| nina28 | 15. Lipiec |
| Pathi | 15. Lipiec |
| lusiek | 15. Lipiec |
| olka | 15. Lipiec |
| abisag | 15. Lipiec |
Crusoe | 01:26:07 |
Julianaempat... | 01:54:32 |
#
poczciwy | 04:07:09 |
Aga104 | 06:09:32 |
NieOddycham | 09:45:03 |
Byliśmy małżeństwem 7 lat, w chwili obecnej jesteśmy w trakcie oczekiwania na sprawę rozwodową. Ale od początku, kiedy wychodziliśmy za mąż było wszystko cudownie pięknie jedno w drugie zapatrzone i nie widzące świata oprócz siebie. Przed ślubem urodziła się córeczka. 3 lata związku małżeńskiego przebiegały bardzo dobrze, mieszkaliśmy razem, różnie się dogadywaliśmy ale potrafiliśmy dojść do porozumienia. Problemy zaczęły się pojawiać po tym czasie, zmienność żony, brak porozumienia, różne podejścia na problemy. W styczniu 2011 roku dowiedziałem się że żona mnie zdradza, spotyka się ze swoją miłością sprzed lat... po dlugich rozmowach błaganiach i płaczu udało nam się dojść do porozumienia, wybaczyłem żonie ale nie zapomniałem tego co robiła przez kilka miesięcy z innym mężczyzną. Powstał nasz synek. Przez okres 1.5 roku wszystko jakoś się układało i wróciło do normy, pojawiły się problemy finansowe, różne kłótnie sprzeczki, nie dogadywaliśmy się co do wolnego czasu, ona wolała iść na rower ale beze mnie, ja zostawałem w domu z dziećmi.w lutym 2013 roku byliśmy na wyjeździe z okazji rocznicy ślubnej w górach, było wspaniale miło. Po powrocie żona zgasła, zero czułości, kłótnie, jej wszytsko przeszkadzało, odpychała mnie. Zaczęłem coś podejżewać, bo pojawiły się wyjazdy służbowe, szkolenia i za każdym razem powtarzała że kiedyś zostanę sam... w lipcu 2013 roku kiedy wróciłem pracy nic nie zostało, zabrała w ciągu jednego dnia wszystkie dzieci rzeczy, trochę mebli i sprzętu, nasz samochód, zastałem bałagan... dowiedziałem się że wyprowadziła się 200 km ode mnie. Przez miesiąc błagałem prosiłem o powrót o to żeby nie robiła tego bo dzieci, bo przeszłość która byla super. Wyprowadziła się z dziećmi do niego, do byłem miłości... nie mogłem się pozbierać. Założyłem konto na jednym z portali randkowych. Poznałem pewną dziewczynę, spotykaliśmy się układało się fajnie, dopóki żona nie dowiedziała się. Zaczęła jej wypisywać różne rzeczy na serwisach społecznościowych, że ja to i tamto, że cały czas ją kocham itd. Później kolejny raz i kolejny. W między czasie mi popsuła psychikę, dzwoniła obwiniała o wszystko, groziła że jak nie dam więcej alimentów to nie zobaczę dzieci, narzucała widywania dzieci kiedy i na ile. Ten problem trwa do dziś, zostalem sam bez żony, dzieci, przyjaciółki która nie wytrzymała presji i odeszła bo uwierzyła żonie. Zdrada jak każda, ale boląca bo mimo wybaczenia choć trudno przyszło wróciła znów do tego czynu i to z większym impetem. Już pół roku mija jak nie jesteśmy razem i jak chcę sobie coś ułożyć na nowo musi wejść z butami w moje życie. Pomóżcie co mogę zrobić, jak się zachowywać w stosunku do niej...
Cytat
Czyje były w/w lamenty: Twoje czy żony? Domyślam się, ale określ dokładnie.
Niestety, strzeliłeś sobie w przysłowiowe kolano znajomością z dziewczyną w trakcie jeszcze małżeństwa, ponieważ tym samym straciłeś przewagę, którą mógłbyś mieć w sądzie, gdyby tylko żona dopuściła się zdrady.
Moim zdaniem...Zakończ jeden etap, ochłoń, pobądź sam, żeby nie przenosić starych emocji do nowego związku, a potem dopiero myśl o nowej osobie.
Postepowanie twojej żony można określić jako próbę zachowania sobie możliwości powrotu do Ciebie, a dlaczego myśli że może wrócić ?
Czytaj powyżej !
Nie rozumiem jak ona może Cie szantażować,od takich spraw są sądy, ktore wyznaczają wysokość alimentów i jeśli są problemy z ustaleniem widzeń z dziećmi także i to.
Piszesz że błagałeś ją aby wróciła, nie przekreślała super przeszłości. Jakiej super przeszłości, tego pukania na boku, to jest dla Ciebie super przeszłość?
Chłopie takie okazy się zdarzają, bez serca, mózgu, niestety.
Im więcej będziesz o nią zabiegał tym bardziej będzie Cie traktować jak psa. Nie jeden z tego portalu juz to przerobił na sobie.
Krótkie cięcie i nie ma jej w Twoim życiu.
Nie odpowiadaj na telefony, zaczepki i co tam ona jeszcze wymyśli.
Jeśli będzie utrudniać widzenia do sądu z babą i tyle.
I zacznij żyć, zacznij byż szczęśliwy a nic jej bardziej nie wpieni jak właśnie Twoje szczęcie.
Powodzenia i działaj.
Jej zachowanie w stosunku do nowej partnerki wiele tłumaczy. Osobiście uważam że już są u nich duże problemy. Wie że powrotu raczej nie ma. Nasuwa się wniosek (zaznaczam moja subiektywna opinia), skopciła porzucając Ciebie, zobaczyła że książe to nie książe. Więcej szejk Amal też z niego nie jest (stąd parcie na alimenty). Ogólnie porażka. Jestem nieszczęśliwa (myśli) więc Tobie również nie pozwolę byś był szczęśliwy. Musisz się od niej odciąć i nie wierz w żadne jej słowo. Jak widać już obwinia Ciebie że pomogłeś jej podjąć cudowną decyzję. Niestety z dziećmi - kontakty, będzie robić problemy na maxa. Tylko dobry adwokat. Jedyne co powinno was łączyć to dzieci. Nic więcej jako osoba - dla ciebie nie istnieje. Ktoś kogo miałeś nieszczęście spotkać.
Niespecjalnie musisz coś "śmieć twierdzić" Betrayed
Rozumiem chęć jak najszybszego zakończenia tej przepychanki, tyle tylko, że może się okazać, iż przez kolejnych ładnych parę lat masz problem z bezrobotną ex, której pogorszył się status materialny...
Dobry adwokat powinien Ci wyjaśnić potencjalne skutki tak obranej drogi.
no to szykuj kasę.
Alimenty które od Ciebie zasądzi z pewnością przydadzą się jej kochankowi. Nie odpuści sobie tej okazji, żeby wydoić męża kobiety która służy mu też do ...wydojenia
Brutalne słowa, ale rzeczywistość którą sobie szykujesz jest nie mniej brutalna.
i pamiętaj - alimentów nie można się zrzec. Żadne umowy, notarialne papierki itd. Należy się i już. Jak Ci obieca że nie będzie chciała i potwierdzi to papierkiem bądź umową ( np. jak mi dasz dom to nie bedę chciała od Ciebie alimentów :szoook) to ten papierek sobie od razu powieś na haku w wychodku. Tylko do tego się nada.
Kotar
A niby to dlaczego nie chcesz orzekania o jej winie?
Znasz powiedzenie: miękkie serce= twarda doopa?
Rozwód bez orzekania o winie, to dla Ciebie zagrożenie łożenia na utrzymanie krewny w przypadku popadnięcia przez nią w niedostatek.
Zażądaj również przeprowadzenia testów na ojcostwo jeżeli chodzi o syna.
Wiele wskazuje, że nie Ty jesteś jego biologicznym ojcem lecz ten ****opląt
Nie wiem, czy Twój prawnik poinformował Ciebie wystarczająco jasno o prawnych skutkach rozwodu bez orzekania o winie.
Rozwód bez orzekania o winie ma swoje plusy ale jeden poważny minus.
Niesie konsekwencje w kwestii alimentów między rozwiedzionymi małżonkami.
Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy(KRO)
Art. 60.
§ 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa.
Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.
Kolejny myk .
Twoja qrewna nie wyrazi zgody na rozwód, zmieni zdanie.
Bo uzna, że jej się to nie opłaci i zechce znowu do Ciebie wrócić(ale z kochanka nie zrezygnuje, zejdą do podziemia)
Tym bardziej, że są małoletnie dzieci i wcale nie jest pewne, czy sąd orzeknie rozwód.
Mediacje, terapia r30;.
Separacjar30;.
Chcesz się z nią dalej męczyć, czy też chcesz się uwolnić od niej raz na zawsze i układać swoje życie na nowo?
Kotar
Wiem, że chcesz jak najszybciej pozbyć się tej qrewny ze swojego życia ale r30;..
Masz zrobić to mądrze, w sposób dla Ciebie najkorzystniejszy, skutecznie Ciebie od niej uwalniający.
A najlepszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem będzie wykopanie jej z Twojego życia na zawsze z orzeczeniem jej winy.
Swoją drogą jestem ciekawy, skąd lafirynda miała namiar na Twoją przyjaciółkę.
Mieszka 200 km od Ciebie, ma dzieci. Skąd ten qrwiszon się dowiedział?
Czyżby Ciebie śledziła?
Czemu nie zgłosiłeś kradzieży samochodu?
Wyczyszciła Tobie mieszkanie a Ty jak ta za przeproszeniem doopa wołowa nie zrobiłeś z tym kompletnie nic.
Masz ewidentnie wygraną sprawę( zdrada, porzucenie rodziny), tylko musisz być zdeterminowanym i przygotowanym na jazdy, jakie Tobie zacznie w trakcie sprawy robić.
Jak z nią się będziesz spotykał, to zawsze miej obok siebie świadka.
Bo sama siebie może podrapać albo przyłożyć sobie w twarz, a oskarży Ciebie, że ją pobiłeś.
I nie traktuj tego jak żart.
Ja piszę to najzupełniej poważnie.
Do jakich kroków jest zdolna się posunąć, aby spieprzyć Tobie życie, sam się przekonujesz na własnej skórze
To psychofag w kobiecym wydaniu, traktujący Ciebie jak swoją własność.
Jest zdolna do wszystkiego, może się posunąć do najgorszej podłości
Tak jak Tobie doradza Milord- wszystkie rozmowy z nią nagrywaj, zabezpieczaj maile i korespondencję jaką od niej otrzymujesz, w tym wszystkie SMS-y, jakie Tobie wysyła.
Co do alimentów- na dzieci owszem, jednak najpierw ustal , czy jesteś ich biologicznym ojcem.
Bo tak jak napisałem, qrewna się puszczała, a skutki finansowe jej qrestwa będziesz ponosić Ty,
Nie masz co z pieniędzmi robić, że masz zamiar łożyć na utrzymanie nie tylko qrewny ale również na utrzymanie nie swoich dzieci?
Skonsultuj to wszystko ze swoim prawnikiem.
Po konsultacji z nim zgłoś do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa (tzw. stalking)
Art. 190a
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca
podlega karze zbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Do tego możesz dołożyć przestępstwo z art.207 KK
Art. 207 KK. Znęcanie się fizyczne lub psychiczne.
§ 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
To również jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego.
Kotar
Jak ją przetrzepie prokuratura, odechce się jej ingerowania w Twoje życie osobiste
Tylko najpierw mocno zabezpiecz się dowodowo, a dopiero wtedy uderzaj.
Masz lafiryndę podaną jak na talerzu. Nie daj jej z tego talerza zwiać.
Pamiętaj
Składałeś pozew bez orzekania o winie, ale nawet w trakcie sprawy możesz zmienić zdanie.
Nick ujął to co napisałem zwięźle ale dobitnie.
Z nią jest podobnie jak z diabłem.
Im dalej od niej, tym lepiej dla Ciebie.
Żadnych umów, paktów czy tez układów
Rozważ ze swoim prawnikiem wniosek o ściganie jej za przestępstwa z artykułów Kodeksu Karnego, jakie przywołałem.
Jak oberwie po łapach, to odechce się jej ingerowania w Twoje życie.
Skoro ona nie jest w stanie utrzymać siebie i dzieci( nie pracuje), to spróbuj zawalczyć o całą pulę- rozwód z orzeczeniem o jej winie plus opieka nad dziećmi.
Co do alimentów, nie bądź tak pewien tego, że nie zostaną zasądzone alimenty również na nią.
Bo sąd bierze pod uwagę wszystkie okoliczności, w tym sytuację na rynku pracy.
Dlatego moim zdaniem, lepiej na zimne dmuchać i rozwieść się z tą qrewną z orzeczeniem o jej winie.
Kotar
Masz ją na tacy, porzuciła rodzinę, mieszka z kochankiem.
Nie baw się w podchody, tylko walcz o najlepsze i najkorzystniejsze dla Ciebie rozwiązanie.
A moim zdaniem jest nim rozwód z orzeczeniem o jej winie.
Plus nie omieszkaj wykorzystać tego faktu, że ona nie ma pracy do walki o dzieci.
3maj się i przemyśl dokładnie wszystko to co Tobie napisaliśmy.
Cytat
Zależy którą nogą wstał z łózka i w która stronę wieje wiatr.
"Ciężko" to nie znaczy że jej sie nie uda. Zalezy od jej pranika i dowodów które dostarczy dla poparcia swoich roszczeń.
A tym na pewno Cie zadziwi.
Jej skutecznośc w zrujnowaniu Twojego życia jest bardzo duża.
Miałeś o tym okazje się przekonać. Nawet Twoje próby ułozyła sobie zycia PO - skutecznie storpedowała.
Dlaczego chcesz się zdać na łaske i niełaske innych skoro masz podstawy do orzeczenia o jej winie, , masz prawo uniknąc wszelkich roszczeń, dalszych sądownych przepychanek które bedą zrzerały Twój czas i ..pieniądze - przynajmniej na prawnika ?
Moze o to własnie chodzi Twojemu prawnikowi ?
Wszak masz ponoć dobrego adwokata :kapitulacja.
Ale dla siebie czy dla klienta ?
Dlaczego nie walczysz o to co Ci ukradła ?
Nie oceniajmy z góry kompetencji prawnika Kotara, bo przewody sądowe rządzą się swoimi prawami i mało kto z ludzi spoza "branży" potrafi dobrze ocenić potencjalne straty i zyski. Fakty i dowody , to tylko początek , a wygrywa tylko ten , kto dobrze nimi potrafi zagrać, a nie ten któremu my na portalu na zdrowy rozsądek przyznalibyśmy rację.
Komentarz doklejony:
pokażesz.
Pierwsze jak najszybciej zmień pozew z orzekaniem o winie z tego co wiem można to zrobić nawet w trakcie sprawy.
Drugie - w stosunku do żony zachowujesz się właśnie jak taki misiek z postu Rekonstrukcji (zadziwia mnie różnica postrzegania sprawy
Nick zacytuję
Cytat
Zależy którą nogą wstał z łózka i w która stronę wieje wiatr.
"Ciężko" to nie znaczy że jej sie nie uda. Zalezy od jej pranika i dowodów które dostarczy dla poparcia swoich roszczeń.
A tym na pewno Cie zadziwi.
i jeszcze to:
Cytat
Jej skutecznośc w zrujnowaniu Twojego życia jest bardzo duża.
Miałeś o tym okazje się przekonać. Nawet Twoje próby ułozyła sobie zycia PO - skutecznie storpedowała.
Człowieku co ty robisz. Zawsze bedzie zachowywać się jak byś był jej własnością - BO NIE DOSTAŁA PO DOOPIE. Proste jak drut. Niestety ale oni boją się ludzi silnych. Na razie to ona rozdaje karty.
I jeszcze jedno Rekonstrukcja cytuję:
Nie oceniajmy z góry kompetencji prawnika Kotara, bo przewody sądowe rządzą się swoimi prawami i mało kto z ludzi spoza "branży" potrafi dobrze ocenić potencjalne straty i zyski. Fakty i dowody , to tylko początek , a wygrywa tylko ten , kto dobrze nimi potrafi zagrać, a nie ten któremu my na portalu na zdrowy rozsądek przyznalibyśmy rację
Rekonstrukcja o czym ty mówisz jakie straty jakie zyski.
Straty wymieniam:
0
Zyski:
1. uwolnienie się od małżonki,
2. pokazanie że nie ma doczynienia z głupim miśkiem
3. zabezpieczenie przed alimentami na wypadek że gość kopnie ją w d...e i Kotar będziesz wtedy płacił jak za zborze, lub nie daj boże będzie miała jakiś nieszczęśliwy wypadek (kwestia prawnika)
4. zrozumie że nie będzie z tobą pogrywać
5. temat stalkingu też bym poruszył
Nie wiem noże nie widzę tych strat ale jedyne co robi to jak nie będziesz płacił więcej to dzieci nie zobaczysz wię sorry jakie straty.
Chłopie posłuchaj co pisze większość
1. orzeczenie winy
2. usankcjonowanie prawne kontaktów
3. porozmawiaj z ex-przyjaciółką o stalkingu może zgodzi się zeznawać.
Kotar zrozum będzie niszczyć TWÓJ KAŻDY KOLEJNY ZWIĄZEK. Masz być wołem tyrającym na nią i na kochanka. Odeszla i zabrala trochę sprzętu mebli samochód??
Człowieku to był wasz majątek. Sprzęt samochód i rzeczy nabyte w trakcie pożycia są waszym majątkiem wspólnym. Podłożyła się na tacy a Ty nic z tym nie robisz.
Czym tak w ogóle Twój prawnik motywuje pozew z nieorzekaniem o winie? Kotar nie rozumiem Ciebie.
usunęłam duble
JW
Dlaczego tyle osób bierze rozwód aby szybko , odwraca się na pięcie i odcina się od pochrzanionej przeszłości ? Bo te zaoszczędzone nerwy i lata ,to najcenniejsze trofeum , które można wynieść z takiego bagna. Tylko tyle dla jednych , aż tyle dla innych.
Kolejna rzecz , którą poruszasz jest tylko w pozornej sprzeczności z tym , co piszę ja. Być może jest tak, że Kotar jest misiem, ale być może jest tak , że nim nie jest. Nie mnie oceniać, nie jestem ani nie byłam z nim i na podstawie tego, co tu napisał raczej nikt się nie powinien wypowiadać, bo jest stanowczo za mało danych , poza tym musiałaby się wypowiedzieć dziewczyna która z nim żyła.
Komentarz doklejony:
Kto tu kogo ma uczyć kogoś co jest dobre , Ja? , może jakiś koleś lub baba co wypisują na portalach?Własnie po nich widać kim są. Oceniają , nakazują , uczą drugich jak żyć co robić itp. A gówno wiedzą . Cyrk, Każdy wie jak ma żyć . to ich dwoje ma do tego dążyć żeby stać się jednością i poza nimi nikogo innego nie widzieć. Czyli wpatrzonym być jak w obrazek. Bo ta miłość ma wszystko WYBACZAĆ do konca. A KTO tego nie potrafi to jest nic nie wart. I zawsze wina leży po JEDNEJ STRONIE. Bo niepotrafiła KOCHAĆ. To na tyle moi drodzy.
Za ogromne na człowieka.
Potrafiłbyś się ich pozbyć ?
Uwolniłbyś umysł od złych emocji, które utrudniają życie.