

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | 00:24:53 |
Julianaempat... | 00:51:33 |
#
poczciwy | 02:45:17 |
jacksparrow | 04:46:48 |
NieOddycham | 21:24:50 |
Początek końca zaczął sie 2 miesiace temu w piątą rocznice. Przeczytałam na fb męża romantyczną rozmowe z koleżanką z pracy. Poprosiłam żeby sie wyprowadził i sie wyprowadził do kolegi.Nie przepraszał, niczego nie żałował. Po miesiącu wrócił, bo nie miał sie gdzie podziać. Z uwagi na brak zainteresowania moją osobą zaproponowałam separacje a potem może terapia. On chciał rozwodu. Na nastepny dzień dowiedziałam sie że pomieszkiwał sobie nie u kolegi tylko u owej koleżanki.(tyle że nie wyszło bo ona szukała sponsora, praktykowała również wyjazdy na weekend z facetami za 1tys -1,5 tys) Po tym to już totalne dno.
Na moich oczach siedział na fb i flirtował z dziewczynami. Dowiedziałam sie nawet o jednej randce. Obecnie sama mu szukam czegoś do wynajecia bo nie daje rady psychicznie.
Umówiliśmy sie że mieszkanie zostanie dla mnie (2/3 wartości to niespłącony kredyt) Większość wkładu własnego była moja. Mamy 2 dzieci, ja pracuje.
Dziś po spotkaniu z kolegą zmienił zdanie. Chce zebym mu zapłaciła 18 tys. za to że mieszkanie zostanie przepisane na mnie. Stwierdził, że nie da sie zrobić w ch....
Nie mam takich pieniedzy. Nie wiem też co robić. Zapożyczyć sie u rodziców i mieć to z głowy, czy może iść do sądu i walczyć?
Boje sie że bedzie to trwało kilka lat a efekt bedzie taki że ja wpakuje 18tys w prawnika plus mnóstwo nerwów i jeszcze dzieci na tym ucierpią bo my bedziemy sie kłócić przy każdej okazji.
No i nie wiem do czego on jest jeszcze zdolny...
Podkreśle ja i dzieci mamy wyjść na tym najlepiej. Ja już i tak nie mam żadnej dumy wiec rozważam nawet opcje żeby zgodzić sie na jego żądanie.
Jak długo można się bujać w sądzie? Ile moge wydać na prawnika?
Co ja mam zrobić?
Cytat
Czy kredyt spłacasz sama?
Wiesz, wygląda na to, że lepiej byś na tym wyszła, gdyby to on Cię spłacił i został z mieszkaniem obciążonym w 2/3 kredytem. Oczywiście dodatkowo alimenty na dzieci i Ciebie. Czy w ten sposób poradzisz sobie finansowo? Masz szansę ubiegać się o mieszkanie z zasobów ZGM ? Inna sprawa, teraz mieszkanie można kupić naprawdę tanio , więc i ewentualny kredyt byłby dla Ciebie korzystniejszy niż ten dotychczasowy.
Zdolność kredytowa była przeliczana jedynie z moich dochodów. Zarabiam więcej niż mąż. Jego samego nie stać na ten kredyt.
Poza tym kobieta samotnie wychowująca dwójkę dzieci to raczej niezbyt korzystny kredytobiorca dla banku więc z nowym kredytem moge mieć poważne problemy.
Uważam, że szantażyście się nie ulega i z nim nie pertaktuje, bo to zawsze się źle kończy. Bądź nigdy nie kończy.
Komentarz doklejony:
porozmawiaj z prawnikiem przed spisywaniem jakiejkolwiek umowy.