

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |
Rognar | ![]() |
Anetastp | 00:25:34 |
Joanna96 | 00:54:07 |
#
poczciwy | 01:27:07 |
Runio | 03:05:12 |

witam
nie wiem od czego zacząć, bo tyle zmieniło się w moim "idealnym" życiu. już na samą myśl o tym wszystkim serce wali mi jak oszalałe :-( minął już prawie rok, a ja nadal nie jestem sobą, nie wiem jak to jeszcze długo potrwa...
zaczęliśmy związek 6 lat temu, po 1,5 roku przyszła na świat nasza córeczka, nie braliśmy ślubu chcieliśmy być pewni, że weźmiemy go nie tylko ze względu na dziecko. mąż właśnie rozkręcał firmę, ja w domu siedziałam z dzieckiem, czas wolny spędzaliśmy razem, czułam że nas kocha
po 4 latach zdecydowaliśmy się na ślub, w sumie to nawet on napierał, wszystko działo się jak w bajce, my zakochani, dziecko zdrowe, nigdy niczego nam nie brakowało, no i zaczęliśmy starać się o drugie dziecko... 3 miesiące po ślubie okazało się, że jestem w ciąży :-) później że to będzie syn - porostu idealnie, rodzina w komplecie:-) mąż dużo pracował, wieczorami wracał do domu, wolne chwile zaczął spędzać na siłowni - bo "musi odreagować" wracał wieczorem zamykał się w biurze -"bo ma dużo pracy"... ogólnie byłam samotna ale ślepo zapatrzona w mojego "najcudowniejszego męża", zaczął nurkować, wyjeżdżać na kursy, ale ufałam mu i nie chciałam go ograniczać, ponad to zaczął weekendy spędzać w Warszawie - bo przecież ktoś musi zarabiać.... we wrześniu 2012 r. na świat przyszedł nasz syn, byliśmy tacy szczęśliwi. w grudniu (przed świętami)gdy wrócił z wyjazdu powiedział mi, że on nie jest szczęśliwy i ze on nie wie czego chce... mój świat runął, oczywiście ja się zadręczałam a on żył swoim życiem... przez dłuższy czas oszukiwałam się ze tu na pewno nie chodzi o zdradę, bo przecież przysięgał na śmierć dzieci że nikogo nie ma...w styczniu się wyprowadził niby do hotelu - ha ha, no a w lutym odkryłam, że odkąd byłam w ciąży zdradza mnie ze swoją 20 letnią kochanką (która od początku wiedziała ze jestem ja i dzieci), ze od jakiegoś czasu mieszkają na weekendy w warszawie, ze jego przedświąteczny wyjazd niby odbiór budowy spędzili w Paryżu, ze to jego koleżanka z nurkowania która towarzyszyła mu we wszystkich kursach, że on nie był zadowolony ze swojego życia sensualnego bo BDSM to specyficzne upodobania (z maila od niej)... do dziś jak o tym myślę to zbiera mi się na wymioty... nie mogę zrozumieć tego jak on mógł nas zostawić i to dla takiej szma..ty i nawet nie próbował ratować rodziny, porostu odszedł - stwierdzając ze on jest szczęśliwy i nie żałuje swojej decyzji... oczywiście po miesiącu jak odszedł zaproponował mi, ze on możne do mnie wrócić tylko ze nie będzie tak ze on od razu z nami zamieszka, ze będzie przyjeżdżał na weekendy i żeby nie było tak ze ja mu będę wypominać bo on w takim razie za takie coś dziękuje i ze powinnam docenić to ze mu jest dobrze z kochanka ale ze chce do mnie wrócić, no i ze teraz możne przyrzec ze nic z nią nie zrobi, ale będzie się z nią spotykał bo go z nią łączy siłownia i nurkowanie, a poza tym on lubi pomagać..... nawet nie wiem jak to skomentować, najgorsze jest to że sypiał ze mną i z nią, może nawet tego samego dnia :-/
nie wiem jak on mógł prowadzić takie podwójne życie, a ja głupia się nie skapnęłam - masakra
Widzisz , żeby wybaczyć i tworzyć związek po trzeba spełnić kilka warunków, a najważniejszym z nich jest chęć naprawy ze strony osoby zdradzającej. Nie obdarza się darem wybaczenia osoby która o to nie prosi, nie chce tego lub stawia bezczelne warunki. Twój mąż nie zasługuje na Twoje wybaczenie.
Madzia ty napisz lepiej w jakiej sytuacji finansowej jesteś, czy myślisz o rozwodzie, czy masz zabezpieczone dowody zdrady?
Madzia, jeśli Cię to pocieszyć może, to znakomita większość z nas tu zgromadzonych nie skapnęła się, że ktoś ważny w jego życiu prowadzi podwójne życie. Nie wspominając o tym, że zdrajca wyskakiwał z jednego łóżka i wskakiwał do drugiego (małżeńskiego) pewnie i tego samego dnia.
O jakich warunkach on mówi??? jak rozumiem wróci łaskawie, kochanka na boku, a ty buzia w kubeł. Rany, są jeszcze tacy bezczele?
No właśnie, jak tam u ciebie finanse i czy ma Ci kto realnie pomóc?
Świadek wezwany przez sąd musi stawić się na rozprawie, jeżeli nieobecność jest nieusprawiedliwiona sąd zarządza karę grzywny, potem świadek może być na rozprawe doprowadzony. Powołaj wszystkich możliwych świadków którzy będą świadczyć na Twoja korzyść i potwierdza romans męża.
Tą babą się nie przejmuj ani nim, niech sobie żyją- teraz żyj tak aby się nie zadręczać. Po co sobie dokładać do pieca. jak najmniej o nim myśleć , a jak najwięcej dbać o siebie i być dla siebie dobrym. To pozwoli Ci na utrzymanie równowagi psychicznej bo jesteś teraz potrzebna dzieciom.
Komentarz doklejony:
Nie wiem czy go kocham czy nienawidze... w sumie chyba wszystko naraz. to mnie powoli zabija od srodka.. kumulowanie w sobie tych zlych emocji i udawanie przed wszystkimi ze jest dobrze :-( jest mi zle, nienawidze swojego zycia...