

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 00:51:54 |
JamesTon | 00:54:34 |
soighlah | 01:04:29 |
Sfinks | 02:17:45 |
Julianaempat... | 02:54:36 |

nasze małżeństwo trwa 5 lat, mamy również 5-letnią córeczkę. Razem jesteśmy od lat 8. Ogólnie jestem dość dociekliwą osobą no i tak po dwóch latach związku postanowiłam sprawdzić wierność mojego chłopaka. On wtedy był w wojsku. Kupiłam startówkę i zaczęłam go wkręcać z innego nr. Nie wierzyłam, że sprawy się tak potoczą, zaszło to tak daleko że umówił się na przepustce z tą niby nową koleżanką (przy okazji wkręcając mnie, że pociąg ma awarię i przyjedzie z kilkugodzinnym opóźnieniem) na spotkanie u niej w domu. Jakież było jego zdziwienie gdy zamiast nowej koleżanki na dworcu przywitałam go ja. Wtedy z nim zerwałam. Było mi strasznie ciężko, kochałam go nad życie. No i tak się stało, że po kilku dniach przyjechał do mnie dowiedzieć się jak stoją sprawy. Dodam, że przez te kilka dni wcale się nie odzywał. Nawet ja do niego napisałam żeby dał znak życia, bo zaczęłam się martwić. No i tak się sprawy potoczyły, że ostatecznie to ja go poprosiłam żebyśmy dali sobie drugą szansę. Widziałam, że jemu wcale nie zależy, że jeśli powiedziałabym mu idź do diabła, to by poszedł nawet się nie oglądając, a mnie myśl o życiu bez niego przerażała. Dlatego poprosiłam go by został. Teraz z perspektywy czasu wiem, że się poniżyłam. Ta sprawa długo mnie męczyła, on zachowywał się jakby się nic nie stało. Z biegiem czasu zaczęły wychodzić fakty, że tej nocy kiedy zostawiłam go na dworcu on nocował z dwoma koleżankami w domu jednej z nich. Dużo wypili i z jedną z nich doszło do pieszczot... On tak twierdzi. Ona z kolei zaczęła do mnie wypisywać, że wtedy się kochali i że go kocha. Po kilku tygodniach on dostał SMS-a, że ma szykować kasę na skrobankę bo zaszła z nim w ciążę. On ciągle się upierał, że nic między nimi nie doszło i to są jej wymysły. Faktycznie laska musiała ściemniać, bo dziecka nie ma. Później to ja zaszłam z nim w ciążę, wyszłam za mąż i tak żyjemy razem już 5 lat. Córka jest naszym światem i ogólnie układa nam się dobrze. Tylko ta sprawa cały czas się za mną ciągnie w myślach. Gdy tylko do niej powrócę to widzę jego zmieszanie i ten wyraz twarzy, jakby nie chciał się przyznać. Najbardziej zabolało by mnie to, że poszedł ze mną przed ołtarz ukrywając fakt, że mnie zdradził... Nie wiem co myśleć. Jak dociec prawdy. Czuje że kłamie.
Cytat
Waka masz świętą rację... A co do alkoholu to mój mąż miał już postawione ultimatum: rodzina albo wódka. Póki co jest m-c jak trwa w swoim wyborze. Myślę, że to może być też sprawa wzorców z dzieciństwa, ojciec rozwiódł się z jego matką, pił, bił i zdradzał. Z tą sytuacją, która miała miejsce kiedyś będę się chyba musiała gryźć do końca życia. Prawda prędzej czy później na jaw wychodzi. A teraz nie pozostaje mi nic innego jak być czujną.
Komentarz doklejony:
Ps. dzięki Waka za dosadną wypowiedź. Potrzebowałam tego.