Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Lilian01:41:04
Obito04:22:12
Apostata05:59:00
Malinka7306:10:23
smutna55507:48:35

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

NowySzustek
04.06.2023 21:23:11
wlasnie mi pękł okrąglutki roczek ZERO KONTAKTU.. efekt: wcześniej ledwo mogłem wydusić a dziś pełną pierśią krzyczę ..To była zwykła szmata! pzdr

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Co zrobić ...Drukuj

Zdradzony przez żonęWitajcie... Długo się zastanawiałem jak opisać moją sytuację....i doszedłem do wniosku że nie ma dobrego sposobu. Więc trzeba iść na żywioł. W dużym skrócie, poznaliśmy z żoną wspólnego znajomego...znakomity słuchać, umiący rozmawiać w urzekający wręcz sposób. Kawaler, singiel....ale całkiem nie pozorny..... Moja żona nie pracuje, spędzali sporo czasu razem, rozmawiając itp....Któregoś pięknego dnia przeczytałem niedwuznaczne wiadomości którymi się wymieniali....Oczywiście agresja z mojej strony, rozmowa, złość , pokazanie mi jak ja niszczyłem ją psychnicznie .....i komunikat - nie kocham cię już. Chce być teraz sama ..... .. Co powiecie na taką sytuację ??? Jak się zachować ??
10010
<
#1 | sinead dnia 26.11.2013 14:42
Pozwolic jej siebie nie kochac i odejsc.
Chyba nie musze dodawac,ze to oczywiste kogo teraz darzy cudwnym uczuciemFajneFajneFajne
Uwazam, ze nie nalezy zatrzymywac na sile, kiedys jej samo przejdzie,(prawdopodobnie jak bedzie musiala mu uprac brudne gacie, lub wysluchiwac nocnych pierdow) jesli do tego dojdzie-nie zapomniej jej pokazac dokad ma wracac..
Sam sie zorganizuj, poukladaj wszystko, wymysl jakis plan B..
Oj wiem,ze nie bedzie latwo to przelknac,ale nie ma sposobu innego niz wstrzas na S.H.A....
Pokazanie jej ze masz w ****...powinno dac jej tez do myslenia.
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 26.11.2013 15:11
Zgadzam się z sinead.
Co więcej każde starania z Twojej strony, rozmowa mogą zostac odebranne przez nią jak atak, więc lepiej sobie darować.
Ona popłynęła, zuroczona/zakochana wyłaczyła mózg.
Ja bym ją trochę w wyrzuty sumienia wpędziła, na zimo i z lekką ironią oznajmiła że - Nigdy nie chciałem Cię niszczyć psychicznie, możesz sobie do niego iść skoro tak Cię unieszczęśliwiłem.

A potem papa, walizki za drzwi, zero odzewu z Twojej strony, obojetność, chłód. Nie ma Cię w jej życiu. Daj jej to czego chce.
Myślę, że szybko zakocha się w Tobie na nowo.

Po za tym gach miał nadzieje na krótki romansik a tu jakieś zobowiązania będą się szykować więc prawdopodobnie podkuli ogon i ucieknie. Twoja żona za to będzie mogła się skupić na tym waszym znajomym i zapewne zacznie dostrzegać jego gorsze oblicze.
7375
<
#3 | B40 dnia 26.11.2013 15:40
Fatman napiszę więcej po pracy na tą chwilę żadne pa pa żadne pakowanie walizek. Co wiemy - trójkąt i pani nie pracuje. Nic więcej. żadnych gwałtownych ruchów. Napisz więcej o was, dzieci dorobek gdzie mieszkacie (w sensie dom, mieszkanie). To na razie tyle.
7236
<
#4 | Nick dnia 26.11.2013 15:47
fatman, dość skąpo opisujesz swoją sytuację.
Z tego co piszesz to wymienili parę czułych maili (sms), zrobiłeś awanturę a zona powiedziała, że juz nie kocha.
No cóź kobieta zmienną jest, ale z drugiej strony jedno mówi drugie mysli.
Z drugiej strony : to co mówi, to mówi po to żeby mężczyzna zareagował tak jak ona myśli, ale nie tak jak ona mówi ....:cacy

Weź na wstrzymanie i rozejrzyj się dookoła co widzisz, ale nie wierz temu co słyszysz Szeroki uśmiech
3739
<
#5 | Deleted_User dnia 26.11.2013 16:42
"ale z drugiej strony jedno mówi drugie mysli."
Taaaa, takie pokręcone te kobietyUśmiech

Jak ładnie można zobaczyć powyżej: podejście kobiet kontra podejście mężczyzn Szeroki uśmiech
3739
<
#6 | Deleted_User dnia 26.11.2013 17:04
Kolejna glupia zawiedziona ze motylki w brzuchu nie trwaja wiecznie i nieswiadoma ze nowy obiekt ma tylko te przewage ze jest nowy.Wrzuc na luz,wyjdz do ludzi,moze jakis flircik zeby sie dowartosciowac.Pokaz ze jestes silny ,masz swoj swiat,swoje zycie.Wiem,latwo powiedziec,ale to jedyna droga.Tym oczadzialym wlasnymi urojeniami damom najczesciej rozum wraca tak do pol roku,i wtedy zastanowisz sie co dalej.Daj jakies konkrety,bo troche wrozymy z fusow.
7236
<
#7 | Nick dnia 26.11.2013 17:08
ależ Dorotka,
to nie kwestia zakręcenia kobiet,
raczej trudność zgrania umiejętności poznawczych i analitycznych mężczyzn, w odniesieniu do kobiet :niemoc
5448
<
#8 | Andzia76 dnia 26.11.2013 18:06
Nick,
tak, tak to Wasza wina Szeroki uśmiech
a tak na poważnie
fatman
za mało danych, napisz coś więcej o Waszym małżeństwie
po tak krótkiej informacji z Twojej strony, najlepszym wydaje się pomoc w pakowaniu jej walizek, jednakże sądzę, że sporo jeszcze nie wiemy i byłaby to nietrafiona rada na wyrost
10010
<
#9 | sinead dnia 26.11.2013 18:06
Odradzam flirciki, to niczego nie zmieni.Stoj prosto i ani sie waz upasc .. bo zloje skore pasemFajne
3739
<
#10 | Deleted_User dnia 26.11.2013 18:18
Zmienia zmienia.Nie znam przypadku zeby kobiecie bylo obojetne gdy ktos wlazi na cos co uznaje za swoje terytorium ,mimo ze niby tego juz nie chce,a zdradzonemu wraca pewnosc siebie.Zdradzaczka nie musi znac konkretow,kobiety swietnie wyczuwaja ze cos sie swieci.Poza tym -spoko,zycie nigdy nie toczy sie tak jak iluzje zdradzacza.Kubel zimnej wody sam sie wyleje,predzej czy pozniej.
7063
<
#11 | ed65 dnia 26.11.2013 19:01
Fatman, strasznie lakonicznie opisałeś sytuację.
Ale ....
Skoro mówi, że Ciebie nie kocha- nie błagaj ją o miłość( o nia się nie żebrze ani nie skomle)
O nic jej nie proś, nie błagaj o zostanie z Tobą, bo się tylko poniżysz w jej oczach.
Skoro kobieta mówi, że Ciebie nie kocha, to znaczy, że tak jest.
Wie co mówi i choćbyś nie wiem co zrobił, nic to nie da.
Dlatego skup się wyłącznie na sobie oraz na zdobyciu dowodów na zdradę.
Dbaj o siebie, swoje zdrowie- to jest w tym momencie najważniejsze.
Jak je zdobędziesz- powiel je i dobrze zabezpiecz, skonsultuj je z prawnikiem.
Gdy będą wystarczające - składaj bez wahania papiery o rozwód z orzeczeniem jej winy
Stań się dla niej zimny, okazuj kompletną obojętność, nie okazuj jej żadnych uczuć.

Chce być sama. Akurat Uśmiech
****opląt z niecierpliwością na nią czeka, a tylko Ty stoisz na jej drodze do szczęścia.
Fatman
Chce wolności- pokaż, jak bardzo ją kochasz.
Daj jej tę uprawnioną wolność.
Ale dopiero wtedy, gdy zdobędziesz wystarczająco mocne dowody na jej zdradę.
Odejdzie wolna, ale z orzeczeniem o jej winie Uśmiech

Przy niej masz być uśmiechniętym, zadowolonym z siebie facetem.
Co planujesz, jakie dowody masz na nią r11; kompletnie nic jej nie mów.
Ona jest ostatnią osobą, która o Twoich planach, zamiarach ma wiedzieć.
Masz dla niej stać się kompletnie nieczytelny, przezroczysty.

Pisz tutaj- to pomaga. Tylko co by się ksiezniczka nie dowiedziała, że tutaj piszesz. Trudniej będzie wtedy nam Tobie pomóc lub coś podpowiedzieć.
3maj się
3739
<
#12 | Deleted_User dnia 26.11.2013 19:16

Cytat

Skoro kobieta mówi, że Ciebie nie kocha, to znaczy, że tak jest.


To kompletnie nic nie znaczy,albo raczej znaczy tyle ze tak mysli dopoki nie zmieni zdania,co moze nastapic za pietnascie sekund.
7063
<
#13 | ed65 dnia 26.11.2013 19:45
Tia, szczególnie wtedy wraca miłość, gdy kochanek kopnie w doopę, a mąż pokaże jej, że może ją zostawić naprawdę i w dodatku bez żadnego wiana dla następcy Szeroki uśmiech

Komentarz doklejony:
Czyli z gołą doopą
10387
<
#14 | plotek dnia 26.11.2013 20:38
>>>>>>>>pokazanie mi jak ja niszczyłem ją psychnicznie

jakie to typowe,pewnie jeszcze ze na nia cale zycie presje wywierales co??
I ona tego juz nie umie zniesc Uśmiech
dziekuje wysiadam -mam to samo
10454
<
#15 | fatman dnia 26.11.2013 20:46
To był początek historii....Później ja zachwowałem się jak idiota ...Rozmawiałem z nią ...uwierzyłem że chce być sama...Daliśmy sobie wolną rękę......i wiem że poszła z nim do łózka.......Popełniłem milion błedów zanim tutaj trafilem - pewnie wszystkie które popełnia ktoś kto ciągle kocha .... Chciałem jej pomóc by odbiła się od dna i staneła sama na nogi ....A ona, cały czas bawiła się z kochasiem...... Patrząc na nią nie wiem jakie ma wewnętrzne rozterki - na pewno nie w temacie zdrady, bo uważa że dostała na nią zgodę ..... Zapropowałem jej układ - zerwij z nim kontakty, a ja pomogę ci ułożyć sobie samej życie ......efekt - brak (mniej) spotkań, ciągle z sobą pisują itp ..... Nie dam rady wystawić jej walizek za drzwi - mieszkamy z 6 letnią córką .... Żyjemy pod jednym dachem, wspólny dom. .......Wiem, wiem - frajer, naiwniak itp...To wszystko już o sobie wiem...Tylko co robić dalej - nie czuje do niej nienawiści, nawet złości ....za to że chce odejść - jej wola....Tylko co dalej ...
10387
<
#16 | plotek dnia 26.11.2013 20:57
fastman-poczytaj moj watek!!
To jeden z bardziej poczytnych watkow ostaniego miesiaca .

ja Ci tylko powiem jedno o niczym innym nie marze zeby sie wyprowadzila i poznala smak innego zycia -prosze bardzo .
Wez sie za siebie ,odwiedz kumpla ,idz na silownie ,ja mialem i mam tyle dodatkowej energi ze cos z tym musze robic .
3739
<
#17 | Deleted_User dnia 26.11.2013 21:03
Kolego Fatman, coś mi mówi że możemy mieć ze sobą dużo wspólnego... ach ci nasi znajomi....
Puki co to mało szczegółów podałeś.
Na razie jesteś w fazie szoku, zanim ochłoniesz nie podejmuj żadnych nerwowych ruchów.
Nie wiem czy macie dzieci itp więc trudno coś od razu doradzić.
Jak możesz opisz coś więcej o sytuacji, nie wywalaj jej na razie z chałupy, i nie obijaj gacha.
Teksty o zmarnowaniu życia i "trzymaniu w klatce" to standard... Ona jest uzależniona (czyt. zakochana) w gachu, a raczej w wyidealizowanym wyobrażeniu jego osoby.
W związku z tym nie szukaj w sobie poczucia winy...
Co powinieneś teraz zrobić to się jej dokładnie przyjrzeć ale dyskretnie.
Twoja postawa wobec niej to obojętność i brak emocji (zwłaszcza tych negatywnych).
Cokolwiek by się nie działo zachowaj poker face, zajmij się sobą, jeśli macie dzieci to poświęć im max czasu, poukładaj sobie w głowie co dalej zamierzasz...
Za mało konkretów aby coś więcej na szybko poradzić...
Trzymaj się!!!
10454
<
#18 | fatman dnia 26.11.2013 21:06
Na tą chwilę mam tak samo - marzę by być tutaj po prostu sam....Tylko nie ma jak tego osiągnąć ..... Kumpli odwiedzam, na imprezy chodzę, to samo siłownia, rower itp ..... Większy kłopot mam z tym jak się zachowywać wobec niej ....Jesteśmy pod jednym dachem, mamy wspólne sprawy - począwszy od dziecka skończywszy na jedzeniu .... Nie ma z żadnej strony nienawiści ..... Ciągle dobrze się dogadujemy .....Tylko ja tak nie chce żyć ....Zresztą raczej nie muszę nikomu tłumaczyć jak się czuje widzać że mieszkam pod jednym dachem z kimś kto kocha innego.

Komentarz doklejony:
numlock - jak pisałem . Córa, 6 lat .... Gdyby nie ona to było by znacznie prościej ...

Komentarz doklejony:
Myślę że szok miną - cała "akcja" trwa już 4-ty miesiąć ....
3739
<
#19 | Deleted_User dnia 26.11.2013 21:18
Dopiero teraz odczytałem Twój dalszy opis...
Widzę że Twoja reakcja była podobna do mojej - przyjęcie tego ciężaru na klatę, ciągłe spoglądanie wstecz co spieprzyłem i chęć obdarowania szczęściem swojej drugiej połówki niezależnie od Tego co jest dla nas dobre...
Niestety ale to nic dobrego nie wróży.
Ze spraw podstawowych.
- ona odpłynęła emocjami do gacha i na miękko w żaden sposób się z nią nie dogadasz (a już na pewno jęczeniem i błaganiem - nie rób tego).
- Macie dziecko - ono jest reraz najważniejsze - żadnych jazd przy córce!!! Masz dla kogo żyć niezależnie od tego jaki będzie finał tej historii. Poświęć teraz swój wolny czas i energie na to by Tobie było z córą dobrze.
- Nie wywalaj jej z chałupy, i sam się nie wyprowadzaj (samobójstwo procesowe) - albo możesz zostać posądzony o rozpad rodziny, albo o porzucenie rodziny.
- Gachowi nie może spaść włos z głowy - (również samobójstwo procesowe).
Aby ją sprowadzić na ziemie i móc dać jej wybór racjonalny co dalej to niestety potrzebne są większe emocje.
Póki co to proponuję zbieranie dowodów na fakt znajomości Twojej żonki z "przyjacielem" w każdej możliwej postaci.
Jeśli podejmiesz takie kroki miej uwagę na to że prawda może Cię przerosnąć.
Czego byś się nie dowiedział to pamiętaj - karty wykładasz wtedy gdy jesteś gotowy na każde rozwiązanie...
Jak chcesz więcej konkretów pisz na pw.
10454
<
#20 | fatman dnia 26.11.2013 21:22
To sprawa wygląda tak - nie jęczę, nie proszę o powrót nic z tych rzeczy...Jedyne o co proszę to by dała sobie spokój z nim do czasu gdzy się wyprowadzi ..... Zabija mnie że żyjemy w jednym miejscu a ona z jednej strony "romansuje' z nim, z drugiej żyje jak dotychczas ze mna - za wyjątkiem jakiej kolwiek bliskości fizycznej bo się na nią nie zgadzam ....
Kolesia mam w **** - dla mnie to chłopczyk .....
Myślę że wiem wszystko co się dzieje - dowodów mam co niemirara....Ale szczerze mówiąc zwisa mi czy rozwód będzie z jej winy czy za porozumieniem stron. Chwały mi to nie przyniesie a pieniądze na córke i tak chcę płacić by miała godziwe życie ...
3739
<
#21 | Deleted_User dnia 26.11.2013 21:30
A cóż to tak szczególnego ją w takim razie blokuje że nie potrafi przekroczyć tych bram do swojego szczęścia???
Bo skoro otwarcie deklaruje chęć ułożenia sobie życia z gachem, to co ją blokuje?
Status Quo - wizerunek dobrej żony i matki, czy przywiązanie do standardu jaki jej zapewniasz?
A może czeka aż to Ty się wyprowadzisz i będzie miała miejsce na budowanie nowego gniazdka...:niemoc
10454
<
#22 | fatman dnia 26.11.2013 21:41
Widzisz ....Ona twierdzi że nie chce się z nim wiązać gdy się wyprowadzi ....że chce żyć sama i zobaczyć jak będzie ..... ile w tym prawdy ?? Może nic, może wszystko ...Co poza tym ?. Myślę że po prostu brak środków by się wyprowadzić ...
7375
<
#23 | B40 dnia 26.11.2013 21:44
Fatman Ty nie popełniłeś błędu, Ty cały czas je popełniasz jeden za drugim. Napiszę dziś więcej bo dopiero wróciłem z roboty. Przestań się mazać i zacznij działać jak? Powiedzmy że troszkę się na tym znam i... myślę że nagle znowu Ciebie pokocha (lub przestraszy chociaż o tym Tobie nie powie). Kontakty z łosiem na pewno zerwie (bo to przecież jego wina)
3739
<
#24 | Deleted_User dnia 26.11.2013 21:52
Fatman - problem polega na tym że ona jest "najarana" hormonami i sama nie wie czego chce...
Psychika mojej Pani też funkcjonowała na poziomie zbuntowanej szesnastolatki....
Jeśli masz dowody jej niewierności to postaw sprawę jasno i klarownie. Albo zostaje w domu (jeśli Ty tego chcesz), i żadnych kontaktów z gachem, albo niech wyjeżdża do fagasa i próbuje budować nowe życie....
Przedstaw jej jak będzie wyglądało jej życie gdy się na to zdecyduje...
Niech zgadnę - gach jest goło****cem, który bryluje w necie i "tak fajnie opowiada...."
To co oni tworzą to tylko (albo aż) zwierzęca namiętność, związek tu i teraz.... zero przyszłości.
U mnie też były gadki że nie wiem czego chcę, najlepiej czuję się sama, pociągnijmy to do świąt a potem się zobaczy itp....
A czego Ty właściwie oczekujesz, skoro masz kwity na jej lewiznę i chyba z obszernej lektury forum różne opcje już mogłeś wyczytać?
10454
<
#25 | fatman dnia 26.11.2013 22:04
Dobrze kombinujesz co do kmiotka .... Nie chce wdawać się w szczegóły o nim, bo dla mnie to zero. Dokładnie wiedział co robi i w co się wpieprza ....
A czego ja chce ??....W tej chwili , od kilku tygodni. Chce byś sam i sam się bawić jak nastolatek.....Robić to, jak uważam,co ona robi ..... Dobrze czuje się sam, z nowymi znajomymi..... Mam bardzo dobrą pracę ..... Mogę układać sobie życie na nowo.....Co mnie powstrzymuje ?. Przed rozwodem nie zrobię nic - nie pójde nawet na dziw**i.... Takie już mam zasady ..... A czego się boje - boje się o córkę .... o to co z nią będzie gdzy mnie nie będzie obok ...
7063
<
#26 | ed65 dnia 26.11.2013 22:12
No to już więcej konkretów
Fataman,
Czytam to co tutaj wypisujesz i zaraz chyba mnie szlag trafi!
Będę pisał ostro, bo pora się obudzić
Bierz doopę w troki i do roboty!!!!!!!
To co masz w spodniach to jaja czy też implanty?
Najwyższa pora qrwnie uświadomić, że póki co jesteś jej mężem i ojcem waszej córeczki, a nie jakimś tam alfonsem, czerpiącym z qrestwa profity.
Sorki, ale nie mogę spokojnie patrzeć jak dorosły niby facet pozwala się tak poniżać, upadlać, zasłaniać się dzieckiem.
Na co Ty chłopaka liczysz. Na cud?
Cuda to są wyłącznie w ZUSie.
Cztery miesiące tolerujesz najzwyklejsze qrwienie się swojej ślubnej, dajesz wręcz na to przyzwolenie. łudząc się naiwnie, że ona się wreszcie opamięta.
Goofno prawda!
Dopóki swoją księżniczkę nie sprowadzisz brutalnie na ziemię- ona będzie dalej udostępniać z wielką przyjemnością swoje wdzięki temu ****oplątowi.
Nie masz obrzydzenia oglądając jej facjatę ze świadomością co qrewna wyprawiała z gachem, a teraz tymi samymi ustami całuję Twoją córeczkę, dotyka rękami, które dotykały nie wiadomo co u tego ****opląta?
Smakuje Tobie jedzenie przez nią przygotowywane i wspólny posiłek?
Nie masz odruchów wymiotnych?

Człowieku- to jest do cholery póki co jeszcze Twoja żona, matka Twojej córeczki!
Czekasz biernie na rozwój wypadków, żyjesz w jakimś popierdzielonym matrixie.

Weź się wreszcie ogarnij. Ratuj siebie i córeczkę a nie baw się w romantyka, cierpiącego w milczeniu i wzdychającego do obiektu swojego obiektu miłości, cierpiącego, że ona kocha innego.

Dowody na je zdradę, dowody i jeszcze raz dowody!!!!!
Muszą być mocne. Aby się nie mogła wyślizgać od odpowiedzialności za demolkę małżeństwa
****opląta na razie sobie odpuść.
Nie ma sensu goofnem brudzić sobie rąk i jeszcze dowartościowywać kogoś, kto jest póki co Twoją żoną.

Fatman qrewna z ****oplatem wypowiedziała Twojej rodzinie, Twojej córeczce wojnę,
a Ty się zachowujesz niczym pokopany pacyfista, dezerter.
Myślisz, że wtedy nie będą do Ciebie strzelać?
Nie zabiją Ciebie, jak schowasz głowę w piasek, bo ich nie będziesz widzieć?
Mylisz się, właśnie jesteś biernym świadkiem egzekucji wykonywanej na nie na Tobie, ale na Twojej córeczce, na Twojej rodzinie

Jak wygląda sytuacja finansowa?
Czyje jest mieszkanie?
Wiemy, że qrewna nie pracuje, czyli Ty utrzymujesz rodzinę.
Odetnij jej ryj od koryta, czyli Twoich pieniędzy.
Jeśli masz z nią wspólne konto, wszystkie oszczędności przelej na inne, do którego ona nie będzie miała dostępu.
Ty jedynie dajesz na zaspokojenie niezbędnych potrzeb rodziny.
Zakupy ciuchów innych bzdetów dla siebie niech robi za swoje lub niech jej kupuje i ubiera ją gach.
Skoro udzielasz dobrowolnie jej gościny pod swoim dachem- ma ponosić połowę kosztów utrzymania mieszkania.

Gdy się zabezpieczysz dowodowo w temacie jej qrestwa z gachem- składaj papiery o rozwód z jej wyłącznej winy. Nie certol się. Ona małżeństwo jednostronnie zakończyła i nie masz wobec niej jakichkolwiek zobowiązań.
Nie martw się, jesteś młodym facetem i całe życie przed Tobą.
Daj sobie szansę na lepsze życie mając u boku kogoś kto odwzajemni Twoje uczucie, doceni Ciebie, będzie Ciebie szanował.
Pytasz się nas co zrobić.
Ty już wiesz co trzeba zrobić.
Tylko nie chcesz, bo strach sparaliżował Twój mózg..

PS. Nie dziw się ostrym słowom, ale my tutaj nie jesteśmy od podawania chusteczek do nosa i ocierania łez lecz od tego, abyś jak najszybciej stanął do pionu i ratował siebie i dziecko.
Dobra rada.
Nie wierz jej w nic co mówi, nie pozwól jej grać na Twoim uczuciu do niej,

Cytat

Ona twierdzi że nie chce się z nim wiązać gdy się wyprowadzi ....

Tak, na pewno.
Kochanek nie chce a nie ona. Bzykanie gratisowe, to jedno.
A co innego, gdy baba mu się zwali na grzbiet z dzieckiem i jeszcze trzeba ją będzie utrzymywać.
W dodatku bezrobotną.

Cytat

Myślę że po prostu brak środków by się wyprowadzić ...

Wreszcie ruszyły u Ciebie szare komórki.
Ty ją utrzymujesz, zapewniasz jej dach nad głową.
A kochanek jest od bzykania się z nią, jest jej ukochanym.
Dopóki mąż będzie dalej się zachowywał jak zwykły frajer- luz blues, żyć nie umierać.
Ja się jej nie dziwię, że niczym pasożyt z wielką ochotą korzysta z układu, na jaki dał przyzwolenie jej mężulek

Komentarz doklejony:
O córkę się nie martw, może mieć problem dla niej z uzyskaniem opieki nad dzieckiem.
Bezrobotna puszczalska matka, nie ma mieszkania. Oj może mieć problem...
3739
<
#27 | Deleted_User dnia 26.11.2013 22:15

Cytat

Widzisz ....Ona twierdzi że nie chce się z nim wiązać gdy się wyprowadzi ....że chce żyć sama i zobaczyć jak będzie ..... ile w tym prawdy ?? Może nic, może wszystko


Zero prawdy,babski belkot kiedy sie nie ma pomyslu na zycie.Uklad ma wygodny, zasygnalizuj ze masz dosyc tego ukladu.
Zeby ona sie przekonala,ze wymarzony ksiaze ma slabosci,smiesznosci i brudne gacie musi miec szanse sie przekonac.
7063
<
#28 | ed65 dnia 26.11.2013 22:16
Fatman, jak kobieta mówi: potrzebuję czasu to mówi wprost:
Mam kochanka ale nie jestem go pewna więc jeszcze Cię nie rzucę.

Widzisz analogię do sytuacji w jakiej jesteś?
7375
<
#29 | B40 dnia 26.11.2013 22:16
Numlock za wcześnie na przedstawianie wizji upadku, przedstawiasz z potężnym klapsem.
Numlock przecież zawsze są golasami, czy "rywalki" naszych koleżanek były lepsze? Nie po prostu inne.
fatman - mam nadzieje ze nick nie jest dosłownością (bo trza będzie się za siebie wziąć Szeroki uśmiech)
Dziewczynki sobie daruj możesz wszystko popsuć. Poczytaj historię numlocka, moją i zobaczysz jak powinno się to załatwiać. Możemy Tobie pomóc co zrobisz później Twoja decyzja.
3739
<
#30 | Deleted_User dnia 26.11.2013 23:00
Zastanów się dobrze nad tym co napisane powyżej odnośnie dziecka. I przeanalizuj sobie jeszcze taki scenariusz - żonka zwinie się z córką do gacha i gdzie się podzieje dziecko gdy będą się bzykać na kanapie w wynajmowanym pokoju?
7063
<
#31 | ed65 dnia 26.11.2013 23:17

Cytat

Myślę że wiem wszystko co się dzieje - dowodów mam co nie mirara....

Skoro tak, to do dzieła.
Masz zamiar dalej żyć z wrogiem pod jednym dachem?

Cytat

Ale szczerze mówiąc zwisa mi czy rozwód będzie z jej winy czy za porozumieniem stron. Chwały mi to nie przyniesie a pieniądze na córke i tak chcę płacić by miała godziwe życie ..

Co ma piernik do wiatraka?
Nikt nie mówi, że masz nie płacić na zapewnienie córeczce godziwego życia.
Doskonale wiem, że nieba jej przychylisz. Zrobisz wszystko, aby córeczce niczego nie brakowało.
Ale niby czemu masz utrzymywać qrewnę, a pośrednio jej gacha. Bo taką masz perspektywę przed sobą, jeżeli zgodzisz się na orzekanie bez winy. Przecież ona nie pracuje.
Jednocześnie zwiększasz swoją szansę na uzyskanie opieki nad córką.
Powtórzę to co wcześniej już napisałem:
Bezrobotna matka, bez mieszkania, w wynajętym pokoju?
Cienko to widzę.
Fatman
Tutaj nie chodzi o chwałę- bo to prawda, rozwód to nie powód do dumy.
To jednak jest jakaś nasza życiowa porażka, do której co prawda ręki nie przyłożyliśmy ale jednak pozostaje porażką.
Chodzi jednak o sprawiedliwą ocenę, o pokazanie kto rozwalił małżeństwo i zniszczył rodzinę. Kto pozbawił córeczki na życie razem z kochającymi się rodzicami. Kto do tego dramatu doprowadził.
To jest takie moralne zwycięstwo w świetle życiowej porażki.

Komentarz doklejony:
szansy
7375
<
#32 | B40 dnia 27.11.2013 02:43
Sory fatman masz guzik nie dowody. Masz dobrą robotę zatrudniasz detektywa. Jedna rzecz to bzykać znudzoną mężatkę na boku inna zająć się bezrobotną panią i dzieckiem. Stary masz jeszcze cojones?
Nie wierz w nic co mówi będziesz ją utrzymywał jak odejdzie i gacha bo robotny pewnie nie jest. Na razie cicho dowody i jeszcze raz dowody, podsłuch, GPS detektyw i pozew o rozwód z orzeczeniem winy. Jeżeli nie - wydymają Ciebie jak chłopca.
10454
<
#33 | fatman dnia 27.11.2013 08:22

Cytat

Zastanów się dobrze nad tym co napisane powyżej odnośnie dziecka. I przeanalizuj sobie jeszcze taki scenariusz - żonka zwinie się z córką do gacha i gdzie się podzieje dziecko gdy będą się bzykać na kanapie w wynajmowanym pokoju?


Nad tym się najbardziej zastanawiam. Zanim dojdzie do rozwodu to mała będzie na pewno z matką ..

Cytat

Sory fatman masz guzik nie dowody.


Zatrudniłem detektywa na miesiąc - mam zapis praktycznie wszystkich ich rozmów + dyktafon we własnym zakresie ..

...Zastanawiam się nad tym co teraz zrobic. Ultimatum on / mieszkanie wspólne wydaje mi się durny. I tak z niego nie zrezygnuje a ja wyjdę na tego któremu na tym zależy by tak się stało ...
Planuje iśc za radą i zrobić dwie rzeczy :
1. Pokazać koszta utrzymania tego domu, podzielić na pół i żądać tej kasy (mogę ją dostać w ten sposób że ona dostanie mnie na utrzymanie domu).

2. Złożyć pozew o rozwód.

Na tą chwilę nie kalruje mi się inna wizja.

Jeśli chodzi o wspolne pieniądze to nie ma z tym kłopotu- od początku mamy oddzielne konta.

Komentarz doklejony:

Cytat

fatman - mam nadzieje ze nick nie jest dosłownością (bo trza będzie się za siebie wziąć smiley)

To nie portal towarzyski więc miejsce na reklame Szeroki uśmiech.....Nic mi nie brakuje,
~180 cm, 75 kg. silownia 3x w tygodniu itp.....Dobrze czuje się z sobą może tak powiem
10010
<
#34 | sinead dnia 27.11.2013 11:44
hmmm
edek naprodukowal calkiem sporo trafnych opcji
Moze, sprawa o rozdzielnosc majatkowa najpierw, potem o widywanie sie z dzieckiem, bo tak, w PL matka ma wieksze prawa do dziecka,juz widzialam przypadki ze matka narkomanka na odwyku a dziecko w sierocincu ale nikt jej praw do dziecka nie pozabwil..wiec tu trzeba ostroznie, najlepiej do prawnika sprawdzic mozliwosci i wtedy dzialac.
Z cala reszta sobie poradzisz spiewajacoSzeroki uśmiechTylko nie popadnij w pulapke ratowania wszystkiego dla dzieckaFajne..bo to i tak niczego nie uratuje .

Komentarz doklejony:
rozwod na koncu..
2120
<
#35 | binka dnia 27.11.2013 12:44
Fatman dlaczego żona nie pracowała ,czyj to był pomysł?

Cytat

pokazanie mi jak ja niszczyłem ją psychnicznie


Skąd u niej takie wnioski? Czyżby " złota klatka? " Poleciała na kmiotka? Nie daje to nic do myślenia? Co ten kmiotek jej dał, czego ty nie potrafiłeś?
7063
<
#36 | ed65 dnia 27.11.2013 12:46
Fatman, widzę że niepotrzebnie chciałem Ciebie zmobilizować, bo Ty sam już odwaliłeś kawał roboty. Szeroki uśmiech
I masz jednak jaja a nie implanty. Mam nadzieję, że nie obraziłeś się na mnie.
Bo po pierwszych Twoich postach wyglądało na to, że potrzebujesz przysłowiowego kopa w ****
180 cm wzrostu, siłka, wysportowany- rany ale mam przechlapane Szeroki uśmiech

Teraz już na poważnie.
Jesteś fajnym, poukładanym chłopakiem, z zasadami,
Znosisz to wszystko, toponiżenie i upokarzanie Ciebie przez żonę, kierując się dobrem swojej córeczki.
Postępujesz tak, jak się powinno postępować. Rozważasz każdy wariant, ale wyłącznie patrząc na dziecko.
Ba,
Chcesz zakończyć jeden etap, aby rozpocząć nowy.
Nie wiem jak Ty wytrzymałeś psychicznie, żyjąc z nią pod jednym dachem.
Mająć świadomość tego, co ona robi i w dodatku jeszcze siadać z nią przy wspólnym stole
Naprawdę szacun, bo ja bym tego nie wytrzymał.
Wiem, że głównym czynnikiem, który pozwalał Tobie piekło mieszkania ze zdrajcą przetrwać jest Twoja córcia.
Sinead dobrze myśli.
Z dowodami do prawnika i szukać najlepszego rozwiązania dla Ciebie i córci.
Papiery o rozwód z jej winy- w świetle zebranych dowodów wydaje się optymalnym rozwiązaniem.
Macie jednak małoletnie dziecko, dalej razem mimo jej łajdaczenia mieszkacie(sąd może to potraktować jako Twoje przyzwolenie), prowadzicie wspólnie gospodarstwo domowe, czyli nie nastąpiły czynniki trwałego rozpadu pożycia małżeńskiego.
Tm bardziej, że ona nie pracuje ani nie ma gdzie mieszkać
Może orzec jedynie separację z jej winy lub zaproponować mediację, terapię
I ze względu na małe dziecko i to co przytoczyłem sąd rozwodu może nie udzielić,
Dlatego najlepiej idź do bardzo dobrego prawnika, on wie najlepiej jak Twoja sytuacja i dowody przełożą się na postępowanie procesowe.
3maj się dzielny chłopaku
10010
<
#37 | sinead dnia 27.11.2013 13:04
<<Co ten kmiotek jej dał, czego ty nie potrafiłeś?>>
binko droga, jestesmy w tej samej bandzie ,ale musze zaprotestowac-to pyatnie sie kupy i doopy nie trzyma, rownie dobrze ktos moglby zapytac Ciebie-co takiego ona mu dala czego Ty nie potrafilas? prawda? pozatym to nie jest jakis wyscig, kto da wiecej, zdecydowala sie na mazlenstwo, przysiegala wiernosc-wierna ma pozostac-zlamala przysiege-sio za drzwi.Twoje pytanie sugeruje ,ze winny jest zdradzony, bo cos zrobil nie tak...a na wypowiedz zony o znecaniu psychicznym wzielabym poprawke, jest na haju i bredzi, pozatym skoro byla nieszczesliwa mogla odejsc dawno, nie szukajac gacha do ktorego mozna sie przykleic prawda??
10454
<
#38 | fatman dnia 27.11.2013 13:24
Żona nie pracowała bo od początku chciała "być w domu" i opiekować się dziećmi. Nie prostestowałem, jej wola - a że mogę spokojnie utrzymywać całą rodzinę dla mnie było ok....Czemu czuła się jak w klatce ?. Bo niestety nie potrafiła sama zawalczyć o swoje, liczyła że wszystko będę robił za nią (w niktórych kwestiach miała rację - biorę to do siebie by być lepszym {w swoich oczach} człowikiem....Cokolwiek się "nie stało" bo w jej oczach moja wina, bo przecież facet powinien był zdecydować. Niemuszę chyba mówić że jeśli coś zdecydowałem to było źle, bo "to nie ja jestem w jej skórze i będę musiał się np. spotykać z tym czy tamtą"......A co daje kmiotek ? Prosta sprawa, słucha, słucha, słucha...A później wiedząc co było "złego utwierdza ją w przekonaniu jak to jej było niedobrze ....Klasyka ....po tym co już miałem okazję przeczytać....

Komentarz doklejony:
..dzisiaj zamierzam, by być fair wobec tylko i wyłacznie siebie, wręczyć jej przygotowany pozew za porozumieniem stron - z jasną informacją. Zlbiżysz się do gościa, napiszesz, spotkasz - cokolwiek. I ten pozew zmienia się w rozwód z orzeczeniem o twojej winie. Do kompletu komplet informacji o kosztach które ma ponosić mieszkając w wspólnym domu...

Komentarz doklejony:
Oczywiście, dowodów nie przestaję zbierać.....To w dobie obecnej techniki dzieje się samo Szeroki uśmiech
10010
<
#39 | sinead dnia 27.11.2013 13:27
ok fatman tylko nie zapomnij o rodzielnosci majatkowej...FajneFajneFajneFajne
10452
<
#40 | solek dnia 27.11.2013 13:30
Skąd u niej takie wnioski? Czyżby " złota klatka? " Poleciała na kmiotka? Nie daje to nic do myślenia? Co ten kmiotek jej dał, czego ty nie potrafiłeś?

Binka
Za tymi pytaniami kryje się usprawiedliwienie dla żony fatmana
Każdy zdradzający ma znakomite wytłumaczenie i usprawiedliwienie dla swojego doopodajstwa. Każdy. Widziałaś kiedyś żeby nie miał ? Zona fatmana również ma i pewnie jest w stanie o tym książkę napisać. A zastanawianie się co kmiotek dał jej więcej, to jak stwierdzenie....Fatman jesteś winny zdrady swojej żony. Chłopak może mieć wiele na sumieniu, ale odpowiedzialny z zdradę żony z całą pewnością nie jest. To był tylko jej wybór.
10454
<
#41 | fatman dnia 27.11.2013 13:38

Cytat

Chłopak może mieć wiele na sumieniu, ale odpowiedzialny z zdradę żony z całą pewnością nie jest. To był tylko jej wybór.


I tutaj trafiony zatopiony....On przecież robi tylko to czego Ona chce...On jest czysty jak łza....A Ona oczywiście przestała mnie kochać za to jaki byłem i dlatego uległa jego urokowi...Bo przecież gdyby mnie kochała to by tego nie zrobiła..
9850
<
#42 | lagos dnia 27.11.2013 13:41
fatman
Chyba musisz sie zastanowić, czego naprawde chcesz. Dobrze sie zorganizowałes, detektyw, dowody itp. Z drugiej strony siłownia, zadbałeś o siebie, kumple, imrezki...dalej powinien byc tylko rozwód i każdy zyje swoim zyciem. A Ty wchodzisz tutaj i piszesz, że za bardzo nie wiesz co masz zrobić. Dziwne. Chyba, ze tak naprawde nie chcesz tego rozwodu, chciałbyś jej dac szanse, gdyby tylko ona chciała...Zanim zaczniesz działać, zastanów sie dobrze co chcesz osiągnąć, zeby nie wpaśc w panike na chwile przed metą. Dlaczego tak Ci zalezy, zeby nie kontaktowała sie z kochankiem? Po rozwodzie i tak nie bedziesz miał wpływu na jej wybory. Jesli Ci na niej zależy, zrób wszystko zeby ja wyrwać z amoku, a mysle ze nie będzie to takie trudne. Określ sie, bo bedziesz sie dalej miotał.
7063
<
#43 | ed65 dnia 27.11.2013 13:47
Fatman

Oki, Ty dowodzisz.
Skoro taką decyzję podejmujesz- szanuję ją.
Pisałem, że jesteś pookładanym chłopakiem i to potwierdzasz.
Ale najpierw sprawy majątkowe i opieka nad córcią( tutaj można spisać plan opieki- prawnik Tobie podpowie jak to ma wyglądać)

Druga sprawa- nie wierz w cuda, że ona nie będzie się spotykać z gachem.
Teraz druga kwestia- na razie ignoruje fakt, że na nią zbierasz kwity.
Ale na pewno się domyśla lub wręcz wie.
Niejako tolerowałeś jej łajdaczenie, nic jej nie groziło- robiła co chciała i nie za bardzo na to zwracała uwagę.
Nie wierzę, że byłeś tak Twardy, że jej chociaż cząstki tego co na nią masz nie pokazałeś.
Gdy się dowie o Twojej decyzji, stanie się baardzo ostrożna i czujna.
A od złożenia papierów do orzeczenia droga jeszcze długa i wyboista.

Moim zdaniem, lepiej załatwić temat raz a zdecydowanie,
Nie bawić się w podchody, ponosić dodatkowe koszty tylko dlatego, że jesteś honorowym człowiekiem i chcesz sprawę załatwić polubownie.
Bo akurat jej i jej gachowi taka opcja na pewno pasi.
Ty masz kasę, ona i on nie.
Ona nie pracowała i do zarabiania na własne utrzymanie, nie przywykła i raczej za szybko nie przywyknie do pracy.
Po co więc masz ją i gacha utrzymywać, skoro te pieniądze możesz ulokować na zabezpieczenie przyszłości córci.
W przypadku rozstania bez orzeczenia o winie, ponieważ nie ma pracy, popadnie w niedostatek i masz to jak w banku, że zażąda alimentów na siebie, które będziesz płacił przez co najmniej pięć lat.
A jak będzie sprytna, to jeszcze dłużej.
Prawnik Tobie te sprawy na pewno uświadomi.
Rozważ tor30;
Jednak decyzja należy do Ciebie
10454
<
#44 | fatman dnia 27.11.2013 13:49
Czy mi zależy ?....Zawsze będzie zależeć, przeżyliśmy razem wiele dobrego i mamy wspólne dziecko....Dlaczego mi zależy by się z nim nie kontowała - dwa powody. Pierwszy : bo nie mam chęci żyć z kimś pod jednym dachem kto równocześnie "puszcza" się z innym. 2). Mam nadzieje że się ocząśnie i żeczywiście zacznie sama zyć i znajdzie kogoś wartościowego.....A nie gnidę ktora zaczyna "związek" od wyrwania czyjejś żony. I tak wiem - ona zrobiła to samo mnie. Co nie znaczy że życz jej wszystkiego najgorszego..

Komentarz doklejony:
dzięki Ed65....To co napisałeś daje do myślenia....Chyba przeniosę "dyskusje" na "zaraz po niedzieli" a najpierw pogadam z prawnikiem ...
9850
<
#45 | lagos dnia 27.11.2013 14:11
I zawsze bedziesz dbał, zeby miała kogos wrtościowego? Rozwód polega własnie na tym, ze zyjemy już swoim zyciem. W jej zycie będziesz mógł wnikać tylko w zakresie dotyczącym waszego dziecka, ale na pewno nie jesli będzie chodzic o jej partnerów. Więc moze zacznij sie przyzwyczajać do tego juz teraz.
7063
<
#46 | ed65 dnia 27.11.2013 14:14
Fatman
Dokładnie o to chodzi,
Zanim podejmiesz decyzję jak się rozstaniesz, musisz mieć wiedzę, jakie rozwiązanie jest dla Ciebie i córci są najbardziej optymalne.
Dlatego najpierw dobry prawnik, potem decyzja jaką ścieżkę rozstania z żoną wybierasz.
2120
<
#47 | binka dnia 27.11.2013 14:19
Nie usprawiedliwiam żony Fatmana. Zdrada jest jej wyborem,jej wina i nie ma dwóch zdań. Jednak to ,że jest źle w związku to już zasługa obojga.
Sinead do tej pory analizuję fakty zadaję sobie to pytanie. Nie ubrałam się w samozachwyt ,upatrując wszystko złe po drugiej stronie. Zobaczyłam jak wiele żalu było skierowane w moją stronę, stronę tej ,która została perfidnie zdradzona. Skąd się to wzięło? Przecież nie wszystko było na potrzebę usprawiedliwienia zdrady. Co dalej? Czyj żal większy? Fatman bierz rozwód skoro nie potrafisz z tym żyć. Bawić się będziesz dalej masz ku temu predyspozycje, laski lecą na takich facetów,tylko nie zgub po drodze swojej tożsamości.
10454
<
#48 | fatman dnia 27.11.2013 14:31
binka - to prawda, wina jest zawsze po obydwu stronach. Tylko że Ona gdy poznała kolegę z którym nauczyła się w końcu spokojnie rozmawiać i mówić o swoich uczuciach mogła to samo zrobić ze mna....A Ona poszła na łatwiznę i stwierdziła - nie kocham cię już, to nie ma sensu....Ok, dalej to łykam - ale wtedy najpierw biorę rozwód, a później "bawie" sie dalej, a nie w odwrotnej kolejności........ Na tą chwilę nie szukam nikogo - dobrze mi z samym sobą...Przypomniałem sobie że lubie łazić po górach i różne inne małe przyjemności Szeroki uśmiech
3739
<
#49 | Deleted_User dnia 27.11.2013 16:13
Fatman;

miałem ten sam problem w 2009 roku. Też mnie zdradziła bo nie potrafiłem z nią rozmawiać. A tamten? Och, ach, ale był wspaniały, uczuciowy, męski, honorowy itd.
Szkoda tylko że jak się o wszystkim dowiedziałem i spotkałem go to prawie narobił w gacie żebym przypadkiem nie poinformował jego kobiety ;-)
Ale odchodzę od tematu.
Wiesz wybaczyłem wtedy. Postanowiłem dać drugą szansę.
I co się okazało? Że wcale nie jest lepiej! Jak skończyłem?
Przeczytaj mój wpis: "Ku przestrodze"
Ty oczywiście możesz dać żonie drugą szansę, ale to ma się odbyć na TWOICH warunkach.

Pozdrawiam
7236
<
#50 | Nick dnia 27.11.2013 16:49

Cytat

fatman dnia listopad 26 2013 20:41:48
Widzisz ....Ona twierdzi że nie chce się z nim wiązać gdy się wyprowadzi ....że chce żyć sama i zobaczyć jak będzie ..... ile w tym prawdy ?? Może nic, może wszystko ...Co poza tym ?. Myślę że po prostu brak środków by się wyprowadzić ...

no pewnie. Na początku musi mieszkać sama, inaczej wszyscy by się dowiedzieli, ze to to ona jest powodem rozwodu i że toten gostek rozwalił rodzinę.
Jak gostek się zjawi "przypadkiem" po 2-3 miesiącach i zacznie mieszkać w nim... no cóż, "przecież nie będzie samotną matką, a ten zbawiciel trafił na jej drogę i postanowił jej pomóc," wybawca :brawo:brawo

Cytat

fatman dnia listopad 27 2013 12:24:00
..dzisiaj zamierzam, by być fair wobec tylko i wyłacznie siebie, wręczyć jej przygotowany pozew za porozumieniem stron - z jasną informacją. Zlbiżysz się do gościa, napiszesz, spotkasz - cokolwiek. I ten pozew zmienia się w rozwód z orzeczeniem o twojej winie.


Nie licz ze zona będzie fair wobec Ciebie i nie pociągnie z Ciebie alimenty na utrzymanie siebie i gacha w przypadku rozwodu bez orzekania o winie. Pamiętaj - alimenty to niezbywalne prawo. Nie można się go zrzec na podstawie np. aktu notarialnego, umowy itp. Takie papierki można od razu do kosza....

Żę niby nie będzie się z nim spotykała ....Uśmiech
a jak to wyegzekwujesz ?
zatrudnisz pluton detektywów ?
A kto ich opłaci ?
Takie propozycje zabawy w ciuciubabkę lepiej sobie odpuść.....
3739
<
#51 | Deleted_User dnia 27.11.2013 17:01
" wina jest zawsze po obydwu stronach." - ładne stwierdzenie, które nic nie wnosi. Jak dla mnie wynika to jedynie z faktu, że jesteśmy ludźmi i każdy ma jakieś wady, więc w zasadzie zawsze można się do czegoś przyczepić. Ale w przypadku związków wystarczy że jedna strona sobie odpuści i mamy dramat. Co jeśli jedna strona ma wszystko w czterech literach, co jeśli nie liczy się uczuciami partnera, co jeśli nie szanuje go, to czy wtedy można mówić o winie obojga?

Winną za rozpad związku możne być jedna osoba. A to że długoletni związek przeżywa wzloty i upadki, czasem jest lepiej czasem gorzej to już zupełnie inny temat.
9561
<
#52 | Woland dnia 27.11.2013 17:05
Dorotka
Binka jest egocentryczką, więc uważa swoje doświadczenia za wszechobowiązujące (popatrz ile razy w jej postach jest "ja", "mnie", "u mnie" itd. itp.). Zatem skoro ona jest współwinna zdrady swojego męża, to zawsze zdradzeni są współwinni - ot binkowa logika. Ale nie wiem czy jest sens na to reagować...
7236
<
#53 | Nick dnia 27.11.2013 17:10

Cytat

fatman dnia listopad 27 2013 13:31:23
binka - to prawda, wina jest zawsze po obydwu stronach.

wina za co ?
za kryzys ? - tak najczęściej, ale nie zawsze.
za zdradę ? - NIGDY.
Zdrada jeżeli jest reakcją na kryzys, to jest jedna z setek innych możliwych reakcji, łącznie z rozstaniem. Decyzja o zdradzie podjęta jest jednostronnie i tylko ta strona która tą decyzję podjęła jest za nią odpowiedzialna, winna.
2120
<
#54 | binka dnia 27.11.2013 17:28
Woland chcesz m przypisać coś czego nie napisałam. Kiedyś dawno bardzo o to walczyłeś ze mną o to. Teraz też wyrwałeś coś z kontekstu. Pisząc ja ,mnie odpowiadałam na pytanie zadane przez Sinead Nikogo nie przymuszam aby myślał tak jak ja. Pokaz mi gdzie napisałam ,ze ktoś jest współwinny zdradzie,podaj cytat proszę. Daruj sobie sarkazm. Nie mam zamiaru być Twoim chłopcem do bicia.
Dorotka czy tak do końca jesteś bez winy,wszystko co było złe w Twoim związku zarzucasz drugiej połówce? Taka do końca byłaś kryształowa i nieskazitelna?
10010
<
#55 | sinead dnia 27.11.2013 17:29
Binka, wiec skoro sie zle dzieje w zwiazku to sie o tym mowi glosno, anie szuka 'wybawcy' jak to pieknie Nick okresli( to bedzie moje ulubione slowo chyba, gach juz jakos spowszednialSzeroki uśmiech)
Binka nie chodzi o samouwielbienie, ale o rownowage, zle sie dzieje to sie nie daje doopy komus tam tylko sie probuje 'zle sie dzieje' naparwic albo jak odejsc jesli jest nienaprawialne
Jesli czujesz sie winna to ja Tobie bardzo wspolczuje, dla mnie zrzucanie winy na osobe pokrzywdzana , to zwykla emocjonalna manipulacja.
10031
<
#56 | naiwnakochanka dnia 27.11.2013 17:48
@Ed65 a co da orzeczenie o winie ?
Jeśli nie mają dzieci satysfakcję?

Komentarz doklejony:
@loqs
Każda zdrada jest inna
7063
<
#57 | ed65 dnia 27.11.2013 18:07
naiwnakochanka dnia listopad 27 2013 16:48:14

Cytat

@Ed65 a co da orzeczenie o winie ?
Jeśli nie mają dzieci satysfakcję?

Czytaj ze zrozumieniem
Wyjaśniłem chyba jasno dlaczego.

Komentarz doklejony:
Mają sześcioletnią córeczkę, proszę Pani.
2120
<
#58 | binka dnia 27.11.2013 21:09
No właśnie Sinead masz całkowitą rację

Cytat

zle sie dzieje to sie nie daje doopy komus tam tylko sie probuje 'zle sie dzieje' naparwic albo jak odejsc jesli jest nienaprawialne

Tak powinno być i w tym momencie zaczyna się wina zdradzacza bo podjął taką a nie inną decyzję, poszedł na skróty, z jakiegoś powodu nie chciał naprawiać,rozmawiać. Jednak zauważ,że to co było przed pozostało niedomówione, żadnej refleksji? I zrozum za to ,że zdradził jest winny sam zdradzacz bo chciał tego. Jednak gdzieś tam wcześniej po drodze były jakieś zadry ,żale , niedomówienia na które składają się drobne i niewinne utarczki związane z życiem codziennym, na które pracują zazwyczaj obie osoby. I tylko od nich zależy czy potrafią o tym jeszcze rozmawiać, czy faktycznie jest to zaniedbanie jednej ze stron.
Powtórzę , nie czuje się winna zdrady mojego męża, lecz analizując wszystko przed , mogę co nieco sobie zarzucić. Gratuluję tym , którzy uważają siebie za wzór wszelkich cnót.
3739
<
#59 | Deleted_User dnia 27.11.2013 21:31

Cytat

Gratuluję tym , którzy uważają siebie za wzór wszelkich cnót.


Nikt nie jest idealny, ale zamiana swojego męża lub żony na "chodzące ideały" uderza w tego niewinnego.
Nie chcesz ze mną żyć nie męcz się, rozwód na mocy porozumienia i tyle. A nie wielomiesięczne albo wieloletnie oszukiwanie swojego partnera. Z resztą jak zauważyłem zdradzani są ci którzy najbardziej kochali, szanowali, dbali o swojego niewiernego.
Kryzys nie jest powodem do robienia krzywdy drugiemu partnerowi.
10454
<
#60 | fatman dnia 28.11.2013 08:34
...no i jednak poszła "bomba w dół". Zobaczymy co będzie dalej..... Najpewniej "podziemie" kochanków ..... Wprawdzie ja ich postrzegam jak 15-to latków więc myślę że długo nie dadzą rady się ukrywać.... Ale zobaczymy
7063
<
#61 | ed65 dnia 28.11.2013 11:59
Dzień dobry wszystkim.
Miłego dnia życzę.
Witaj Fatman.
No cóż, wersji takiego zachowania jest kilka.
1. Twoja księżniczka wykminiła, co się świeci.
Być może nawet wie,że tutaj piszesz.
Miłość miłością ale za coś trzeba wygodnie żyć Uśmiech.
Pracą się przecież nie schańbi. Bo księżniczką przecież jest Z przymrużeniem oka
Kochanek jej takiego standartu i poziomu życia nigdy nie zapewni.
Czując pismo nosem, że Twoja cierpliwość się skończyła i jesteś gotowy wyautować ją ze swojego życia, zaczęła więc ewakuację i szykuje Tobie niespodziankę.
Okaże się, że tamten to największy jej błąd w życiu. Kocha już tylko Ciebie i zrobi wszystko abyś jej wybaczył. Tamten to największa pomyłka życiowa.
2.To kochanek ma jej dość, bzykanko bzykankiem ale zwalenie się bezrobotnej kochanki, ktorą trzeba utrzymywać to stanowczo za wiele.
W dodatku nie ma co liczyć na alimenty od Ciebie,bo udowodnisz jej winę.
3. Zabezpieczają się przed orzeczeniem rozwodu z jej winy. Schodzą do podziemia, ona się wyprowadza od Ciebie.
4. Nagły nawrót miłości do Ciebie. Zrozumiała, że strasznie Was skrzywdziła-Ciebie i córkę. Może to być prawda lub ma jednak związek z pkt 1.

Moim zdaniem, nawet jak byś chciał budować z nią wszystko na nowo, to powinieneś się z nią rozejść.
Bo to jest podobnie, jak z odbudową domu po zawaleniu.
Najpierw się odgruzowuje, sprawdza stan fundamentów.
Dopiero wtedy się odbudowuje lub najczęściej stawia nowy.
Ale moim zdaniem, masz do czynienia z wyrachowaną panią, która kalkuluje na zimno, co jej się opłaca.
Na pewno jej się nie opłaca rozwód z jej winy, więc idzie na przeczekanie.
Nawet zrezygnuje na jakiś czas z kontaktów z kochankiem, aby Tobie nie dostarczać kolejnych argumentów do orzeczenia rozwodu z jej winy.
10454
<
#62 | fatman dnia 28.11.2013 12:58
Ja biorę pod uwagę jeszcze jedną opcję. Nic nie zrozumiała, czuje się przezemnie atakowana, gnębiona i manipulowana (bo jak przecież mogę w ogóle się odzywać skoro tyle czasu "mi nic nie przeszkadzało" i mówiłem "rób na co masz ochotę, rób co daje ci szczęście"Z przymrużeniem oka....Więc teraz dwoje przyjaciół (no bo przecież on jej wcale tak dużo nie posuwał, a teraz to już w ogóle), będą przeczekiwać (nie zrywając podziemnego kontaktu by się wspierać duchowo). Ona zabierze się za pracę by się wynieść jak najszybciej "na swoje". Zabierze córę bo nie mam jej jak powstzymać, a wtedy on rycerz zjawi się by ją pocieszyć i porwać.......
....Ale tak szczerze nie zależy mi na tym jaki będzie rozwój wydarzeń - ja czuje się dobrze z sobą. Cokolwiek teraz zrobi nie będe czuł się że ją zaskoczyłem, oszukałem - wiem że nie powinno mnie to obchodzić, ale jak ktoś napisał - każdy czuje się winny w pewnym stopniu - ja też. Może dałem za dużo swobody po tym gdy przeczytałem pierwsze ich "korespondencje" a jeszcze do niczego fizycznego nie doszło.....
7063
<
#63 | ed65 dnia 28.11.2013 13:21
Fatman.
Nie dopuszczaj do sytuacji, aby to ona przejęła inicjatywę. A to grozi, jeśli dalej będziesz czekał na rozwój sytuacji.
Dobrze rozumujesz, to jest jeden z wariantów o których pisałem.
Pora na zdecydowane działanie.
Działaj lub najpóźniej jutro wizyta u naprawdę dobrego prawnika, analizujecie z nim materiał dowodowy pod kontem procesowym.
Wspólnie z nim przygotowujesz się na wypadek zarzutu o danie jej przez Ciebie przyzwolenia(bo to może być jeden z wariantów jej linii obrony).
Również uzgadniasz z nim jak załatwić tematy majątkowe i opieki nad coreczką.
Gotowy pozew skladasz we właściwym dla miejsca zamieszkania sądzie.
Plus ****opląt na świadka.
To wszystko robisz w tajemnicy. Ani ona, ani on nie mogą się o tym dowiedzieć.
Pora pomóc żonie zakończyć zabawę w małżeństwo z orzeczeniem o jej winie.

Fatman, jak sam widzisz, sprytnie szykuje ucieczkę i chce wyprzedzić Twój ruch, jakim byłby pozew o rozwód z orzeczeniem o jej winie.

Tak jak pisałem, już nie masz na co czekać, odwlekać decyzję.
7375
<
#64 | B40 dnia 28.11.2013 14:30
fatman nie bardzo rozumiem co właściwie chcesz osiągnąć. Masz dowody, miałeś detektywa, masz pieniądze - czyli masz wszystkie atuty w ręku i... czekasz. W sumie nie wiem na co.
Prawnik i składasz pozew rozwód z orzeczeniem winy. Jaka będzie reakcja - taka jak napisał Ed65:

Cytat

Nagły nawrót miłości do Ciebie. Zrozumiała, że strasznie Was skrzywdziła-Ciebie i córkę. Może to być prawda lub ma jednak związek z pkt 1.


Nie jeżeli masz dowody nie ma na co czekać.
7236
<
#65 | Nick dnia 28.11.2013 15:03

Cytat

4. Nagły nawrót miłości do Ciebie. Zrozumiała, że strasznie Was skrzywdziła-Ciebie i córkę.

Jeżeli jest sytuacja z pkt 4 powyżej, to powinna zrozumieć, że rozwód daje Wam szansę na utworzenie prawdziwego związku, z nową porcją zaufania, nowych zasad.
Od nowa, na nowych zasadach i z poszanowaniem decyzji drugiej strony - chce go tworzyć czy też nie.
3739
<
#66 | Deleted_User dnia 28.11.2013 18:26
fatman, coś mi się wydaję że tę bombę odpaliłeś albo za wcześnie, albo o zbyt małym ładunku porażającym, albo sam nie byłeś przygotowany i strzeliłeś z kapiszona na zasadzie może coś z tego wyjdzie....
Jeśli chciałeś ją sprowadzić na ziemię to w tej sytuacji już nie możesz mieć jakichkolwiek wątpliwości do tego co ona zrobi po... Musisz być przygotowany na każde rozwiązanie i wiedzieć dokładnie co będziesz dalej robił. Mało tego tu już nie powinno być gdybania tylko dwie opcje.
Jeśli teraz masz przez następny miesiąc obczajać cóż to Twoja żonka na to wszystko wymyśli, to jesteś dokładnie w tym samym punkcie gdy trafiłeś na forum. Pałeczka jest cały czas po jej stronie i to Ty będziesz teraz wypatrywał jej reakcji.
Twoim zadaniem jest uzmysłowić jej że też żyjesz i jesteś w to wszystko wmieszany wbrew sobie i dać jej jasny wybór.
Albo kobieta schodzi na ziemię i jeśli Ty tego chcesz i jesteś na to gotowy zaczynacie od zera na jasnych zasadach, albo puszczasz swoją małżonkę wolno.
Tu się nie ma co targować, jesteś Ty, córka i to co budowaliście razem przez ileś lat...
W tej chwili masz zbyt wiele możliwych opcji sprawa może się niestety nie wyjaśnić...
I tak jak powyżej napisane: jeśli chcesz budować z nią związek od nowa to najpierw należy pozamiatać wszystko co było przedtem....
7063
<
#67 | ed65 dnia 04.12.2013 11:51
Dzień dobry wszystkim Szeroki uśmiech
Fatman, co u Ciebie?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?