Tomek040184 zwróć uwagę gdzie piszesz komentarze bo chyba nie tutaj chciałeś je zostawić.
Tomek040184
02.10.2024 06:46:57
Życzę powodzenia na nowej drodze życia. Chociaż z reguły takim ludziom nie wierzę. Swoją drogą przecież kochanka też zdradzalaś i żyłaś wiele lat w kłamstwie.
Rozumiem że każdy szczęście po swojemu i
Tomek040184
20.09.2024 01:07:22
Dobra to ja dorzucę swoją cegiełkę do tematu. Waszego związku już nie ma. Szykuj papiery rozwodowe, pogadaj z adwokatem co i jak, zadbaj o siebie, hobby, rower, to co lubisz, cokolwiek, grzyby, spacer
Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.
1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu. 5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.
Witam
Jestem wlaśnie w trakcie przeżywania horroru.
Jestem w związku już 18lat i mamy 2 dzieci, od pewnego czasu wydaje mi się (mam przeczucie) że moja druga połowa coś kombinuje na boczku. Miałem już z nią parę lat temu problemy bo widywała się z kimś, ale po rozmowie wybaczyłem i zapomniałem. Po paru latach temat wrócił jak bumerang. Teraz się strasznie pilnuje i trudno mi coś wyczaić. Tkneło mnie to iż ma w szufladzie (używane!)pończochy w których jej nigdy nie widziałem ponieważ od lat twierdzi że nie lubi. Udało mi się przeszpiegować fona i znalazłem połączenia i sms do kogoś nie wiem do kogo bo wykasowała. Inne są więc sądzę iż coś chciała przede mną ukryć. Jest strasznie dla mnie miła, strasznie dba o siebie. Co wy o tym sądzicie?
Andy z tego co piszesz to znosisz to całkiem dobrze. Porządni faceci w twoim wieku to towar deficytowy. Ułożysz sobie jeszcze życie. Teraz musisz uważać na pocieszycielki.
Teraz sprawą najważniejszą jest zadbanie o synów. Oni są już prawie dorośli. Ale to nie ma znaczenia.Staraj się dawać im jak najwięcej miłości. Jak oni to przyjmują.
Konieczna jest więc kolejna rozmowa z żoną. Proponuję starą sprawdzoną metodę - szantaż. Jeżeli żona nie zmieni sposobu postępowania z młodszym synem to obiecaj jej , że nie teraz, bo syn jest zbyt młody ale za kilka lat pokażesz mu materiały o matce. Dowie się jaką k... była jego mamusia. Czy tego chce? Bo TY nie.
Żona przeszła na ostatnią linię obrony zdradzaczy - granie dziećmi. Masz w domu jakieś środki na uspokojenie. Jeżeli nie to kup. Mogą się przydać.
Wiesz, miałem jakieś dziwne przeczucie, że ta sprawa ma drugie dno.
Ale że aż takie to by nawet przez myśl nie przeszlo!
To wyrachowana, pozbawiona jakichkolwiek hamulców zimna (sorki za słowa), suka.
Byla z Tobą chyba wyłącznie dla kasy.
Boję się jednego. Skoro prowadzi takie życie to któreś z Twoich dzieci może się okazać nie Twoje.
Co do nastawiania syna przeciwko Tobie, to metoda o której napisał Bazyl jest skuteczna. Moją qrewnwne z góry uprzedzilem. Zacznie grać dzieckiem - pokażę całą prawdę o mamusi.
To sprawa wyłącznie między nami.
Nie odważyła się ..
ed65 tego się akurat nie boje, chodzi o synów. Edzie nie demonizujmy. Niestety ale zawsze ostrzegam że gdy "pomogę" komuś odkryć prawdę może być ona bardzo bolesna. Andy i tak dobrze to znosi. Andy pamiętaj zawsze odbieram telefon. A syna już nastawia, na szczęście drugi to mądry dorosły chłopak.
Odnośnie pocieszycielek trzeba uważać zawsze szybko pojawia się łajza (często gorsza od poprzednie).
Ja nie napisałem że pocieszycielka będzie zła. Po prostu teraz jeszcze na to nie czas.
Pocieszycielka najczęściej to osoba która nas zna. Widzi nasze zalety i wady. Wcześniej nie byliśmy w polu jej zainteresowań, byliśmy zajęci. Teraz już jesteśmy wolni (no prawie). A więc kto pierwszy ten lepszy. Nie mów takim osobom nie, tylko jeszcze nie teraz.
wiecie na tą chwilę nie chce nikogo. Mam wstręt.
Ed65 ty sobie nawet nie zdajesz sprawę jaka to kobieta. Ma 2 życia i 2 oblicza, dlatego mi tak trudno było się połapać, jezu z kim ja żyłem przez tyle lat. Pobiła chyba wszystkich na tym forum. Jak zakończę to wam napiszę.
Wieeeelkie podziękowania przede wszystkim betrayed40 to tak oficjalnie.
Komentarz doklejony:
Aha może ktoś zna program audacity ?
Andy, Ty już na dnie byłeś. Odbiłeś się od niego i teraz może być tylko lepiej. Do żony chyba jeszcze nie dotarło że to koniec jej dotychczasowego życia. Było fajnie. W domu dbający mąż, rodzina a więc wsparcie emocjonalne i psychiczne, oparcie w trudnych chwilach. I drugie życie dające adrenalinę i motylki. Miała opinię kochającej matki i żony. Ale to już czas przeszły. Łatki d... już nigdy się nie pozbędzie.
Szalony sex jest fajny. I to twoja żona może mieć w każdej chwili bez ograniczeń. Ale jeszcze fajniej po takim seksie zasypiać wtulonym w ramię bliskiej osoby. A tego twoja jeszcze żona już raczej mieć nie będzie. I dopiero wtedy to doceni.
Przygotuj się na ostrą walkę. Ona tak łatwo raczej nie zrezygnuje z dotychczasowego życia. Żona po akcji w hotelu pokazała, że jest niezła aktorką. Najważniejsze nie dać się sprowokować, chłód i obojętność. Łatwo powiedzieć trudniej wykonać. Dlatego dobrze mieć pod ręką środki uspokajające. Jeżeli z nich nie skorzystasz tym lepiej.
bazyl61 jak byś wiedział to co ja to byś zawału dostał. Już pisałem że nie ma 2 takiej na tym forum. Tak już wie że w przyszłym tygodniu dostanie pozew.
Komentarz doklejony:
Nie chcę tu pisać bo mogło by mi zaszkodzić w sądzie. Napiszę po rozwodzie to wtedy zobaczycie z czym miałem do czynienia.
Andy taka najważniejsza sugestia którą zasugerował mi ktoś na PW. Najbardziej dyskredytujące dowody (w formie nagrań) zachowaj na oryginalnym nośniku nigdy, powtarzam nigdy nie możesz ich skasować z nośnika (dzięki Stary Zgredzie to user od PW zapomniałem o tym) :tak_trzymaj
Napewno mieszkając z nią nie zaczniesz żyć dla siebie i patrząc co dzień na nią będziesz się jeszcz bardziej męczył.
Ja bym się wyprowadził ale dostaniesz tu napewno inne rady.
Nie wyprowadzaj się dopóki jesteś jej mężem masz prawo tam mieszkać. Co do wyjątkowości twojej historii to poczytaj http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=3095 żona PanKracego to mój faworyt do nagrody Qurewana 2013( gdyby taka była)
Dzień dobry.
Andy, pod żadnym pozorem sam się nie wyprowadzaj. Przynajmniej do momentu złożenia pozwu. Bo to może być potraktowane jako porzucenie rodziny.
Pytanie: jesteś tam zameldowany?
Nie wyprowadzaj się dopóki jesteś jej mężem masz prawo tam mieszkać....
Idąc tym tokiem rozumowania możesz ba masz takie prawo z nią sypiać !!!
ed65, pozew już złozony i co ma meldunek do tego wszystkiego. Na złośc ma jej robić a co z jego psychiką. Powodzenia życzę.
Przypomniało mi się takie opowiadanie "Paweł i Gaweł"
Andy :
- jeśli masz się gdzie wyprowadzić,
- jeśli masz rzetelnych świadków i nagranie , że żona każe Ci się wynosić z domu, wyzywa Ciebie , poniża itd., innymi słowy brutalnie motywuje Cię do wyprowadzki
to myślę, że faktycznie nie zrobisz sobie krzywdy przy strawie rozwodowej , jeśli opuścisz tak "gościnny" domek.
Byłoby to z pożytkiem dla Twojej psychiki i zdrowia.
Do złożenia wniosku rozwodowego nie wyprowadzaj się. To co zrobisz później zależy od ciebie. Kieruj się tylko dobrem własnym i dzieci. Jeżeli uważasz, że wpływa to źle na twoją psychikę to wyprowadź się, jeżeli nie to zostań. Już teraz możesz szukać mieszkania.
Jest jednak plus tego, że żona chce cię wyrzucić z mieszkania. Już nie powie młodszemu synowi że opuściłeś rodzinę.
To co się dzieje teraz to dopiero początek. Powoli wali się świat twojej żony. Myślę,że dopiero tera dotarło do niej że odchodzisz. Wcześniej liczyła że skończy się jak dwie poprzednie wpadki. A wszystkiemu winny jesteś Ty. Tą wyprowadzką chciała się odegrać. Możesz spodziewać się więcej takich zagrań z jej strony. Weź coś na uspokojenie i rób swoje. Twój spokój i opanowanie będzie dla niej najlepszą karą. Nie wdawaj się z nią w dyskusje.
Jestem tam zameldowany od 18 lat. Tak wini mnie! szok ! co za potwór. Nigdy nie przyszła powiedzieć prawdy ani zwykłego przepraszam. Jest zdesperowana bo nie wie co ja wiem. Powiedziałem jej że moja B.. którą kochałem nad życie umarła 5 lat temu i była to wspaniała kobieta, powiedziałem żeby ściągnęła obrączkę i pierścionek bo jest nie warta ich nosić.
Andy
Masz prawo korzystać z mieszkania bez ograniczeń do momentu rozwiązania małżeństwa. Masz prawo do korzystania bez ograniczeń z urządzeń w mieszkaniu.
Nie wdawaj się z nią w jakiekolwiek dyskusje.
Szkoda nerwów.
Komentarz doklejony:
Jeżeli straszy Ciebie wyrzuceniem, mam nadzieję, że to nagrywasz.?
Ona ma jeszcze nadzieję, że nie wiesz wszystkiego i jakoś to będzie. Wcześniej ta taktyka była skuteczna. Jej słowa wyprowadź się, "co chcesz dać to innej?" to próba gry na twoich uczuciach i sprawdzenia co wiesz.
Zastanów się czy nie wziąć sobie urlopu. Po złożeniu wniosku rozwodowego jedziesz gdzieś na kilka dni. Cisza, spokój i dużo ruchu dobrze Ci zrobi. Możesz mówić, że jesteś spokojny i opanowany. Odporność psychiczna każdego z nas ma jednak pewne granice.
Ona liczy że ze mną sobie poradzi nadstawiając pupę. Haaaa Może wyciągnę chociaż od nie powiedzenie prawdy i słowa przepraszam. Jeszcze ma nadzieję, ja już nie. Skończyłem z nią. Zostaję dla dzieci a po rozwodzie wyprowadzam się i zabieram 1 syna. Bazyl61 oczywiście że sprawdza co wiem nic jej nie mówię i ją szał ogarnia.
Andy pamiętaj że do rozwodu potrzebne jest półroczne ustanie więzi uczuciowej, intymnej i gospodarczej .
A taka hipotetyczna sytuacja - hipotetyczna ze względu na terminy w polskich sądach:
jedno z małżonków ma drugie życie,zdradza od lat .
Druga strona dowiaduje się w dniu n , do dnia n+ x ( x<=14)ma wszystkie niezbędne dowody zdrady i składa wniosek w sądzie z orzeczeniem winy.W dniu n + 2x jest rozprawa.
I skoro już można jednoznacznie rozstrzygnąć winę jaki jest sens czekać jeszcze 5 miesięcy?
Jakiś sens ten termin musi mieć.Może taki czas na ochłonięcie właśnie ,żeby zabezpieczyć się przed podejmowaniem decyzji o rozwodzie pod wpływem silnych emocji.Nic mi innego nie przychodzi na myśl.
Pożycie małżeńskie wyraża się istnieniem szczególnego rodzaju więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej
łączącej małżonków. Ustanie któregokolwiek z elementów tej wspólnoty należy uznać za objaw
rozkładu pożycia.
Lisbet
Upływ czasu, nie jest konieczną przesłanką trwałości.
Mogą powstać okoliczności o takiej wadze i znaczeniu dla pożycia małżonków i tak dalece naruszające
harmonijność tego pożycia, że zgodnie z
doświadczeniem życiowym nie można oczekiwać powrotu małżonków do pożycia , mimo iż rozłam w małżeństwie nastąpił w ciągu, obiektywnie rzecz biorąc, krótkiego czasu, jaki upłynął od konkretnego zdarzenia.(orzeczenie SN z dnia 13.01.1953 r., C 1631/52)
Andy,
Zero alkoholu i żadnych awantur.lub rekoczynow. Nie daj jej żadnego pretekstu, aby z Ciebie zrobiła pijaka, awanturrnika.
Bo wezwie policję i kłopoty gotowe.
Idę jutro do adwokata zobaczymy co powie. Ale w sądzie to ona nie spodziewa się co będzie, a będzie tragicznie zobaczycie, jeszcze może w tvn nawet coś powiedzą. Ona myśli że w sądzie wymyśli kolejną bajkę. Sędzia by ze stołka spadł. Dopiero jak złoży przyrzeczenie o mówieniu prawdy stanie na wokandzie zaczną się nóżki trząś to zobaczymy.
Tak Ed masz rację, natomiast moja uwaga dotyczyła wypowiedzi andy74 z której zrozumiałamiż zamierza przespać się z żona i tym sposobem wydobyć od niej prawdę i słowo przepraszam . Jest to wypowiedź z poprzedniej strony. Z reguły na pierwszej rozprawie sędzina pyta o datę ostatniego współżycia i na tej podstawie.orzeka ustanie więzi fizycznej. Poza tym podkreśla iż żeby nastąpił rozwód rozpad więzi musi być całkowity . Żona andyego może to wykorzystać przeciwko niemu więc lepiej żeby z nią nie sypial dla własnego dobra i w celu.wytracenia jej takiego argumentu z reki
Andy ,przypominam : to tylko rozwód , a nie proces karny. Jak ma coś grubszego na sumieniu , to się to załatwia w prokuraturze , a nie zwykłym sądzie .
Andy, je?eli Twoja sprawa zahacza o watek kryminalny, atak moze wygladac z Twojej relacji ostatnich zdarzen , tym bardziej nie informuj zony o tym co wiesz. Moze "pochwalic/poskarzyc" si? innym osobomwmieszanym w watek, a wtedy Twoja rodzina a glownie Ty bedziecie narazeni na "naciski" tych osob. Ujawnienie dopiero w sadzie a wtedy gniew spadnie na zone, nie na Twoja rodzine...
Witam
Cóż chciałem Wam wszystkim podziękować za WIELKIE wsparcie bez którego bym chyba nie dał rady (a byłem pewny że mam mocną psychikę), pomoc wasza była dla mnie bezcenna i czuję potrzebę jakiegoś rewanżu. Więc zawsze ale to zawsze możecie na mnie liczyć, mówię to szczególnie do osób które były ze mną od początku. Teraz jak to przeczytałem jeszcze raz od deski do deski napływają mi takie myśli że jestem słaby, bardzo słaby nie dałem rady sam sobie z tym sam poradzić. Ale wiem też, że takich jak ja osób jest wiele i są w życiu pewne sytuacje z którymi sobie sami nie jesteśmy w stanie poradzić, bez względu na pozycję społeczną, finansową i psychiczną. Wiem wiem chcecie zapytać o najważniejsze co się ze mną dzieje dalej. Już nie chcę wylewać tego tutaj, jedna osoba z forum wie wszystko i niech tak zostanie. Postanowiłem że skupię się na pomocy innym. Piszcie na PW jak coś potrzebujecie. Będę się udzielał na tym forum w miarę możliwości.
Napisz zakonczenie - jakie by nie bylo ma walory dydaktyczne.
Jezeli wszystko skonczylo sie dobrze dodatkowo bedzie dawac nadzieje.
To jest uczucie najbardziej potrzebne kolejnym osobom doswiadczonym przez zdrade.
Ja myśle, że to jest większy problem. Wyglada mi to na to, że twoja pani uprawia nierząd. Przeszlam trochę ze swoim ex. Tez sledzilam i sprawdzałam. Nawet kiedyś spotkałam się z taką jedną panią. Ten telefon, który właściwie jest rodzajem skrzynki kontaktowej... Spotkania z kolezanką w hotelu... One często pracują w duetach. Nie wiem, może się mylę, ale jak kiedyś znalazłam taki numer u mojego pana to przeprowadziłam drobiazgowe sledztwo. Sorry.
Teraz sprawą najważniejszą jest zadbanie o synów. Oni są już prawie dorośli. Ale to nie ma znaczenia.Staraj się dawać im jak najwięcej miłości. Jak oni to przyjmują.
Żona przeszła na ostatnią linię obrony zdradzaczy - granie dziećmi. Masz w domu jakieś środki na uspokojenie. Jeżeli nie to kup. Mogą się przydać.
Ale że aż takie to by nawet przez myśl nie przeszlo!
To wyrachowana, pozbawiona jakichkolwiek hamulców zimna (sorki za słowa), suka.
Byla z Tobą chyba wyłącznie dla kasy.
Boję się jednego. Skoro prowadzi takie życie to któreś z Twoich dzieci może się okazać nie Twoje.
Co do nastawiania syna przeciwko Tobie, to metoda o której napisał Bazyl jest skuteczna. Moją qrewnwne z góry uprzedzilem. Zacznie grać dzieckiem - pokażę całą prawdę o mamusi.
To sprawa wyłącznie między nami.
Nie odważyła się ..
Odnośnie pocieszycielek trzeba uważać zawsze szybko pojawia się łajza (często gorsza od poprzednie).
Pocieszycielka najczęściej to osoba która nas zna. Widzi nasze zalety i wady. Wcześniej nie byliśmy w polu jej zainteresowań, byliśmy zajęci. Teraz już jesteśmy wolni (no prawie). A więc kto pierwszy ten lepszy. Nie mów takim osobom nie, tylko jeszcze nie teraz.
Ed65 ty sobie nawet nie zdajesz sprawę jaka to kobieta. Ma 2 życia i 2 oblicza, dlatego mi tak trudno było się połapać, jezu z kim ja żyłem przez tyle lat. Pobiła chyba wszystkich na tym forum. Jak zakończę to wam napiszę.
Wieeeelkie podziękowania przede wszystkim betrayed40 to tak oficjalnie.
Komentarz doklejony:
Aha może ktoś zna program audacity ?
Szalony sex jest fajny. I to twoja żona może mieć w każdej chwili bez ograniczeń. Ale jeszcze fajniej po takim seksie zasypiać wtulonym w ramię bliskiej osoby. A tego twoja jeszcze żona już raczej mieć nie będzie. I dopiero wtedy to doceni.
Przygotuj się na ostrą walkę. Ona tak łatwo raczej nie zrezygnuje z dotychczasowego życia. Żona po akcji w hotelu pokazała, że jest niezła aktorką. Najważniejsze nie dać się sprowokować, chłód i obojętność. Łatwo powiedzieć trudniej wykonać. Dlatego dobrze mieć pod ręką środki uspokajające. Jeżeli z nich nie skorzystasz tym lepiej.
Czy żona już wie, że składasz wniosek o rozwód?
Komentarz doklejony:
Nie chcę tu pisać bo mogło by mi zaszkodzić w sądzie. Napiszę po rozwodzie to wtedy zobaczycie z czym miałem do czynienia.
Trzymam kciuki za ciebie. I ciesze się że udało Ci się znaleźć pomoc na naszym forum.
Ja bym się wyprowadził ale dostaniesz tu napewno inne rady.
p.s ta od alibi to jej koleżanka po fach?
Andy, pod żadnym pozorem sam się nie wyprowadzaj. Przynajmniej do momentu złożenia pozwu. Bo to może być potraktowane jako porzucenie rodziny.
Pytanie: jesteś tam zameldowany?
Idąc tym tokiem rozumowania możesz ba masz takie prawo z nią sypiać !!!
ed65, pozew już złozony i co ma meldunek do tego wszystkiego. Na złośc ma jej robić a co z jego psychiką. Powodzenia życzę.
Przypomniało mi się takie opowiadanie "Paweł i Gaweł"
- jeśli masz się gdzie wyprowadzić,
- jeśli masz rzetelnych świadków i nagranie , że żona każe Ci się wynosić z domu, wyzywa Ciebie , poniża itd., innymi słowy brutalnie motywuje Cię do wyprowadzki
to myślę, że faktycznie nie zrobisz sobie krzywdy przy strawie rozwodowej , jeśli opuścisz tak "gościnny" domek.
Byłoby to z pożytkiem dla Twojej psychiki i zdrowia.
Bardzo mi przykro, że historia ma taki finał a z drugiej to ważne ,że już wiesz na czym stoisz. Serdecznie współczuję. Trzymaj się.
Jest jednak plus tego, że żona chce cię wyrzucić z mieszkania. Już nie powie młodszemu synowi że opuściłeś rodzinę.
To co się dzieje teraz to dopiero początek. Powoli wali się świat twojej żony. Myślę,że dopiero tera dotarło do niej że odchodzisz. Wcześniej liczyła że skończy się jak dwie poprzednie wpadki. A wszystkiemu winny jesteś Ty. Tą wyprowadzką chciała się odegrać. Możesz spodziewać się więcej takich zagrań z jej strony. Weź coś na uspokojenie i rób swoje. Twój spokój i opanowanie będzie dla niej najlepszą karą. Nie wdawaj się z nią w dyskusje.
A Ty co jej powiedziałeś ?
Masz prawo korzystać z mieszkania bez ograniczeń do momentu rozwiązania małżeństwa. Masz prawo do korzystania bez ograniczeń z urządzeń w mieszkaniu.
Nie wdawaj się z nią w jakiekolwiek dyskusje.
Szkoda nerwów.
Komentarz doklejony:
Jeżeli straszy Ciebie wyrzuceniem, mam nadzieję, że to nagrywasz.?
Ona ma jeszcze nadzieję, że nie wiesz wszystkiego i jakoś to będzie. Wcześniej ta taktyka była skuteczna. Jej słowa wyprowadź się, "co chcesz dać to innej?" to próba gry na twoich uczuciach i sprawdzenia co wiesz.
Zastanów się czy nie wziąć sobie urlopu. Po złożeniu wniosku rozwodowego jedziesz gdzieś na kilka dni. Cisza, spokój i dużo ruchu dobrze Ci zrobi. Możesz mówić, że jesteś spokojny i opanowany. Odporność psychiczna każdego z nas ma jednak pewne granice.
dnia grudzień 08 2013 16:56:26
Cytat
A taka hipotetyczna sytuacja - hipotetyczna ze względu na terminy w polskich sądach:
jedno z małżonków ma drugie życie,zdradza od lat .
Druga strona dowiaduje się w dniu n , do dnia n+ x ( x<=14)ma wszystkie niezbędne dowody zdrady i składa wniosek w sądzie z orzeczeniem winy.W dniu n + 2x jest rozprawa.
I skoro już można jednoznacznie rozstrzygnąć winę jaki jest sens czekać jeszcze 5 miesięcy?
łączącej małżonków. Ustanie któregokolwiek z elementów tej wspólnoty należy uznać za objaw
rozkładu pożycia.
Lisbet
Upływ czasu, nie jest konieczną przesłanką trwałości.
Mogą powstać okoliczności o takiej wadze i znaczeniu dla pożycia małżonków i tak dalece naruszające
harmonijność tego pożycia, że zgodnie z
doświadczeniem życiowym nie można oczekiwać powrotu małżonków do pożycia , mimo iż rozłam w małżeństwie nastąpił w ciągu, obiektywnie rzecz biorąc, krótkiego czasu, jaki upłynął od konkretnego zdarzenia.(orzeczenie SN z dnia 13.01.1953 r., C 1631/52)
Andy,
Zero alkoholu i żadnych awantur.lub rekoczynow. Nie daj jej żadnego pretekstu, aby z Ciebie zrobiła pijaka, awanturrnika.
Bo wezwie policję i kłopoty gotowe.
Daj znać co u Ciebie.
Cóż chciałem Wam wszystkim podziękować za WIELKIE wsparcie bez którego bym chyba nie dał rady (a byłem pewny że mam mocną psychikę), pomoc wasza była dla mnie bezcenna i czuję potrzebę jakiegoś rewanżu. Więc zawsze ale to zawsze możecie na mnie liczyć, mówię to szczególnie do osób które były ze mną od początku. Teraz jak to przeczytałem jeszcze raz od deski do deski napływają mi takie myśli że jestem słaby, bardzo słaby nie dałem rady sam sobie z tym sam poradzić. Ale wiem też, że takich jak ja osób jest wiele i są w życiu pewne sytuacje z którymi sobie sami nie jesteśmy w stanie poradzić, bez względu na pozycję społeczną, finansową i psychiczną. Wiem wiem chcecie zapytać o najważniejsze co się ze mną dzieje dalej. Już nie chcę wylewać tego tutaj, jedna osoba z forum wie wszystko i niech tak zostanie. Postanowiłem że skupię się na pomocy innym. Piszcie na PW jak coś potrzebujecie. Będę się udzielał na tym forum w miarę możliwości.
Jezeli wszystko skonczylo sie dobrze dodatkowo bedzie dawac nadzieje.
To jest uczucie najbardziej potrzebne kolejnym osobom doswiadczonym przez zdrade.
pewne przeczucia i to już dawno temu, wierz swojej intuicji i detektyw Kolego, detektyw