

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Rognar | 00:20:19 |
Anetastp | 00:20:48 |
Landexpzglosy | 00:32:38 |
Julianaempat... | 01:16:09 |
Edek_2 | 01:16:16 |

Jesteśmy z zoną po ślubie już 3 lata, mamy wspaniałego synka 2 letniego i wszystko wydawało się toczyć w naszym życiu dobrze do czasu gdy...
Pewnego dnia ( 5 miesięcy temu) żona oznajmiła mi że odezwał się do niej były chłopak z którym chodziła w okresie liceum, i chce się z nią spotkać. Zaprosił ją na wspólną przejażdżkę rowerem po parku. Zapytała mnie czy nie mam nic przeciwko, odpowiedziałem że spoko i pojechała. Minęło kilka dni i zauważyłem że dostaje dużo smsów, nigdy nie sprawdzałem jej telefonu, ale tym razem byłem nieco zaniepokojony.
Pewnego razu trafiłem na moment gdy przyszedł sms a ja miałem jej telefon w rękach i przeczytałem że kolega z dawnych lat bardzo ją kocha, nie może bez niej żyć, codziennie myśli o niej i już nie może się doczekać kolejnego spotkania.
Zapytałem żony co to ma znaczyć, oczywiście pierwsze co mi odpowiedziała że jakim prawem sprawdzam jej telefon... Po dłuższej chwili oznajmiła mi że dostaje takie smsmy wtedy gdy jej dawny chłopak jest pijany a ona mu odpisuje żeby dał jej spokój. Poprosiłem żonę aby jasno i wyraźnie dała mu do zrozumienia żeby się odwalił. Niestety sytuacja się dalej rozwijała i w sumie przechwyciłem osobiście około 8 takich smsów, nigdy nie widziałem smsa zwrotnego od niej bo zawsze skrzynka nadawcza była pusta. Minęło kilka tygodni i bardzo podirytowany tą całą sytuacją zacząłem drukować biling telefoniczny mojej zony. O jakie było moje zdziwienie gdy naliczyłem ponad 800 smsów oraz około 50 rozmów wychodzących do niego. I jeszcze 5 mmsów. Moja zona gdy zobaczyła co mam w ręku i już wiem ile tego jest zaczęła mnie przepraszać mówić że nic złego nie robi i tylko pisała do niego smsy. Zaczęliśmy wieczorem poważna rozmowę. Na moje udokumentowane dowody powiedziała że to jest moja wina, że chciała żeby było tak jak na początku, że nie poświęcam jej czasu, że już nie jestem taki jak kiedyś ( romantyczny, czuły.....) Zatkało mnie, jak ktoś ma dzieci to wie że wszystko w życiu się zmienia. Człowiek jest nie wyspany zmęczony itd.
Dla mnie to nie był powód do tego żeby romansować z byłym chłopakiem drogą sms i jak się później dowiedziałem na fejsie i nie tylko.
Była dosyć głosna awantura w domu już nawet chciałem się spakować i wyjść z domu ale obiecywała że to juz się nie powtórzy i jak razem się postaramy to wszystko się ułoży. I oczywiście ona nic złego nie zrobiła.To zdanie słyszałem najczęściej.
Przemyślałem kilka spraw, zacząłem bardziej dbać o atmosferę w domu odciążać ją z obowiązków przy dziecku itd. Żona zmieniła pracę pojechała na 3 dni na szkolenie nad może do centrali tej firmy, ja też miałem kilka wyjazdów poza miasto, i smsy się skończyły, wykasowała jego nr telefonu, usunęła go z konta na fejsie i nawet się zaczęło układać do czasu gdy dostałem telefon od byłej dziewczyny byłego chłopaka mojej zony. Ona mieszka z nim w jednym mieszkaniu ale już nie są razem . mają tylko wspólną hipotekę.Rozumiecie? poprosiła o spotkanie i tak tez zrobiłem. Poinformowała mnie że moja żona jest stałym gościem u nich w domu, spotykają się i piją sobie wino i jedzą owoce. Mało tego kilka razy była tam z moim dzieckiem co wkuzyło mnie najbardziej. Zaczęła opowiadać mi że kilka razy przeczytała jego wiadomości na fejsie i okazało się że moja żona ma drugie konto z którego gada z nim, że spotykali się nawet u nas w mieszkaniu, że był u niej nad morzem przez 3 dni . Za każdym razem jak wyjeżdżałem to się równiez spotykali. Na dowód przysłała mi kilka zdjęć ich korespondencji z fejsa i telefonicznych. Kilka dni myslałem co mam zrobić z tą wiedzą. Zagrałem vabank , wieczorem jak zawsze gdy mamy trochę wolnego czasu powiedziałem jej że wiem wszystko, o wszystkich ich spotkaniach, o ich wspólnych pobycie nad morzem, o jej koncie na fejsie i to co mu pisała, itd. Powiedziałem jej że mam tyle dowodów że mogę walczyć o zabranie jej dziecka. Na początku robiła maślane oczy, ale po chwili zobaczyła że wiem wszystko i przyznała się do wszystkiego, że spała z nim kilka razy, że się spotykają od 5 miesiecy i tka dalej... Błagała mnie żebym został i dał nam jeszcze jedną szansę. Odpowiedziałem że muszę się zastanowić nad tym co zrobię i przyjdzie czas że się dowie jakie kroki podjąłem. Musiałem sobie zostawić trochę czasu bo wiem że nagłe decyzje wiele razy w życiu mnie zgubiły. Przysięgała że spotkała się z nim 3 dni wcześniej własnie po to żeby mu powiedzieć że to koniec i że ona tak już nie może żyć. Oczywiście w to nie wieżę. Mówiła że gardzi sobą samą i jest jej bardzo wstyd.W to tez raczej nie wierzę. Ale rodzice wpajali mi zasadę całe życie że najważnisza jest rodzina. I niewiem co mam teraz zrobić. Zostać dla dobra dziecka czy przedstawić jakieś nowe zasady życia razem po zdradzie. NIE WIEM...
Powinieneś zwrócić uwagę na jedno. To nie był jednorazowy wyskok tylko romans pełną parą, który ciągnąłby się jeszcze długo gdybyś nie został o nim uprzejmie poinformowany.
Zwróć też uwagę na to, że Twoja żona chodziła do kochanka z dzieckiem.Jak myślisz czemu miałoby to służyć? Bo jak dla mnie to chyba była i jest na tyle zaślepiona by przyzwyczajać dziecko do "nowego tatusia".
Według mnie ona naprrawde głęboko się zaangażowała i w żadne jej zapewnienia że romans skończony bym nie uwierzył.
Musisz uderzyć z gruber rury.Ona musi poczuć że traci rodzinę. Tylko to może ją jeszcze otrzeźwić o ile nie jest jeszcze za późno.
Sapała z nim kilka razy.... Jakbyś napisał kilkadziesiąt to bym uwierzył. A to że wpajali Cie że rodzina jest najważniejsza to bardzo dobrze szkoda że twoja żona tak nie myśli. I pamiętaj że wina zawsze leży po stronie tego co zdradza.
Dalej, Jakie nowe zasady po zdradzie? Mhm? Prosisz ją żeby skończyła z nim kontakt później znajdujesz biling i 800 sms'ów, Ona znowu obiecuje że zerwie kontakt , a ty po czasie dowiadujesz się że się pieprzą, I co myślisz że to skończyła? Wciska Ci kit bo pali jej się teraz pod ****, bo kochanek z nią nie zostanie a ciepłe mieszkanko z mężem może się lada chwila skończyć.
Twoja żona nawet jak z nim zerwie i wróci do ciebie to zrobi to z pobudek finansowych, a i tak będzie kochać tamtego
Jak sam widzisz nie jesteś ani pierwszym, ani jedynym, któremu qrestwo zony rujnuje życie.
Trzy lata po ślubie, dwuletnie dziecko- wydawałoby się, że to powinne być najpiękniejsze chwile Waszego życia
Jak sam widzisz nie jesteś ani pierwszym, ani jedynym, któremu qrestwo zony rujnuje życie.
Tabi
Jesteś młodym facetem. Całe życie jeszcze przed Tobą.
Masz szansę na ułożenie sobie życia na nowo, na znalezienie uczciwej dziewczyny, która pokocha Ciebie i odwzajemni Twoje uczucie i co najważniejsze- będzie Ciebie szanowała.
Bo mądrych, uczciwych i wartych Twojej miłości dziewczyn nie brakuje.
Nie marnuj go na bycie z kimś, dla kogo stałeś się wyłącznie opcją i bankomatem.
Mówiąc dosadnie: wypłać lafiryndzie kopa w doopę i wyyautuj ją ze swojego życia
Na już: powiel i zabezpiecz dobrze zdobyte przez Ciebie dowody( wszystkie, jakie są w Twoim posiadaniu) , każdą rozmowę z nią nagrywaj,
I i nigdy, pod żadnym pozorem nie informuj jej co na nią masz.
To jest wojna wypowiedziana Tobie przez niewierną, a jak to na wojnie im Twój przeciwnik mniej wie o Twoich planowanych posunięciach, tym bardziej jesteś bezpieczny i poniesiesz mniejsze straty
Po pierwsze nie wierz w nic to co teraz Tobie mówi ani w to co robi.
Choćby nago przed Tobą tańczyła i chodziła na rzęsach, to w nic jej teraz nie wierz...Szczególnie w to, że Ciebie kocha.
Ona będzie robić wszystko, aby uratować swój tyłek.
O nic jej nie proś i nie błagaj..
O miłość się ani nie błaga, ani nie skomle.
Nie obwiniaj się za to co się stało. Nie szukaj odpowiedzi dlaczego.
Przecież jest oczywistym, że gachowi jej do łóżka nie wsadziłeś.
To była jej w pełni świadoma i zaplanowana decyzja. To był jej wybór!
Koniec, kropka......
Daj sobie tyle czasu na ochłonięcie, aż wystarczającą ostygniesz. Wyrzuć ja z domu do jej rodziców, abyś nie był przez nią naciskany.
Odetnij się zarówno od niej jak i jej rodziców
Nie kontaktuj się z nią, nie rozmawiaj i nie odbieraj od niej telefonów.
To samo dotyczy jej rodziców.
Musisz sobie dać czas na dokładne przemyślenie co dalej.
Gdy będziesz się gotował, głowa pod kran z zimną wodą lub worek z lodem na rozgrzaną łepetynę
Będzie ciężko, ale musisz wyłączyć uczucie a włączyć logiczne myślenie.
Nie podejmuj żadnej wiążącej decyzji pod wpływem emocji, bo będziesz potem sobie pluł w brodę!
I to że Ty ją nadal kochasz to nie jest powód do zostania z nią.
Istotne jest natomiast odpowiedzenie sobie na pytanie, czy dasz radę z taką kobietą żyć, wiedząc co zrobiła.
Czy będziesz mógł ją przytulić, pocałować i kochać się z nią bez wstrętu i obrzydzenia.
Czy nauczysz się z tym żyć, bo tego co zrobiła, nie zapomnisz nigdy i projekcja tego co oni mogli wyprawiać w łóżku będzie do Ciebie wracała niczym bumerang.
Przeczytaj sobie etapy po zdradzie, to się dowiesz całej prawdy o tym co Ciebie czeka..
JesteÅ› dopiero na poczÄ…tku, niejako w blokach startowych.
Niejeden twardziel na tym forum poległ właśnie prze to, że nie dawał sobie z tym rady.
A i ci którzy szansę dali, mają dalej jazdy z tymi wspomnieniami.
Nie obwiniaj gacha za co to co się stało.
Czy to on przed ołtarzem ślubował Tobie miłość , wierność i uczciwość małżeńską?
Nie wierz także w szczerość jej łez.
Krokodyle łzy! Znasz to pojęcie?
Pod jej doopą grunt się pali, bo kochanek może jeszcze niepewny, a tutaj w perspektywie rozwód z jej winy i zostanie na lodzie z gołym tyłkiem.
Powtórzę jeszcze raz: nie wierz w to co teraz mówi!
Nie wierz w jej zapewnienia o miłości do Ciebie, nie wierz jej w to,że Ciebie kocha. To są tylko nic nie znaczące słowa.
Nie bądź naiwniakiem!
Pamiętaj, kto kocha naprawdę i szczerze,nigdy nie zdradzi!
Ona jednego żałuje na pewno.
Że to się wydało i tak szybko skończyło. Mężuś się połapał i lambada się skończyła.
A było tak pięknie i cudownie...romantycznie.
Schadzki w wielkiej tajemnicy, ten dreszczyk emocji, motylki w brzuchu, kasiorka od naiwnego mężusia...
Luz blues, w niebie sama dziury.
Żyć nie umierać aż nagle ....
Noż qrwa, frajer mężuś, który miał się w tę sielankę nie wpierdzielić, jednak się połapał, że cosik jest nie halo..
Oczywiście to jest Twoje życie i Twoje decyzje..
Nikt nie będzie za Ciebie ich podejmował.
Trudne?
Nikt nam obiecywał w momencie naszych narodzin, że będzie się nam żyło lekko, łatwo i przyjemnie!
Zdrada to nie koniec świata...
Często oznacza otwarcie się szansy na nowe lepsze życie, ale niekoniecznie z osobą która zdrady się dopuściła...
Tabi
Nie czyń nigdy priorytetu z Tego, dla którego jesteś lub stałeś się opcją, często jedną z wielu.
Musisz teraz być silny, stanowczy i konsekwentny.
Prawdziwym, mającym szacunek do siebie i wymagającym szacunku od innych facetem prze z duże F!
Mówiąc dosadniej mężczyzną a nie babą(dziewczyny bez urazy) mającą tylko jajka a nie jaja.
I bądź dla niej przezroczysty..
Ona już niczego nie może być pewna..
3maj się i głowa do góry.
Nadejdą lepsze czasy dla Ciebie i będziesz jeszcze kochał i będziesz kochany.
Czy dalej przez tę samą kobietę? Decyzja leży w Twoich rękach i Twojej głowie!
Tabi, czy Ty wierzysz, że ona z tej miłości do fagasa się wyleczyła?
Wierz doskonale że to nie jest możliwe!
Komentarz doklejony:
Tabi, pod żadnym pozorem nie wyprowadzaj z domu. Bo wtedy to Ty porzucasz rodzinę i ona to może wykorzystać.
Bądź pewnym, odważnym i stanowczym.
Tabi, zapamiętaj sobie to zdanie:
Gdy jakiś mężczyzna kradnie ci żonę, to nie ma lepszej zemsty za to, niż pozwolić mu ją sobie zatrzymać.
rodzina to jesteś Ty, dzieci i żona , a nie Ty, dzieci, żona i jej kochankowie.
A ten kochanek będzie tkwił między wami- jej miłość życia, jej były.
Nawet jak z nim zerwie to w głowie będzie miała jego ołtarzyk.
i nie wierz w brednie że ona gardzi sobą, gdyby gardziła to nie zapraszałaby go na trzydniowy seks nad morzem i nie odwiedzałaby go z dzieckiem!
uciekaj od niej bo to się nie skończy, bo widać że ona nie uczy się na własnych błędach, a jak chcesz ryzykować to lepiej pograć w rosyjską ruletkę przynajmniej miałbyś szansę na zarobienie dużych pieniędzy...