| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | ![]() |
Anetastp | 00:16:49 |
#
poczciwy | 00:55:18 |
Julianaempat... | 01:19:55 |
Joanna96 | 02:21:01 |

Witam Was serdecznie.Pewnia jak każda z Was nie myślałam że tu trafię. Ale zacznę od początku.Mam 29 lat, dwoje fantastycznych dzieci 6 i 2 , z mężem znamy się 10 lat, a po ślubie jesteśmy 8. Jesteśmy zupełnie normalnym małżeństwem, wiadomo raz jest lepiej raz gorzej ale ogólnie byłam bardzo szczęśliwa . do tej pory byłam .
Pragnę zaznaczyć że od pół roku pracuje na noce a mąż w dzień więc widujemy się ok 2 godziny dziennie.
Mąż pracuje w firmie remontowej która aktualnie remontuje hotel.Jednak tego dnia wysłali go w inne miejsce , dla tego wrócił wcześniej niż zwykle. Poszliśmy na papierosa, i w tym momencie usłyszałam że wibruje jego telefon.Najpierw spojrzał się na mnie jakoś tak dziwnie ale odebrał.Usłyszałam w słuchawce damski głos .Mąż wyszedł z łazienki i dalej z nią rozmawiając poszedł na dwór. Wiedziałam że coś jest nie tak.
Kiedy wrócił spytałam się co za kobieta do niego dzwoniła a on odpowiedział że to kolega z pracy.Kazałam mu pokazać telefon.numer był zastrzeżony.Chciałam obejrzeć telefon ale on się strasznie zdenerwował i kazał natychmiast oddać.Po małej szarpaninie wyrwał mi ten telefon i już wtedy wiedziałam to najgorsze.Z płaczem wyszłam z domu i pojechałam do pracy.Nie zadzwoniłam do niego ani on do mnie.
Następnego dnia kiedy wróciłam do domu z pracy on był już w pracy.
koło południa napisał mi sms że żyje tylko dzięki mnie i że pokazałam mu najpiękniejsze co jest na świecie i że nigdy by mnie nie zdradził.
zadzwoniłam do niego z zapytaniem kto to był? kim ona jest?
powiedział że pogadamy w domu ale ja brnełam w to dalej kazałam żeby przysłał mi jej numer i powiedziałam że w domu mnie nie zastanie. Nie chciał mi dać numeru, ale przynajmniej powiedział że to pokojówka w hotelu który remontuje.Powiedział też że to tylko koleżanka i że czasem widują się w palarni .A dzwoniła bo chciała wiedzieć czemu go w piątek w pracy nie było.Oczywiście zaczeły się moje podejrzenia...Po powrocie z pracy powiedział że nie może dać mi numeru bo zapomniał telefonu.I że razem możemy po niego pojechać.Zostawiłam dzieci z mamą i pojechaliśmy. . Na stacji powiedział że jednak ma ten telefon tylko chciał mnie z domu wyciągnąć żebym nie robiła scen przy dzieciach. Zadzwoniłam do niej z jego telefonu.Odebrała taka zadowolona ! Przedstawiłam się powiedziałam że jestem jego żoną i dzwonie żeby zapytać w jakim celu wydzwania do mojego męża.Od razu się rozłączyła.Potem próbowałam jeszcze dzwonić może ze 100 razy ale albo się rozłączała albo miała wyłączony telefon.
Mąż był zdenerwowany i cały czas mówił że mnie nie zdradził , żebym nie wyobrażała sobie nie wiadomo czego.
ogólnie jest to człowiek spokojny i bardzo kochany.To raczej on był tym bardziej okazującym uczucia.Ja nie miałam siły, praca w nocy, potem dzieciaki zakupy sprzątanie gotowanie.Ostatnio byłam już tym wszystkim zmęczona.Mąż wiele w życiu przeszedł, wychował się bez rodziców i zawsze kierował się dobrem moim i dzieci. Ja też mu wiele zawdzięczam , jest moim najlepszym i jedynym przyjacielem.Był.
Ale napiszę co działo się dalej. Tego samego dnia w domu koszmar, ja zapłakana, on przy mnie, głaszcze całuje...dzwoni telefon.Każe mu odebrać, wiem że to ona. Odebrał po czym oddał go mi. Ona zdziwiona. Zapytałam czy możemy pogadać.Ona powiedziała że nie mamy o czym, że są tylko kolegami z pracy, że nic ich nie łączy.Powiedziałam jej że mąż nie potrzebuje koleżanek bo ma mnie, ma też dzieci i że jeśli jeszcze raz choćby na niego spojrzy to przyjadę do niej bo wiem jak się nazywa i gdzie pracuje. Nazwałam ją lafiryndą z czego ona się oburzyła, powiedziała że nawet nie powie mu cześć w pracy.Na tym zakończyłam naszą rozmowę .
Płakałam bo nie wierzyłam .
Coś mnie tknęło żeby sprawdzić jego biling.To był dla mnie cios.Smsy, rozmowy po 30 minut, codziennie kiedy ja zaczynałam pracę to on do niej dzwonił.Codziennie zanim dojechał do domu z pracy to do niej dzwonił, rano też jak jechał do pracy.W pracy się widzieli ona wysyłała mu sms że idzie na palarnie i on robił to samo. Czasem wieczorami pisali do siebie smsy.
Trwało to 2 tygodnie.
Nie wiadomo ile jeszcze by trwało gdyby wtedy przy mnie nie zadzwoniła.
Zaczął się mój koszmar, moje umieranie. Siedzieliśmy do północy bo chciałam żeby wszystko mi opowiedział.
Zaczęło się od tego że zabrakło mu w pracy kawy.Na palarni spytał się jej czy może mu pożyczyć.Ona przynosiła mu kawę hotelową taką dla gości.to było jakieś 2 tygodnie wcześniej zanim zaczeli do siebie dzwonić. On nawet przyniósł mi tą kawę do domu !
Ona dała mu swój numer i kazała dzwonić jak będzie tej kawy potrzebował.
Zaczeli ze sobą potem rozmawiać , jakoś tak samo wyszło.On nie wie czemu, po co.
Powiedział że ona cały czas próbowała go wyciągnąć na kawę gdzieś na miasto ale on nie zdecydował się na to. Pytałam dla czego.Mąż to miłośnik swojej pracy, nie wziąłby wolnego dnia nawet gdybym to ja go prosiła. On mówił jej że nie ma czasu.Powiedział mi że nigdy poza pracą się z nią nie spotkał.Na moje pytanie o czym rozmawiali mówi że o życiu , o pracy o pierdołach.Nie potrafię uwierzyć.Jestem w takim dołku emocjonalnym że nie wierze że kiedykolwiek z tego wyjdę.Nie śpię, nie wychodzę z domu, od soboty czyli tydzień nic nie jadłam, nie mam siły.
On akurat miał wolne więc spędziliśmy ten czas razem.Cały czas chodzi za mną jak cień, przeprasza całuje , ja codziennie sprawdzam biling, jest czysto.
Jednak to tak bardzo boli.Nawet jeśli nie zdradził mnie fizycznie to poświęcał jej więcej czasu niż mi, rozmawiał....myślał o niej.Od tego się zaczyna...
Rozmawiamy ze sobą ale widzę że ma już dość tego tematu, wczoraj nawet nakrzyczał na mnie że zaszufladkowałam go razem z innymi którzy zdradzają. On chyba czuje się niewinny.A to boli mnie jeszcze bardziej.
Powiedział mi że nigdy by się nie spodziewał że ja to będę tak przeżywała.A co niby mam robić? mam się cieszyć? mam nie płakać bo on mi nie pozwolił? mam do tego nie wracać? nie umiem.Tyle razem przeszliśmy, tak bardzo go kocham.Nie byłam idealną żoną ale nigdy bym mu czegoś takiego nie zrobiła.
Dziś on jest w pracy w hotelu, ona pewnie też tam jest.On dzwoni do mnie cały czas i obiecuje że będzie jej unikał jak ognia i że nie chce jej widzieć .Znalazłam ją na FB ...ona ma 22 lata ..żeby chociaż była ładna to może byłoby mi łatwiej zrozumieć.
To wszystko jest takie trudne. Jak ja mam sobie z tym poradzić? Mam walczyć ?Powinnam go wywalić z domu ale przecież są dzieci.Jestem załamana i taka nieszczęśliwa.
No nie wiem czy wtedy to dopiero bys sie nie wściekała. Ładna czy nie ładna coś widocznie ich do siebie ciągnęło. Wydaje mi się, że interweniowałas w ostatniej chwili, bo to pewnie tylko kwestia czasu była żeby się do siebie nieco bardziej zblizyli. A tak szczerze powiedziawszy, to żeby się do siebie zbliżyć nie musieli wychodzić z pracy....
Napisałaś, że nie była idealną żoną, ale nigdy byś mu czegos takiego nie zrobiła. Ivi pamiętaj, zycie jest bardzo złośliwe i nigdy nie mów nigdy. Tym razem trafiło na Twojego męża. Z tego co piszesz to on tez nie bardzo sie w tym wszytskim odnajduje, ale to już jest jego problem. Ty przede wszystkim musisz sie zasanowić jak widzisz swoje zycie z tym człowiekiem w przyszłości. Czy dasz sobie z tym wszystkim radę? Pamiętaj zdrady się nie zapomina, ze zdradą trzeba nauczyć sie zyć, a z własnego doświadczenia wiem, że jest bardzo cięzko. Jezeli nie dasz radym to Twoje zycie zmieni sie w wegetację. Dzwonek sms-a, dzownek telefonu będzie znacznie podnosił Ci ciśnienie i duzo czasu bedzie musiało upłunąć by to się zmieniło. Wyobrażasz sobie życie bez zaufania? Jak będziesz chciała zostać z mężem to będziesz musiała sobie takie życie wyobrazić, bo tak przez długi czas bedziesz zyła. Ale to czy Wam się uda zalezy od Was obojga, chociaż to Ty bedziesz musiała włożyć w te starania więcej cierpliwości i dobrej woli.
Coś zaczynało się dziać , jej tel był w sama porę
Pewnie męzowi zaimponowało to że taka młoda dziewczyna
Wiesz nie musi byc piękna , ale miała czas i chęć go sluchać
Zawsze jest sie miłym w pracy , wiesz jak to jest usmiech dobre słowo
Bo przecież tam nie bierze że się domowych kłopotów
masz prawo być zmęczona , zagoniona
niestety tak jest że praca, prowadzenie domu to cięzka harówka na 2 etaty
Na te cudne uniesienia nie ma czasu ani sił
Sprawa sie rypła na samym początku , jest ogromna szansa że przegadacie problem , zastanowicie się co Was oddaliło od siebie
Może warto pomyślec o jakiś zmianach w Waszym małżeństwie
Moze jakiś dzień tylko we dwoje raz na dwa tyg , może wspólne wyjście na spacer albo mycie podłóg
Czasem człowiek tak się zagoni w zdobywaniu pieniędzy , w obowiązkach , że zapomina dlaczego jest z mężem żoną
Macie szansę wszystko naprawić
Teraz jeżeli chodzi o ból , mąz Cię zranił
Czy świadomie czy nie to nie ważne , ważne jest że cierpisz
Mąz musi zrozumieć że teraz już nic nie będzie takie samo że potrzebujesz czasu żeby to wszystko sobie poukładać
Rozmowy rozmowy - ale nie myl z wyrzutami i zarzutami
Naprawdę widzę szansę na to żeby było dobrze
LISBET masz rację.Powiedziałam mu że skoro uważa że nic nie zrobił to czemu trzymał tą znajomość w tajemnicy. Nienawidzę kłamstwa.
EDA69 wiem że w życiu różnie się układa ale ja kieruje się w życiu twardymi zasadami.Nie zdradziłabym męża.Nigdy w życiu.On dobrze o tym wie.Miał bardzo ciężkie życie, rodzice go zostawili , nie miał nikogo.To tym bardziej boli że nie docenił tego że wreszcie nie był sam.Mam nadzieje że wystraszył się i zobaczył jak szybko można kogoś stracić.Najgorsze jest to że to on narozrabiał a ja muszę się starać.
FENIX bardzo dziękuję w wiarę. Dziś po przeczytaniu twojego posta postanowiłam zabrać rodzinę na spacer. My raczej nigdzie nie wychodzimy.Zawsze brak kasy , zawsze dzieci coś chcą, zawsze jest coś innego do zrobienia.On zmęczony woli telewizor ech. ale od dziś będzie inaczej. Mąż powiedział że widzi że się ucieszyłam z tego wyjścia.Za tydzień zapowiedział basen
WAKA jeśli chodzi o moją podejrzliwość to chyba nigdy już nie zniknie. Codziennie sprawdzam biling.Więcej o sprawie chyba już się nie dowiem.Ale jestem czujna. Jeśli chodzi o przyszłość to powiedziałam mu że mam przygotowany pozew tak na wszelki wypadek ale on spojrzał się na mnie poważnie i powiedział że nigdy nie będzie mi potrzebny.Zobaczymy. Mieszkamy w domu moich rodziców, nie mamy kredytów, długów.Mąż nie ma nic i nikogo do kogo mógłby się wyprowadzić.Ma tylko nas. Jeśli chodzi o tą gówniarę to masz racje, to nie człowiek.Wiedziała że on ma żone i dzieci, ba nawet chciała przynieść jakieś maskotki dla dzieciaków. wgłowie mi się nie mieści? Nie boje się jej bo wiem jak się nazywa gdzie mieszka, pracuje, znalazłam ją na FB.Mogłabym sprawić że wszyscy dowiedzieliby się że lubi żonatych.Ale nie będę zniżać się do jej poziomu.
ZAGUBIONY mąż z pracy za nic nie odejdzie bo praca jest jego pasją.Poza tym to dobra praca i teraz ciężko by było taką znaleźć.Na szczęście będzie w tym hotelu jeszcze tylko parę dni.Wiem że będę przechodziła katusze przez ten czas ale z drugiej strony będzie potem następny hotel następne pokojówki....jak to znieść.Schudłam już chyba 6 kilo.przez tydzień.Nie mam na nic siły ale musze się trzymać dla dzieci przecież.
WAKA właśnie dziś myślałam żeby napisać maila do tego hotelu , poinformować jej pracodawców...ale z drugiej strony to jeśli mąż straciłby przez to pracę to nie darowałabym sobie. Poczekam.On tam jest jeszcze tydzień a potem to będę działać. Mam nadzieję że ją wywalą bo jak nie mój mąż to inny ....nie chciałabym żeby przez tą d...e inna kobieta musiała przechodzić przez to co ja.
BLUM nie rozumiem takich kobiet. mam nadzieje że los się odwróci i to ona będzie zdradzana przez całe swoje życie.
U nas tak ogólnie raz dobrze raz źle. Wczoraj na siłe wyciągnął mnie na ryby. Nie chciało mi się jechać, zmarzłam, ale nie pokazałam tego po sobie. Tak bardzo prosił , powiedział że albo jadę z nim albo on nie pojedzie wcale. Nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Nie mam pojęcia jak mam się zachowywać.Mam być miła mimo że serce mi pęka? Mam z nim sypiać? Wydaje mi się że jak zaczne pokazywać że to wszystko mnie nie obeszło to on będzie się cieszył, będzie bezkarny.
Komentarz doklejony:
W jakim byś nie była dole psychiczny Ty cały czas sobie powtarzaj- wyjdę z tego, dam radę ogarnąć tę sytuację, moje dzieci będą miały ojca i pełna rodzinę i niech sił tych doda ci też myślenie o tym, że to Ty masz rację i że to nie Ty wprowadziłaś między Was dwuznaczną sytuację, więc nie ugnij się przed jego gierkami, tylko twardo stój za swoim słowem, choćby serce miały Ci pęknąć z żalu, Ty broń swojej rodziny. Firmowe cichodajki są najgorsze, bo codziennie mają mozliwość oddziaływania na cudzego męża- musisz sprawić, żeby ona wyleciała z pracy, męża pracy nie ruszaj, bo tego by jeszcze brakowało, żebyście nie mieli na chleb z powodu jakiejś zdziry- to ona ma stracić, a nie Ty. I żadnych histerii- faceci fatalnie reagują na histerię kobiet, tamta będzie w tym czasie przymilna,więc Ty nie możesz kojarzyć mu się z awanturami i histeriami- masz być spokojna, rzeczowa, stanowcza, ale przede wszystkim konsekwentna, Twoje każde słowo wypowiedziane do niego, to od tej pory towar na wagę złota, więc nie szastaj słowami, potrzymaj go w napięciu. Oby dało się to jeszcze naprostować- zyczę Ci tego z całego serca.
Nie dobre jest to że Twój mąz winy nie widzi. Może się i nic po za flirtem nie wydarzyło. Niemniej jednak mieliście zapewne okreslone granice a skoro on je przekroczył to Ciebie automatycznie zranił. Nie wazne czy dla jednego to błachostka a dla innego ogrom cierpienia, to Twój ból i Twój zakres tolerancji i masz do takich odczuć pełne prawo.
Zdrada to też m.inn brak lojalności, próbą oszukania, złamaniem reguł i ustaleń.
Spróbuj porozmawiać z męzem i wytłumaczyc mu co i jak czujesz. i nie ma migania się, bo to On Cię zranil i jak ma byc lepiej to pewna sprawy wymagają wyjasnienia bo będzie tylko gorzej.
Nie deklaruj się że wiecej nie będziesz wracac do tematu bo prawdopodobnie będziesz i wyjdziesz na niesłowną, a jak będziesz to dusić w sobie to i tak prędzej czy późnie wybuchniesz i dopiero zrobi się afera.
Rany goją się z czasem i Ty ten czas powinnas od męza dostac.
Kolejna sprawa to powinnas też przrobić temat z męzem jego stosunku do innych kobiet. To nie kobiety są problemem bo one zawsze będą gdzieś obok, Twój mąz musi mieć jasno okreslona zasady, poczucie odpowiedzialności wzg ciebie i rodziny.
Ivi to nie jest gwarancja na spokojne i fajne zycie. Niekiedy nawet jest odwrotnie i tak było u Ciebie. Pamiętaj, że zdrady się nie zapomina z tym trzeba nauczyć się żyć i to właśnie Tak jak pisze WAKA, Twoj mąż powinien robić wszystko żeby Ci pomóc. Pewnie, że ten temat nie jest dla niego wygodny, ale jezeli mu zależy to powinien rozmawiać z Tobą tak często jak będzie Ci to potrzebne. A Ty musisz się zastanowić czy jesteś w stanie nauczyć sie z tym zyć, czy dasz radę? Z doświadczenia wiem, że można, ale nie jest łatwo. Po drugie czy ten Twój mąż zasługuje na kolejną szansę?
Czy zasługuje na kolejną szanse? Dałam mu ją ale zapomnieć nie potrafię.Tak pięknie to określił.Powiedział że miłość jest, wierność też tylko o uczciwości zapomniał.
Czasem myślę że może to wszystko musiało się wydarzyć żebyśmy zatrzymali się, spojrzeli na siebie.Moją winą jest to że jak pojawiły się dzieci to on zszedł na boczny tor. Teraz jak patrze wstecz to widzę błędy które popełniałam.Przypominam sobie jak często on mówił że mnie kocha, przytulał całował.A ja wiecznie zaganiana odpychałam go .Kiedy do mnie dzwonił to szybko kończyłam rozmowę bo byłam w pracy, na zakupach...a może chciał wtedy powiedzieć coś ważnego.
A ona miała czas.Chciała go słuchać.nie narzekała na zmęczenie.
On jest dobrym ojcem.Córka go ubóstwia.Kiedy się urodziła była bardzo chora.Miała operacje i kiedy ja w szpitalu po cesarce leżałam i płakałam, on stawał na głowie żeby wszystko ogarnąć.Praca,dom, syn z przedszkola, zakupy, w szpitalu u córki, w szpitalu u mnie. Tak wiele wtedy dla mnie zrobił.Bez niego nie dałabym rady.I wiecie co? nigdy nawet mu za to nie podziękowałam.Byłam taka głupia.
Pogubiliśmy się.
Teraz dzwoni co godzinę.Mówi że jej nie widział w pracy.Tak jak ktoś tu napisał dzielę to wszystko na pół. Chcę wierzyć ale nie robię tego. Wiem że nie chodzi na palarnie.Wiem że w końcu się spotkają.Zastanawiam się czy myśli o niej .Czy żałuje tego wszystkiego.