

#
poczciwy | 00:20:24 |
JustinIngep | 01:21:49 |
Roszpunka19 | 03:49:36 |
Crusoe | 06:17:46 |
NieOddycham | 10:16:26 |

A więc rozwiodłem się z moją Qurewną.
Mimo że błagała przez 2 lata o powrót,ja jednak nie potrafie żyć z kimś komu juz nie zaufam,(przyłapałem ją z kochankiem w łózku)gdzie nie bedzie już lojalności,gdzie przysięga została zbeszczeczona.(nawet dzis dzwoniła abym wrócił,a jesteśmy po rozwodzie)
Chce po prostu żyć,bez fałszu,obłudy,powracających obrazów jej z kochankiem..
Było kilka epizodów z kobietami ale pojawił się ktoś,ktos warty uwagi.Moze czas juz zrzucic ten pancerz,tą skorupe,która nie ufa żadnej kobiecie...
I tu mam prośbe do Was...pomóżcie.
Jest to kobieta po przejściach,ale bardzo traumatycznych.
Jakis czas temu miała wypadek w którym zginął jej mąż a ona przezyła ale ...straciła dziecko które miała w sobie...
Jest bardzo skryta,nieufana,ma problem z mówieniem o swoich uczuciach,jest bardzo zazdrosna... a nawet brała jakies srodki psychotropowe po tych swoich przejsciach.Wiem tez,ze i teraz po nie sporadycznie siega w chwilach załamania.
Bardzo zblizyłem sie do niej,może czas na cos wiecej?
Tylko...
Martwi mnie że ma czasem wahania nastrojów,najczesciej jak myli o tym wypadku..,te leki po które czasem sięga by stłumic ból,ta zazdrosc,stwierdzenia ze pewnie ją zostawie mimo tego ze nie jestesmy jeszcze razem,
Widze ze bardzo pomaga jej praca...Ale przeciez w pracy cały czas byc nie można.
Waham sie,nie wiem co zrobic...a poznając ją coraz blizej,widze ze we wnetrzu to bardzo ciepła,kochająca dziewczyna.
Co Wy sÄ…dzicie o tej sytuacji?
Po drugie - pomóc Twojej kobiecie może chyba tylko psycholog.
Namów ją na terapię.
Ty - nawet najbardziej kochajÄ…c - nie wyleczysz jej.
Powiem więcej - będąc w relacji z osobą, którą jeszcze meczą demony przeszłości - sam możesz zostać ściągnięty emocjonalnie w dół.
PACE AND LOVE
Tak,dokładnie...Boje sie ze dokonam niewłasciwego wyboru...Oj boję sie.Widze ze dokładnie rozumiesz moją sytuacje.
Odnosnie traktowania przez niÄ… innych ludzi...
Pracuje w Domu Spokojnej Starości. tego co widze,żyje problemami tych ludzi,starszych ludzi,często mi pisze o swoich podopiecznych,wiem tez że poszła na skarge do Dyrektora jak zobaczyła jak jedna z pielegniarek,notabene najdłuzsza stazem,uderzyła starszego podopiecznego.
Z jakiego domu była...
Jak miała 2 latka została adoptowana przez małżenstwo które sie potem rozpadło jak miała nascie lat.(ojciec odzedł do innej kobiety).e została adoptowana dowiedziała sie przypadkowo...Tutaj wielki minus dla jej mamy,moim skromnym oczywiscie zdaniem...
Jej srodowisko...
Nie ma takiego.Zawsze po pracy przychodzi do domu.Moge powiedziec ze jej najblizsze srodowisko...to...siostra,szwagier i ich syn.
Nie napisałem tez jednej waznej rzeczy...
Po tym co sie jej stało,a wiec smierci meza i ich dziecka...miała próby samobójcze...Przedawkowanie leków.To mnie tez strasznie niepokoi...
W kazdym bądz razie duzo w zyciu przeszła...Oj bardzo duzo...
Co jeszcze moge powiedziec...
Bardzo kocha zwierzeta i tez moze dziwnie to zabrzmi ale zyje ich życiem...Ma 2 psy.
Komentarz doklejony:
To znaczy ja nie chcę, żeby to co napisałam zabrzmiało tak, jakoby czymś złym było pójdzie z koleżanka do knajpy, czy w ogóle wyjście z domu, a tylko siedzenie w czterech ścianach dobrze świadczy o kobiecie- oczywiści, że nie mam czegoś takiego na myśli, bo to byłoby z mojej strony idiotyczne rozumowanie. Czasem jednak, gdy pisze się o czymś i człowiek chce połązyć na jakimś aspekcie jakiś szczególny akcent, wtedy przerysowuje się pewne fakty i czasem może wyjść absolutna karykatura myślowa. przeczytałam to, co napisałam i faktycznie sama dostrzegłam to, że cenię ciotki- klotki- a tak przecież nie jest. Zatracony, mam nadzieję, że wiesz, co chciałam dać Cci do zrozumienia, gdy pisałam do ciebie chwilę wcześniej.
Te pieski traktuje cos jakby rodzine.Nawet uszyła dla nich ubranka na zime...Zresztą czesto o nich mówi...
Tylko jak to sprawic,aby po takich traumatycznych przezyciach poczuła sie przy mnie bezpieczna?To jest pytanie...
Wiesz...
Ja myślałem ze zdrada mojej żony a raczej regularny romans to najgorsze przezycie...
Teraz myśle czy aby na pewno tak jest?Zdrada to straszliwe swinstwo jakie mozna zrobic drugiemu człowiekowi,związek po niej jesli sie da szanse to...wieczna nieufność i babranie sie w gnoju ale chyba są gorsze rzeczy...
Skłonnosc do zamykania sie w sobie...
Znów trafiłas...
Juz widze te symptomy i sÄ… one czeste...
Czasem wraca tez do swojego nienarodzonego dziecka...Wtedy mam łzy w oczach...
Mam jeszcze pytanie nie związane z moja sprawa a mianowicie czemu ludzie zdradzaja?Zadawałem sobie to pytanie wielokrotnie i nie umiem odpowiedziec...
Czy te zdradzające indywidua maja jakis inny mózg?Jakies inne hromosomy?
Bo przeciez jesli sie kocha,przysięga przed Bogiem to jest chyba jasnosc co sie przysiega.Nie rozumiem.
Troszkę mnie martwi, że z jednej stron uważasz, że już jesteś gotowy na NOWE RELACJE - a ciągle w Tobie tkwi pytanie :"czemu ludzie zdradzaja?Zadawałem sobie to pytanie wielokrotnie i nie umiem odpowiedziec..."
Coś jeszcze nie domknąłeś w przeszłości.. chyba....
Może to jest ten Twój prawdziwy problem ???
Przeszukaj swoje emocje.... proszÄ™...
PACE AND LOVE
Przeszłość jest juz zamknieta na klucz,który wyrzuciłem...Wszystkie sprawy zamkniete.
Ot tak zadałem sobie znów to pytanie.Moze dlatego że osoba zdradzona,wrazliwa jak ja boi się powtórki z rozrywki?Chyba o to mi chodziło.
A na Twoje wątpliwości - wiesz, że nie ma lekarstwa.
Zaufanie przyjdzie - jak zwykle - z czasem
Sięgnij w doświadczenia pierwszych uczuć. Zakochiwaliśmy się. Odkochiwaliśmy się. Nie kalkulowaliśmy.
Nie racjonalizuj emocji, bo siÄ™ nie da ... chyba ....
MOTYLE w listopadzie - to CUD
PACE AND LOVE
Ludzie zdradzają, bo potrafią znaleźć dla siebie usprawiedliwienie. W swoich oczach nie są potworami. No przecież nie zrobilibyście tego gdyby...
A co do nowego związku, tak długo jak będziesz bal się zranienia, tak długo q pełni się nie zaangazujesz i w pełni nie będziesz szczęśliwy. Dlaczego nie zaakceptujesz, że możliwość przez drugą osobę, jest częścią związku. Nie dostrzezesz teraz symptomów tego co stać się może za kilka lub kilkanascie lat, chocbys nie wiem jak wnikliwie analizował. To nie jest kwestia jednego, dobrego wyboru, ale raczej wyborów jakie dokonujemy każdego dnia, w stosunku do osoby z która jesteśmy. Każdy dzień ma wpływ na to jak jest i jak będzie. Zresztą tworzenie związku, po przejściach jest zupełnie inne niż za pierwszym razem, mniej idealistyczne, a bardziej racjonalne i ostrożne. Problem w tym, żeby nie przegiac w ta stronę. Jeśli intryguje Cię ta kobieta, poznaj ją, chloń jej obecność, ciesz się każda chwilą z nia, przecież nie musisz się spieszyć, ona też potrzebuje czasu by zakończyć w sobie żałobę pi stracie dwóch osób i być gotową na nowe zycie, jednocześnie potrzebuje kogoś bliskiego, kto jej w tym pomoze. Nie szukaj wzorca ideanej piartnerki, czerp raość z tego ile możesz ofiarować i ile możesz otrzymać. Przyszłość jest mirazem na horyzoncie, a Ty i Ona jesteście tu i teraz. Powodzenia.
Komentarz doklejony:
Miało być : nie zrobiliby tego, i możliwość zranienia jest częścią związku...
Pisze z telefonu...
miło czytać kogoś, kto pomimo przeciwności losu uporał się demonami zdrady. Wierzę, że jesteś gotowy do budowania życia na Twoich zasadach. Dajesz sobie szansę przede wszystkim. Nie zamykasz się na świat i nowe relacje. Czy lepsze? Tego nie wiesz. Podoba mi się Twoje podejście do dania szansy kobiecie po takich traumatycznych przejściach. Świadczy to o Twojej dojrzałości emocjonalnej i duchowej. Musisz jednak zdać sobie sprawę , że ta kobieta sporo w życiu przeszła. Być może i jest dobrą kandydatką na zaufanie i wchodzenie w bliższe relacje. Bądź jednak ostrożny. Obserwuj ją. Stwarzaj sytuacje ,w których będziesz mógł poznać ją lepiej. Mam jednak co do takich osób jednak pewien dystans. Wyciąganie jej z depresji może trwać rok, dwa, trzy. Poza tym jest to zadanie dla profesjonalisty. Ty możesz być dla niej ogromnym oparciem w terapii. Pytanie jak Ty będziesz się z tym czuł? Na ile wystarczy Ci sił, aby wyciągać kogoś z depresji (być może latami)? W końcu i Ty potrzebujesz wsparcia. Takie wsparcie może Ci zaoferować osoba ,która sama ze sobą doszła w miarę do ładu. Obawiam się jedynie, że na tym etapie ona może nie być gotowa dawać i brać. Weź to też pod uwagę. Jeśli masz dużo cierpliwości, determinacji to uważam że warto spróbować. A czas pokaże kim naprawdę jest Twoja nowa znajoma.
Cierpliwość i czas będzie w Waszej sytuacji najlepszy.
Jestem tak jakby na rozdrożu.
Czuje ze ta skorupa któą się okryłem po zdradzie byłej żony pęka.Czuje to wyrażnie.Ale jest jeszcze ten cholerny strach.Chyba przed powtórnym zranieniem.
Kurcze,wiem że zdrada to nie koniec świata.Teraz to juz wiem.Ale spustoszenia robi.
Wiem tez ze to co Ona przeżyła jest znacznie gorsze,wspieram ją ile sił.Praktycznie non stop mamy kontakt.Widze tez jak odżywa.Ze sie usmiecha.To takie miłe...
Kretyn. On siÄ™ zastanawia.
>>>Dziękuje kochani za rady...<<<
To akurat potrzebne nie było. Rusz zad i chcę przeczytać, że Zatracony spustoszenia oddaje do utylizacji. Nie spieprz tego co zostało Ci dane Zatracony