| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | ![]() |
JamesTon | ![]() |
Crusoe | 00:15:51 |
#
poczciwy | 00:54:39 |
NieOddycham | 02:40:10 |

Witam wszystkich.
Po dwóch latach walki w sądach chyba już czas napisać zakończenie.
Niestety jeszcze nie ostateczne.
Dla tych co nie czytali mojej zdrady krótkie streszczenie:
Zostałem zdradzony przez żonę. Z przedstawicielem rasy żółtej. Z tej zdrady urodziło się dziecko - dziewczynka.
Ponieważ zabrakło ze strony żony (już byłej) szczerości więc jedyna próba jaką podjęła ratowania naszego związku nie udała się. Sądziła że nadal kłamiąc ma większe szanse. A to był duży błąd.
Moje batalie wyglądały mniej więcej tak:
- złożyłem pozew o rozwód z wyłącznej winy żony.
- złożyłem pozew o rozdzielność majątkową z datą złożenia pozwu i ją wygrałem po mniej więcej rocznej batalii w sądzie.
- złożyliśmy obydwoje (jak się okazało) pozew o zaprzeczenie ojcostwa. Taki pozew można złożyć dopiero po urodzeniu dziecka. Tak więc pół roku czekania plus rok w sądzie i już (po półtora roku) przestałem być formalnie ojcem.
- parę dni temu dosłownie skończył się wreszcie mój rozwód (po dwóch latach w sądzie) - moja ex jest wyłącznie winna rozpadu małżeństwa.
Tutaj kilka słów wyjaśnienia. U mnie trwało to tak długo ponieważ sąd okręgowy orzekając rozwód musi uchwalić widzenia z dzieckiem i alimenty. Gdyby rozwód zakończył się przed zaprzeczeniem ojcostwa to dostał bym alimenty na to dziecko i widzenia z nim... Sędzina ciągnęła więc niespiesznie proces czekając aż zakończy się zaprzeczenie (co mi zresztą wyraźnie powiedziała).
Ze spraw które niestety zostały - został mi podział majątku oraz kwestia tego że ex mieszka razem ze mną i nie chce się wyprowadzić. Jeśli pójdzie to na drogę sądową to czeka mnie jeszcze wieloletnia walka. Ale może, może się dogadamy. U mnie to dość ciężka i skomplikowana kwestia. Zobaczymy.
Co do ex. Nic nie wiem. Na pewno spotyka się z ojcem dziecka. Ale ani nie wiem jak często ani jakie ma plany. I szczerze mówiąc mnie to w ogóle nie interesuje. Wiem jedynie że nadal po dwóch latach i mimo wyroku w sądzie uważa że to JA jestem winny całej sytuacji. Jest w każdym razie w niej bardzo dużo złości, żalu do mnie i ani odrobinę skruchy.
Jeśli chodzi o mnie to nadal jestem sam i nie wiem jeszcze czy coś z tym zrobię (chociaż jakieś jaskółki się trafiały). Trudno mi się samego ocenić ale wygląda na to że zaczynam wracać do równowagi emocjonalnej.
Chciałbym przy okazji przestrzec wszystkich wracających z krainy wiecznego zimna w sercu że to nie jest takie proste. Z tego co widzę po sobie to taki powrót jest zwyczajnie trudny bo emocje po takim czasie wygaszenia działają jak dynamit a rozum się buntuje. :)
Jako ciekawostkę jeszcze dodam że w ramach odskoczni od sytuacji w domu zrealizowałem sobie dość ciekawą pasję (widać na avatarze) i latam na szybowcach :)
Co będzie dalej to jeszcze nie wiem. Ale pewien etap po dwóch latach wojny został zakończony i z tego się cieszę.
Pozdrawiam wszystkim ciepło i serdecznie - szczególnie zaś wszystkich którzy mnie wspierali dobrym słowem i nie tylko.
Tomek
Z lotów żaglowych mam za sobą lot paralotnią w tandemie, a mój krzyk przerażenia niósł się daleko po pobliskich lasach
Do innych
Mam zaszczyt znac Tomasza osobiście , widze w nim dobrego wartościowego człowieka , przyjaciela ..
Nie będę wymieniac ile zrobił dla mnie i moich dzieci
Ale tutaj chcę Tomek podziękować Ci , że pomimo swojej szarpaniny masz chęc i czas pochylić się nad moją
Nowy etap przed Tobą , z serca bardzo Ci życzę dobrego spokojnego życia
I lotów Ikara , choć zawsze martwię się jak lecisz latać
Trzymaj się ciepło
Po prostu emocje są 10x silniejsze niż normalnie powinny. To trzeba po prostu przejść i wyrównać. Nie mam lepszego pomysłu.
pięknie to napisałeś o tym zamrożonym serduchu, zgadzam się z Tobą w 1000% albo i więcej
Tomek wysoki lotów i dobrych wiatrów sprowadzających Cię bezpiecznie na ziemię
I.
A teraz się okazuje, że , to co obecnie czuję stawiając pierwsze kroki na nowej drodze życia
Tomek, trzymam kciuki od dawna za Ciebie, zasługujesz na wieeeeelkie uczucie i wspaniałą kobietę . Dodatkowe gratulacje za to, że udało Ci się przejść przez absurdy polskiego prawa i nie zwariować.
Sprzedaż domu to u mnie najgorsza opcja z możliwych. To nie jest u mnie takie proste... Ale to nie jest temat na publiczną debatę.
Cytat
Lw-i, gdybym był kobietą, to bym się Tobą zainteresował
Mam z Lwim układ
Bierzemy ślub,po siedemdziesiątce
Teraz mamy czas na szaleństwo
Słuchaj Lwi,Ty nie gadaj o lodowatym sercu,jak Cię trafi piorun,szare komórki zmienią miejsce pobytu na niżesz partie ciała,to po lodzie śladu nie zostanie
A tak na marginesie----
Nie mógłbyś się w Fenix zakochać??
Reklamować Ci jej nie muszę,Ciebie jej tez nie
Wybacz Fenix
Gratuluję L-wi:brawo
Siostre z bratem???
Zrobimy casting , jak Lwiemu serce drgnie
Mam nadzieje że nam powie
a potencjalną kandydatke trzeba uprzedzić , że razem z tym pieknym facetem weźmie obciążenie w postaci "dwóch" sióstr z dziećmi
Czyli , zawieszanie szafek , granie w piłkę , naprawa ściany i inne takie co mu zafundowałysmy , jako przyjaciółki
Lwi mam nadzieję że już na tyle mnie poznałeś , że wiesz ze to są tylko moje durne wygłupy
a i jeszcze jedno , wzięłabym Lwiego za zięcia , ale nie podoba mi się , ze po rozwodzie --kiepska partia
A tak na marginesie-dobrze wiem o czym co masz na mysli o powrocie z krainy wiecznego zimna-im dalej tym trudniej-wiem po sobie, kazdy kolejny rok w samotni oddala od potrzeby bycia z kims a wrecz tak przyzwyczaja do wygody bycia niezaleznym, ze potem trudno sie dostosowac do zmian.Niemniej..zmiany sa jedyna stala rzecza w zyciu
Komentarz doklejony:
no i nie ma mozliwosci edycji a moje literowki wala po oczach, Yorki zrob cos z tym please
Jak tak dalej pójdzie to nie pozostanie mi nic innego jak wystawić się na Allegro... :szoook
Lw-i wiesz że my z MOA też siebie wystawimy?
MOA koniecznie sito i to gęste
Lw-i zasługuje na super dziewczynę...
Słowo kontrola źle mi się kojarzy
Może nazwiemy to życzliwym zainteresowaniem?
Kurcze chyba założe biuro matrymonialne
Ale tylko dla tych z odzysku