

| zagubionaa | 18. Styczeń |
| Amelie | 18. Styczeń |
| pawel28 | 18. Styczeń |
| aneta_zdradzona | 18. Styczeń |
| Trusia | 18. Styczeń |
Rognar | 00:26:41 |
Julianaempat... | 01:07:38 |
Landexpzglosy | 02:32:42 |
#
poczciwy | 02:58:23 |
Crusoe | 03:54:03 |

Dawno mnie tutaj nie było a koszmar zaczął się w grudniu zeszłego roku, tj. postanowiłem wybaczyć żonie zdradę. Międzyczasie byłem oskarżany o to, że rnie pozwałem normalnie żyćr1; sprawdzałem jej zachowanie no i oczywiście w różnych sferach się nie myliłem (nadal utrzymywała kontakty z kłusownikiem - razem pracują, to parkowanie obok r11; a jest duży parking, wyjścia z byłym wydziałem na spotkania gdzie on był, itp. Jej słowa przecież ona się na niego nie gniewa to nie będzie zachowywał się tak jakby tak było, itp.). Narobiłem rabanu o to, że jeśli ma wybór to niech robi wszystko aby takich spotkań nie było bo w ten sposób rani mnie. Był psycholog ale tylko jedna wizyta bo po pierwszych zaleceniach nic nie zostało wypełnione r11; nie wracajcie do tych trudnych tematów, jak boli głowa to herbatka, kocyk, położenie głowy na ramieniu itp. Były ferie wyjazd w góry myślałem będzie ok. i tak się zaczynało, ale szybko się skończyło r11; sypialnia i akcja było już prawie dobrze a tu nagle ona przerywa i się odwraca. Zaniepokojenie co się stało bo tę sferę chciałem poprawić po namowach powiedziała, że wyobraziła sobie kogoś innego i się spierdzieliło. A żona nawet nie pomyślała, że wbiła kolejny nóż leżącemu długo nie czekałem bo była kolejna akcja w sypialni r11;będąc w niej zadałem pytanie czy go kocha a tu bez mrugnięcia okiem tak . Byliśmy tam z dzieckiem gdyby nie to, nawet minuty nawet minuty bym tam nie został. Nigdy nie padło słowo przepraszam. Wiele razy powtarzałem jeśli tak to co Ty tu robisz nie na tym polega naprawianie związku bo stanie pod ścianą to na pewno nie pomoże a ja nic złego nie zrobiłem. Bo Ty masz w sobie tyle goryczy, nie możesz o tym zapomnieć itp. Odp. moja był taka Ty nie pozwalasz tego zrobić, podczas wieczornych rozmów powtarzałem (w wersji mojej żony dręczyłem)przyprawiłaś mi rogi to je usuń, zamknij mi usta i tak dalej. Nawet podanie ręki, pocałunek zaczął sprawiać problem- rna to trzeba zasłużyćr1;. Wracając z pracy do domu dla mnie norma przywitać się ale tutaj było inaczej jeśli był buziak to na siłę, nie mówiąc o reszcie. Wiele razy mówiłem, że nie czuje się jak mąż a tym bardziej facet. W pierwszym okresie tego koszmaru zadawałem pytanie dlaczego r11; odp. mojej żony bo ona potrzebowała rozmów, bliskości i wsparcia. Powiedziałem ok. starałem się być jak najwcześniej w domu, poświęcać się rodzinie, próbowałem rozmawiaćr30; Reakcja była inna r11; dużo zajęć typu lekcje z dzieckiem, później zmęczenie, ból głowy, chodzenie spać z dzieckiem 7l.w naszej sypialni(bardzo dobra tarcza ochronna). Na moja prośbę porozmawiajmy choć 5 min. Obejrzyjmy razem nawet pogodę w TV zero reakcji. Kładąc się do łóżka po odniesieniu dziecka do jego pokoju automatycznie jak się kogoś kocha to chce się choć przytulić a tutaj było odpychanie itp. To automatycznie wracało w głowie to co widziałem (namiętne całowanie w sam.). I rozmowa się zaczynała i odnowa tłumaczenie jak ja to widzęr30;. Moja żona skarżyła się swojej mamie, że jej nie pozwalam spać i dręczę a ona dlatego się tak zachowuje bo wcześniej dla mnie była ważna praca, wyjazdy (m.in. moja praca na tym polega),koledzy, wyjścia na giełdę sam.(sam. są moją pasją r11; ilekroć szedłem proponowałem jej wspólne wyjcie). Nie wspominając nic o tym co zrobiła dla związku r11; cały czas twierdzi, że to nie zdrada bo oprócz całowania do niczego nie doszło i ona to wszystko zakończyła. Wersja dla rodziców i całej rodziny ok. cały rok próbowała a tylko ja dręczyłem. Podobno złożyła wniosek o rozwód a wczoraj wyprowadziła się z dzieckiem do wynajętego mieszkania podczas mojej nieobecności. Moja miłość mnie zgubiła r30;. Jak tu się nie załamać ? Chciałem ratować związek, dziecko a wyszło jak zwykle. Co dalejr30;
Chciałeś ratować związek, ależ tu nie było co ratować , nie ma i nie było związku.
Skończ już tę bezsensowną męczarnię, rozwiedź się. Szarpiecie się oboje psychicznie, im dalej od zdrady tym jest gorzej.
Rozumiem, co czujesz. Trudno Ci jest odpuścić, bo dużo zainwestowałeś , a przy tym zostałeś niesprawiedliwie potraktowany i jeszcze nie masz prawa głosu, nikogo nie obchodzisz Ty i Twoje uczucia , emocje , Twój dramat . A na dodatek jest dziecko i cokolwiek robisz musisz się z tym liczyć. To bardzo wiąże ręce i usta, nie da się zrobić tego, co w innych warunkach byłoby możliwe.
Ustal z żoną grafik dotyczący dziecka ( jeśli sie da to polubownie ) i daj sobie spokój z naprawianiem nienaprawialnego. Na ten moment najlepsze , co możesz zrobić to odwrócić się od tej kobiety i zacząć żyć własnym życiem. Całe szczęście , że złożyła wniosek o rozwód. Ile można przedłużać tortury...
Komentarz doklejony:
Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia i że gdy i ona w końcu umrze, to wtedy zaczyna się czas żałoby, a potem, potem to jest już coraz lepiej, bo człowiek powolutku wraca do życia. Najgorsze są złudzenia, bo one potrafią człowieka wykończyć i najpodlejsi są ludzie, którzy zwodzą kogoś, otumaniają i żerują na cudzym uczuciu- a przecież pełno jest takich wokoło. Weźmy np. kobieciarzy- oni robią takie rzeczy tym wszystkim kobietom, które natną się na nich albo latawice, które namierzają chłopa i doją go np. z kasy. Tacy ludzie traktują innych, jak przedmioty własnego użytku. Twoja żona witom spotkała innego, zakochała się w nim, potem nawet go pokochała i dlatego uznała, że bez względu na wszystko, na to, co będzie dalej się z nią działo, ona od Ciebie odeszła. Współczuję Ci bardzo, ale raczej tego nie przeskoczysz- daj jej wolność, bo ona dała Ci szansę na nowe życie, a nie zwodzi Cię i wykorzystuje. Ja tak widzę tą sprawę.
Komentarz doklejony:
Może też być i taka możliwa wersja tłumacząca aktualny rozwój wydarzeń, mniej prawdopodobna, ale jednak możliwa. Otóż w ciągu tego roku, gdy już nakryłeś ją na namiętnym całowaniu się z innym w samochodzie, gdzieś tam po drodze mocno przegiąłeś w tych swoich inwigilacjach, podejrzeniach i śledztwach, że w końcu ona poczuła się obrażona, jako kobieta. Może właśnie przez ten rok, zamiast uratować swoje małżeństwo, ty dobiłeś je jeszcze bardziej i zraziłeś tę kobietę do siebie w najwyższym stopniu. Na pewno miałeś inne intencje, ale może źle do wszystkiego się zabrałeś i wylałeś dziecko wraz z kąpielą. Szkoda, że tak wyszło, bo macie dziecko.
Cytat
Waka, tak, masz rację, ale z jednym zasadniczym zastrzeżeniem.
Zona witcom'a nie przestala kochać. Ona przeniosla swoje uczucia na inną osobę.
Cytat
- żona przyznała się tylko do tego, czemu nie mogła zaprzeczyć.
Tylko się całowała. Co robili potem w jego miszkaniu ?
oczywiście oglądali znaczki
Przez cały nastepny rok grala rolę próbującej naprawić małżeństwo.
Jak - nie okazajując żalu, nie rozumiejąc bólu witcom'a, jego hustawek emocji po jej zdradzie.
Mało tego :
Cytat
W sytuacji max intymnej mówi że marzy żeby to był kochanek nie witcom... :szoook
Tak polegało jej ratownia małżęństwa, gra pozorów przed rodziną i sądem.
Przypuszczam że przez ten rok ich romans kwitł w najlepsze.
Witcom - masz ten film który Ci pokazał kolega ??
To podstawowy dowód na rozprawie.
Nie daj siÄ™ wykorzystaj go.
Byłeś przez rok robiony w bambuko, celowo, z premedytacją.
Z pewnością, gdybyś teraz założył jej dyktafon w nowym mieszkaniu ( chyba odwiedzasz dziecko), wiele byś się dowiedział...
Cytat
Pilatus ma rację teraz Witom przekonasz się "kim byłeś i jesteś"
odczytasz to z treści pozwu.
Szkoda że Twoi rodzice nie są z Tobą.
Cytat
A co ma piernik do wiatraka ?
Cytat
a co ma piernik do wiatraka ??
Co to sądu będzie obchodziło co było monitorowane a co powinno ?
sÄ…d rodzinny nie jest od tego.
Co do sposobu dojścia - np przez podstawionego detektywa.
Poza tym, całkiem dobry dowód możesz uzyskać może i teraz, po obserwacji poczynań żony, kiedy mieszka sama.
Sama ??
Kto jej pomaga w opiece nad dzieckiem ? kto dowozi odwozi , kiedy wraca do domu, sama ?
Może jakiś kolego Ci pomoże, może szarpniesz się na detektywa.
Trochę inwigilacji może przynieść całkiem ciekawe efekty.
Wierzysz w to, że żona zamieszkała by sama, bez perspektyw na "drugą gałąź" ?
musiała zaplanować akcję, wynająć mieszkanie, meble...?
zamian logistylki itd. Z kimś to musiała uzgadniać, planować...
Cytat
koleżanki jeszcze jej nie zdążyły pomóc
od poniedziałku będzie jej gorzej.
Pierwsze dni "wolności", to pewnie i ochota zakosztować jej na całego
Wykorzystaj to.
Facio przypadkiem się nie rozwiódł od tego czasu ?
Cytat
On jest wolny przez 35 lat nie dał rady stworzyć związku aż tu nagle taka szansa
A co Ty się o niego martwisz ? On powinien już być zerem dla Ciebie.
Zajmij się swoimi sprawami, swoim rozwodem.Przecież Ciebie może czekać piekło o którym się nie śniło.