Landexpzglosy | 01:54:14 |
JamesTon | 02:36:44 |
P1501 | 03:34:12 |
Rognar | 06:25:34 |
#
poczciwy | 07:12:54 |

WITAM wszystkich. Zdradzila mnie z szefem w pracy 4 szybkie numerki w okresie 2 miesiecy,tak twierdzi. Jego zona gdy wyszedł na papierosa zalogowany był na fejsie znalazła archiwalna rozmowe z której wynikało ze doszło do zdrady poinformowala mnie o tym i pokazala rozmowe jej maz się przyznal ze to miało miejsce tylko raz. przycisnalem zone i powiedziała niby cala prawde. Po analizie stwierdziłem ze tez dolozylem cegielke do tego co się stało mielismy kryzys w malzenstwie i wiem ze dużo w tym mojej winy. Teraz jest wspaniala zona twierdzi ze dużo zrozumiala i ze chciała mi o tym wcześniej powiedzieć bo sumienie ja dreczylo tylko nie miała odwagi,bala się ze odejde od niej.Sprawa wyszla na jaw 2 miesiące temu zmienia prace układa się cudownie tylko ze ja nie wierze ze powiedziała mi cala prawde i chce porozmawiać z nim jak już zona odejdzie z pracy.Zadac kilka pytan aby potwierdzić czy mowila prawde czy klamala. Jak myślicie co robic dazyc do poznania całej prawdy czy dac sobie czas i poczekać może samo się wyjasni. Te myśli nie daja mi spokoju
Cytat
Mógłbyś rozwinąć?
Prawdopodobnie dostaniesz tu różne rady co do poznania prawdy. Jestem zwolennikiem CAŁEJ, choćby nie wiem, jak okrutnej. W moim odczuciu, jeśli mamy wybaczyć, powinniśmy wiedzieć co tak naprawdę jest do wybaczenia.
Zupełnie inaczej, jeśli z założenia odchodzimy.
Na marginesie...prawda, czyli detale, potrafi przygiąć do ziemi jeszcze bardziej niż sam fakt, że miała miejsce. Dobrze to rozumieć.
Kłopot w tym, że wątpię byś od kochanka żony otrzymał to, czego pragniesz, czyli prawdę. Będzie chronił swoje cztery litery, choćby ze względu na pozycję, ale również ze względu na własną żonę.
Zresztą...Czy kłamliwym osobom w ogóle można uwierzyć, że to już wszystko i nic więcej nie ma do dodania?
nie wiem jak ona się zachowuje, ale jak piszesz że wydaje się Tobie podejrzane to jej zagłaskiwanie Ciebie to może takie być, może dalej coś ukrywać.
zresztą cztery szybkie numerki włóż między bajki, może jeszcze on nie kończył, albo nie włożył całego, typowe umniejszanie rozmiarów zdrady.
moim zdaniem mogło to trwać dłużej, w końcu od tak jego żona znalazłaby coś o ich romansie podczas gdy tylko tak na szybko seks uprawiali i to tylko cztery razy? bzdura.
Dobrze że zmieniła pracę. Czy się dowiedzieć szczegółów - TAK. Czy od niej się ich dowiesz - NIE.
Na twoim miejscu poobserwował bym ją. Zmiana pracy to może być tzw. ściema.
Siedziałeś przy kompie i to jest Twoja wina - fakt tragedia :szoook.
Bała się bidula, moja też chciała mi powiedzieć nawet płakała jak zadałem pytanie co się dzieje (też winiłem siebie za problemy).
Wszyscy mówią kryzys w małżeństwie. Jak jest kryzys się rozmawia. Czasami kryzys (taki jak opisujesz) jest wynikiem pojawienia się kogoś nowego. Ani on nie powie prawdy ani ona. Zmieni pracę OK. Czy kontakt się urwał możliwe - stawiam że żona kierownika walnęła pięścią w stół. Samo się nie wyjaśni a temat wypłynie jak nieczystości z pełnego szamba - w najmniej spodziewanym momencie.
Całej prawdy i tak się nie dowiesz.
Tak jak napisała JW, lovelas Twojej wiernej inaczej jest ostatnią osobą, której można wierzyć.
Liczy się wyłącznie tylko ta wiedza, którą sam zdobyleś lub uda się Tobie zdobyć.
A póki co jest ona na poziomie zerowym. .
Nawet to co mówi Twoja qrewna, ma zerową wiarygodność.
Bo ona powie tylko tyle, ile zechce powiedzieć.
Tylko tyle, ile wie, że wiesz.
Tego, co ona mówi nie jesteś w stanie zweryfikować.
Z tego co dopisałeś, wcale nie jestem pewien, czy to tylko tyle trwało.
Można oczywiście zablefować, że się wie dużo więcej niż tylko to, co powiedziała.
Tylko po co?
To co wiesz i tak wcisnęło Ciebie w podłogę.
Kryzys powiadasz?
No to sobie wybrała super metodę na jego zażegnanie.
Przez łóżko kochanka do naprawy małżeństwa
To jej uswiadom, że dopiero teraz się zacznie kryzys.
I to jej qrestwo go wywołało.
Nie bierz współodpowiedzialności za jej qrestwo!
I nie pozwól jej zepchnać winy na Ciebie!
Zrobisz sobie tym kuku.
Jej w to graj.
Za to co się stało wina leży wyłącznie po jej stronie!
Zrobiła to bo tego chciała!
Ona z własnego wyboru rozkladała szeroko nogi przed tym ****oplątem.
Czy Ty jej w tym rozkładaniu pomagałeś, trzymałeś je aby ****oplątowi było wygodnie ?
Ramzes33,
Czy to Ty zmusiłeś ją do zmiany pracy, czy to była jej decyzja?
Czy też otrzymała od jej lovelasa propozycję nie do odrzucenia?
Nie wierz w nic, co teraz ona mówi.
Bo ona ratując swoją doopę będzie Tobie mówić wszystko, co tylko chcesz usłyszeć.
O miłości, o tym jaki to jesteś wyjątkowy, że świata poza Tobą nie widzi.
Jesteś jeden, jedyny.
Byle tylko nie dostać kopa od Ciebie i z łatką lafiryndy wylądować u mamusi.
Zweryfikuj te słowa, które teraz mówi z tym, co zrobiła.
Ramzes33,
Jak wygląda sytuacja materialna?
Bo jeśli głównym źródłem dochodu jest to co Ty zrobisz, to nie dziw się jej naglemu nawróceniu.
Jeśli taj, to zrób rozdzielczość majątkową, załóż osobne konto, wszystkie opłaty na pół.
Uważnie ją i jej zachowanie obserwuj.
Czy to co mówi ma pokrycie w tym co robi.
Jednak nie pozwól jej na grę Twoim uczuciem.
Nie mów jej, że ją kochasz.
Bo i na Twoją miłość, i na zaufanie ona musi ciężko zapracować.
Nie śpiesz się.
Masz czas na ostateczną decyzję.
Ty już nic nie musisz.
Co najwyższej możesz.
Jeśli masz dowody, to je powiel i dobrze zabezpiecz.
Wyślij ją na badania, czy jakiegoś swinstwa nie załapała.
Bez wyników no sex.
Ramzes33,
To wyłącznie Ty,a nie ona rozdajesz teraz karty i to Ty dyktujesz warunki.
Określasz zasady, na jakich będzie się odbywać budowa nowego związku.
Bo tego, który był już nie ma.
I nie ma również tego co do tej pory było.
Zaufania, wzajemnego szacunku i prawdziwej miłości.
Wszystko trzeba budować od nowa,.
Ona musi poczuć, że bez kary się nie obędzie
Musisz jej zrobić taką jazdę, tak ją przeciągnąć za kudły po podłodze, że na samą tylko myśl o zdradzie dostanie torsji.
Jedno jest pewne.
Ona zakończyła małżeństwo.
Bo przysięga małżeńska poszła się....... ..
Jeśli dajesz jej szansę, to ona musi udowodnić, że na nią zasługuje.
Zaczynacie od zera.
Tego co było po prostu już nie ma.
Cały ciężar odbudowy bierze na siebie ona.
Lecz Ty dyktujesz warunki, na jakich t będzie się odbywać.
Ona musi jednak walczyć o Ciebie jak lwica o młode.
I musi mieć świadomość, że w pewnym momencie jednak stwierdzisz, że masz jej dość.
Bo tego co zrobiła nigdy nie zapomnisz.
Jeśli nie będzie Ciebie wspierać, podnosić gdy się potkniesz, to nie ma szans aby jej się udało.
Pod warunkiem, że jesteś facetem mającym szacunek dla siebie i znający swoją wartość.
W żadnym wypadku nie puść tego jej plazem, nie zamiataj sprawy pid dywan.
Jest zbrodnia, musi być kara.
Inaczej czeka Ciebie powtórka z "rozrywki"
Inna firma, nowy szef....
Bo widać, że ją tylko tacy kręcą.
To jest Twoje życie i to Ty decydujesz.
To jest wyłącznie moje zdanie.
Skoro ona zakończyła małżeństwo, rozwód z orzeczeniem o jej winie.
Daj sobie czas na przemyślenia,
Jeśli ona i Ty będziecie chcieli, nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć od początku.
Jednak ze świadomością tego, że Ty już wiesz do czego ona jest zdolną i jakie ma metody naprawcze , gdy pojawi się kolejny kryzys
Pozdrawiam.
a żona skoro pozwoliłeś jej zostać przy twoim boku to teraz już nie puści pary z. ust ...
ja już to przerabialem ... że tak powiem .
Biurko, fotele, jest też zapewne sala konferencyjna....
Oj, czeka Ramzesa33 sporo zbierania odcisków,.
Nie tylko wzorów na dywaniku
Są też toalety. ...
Ed69 przenośnia taka. Milord popraw jeżeli się mylę ale chodzi m.in o to czy związek został zakończony. Czy aby nie zeszli do podziemia? Czy aby pani nie nabrała dziwnych nawyków.
Komentarz doklejony:
Zaiązki a już na pewno pamięć się mie kończą...
Komentarz doklejony:
Związki. Kawa wylała mi się na klawiaturę.
Przeżył czerwone wino, ale magik od napraw zaczął już na mnie podejrzliwie patrzeć
sorry za :topic
A pomoc...Widzisz, czasami to, co odbieramy jak atak czy dołowanie jest realnym spojrzeniem, co może (nie musi) Cię jeszcze spotkać. Ty chciałbyś pogłaskania i słów "będzie dobrze". Będzie dobrze, ale tylko wtedy, gdy zrozumiesz co się dzieje, co może się dziać i jak zagrać kartami, które Ci rozłożono...
Cytat
A ja myślałem że to mocniejszy doping
Wracając do tematu Ramzes33 nie mierzymy jedną miarą naprawdę jest tu wielu którzy dali szansę jak i tych którzy jej nie dali ale - 4 razy przez dwa miesiące?? Przecież szef mówił że tylko raz. Sorry nie poznasz prawdy nie od żadnego z nich.
Niech zgadnę. Cudowny sex po odkryciu zdrady żona je Tobie z ręki wspaniała żona. Piszemy co piszemy bo nie obraź się ale wiedza jaką zdobyliśmy na tym portalu jak również w realnym życiu pozwala wysnuwać takie wnioski - Jaki jest koń każdy widzi.
Zadasz kilka pytań i usłyszysz to co chcesz usłyszeć. Za kilka miesięcy usłyszysz że to w sumie Twoja wina (skoro już teraz dzielisz się odpowiedzialnością).
Osobiście zawsze mówię że warto spróbować ale pytaniami nic się nie dowiesz Ramzes33.
I niestety ale powiem co widzę. Odkryłeś zdradę (właściwie żona szefa ją odkryła), szybko dałeś szansę bo BARDZO SIĘ ZMIENIŁA. Niestety ale jeżeli ktoś robi wyskok przez głupotę nie mam mowy o kilkukrotnym BungaBunga. Po jednym numerze kończy się znajomość jako fatalny błąd. To co było to regularne drugie życie (nie używam słowa romans - bo romanse były za czasów aranżowanych małżeństw).
Pisze to prawie każdemu kto postępuje jak ty była zbrodnia nie ma kary - wniosek następnym razem (a jest duże prawdopodobieństwo że będzie) możesz długo się o niczym nie dowiedzieć. Zdradzacz też nabiera doświadczenia. Powiem wprost moja żona do dziś nie wie w jaki sposób się dowiedziałem i nigdy się nie dowie.
Nie piszesz co było zaraz po odkryciu zdrady. Jaka była Twoja reakcja. A to jest bardzo ważne.
Czy dowiedziałeś się wyszedłeś "na fajkę", popłakałeś w kacie i przemyślałeś temat - FAKT JEST DUZO MOJEJ WINY
czy
Walnąłeś pięścią w stół. Zagroziłeś rozwodem, spakowałeś walizki i wystawiłeś za drzwi.
Jak pisałem to ważne. Jej dalsze zachowanie w dużej mierze zależy od tego jakie poniosła konsekwencje.
Nie wiem, czy ta klawiatura Tobie wybaczy
Ramzes33
A ja zawsze twierdzę:
Nadzieja umiera ostatnia.
Lecz albo jej pozwolimy samej odejść, albo to my sami ją zabijemy.
Co nie zmienia faktu, że będziemy cierpieli. Tylko gdy ona będzie sama odchodzić, nasze cierpienie potrwa znacznie dłużej.
Ramzes33.
Wypieranie tego co się stało z pamięci nic Tobie nie da.
To musisz sobie uświadomić.
Zdajesz sobie sprawę z tego, że gdyby nie żona jej szefa, to żyłbyś w błogiej nieświadomości?
Wierzyłbyś dalej, że ona dotrzymuje tego, co Tobie ślubowała.
Kryzys w związku to nic nowego.
Ale r30;..
Zdrada nie jest receptą na jego rozwiązanie. To prosta ścieżka do jego rozpadu.
I najczystsza forma egoizmu!
Pokazuje ,że szanowna pani małżonka ma głęboko w czterech literach uczucia męża, szacunek do niego i nie jest dla niej ważne, co będzie się z nim działo, gdy temat wypłynie.
Liczę się wyłącznie JA!
Ramzes33
Twoja miłość to może być za mało, aby zbudować nowy związek.
Twoja miłość to może być za mało, aby było w nim to, co zostało zniszczone przez Twoją żonę.
Zaufanie.
Tutaj często to piszę, bo to jest kanon każdego związku.
O miłość się nie prosi, nie błaga, nie żebra.
Do miłości nikogo się nie zmusi.
A mądra miłość wymaga stanowczości i konsekwencji.
I nie pozwala na wszystko tym, których tak bardzo kochamy.
Tylko nie każdy ma siłę, determinację i odwagę aby tego wymagać.
To co piszemy tutaj, wbrew temu co piszesz, jest chłodnym spojrzeniem, popartym naszym doświadczeniem.
To jest Twoje życie i to Ty o nim decydujesz.
I to wyłącznie Ty poniesiesz konsekwencje swoich decyzji.
Miłość nie może być miłością ślepą.
Piszesz, że on był jej przełożonym.
Jest wielce prawdopodobnym, że on to przełożeństwo wykorzystał do uwiedzenia jej.
Co jednak nie zwalnia jej z odpowiedzialności, za to co się stało.
Nie jest istotą pozbawioną mózgu i nie zdolną do myślenia.
Zrobiła to bo tego chciała.
Proponuję zrobić jej test. Czy wybierze Ciebie, czy też będzie chroniła kochanka.
Niech sama napisze do jego przełożonych, że on wykorzystał swoje stanowisko służbowe i ją wykorzystał.
Taki test prawdy kto i co jest dla niej ważniejszy,
Czy Ty i Wasze małżeństwo, czy też wybierze ratowanie tyłka kochanka.
Oczywiście to jest tylko moja propozycja
Decydujesz wyłącznie TY.
Jest dokładnie jak pisałem ja , jak pisze Betrayed.i piszą inni.
Zbrodnia bez kary( a zdrada jest zbrodnią, podstępną egzekucją wykonaną na niczego się nie spodziewającym partnerze , bez bolesnych dla jej sprawcy konsekwencji zawsze ale to zawsze rozzuchwala, daje poczucie kompletnej bezkarności.
Gdy boleśnie nie odczuje skutków, nie poniesie konsekwencji- powtórka jest niemal pewna.
Tego uczy doświadczenie życiowe i wiedza z tego portalu.
Co zrobisz z tym, co piszemy, to jest wyłącznie Twoja sprawa.
Wybierzesz z tego, co zechcesz wybrać.
Lub nie wybierzesz nic.
Twoje życie, Twoje decyzje.
Pozdrawiam
Witaj Ramzes33
Pytanie w sprawie nicka skieruj do adminów.
Komentarz doklejony:
Nas nie trzeba przepraszać.
Wiemy, przez jakie piekło przechodzisz i w jakim stanie jest Twoja psychika.
Także spokojnie,
Nie wiesz wszystkiego Ramzes33. To pewne. Wzorek z dywaniku czy z krzesła biurowego to 1/3 wiedzy. Odbudowywanie zaufania to dopiero 2/3 wiedzy. O czwartej 1/4 Ci nie napiszę. I nie chodzi mi o to w jakich pzycjach, kiedy i w jakich okolicznościach. Powiedziała Ci wszystko:? Musiałaby być idiotką.
To może mały blef.
Skoro żona twierdzi, że powiedziała Ci już całą prawdę to powiedz, jej że chcesz tylko się w tym utwierdzić i poddać ją badaniu na wariografie. Powiedz jej że masz znajomego który jest w stanie to załatwić za niewielką opłatą i że zamierzasz z tego skorzystać. Poinformuj ją o tym i obserwuj jej reakcję.
Ramzes pozwoliłem sobie poprawić w treści historii - zwroty zawiązujące do poprzedniego nicka - Betrayed40