Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

burza00:41:11
Eknomen01:27:38
Paulinaa102:28:24
# poczciwy02:58:39
zona Potifara04:15:22

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Zraniona378
21.03.2024 14:39:26
Myślę że łzy się nie kończą.

Szkodagadac
20.03.2024 09:56:50
Po ilu dniach się kończą łzy ?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Nie wiem co robićDrukuj

Zdradzony przez żonęWitam Napiszę Wam jak to okazało się że mam poroże. Na początku chciałem tylko powiedzieć, że zostałem zdradzony przez żonę jeszcze zanim wzięliśmy ślub, ale sprawa wyszła dopiero 8 lat po ślubie. Zacznę od początku. Z żoną znaliśmy się jeszcze ze szkoły a parą zostaliśmy 15 lat temu. Zarówno żona jak i ja byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi. Spotykaliśmy się przez 7 lat zanim zawarliśmy związek małżeński. Wydawało mi się że to było pięknych 7 lat. widywaliśmy się prawie codziennie, zawsze podkreślałem jaka jest wspaniała zawsze mogła na mnie liczyć, kupowałem kwiaty bez powodu, po prostu cud, miód itp. Z mojej strony zawsze było serce na dłoni i całkowite zaufanie. Mogliśmy rozmawiać na każdy temat godzinami, bez tabu (tak mi się wydawało) Ona też to zawsze podkreślała że jestem dla niej wspaniały. Muszę przyznać że zawsze miałem wrażenie że to ja jestem po uszy zadurzony, ona była bardziej stonowana, ale twierdziła że taki typ ma charakteru. Oboje pochodzimy z rodzin wierzących i jeśli chodzi o seks to długo przed ślubem trzeba było ja namawiać, i kochaliśmy się rzadko i ona zawsze miała potem wyrzuty sumienia. W pracy kręcili się koło niej rożne lovelasy ale zawsze ucinała jakieś zaczepki słowne itp. Szczególnie jeden sk..el zagiął na nią parol, udawał takiego z problemami w życiu, ale zawsze mi twierdziła że tylko się nad nim lituje i nic więcej.(sic!) Po 7 latach wzięliśmy ślub, na dzieci się nie zdecydowaliśmy, wybudowaliśmy dom, czegoś się dorobiliśmy. W związku wszystko nam się układało, ja kochałem ją jak szaleniec , co prawda z jej strony wielkiej namiętności nie było ale seks był bardzo dobry. Czasami tylko miała znikąd ogromnego doła psychicznego i popłakiwała mówiąc że na mnie nie zasługuje. Na moje pytania czy jest ktoś jeszcze miedzy nami zawsze zaprzeczała, ale prosiła żebym jej wybaczył jej zachowanie. 5 lat po ślubie przypadkowo odkryłem że ten lovelas "z problemami" z przed ślubu napisał do niej sms pisząc do niej zdrobniale , lecz sprawdziłem że ona odpowiedziała mu dosyć oschle. Oczywiście zrobiłem awanturę powiedziałem że dam sk...owi w mordę, ale mnie powstrzymała że nie chce robić sobie problemów w miejscu pracy, nic go z nim nie łączy i żebym dał spokój. Na każdym kroku nadal dbaliśmy o nasze relacje, a nawet bym powiedział że od 2-3lat ona bardziej jeszcze się starała. Aż niedawno bomba wybuchła. W rozmowie przyznała się do zdrady. Okazało się że 3 miesiące przed ślubem (a więc ponad 8 lat temu) ten lovelas tak ją zauroczył że jak twierdzi jeden jedyny raz przespała się nim. Jak to usłyszałem świat mi się zawalił. Po płaczu z obu stron, szoku z mojej - wymusiłem szczegóły. Stwierdziła przysięgając że to był tylko raz, w dodatku jak stwierdziła bardzo kiepski. Mówiła mi że nigdy sama nie zrozumiała jak mogła coś takiego zrobić, że wie że zniszczyła nas. Że poczuła straszne obrzydzenie dla siebie itp. Stwierdziła że nie wie co ja opętało. Mówił że chciała mi się przyznać przed ślubem, ale po pierwsze bała się że ją zostawię, po drugie ksiądz do którego się zwróciła powiedział jej że ma tego nie robić bo to będzie koniec zarówno związku jak i mojego stanu psychicznego (to akurat prawda). Przepraszała mnie i prosiła ze łzami o wybaczenie. Na wszystkie moje pytania o szczegóły ze łzami odpowiedziała, powiedziała że dlatego miała przez tyle lat po ślubie wahania psychiki bo ciągle jej to ciążyło. Co do sms który przyszedł od tego sk..la kilka lat po ślubie, mówił że dlatego nie chciała robić awantury i nie chciała abym gościa opie...lił aby ten mi tego nie powiedział i ten jej jedyny błąd (jak twierdzi) nie wyszedł na jaw i nie zniszczył mnie - co i tak się teraz stało. Powiedziała że dlatego od paru lat stara się coraz bardziej, bo dopiero kilka lat temu uporała się tym balastem psychicznie i chciała nadrobić tą sytuację sprzed ślubu. Nie wiem co o tym sądzić. Od kilku dni nie śpię, jestem przerażony. Szczególnie że nigdy absolutnie nigdy w czasie naszego związku po ślubie nie mieliśmy kryzysów. Naprawdę dbamy o nasze uczucie. Żyłem jak w bajce. Mimo że sytuacja wydarzyła się 8 lat temu dla mnie jest tak jakby to było wczoraj. Kochałem ją nad życie i myślę że nadal kocham, ale nie wiem co dalej. Czy mogę jeszcze zaufać. Czy dać nam jeszcze jedną szansę. I nie wiem co mnie bardziej boli to że zdradziła czy to że to zataiła. Dałem nam trzy miesiące na uspokojenie i wyciszenie emocji i upewnienie się że nadal coś do niej czuję. Powiedział mi że będzie o nas walczyć jak o życie. Ze tylko mnie kocha i nigdy nie zrozumie tego co zrobiła przed ślubem. Ja też tego nigdy nie zrozumiem.:( Nie chcę przekreślać naszego małżeństwa za coś co wydarzyło się przed ślubem ale nie wiem czy dam radę.
2495
<
#1 | Tulia dnia 11.09.2013 19:37
dlaczego przyznala sie do zdrady po tylu latach?
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 11.09.2013 20:03
kingsajz79 nie jest tak źle. Twoja żona sama z wlasnej nieprzymuszonej woli się przyznala. Można więc zalożyć że mówi prawdę. Każdy popelnia blędy.
Z tego co piszesz to bardzo tego żaluje. Nie wiem tylko po co Ci o tym powiedziala? To ona popelnila bląd wiec mogla oszczędzić Ci bólu.
Chyba że Ty mówileś że prawda przede wszystkim?

Ja osobiście powalczylabym o to malżeństwo. Ale wybór należy do Ciebie.
5808
<
#3 | Nox dnia 11.09.2013 20:12
jak ona po 8 latach ma cię przekonać do siebie?Sam zastanów się czy wasze życie spełnia twoje oczekiwania,czy jest dobrą żoną,czy jest twoim przyjacielem ,partnerem. Piszesz że... nigdy absolutnie nigdy w czasie naszego związku po ślubie nie mieliśmy kryzysów. Naprawdę dbamy o nasze uczucie. Żyłem jak w bajce..'-więc jeżeli to jest prawda to jak chcesz ją rozliczyć za to co się wydarzyło przed ślubem?pstrykniesz palcami i przestaniesz ją kochać/Wszystko jest w twojej głowie i od twojego nastawienia zależy wasz związek.
9314
<
#4 | zatracony dnia 11.09.2013 21:52
Prawda jest tak.
Gdyby nie przyszedł sms od tego kutafona i nie byłoby Twojej reakcji NIGDY byś sie o tym nie dowiedział.
Po prostu przestraszyła sie ze to wyjdzie jak sie z nim spotkasz i wolała Ci powiedziec pierwsza.
To jest jasne jak słonce.
Nie mówie ani nie radze Ci co robic....ale uwazaj.
Jest tez pozytyw.
Wiesz juz do czego jest zdolna.

Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno...
Pogadałbym z tym śmieciem.
10056
<
#5 | pozdradzie dnia 11.09.2013 23:47
bo właśnie tak jest ... zdrada boli szczególnie dotkliwie jeżeli nic na nią nie wskazywało ! Ja żyłem też jak w bajce ! i nagle wybiła godzina 0 jak w kopciuszku ...
masz trudna sytuację ,bo to dość stara historia ... ale skłaniam się do pomysłu aby wysłuchać tego kretyna , napewno dołoży swej wyobraźni ale trzeba wiedzieć że w każdej bajce coś prawdy jest a ona może wiele pomoc w podjęciu decyzji ...
i pamiętaj że żaden zdradzacz nie powie 100% prawdy !
9659
<
#6 | Sheridan dnia 12.09.2013 09:12
A mi coś w tej historii nie pasuje. Bo skoro to była tylko jednorazowa przygoda sprzed ślubu to jakoś nie bardzo pasuja mi te smsy po 5 latach. Według mnie nie znasz calej prawdy. Do zdrady doszło już dużo później po ślubie, ale też trwała znacznie dłużej niż sądzisz.
Wątpie żeby koleś raz sobie pobzykał, potem dał spokój Twojej żonie i nagle po 5 latach znów sobie o nie przypomniał.
Według mnie nie znasz całej prawdy, a żona bojąc się że się wszystko wyda powiedziała Ci najlżejszą wersje.
Macie dzieci?
3108
<
#7 | B52 dnia 12.09.2013 09:23
"I jeszcze jedno...
Pogadałbym z tym śmieciem."- a na jaki temat? Koleś zupełnie dobrowolnie z obu stron poszedłdo łóżka z dziewczyną.Coś nie tak?
3739
<
#8 | Deleted_User dnia 12.09.2013 09:24
Dzięki za rady.
Informację o zdradzie wyjawiła bo mocno nacisnąłem, obiecałem że nie ważne co sobie wyjawimy nic się nie zmieni (nie przypuszczałem że się czegoś takiego dowiemSmutekSmutek a okoliczności rozmowy były takie że trzeba było wyjawić już wszystko. Nie stało się to podczas kłótni:wykrzyknik
Co do tego czy małżeństwo spełnia moje oczekiwania - odpowiem tak: nikt nigdy w życiu nie był mi tak bliski zarówno fizycznie jak i mentalnie. Zawsze była mi przyjacielem i kochanką jednocześnie.
I myślę że dlatego boli to podwójnie. Wiem że to siedzi w głowie ale nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Co do sk..iela - mam zamiar się z nim spotkać i .....powiedzieć kilka słówZ przymrużeniem oka

Komentarz doklejony:
Odpowiadając Sheridanowi.
Koleś zniknął na pewien czas z naszego terenu (tak to ujmę). Wiem że laski zmienia dość często. Powiem szczerze że wiem że uznacie mnie za idiotę ale wierzę żonie że było to tylko raz. Akurat pracuje w takiej działce że mogę to sprawdzić, a poza tym nie ma w niej warunków. Od początku małżeństwa jesteśmy ze sobą praktycznie nierozłączni - dzień w dzień. A koleś po pięciu latach może robił jakieś powtórki z rozrywki po poznanych laskach i chciał jeszcze coś więcej ale żona go uwaliła równo (sprawdziłem to dokładnie).
Dzieci nie mamy.
9850
<
#9 | lagos dnia 12.09.2013 09:47
kingsajz 79
Gdyby to wszystko co mówi Twoja żona było prawdą, to ją osobiście bym odpuścił, bo każdy popełnia błędy, a tu to już prawie przedawnienie, ale...może być tak, że romans trwał także po ślubie, do czasu tego smsa, kiedy się wystraszyla i nastąpiła w niej wyraźna zmiana. Może dostałeś tylko wersję łatwiejsza do strawienia, jak to z reguły u zdradzaczy bywa. Spotykając się z gościem nastawilbym się na Twoim miejscu na wyciągnięcie informacji, a nie konfrontację. Życzę Ci żebyś pozostał w swojej bajce z mała ryską, a nie wypadł z niej przez wielką szczelinę.
2120
<
#10 | binka dnia 12.09.2013 09:54
Kinggsajz79 jeżeli nie masz zastrzeżeń do żony to daj sobie spokój, nie zatruwaj życia sobie i jej.
10062
<
#11 | zarobionyjestem dnia 12.09.2013 10:01
"Co do sk..iela - mam zamiar się z nim spotkać i .....powiedzieć kilka słów"

Po co ? Co to spotkanie zmieni w twoich relacjach z żona?

"Co do tego czy małżeństwo spełnia moje oczekiwania - odpowiem tak: nikt nigdy w życiu nie był mi tak bliski zarówno fizycznie jak i mentalnie. Zawsze była mi przyjacielem i kochanką jednocześnie."

Był to skok w bok jednorazowy jak sądzę z opisu, więc nie było romansu, uczuć i emocji między Twoją żona a kolesiem. Więc mogę powiedzieć jedno, że Twoja żona popełniła zasadniczy błąd mówiąc Ci tym epizodzie. Piszę epizodzie bo sam fakt zdrady i owszem jest ohydny, bo nie trzeba przysięgać, żeby ustalić na jakich zasadach związek ma funkcjonować. Z drugiej strony piszesz, że jesteście idealni;-) więc okaż trochę męskości i najnormalniej w świecie porozmawiaj z żoną o swoich emocjach i WYBACZ! Wybacz dla siebie, by kochać dalej żonę. Powodzenia.
9767
<
#12 | milord dnia 12.09.2013 10:08
Momencik. Najpierw DorotkaZ przymrużeniem oka Nie nazywaj w mojej obecności zdrady "błędem" bo i tak mam lekkie nadciśnienieZ przymrużeniem oka
Myślę, że tym razem bardzo dobrze się stało, że wszystko wyszło. Dlaczego? Bo śmieć wrócił. Trochę się Twojej żonie nie dziwię, ze postąpiła tak jak postąpiła bo dusić w sobie taką tajemnicę 8 lat to sprawa fatalna i zdziwiłbym się gdyby to na Waszym małżeństwie wogóle się nie odbiło. To stara sprawa a tylko świeża dla Ciebie King. Bardzo mozliwe, że fagas zrobił sobie wiwisekcję jakiegoś notesu w stylu spisu cudzołożnic. Miał w łapie atut, ze to była tajemnica i mógł użyć np. szantażu w celu wznowienia znajomości. Teraz razem z żoną powinniście w dalszym ciągu stanowić tandem. Trochę szkoda, ze na tego sms-a nie odpisałeś z tel. żony Ty. Ale nic straconego. Możesz to zrobić w każdej chwili i później zmienić jej sim. Bo trzeba takich jak ten gnój eliminować ze swojego życia. I to bezwględnie. Jak zrobicie to wspólnie z żoną to przyszłość nie będzie musiała być taka przerąbana jak teraz Ci się wydaje. Ale by deratyzacja się udała powinieneś zrobić tak jak napisałem. Jeśli cwaniaczek nie odpuści > zawsze możesz mu założyć sprawę o nękanie.
3739
<
#13 | Deleted_User dnia 12.09.2013 10:12
kingsajz79 sprawdziłeś ją dobrze i potwierdziło to jej wersję wydarzeń. Daj sobie trochę czasu na przetrawienie. Potem spróbujcie zarzegnać kryzys. Sam piszesz że jesteście fajną para i dobrze wszystko się układało. Jakby żona zdadzała Cię non stop to byś coś wyczuł. Powodzenia, nie pozwól aby jej jeden przestarzały błąd przekreślał całe Wasze małżeństwo.

Ale zostaw kochanka w spokoju. Co Ci to da?
Wkurzysz sie tylko i nie daj Boże dojdzie do rękoczynów. To jakiś patałach, myslisz że prawdę Ci powie? Nie warto nawet na niego spojrzec a co dopiero rozmawiać. Ośmieszysz się tylko Ty i tyle.

To jest sprawa między Toba a żoną i nie mieszaj nikogo innego. Zresztą żona zrobiła już z nim porządki.

Komentarz doklejony:
zmieniam błąd na zdrada
przyznaje rację milord.Z przymrużeniem oka
10062
<
#14 | zarobionyjestem dnia 12.09.2013 10:23
"Kochałem ją nad życie i myślę że nadal kocham, ale nie wiem co dalej. Czy mogę jeszcze zaufać."

Rozmowa i czas,czas,czas jest twoim sprzymierzeńcem.

"Dałem nam trzy miesiące na uspokojenie i wyciszenie emocji i upewnienie się że nadal coś do niej czuję. Powiedział mi że będzie o nas walczyć jak o życie. Ze tylko mnie kocha i nigdy nie zrozumie tego co zrobiła przed ślubem.
Ja też tego nigdy nie zrozumiem.Smutek"

Nie ustalej czasu, w którym macie się określić w sprawie swojego związku. Żona potrzebuje takiego samego wsparcia co Ty, więc nie zapomjnaj , że masz kogoś bliskiego, komu również jest wstyd, czyje się winna i niepewnie patrzy w przyszłość. Już się zadeklarowała, że jej zależy i chce walczy, więc bardzo cię kocha. Wiem, że dla każdego człowieka różne sytuacje są bardziej lub mniej traumatyczne. Musisz jednak się trochę zdystansować do wypowiedzi ludzi na tym portalu i analizować każdą na spokojnie po przemyśleniu.
Pozdrawiam. Będzie dobrze.
9767
<
#15 | milord dnia 12.09.2013 10:32
No problem DorotkaZ przymrużeniem oka Trzeba postąpić tak jak ja załatwiłem sprawę telefonu stacjonarnego. Z różnych przyczyn muszę taki mieć > ale większość rozmów jakie odbierałem to przeróżne debilne zaproszenia na przeróżne kretyńskie spotkania z jakimś Okrasą i garnkami itp. Co zrobiłem? Przy kolejnej próbie wmówienia mi, że materac antyodciskowy jest mi niepotrzebny poprosiłem o powtórne podanie imienia i nazwiska oraz firmy, z której dzwoni ta osoba. Później zrobiłem pauzę, ze niby to sobie notuję i spokojnie poinformowałem, że dzwonią na numer zastrzeżony, którego im nie podawałem i "czy Pani jest tego świadoma?"Szeroki uśmiech I co? Od pół roku mam spokójSzeroki uśmiech Prawdopodobnie mój numer został wpisany na jakąś czerwoną listę lub coś w tym stylu.
Podobną sztuczkę powinien zastosować King. Jeśli dodatkowo zmieni żonie sim powinien odzyskać spokój i pozwolić żonie siebie rozpieszczaćZ przymrużeniem oka A kler to raczej trzeba trzymać od takich spraw z daleka... Takie mają pojęcie o związkach i małżeństwach jak ja o fizyce kwantowej.
7194
<
#16 | Suchy64 dnia 12.09.2013 13:29
W słowach Autora widzę potwierdzenie własnej tezy, że i osoby które zdradziły potrzebują pomocy psychologicznej, czasem nawet bardziej niż ci zdradzeni.
Ogólnie w takich przypadkach reguła brzmi "buzię w kubeł i bańki puszczać". Ale jak widzimy nie każdy sobie z taką sytuacją radzi.
To co zrobiła małżonka Autora, jest zapewne (na ile można taką diagnozę na odległość postawić) szukaniem pomocy, tylko że w zupełnie niewłaściwym miejscu i w apsolutnie absurdalny sposób. Ten ksiądz powinien był nie tylko udzielić jej zero/jedynkowej rady, ale zainteresować się jej stanem psychicznym ew. wysłać ją do jakiejś poradni, na rekolekcje czy coś w tym stylu.

Za to, czy był to "tylko jeden raz i do tego kiepski"? A któż to wie? Podejrzliwość została obudzona, a obraz osoby i harmonijnego związku posypał się jak hartowane szkło. Są błędy których nie da się naprawić.
Trzeba zdać sobie sprawę z nowo zaistniałej sytuacji i na tym co jest budować dalej. Jak się sami gubicie, to lepiej wcześniej niż później poszukajcie pomocy.

Jakoś nie znalazłem tu na forum możliwości, a nie za bardzo chce mi się znowu pisać od początku; jak ktoś trafnie zauważył, po pewnym czasie wszytkie historie zdają się powtarzać.

Więc w skrócie. Wiesz, że przespała się z gościem. To w jakiej pozycji nie jest Tobie do niczego potrzebne. Nietety, ale to, że zaczynasz drążyć temat do ułamków świadczy, że coś się w Tobie bardzo posypało. Czym wcześniej wyjdziesz z tego obłędnego kręgu tym dla Ciebie i dla Was lepiej.

Komentarz doklejony:
Jakoś nie znalazłem tu na forum możliwości ... wyszukania komentarzy userów (w tym przypadku własnych); sorry.
6755
<
#17 | Yorik dnia 12.09.2013 14:57
Milord, a co Ty owieczki od stada odciągasz ?
Uważaj, bo jak pasterz się zorientuje, to Ci takie kazanie walnie, że Ci kapice spadną Szeroki uśmiech

O zdradach to akurat mają lepsze dane od nas. Zawsze ktoś doniesie Szeroki uśmiech Dla wierzących to ważne oparcie i dobrze, że jest. Czy mają pojęcie czy nie, zależy od człowieka. I tak są bardziej wyselekcjonowani i stonowani, niż my tutaj.
Jak widać wcale źle jej ksiądż nie doradził. Nie mógł wtedy przewidzieć, że ten giguś się będzie jeszcze dobijał, nawet jak wyjdzie za mąż. Poza tym wejście w sakrament dla niektórych osób ma moc, to oczyszczenie i zobowiązania.

Kingsajz, pomyśl, jesteś jej pierwszym facetem. Nic tego nie zmieni. Dziwi Cię, że osoby bez doświadczeń chcą spróbować czegoś innego ? To nie wierz, ze na żonę nie bierze się dziewicy, bo będą problemy ? Minusów nie muszę uwypuklać, bo czujesz, ale chyba lepiej, że doświadczenia nabyła w ostatnim momencie przed ślubem. Zobaczyła, że to nic takiego i są tego teraz plusy, wie jak jest i wie czego chce. Czy zrównoważą Twoją traumę, nie wiadomo, ale są i na to chciałem Ci zwrócić uwagę. Sam ich poszukaj.

W jej oczach widziałeś siebie, utwierdziła Cię w przekonaniu, że jesteś wspaniały, a teraz zostało to w Twoim przekonaniu podważone, zniszczone. To u Ciebie zmienił się obraz jej, siebie samego i was. Z tym wypracowanym obrazem było Ci dobrze. Sam widzisz, że nic poza tym się nie zmieniło. Ta wiedza była Ci wyjątkowo nie potrzebna.

Faktycznie jest jeszcze opcja, że romans skończył się dopiero 2-3 lata temu i ten jeden jedyny raz trzeba by trochę przemnożyć przez odpowiedni współczynnik (zupełnie nie wykluczone), ale jakie ma to teraz praktyczne znaczenie ?

To nie locelas ją zauroczył, bo magikiem nie jest, tylko ona na to pozwoliła, bo tego chciała, potrzebowała. ale to dobrze, przynajmniej wie jak to jest i co się z tym wiąże. Ty byś jej takiego doświadczenia nie załatwił. Teoria nie działa. Już wie, co się z nią dzieje jak jej hormony uderzą do głowy.

Wygląda na to, że nie jest jej lekko i też potrzebuje wsparcia, miej to na uwadze. Zobacz w jaką kabałę się wpakowała. Chyba zrozumiała, jak ochłonęła. Życie w stresie, że gość ma na nią haka i może ją szantażować ! Znów może chcieć żeby się z nim zaczęła spotykać. Dlatego Milord dobrze zauważył, że przed agresorem musicie trzymać wspólny front. Kto jej pomoże jak nie Ty.

To też w pewnym sensie sprawdzian dla Ciebie.
Łatwo się mówi, bądź ponad to, ale spróbuj ! Udowodnij, że jesteś wspanialszy niż myślała.

Bardziej boli Cię to, że zataiła niż to że zdradziła, bo gdybyś o tym wiedział nie była by to zdrada. A to, że tyle czasu zatajała, to się nie dziw, zwłaszcza, że było dobrze. Widocznie nie chciała Cię ranić i stracić.

3 miesiące to za mało, potrzebny przynajmniej rok abyś spojrzał na to bez większych emocji i się z tym oswoił zobaczył na ile zmieni się jej wersja wydarzeń (lepiej się z tym liczyć) i czy faktycznie nic już ją z gościem nie łączy, a tylko on myśli, że ma jakieś szanse.
Ja dla świętego spokoju nie chciał bym mieć wątpliwości.

Myślę, że zostanie problem w Tobie i głównie od Ciebie będzie zależeć czy będziecie razem. Ona może stawać na uszach i będzie bezradna, jeśli będziesz karmił złe emocje.;..

Co do zaufania to nie wiem, jesteś wierzący, to może uwierz, ale na pewno nie od razu ?

Powodzenia Kingu.
10062
<
#18 | zarobionyjestem dnia 12.09.2013 15:54
"Co do zaufania to nie wiem, jesteś wierzący, to może uwierz, ale na pewno nie od razu ?"

Może i bardzo wierzyć ale chyba nie ma Alzheimera i Bogiem też nie jest, więc będzie pamiętał do kończ życia. Sztuka w tym, żeby wyciszyć emocje w taki sposób, by nie przeszkadzały żyć z osobą, która zraniła. A do stanu takiego i roku braknie a znam to z autopsji ;-)
9850
<
#19 | lagos dnia 12.09.2013 15:56
Yorik

Cytat

Faktycznie jest jeszcze opcja, że romans skończył się dopiero 2-3 lata temu i ten jeden jedyny raz trzeba by trochę przemnożyć przez odpowiedni współczynnik (zupełnie nie wykluczone), ale jakie ma to teraz praktyczne znaczenie ?

To trochę przesadziłeś, gdyby tak było to obraz biednej, zagubionej dziewczyny, która cierpieniem przez wiele lat, sama ukrała sie za popełniony błąd, przeistoczyłby sie w obraz moze i cierpiącej, ale wyrachowanej kobiety, która nie moze sie oprzeć swoim popędom. Osobiscie mam nadzieje, ze tak nie jest, ale na miejscu autora troche bym powęszył tak dla spokojnosci sumienia. A swoja drogę nie zapominajcie, ze obraz przedstawiony przez autora jest subiektywny,tym bardziej ze widac jak wielkim uczuciem darzy żone, a my powinniśmy mu w miare obiektywnie doradzić, wiec nie ma co ulegac temu idyliczenmu wizerunkowi, bo jednak zdradziła kiedy uczucia powinny byc najpełniejsze nie skazone wiloletnia rutyna. Moze zasmakowała grzechu i sama sie tym przeraziła, oby tak było, ale nie mozna wykluczyć, że kusiło ja to dalej, nawet jesli przez to uważała ze jest nie godna swojego meza. Nie chodzi o to by podgrzewać atmosferę, ale by pokażać autorowi że czasami bajka nie jest taka kolorowa. A jesli sam wybierze,ze zostawia to za soba i nie chce wnikać, jego wybór i mozna mu tylko życzyć żeby był szcżęśliwy.
6755
<
#20 | Yorik dnia 12.09.2013 17:18
Lagos, no nie wiem, można tylko gdybać, bo przecież jej nie znamy. relacja jak zawsze jest jednostronna.
Wyrachowanie i popęd wcale mi tu nie pasuje, jaki scenariusz by nie był. To raczej niedojrzałość, zagubienie, brak znajomości życia i samego siebie..
I tak to wszystko wygląda lajtowo, choć dla Kinga to koniec świata.
Obiektywnie ta sytuacja nie jest przechlapana...i dziwne, gdyby się z tego nie podnieśli.

A swoją drogą, to zdecyduj się na coś bo zatoczyłeś koło Szeroki uśmiech
Ale wcale się nie dziwię.

Nie mam pojęcia czy przesadziłem czy nie. Biorę tylko pod uwagę, że często świętoszki i Ci zadeklarowani odwalają większe numery niż te luzaki. Najbardziej dlatego, że zupełnie nie znają życia.
To, że potem nie mogą dojść do ładu z samym sobą to inna historia.
Co by nie było, wygląda na to, że się sparzyła i powinno wyjść im to na dobre, jako lekcja, jeśli tylko King ze sobą sobie poradzi...Rozpacz by była, gdyby zechciała zaeksperymentować po 15-20 latach małżeństwa, gdzie są dzieci..;..Po czymś takim wbrew pozorom można być spokojniejszym;...

Jeszcze jedno, nie musiała mówić. Gdyby zupełnie nie miała oleju w głowie, lub szukała spełnienia, mogła ulec, zadowalać gościa, który po to przecież już do mężatki się odezwał.
Raz że sytuacja była by wtedy dla niej przechlapana, a dwa to raczej zupełnie nie było jej to w głowie...;.Przez te lata raczej dojrzała. Dokonała dobrego wyboru, szkoda tylko, że cały pasztet przeszłości spadł na Kinga.. ;...to dla niej taka zemsta losu po latach Z przymrużeniem oka Smutne.

Nie wydaje mi się, aby to zła kobieta była, a King, patrząc po tym na co zwrócił uwagę w tej całej sytuacji, głupi nie jest...;..i powinien wiedzieć, że co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr . Z przymrużeniem oka
9850
<
#21 | lagos dnia 12.09.2013 20:38
Yorik
Nie zatoczylem kola. Ja dociekalbym prawdy, niepewnosc nie dalaby mi spokojnie zyc, ale jestem w stanie zrozumiec jesli ktos rezygnuje z drazenia, szczegolnie w takiej sytuacji jak tu, bo zaklada ze to wszystko co bylo potem, dobry zwiazek, jest gwarancja ze to sie juz nie powtorzy i nie warto rozdrapywac ran. Decyzja zawsze nalezy do autora watka, nasza rola jest radzic, wspierac, ale nie narzucac. I jescze jedno choc przy innych historiach na forum to rzeczywiscie wyglada na lajcik to jednak norma, punktem odniesienia powinna byc wiernosc...a moze nie, moze to wlasnie odchyl od normy, a moze bedzie tak, ze stanie sie to wriactwem, ktore dotyka garstke szalencow
7375
<
#22 | B40 dnia 13.09.2013 02:07
Osobiście uważam że dziewczyna się stara stąd jej dołki. Yorik dobrze powiedziałeś świętoszki odwalają lepsze numery niż luzacy. Dlaczego bo nie wyszumieli się za mlodu bo nagle poczuli wiatr w żagle lub prościej - BO NIE ZNAJĄ ŻYCIA
8155
<
#23 | Kik dnia 13.09.2013 11:20
betrayed40, nie gadaj.. ja się nie wyszumialam pod tym katem i jakos mi to na sercu nie lezy..

King, ale tamat zapodałes.. mysle, myslę i powiem Ci ze sama nie wim co bym zrobiła..
Niewątpliwie żona się stara i ząłuje. Zyjecie sielankowo jak mało kto. Masz tego naoczne wieloletnie fakty. Watpliwosci raczej nie ma.
Tak myslę, że z jednaj strony to ja bym potraktowała ten skok po tylu latach na zasadzie byłych partnerek męża, które mnie wogóle nie interesują, nie interesuje mnie co z nimi robił i nigdy nawet nie pytalam, ot wiem że pierwsza nie bylam.

Z drugiej strony gryzło by to się z moimi pogladami, bo jestem bardzo radykalna jeżeli chodzi o zdradę uwazam że nie wolno takich rzeczy zatajać. Nie chciałabym być oszukiwania.Uważam ze w momencie zdrady powinnam prowo wyboru, decyzji co dalej..
6755
<
#24 | Yorik dnia 13.09.2013 12:59
Kik, o kurcze, to jestes z grupy podwyższonego ryzyka i nawet o tym nie wiesz,... ŁaŁ........Szeroki uśmiech Szeroki uśmiech
To już wiadomo skąd bierze się ten radykalizm i pewność siebie....Szeroki uśmiech

Nówka sztuka, bez żadnej rysy, zadrapania czy śladów użycia ma swój urok, ale nigdy nie wiadomo, jak będzie się sprawdzać w terenie....
Jak ktoś nabywa sobie taką cnotkę (lub prawiczka), to nie może rządać reklamacji, zwrotów nie ma Szeroki uśmiech
To trochę jakby nabyć coś przed ostateczną obróbką ...Z przymrużeniem oka
8155
<
#25 | Kik dnia 15.09.2013 12:45
Spoko, spoko Yorik, no az w tak w podwyższonej grupie ryzaka to nie jestemSzeroki uśmiechSzeroki uśmiech mówić jednak że się wyszumiałam to tez zbytnia przesada Z przymrużeniem oka
Do grzecznych nie należałam, więc nadrobiłam młodzieńcze szaleństwa inaczej Szeroki uśmiech
3739
<
#26 | Deleted_User dnia 15.09.2013 13:16
kingsajz jakoś przeoczyłam Twój wątek i dopiero dzisiaj wszystko przeczytałam. Pozwól więc, ze i ja dołożę swoją cegiełkę. Ja na temat osób, które zdradzają mam odpowiednie zdanie, zero złudzeń i zero szansy, jednak w Twoim przypadku chyba jestem skłona odstąpić od swoich poglądów- wszystko wskazuje bowiem na to, ze masz dobre małżeństwo, fajną i kochającą Cię żonę, nie wierć jej już dziury w brzuchu, bo wydaje mi się że niepotrzebnie bijesz pianę. Osiemlat wspaniałego pożycia świadczą ewidentnie na korzyść Twojej żony. Fakt- przespała się kiedyś tam przed ślubem- to rzecz wstrętna i dla Ciebie bardzo bolesna- wierzę Ci, że możesz mieć z tym problem, jednak odpuść sobie jednak zatruwające Cię myśli. Co mnie tak ostatecznie przekonuje do tej Twojej żony? Otóż, napisałeś, że tamten to kobieciarz, że jakiś dandys wchodzący na coraz to inną kobietę, Twoja żona też stała się dla niego, na dwie sekundy kloaką- fakt. Uświadom sobie jednak, że tego typy fagasi mają tak dobrze rozwinięty bajer, sa tak cwani, że potrafią otumanić nawet najbardziej kumatą, porządną i rozsądną kobietę. Oni tak po prostu mają. Nie wiem, jak dokłanie mogłabym wyjaśnić Ci na czy to właściwie polega, byś mógł to zrozumieć musiałbyś stać się chociaż na chwilę kobietą, znaleźć się w szponach takiego haremowego i dopiero wtedy wszystko byś zrozumiał. Naprawdę tak jest- uwierz mi, bo co by mi zależało na tym, żeby bronić Twojej żony. Po prostu wybacz jej to, postaw wyraźne granice, że jesli jeszcze raz, jeśli kiedykolwiek, to Ty nawet przez chwilę nie będziesz cackał się z nią, teraz daj jej jedna spokój z tamtą sprawą. Też uważam, że ten kobieciarz znalazł stary notes przy okazji robienia jakichś [porządków i postanowił skrobnąć kilka słów, ot tak dla jaj, dla zabicia czasu, dla wybadania terenu, coś w tym stylu. Oni tak robią, tego rodzaju faceci często robią takie rzeczy, wiele byłych kochanek łapie się na to i nawet wyobrażają sobie, jaka to wielka miłość, skoro czas tego nie zniszczył. Twoja żona zareagowała na zaczepkę, jak rasowa i szanująca męża oraz siebie kobieta. Wybacz jej więc i żyj z uśmiechem na twarzy.

Komentarz doklejony:
Jesli Twoja żona osiem lat temu miała komorkę i ten sam numer, który ma dzisiaj, to już w ogóle nie masz czym się martwić, jednak nawet jesli nie, to tez bym tego nie wałkowała, bo może zobaczył ją gdzieś na ulicy, przypomniał sobie, zdobył jej numer i napisał- może to sobie dokładnie ustal i jesli wszystko Ci zagra, to żyj spokojnie. Powodzenia
10291
<
#27 | Zlosnica dnia 28.10.2013 07:20
Facet, Ciebie naprawde pogielo? Kobieta Cie kocha. Popelnila blad. Przeciez nie byla w nim zakochana. Raz sie przespala i tyle. Cialo jest tylko miesem . Zostaw ja w spokoju. Gdyby chciala to by Cie zostawila bez problemu, bo nie macie nawet dzieci. Naucz sie zycia. Czasem trzeba wybaczyc i to napewno w tym wypadku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?