NieOddycham | 00:13:32 |
Urzekajaca444 | 00:23:02 |
Crusoe | 00:44:56 |
Jess | 00:47:43 |
#
poczciwy | 02:01:35 |

nie wiem od czego zacząć! jesteśmy 7 lat po ślubie, mąż przez 3 lata mieszkał sam w dużym mieście ze względu na zmianę pracy a ja z dzieckiem w jego domu rodzinnym! przeprowadziłam się w marcu tego roku i obecnie mieszkamy razem w swoim mieszkaniu na kredyt...po ok. 2 m-cach wspólnego mieszkania odkryłam jego zdradę z jego koleżanką z pracy, która mieszka w naszych rodzinnych stronach! doznałam szoku....nie jadłam nie spałam........świat mi runął......teraz minęło 4 m-ce a ja czuje że jest coraz gorzej ze mną i moja psychiką!oczywiście nie wytrzymałam i mu kiedyś wygarnęłam że wiem że ma kochankę, która ma zresztą męża i dziecko w podobnym wieku co nasze!nie potrafię przelać tego bólu i rozpaczy jaki jest we mnie! prosiłam go żeby zakończył ten romans a on się wypierał a potem stwierdził że się tylko przyjaźnili ale ograniczyli teraz kontakt ! ja wiem że romans trwa w pełni tyle że teraz się rzadziej widują! prosiłam też żeby nas zostawił jak kocha ją i że ja nic od niego nie będę chciała ale on swoje że kocha nas!przed odkryciem romansu były często kłótnie w których mi mówił straszne upokarzające rzeczy że jestem brzydka, mało zarabiam(on zarabia 5 razy więcej) że nie jestem mu do niczego potrzebna że jestem brzydka za gruba i w ogóle beznadzieja totalna! ja na początku nie wiedziałam o co chodzi ale z czasem zaczęłam myśleć że nie ma powodów do awantur i musi być jakaś inna kobieta naszym problem! mąż jest handlowcem wiec ciągle późno wracał do domu albo uciekała na siłownie1 od roku zaczął przesadnie dbać o siebie, zawsze był chamski i lubiał flirtować z kobietami ale nie sądziłam ze takie coś mi wywinie! wiem że powinnam odejść ale boje się ze sobie nie poradzę z moją pensją, że nie będę miała gdzie mieszkać (mysle dokładnie tak jak on mi wpajał przez lata), dosżło do tego że nie maiłam wogóle znajomych, odciął mnie od wszystkich...znalazłam sie w nowym miejscu , nowej pracy i takie bum!!!!!!!!potrzebuje waszej pomocy bo zwariuje............najgorsze jest to że ja za wszelką cenę chciałam ratowac nasze małżeństwo choćby ze względu na 4,5 letnie dziecko, które strasznie się cieszy że ma rodziców w końcu obydwoje! spełniam wszelkie jego zachciewajki, ciągle jest seks a on dalej z nią kręci! nie mogę zrozumieć jak moze on niszczyć nasza rodzinę, dlaczego nie zostawi nas i nie założy nowej rodziny skoro ja tak bardzo kocha!????????ja byłam wcześniej zołzowata i mam do siebie żal że to moja wina(tak tez i on twierdzi)!teraz jest niby sielankowo ale on dalej mnie zdradza!pomóżcie.........jestem u kresu wytrzymałości.......
chyba pierwszy raz piszę w innym temacie niz swój
Ale tak hmmm jak dasz rade Rudaaa to i ja dam, śledze Twoja historię i Ci mocno kibicuję.
Trzymam mocno kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Cały czas byłaś na wojnie, tylko o tym nie wiedziałaś.
Bo to wojna wypowiedziana bez żadnego ostrzeżenia.
Teraz już wreszcie to do Ciebie dotarło.
Niczego, a szczególnie jego i jego rodziny się nie bój.
Każdy Twój ruch, każdy krok jaki zrobisz, ma być dla niego kompletnym zaskoczeniem.
Twoja siła i działanie z zaskoczenia to droga do Twojego zwycięstwa.
Obowiązuje jedna zasada.
Ty nie masz żadnych zasad.
Nie miej żadnych sentymentów,
nie możesz pozwolić sobie na chwilę słabości.
Znasz jego słabe strony, znasz go lepiej od nas.
Uderzaj więc tam, gdzie nie ma najmniejszych szans się obronić.
Pełna konsekwencja, zdecydowanie.
Skoro podjęłaś decyzję, konsekwentnie dąż do wyznaczonego celu.
Nie zawracaj z raz obranej drogi.
Te 34 punkty to dla Ciebie świętość.
Trudne w realizacji, wymagają żelaznej konsekwencji.
Ale one wyprowadzą Ciebie na prostą.
Czeka Ciebie ciężka batalia, ale ją wygrasz.
Wykorzystaj tylko umiejętnie wszystkie atuty jakie masz.
Swoją inteligencję, kobiecy spryt i pełne zaskoczenie.
Lafirynda na świadka ale to jest wyłącznie Twoja wiedza.
Oni się o tym mają dowiedzieć w ostatniej chwili.
Masz tak potężne wsparcie, że nie takiej opcji abyś nie wygrała.
Takie myśli wyrzucaj od razu do kosza.
Tak jak pisałem:
Twój spokój jest Twoją siłą, a orężem siła spokoju
Mona miałaś rację......jest mi wstyd że trochę zawaliłam.....że nie potrafię tak perfekcyjnie grać jak mój mąż i ta lofra! mam pytanie do tych którzy wygrali którzy maja rozwód z orzeczeniem jakie dowody musieli mieć? czy jesli mąż i jego rodzina będą twierdzić że byłam zła bo np. sprzeczaliśmy się, chciałam żeby pomagał mi w domu, broniłam nadużywania alkoholu to przegram? czy muszę mieć ich wspólne zdjęcia?piszcie i radźcie.......dziękuje z góry....
Ed jest cudowny..............
Komentarz doklejony:
zrobić im zdjęcia? to graniczy z cudem...............a tam......dobranoc
Rudaaa
Tak dla ułatwienia:
Niezbite dowody, to takie które jednoznacznie wskażą na zdradę.
Czyli:
1. Zdjęcia i filmy ich namiętnych spotkań, pocałunków,
2. treść ich korespondencji wskazującej jednoznacznie na to, że ich łączy coś więcej niż zwykła znajomość.
3. Jak się uda, to nagrania audio lub video ich spotkań, rozmów
Nawet te zdobyte nielegalnie(zainstalowany podsłuch,włam na jego konto pocztowe, FB, GG itp.) są dowodami, o ile sąd je dopuści.
Są dwa wyroki Sądu Najwyższego w tej sprawie.
Masz pomoc Betrayed40, on Ciebie poprowadzi jak po sznurku
On nie ma słabych punktów?
Oj ma, ma.
Jednym z nich jest jego wysokie ego, wysokie mniemanie o sobie i dbałość o zewnętrzny wizerunek nieskazitelnego mężusia.
Gdy uderzysz z zaskoczenia, zburzysz w nim to wszystko.
A wtedy okaże się słabiutki, bo tacy jak on są silni tylko wtedy, gdy ich siła budzi respekt.
Gdy mają do czynienia ze słabszymi od siebie.
Gdy na swojej drodze spotkają osobę silną, zdecydowaną i konsekwentną- dopada ich strach.
Stają się słabiutcy.
Osoby zbyt pewne siebie zawsze robią błędy.
Tylko takie błędy od razu trzeba wykorzystywać.
Jak on znajdzie się na ziemi, nie wolno mu się dać już podnieść.
Zero litości.
Trzeba iść za ciosem i go dobić.
Brutalnie ale tak już jest na wojnie.
Konsekwencja, spokój, panowanie nad swoimi emocjami to droga do zmuszenia jego do popełnienia błędu.
I on ten błąd popełni.
To jemu mają puszczać nerwy a nie Tobie.
Jak w 34: masz mówić cicho i spokojnie, panować nad emocjami.
Uśmiech na twarzy i poker face
Trzymaj się.
Dasz radę .
Witaj Rudaaa
Rudaaa, jeszcze na dobre nie zaczęłaś, a już wywieszasz białą flagę.
Co to znaczy :nie dam rady?
Takie podejście dla mnie nie istnieje.
Jeśli bardzo chcę to znaczy, że mogę!
Czy już kontaktowałaś się z Betrayed40?
Kim on jest, to już dawno zauważyliśmy.
Jeżeli się od niego nie uwolnisz, to on wykonczy Ciebie psychicznie.
Jezeli nie dajesz rady,aby zdobyć dowody,to po prostu zostaw go i odejdź od niego.
Ratuj siebie!
Uciekaj z tego toksyku.
Inaczej zamiast pieknej dziewczyny, jaką teraz jesteś, ujrzymy wrak czlowieka.
Jesteś typowym przykładem kobiety kochającej za bardzo.
Tutaj masz link do testu:
http://www.kobieceserca.pl/psychotesty-czy_jestem_%20kobieta_%20ktora_%20kocha_%20za_%20bardzo.html.html
Aż się ździwisz, ile tych pytań dopasujesz do siebie.
Rudaaa
Nie wolno się poddawać, bo teraz gra się toczy nie tylko o usadzenie tego narcyza.
Stawka jest znacznie większa.
Gra się bowiem toczy o Twoje dalsze życie, o to abyś go sobie do końca nie zmarnowała.
O Twoje szczęście.
Masz dwa wyjścia.
Albo się poddać i zniszczyć swoje życie.
Lub też zacisnąć zęby i podjąć wyzwanie. Nikt za Ciebie nie będzie tego robł.
Z prostego powodu.
My to nie Ty.
Dlatego to Ty sama musisz się zmienić, zmienić swoje nastawienie aby mieć siłę do walki.
Choćbyśmy Ciebie nie wiem jak mobilizowali, jeżeli Ty sama w siebie nie uwierzysz to nic nie zrobisz aby się z tego szamba wyrwać.
Ponownie Ciebie zapytam.
Czy chcesz tak żyć, czy też jednak znajdziesz w sobie takie siły aby jednak wyrwać się z tego zaklętego kręgu?
No to jak jest z Tobą?
Dasz radę, czy też poddasz się?
Miłego dnia życzę.
- poddać się i zniszczy Cienie to bycie z nim w związku
lub
- walczyć
Zawsze wybieram to drugie. Nie bój się zadzwonić nie gryzę najwyżej stwierdzimy że nie ma jak go namierzyć. Lub jest za sprytny (nikt nigdy nie był)
Ruda ty się po prostu boisz i to rozumiem. Wiesz ja też się bałem gdy zająłem się gwiazdą. Boisz się że dowiesz się za dużo. Sam z Twojego życia nie zniknie. Jesteś młoda masz czas on nie wykazuje żadnej skruchy. Na co czekasz aż kiedyś spakuje walizki. Wtedy zostaniesz w czarnej doopie.
Spytaj każdego kto przez to przechodził. Każdy odpowie lepiej atakować niż się bronić. Ale z rozsądkiem z porządnym zapleczem. Ruda koniec użalaniem im Ty jesteś słabsza tym on robi się silniejszy i odwrotnie. Gdy opanujesz emocje zacznie się jazda z jego strony to fakt ale każdego gubi rutyna przekonanie że ktoś pogodził się z sytuacją. Ile masz zamiar czekać. Aż może stwierdzi że odejdzie i spróbuje jak będzie z inną a po roku wróci i stwierdzi że was kocha? Dziewczyno czas działa na Twoją niekorzyść.
Wiem że się boisz ja też, wiem że kiedyś może trafię na kogoś sprytniejszego ale zacytuję Eda
Choćbyśmy Ciebie nie wiem jak mobilizowali, jeżeli Ty sama w siebie nie uwierzysz to nic nie zrobisz aby się z tego szamba wyrwać.
Cytat
Czy chcesz tak żyć, czy też jednak znajdziesz w sobie takie siły aby jednak wyrwać się z tego zaklętego kręgu?
Wybór należy do Ciebie. Jeżeli się boisz billingów wyślij mi strzałke (podaj na PW że to Twój nr)
Dziewczyno samo nic się nie rozwiąże. Na PW możemy rozmawiać przez kilka m-cy i nic to nie da. Niestety ale czasami dobrze jest jak ktoś z zewnątrz oceni sytuację. Ważne są szczegóły. Dziwne wyjścia, zachowania którem możesz oglądać od kilku miesięcy więc wydają się normalne dla kogoś kto spotkał się z tym naście razy będą one oczywiste.
Ruda koniec płaczu. Czas zmienić się w myśliwego.
Komentarz doklejony:
I Ruda niestety ale też jestem uczciwym człowiekiem i niektórzy mówią że dobrym - co nie znaczy że mam brać na łeb że jestem dobry i uczciwy. Nie tędy droga. Wiem że to trudne dla takich ludzi jak my patrzeć i udawać głupka ale się da. Po jakimś czasie "druga twarz" będzie jak twoja. Niestety czasami ta druga zostaje na dłużej
RUDA podejmij w końcu jakieś kroki konkretne
Chyba że działasz a tutaj tego nie opisujesz
Rozwód jest możliwy , jak sie nie uda z orzekaniem można bez
Ed ,Mono betrayed , tylu ludzi wyciągnęło rękę ...
Ja to napiszę bo im nie wypada
TAK DAJESZ CIAŁA !!!!!!
Masz tyle rąk pomocnych a Ty ciągle płaczesz , stękasz i marudzisz
Nikt nie mówił że będzie lekko , bo nie będzie
Będzie to wojna stulecia albo dziesiąta światowa
Kwestia czy chcesz tej wojny czy nie
Można odejść , można dostac alimenty , mozna dorobić , można ....
Wiele można , tylko trzeba coś zacząć robić
Chcesz odejść odejdź
Rozwód ok , ale skoro teraz masz takie problemy żeby walczyć , to rozwód bez orzekania
Bo z orzekaniem to jest WOJNA , w trakcie której jestem
I nie przegrywasz dlatego że jesteś uczciwa , ale dlatego że się boisz
Teraz martwisz się jaka jestem? Jestem ładna , znajdę kogoś //// itd
Nie to powinno Ci obecnie zaprzątać myśli
Wiem co znaczy nie mieć poczucia własnej wartości ( ha ha znam idealnie ten temat)
wiem jak to jest być brzydką itd
ale naprawdę na to przyjdzie czas potem
Facet gra klasycznie więc i obrona przed nim nie powinna stwarzać kłopotów
Piszę z autopsji , jest cholernie ciężko , bardzo ciężko , wręcz orka na ugorze bez żadnego urodzaju
Jest nawet gorzej niż z nim , ale nie cofnęłabym swoich kroków
a gorzej jest niż z nim , bo on bardziej niszczy bardziej dręczy
Ale teraz mam maleńką iskierkę , że za jakiś czas coś się zmieni
Jak byłam w Twojej sytuacji było tylko bardzo źle , wręcz okrutnie
Nie chcę być złym prorokiem ale tylko czekać jak będzie robił z Ciebie chorą umysłowo kobietę
U mnie zostało to pieknie nazwane "chorobliwa zazdrość"
Możesz uciec i uratowac resztę życia , albo zostać i uciec za 20 lat , albo zostać i zginąć wewnętrznie już niedługo
Fenix jeżeli rozwód to tylko z orzeczeniem- waleczna jestem- ale teraz jakoś się boje..........sama tego nie ogarniam.......pytałam trochę o możliwości uzyskania takiego rozwodu i wszyscy w zasadzie twierdzą że łatwo udowodnić winę tego niewinnego np. poprzez stwierdzenie że byłam złą żoną, nie wiem np. z często bolącą głową! ale z drugiej strony warto próbować........w tej chwili nie myślę o innym facecie tylko o sprawy typu lokum i finansów! zauważyłam że co zrobię dwa kroki do przodu to się cofam...nie wiem czemu????STRACH....zawsze byłam waleczna...........a teraz przez to że robię z siebie ofiarę losu to zaczyna mi się piep....ć wszystko!
WIEM JEDNO- CHCE RATOWAĆ SIEBIE, CHCE BYĆ SZCZĘŚLIWA CHCE BYĆ SILNIEJSZA ale tak jakby jeszcze nie do końca dociera do mnie że to tylko jest możliwe bez ''MOJEGO'' MĘŻA!
betrayed podam Ci swój numer i zadzwonię do Ciebie jutro......dzisiaj mi wypadło coś i nie mogłam! potrzebuje bardzo Twojej pomocy! dziękuje Wam za pomoc!
Komentarz doklejony:
zapomniałam dodać że jestem idiotką
Zacytuję moją ulubioną lekturę:
Cytat
Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem.
Sun Tzu
Biegły w wojnie wymusza na przeciwniku działanie. Tak w skrócie.
Zadzwoń koniecznie do 17 jestem non top na telefonie. OK?
Cytat
Mogłabyś rozwinąć? Zabrzmiało niepokojąco albo zwyczajnie sama siebie oszukujesz, nie chcąc podjąć decyzji. Jak jest? O co chodzi z tym "boję się go"?
Na teraz bazujesz na tym że Ci współczujemy
Domagasz się słów , jesteś mądra piekna bystra itd itp
Nie tędy droga , skoro jesteś waleczna to czego sie boisz?
Ja walczę bo musze ,bo nie mam w naturze walki wręcz przeciwnie jestem tchórzem , ale walczę bo nie ma wyjścia
Ty obecnie tylko gadasz , albo że jesteś odważna albo że idiotka
A tak serio nie można działac?
Bez idiotek , walecznych serc
Tylko tak po prostu zawalczę o siebie ...
I boję się nie usprawiedliwia zastoju
Ja się boje więc domagam się "jesteś super laską" , "jesteś mądra" "on cie niszczy"....
Jak na dzisiaj wszyscy Cię wspieraja a Ty łykasz dobre słowa i stoisz w miejscu ....
A skąd masz te informacje? Czy te sensacje , rewelacje to jedyna treść Twojego życia obecnie?
Czy Ty te rewelacje od kogoś wyciągasz, czy zdobywasz je sama, tracąc swój cenny czas na to co on lub jak to kreśliłaś lofra wygaduje.
Zamęczysz się w takiej szarpaninie , a żeby walczyć z takim przeciwnikiem to trzeba nabrać siły a nie roztrząsać każde jego słowo.
Komentarz doklejony:
ja też tej waleczności nie widzę raczej kobietę czekającą co jej los przyniesie.Przez 3lata mieszkałaś z mężem w tle i radziłaś sobie wiecznie czekając.Czy życie bez czekania,spokojne,godne nie jest warte trochę wysiłku?
FENIX a co robisz, jakie masz dowody?
LISBEST robi ze mnie idiotkę bo na własne uszy słyszę jak to sobie wyimaginowałam romans i ciągle go kontroluje!
1234554321 kiedyś robił co innego- póki mu zależało to był bardzo zaborczy, odcinał mnie od moich znajomych a ja łykałam wszystko, teraz to pewnie najchętniej jakby mnie godzinami nie było w domu......
Brrr.... Zimno.
Ale jak to w kultowym filmie :
Pani kierowniczko, jest zima, to musi być zimno
Rudaaa,,
No mnie naprawdę ręce opadywują.
Co ja mam zrobić, napisać, abyś wreszcie przestała siebie wyzywać od.....
To słowo mi przez usta nawet nie chce przejść. .....
Rudaaa,
chyba jednak mi pozostało tylko jedno - klaps na tą śliczną pupę
Inne argumenty jakoś nie docierają, abyś wreszcie w siebie uwierzyła.
Uwierzyła, że Twoje szczęście jest wyłącznie w Twoich rękach.
Tak się boisz strachu, że aż strach tego strachu się bać
Rudaaa, najpierw coś musi się zakończyć aby rozpocząć się mogło nowe. .
Inaczej się po prostu nie da.
Chwile słabości, zwątpienia nie są tym, co ma nas zatrzymywać w miejscu lub cofać nas do punktu wyjścia.
Skoro masz wytyczony cel, trzeba konsekwentnie i zdecydowanie do niego podążać.
Bez oglądania się na to, co w tym momencie on robi i jak się zachowuje.
A jednak ma słabe strony.
Jak napisałaś, wystarczy działać z zaskoczenia a on traci panowanie nad sobą!
To jest właśnie jego słabością.
Tylko wtedy nie wolno się dać zastraszyć!
Nagrać jego atak furii, samemu panując nad emocjami.
Uderzył - szybciutko zrobić obdukcję.
Zgłosić przemoc na policji.
Rudaaa, musisz wykorzystywać każdą okazję, aby jego pewność siebie zgasić z jego twarzy.
Wiesz doskonale jaki on jest, więc musisz wykorzystać jego siłę przeciwko niemu.
Podobna zasada jak w Jujitsu.
Plus działania z zaskoczenia.
Jesteś inteligentną dziewczyną, wyciągaj właściwe wnioski
Jest tak pewnym siebie, że ta pewność jest Twoją siłą.
Tylko Ty musisz wreszcie opanować emocje,.
Miłego dnia.
No wiesz Ed?
Ożesz Ty
MILORD kiedyś przywalę.........ale brak spokoju! pracuje nad sobą i pomimo częstych upadków będę się podnosić tylko żeby to wszystko coraz mniej bolało!
Komentarz doklejony:
nikt do mnie nie pisze
Jak tam sytuacja na froncie?
Nie meldujesz się codziennie, to i ciężko cokolwiek napisać.
Ja już to dzisiaj Adanucie napisałem:
W piekle nie ma tyle nienawiści, co w sercu zdradzonej kobiety
Jeszcze jednak do tego etapu widocznie nie doszłaś.
Ale jak dojdziesz, nie będzie z Twojej strony litości.
Nie znajdzie takiego miejsca na ziemi, gdzie będzie mógł się poczuć bezpiecznie
Nie ma najmniejszych szans aby uciec przed Twoją karzącą ręką sprawiedliwości.
Już widzę pewne tego oznaki
****pląta- fiu, fiu, no proszę
Już nie mąż a ****opląt .....
Powolutku zaczynasz wchodzić na właściwy kurs i ścieżkę.
Jeszcze trochę a przywalisz.
Przywalisz tak, że on się już nie podniesie.
Ruda
Ty nie upadasz. Ty się tylko potykasz.
Ale nie ma dziwne.
Jak ****opląt się plącze pod nogami .......
Pozdrawiam cieplutko.
Jak to leciało?
Głowa do góry, to czym masz oddychać do góry
wyjdziesz z tego szpitala i może wreszcie przełamie się coś w tobie na tyle mocno, że zaczniesz odbijać się od tego psychicznego dna, w które sama się zapędziłaś, przy współudziale twojego cudownego męża oraz jego uroczej kochanki, oczywiście.
Ja życzę ci tego z całego serca, bo dziewczyno niczego ty i tak nie zmienisz. Masz dziecko - warto to dla jakiegoś fałszywego człowieka tracić własne zdrowie i narażać dziecko na lęki i cierpienie? To nie dość, że rodzony ojciec funduje własnemu dziecku taką traumę i to z powodu jakiejś zepsutej c..i..p..y , to jeszcze ty dokładasz temu dzieciakowi?
Weź się w końcu w garść, zacznij normalnie jeść, zmuś się do tego na siłę, wracaj do zdrowia i miej w doopie tego chlopa. chcesz wykończyć się z powodu łajdaka i jego dziwki?
Witaj Rudaaa
Śliczna, mądra dziewczyno.
Trzymam mocno kciuki, abyś jak najszybciej wróciła do zdrowia.
Kwiatuszek dla Ciebie od nas wszystkich.
I wirtualne przytulaski.
Ten ****opląt i jego qrwiszon nie są warci abyś przez nich zrujnowała swoje zdrowie!
Jesteś wspaniałą, śliczną i wartosciową dziewczyną.
Wartością samą w sobie.
Nikt i nic tego Tobie nie może zabrać.
Mamy jedno życie.
Drugiego nikt nam nie da.
Dlatego szkoda Twojego zdrowia, szkoda Twoich łez i cierpienia, walki o kogoś, kto jest wyłącznie zwykłą męską szmatą.
Dlatego nie oglądaj się, nie czekaj, aż on zrozumie.
Bo nie warto czekać na coś, co i tak nie nastąpi.
Liczysz na cud?
Cuda może się i zdarzają, ale tylko u lekarza orzecznika w ZUSie
Dlatego uciekaj od tego ****opląta jak najdalej.
Dalsze życie z nim to tak jakbyś chciała popełnić samobójstwo.
Masz dziecko,
Tylko Ty i ono jesteście najważniejsi.
On już się kompletnie nie liczy.
Dziecko potrzebuje zdrowej, silnej mamy.
Kochanej i szczęśliwej.
Potrzebuje stabilizacji.
Tego jednak nie będzie miało, gdy jego ojciec jest najzwyklejszym sqrwysynem..
Czego ono się nauczy, jakie wzorce wyniesie z rodzinnego domu?
Rudaaa
Nie szukaj już dowodów jego qrestwa!
Nie dajesz rady, to Ciebie wyniszcza.
Lepsze jest krótkie, bolesne w tym momencie cięcie, niż ból i cierpienie bez końca.
Dlatego po prostu odejdź od niego bez orzekania.
Można spróbować, powołując jego qrwiszona na świadka.
Tylko czy gra jest warta świeczki,?
Czy tak wspaniała dziewczyna sobie w życiu nie poradzi?
Oczywiście, że tak!
Czy ta śliczna, wyjątkowa i cudowna dziewczyna spotka kogoś, kto na jej miłość zasługuje? Odpowiedź jest oczywista.
Tak, tak i jeszcze raz tak!
Czy pokocha, będzie kochana z wzajemnością
Czy będzie jeszcze szczęśliwą?
Tak, tak i jeszcze raz tak!
Śliczna dziewczyno.
Wiej od niego, nie oglądając się za siebie.
Inaczej po tej ślicznej,cudownej dziewczynie, jaką teraz jesteś, pozostanie tylko wspomnienie.
Podsylam oręż, abyś nie czuła się bezbronna
Masz prawo być szczęśliwa, masz prawo kochać i być kochaną.
Jednak on tego nie jest w stanie zapewnić.
To przecież doskonale wiesz.
Rudaaa
On nie jest wart Twojego uczucia.
Ten ****opląt na Ciebie nie zasługuje!
Niech dalej się zadaje z tym qrwiszonem.
Oboje są siebie warci.
Nie przyjmuj już się już tym palantem.
To jest taki typ człowieka, który umrze opuszczony i zapoznaniany przez wszystkich.
Nawet nikt mu szklanki wody nie poda, o ile za to nie zapłaci.
Tak zawsze kończą szumowiny jemu podobne.
Głowa do góry, nabieraj sił i wracaj szybko do zdrowia.
Bo zdrowej, silnej, pięknej mamy jaką przecież jesteś potrzebuje córcia i. .....
Ten, który Ciebie pokocha, Kto na Twoją miłość zasłuży.
Trzymaj się śliczna, dzielna dziewczyno.
Dbaj o siebie, bo jesteś bezcennym skarbem.
Pozdrawiam cieplutko.
Miłego dnia życzę.
Żadnej sprawiedliwości nie dojdziesz- takich ludzi, jak twój mąż i ta jego zamężna kochanica samo zycie ukarze najlepiej- woli wyuzdana i zepsutą babę, która zdradza swojego męża, to chyba sama widzisz, jak facet ten pogrąża się na swoje własne życzenie- myslisz, że ona da mu szczęście? Owszem- prędzej czy później też przyprawi mu rogi. Przecież ona już teraz przyprawia mu rogi, bo bzyka się też ze swoim mężem. On tez ją zdradza, bo sypia z tobą.
Nie widzisz tego?
Nie rozmyślaj więc o tym, że on jest szczęśliwy, a tobie jest pod górkę. Przyjdzie taki moment, że życie wszystko wyrówna, bez specjalnego starania się o to z twojej strony.
Wracaj do zdrowia i rozwal wreszcie to dziadostwo- daj tej babie tego chlopa, niech się cieszy, jakby ktoś w kieszeń jej nasrał- odpuść sobie wreszcie tą szarpaninę. Jesli na ten moment nie dla siebie, to przynajmniej dla dziecka, które potrzebuje zdrowej i uśmiechniętej matki.
Dziewczyno, daj znać co u Ciebie i jak ze zdrowiem.
Bo się zaczynamy martwić o Ciebie.
Odezwij się.
Trzymam dalej mocno kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia.
Ale już mnie palce zaczynają boleć
Pozdrawiam cieplutko.
BETRAYED40 rozmowa z Tobą dodała mi skrzydeł! jutro puszcze Ci dzwonka i jak będziesz mógł to pogadamy! nie mogłam się odezwać bo byłam ''przybita'' do łóżka i problem z netem był!
ED65 i MONO JESTEŚCIE KOCHANI! teraz postanowiłam skupić się na swoim zdrowiu czeka mnie dużo wizyt u różnych specjalistów i dopiero jak stanę na nogi to przywalę z całej siły, będę walczyć chce temu ****kowi pokazać ale w końcu przestane robić sobie nadzieje- BO TO MNIE ZABIJA! będę walczyć ze swoimi uczuciami do niego i będę za wszelką cenę myśleć o sobie i dziecku!taki cel sobie postawiłam, koniec upokarzania i robienia ze mnie idiotki! a już objęli strategię- zrobić ze mnie obsesyjną idiotką- bo takie plotki o mnie krążą! co się nie robi żeby bronić swojej ****!
Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłem, że już trochę lepiej się czujesz .
Tylko ten ostatni komunikat mnie zamutał
Wbrew temu, co piszesz, życie w takim stresie jednak mocno odbija się na zdrowiu.
A w czterech literach mam ból moich palców.
Dalej będę trzymał mocno kciuki.
Abyś tylko jak najszybciej wróciła do pełni zdrowia i sił
To jest w tej chwili najważniejsze.
Rudaaa
Nie przejmuj się błędami, nie wracaj już do nich. Każdy je popełnił i zrobi ich jeszcze w swoim życiu pewnie kilka.
W tej chwili najważniejsze jest Twoje zdrowie, a wręcz życie.
Odpuść, bo to Ciebie omal nie zabiło.
W doopie miej już udowadnianie mu winy.
Ani on, ani ten jego qrwiszon nie zasługują, abyś przez nich tak cierpiała.
Abyś się przez nich wykończyła.
Wiej jak najdalej z tego małżeństwa z tym hipokrytą.
Nie pozwól mu zniszczyć swojego zdrowia i życia.
Odejdź od niego, niech sobie żyje, ale jak najdalej od Ciebie.
Rany, co z niego za sqrwysyn!
Rudaaa,
Już nie chcę, abyś mu udowaniała jego qrestwo.
Ja proszę Cię, a wręcz błagam.
Uciekaj od niego nawet bez orzekania o winie.
Wracaj jak najszybciej di zdrowia.
Trzymam baaaardzo mocno kciuki.
Trzymaj się.
Cieplutko pozdrawiam.
Koniecznie zachowaj Ruda wypis ze szpitala.
Aby walczyć z takim typem człowieka, jak ten ****opląt, trzeba być naprawdę twardzielem.
Być przygotowanym na wojnę totalną.
Nie wiem, czy Rudaa z jej wrażliwą psychiką na takie totalne starcie będzie gotowa.
I nie tylko je wytrzyma,psychicznie, ale je wygra.
Zobacz, co on zrobił.
Niemalże ją zabił.
To typ zimnego, wyrachowanego sqrwysyna.
Gotowego na wszystko.
Rzadko która kobieta kochająca za bardzo jest w stanie takie starcie wytrzymać psychicznie.
On potrafi grać jej uczuciem, a jak nie daje rady, to zastrasza lub usiłuje zrobić z niej wariatkę.
Naprawdę trzeba mieć ogromny zapas sił i przysłowiowe końskie zdrowie, aby to wytrzymać.
Jezeli uda się jej zabić uczucie do niego, a wręcz obudzić nienawiść - wtedy tak, może podjąć rzuconą jej rękawicę.
Jeżeli jednak czuje, że nie da rady, to jednak w imię ratowania swojego zdrowia, a wręcz życia, lepsze jest krótkie, bolesne cięcie niż cierpienie bez końca.
O ile mnie pamięć nie myli, to Ty jesteś autorem tego zdania.
Wiesz doskonale, że jestem zwolennikiem rozstania z orzeczeniem winy,pozbawienia zdrajcy jakichkolwiek złudzeń i liczenia na litość.
Jednak w tym przypadku, widząc jej cierpienie, to co się z Rudą dzieje , optuję za natychmiastową ewakuacją.
Jej życie i zdrowie są najważniejsze.
Ta wspaniała dziewczyna ma dla kogo żyć i ma prawo być kochaną i szczęśliwą. A z tym typem jest to niemożliwe.
Jej zemstą będzie to, że pozna kogoś, kto odwzajemni jej miłość. I będzie szczęśliwa.
Takie słodkie zwycięstwo.
Pozdrawiam.
Bo to co jest możliwe, a co nie zależy wyłącznie od naszej determinacji
Wracaj więc nam szybciutko do zdrowia.
Karę to my mu wymierzymy sami
Już coś wymyślimy:tak_trzymaj
PS.
Odpisałem na PW
Trzymaj się i pisz tutaj, co byśmy ze zdenerwowania paznokci nie poobgryzali.
A to przecie nieeleganckie jest, co nie?
Jak tam u Ciebie?
Mam nadzieję, że ze zdrowiem jest w miarę ok?
Ja cały czas mocno trzymam kciuki.
Napisz nawet króciutko, jak się czujesz.
Pozdrawiam cieplutko.
Miłego dzionka
wróciłam....ciekawe na jak długo?znowu było bardzo źle ze mną! już drugi raz wylądowałam w szpitalu!to jakiś koszmar!
wszystkiego najlepszego z okazji dnia zakochanych dla wszystkich kochających i kochanych ze wzajemnością! a dla tych cierpiących z powodu miłości dużo wytrwałości, odwagi!
Dziękuję za życzenia.
Naprawdę cieszę się, że wróciłaś
Tylko cholerka, to zdrowie
Czyżby trzymanie kciuków to za mało?
Trzeba cosik innego wykminić.
Wracaj jak najszybciej do zdrowia.
Tego teraz Tobie przede wszystkim życzę. Bo ono jest najważniejsze
Oby już nigdy nie była potrzebna hospitalizacja.
Trzymaj się śliczna dziewczyno.
Pozdrawiam cieplutko.
Komentarz doklejony:
zaczniesz postrzegac wlasną osobę jako zwycięzcę nie jako ofiare...a to bardzo ważne
To prawda, że pozycja, władza , pieniądze zmieniają ludzi.
Mój były nie uniósł ciężaru bogactwa.
I, czy uwierzysz, że przepił i przeqrwił dobrze prosperującą firmę?!
Jeszcze się broni, oczywiście, mnie szkalując, by mieć alibi,
odciął się od dzieci; zwyczajnie się kończy...
Ode mnie oczekuje pomocy, ale z satysfakcją wystawiam mu rękę w geście ****era!
Z każdym miesiącem będziesz silniejsza.
:cacy
Komentarz doklejony:
Ej! Protestuję!
Faakera!
Avenious- ja zawsze powtarzam że prawdziwie mądrzy ludzie nawet po osiągnięciu sukcesu zawodowego są normalni, szanują po równo wszystkich ludzi! a nie tak jak mój małżonek- cholerny prostak, który nikogo i niczego się nie boi! ale ja od jakiegoś czasu wiem że boi się tylko świetnie udaje, więc i oni mają jakieś słabości........
nie wiem jak to się u mnie wszystko skończy......widzę że za dużo czasu już zmarnowałam na zastanawianie się i mam wrażenie że znalazłam się w jakiejś pułapce!doszły mi poważne problemy ze zdrowiem, mam wrażenie że on to skończył, raczej ona! a przynajmniej mają zawieszenie.......ona w sowim środowisku rozpuściła info że jestem wariatką i mam urojenia, co bym straciła na wiarygodności!prawie trzy tygodnie leżałam w szpitalu, bardzo się mną opiekował! muszę jakoś sprawdzić czy to nadal trwa.....?ale teraz jeszcze mnie czeka długa droga diagnozowania i leczenia!
Komentarz doklejony:
piszcie do mnie bo mam obecnie dużo wolnego czasu i chętnie go spędzę na rozmowie z Wami!
trzymajcie za mnie dzisiaj kciuki!
Komentarz doklejony:
ale wszyscy piszą..........nie nastarczam odpisywać! chyba mój wątek nie jest już ciekawy
chciałabym reaktywować swój wpis bo potrzebuje dużej ilości waszych głosów wsparcia! w końcu zaczęłam działać- przeciwstawiać się mojemu tyranowi i jestem karana ale zamierzam doprowadzić moje małżeństwo do końca, choć mam świadomość że zostanę potępiona przez jego rodzinę że to ja rozbiłam małżeństwo!potrzebuje siły do walki i recepty na to żeby ten człowiek stał się dla mnie obojętny!
Komentarz doklejony:
możesz wejść na czat.
Komentarz doklejony:
mam pytanie do wszystkich doświadczonych czy nagrywanie rozmów męża z kochanką jest karalne? dowiedziałam się że tak....że grozi wyrok!czy mógłby się wypowiedzieć ktoś kto wykorzystywał taki materiał?bardzo proszę o pomoc