

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Edek_2 | ![]() |
Rognar | ![]() |
Anetastp | 00:28:00 |
Landexpzglosy | 00:39:50 |
Julianaempat... | 01:23:21 |

Witajcie...
Długo się zastanawiałem jak opisać moją sytuację....i doszedłem do wniosku że nie ma dobrego sposobu. Więc trzeba iść na żywioł.
W dużym skrócie, poznaliśmy z żoną wspólnego znajomego...znakomity słuchać, umiący rozmawiać w urzekający wręcz sposób. Kawaler, singiel....ale całkiem nie pozorny..... Moja żona nie pracuje, spędzali sporo czasu razem, rozmawiając itp....Któregoś pięknego dnia przeczytałem niedwuznaczne wiadomości którymi się wymieniali....Oczywiście agresja z mojej strony, rozmowa, złość , pokazanie mi jak ja niszczyłem ją psychnicznie .....i komunikat - nie kocham cię już. Chce być teraz sama ..... ..
Co powiecie na taką sytuację ??? Jak się zachować ??
Chyba nie musze dodawac,ze to oczywiste kogo teraz darzy cudwnym uczuciem
Uwazam, ze nie nalezy zatrzymywac na sile, kiedys jej samo przejdzie,(prawdopodobnie jak bedzie musiala mu uprac brudne gacie, lub wysluchiwac nocnych pierdow) jesli do tego dojdzie-nie zapomniej jej pokazac dokad ma wracac..
Sam sie zorganizuj, poukladaj wszystko, wymysl jakis plan B..
Oj wiem,ze nie bedzie latwo to przelknac,ale nie ma sposobu innego niz wstrzas na S.H.A....
Pokazanie jej ze masz w ****...powinno dac jej tez do myslenia.
Co więcej każde starania z Twojej strony, rozmowa mogą zostac odebranne przez nią jak atak, więc lepiej sobie darować.
Ona popłynęła, zuroczona/zakochana wyłaczyła mózg.
Ja bym ją trochę w wyrzuty sumienia wpędziła, na zimo i z lekką ironią oznajmiła że - Nigdy nie chciałem Cię niszczyć psychicznie, możesz sobie do niego iść skoro tak Cię unieszczęśliwiłem.
A potem papa, walizki za drzwi, zero odzewu z Twojej strony, obojetność, chłód. Nie ma Cię w jej życiu. Daj jej to czego chce.
Myślę, że szybko zakocha się w Tobie na nowo.
Po za tym gach miał nadzieje na krótki romansik a tu jakieś zobowiązania będą się szykować więc prawdopodobnie podkuli ogon i ucieknie. Twoja żona za to będzie mogła się skupić na tym waszym znajomym i zapewne zacznie dostrzegać jego gorsze oblicze.
Z tego co piszesz to wymienili parę czułych maili (sms), zrobiłeś awanturę a zona powiedziała, że juz nie kocha.
No cóź kobieta zmienną jest, ale z drugiej strony jedno mówi drugie mysli.
Z drugiej strony : to co mówi, to mówi po to żeby mężczyzna zareagował tak jak ona myśli, ale nie tak jak ona mówi ....:cacy
Weź na wstrzymanie i rozejrzyj się dookoła co widzisz, ale nie wierz temu co słyszysz
Taaaa, takie pokręcone te kobiety
Jak ładnie można zobaczyć powyżej: podejście kobiet kontra podejście mężczyzn
to nie kwestia zakręcenia kobiet,
raczej trudność zgrania umiejętności poznawczych i analitycznych mężczyzn, w odniesieniu do kobiet :niemoc
tak, tak to Wasza wina
a tak na poważnie
fatman
za mało danych, napisz coś więcej o Waszym małżeństwie
po tak krótkiej informacji z Twojej strony, najlepszym wydaje się pomoc w pakowaniu jej walizek, jednakże sądzę, że sporo jeszcze nie wiemy i byłaby to nietrafiona rada na wyrost
Ale ....
Skoro mówi, że Ciebie nie kocha- nie błagaj ją o miłość( o nia się nie żebrze ani nie skomle)
O nic jej nie proś, nie błagaj o zostanie z Tobą, bo się tylko poniżysz w jej oczach.
Skoro kobieta mówi, że Ciebie nie kocha, to znaczy, że tak jest.
Wie co mówi i choćbyś nie wiem co zrobił, nic to nie da.
Dlatego skup się wyłącznie na sobie oraz na zdobyciu dowodów na zdradę.
Dbaj o siebie, swoje zdrowie- to jest w tym momencie najważniejsze.
Jak je zdobędziesz- powiel je i dobrze zabezpiecz, skonsultuj je z prawnikiem.
Gdy będą wystarczające - składaj bez wahania papiery o rozwód z orzeczeniem jej winy
Stań się dla niej zimny, okazuj kompletną obojętność, nie okazuj jej żadnych uczuć.
Chce być sama. Akurat
****opląt z niecierpliwością na nią czeka, a tylko Ty stoisz na jej drodze do szczęścia.
Fatman
Chce wolności- pokaż, jak bardzo ją kochasz.
Daj jej tę uprawnioną wolność.
Ale dopiero wtedy, gdy zdobędziesz wystarczająco mocne dowody na jej zdradę.
Odejdzie wolna, ale z orzeczeniem o jej winie
Przy niej masz być uśmiechniętym, zadowolonym z siebie facetem.
Co planujesz, jakie dowody masz na nią r11; kompletnie nic jej nie mów.
Ona jest ostatnią osobą, która o Twoich planach, zamiarach ma wiedzieć.
Masz dla niej stać się kompletnie nieczytelny, przezroczysty.
Pisz tutaj- to pomaga. Tylko co by się ksiezniczka nie dowiedziała, że tutaj piszesz. Trudniej będzie wtedy nam Tobie pomóc lub coś podpowiedzieć.
3maj siÄ™
Cytat
To kompletnie nic nie znaczy,albo raczej znaczy tyle ze tak mysli dopoki nie zmieni zdania,co moze nastapic za pietnascie sekund.
Komentarz doklejony:
Czyli z gołą doopą
jakie to typowe,pewnie jeszcze ze na nia cale zycie presje wywierales co??
I ona tego juz nie umie zniesc
dziekuje wysiadam -mam to samo
To jeden z bardziej poczytnych watkow ostaniego miesiaca .
ja Ci tylko powiem jedno o niczym innym nie marze zeby sie wyprowadzila i poznala smak innego zycia -prosze bardzo .
Wez sie za siebie ,odwiedz kumpla ,idz na silownie ,ja mialem i mam tyle dodatkowej energi ze cos z tym musze robic .
Puki co to mało szczegółów podałeś.
Na razie jesteś w fazie szoku, zanim ochłoniesz nie podejmuj żadnych nerwowych ruchów.
Nie wiem czy macie dzieci itp więc trudno coś od razu doradzić.
Jak możesz opisz coś więcej o sytuacji, nie wywalaj jej na razie z chałupy, i nie obijaj gacha.
Teksty o zmarnowaniu życia i "trzymaniu w klatce" to standard... Ona jest uzależniona (czyt. zakochana) w gachu, a raczej w wyidealizowanym wyobrażeniu jego osoby.
W zwiÄ…zku z tym nie szukaj w sobie poczucia winy...
Co powinieneś teraz zrobić to się jej dokładnie przyjrzeć ale dyskretnie.
Twoja postawa wobec niej to obojętność i brak emocji (zwłaszcza tych negatywnych).
Cokolwiek by się nie działo zachowaj poker face, zajmij się sobą, jeśli macie dzieci to poświęć im max czasu, poukładaj sobie w głowie co dalej zamierzasz...
Za mało konkretów aby coś więcej na szybko poradzić...
Trzymaj siÄ™!!!
Komentarz doklejony:
numlock - jak pisałem . Córa, 6 lat .... Gdyby nie ona to było by znacznie prościej ...
Komentarz doklejony:
Myślę że szok miną - cała "akcja" trwa już 4-ty miesiąć ....
Widzę że Twoja reakcja była podobna do mojej - przyjęcie tego ciężaru na klatę, ciągłe spoglądanie wstecz co spieprzyłem i chęć obdarowania szczęściem swojej drugiej połówki niezależnie od Tego co jest dla nas dobre...
Niestety ale to nic dobrego nie wróży.
Ze spraw podstawowych.
- ona odpłynęła emocjami do gacha i na miękko w żaden sposób się z nią nie dogadasz (a już na pewno jęczeniem i błaganiem - nie rób tego).
- Macie dziecko - ono jest reraz najważniejsze - żadnych jazd przy córce!!! Masz dla kogo żyć niezależnie od tego jaki będzie finał tej historii. Poświęć teraz swój wolny czas i energie na to by Tobie było z córą dobrze.
- Nie wywalaj jej z chałupy, i sam się nie wyprowadzaj (samobójstwo procesowe) - albo możesz zostać posądzony o rozpad rodziny, albo o porzucenie rodziny.
- Gachowi nie może spaść włos z głowy - (również samobójstwo procesowe).
Aby ją sprowadzić na ziemie i móc dać jej wybór racjonalny co dalej to niestety potrzebne są większe emocje.
Póki co to proponuję zbieranie dowodów na fakt znajomości Twojej żonki z "przyjacielem" w każdej możliwej postaci.
Jeśli podejmiesz takie kroki miej uwagę na to że prawda może Cię przerosnąć.
Czego byś się nie dowiedział to pamiętaj - karty wykładasz wtedy gdy jesteś gotowy na każde rozwiązanie...
Jak chcesz więcej konkretów pisz na pw.
Kolesia mam w **** - dla mnie to chłopczyk .....
Myślę że wiem wszystko co się dzieje - dowodów mam co niemirara....Ale szczerze mówiąc zwisa mi czy rozwód będzie z jej winy czy za porozumieniem stron. Chwały mi to nie przyniesie a pieniądze na córke i tak chcę płacić by miała godziwe życie ...
Bo skoro otwarcie deklaruje chęć ułożenia sobie życia z gachem, to co ją blokuje?
Status Quo - wizerunek dobrej żony i matki, czy przywiązanie do standardu jaki jej zapewniasz?
A może czeka aż to Ty się wyprowadzisz i będzie miała miejsce na budowanie nowego gniazdka...:niemoc
Psychika mojej Pani też funkcjonowała na poziomie zbuntowanej szesnastolatki....
Jeśli masz dowody jej niewierności to postaw sprawę jasno i klarownie. Albo zostaje w domu (jeśli Ty tego chcesz), i żadnych kontaktów z gachem, albo niech wyjeżdża do fagasa i próbuje budować nowe życie....
Przedstaw jej jak będzie wyglądało jej życie gdy się na to zdecyduje...
Niech zgadnę - gach jest goło****cem, który bryluje w necie i "tak fajnie opowiada...."
To co oni tworzą to tylko (albo aż) zwierzęca namiętność, związek tu i teraz.... zero przyszłości.
U mnie też były gadki że nie wiem czego chcę, najlepiej czuję się sama, pociągnijmy to do świąt a potem się zobaczy itp....
A czego Ty właściwie oczekujesz, skoro masz kwity na jej lewiznę i chyba z obszernej lektury forum różne opcje już mogłeś wyczytać?
A czego ja chce ??....W tej chwili , od kilku tygodni. Chce byś sam i sam się bawić jak nastolatek.....Robić to, jak uważam,co ona robi ..... Dobrze czuje się sam, z nowymi znajomymi..... Mam bardzo dobrą pracę ..... Mogę układać sobie życie na nowo.....Co mnie powstrzymuje ?. Przed rozwodem nie zrobię nic - nie pójde nawet na dziw**i.... Takie już mam zasady ..... A czego się boje - boje się o córkę .... o to co z nią będzie gdzy mnie nie będzie obok ...
Fataman,
Czytam to co tutaj wypisujesz i zaraz chyba mnie szlag trafi!
Będę pisał ostro, bo pora się obudzić
Bierz doopÄ™ w troki i do roboty!!!!!!!
To co masz w spodniach to jaja czy też implanty?
Najwyższa pora qrwnie uświadomić, że póki co jesteś jej mężem i ojcem waszej córeczki, a nie jakimś tam alfonsem, czerpiącym z qrestwa profity.
Sorki, ale nie mogę spokojnie patrzeć jak dorosły niby facet pozwala się tak poniżać, upadlać, zasłaniać się dzieckiem.
Na co Ty chłopaka liczysz. Na cud?
Cuda to są wyłącznie w ZUSie.
Cztery miesiące tolerujesz najzwyklejsze qrwienie się swojej ślubnej, dajesz wręcz na to przyzwolenie. łudząc się naiwnie, że ona się wreszcie opamięta.
Goofno prawda!
Dopóki swoją księżniczkę nie sprowadzisz brutalnie na ziemię- ona będzie dalej udostępniać z wielką przyjemnością swoje wdzięki temu ****oplątowi.
Nie masz obrzydzenia oglądając jej facjatę ze świadomością co qrewna wyprawiała z gachem, a teraz tymi samymi ustami całuję Twoją córeczkę, dotyka rękami, które dotykały nie wiadomo co u tego ****opląta?
Smakuje Tobie jedzenie przez nią przygotowywane i wspólny posiłek?
Nie masz odruchów wymiotnych?
Człowieku- to jest do cholery póki co jeszcze Twoja żona, matka Twojej córeczki!
Czekasz biernie na rozwój wypadków, żyjesz w jakimś popierdzielonym matrixie.
Weź się wreszcie ogarnij. Ratuj siebie i córeczkę a nie baw się w romantyka, cierpiącego w milczeniu i wzdychającego do obiektu swojego obiektu miłości, cierpiącego, że ona kocha innego.
Dowody na je zdradÄ™, dowody i jeszcze raz dowody!!!!!
Muszą być mocne. Aby się nie mogła wyślizgać od odpowiedzialności za demolkę małżeństwa
****opląta na razie sobie odpuść.
Nie ma sensu goofnem brudzić sobie rąk i jeszcze dowartościowywać kogoś, kto jest póki co Twoją żoną.
Fatman qrewna z ****oplatem wypowiedziała Twojej rodzinie, Twojej córeczce wojnę,
a Ty siÄ™ zachowujesz niczym pokopany pacyfista, dezerter.
Myślisz, że wtedy nie będą do Ciebie strzelać?
Nie zabiją Ciebie, jak schowasz głowę w piasek, bo ich nie będziesz widzieć?
Mylisz się, właśnie jesteś biernym świadkiem egzekucji wykonywanej na nie na Tobie, ale na Twojej córeczce, na Twojej rodzinie
Jak wyglÄ…da sytuacja finansowa?
Czyje jest mieszkanie?
Wiemy, że qrewna nie pracuje, czyli Ty utrzymujesz rodzinę.
Odetnij jej ryj od koryta, czyli Twoich pieniędzy.
Jeśli masz z nią wspólne konto, wszystkie oszczędności przelej na inne, do którego ona nie będzie miała dostępu.
Ty jedynie dajesz na zaspokojenie niezbędnych potrzeb rodziny.
Zakupy ciuchów innych bzdetów dla siebie niech robi za swoje lub niech jej kupuje i ubiera ją gach.
Skoro udzielasz dobrowolnie jej gościny pod swoim dachem- ma ponosić połowę kosztów utrzymania mieszkania.
Gdy się zabezpieczysz dowodowo w temacie jej qrestwa z gachem- składaj papiery o rozwód z jej wyłącznej winy. Nie certol się. Ona małżeństwo jednostronnie zakończyła i nie masz wobec niej jakichkolwiek zobowiązań.
Nie martw się, jesteś młodym facetem i całe życie przed Tobą.
Daj sobie szansę na lepsze życie mając u boku kogoś kto odwzajemni Twoje uczucie, doceni Ciebie, będzie Ciebie szanował.
Pytasz się nas co zrobić.
Ty już wiesz co trzeba zrobić.
Tylko nie chcesz, bo strach sparaliżował Twój mózg..
PS. Nie dziw się ostrym słowom, ale my tutaj nie jesteśmy od podawania chusteczek do nosa i ocierania łez lecz od tego, abyś jak najszybciej stanął do pionu i ratował siebie i dziecko.
Dobra rada.
Nie wierz jej w nic co mówi, nie pozwól jej grać na Twoim uczuciu do niej,
Cytat
Tak, na pewno.
Kochanek nie chce a nie ona. Bzykanie gratisowe, to jedno.
A co innego, gdy baba mu się zwali na grzbiet z dzieckiem i jeszcze trzeba ją będzie utrzymywać.
W dodatku bezrobotnÄ….
Cytat
Wreszcie ruszyły u Ciebie szare komórki.
Ty ją utrzymujesz, zapewniasz jej dach nad głową.
A kochanek jest od bzykania siÄ™ z niÄ…, jest jej ukochanym.
Dopóki mąż będzie dalej się zachowywał jak zwykły frajer- luz blues, żyć nie umierać.
Ja się jej nie dziwię, że niczym pasożyt z wielką ochotą korzysta z układu, na jaki dał przyzwolenie jej mężulek
Komentarz doklejony:
O córkę się nie martw, może mieć problem dla niej z uzyskaniem opieki nad dzieckiem.
Bezrobotna puszczalska matka, nie ma mieszkania. Oj może mieć problem...
Cytat
Zero prawdy,babski belkot kiedy sie nie ma pomyslu na zycie.Uklad ma wygodny, zasygnalizuj ze masz dosyc tego ukladu.
Zeby ona sie przekonala,ze wymarzony ksiaze ma slabosci,smiesznosci i brudne gacie musi miec szanse sie przekonac.
Mam kochanka ale nie jestem go pewna więc jeszcze Cię nie rzucę.
Widzisz analogiÄ™ do sytuacji w jakiej jesteÅ›?
Numlock przecież zawsze są golasami, czy "rywalki" naszych koleżanek były lepsze? Nie po prostu inne.
fatman - mam nadzieje ze nick nie jest dosłownością (bo trza będzie się za siebie wziąć
Dziewczynki sobie daruj możesz wszystko popsuć. Poczytaj historię numlocka, moją i zobaczysz jak powinno się to załatwiać. Możemy Tobie pomóc co zrobisz później Twoja decyzja.
Cytat
Skoro tak, to do dzieła.
Masz zamiar dalej żyć z wrogiem pod jednym dachem?
Cytat
Co ma piernik do wiatraka?
Nikt nie mówi, że masz nie płacić na zapewnienie córeczce godziwego życia.
Doskonale wiem, że nieba jej przychylisz. Zrobisz wszystko, aby córeczce niczego nie brakowało.
Ale niby czemu masz utrzymywać qrewnę, a pośrednio jej gacha. Bo taką masz perspektywę przed sobą, jeżeli zgodzisz się na orzekanie bez winy. Przecież ona nie pracuje.
Jednocześnie zwiększasz swoją szansę na uzyskanie opieki nad córką.
Powtórzę to co wcześniej już napisałem:
Bezrobotna matka, bez mieszkania, w wynajętym pokoju?
Cienko to widzÄ™.
Fatman
Tutaj nie chodzi o chwałę- bo to prawda, rozwód to nie powód do dumy.
To jednak jest jakaś nasza życiowa porażka, do której co prawda ręki nie przyłożyliśmy ale jednak pozostaje porażką.
Chodzi jednak o sprawiedliwą ocenę, o pokazanie kto rozwalił małżeństwo i zniszczył rodzinę. Kto pozbawił córeczki na życie razem z kochającymi się rodzicami. Kto do tego dramatu doprowadził.
To jest takie moralne zwycięstwo w świetle życiowej porażki.
Komentarz doklejony:
szansy
Nie wierz w nic co mówi będziesz ją utrzymywał jak odejdzie i gacha bo robotny pewnie nie jest. Na razie cicho dowody i jeszcze raz dowody, podsłuch, GPS detektyw i pozew o rozwód z orzeczeniem winy. Jeżeli nie - wydymają Ciebie jak chłopca.
Cytat
Nad tym się najbardziej zastanawiam. Zanim dojdzie do rozwodu to mała będzie na pewno z matką ..
Cytat
Zatrudniłem detektywa na miesiąc - mam zapis praktycznie wszystkich ich rozmów + dyktafon we własnym zakresie ..
...Zastanawiam się nad tym co teraz zrobic. Ultimatum on / mieszkanie wspólne wydaje mi się durny. I tak z niego nie zrezygnuje a ja wyjdę na tego któremu na tym zależy by tak się stało ...
Planuje iśc za radą i zrobić dwie rzeczy :
1. Pokazać koszta utrzymania tego domu, podzielić na pół i żądać tej kasy (mogę ją dostać w ten sposób że ona dostanie mnie na utrzymanie domu).
2. Złożyć pozew o rozwód.
Na tÄ… chwilÄ™ nie kalruje mi siÄ™ inna wizja.
Jeśli chodzi o wspolne pieniądze to nie ma z tym kłopotu- od początku mamy oddzielne konta.
Komentarz doklejony:
Cytat
To nie portal towarzyski więc miejsce na reklame
~180 cm, 75 kg. silownia 3x w tygodniu itp.....Dobrze czuje się z sobą może tak powiem
edek naprodukowal calkiem sporo trafnych opcji
Moze, sprawa o rozdzielnosc majatkowa najpierw, potem o widywanie sie z dzieckiem, bo tak, w PL matka ma wieksze prawa do dziecka,juz widzialam przypadki ze matka narkomanka na odwyku a dziecko w sierocincu ale nikt jej praw do dziecka nie pozabwil..wiec tu trzeba ostroznie, najlepiej do prawnika sprawdzic mozliwosci i wtedy dzialac.
Z cala reszta sobie poradzisz spiewajaco
Komentarz doklejony:
rozwod na koncu..
Cytat
Skąd u niej takie wnioski? Czyżby " złota klatka? " Poleciała na kmiotka? Nie daje to nic do myślenia? Co ten kmiotek jej dał, czego ty nie potrafiłeś?
I masz jednak jaja a nie implanty. Mam nadzieję, że nie obraziłeś się na mnie.
Bo po pierwszych Twoich postach wyglądało na to, że potrzebujesz przysłowiowego kopa w ****
180 cm wzrostu, siłka, wysportowany- rany ale mam przechlapane
Teraz już na poważnie.
Jesteś fajnym, poukładanym chłopakiem, z zasadami,
Znosisz to wszystko, toponiżenie i upokarzanie Ciebie przez żonę, kierując się dobrem swojej córeczki.
Postępujesz tak, jak się powinno postępować. Rozważasz każdy wariant, ale wyłącznie patrząc na dziecko.
Ba,
Chcesz zakończyć jeden etap, aby rozpocząć nowy.
Nie wiem jak Ty wytrzymałeś psychicznie, żyjąc z nią pod jednym dachem.
Mająć świadomość tego, co ona robi i w dodatku jeszcze siadać z nią przy wspólnym stole
Naprawdę szacun, bo ja bym tego nie wytrzymał.
Wiem, że głównym czynnikiem, który pozwalał Tobie piekło mieszkania ze zdrajcą przetrwać jest Twoja córcia.
Sinead dobrze myśli.
Z dowodami do prawnika i szukać najlepszego rozwiązania dla Ciebie i córci.
Papiery o rozwód z jej winy- w świetle zebranych dowodów wydaje się optymalnym rozwiązaniem.
Macie jednak małoletnie dziecko, dalej razem mimo jej łajdaczenia mieszkacie(sąd może to potraktować jako Twoje przyzwolenie), prowadzicie wspólnie gospodarstwo domowe, czyli nie nastąpiły czynniki trwałego rozpadu pożycia małżeńskiego.
Tm bardziej, że ona nie pracuje ani nie ma gdzie mieszkać
Może orzec jedynie separację z jej winy lub zaproponować mediację, terapię
I ze względu na małe dziecko i to co przytoczyłem sąd rozwodu może nie udzielić,
Dlatego najlepiej idź do bardzo dobrego prawnika, on wie najlepiej jak Twoja sytuacja i dowody przełożą się na postępowanie procesowe.
3maj się dzielny chłopaku
binko droga, jestesmy w tej samej bandzie ,ale musze zaprotestowac-to pyatnie sie kupy i doopy nie trzyma, rownie dobrze ktos moglby zapytac Ciebie-co takiego ona mu dala czego Ty nie potrafilas? prawda? pozatym to nie jest jakis wyscig, kto da wiecej, zdecydowala sie na mazlenstwo, przysiegala wiernosc-wierna ma pozostac-zlamala przysiege-sio za drzwi.Twoje pytanie sugeruje ,ze winny jest zdradzony, bo cos zrobil nie tak...a na wypowiedz zony o znecaniu psychicznym wzielabym poprawke, jest na haju i bredzi, pozatym skoro byla nieszczesliwa mogla odejsc dawno, nie szukajac gacha do ktorego mozna sie przykleic prawda??
Komentarz doklejony:
..dzisiaj zamierzam, by być fair wobec tylko i wyłacznie siebie, wręczyć jej przygotowany pozew za porozumieniem stron - z jasną informacją. Zlbiżysz się do gościa, napiszesz, spotkasz - cokolwiek. I ten pozew zmienia się w rozwód z orzeczeniem o twojej winie. Do kompletu komplet informacji o kosztach które ma ponosić mieszkając w wspólnym domu...
Komentarz doklejony:
Oczywiście, dowodów nie przestaję zbierać.....To w dobie obecnej techniki dzieje się samo
Binka
Za tymi pytaniami kryje się usprawiedliwienie dla żony fatmana
Każdy zdradzający ma znakomite wytłumaczenie i usprawiedliwienie dla swojego doopodajstwa. Każdy. Widziałaś kiedyś żeby nie miał ? Zona fatmana również ma i pewnie jest w stanie o tym książkę napisać. A zastanawianie się co kmiotek dał jej więcej, to jak stwierdzenie....Fatman jesteś winny zdrady swojej żony. Chłopak może mieć wiele na sumieniu, ale odpowiedzialny z zdradę żony z całą pewnością nie jest. To był tylko jej wybór.
Cytat
I tutaj trafiony zatopiony....On przecież robi tylko to czego Ona chce...On jest czysty jak łza....A Ona oczywiście przestała mnie kochać za to jaki byłem i dlatego uległa jego urokowi...Bo przecież gdyby mnie kochała to by tego nie zrobiła..
Chyba musisz sie zastanowić, czego naprawde chcesz. Dobrze sie zorganizowałes, detektyw, dowody itp. Z drugiej strony siłownia, zadbałeś o siebie, kumple, imrezki...dalej powinien byc tylko rozwód i każdy zyje swoim zyciem. A Ty wchodzisz tutaj i piszesz, że za bardzo nie wiesz co masz zrobić. Dziwne. Chyba, ze tak naprawde nie chcesz tego rozwodu, chciałbyś jej dac szanse, gdyby tylko ona chciała...Zanim zaczniesz działać, zastanów sie dobrze co chcesz osiągnąć, zeby nie wpaśc w panike na chwile przed metą. Dlaczego tak Ci zalezy, zeby nie kontaktowała sie z kochankiem? Po rozwodzie i tak nie bedziesz miał wpływu na jej wybory. Jesli Ci na niej zależy, zrób wszystko zeby ja wyrwać z amoku, a mysle ze nie będzie to takie trudne. Określ sie, bo bedziesz sie dalej miotał.
Oki, Ty dowodzisz.
Skoro takÄ… decyzjÄ™ podejmujesz- szanujÄ™ jÄ….
Pisałem, że jesteś pookładanym chłopakiem i to potwierdzasz.
Ale najpierw sprawy majątkowe i opieka nad córcią( tutaj można spisać plan opieki- prawnik Tobie podpowie jak to ma wyglądać)
Druga sprawa- nie wierz w cuda, że ona nie będzie się spotykać z gachem.
Teraz druga kwestia- na razie ignoruje fakt, że na nią zbierasz kwity.
Ale na pewno się domyśla lub wręcz wie.
Niejako tolerowałeś jej łajdaczenie, nic jej nie groziło- robiła co chciała i nie za bardzo na to zwracała uwagę.
Nie wierzę, że byłeś tak Twardy, że jej chociaż cząstki tego co na nią masz nie pokazałeś.
Gdy się dowie o Twojej decyzji, stanie się baardzo ostrożna i czujna.
A od złożenia papierów do orzeczenia droga jeszcze długa i wyboista.
Moim zdaniem, lepiej załatwić temat raz a zdecydowanie,
Nie bawić się w podchody, ponosić dodatkowe koszty tylko dlatego, że jesteś honorowym człowiekiem i chcesz sprawę załatwić polubownie.
Bo akurat jej i jej gachowi taka opcja na pewno pasi.
Ty masz kasÄ™, ona i on nie.
Ona nie pracowała i do zarabiania na własne utrzymanie, nie przywykła i raczej za szybko nie przywyknie do pracy.
Po co więc masz ją i gacha utrzymywać, skoro te pieniądze możesz ulokować na zabezpieczenie przyszłości córci.
W przypadku rozstania bez orzeczenia o winie, ponieważ nie ma pracy, popadnie w niedostatek i masz to jak w banku, że zażąda alimentów na siebie, które będziesz płacił przez co najmniej pięć lat.
A jak będzie sprytna, to jeszcze dłużej.
Prawnik Tobie te sprawy na pewno uświadomi.
Rozważ tor30;
Jednak decyzja należy do Ciebie
Komentarz doklejony:
dzięki Ed65....To co napisałeś daje do myślenia....Chyba przeniosę "dyskusje" na "zaraz po niedzieli" a najpierw pogadam z prawnikiem ...
Dokładnie o to chodzi,
Zanim podejmiesz decyzję jak się rozstaniesz, musisz mieć wiedzę, jakie rozwiązanie jest dla Ciebie i córci są najbardziej optymalne.
Dlatego najpierw dobry prawnik, potem decyzja jaką ścieżkę rozstania z żoną wybierasz.
Sinead do tej pory analizuję fakty zadaję sobie to pytanie. Nie ubrałam się w samozachwyt ,upatrując wszystko złe po drugiej stronie. Zobaczyłam jak wiele żalu było skierowane w moją stronę, stronę tej ,która została perfidnie zdradzona. Skąd się to wzięło? Przecież nie wszystko było na potrzebę usprawiedliwienia zdrady. Co dalej? Czyj żal większy? Fatman bierz rozwód skoro nie potrafisz z tym żyć. Bawić się będziesz dalej masz ku temu predyspozycje, laski lecą na takich facetów,tylko nie zgub po drodze swojej tożsamości.
miałem ten sam problem w 2009 roku. Też mnie zdradziła bo nie potrafiłem z nią rozmawiać. A tamten? Och, ach, ale był wspaniały, uczuciowy, męski, honorowy itd.
Szkoda tylko że jak się o wszystkim dowiedziałem i spotkałem go to prawie narobił w gacie żebym przypadkiem nie poinformował jego kobiety ;-)
Ale odchodzÄ™ od tematu.
Wiesz wybaczyłem wtedy. Postanowiłem dać drugą szansę.
I co się okazało? Że wcale nie jest lepiej! Jak skończyłem?
Przeczytaj mój wpis: "Ku przestrodze"
Ty oczywiście możesz dać żonie drugą szansę, ale to ma się odbyć na TWOICH warunkach.
Pozdrawiam
Cytat
Widzisz ....Ona twierdzi że nie chce się z nim wiązać gdy się wyprowadzi ....że chce żyć sama i zobaczyć jak będzie ..... ile w tym prawdy ?? Może nic, może wszystko ...Co poza tym ?. Myślę że po prostu brak środków by się wyprowadzić ...
no pewnie. Na początku musi mieszkać sama, inaczej wszyscy by się dowiedzieli, ze to to ona jest powodem rozwodu i że toten gostek rozwalił rodzinę.
Jak gostek się zjawi "przypadkiem" po 2-3 miesiącach i zacznie mieszkać w nim... no cóż, "przecież nie będzie samotną matką, a ten zbawiciel trafił na jej drogę i postanowił jej pomóc," wybawca :brawo:brawo
Cytat
..dzisiaj zamierzam, by być fair wobec tylko i wyłacznie siebie, wręczyć jej przygotowany pozew za porozumieniem stron - z jasną informacją. Zlbiżysz się do gościa, napiszesz, spotkasz - cokolwiek. I ten pozew zmienia się w rozwód z orzeczeniem o twojej winie.
Nie licz ze zona będzie fair wobec Ciebie i nie pociągnie z Ciebie alimenty na utrzymanie siebie i gacha w przypadku rozwodu bez orzekania o winie. Pamiętaj - alimenty to niezbywalne prawo. Nie można się go zrzec na podstawie np. aktu notarialnego, umowy itp. Takie papierki można od razu do kosza....
Żę niby nie będzie się z nim spotykała ....
a jak to wyegzekwujesz ?
zatrudnisz pluton detektywów ?
A kto ich opłaci ?
Takie propozycje zabawy w ciuciubabkę lepiej sobie odpuść.....
Winną za rozpad związku możne być jedna osoba. A to że długoletni związek przeżywa wzloty i upadki, czasem jest lepiej czasem gorzej to już zupełnie inny temat.
Binka jest egocentryczką, więc uważa swoje doświadczenia za wszechobowiązujące (popatrz ile razy w jej postach jest "ja", "mnie", "u mnie" itd. itp.). Zatem skoro ona jest współwinna zdrady swojego męża, to zawsze zdradzeni są współwinni - ot binkowa logika. Ale nie wiem czy jest sens na to reagować...
Cytat
binka - to prawda, wina jest zawsze po obydwu stronach.
wina za co ?
za kryzys ? - tak najczęściej, ale nie zawsze.
za zdradÄ™ ? - NIGDY.
Zdrada jeżeli jest reakcją na kryzys, to jest jedna z setek innych możliwych reakcji, łącznie z rozstaniem. Decyzja o zdradzie podjęta jest jednostronnie i tylko ta strona która tą decyzję podjęła jest za nią odpowiedzialna, winna.
Dorotka czy tak do końca jesteś bez winy,wszystko co było złe w Twoim związku zarzucasz drugiej połówce? Taka do końca byłaś kryształowa i nieskazitelna?
Binka nie chodzi o samouwielbienie, ale o rownowage, zle sie dzieje to sie nie daje doopy komus tam tylko sie probuje 'zle sie dzieje' naparwic albo jak odejsc jesli jest nienaprawialne
Jesli czujesz sie winna to ja Tobie bardzo wspolczuje, dla mnie zrzucanie winy na osobe pokrzywdzana , to zwykla emocjonalna manipulacja.
Jeśli nie mają dzieci satysfakcję?
Komentarz doklejony:
@loqs
Każda zdrada jest inna
Cytat
Jeśli nie mają dzieci satysfakcję?
Czytaj ze zrozumieniem
Wyjaśniłem chyba jasno dlaczego.
Komentarz doklejony:
Mają sześcioletnią córeczkę, proszę Pani.
Cytat
Tak powinno być i w tym momencie zaczyna się wina zdradzacza bo podjął taką a nie inną decyzję, poszedł na skróty, z jakiegoś powodu nie chciał naprawiać,rozmawiać. Jednak zauważ,że to co było przed pozostało niedomówione, żadnej refleksji? I zrozum za to ,że zdradził jest winny sam zdradzacz bo chciał tego. Jednak gdzieś tam wcześniej po drodze były jakieś zadry ,żale , niedomówienia na które składają się drobne i niewinne utarczki związane z życiem codziennym, na które pracują zazwyczaj obie osoby. I tylko od nich zależy czy potrafią o tym jeszcze rozmawiać, czy faktycznie jest to zaniedbanie jednej ze stron.
Powtórzę , nie czuje się winna zdrady mojego męża, lecz analizując wszystko przed , mogę co nieco sobie zarzucić. Gratuluję tym , którzy uważają siebie za wzór wszelkich cnót.
Cytat
Nikt nie jest idealny, ale zamiana swojego męża lub żony na "chodzące ideały" uderza w tego niewinnego.
Nie chcesz ze mną żyć nie męcz się, rozwód na mocy porozumienia i tyle. A nie wielomiesięczne albo wieloletnie oszukiwanie swojego partnera. Z resztą jak zauważyłem zdradzani są ci którzy najbardziej kochali, szanowali, dbali o swojego niewiernego.
Kryzys nie jest powodem do robienia krzywdy drugiemu partnerowi.
Miłego dnia życzę.
Witaj Fatman.
No cóż, wersji takiego zachowania jest kilka.
1. Twoja księżniczka wykminiła, co się świeci.
Być może nawet wie,że tutaj piszesz.
Miłość miłością ale za coś trzeba wygodnie żyć
Pracą się przecież nie schańbi. Bo księżniczką przecież jest
Kochanek jej takiego standartu i poziomu życia nigdy nie zapewni.
Czując pismo nosem, że Twoja cierpliwość się skończyła i jesteś gotowy wyautować ją ze swojego życia, zaczęła więc ewakuację i szykuje Tobie niespodziankę.
Okaże się, że tamten to największy jej błąd w życiu. Kocha już tylko Ciebie i zrobi wszystko abyś jej wybaczył. Tamten to największa pomyłka życiowa.
2.To kochanek ma jej dość, bzykanko bzykankiem ale zwalenie się bezrobotnej kochanki, ktorą trzeba utrzymywać to stanowczo za wiele.
W dodatku nie ma co liczyć na alimenty od Ciebie,bo udowodnisz jej winę.
3. ZabezpieczajÄ… siÄ™ przed orzeczeniem rozwodu z jej winy. SchodzÄ… do podziemia, ona siÄ™ wyprowadza od Ciebie.
4. Nagły nawrót miłości do Ciebie. Zrozumiała, że strasznie Was skrzywdziła-Ciebie i córkę. Może to być prawda lub ma jednak związek z pkt 1.
Moim zdaniem, nawet jak byś chciał budować z nią wszystko na nowo, to powinieneś się z nią rozejść.
Bo to jest podobnie, jak z odbudowÄ… domu po zawaleniu.
Najpierw się odgruzowuje, sprawdza stan fundamentów.
Dopiero wtedy się odbudowuje lub najczęściej stawia nowy.
Ale moim zdaniem, masz do czynienia z wyrachowaną panią, która kalkuluje na zimno, co jej się opłaca.
Na pewno jej się nie opłaca rozwód z jej winy, więc idzie na przeczekanie.
Nawet zrezygnuje na jakiś czas z kontaktów z kochankiem, aby Tobie nie dostarczać kolejnych argumentów do orzeczenia rozwodu z jej winy.
....Ale tak szczerze nie zależy mi na tym jaki będzie rozwój wydarzeń - ja czuje się dobrze z sobą. Cokolwiek teraz zrobi nie będe czuł się że ją zaskoczyłem, oszukałem - wiem że nie powinno mnie to obchodzić, ale jak ktoś napisał - każdy czuje się winny w pewnym stopniu - ja też. Może dałem za dużo swobody po tym gdy przeczytałem pierwsze ich "korespondencje" a jeszcze do niczego fizycznego nie doszło.....
Nie dopuszczaj do sytuacji, aby to ona przejęła inicjatywę. A to grozi, jeśli dalej będziesz czekał na rozwój sytuacji.
Dobrze rozumujesz, to jest jeden z wariantów o których pisałem.
Pora na zdecydowane działanie.
Działaj lub najpóźniej jutro wizyta u naprawdę dobrego prawnika, analizujecie z nim materiał dowodowy pod kontem procesowym.
Wspólnie z nim przygotowujesz się na wypadek zarzutu o danie jej przez Ciebie przyzwolenia(bo to może być jeden z wariantów jej linii obrony).
Również uzgadniasz z nim jak załatwić tematy majątkowe i opieki nad coreczką.
Gotowy pozew skladasz we właściwym dla miejsca zamieszkania sądzie.
Plus ****opląt na świadka.
To wszystko robisz w tajemnicy. Ani ona, ani on nie mogą się o tym dowiedzieć.
Pora pomóc żonie zakończyć zabawę w małżeństwo z orzeczeniem o jej winie.
Fatman, jak sam widzisz, sprytnie szykuje ucieczkę i chce wyprzedzić Twój ruch, jakim byłby pozew o rozwód z orzeczeniem o jej winie.
Tak jak pisałem, już nie masz na co czekać, odwlekać decyzję.
Prawnik i składasz pozew rozwód z orzeczeniem winy. Jaka będzie reakcja - taka jak napisał Ed65:
Cytat
Nie jeżeli masz dowody nie ma na co czekać.
Cytat
Jeżeli jest sytuacja z pkt 4 powyżej, to powinna zrozumieć, że rozwód daje Wam szansę na utworzenie prawdziwego związku, z nową porcją zaufania, nowych zasad.
Od nowa, na nowych zasadach i z poszanowaniem decyzji drugiej strony - chce go tworzyć czy też nie.
Jeśli chciałeś ją sprowadzić na ziemię to w tej sytuacji już nie możesz mieć jakichkolwiek wątpliwości do tego co ona zrobi po... Musisz być przygotowany na każde rozwiązanie i wiedzieć dokładnie co będziesz dalej robił. Mało tego tu już nie powinno być gdybania tylko dwie opcje.
Jeśli teraz masz przez następny miesiąc obczajać cóż to Twoja żonka na to wszystko wymyśli, to jesteś dokładnie w tym samym punkcie gdy trafiłeś na forum. Pałeczka jest cały czas po jej stronie i to Ty będziesz teraz wypatrywał jej reakcji.
Twoim zadaniem jest uzmysłowić jej że też żyjesz i jesteś w to wszystko wmieszany wbrew sobie i dać jej jasny wybór.
Albo kobieta schodzi na ziemię i jeśli Ty tego chcesz i jesteś na to gotowy zaczynacie od zera na jasnych zasadach, albo puszczasz swoją małżonkę wolno.
Tu się nie ma co targować, jesteś Ty, córka i to co budowaliście razem przez ileś lat...
W tej chwili masz zbyt wiele możliwych opcji sprawa może się niestety nie wyjaśnić...
I tak jak powyżej napisane: jeśli chcesz budować z nią związek od nowa to najpierw należy pozamiatać wszystko co było przedtem....
Fatman, co u Ciebie?