| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 01:24:52 |
Mundi83 | 04:05:03 |
Julianaempat... | 04:18:07 |
#
poczciwy | 07:33:52 |
Quanta1670 | 09:50:33 |
17 lat razem po co .Dwie śliczne córki które na to patrzą i cierpią. Ja ten zły co był do kar i rozmów wychowawczych a teraz wymyślam i krzywdzę mamę.W naszym związku jak w wielu innych były wzloty i upadki .Moją winą jest to, żebyć może za mało się starałem naprawić związek ale wynika to z tego, że żona niestety niechciała o tym rozmawiać.W ostatnim czasie zaczęła dużo czasu poświęcać koledze z pracy (ponad 3600 min.rozmów telefonicznych, cotygodniowe spotkania na mieście czasem pod pozorem odpoczynku i chęci zostania samej, zostawanie w pracy bez względu na dzieci które musiały czekać na mój powrót, wychodzenie do dodatkowej pracy w nocy na ok 4 godz.i rozmowy przez telefon z nim przez 3.5 godz. albo rozmowy w środku nocy kiedy powinienem spać .) A teraz okazuje się, że on wie o nas więcej odemnie, z nim można rozmawiać ns każdy temat, pobawić się na mieście, a ja gdzie w tym wszystkim.Przyznała się do jednego pocałunku i do nic nie znaczących przytuleń ns zasadzie pocieszenia, mi tego nie wolno. Brak także seksu i zwierzeń kontakty dotyczą tylko dzieci i spraw błahych. Niewiem co o tym wszystkim teraz sądzić i w co wierzyć.
Dodam, że nadal ją kocham, chcę jej wybaczyć i spróbować odbudować związek ale podobno niemam czego wybaczyć a moje ograniczenia w sprawie rozmów telefonicznych do 1 godz.ranią moją źonę do tego stopnia, że zapowiedziała, że nigdy mi tego nie wybaczy .Zaznaczam, że nigdy nie dałem jej powodu do podejrzeń (nie miałem i nie mam nikogo, byłem wierny).Czy taki związek ma sens odbudowy, i co powinienem zrobić .Rozwodu się nie boi nawet z orzeczeniem o winie.Próbować czy nie warto? Przepraszam za chaotyczny styl i błędy. Z góry dziękuję za porady
Kochasz to wiemy , ale co żona czuje?
3/4 godzinne rozmowy z "kolegą "...
Poczytaj historie innych ..
Chyba widac schemat , który również wystąpił w Waszym małżeństwie
To nie zona ma Tobie wybaczać , to Ty zastanów się czy chcesz jej wybaczyc
A no i oczywiście , ona powinna wykazać zaangażowanie w postaci "mężu zagubiłam się" a nie "nie wybaczę Ci , że muszę z cudownym kolegą skrócic rozmowy do godziny dziennie"
Przeczytaj koniecznie co napisałeś i pomyśl , czy coś Cię w tym co się dzieje nie uwiera?
Komentarz doklejony:
masz dowody zdrady? długie rozmowy i wyjscia dla sądu nic nie będą znaczyć
Cytat
,,kolega'' nie chce by Twoja żona zdradzała go z Tobą:wykrzyknik
Wystawiasz walizki za drzwi i niech kolega sobie ją zabiera. Kontakt z kolegą wskazany żeby powiedzieć mu żeby zrobił miejsce w szafie dla lokatorki.
Jak do tego zbierzesz dowody zdrady i napiszesz pozew rozwodowy to zobaczysz czy można ten związek ratować.
I do cholery to nie Twoja wina że żona pakuje sę komuś do wyra, jest zwykła egoistką i tchórzem. Mogła wcześniej powiedzieć że chce rozwodu prawda?
Powodzenia
Stary, ona to robi w świetle reflektorów przez co wychodzisz na bardzo dorodnego, tłuściutkiego, rasowego jelenia.
Ona nawet nie zachowuje pozorów, nie kryje się z tym. Ty i rodzina już nie istniejecie.
Myślisz, że ludzie dookoła nie widzą co jest grane? Nie wstyd Ci ?
Poczytaj jak sobie poradzili inni i zrób coś z tym.
Najpierw się dobrze przygotuj zanim cokolwiek zrobisz, cokolwiek !!, bo widzę, ze jesteś czarnej d...i wszystko zrobisz na odwrót.
Nooo straszne.
A tak na poważnie.
Masz jaja ???
Pozwolasz żonie na rozwijanie romansu ot tak sobie i jeszcze dajesz się wrobić w poczucie winy.
Przecież to nawet w sądzie będzie wykorzystane przeciwo Tobie - daleś przyzwolenie na jej romans, nie będziesz miał podstw do rozwodu z jej winy.
Nie potrafi pogodzić się z ograniczeniem rozmów telefonicznych, nie potrafi zyć bez telefonowania z nim ?
no to niech się pozbedzie tych ograniczeń, walzki za drzwi, telefon do "kolegI żeby jej znalazł lokum.
Popatrz, on dostaje miodzio - uśmiechy, przytulanki, pocałunki ( tylko ? wierzysz w to ?) a Ty jesteś tym złym, na którego się narzeka, jest wszystkiemu winien, dla którego nie ma się dobrego słowa.
Żona ma kochanka ?
No to jemu niech się skarży a Tobie da spokój.
Jemu daje miodzio to dziegciu też przyjmie.
Ma problem, z Tobą, pracą czymkolwiek - niech "kolega" ją pocieszy.
Bądź dalej taki niezdecydowany aż Cie wypędzi z mieszkania żeby zrobić miejsce dla "kolegi"
Nie żona ma wybaczyć Tobie. Ty określiłeś swoje granice tolerancji ( oops 1 h ??? ZERO MINUT facet, powinno być zero kontaktów,zmiana pracy), żona wprowadziła 3 osobe do związku, powierza jej swoje prywatne sprawy, zwierza się z relacji z Tobą. ZDRADA.
To mąż, czyli TY i tylko TY możesz w małzeństwie być partnerem do takich rozmów.
To z TOBĄ żoną musi rozwiązać problemy ktre są w Waszym małżeństwie.
Tylko z Tobą. Wprowadzanie zastępcy na Twoje miejsce, dla tych celów, to wprowadzanie 3 osoby pomiędzy WAS.
ZDRADA,
Conajmniej emocjonalna.
bez żadnych obietnic, bez wyjaśnienia sobie
nawzajem tego problemu, jakby nic się nie
stało"
A ty?.Czego Ty chcesz?
I dla kogo lub czego?
Cytat
Ona chce spróbować ale głównie dla dzieci bez żadnych obietnic, bez wyjaśnienia sobie nawzajem tego problemu, jakby nic się nie stało
Jeżeli masz ochotę na związek otwrty to jak najbardziej.
Ale jeżeli oczekujesz że po takiej deklaracji nie będziesz miał kontynuacji lub następnych przygód tego typu, to jesteś w błędzie.
Twoja postawa - niezdecydowany, z poczuciem winy, tolerancyjny - daje żonie poczucie że może z Tobą zrobić co chce dl tego brak skruchy, poczucia winy z jej strony. Jak kol;ega się zdeklaruje rozwali rodziną i pójdzie z córkami do "lepszego tatusia".
robisz z siebie durnia przed dziecmi to standard, w zadnym wypadku sie nie kloc, postaraj sie opanowac emocje, jak nie masz dowodow, dyktafon lub detektyw jezeli Cie na niego stac
majac dowody bedziesz mogl "rzucić ją o podłogę"
korzysta z komputera? ja korzystalem z "boss everywhere"
Wiec jesli wiesz czego chcesz to w czym problem by wprowadzic to w zycie?.
Zrob to bez wzgledu na to czy zona tego chce czy nie.Pozwol sobie na odrobine egoizmu
To chore...
jezeli bedziesz teraz sluchal zony przegrasz to, ona nie jest soba, ona nie jest twoja zona
pytalem czy masz dodowdy wystarczajace dla sadu, wiem ze walą cię one teraz ale to jest podstawa do dalszego dzialania
Sorry ale nie wierzę w przytulania i takie tam pierdoły - związek jest skonsumowany. Nie złapałeś jej za rękę więc może wciskać kit. Zostawanie w pracy, nocne wyjścia człowieku masz rogi większe niż możesz sobie wyobrazić.
Nie jestem alfą i omegą ale na tym się znam na ocenie sytuacji. Moją gwiazdę rozkminiłem nim trafiłem na portal. Adamo ogranicza cię jedno finanse. Nie kontroluj jej telefonu bo pewnie ma już nowy - standard. Mieszkacie w PL czy poza to podstawa.
Brak seksu - jest "wierna kochankowi" takie pokrętne rozumowanie. Sorry że piszę tak ostro ale ile macie przeczytać historii jak moja i innych z forum aby zrozumieć. Adamo zdradza Ciebie na 100% nie wierz w nic co mówi i w połowę tego co robi, Pomyśl jak się kontaktują. Gdzie mogę się spotykać, pomyśl o dyktafonie. I... na tą chwilę nic jej nie zabraniaj bo zejdzie do ciemnego jak d....a podziemia.
Jeśli twoja żona wychodziła po nocach z domu aby się z nim przytulać to ja pojutrze staruję na Marsa....
Zależy Ci na dzieciakach, na sobie to zacznij zbierać dowody.
Jeśli jest w cugu a Ty będziesz w stanie ją przechytrzyć (jak, to już niestety kwestia kasy) to dowody uzbierasz w przeciągu 5 dni.
Najważniejsze - nie skomlij, nie proś, nie wszczynaj awantur. Pod żadnym pozorem nie wyprowadzaj się z domu (porzucenie rodziny), a i jej na siłę wywalić nie możesz (rozpad z Twojej winy).
To co może ją przerazić to PRAWDA, która również dla Ciebie może być porażająca ale do momentu wywalenia kart na stół nie możesz dać po sobie poznać że coś kombinujesz...
Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem, mój gach też pijał ze mną browary i bywał u nas w domu jako znajomy....
I również zostałem zwyzywany (przez psychoterapeutę - czytaj pseudoterapeutę) że ingeruję w uczucia mojej żony, że mamy XXI w. i nie wolno mi walczyć z uczuciami małżonki nawet w imię naszego małżeństwa, dwójki dzieci (nie wspominając o kredycie ;-)).
Tak więc bądź stanowczy, nie chamski, ale stanowczy,
Broń boże jak coś wywęszysz nie rób z tego awantury, zbierz komplet materiału tak aby jej życie i ich "związek" wywrócić do góry nogami....
Potem się zobaczy....
I najważniejsze w rozmowach z nią na ten moment nie wierz w nic co słyszysz i w nic co widzisz. Dopóki żonka jest w transie endorfinowym nie jest partnerem do jakiejkolwiek rozmowy.
Potem się zobaczy....
Komentarz doklejony:
To ostatnie "potem się zobaczy" miało być skasowane...
nie wnosi nic do treści.
Powodzenia!!!
Ona musi sobie uświadomić co może stracić, a żeby do tego doszło to nie wystarczy klaps, tylko upadek na zad z 5. piętra....
A Ty tak naprawdę nie wiesz kompletnie nic.
Skomlesz, jęczysz- człowieku tym sposobem sprowadziłeś swoją wartość w je oczach do zera.
Czy TY masz jeszcze szacunek do siebie?
Ona odpłynęła od Ciebie kompletnie. To że Ty ja kochasz, nie ma najmniejszego znaczenia.
Ona ma Twoje uczucie wiesz gdzie....
Sprzedaje Tobie bajeczki, a Ty łykasz wszystko jak pelikan:szoook
Skoro się nie boi rozwodu z orzeczeniem jej winy- daj jej to czego tak bardzo pragnie.
Daj jej wolność!
Cytat
Chyba rozumiesz, co mam na myśli.
Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno:
Uwierz, gdy jej się pod doopą zacznie palić, zobaczysz jak nagle zapała uczuciem do Ciebie.
Wtedy jednak zero litości...
Ani kroku wstecz.
Czy wierzysz w to, że kochanek przyjmie pod swój dach latwicę z dwójką dzieci?
a mnie normalnie opadły ręce.
Czy wiesz na co się porywasz, chcąc podjąć próbę naprawy Waszego związku przy opisywanym wyżej nastawieniu małżonki?
Kochany, nie masz pojęcia jak ciężko jest żyć ze zdrajcą, który się kaja i wyraża skruchę oraz zdmu****e pył spod stóp zdradzonego partnera, a co dopiero żyć ze zdrajcą, który emocjonalnie oraz fizycznie oddelegował się w strony nieznane i nie widzi w tym nic złego.
Co z tego, że zbierzesz dowody i rzucisz jej w twarz z pozwem rozwodowym (na tzw. postrach), co z tego, że nią wstrząśniesz, co z tego, że jak przyjdzie co do czego, to kochanek jej nie przyjmie "do swojej szafy"? Co z tego? Jeśli w obliczu okoliczności jak wyżej znów coś do Ciebie poczuje, to co to jest warte? To będzie przymus, nic szczerego, naturalnego, wynikającego z niej, tylko z ewentualnego piekła, które być może jej zafundujesz.
Ja bym chyba odpuściła.
trzymaj się
Komentarz doklejony:
miało być bez łachy a nie Lachy
Bo jak widać chłop stracił rezon
Jeszcze chwilka i w trójke skoczą do łóżeczka i adamo będzie masował plecy kochankowi ...
Sorki ale
ADAMO OBUDŹ SIĘ CHŁOPIE
zachowujesz sie jak troki od kaleson a nie kalesony
Posłuchaj tych dobrych rad stąd i zastosuj je
Płakac będziesz potem
Daj jej wolność, daj szczęście. Ona ciebie nie kocha, miłość bez wzajemności nie ma sensu.
Trzymaj się. Teraz jesteś tylko Ty i dzieci !!!
Dbaj o nie, przytulaj, daj bezpieczeństwo.
Komentarz doklejony:
Ile dzieci mają lat i w jakim wieku wy jesteście ?
Piotr a jeżeli się nie wyprowadzi, zakładam hipotetyczną sytuację adamo zmienia zamki w domu pani przychodzi z Policją i g... może zrobić musi ją wpuścić.
Adamo masz przyjaciół którzy mogli by pomóc? Pomyśl o jakiś gadżetach. Niestety ale zainwestować trzeba chociaż minimum jakiś mały lokalizator plus ewentualnie podsłuch w pendriwe'e.
Adamo na razie lepiej nie rób nic bo Twoje działania bardziej szkodzą niż pomagają Tobie. Nie zerwie kontaktów bo ma gdzieś co sobie myślisz bo dla niej jesteś miękką fają (wiem bo sam, taką byłem).
Moje wrażenie jest inne niż przedmówców, teraz to endorfiny na maxa nie liczy się z konsekwencjami bardziej interesuje ją stan kolegi niż Twój. W jakim wieku macie dzieci?
Nie wiem czy zwróciliście uwagę ale ONA NIGDZIE zamierza się wyprowadzać tak jest wygodniej.
Teraz nie masz pojęcia czy kimś dla niej jesteś to są słowa (ogłupiałej baby nic więcej). Mało było takich historii na forum, szumnych deklaracji.
Tylko i wyłącznie silny wstrząs da Tobie obraz rzeczywistości.
Adamo
Dyktafon !!!!!!! Nagrywaj wszystko !!!!! Nawet pierdnięcia much.
Kopie karty sim, wydruk SMS, zbieraj dowody bez względu co zadecydujesz !!!!
Generalnie też wychodzę z założenia że to co teraz mówi jego żona nie ma żadnego znaczenia bo niestety straciła kontakt z rzeczywistością.
Wydaję mi się że one dla zabicia wyrzutów sumienia na siłę muszą się utwierdzać w słuszności tego co na daną chwilę czują ....
Moja miała straszne rozterki między mną a gachem, a po "terapii" która została podjęta na "miękko" i utwierdzeniu jej przez psychologa w słuszności jej rozterek popłynęła totalnie i całkowicie w jego stronę...
To z czym mi się to wtedy kojarzyło (nie kryję że subiektywnie) to totalne zadurzenie i uzależnienie jak w sekcie. Znając tą kobietę ileś lat, wiedząc jaki ma charakter, wrażliwość itp. w głowie nie mieściło mi się jak ktoś może się aż tak zmienić w kilka miesięcy odłączając się zupełnie od rodziny, trwać w utopijnej bohemie prowadzącej do nikąd (poprzednia pani gacha sfiksowała).
Nie upieram się że podobnie jest u Adamo, ale tak czy siak prawdę poznać musi i żadne rozwiązanie siłowe na tym etapie nie będzie dla niego korzystne.
do dzis dnia zadnej odpowiedzi zadnych wyjasnien --bo po co ....
stary ogarnij sie !!!! nie pros nie nalegaj rozmawiaj normalnie... pokazac teraz musisz ze Ty facet przystojny piekny(ja wlasnie jestem naj>>>>
Lisbet ten grzyb nie tylko się przykleja
Adamo zainteresuj się wreszcie kim jest ten boczniak i na początek lej w ryj albo 5 słów odpier..l się bo cię zaj...ę.
Może faktycznie Twoja żona jest w takim amoku, że ty jesteś tylko sługa jej i guru.
Ten grzyb zalewa ją toksynami (dosłownie i w przenośni) dlatego jak nie będzie miała do tego dostępu to w końcu zajarzy kim ty właściwie jesteś
I jak napisałem nie upieram się że żona adamo wpadła w takie g... jak moja (poniekąd na własne życzenie), ale zgodzisz się ze mną że nasz bohater najprawdopodobniej zna tylko wierzchołek góry lodowej.
Przygotowując się do złożenia papierów i tak musi zdobyć twarde dowody aby móc pogonić swoją panią.
I do tego go namawiam, a rozumiem go, bo to chyba jeszcze większe upokorzenie, jak zdmuchnie ci żonę ktoś kogo znasz i masz na dodatek (wstępnie) wyrobioną o nim pozytywną opinie....
rado - niestety ale na tym etapie obicie ryja (niestety - ubolewam nad tym do dziś...) może się skończyć dla adamo procesowym samobójstwem....
Komentarz doklejony:
Waka - guru to może nie, ale sprawny inaczej....
I jak napisałem nie upieram się że żona adamo wpadła w takie g... jak moja (poniekąd na własne życzenie), ale zgodzisz się ze mną że nasz bohater najprawdopodobniej zna tylko wierzchołek góry lodowej.
Przygotowując się do złożenia papierów i tak musi zdobyć twarde dowody aby móc pogonić swoją panią.
I do tego go namawiam, a rozumiem go, bo to chyba jeszcze większe upokorzenie, jak zdmuchnie ci żonę ktoś kogo znasz i masz na dodatek (wstępnie) wyrobioną o nim pozytywną opinie....
rado - niestety ale na tym etapie obicie ryja (niestety - ubolewam nad tym do dziś...) może się skończyć dla adamo procesowym samobójstwem....
Komentarz doklejony:
Przepraszam, że nie odpisywałem na wasze pytania ale niestety niewiem gdzie jestem .Chcę teraz tylko trochę szczęścia dla dzieci bo jak widzę na nasze już za późno. Dziękuję za dobre rady i współczucie.
Cytat
Szkoda że tak podchodzisz do swojego życia.
Trzymaj się.
Mam w tej chwili niewiele czasu, ale chciałabym powtórzyć za innymi, żebyś działał mądrze i jednocześnie konsekwentnie, zdecydowanie!!!!
Nie wierzę, żeby kiedykolwiek było ZA PÓŹNO dla kogokolwiek!
To jest cholernie trudne, ale nie ma sytuacji bez wyjścia...
Nawet jeśli czasu nie da się cofnąć i rozwiązań idealnych też niestety nie ma... :-(
Z grubsza pewnie około połowa życia przed Wami i jeśli Ty będziesz nieszczęśliwy, to dobrych wzorców swoim córeczkom nie pokażesz...
Nie ujawniaj może żonie wszystkiego, co wiesz, póki nie będziesz miał jasnej sytuacji i dowodów (na wszelki wypadek i żeby postawić twarde warunki).
Nie podejmuj ostatecznych decyzji - na ew. rozwód, wyprowadzkę będziesz miał jeszcze czas...
Ja jestem zwolenniczką podjęcia PRÓBY odbudowy, ale na pewno nie na warunkach, które NARZUCA niewierny/niewierna i które Tobie nie odpowiadają.
Jeśli będziesz z tym szczęśliwy, to OK - Twoje życie, Twoja wola, Twoje prawo do decyzji...
Ale nie przyjmuj warunków żony, jeśli będziesz z tym nieszczęśliwy, depresyjny...
Postaraj się opanować emocje i nawet do porad ludzi z forum podchodź z dużym krytycyzmem. Warto wysłychać różnych opinii, ale...
Sam rozważaj, co jest dla Ciebie i dla Twoich dzieci dobre...
Więc ROZWAGA i KONSEKWENCJA póki co...
Są związki, którym udaje się wyjść razem ze zdrady w niezłej kondycji, więc nadziei nie nsleży tracić, ale na pewno nie miżna tego robić za wszelką cenę, kosztem własnej męczarni...
Jestem przekonana, że to nie byłoby dobre ani dla Ciebie ani dla Waszych dzieci...
A żona - może być teraz rzeczywiście w czasowym amoku...
Mój mąż porównywał to do uzsleżnienia od narkotyku i do życia w innym świecie, w Matrixie...
Jest szansa, że Ją swoim działaniem (jak już będziesz miał jednoznaczne dowody) obudzisz!!!
Trzymaj się!!!!!
Myśmy przez ten gorący okres przeszli, więc Ty też dasz radę!!!!
Chociaż to takie trudne... :-(
Ściskam mocno!!!
Marta
Adamo
O miłość się nie błaga ani się o nią nie żebrze....
Adamo, ty nie masz ani jaj ani sam siebie kompletnie nie szanujesz!.
Baba, za Twoim przyzwoleniem podarła wasze wspólne życie w strzępy tak dokumentnie że tutaj nie ma mowy o budowie czegokolwiek.
Bo związek dwojga ludzi, małżeństwo to wzajemne zaufanie i szacunek!
Po tym wszystkim zostały już tylko dopalające się zgliszcza.
Ty już nigdy nie odzyskasz do niej zaufania po tym jak dawała ****,
Ona już nigdy nie będzie Ciebie szanowała.
Dlaczego?
Bo akceptowałeś fakt,że jest latawicą !
Odarła Ciebie że wszystkiego,co do tej pory było dla Ciebie cenne: godność, poczucie własnej wartości, szacunek do siebie samego.
Adamo,
Czy TY aby potrafisz spojrzeć w lustro i spojrzeć na siebie bez uczucia wstrętu do samego siebie?
Czy nie napawa Ciebie obrzydzeniem dotykanie, przytulanie i całowanie tej wyrachowanej kobiety, która kompletnie Ciebie nie szanuje?
Czy chcesz żyć dalej z osobą, która Twoje uczucie miała i ma nadal głęboko w doopie?
Jak TY chcesz być autorytetem dla swoich córeczek,skoro pozwalałeś i pozwalasz jej na takie akcje.
Jakie wartości chcesz im przekazać, skoro tolerujesz zdradę, zakłamanie, fałsz i obłudę u swojej lubej?
Dalej chcesz jej pozwalać aby robiła z Ciebie skamlącego durnia?
Okazałeś na tyle słaby i niedojrzały emocjonalnie że nie potrafiłeś powiedzieć sobie dość w sytuacji kiedy okoliczności jasno pokazywały co się dzieje.
I nie myl żebrania z walką.
Bo imho odnoszę takie wrażenie, że cosik pomyliłeś definicję
Swoim postępowaniem Wpisujesz się w najstarszy schemat świata:
baba ma przy sobie naiwnego, skomlącego misia, zapatrzonego w nią jak w święty obrazek, zapewniającego jej standard życia-
i trzyma go cały czas w niepewności jako opcję, a jednocześnie przygotowuje grunt do tego, aby w razie "w" bezpiecznie miękko wylądować.
Adamo, masz takie rogi że jak ruszysz głową-rysujesz księżyc.
Cytat
WTF!!!!!?
Kto tutaj jest od dawania szansy. Cosik role się komuś pomyliły.
Adamo - wziąłeś się za wszystko od doopy strony.
Tolerowałeś:
[quote](ponad 3600 min.rozmów telefonicznych, cotygodniowe spotkania na mieście czasem pod pozorem odpoczynku i chęci zostania samej, zostawanie w pracy bez względu na dzieci które musiały czekać na mój powrót,
wychodzenie do dodatkowej pracy w nocy na ok 4 godz.i rozmowy przez telefon z nim przez 3.5 godz. albo rozmowy w środku nocy kiedy powinienem spać .)
Niech zgadnę: rachunki telefoniczne Ty płacisz, prawda?
Adamo
Zamiast ostro i zdecydowanie uciąć lafiryndzie luzackie życie, Ty to na to wszystko pozwalałeś zyjąc w złudzeniu, że się opamięta.
Zapomniałeś, żew mądra miłość wymaga stanowczości i nie pozwala na wszystko tym, których kochamy!
Adamo- to że Ty ją kochasz nie kompletnie dla niej żadnego znaczenia.
Zrozum człowieku, że ona Ciebie nie kocha. Ona jest uczuciowo z tym ch***plątem!
Waszego małżeństwa już nie ma!
Weź się wreszcie do cholery w garść, zbierz i zabezpiecz dowody.
Pokaż swojej lafiryndzie, że masz szacunek do siebie i nie pozwolisz z siebie robić idioty!
Gdy już będziesz gotowy- idź z nimi do prawnika i nie miej litości.
Ona dla Ciebie nie miała i mieć nie będzie!
Przeczytaj sobie uważnie poniższe.
Będę o nią walczył!!!
Pierwsza i podstawowa reakcja niedojrzałych emocjonalnie facetów, boją się zobaczyć jak bardzo mają ich gdzieś kobiety,
które ich zostawiły dlatego wymyślili sobie że związek można wystać, wychodzić, wyjęczeć i wyżebrać.
Będę na nią czekał choćby całe życie i jej wybaczę!
Mam emocjonalną strukturę nastolatka i zbudowałem swoje życie wokół kobiety której nie znałem ani nie mogłem być pewny.
Adamo
Nie mamy wpływu na osoby pojawiające się w Naszym życiu, ale mamy wpływ na to, czy w nim pozostaną.
Sorki, że tak ostro ale Ty potrzebujesz kopa abyś się wreszcie obudził i zachował się tak jak powinien się zachować szanujący się facet,
I jeszcze jedno- jeżeli porywasz się na budowę nowego związku( tego co był- nie ma. Musisz to sobie zakodować.), to Ty a nie lafirynda, ustalasz warunki i zasady na jakich ta budowa bedzię się odbywała.
A podstawowym jest bezdyskusyjne i nie podlegające żadnym negocjacjom z jej strony:
- ona zwalnia się z tej pracy i urywa wszelkie kontakty z tym ch***plątem.
Ze zdrajcą podobnie jak z terrorystą i porywaczem nie pertraktuje się!
Ty już tylko możesz- nic już nie musisz.
Choćby jedna jej wtopa, kłamstwo- wypieprzasz ją ze swojego życia.
Pozdrawiam.
PS.Wysyłam Tobie coś na PW
Cytat
jak już walczyć to o inną, taką wspaniałą kobietę :cacy
Nie można walczyć o kogoś kto zawiódł swoją rodzinę.
W najgorszym razie to ona powinna zawalczyć o Ciebie a walczy ?
Cytat
Adamo zazdroczczę Ci umiesz żyć w trójkącie, to wspaniałe poświęcenie samego siebie. Ureguluj pozycję w tym trójkącie, np:
on wynosi śmieci, ty gotujesz. :cacy
Będzie ratował małżęństwo na warunkach żony
Szkoda ....
adamo zawsze tu jesteśmy dla Ciebie , bez wględu na decyzję uszanujemy ją i będziemy wspierac
Tak czy inaczej trzeba walczyc aby bylo to wszystko zgodne z naszym sumieniem --- bo co by gylo gdyby?????????????????
WIĘC??????????????????
Komentarz doklejony:
I FACET MA RACJE ZE WALCZY :brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo
Piotr tu się w 100% zgodzę, adamo podkładasz się na własne życzenie. Miałeś tyle dobrych rad a wybrałeś propozycję zdradzaczki. Obawiam się że będziesz płakał.
Przeczytaj słowa Piotra:
Cytat
W najgorszym razie to ona powinna zawalczyć o Ciebie a walczy ?
Ale jak przyjdziesz tu znowu, pomożemy - problem czy Ty posłuchasz.
To nie będzie trójkąt będziesz tzw kozłem ofiarnym jak coś nie wyjdzie będzie na kogo zgonić
http://facetpo40.pl/zdrada-i-romans/czy-zdrada-moze-uratowac-twoj-zwiazek/