracy. w ciągu nastepnych 55 dni zona napisala 1300 sms i wydzwonila 11.5 godziny rozmow zawsze jak ja badz ona jest w pracy.(bloku juz nie remontuja a on jest w miare z daleka 50km)
przez przypadek odkrylem bilingi bo cos rachunek byl wiekszy niz zawsze pomyslalem ze pewnie znowu wyslala sms na wrozke itp a tu klops.sms w telefonie zony oczywiscie wszytkie na biezaco kasowane.zona twierdzi ze tylko sobie pisali,pod wplywem zostosowanych tortur zona przyznala ze ostatnimi czasy troll pisal zeby mnie zostawila ,uciekla z dziecmi w polske i ze bedzie na nia czekal az sie zdecyduje.co skwitowala ze nigdy w zyciu bo jest ze mna szczeliwa a dla niej byl to niewinny flitr. cala ta historia jest opowiedziana przez zone chce ja wyrzucic z domu ale nie wiem czy nie przesadzam nie mam jak dojsc prawdy
Cytat
Zazwyczaj historie opowiedziane przez wiaro(u)łomnych nijak się mają do rzeczywistości i stanowią jedynie wierzchołek przysłowiowej góry. Jeśli więc chcesz temat zgłębiać dalej, pokuś się o oddanie jej telefonu magikowi od odzyskiwania danych, załóż szpiega, coby zobaczyć czy 50km to faktycznie zaporowa odległość etc.
Połowa zdrady? Wszystko zależy, jak ją definiujemy
btw, wydawało mi się, że zdrada jest zero-jedynkowa
Komentarz doklejony:
a tak na marginesie z kad wiesz ze nie ma drugiego nr na kartę??
przecież to z daleka śmierdzi ściemą. ja bym wziął telefon i zadzwonił do tego cwaniaczka i spytał się pod jaki adres żonę z dziećmi podwieźć wraz z dokumentami rozwodowymi, jestem pewien że błyskawicznie koleś da nogę.
bo naprawdę po co jemu mężatka z dziećmi skoro nic poza smsami nie było, żona kręci moim zdaniem i było więcej niż się Tobie wydaje.
Dalej- zastanawiasz się nad tym czy nie przesadzasz, czy faktycznie masz podstawy do podejrzeń o zdradę, a co za tym idzie, do wywalenia tej kobiety ze swojego domu.
Ja powiem tak- jeśli napisałeś prawdę i jeśli faktycznie kobieta ta wypisywała i wydzwaniała do kogoś tak intensywnie i namiętnie, to z całą pewnością nie był to tylko niewinny flirt, tylko regularna i perfidna zdrada.
Gdyby było jednak inaczej, to moim zdaniem, twoja zona musiałaby być nienormalna (ty znasz ją najlepiej, więc może rzeczywiście jest ta kobieta aż tak otwartą na znajomości?Tu raczej się uśmiecham )
A poza tym- cóż to za tłumaczenie, że był to tylko niewinny flirt? To co to za obyczaje? Kobieta jest mężatką, a wdaje się w jakieś flirty?
Nie wierz w takie bzdury- był i pewnie dalej jest jakiś cwany boczniak. Ty zadzwoń do niego i powiedz mu, żeby przyjechał po swoją kochankę albo ty odwieź ją do boczniaka. Zobaczysz, jak bardzo on się ucieszy (może nawet uda, że nie zna twojej zony), bo czym innym jest bzykać się z mężatką na boku, a czym innym jest wiązać się świadomie z puszczalską kobietą.
Zrób porządek z tą kobietą.
Twoje dalsze kroki to powinna być przemyślana decyzja. A wiarołomna małżonka jak się teraz zachowuje? Po tylu sms-ach to raczej nie był tylko flirt.
Ja bym zadzwoniła do kochanka jeśli masz jego nr.
To, że ona puszczała się z nim, to raczej pewne, bo nikt normalny nie wypisuje i nie wydzwania do swoich zwykłych znajomych w takich ilościach i tak namiętnie.
Ona, być może, płacze, bo zakochała się w boczniaku, a ty wszystko jej zepsułeś i przez ciebie ona będzie musiała zrezygnować z kochanka.
Raczej bardzo teraz uważaj, bo jeśli i kochanek jakoś się w to zaangażował, to prędzej czy później oni zwąchają się, całe to wydarzenie z twoim telefonem potraktują, jako przeszkodę w ich wielkiej miłości, to tylko jeszcze bardziej ich nakręci i będą się bzykać "pod osłoną nocy" czyli zejdą do podziemia.
Bądź ostrożny.
Wyjścia masz dwa:
1. uwierzysz tym którzy tu piszą, tzn. że cię zdradziła i będziesz miał resztę życia spaprane zupełnie
2. uwierzysz żonie i będziecie żyć długo i szczęśliwie
Jeśli rzeczywiście cię zdradziła to prawda wcześniej czy później wyjdzie na jaw a puki co proponuję to drugie rozwiązanie.
Moje zdanie jest takie że żona prawdopodobnie rzeczywiście tylko pisała z kolesiem, prawdopodobnie łeb hydrze został urwany w zarodku i do niczego nie doszło. Chociaż mogło, oczywiście że mogło. Od takich rozmów zazwyczaj się zaczyna...
Cytat
rasza ze mnie kocha i tylko sobie pisali.
Nie wyrzucaj jej z domy, bo nic się nie dowiesz;
Tortury i reakcja gościa chyba zrobiły swoje,
Jeśli masz silne nerwy, zaprzyjaźnij się z kolesiem;
wszystkiego się dowiesz; ale czy chcesz poznać jej drugą twarz?
Właściwie to normalka, ale dla Ciebie będzie raczej bardzo niemiłe;
Komentarz doklejony:
napisałes ze chcesz rady to ja dostałes, napisałem co zrobiłem ja mozesz sie z tym zgadzać lub nie, nie jestesmy tu po to zeby po sobie pojeżdżac
Komentarz doklejony:
zle mnie zrozumiałes
I zawiedzionyfac w Polsce ojciec prawie nigdy nie dostaje opieki nad dziećmi chyba że zona zaniedbuje je, jest narkomanką czy alkoholiczką. Normalnie nie ma szans. Pytanko ile lat miał Twój syn. Sam wybrał czy zona was zostawiła. Gdyby walczyła o dziecko szanse prawie zerowe.
Tak niestety to wygląda. Nie sądzę że dzodzbusz boi się samotnego wychowania ale nie chce zostać weekendowym tatą.
Komentarz doklejony:
a jeszcze jedno dziecko ze mną jest
Komentarz doklejony:
dodam jeszcze ze od 25 dni ja torturuje fizycznie psychicznie powiedziałem całej powiedziałem znajomym rodzine ze jest julią a ona tylko przeprasza ze nic nie zrobila i ze zniesie wszystko bo chce być ze mna i mnie kocha.oczywiscie udaje twardziela ale serce mi krwawi
NIkogo nie wyśmiała może Ciebie - jaki mi się naiwniak trafił. MI to śmierdzi i to bardzo. Chcesz w to wierzyć twoja sprawa. Nie były to wizyty w sklepie ani słodkie pierdzenie. Zdradziła ciebie im szybciej to zrozumiesz tym lepiej - tera to zwykły strach.
Zawiedzionyfac zgadza się walczyć trzeba. Sam chciałem walczyć o dzieci. Chociaż szanse miałem nikłe. Tak masz rację. Jeżeli kolega chce się czegoś dowiedzieć obserwacja ale dyskretna. Chociaż na moje jak pisałem wyżej.
dzodzbusz i zakoduj starą regułę - wybaczysz na miękko (bo do niczego nie doszło - w co nie wierzę), szykuj się na powtórkę. Jak okazja czyni złodzieja tak utwierdzenie zdrajcy że jest taki sprytny i w ogóle och, ach i wszystko może wmówić innym. Prosto jak autostrada zmierza do powtórki z rozrywki. Pamiętaj oczy z tyłu głowy.