| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:42:22 |
Aga104 | 02:19:00 |
Landexpzglosy | 02:56:33 |
JamesTon | 02:59:13 |
NieOddycham | 04:11:22 |

Dnia 30 lipca zawalił mi się świat. Zawalił się mój domek z kart.
i te wpisy na publicznym portalu...
Ty chyba tak lubisz "swoje zycie" rozdawać na prawo i lewo, prawda?
Spoko.
Ale racja ubaw w Brnie miałam przedni jak się motał.
Kurde ale wiesz ja dopiero teraz tak na 1000% poczułam motyle w brzuchu do niego.
Nic to mogę go sobie kochać po cichu, aż ułożę sobie dalej życie.
Dowiedziałaś się o zdradzie i co zrobiłaś? To Ty walczysz o męża, po co on ma się starać. Ty mu na każdym możliwym kroku pokazujesz że zawsze będziesz przy nim. Pozwoliłaś i pozwalasz mu na spotkania z kochanką, masz tego świadomość. On po prostu się z Tobą nie liczy. Bo po co? Przecież latasz za nim jakby był ostatnim facetem na ziemi.
Twój mąż jest teraz w najlepszej sytuacji, biega sobie od żony do kochanki, żadna nie ma nic przeciwko, używa ile wlezie.
Rozumiem że jesteś w szoku, letargu i robisz dziwne rzeczy ale chyba już czas się obudzić. Mąż Cię nie szanuje, okłamuje i ma kochankę. Zastanów się co żona powinna zrobić w tej sytuacji? Wskoczyć z nim do łóżka? Chyba raczej zebrać dowody zdrady i wystawić walizki za drzwi.
Jeśli chodzi o te motyle w brzuchu to zacznij dziewczyno myśleć tym co masz między uszami a nie tym co między nogami. Wystarczy że Twój mąż tak robi.
Maż nadal ugania się za kochanką a Ty zaakceptowałaś ten uklad.
Urzadzasz sobie z mężem pogaduchy o kochance i o was. Maz to szczęsliwy człowiek, zapewne się raduje z zony które dzieli z nim jego szczęście.... I tak go wspiera w roszadach miedzy nia a kochanką. Smsujecie sobie w trójkę.... Ech, co za sielanka.
Czasem się troszkę poszarpiesz czy pogadasz o tym, ot tak, zeby cos się jeszcze działo i zeby maz nie zapomniał że Cibie tez ma.
To wszytsko co na chwile obecna uzyskałaś lub tez inaczej, na co pozwalasz.
czy Ty kobieto jestes normalna? Twój mąz się puszcza, jakaś panna rozwala Ci rodzinę.. dociera to do Ciebie?
Cytat
Nie zawalczy bo nie musi,
od du.. strony dzialasz i du.. chcesz problem rozwiazać - dlatego tez nie zawalczy.
Cytat
Tez bym się nad tym zastanowiła. W obliczu całej reszty to powazna sprawa. Moze weźcie ze soba Monię ..
Teraz musisz , musisz koniecznie ochłonąć ,dużo się zadziało w ostatnim czasie
Chcesz go za wszelką cene zatrzymać , wszystko zrobisz żeby został ...
Znamy te zachowania u siebie
Moja rada , to zrezygnuj na jakis czas z sexem z mężem , dla niego nic sie nie zmieniło jak na dzisiaj to Ty walczysz a głowny winowajca "łaskawie wybiera"
Nie on ma miec wybór tylko Ty , to Ty masz sie zastanwaic czy mu wybaczysz i czy chcesz z nim zostac
Krotkie mocna cięcie , odseparowanie od wszystkiego co z Tobą związane , pranie gotowanie sex
Jezeli dasz radę psychicznie niech z Tobą mieszka jezeli nie poproś żeby się wyprowadził na jakiś czas
Musisz miec czas żeby wszystko przemyśleć , ochłonąc
Na razie miotasz się , ale powtórze to jest normalne
Dowody zdrady zabezpiecz koniecznie nie wiadomo jak sprawa potoczy sie dalej
Jak dojdzie do rozwodu dowody będa potrzebne
Najważniejsze teraz to do glosu dopuścic rozum nie emocje postaraj się o to
Kolejna rzecz to sex , jeżeli on sypiał z Tobą i nia , jest opcja chorób pomyśl równiez o tym
Trzymam za Ciebie kciuki , jezeli dasz rade wejdź na czat , tam masz bezpośredni kontakt z ludźmi na gorąco podpowiedza co robic
Dasz radę ....
Kurde przecież jestem mądrą silną kobietą. A pozwoliłam żeby pojechał do niej przed moimi urodzinami.
Lituje się nad nim.
Dobrze mi powiedział wczoraj ... bo życie z tobą to tak jak z matką... nawet lepiej bo sex mam za nic.
Spoko przemyślałam to ochłonęłam poczytałam co piszecie od dzisiaj śpię z synem on może w syna łóżku spać.
Dałam mu czas do wyprowadzi do następnego tygodnia i tydzień z nim wytrzymam bez robienia z siebie idiotki.
Dziękuje za wiarę....
Komentarz doklejony:
W sumie mówił ze jak był u niej przed moimi urodzinami to mu sprzęt zawiódł. Ale kto go tam wie.
Nic nie jest prawdą.
Wiecie w sumie to niezły ubaw miałam chwilami.
Wiem jak to brzmi. Ale której z was trafił się mąż 1200 km od domu bez możliwości powrotu zdany tylko na was.
I pojechałam z tym sexem na maxa a co sobie pomyślałam.
Po powrocie powinnam inaczej postąpić od razu w niedziele wystawić walizki.
Nic nie cofne czasu.
A na wesele z nim pójdę na żywca niech się skręca ze stresu. Chyba właśnie wybrałam opcje "nieobliczalna".
Ale pasuje mi.
Cytat
Nic nie jest prawdą.
Malinko, jakie to ma znaczenie?
nie to jest istotne czy ją wymiział po włosach czy wybzykał..
:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo:brawo
Dzisiaj wyrzucam jutro błagam żeby wrócił
to co dzisiaj postanawiasz jutro traci sens
Sa to doły i wzloty bardzo skrajne emocje
Niestety jeszcze nic nie masz pod kontrolą , tak naprawdę musisz się wyciszyc żeby podjąc jakiekolwiek kroki
Jeszcze nie wiesz czego chcesz
Na pewno uprawianie sexu nie pomoże a razie rozowdu może mocno skomplikowac sprawę
usiądź i spokojnie pomyśl czego chcesz
Potem pomysl jak do tego dążyć
Nic nie rób na wariata
selena psycholog potrzebny albo rozmowy z kimś zaufanym i opanowanym , Malinia jest w skrajnych emocjach w zachowaniach od super "dam sobie radę " do doła "jak on mógł "
Wszystko teraz jak beczce spadającej z góry , toczysz się nie masz nad niczym kontroli , nie wiesz czy coś sie zaczyna czy cos się kończy ....
Malinia pisz jak najwięcej co chesz zrobic , jak zachowuje sie mąz może uda Ci się jak najmniej "poobijać"
I pamietaj równiez o synku...
On widzi co się dzieje
Dzieci tez niestety uczestniczą w tym syfie
Masz poczucie tego że Twoje małzeństwo wisi na włosku. W Twoich planach życiowych jak kazdy normalny człowiek nie przewidziałas czarnego scenariusza. Teraz jesteś w szoku, za wszelką cenę nie chcesz niczego stracić.
Tak jak pisze Fenix to jest normalne.
Cały czas myslisz co dalej i co zrobić?
Nie pisz teraz: to koniec.
Teraz nie jest czas i miejsce na takie decyzje.
Po pierwsze nie musisz już teraz o niczym decydować,
po drugie chyba nie godzisz się na to aby mąż nadal spotykał się z kochanką i to nie za tydzień czy za miesiąc, to ma sie zakończyć tylko teraz i natychmiast. Musisz jasno wytyczyć swoją granicę. Pokazać mu że się na to nie godzisz. Nie ma smsów, spotkań, tekstów typu jeszcze 10min musze z nią pogadać itd.
Chcesz do niej smsa wysłać to wynocha z mojego życia, krótka piłka.
Ja bym go pogoniła z domu. Wtedy będziesz miała również czas dla siebie, odpoczniesz psychicznie, zobaczysz jak on zareaguje, czy będzie walczył o Ciebie czy nie.
Po trzecie Ty musisz na spokojnie wszystko przemyśleć, na razie nie podejmuj żadnych decyzji, powiedz mężowi że musisz odpocząć i zdecydowac czy wogóle masz ochotę go kiedyś jeszcze oglądać.
Może to go trochę otrzeźwi.
W stosunku do męża jesteś jak królowa lodu, zimna, zdystansowana, ma wyglądac że masz go daleko i głęboko, nie płaczesz, nie zaczynasz poważnych rozmowów, nie interesuje Cię, nie ma sexu, przytulania, nic.
Teraz myślisz tylko o tym żeby Tobie i synkowi było dobrze, planujesz czas swój i dzieciaczka i tyle. Twój mąż chwilowo dla ciebie nie istnieje. Umów sie ze znajomymi, do kosmetyczki, jakiś kurs, basen, co tylko chcesz. Zabierz synka na weekend w jakies fajne miejsce. Wszystko bez męża.
czytam tak sobie Twoją historię i poza pewnymi szczegółami to moja historia. Stawałam na głowie aby zrozumiał, że ten romans to pomyłka, że ja jestem najlepsza (a w szczególności w seksie, obiadki itd). Takie zachowanie nie pomoże. Jeśli Ci zależy na małżeństwie to (jak pisze Dorotka 123) spakuj męża i walizy za drzwi z tekstem:
ja już nie mam siły o Ciebie walczyć, potrzebuję spokoju, po prostu chcę żebyś się wyprowadził do np. (i tu podajesz datę bliskiej przyszłości. Nie jutro, tylko np za tydzień dając mu wspaniałomyślnie czas na zorganizowanie sobie lokum a w tym czasie dyktafonik i kontrola aby wiedzieć na czym stoisz)
Takim tekstem zostawiasz sobie furtkę do przyjęcia go z powrotem
z reguły doceniamy coś jak to stracimy...
mój mąż też "kończył" romans i nie mógł go skończyć. Mówił, że się nie kontaktują a romans kwitł w najlepsze (nagrywałam go dyktafonem). Spakowanie go i moja stanowcza prośba aby wyniósł się w przeciągu tygodnia ostudziła jego miłosne zapędy do kochanicy i zakończył romans (takie nagranie mam również)
cóż dyktafon (lub coś podobnego) to niezbędny w takiej sytuacji gadżet
Ja też chcę dwie niezłe kobiety, które się o mnie biją.
Samcze ego by piszczało z rozkoszy.
Nie dość, że się przeskrobało, to jeszcze brak natychmiastowych konsekwencji i jest możliwośc wyboru.
Jedyny problem, to którą do diaska wybrać ?
Jak się okazało bzykanie też nie kryterium, bo i żonka jak chce to też potrafi.
Może niech walczą i pokażą , której zależy bardiej, sprawa się sama rozwiąże ?
Dałaś mu już czas na podjęcie decyzji, musisz być konsekwentna.
Zero bezpiecznego zaplecza, niezdecydowanej żony i całej rodziny.
Brak podjęcia przez niego decyzji, to też oczywista decyzja. Sorry, ale skoro on zachowuje się jak baba, to Ty musisz to przerwać.
Praktycznie jedyną rzeczą jaką możesz zrobić, to nie zgadzać się na ten stan rzeczy i nawet z przesadą odciąć się od niego.
Zero telefonów, rozmów itd...;klamka zapadła.
Daj mu to szczęście i szarą rzeczywistość bez Ciebie. Jeśli będziesz dawała mu nadzieję, będzie miał awaryjne zaplecze i będzie go ciągnęło do niej. A tak, będzie musiał zmierzyć się z rzeczywistością.
Wyolbrzymij to co zrobił, niech do niego dotrze, że zniszczył was i dotychczasowe życie.
Bardzo duże prawdopodobieństwo, że będzie Cię urabiał.
Niech to robi, niech się wykazuje, niech udowadnia. Po tym wszystkim masz prawo w nic nie wierzyć.
Niech sam zaproponuje wszystko, żeby Tobie było dobrze w każdej płaszczyźnie. Inaczej nie warto próbować.
Jeśli to nastąpi, dopiero będziesz się zastanawiała co dalej.
Zapewniając, że jesteś zdolna wybaczyć, tylko coś tam długo będziesz miała obecną sytuację.
Jak koniec z nią, to koniec i to on musi Ci to udowodnić, a to wcale nie takie łatwe, jeśli ktos nie jest naiwny.
Jeśli pójdzie do niej to trudno, nie poniżaj się przed nim. Miej swoją wartość. Lepiej pomyśl co zrobisz jak pójdzie i przyjdzie za jakiś czas jako biedny zawiedziony miś. Zlitujesz się ? Jeśli tak, to kiedy ? odrazu ? czy zobaczysz jak sobie radzisz bez niego ?
On bez Ciebie też będzie musiał.
Komentarz doklejony:
Acha, i jeszcze kompletuj dowody. Rozwód z czyjejś winy może być korzystny ale też jest dobrym uderzeniem, żeby ktoś się w końcu obudził.
Wiataj Maliniu
Przeczytałem wszystko to, co tutaj napisałaś raz...
Przeczytałem drugi raz.....\
Nie mogłem wprost w to wszystko uwierzyć....
To wyglądało niczym scenariusz jakiegoś brazylijskiego gniota.....
Maczo i jego zakochana po uszy niewolnica...
Ile upokorzenia może znieść zakochana kobieta....
Ile razy musi zostać zdeptana jej godność, duma,jako żony i matki..
Ile jeszcze ciosów jest wstanie wytrzymać....
Ile razy musi zostać potraktowana( przepraszam za słowo, ale tak on Ciebie traktuje)
jak zwykła nic nie warta dziewka...a może nawet gorzej...
Ile jeszcze może znieść kłamstwa, zakłamania, fałszu i obłudy...
Ile może znieść obelg i poniżania jako żona, matka jego dzieci...
Malinia
Gdzie jest Twoja duma z siebie jako pięknej, wartościowej i mądrej
kobiety, matki swoich dzieci?
Gdzie jest Twoje poczucie wartości, godnosći?
Gdzie się podział szacunek do samej siebie, gdy kładłaś się obok tego czegoś, co uważa się za mężczynę
Gdzie się podziała Twoja miłość do siebie samej, skoro z tym czymś decydowałaś się na seks....
Gdzie się zagubiła Twója godność, skoro pozwalasz mu na takie rzeczy,
na całkowite poczucie bezkarności....
Czy nie czułaś do siebie wstrętu i obrzydzenia, gdy całując jego miałaś świadomość,
że te same usta i ten język lizały usta kochanicy, a nie wiadomo co jeszcze?
Czy nie czułaś do siebie wstrętu uprawiając z nim seks, mając świadomość gdzie ten instrument się znajdował?
Dziewczyno, masz dopiero 39 lat! I pozwalasz mu na takie traktowanie.....?
Nie proś i nie błagaj- pamiętaj- o miłość się nie błaga, anie nie skomle!!!!
Więcej się nie poniżaj się i jemu nie daj się poniżać...
Zacznij siebie wreszcie szanować i tego samego wymagaj od niego....
On w Tobie nie widzi kobiety- on widzi darmową kucharkę, praczkę, prasowaczkę i sprzątaczkę...
I ma darmowe pogotowie seksualne...
Kim dla niego jesteś i jak Ciebie szanuje, to brutalnie Tobie zakomunikował w tym zdaniu:
Cytat
Chcesz takiego życia?
Nie uwłacza to Twojemu poczuciu kobiecości?
Chcesz dalej matkować komuś, kto ma w czterech literach Twoje uczucie?
Czy też chcesz się czuć jako pełnowartościowa kobieta?
Malinia
Nie szukaj winy u siebie, nie szukaj odpowiedzi na pytania dlaczego..
Winy za to co się stało nie ponosisz żadnej, a szukanie odpowiedzi dlaczego nie ma
najmniejszego sensu- zrobił to bo chciał...
I nie szukaj usprawiedliwienia dla niego za to co zrobił, a to tutaj próbujesz robić,
opisując jego kochankę..
To nie mały chłopczyk z procą kieszeni ani ktoś pozbawiony mózgu...
Jedynie mu się obsunął między nogi...
Nie obwiniaj także suczy- to nie ona Tobie składała przysięgę małżeńską!
Cytat
Typowy przykład psa ogrodnika- po prostu chciał mieć kontrolę nad Tobą..
I mierzył Ciebie swoją miarą..
A że ją miał, to pokazałaś mu współżyjąc z nim podczas pobytu- w swojej naiwności licząc na to, że wróci do Ciebie i na nowo pokocha..
A jak było naprawdę- pokazał pod koniec pobytu i po powrocie...
Cytat
Rozumien to zdanie, że to Ty bardzo dobrze zarabiasz?
Co Ciebie obchodzi, że nie ma pieniędzy- na kochankę miał a teraz nie ma?
Kacza ścigaczami, ma na paliwo, jeździ na GP - znajdzie kasę i na hotel!
A ostatecznie ma mamusię i tatusia, którzy go wspaniale wychowali....
Nie walcz o niego, bo to nie Ty masz teraz walczyć.
Gdy zaczniesz walczyć, to go w ten sposób dowartościujesz.
Jednocześnie ta walka wyniszczy Ciebie tak psychicznie, że długo będziesz się podnosić
A pokażesz mu, że jesteś tylko nic w tej chwili nie znaczącym kołem ratunkowym
Od teraz:
Skup się wyłącznie na sobie i dzieciach..
Dbaj o siebie, rób to co lubisz, zmień wygląd, styl ubierania..
Nowa fryzura, nowe ciuchy...
Diametralna zmiana- niech zobaczy kogo traci...
To TY jesteś Air Force One- centrum decyzyjne i dowodzenia w jednym!
Piszesz, że jesteś silną kobietą- więc zademonstruj mu tę siłę..
Nie ma zmiłuj się..
Nie dawaj mu czasu na zastanowienie, ani chwili oddechu...
Jeżeli podjęłaś decyzję, że ma się wyprowadzić- to konsekwentnie..
Ma spakować wszystkie swoje ciuchy i wynocha...
Zabezpiecz zebrane dowody i idź do prawnika..
Cokolwiek masz zamiar zrobić, jaką decyzję chcesz podjąć- on ma się dowiedzieć ostatni..
Niech Ciebie ręka Boska broni, abyś mu zakomunikowała, co na niego masz, jakie dowody i że masz
zamiar jego sucz powołać na świadka w przypadku rozwodu..
Nie wahaj się, uderzaj precyzyjnie i zdecydowanie..
To TY ustalasz warunki i miejsce ostatecznej rozgrywki..
Łapiesz go na kontakcie z suczą- składasz papiery o rozwód z jego winy,
oczywiście po zebraniu i zabezpieczeniu dowodów.
Malinia, tylko Twoje zdecydowane działanie o ile oczywiście zechcesz, aby wrócił, wyrwie go z tego stanu.
I albo jest pozamiatane- wtedy masz jasną sprawę..
Albo się opamięta i zacznie walczyć o danie mu szansy...
Zero seksu, gotowania i prania!
Brudy od razu wyrzucaj mu do pokoju, nie prasuj a na obiady niech chodzi do knajpy lub niech mu mamusia gotuje
Żyjesz jeszcze nadzieją, ale gdy ona umrze- okaże się, że jesteś wolną, piękna i wartościową kobietą zasługującą na szacunek i miłość..
Jestem facetem, ale takie typy jak on, to budzą we mnie wstręt i odrazę...
Daj mu wolność której tak pragnie!Pokaż mu jak go kochasz..
Otwórz mu drogę do jego wyimagiwanego szczęścia z jasnym przesłaniem, że brama powrotna ostatecznie
zostanie zamknięta i powrotu do Ciebie już nie ma..
Bo to on a nie Ty wybrałaś taką drogę- zdrady, kłamstwa i braku szacunku dopartnerki, która urodziła mu wspaniałe dzieci,
była matką, żoną i kochanką.
Była tą osobą, ż którą przeżył lat kilka czy też naście
Pozdrawiam cieplutko...
Pamiętaj- jutro zaczyna się zawsze dziś
:tak_trzymaj
Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno- dobrze zabezpiecz sprawy finansowe, zabeziecz sibie przed długami jakich może w miłosnym amoku do suczy narobić..
Jeżeli macie wspólne konto-załóż na siebie i przelej na nie pieniądze...
O niego się nie martw- radzi sobie doskonale, a TY masz zabezpieczyć teraz dzieci i siebie...
Życzę Ci stanowczości i sprytu.Szanuj się kobieto.
Robię z siebie idiotkę dlatego przemyślałam wszystko i tak JA mu nie daje walczyć, JA.
Ale czuje jeszcze coś do niego dlatego kazałam mu się wyprowadzić z informacją że albo zrobi to grzecznie albo wyfruną jego graty z 3 piętra.
Boże jak bym chciała żeby się opierał i usiłował nie wyprowadzić mogła bym zrobić niezły cyrk.
Dziękuję że przypomnieliście mi o mnie.
Jestem niezłą laską, nieźle zarabiam jestem samodzielna i samowystarczalna a on mnie zdradził. Mam lepszą sytuacje niż większość bo finansowo nie boje się zostać sama
Właściwie 3 razy.
A ja idiotka go tłumacze.
Na wesele pojadę z córką.
Nareszcie jestem sobą, dzięki wam.
Wiecie kiedyś lata temu przy 1 rocznicy ślubu ustaliliśmy ze ten co zdradza zostawia wszystko i odchodzi. Zawsze myślał ze to ja go zdradzę i będę musiała zostawić jego i dzieci. A tu niespodzianka.
Przypomnieliście mi to, nie zmienia się zasad podczas gry samodzielnie.
Boli, oj bardzo boli ale zasad się nie zmienia.
Tylko czy wytrwam.
Komentarz doklejony:
Właściwie 3 razy mnie zdradził.
Pierwszy raz na szkoleniu, drugi raz jak do niej pojechał po urlopie i trzeci w Brnie jak poleciał do niej niby dokończyć zrywanie.
Cytat
Zero bezpiecznego zaplecza, niezdecydowanej żony i całej rodziny.
Brak podjęcia przez niego decyzji, to też oczywista decyzja. Sorry, ale skoro on zachowuje się jak baba, to Ty musisz to przerwać.
Praktycznie jedyną rzeczą jaką możesz zrobić, to nie zgadzać się na ten stan rzeczy i nawet z przesadą odciąć się od niego.
Zero telefonów, rozmów itd...;klamka zapadła.
Koniec z MOIM niańczeniem męża.
Koniec z litowaniem się nad nim.
Koniec z kłamaniem mi.
Koniec z sexem, czułościami, rozmowami, przytulaniami
KONIEC.!!!
Dziki wam już wiem że tu nie serce a logika mi potrzebna.
Nie będę robiła z gęby cholewy potrzebna mi teraz konsekwencja MOJEGO działania.
Dałam mu czas na wyprowadzkę jak mnie nie będzie w domu.
Zrobiłam to świadomie bo nie będzie mógł się pożegnać z dziećmi.
A ja na to patrzeć nie chce. Nie czuje się na tyle silna.
Boje się tego powrotu do domu że będzie i boje się że go nie będzie - ot skrajne emocje.
Selena napisała
[quote]Nie wyobrażasz sobie życia bez niego po pół roku nie będziesz sobie wyobrażała życia z nim... [quote]
I to jest prawda która do mnie dociera niestety jak przez mgłę.
PS>
Powiedzcie mi jak załatwiać bieżące sprawy, rozmawiać z nim o dzieciach, szkole, sprawach domowych.
Jak się zachowywać czy zimna obojętność i olewanie go czy odpowiadać na pytania.
Niestety JA większość naszego życia byłam zimna i obojętna oraz zajęta sobą. Ale to on nie zauważył że taka już prawie 2 lata nie jestem.
To on nie zawahał się jak "Mania" wyciągnęła rękę i sobie go wzięła.
To on jej kłamał że jest wolny.
To on czekał aż odjedzie.
To on mi kłamał.
To on jeździł do niej.
Wiecie myślę że wskakując mu do łóżka z takim entuzjazmem chciałam siebie ukarać to ja się czułam winna całej tej sytuacji. (Praca, dzieci nie było miejsca dla męża nie było czasu na bycie żoną).
Wskoczyłam mu do łóżka a przecież czułam się brudna i zgnojona.
On miał do niej czułość miłość to on przytulał i pchał paluchy (sic) i nie tylko w NIĄ.
Ale musze być konsekwentna, musze być sama, musze mieć czas na przemyślenia.
Cytat
to częste uczucie ktore towarzyszy w takich chwilach. Wine albo sami w sobie budzimy albo wzbudzają ja w nas zdradzajcy sugerujac ze jesteśmy współwinni tego co oni zrobili.. bo poprostu zupa byla za słona..
Cytat
Ed przyjdzie to Ci wszystko szcegółowo powypisuje
Tak, masz byc zimna. Przemyślałas wszystko, nie chcesz tak zyć i od dziś on Cię nie obchodzi.
Porzucil rodzinę na chwil uniesienia- jego wybór. Dom to nie jest jednym z hoteli w którym mozna na chwilę być.
Ty nie jesteś panią na godziny w zależnosci od jego potrzeb ( w sensie sprzataczka, matka czy kochanka) a wasza rodzina to nie klocki Lego.
Broń bosze nie daj zwalić winy na siebie, nie pozwalaj na siebie podnosić głosu. Nie daj się wciagnac w jakieś głupie wywody" co by było" lub "gdybys wtedY" bo Cie przerobi na mielone i jeszcze zwali na Ciebie. Takie rozmowy musza byc przemyslane, przedewszystkim wtedy gdy opanujesz emocje i już będziesz wiedziala czego chcesz.
Stanowczo oznajmij że w tym tonie nie będziesz rozmawiać lub dla Ciebie pewne sprawy są oczywiste i jasne. Koniec kropka.
Jak sie będzie dalej miotał, traktuj go jak powietrze (bez zbędnej złosliwosci bo to nie ma sensu) i zajmij sie soba lub dziecmi.
Pokaż mu że jesteś silna , opanowaną, dorosła i odpowiedzialną osobą. Dasz sobie radę bez takiego Piotrusia Pana jakim on jest
Cytat
I przepraszam Cie Malinko za to zdanie, teraz mam wyrzuty. Zazwyczaj nie uzywam takich zwrotó do innych. jakos mnie poniosło jak przeczytalam jakie głupoty wyczyniasz.
Powodzenia.
Komentarz doklejony:
Gdzieś mi uciekł mi fragment do ostatniego zdania.
Mam, mialam wlasciwie taka tolerancyjna kolezankę. Tak samo obdarzała swojego męża nieograniczoną miłością i matkowaniem. Skończyło się starsznie. Ona poprostu jest na wpół żywa, on nadal zgrywa dobrze przezentujacego się hojraka ale tak naprawdę poszedł na dno- alkohol i inne uzywki - brzydze się mu rekę podać. Czytając co ty wyprawiasz przypomniała mi się Ona.
Cytat
Jak się zachowywać czy zimna obojętność i olewanie go czy odpowiadać na pytania.
Na początku, to może być tydzień, żeby dotarło, chyba lepiej powtarzać jak mantrę: nie wiem co będzie, nic nie wiem, muszę mieć czas, nie wiem do kiedy, Ani tak, ani nie. Potem nie da się nie rozmawiać, ale tylko organizacyjnie, tak długo jak uznasz za stosowne..
Tylko logika i konsekwencja, zero emocji.
I nie chcę prorokować, bo za wcześnie, ale zakręciło Ci się nieźle w głowie, wpadłaś w utarte mechanizmy.
Jeśli nabierzesz siły i dystansu, realnie spojrzysz na to wszystko to wszystko będzie w Twoich rękach. Zobaczysz jaka to komedia.
Przypomnij sobie siebie, zobacz, że masz wiele możliwości i opcji na życie.
Jak się już uspokoisz, wtedy zrób podsumowanie siebie i zwiążku, również bijąc się w piersi, jeśli się da to z nim, ale nie za szybko.
Wydaje mi się, że twardo chodzisz po ziemi, więc poradzisz sobie i z sobą i z nim.
Może pójdziecie każde swoją drogą (na zawsze lub na jakiś czas), a może dojrzejecie, ustalicie nowe zasady.
Wskakując do łóżka w silnych emocjach raczej chciałaś go tym zatrzymać, pokazać co może stracić, co straci, no i z poczucia winy, która w Tobie powstała. Ktoś wyciągnął rękę po Twoją ,,własność" więc to normalna reakcja.
Nie wszyscy to rozumieją jak widać i łaczą z godnością, szacunkiem do samego siebie i innymi pierdołami;...Pomyśl, właśnie dobrze, że tak się stało, dobrze, że Cię poczuł, Twoję oddanie, namiętność...;..nie zapomni
Takie ładne Brno, już nie najlepiej będzie Ci się chyba kojarzyć
Cytat
YORIK jak się ogarniemy i będziemy razem pojadę do Brna znowu, jak nie pojadę z dziećmi. Życie toczy się dalej. Słońce wstaje codziennie.
Witaj Malinia...
Kik, uszczypliwość z ust kobiety brzmi jak komplement
Malinia, Ty już wiesz jak masz postępować...
Moja szczegółowa, jak to ujęła Kik, instrukcja nie jest Tobie potrzebna...
Bo:
Cytat
Koniec z litowaniem się nad nim.
Koniec z kłamaniem mi.
Koniec z sexem, czułościami, rozmowami, przytulaniami
Dorzuciłbym jeszcze tylko:
Koniec z praniem jego ciuchów i gotowaniem dla niego obiadków
A dlaczego:
Cytat
To on jej kłamał że jest wolny.
To on czekał aż odjedzie.
To on mi kłamał.
To on jeździł do niej.
Jeśli jest to Tobie jeszcze potrzebne, cofnij się do mojego wcześniejszego posta adresowanego do Ciebie...
Dodam jeszcze- wyekspediuj go z domu, aby jego obecność nie zakłócała Twojego myślenia...
Wyłącz uczucia- włącz myślenie i nie próbuj obciążać się winą za zdradę ani jej przerzucić na Ciebie..
To był jego w pełni świadomy wybór i decyzja...
Nie jest przedszkolakiem ani kimś pozbawionym rozumu...
W dorosłym życiu jest tak, że ponosimy, często bolesne konsekwencje swoich czynów....
Cokolwiek zrobisz, jaką decyzję podejmiesz- podejmuj ją na "zimno"
Nie kieruj się uczuciem, tylko realną oceną faktów!
Gdy już decyzję podejmiesz- nie cofaj się tylko konsekwentnie jej się trzymaj...
Nie zwracaj uwagi co on do Ciebie mówi ani co robi..
Nie daj się więcej manipulować..
Gdy komuś grozi realnie strata wszystkiego co do tej pory miał, będzie kłamał, manipulował, aby tylko utrzymać stan posiadania...
Jeżeli jesteś tak silną osobowością jak piszesz- dasz radę...
Nawet jeżeli byłaś zimna, pochłonięta pracą- to języka mu chyba nie obcięła, prawda?
Mógł Tobie powiedzieć wprost, że czuje się niekochany, że nie czuje Twojego uczucia do niego..
A tym bardziej, że w ciągu dwóch lat nastąpiła w Tobie przemiana...
No chyba, że poszukiwania nowej miłości podjął już znacznie wcześniej, tylko Ty wtedy albo takiej możliwości nie dopuszczałaś do siebie, albo po prostu pochłonięta swoimi sprawami nie dostrzegałaś.....
Co do rozmów z nim- najkrócej- nie o uczuciach a o sprawach wyłącznie dotyczących dzieci oraz spraw majątkowo- bytowych..
Każdą próbę przekierowywania rozmowy na tematy wspomnieniowo- uczuciowe natychmiast ucinaj....
Również ucinaj każdą próbę zrzucenia na Ciebie winy za jego zdradę...
I się znowu rozpisałem...
Pozdrawiam cieplutko...
Głowa do góry, piersi do przodu i konsekwentnie zamykaj przeszłość... :tak_trzymaj
Cytat
To Cie rozczaruję, chciałes sobie z rana ego podbudowac
Cytat
zasób słownicta jest duzy. My sie nie znamy, mozna kulturalnie nie ujmując powagi sprawy. Ale Ok, jezeli Cię nie obrazilam tym bardziej czuje się rozgrzeszona
Cytat
Nie wybiegaj w takie plany, rozumiem że chodzi o jakis wypad rodzinny, bo do tego jeszcze daleka droga, no chyba ze mąż pójdzie w długą, to sprawa rozwiazana.
Nawet jak Ci powie dziś ze z nia koniec, że cos tam zmienia to nie wiadomo czy za miesiąc nie wytnie Ci znów numeru.
Jeżeli odpuscisz za szybko powtórke masz gwarantowaną. Przecież widzisz ze on się zachowuje jak nastolatek który życie dopiero poznaje. Dzis jest z Tobą , jutro z inną a pojutrze to wogole nie wie co będzie..
Cytat
Jakie rano, toż to prawie południe było
Malinia- dokładne- nie galopuj tak daleko w przyszłość!
Jak się zaczniesz gotować - na głowę worek lodu !
Ustabilizuj w pierwszej kolejności swój poziom emocji...
Bo na razie to widzę, że jesteś na sinusoidzie ...
Od skrajności do skrajności....
Najpierw "wystygnij", ochłoń....
I nie popadaj w euforię, gdy nagle usłyszysz, że wraca...
To może być taktyczna zagrywka, albo znowu się pokłócił z suczą...
Jak to mądrze prawią: daj czasowi czas.
Zrób sobie taki bilans na kartce papieru czy też w kompie...
Z uwzględnieniem jego wszystkich wad i ostatnich wyczynów:
po jednej stronie plusy,
po drugiej minusy
Ale z wyłączeniem uczucia jakie do niego masz...
Taka chłodna analiza w oparciu o rzeczywistość...
Przeprowadzona po wygaszeniu emocji...
Jeszcze raz powtórzę:
Nie proś i nie błagaj...
Nie rozmawiaj z nim o Twoich uczuciach.
Nie wierz nic w co do Ciebie mówi ani w nic co robi..
Nie obwiniaj się i nie walcz. Walczy się o coś co istnieje. A o to co jest realne- walczyć nie trzeba...
A zdrada to totalne zburzenie wszystkiego, co Was łączyło.
Czyli małżeństwa już nie ma.
Skup się wyłącznie na sobie i dzieciach. Na tym czego Ty chcesz, a nie na tym, czego chce on.
Bądź twardą i konsekwentną w tym co robisz...
Nie popełniaj błędu, że wycofasz się z raz podjętej świadomie decyzji..
Gdy się zawahasz- on to bezwzględnie wykorzysta.
Miej szacunek do siebie i tego wymagaj od innych..
Znasz swoją wartość - więc się nie daj więcej upodlić.
Gdy się zawahasz- [rzeczytaj wszystko to co do Ciebie pisały dziewczyny i ja...
Trzymaj się :cacy:tak_trzymaj
Czy powinien opuścić mieszkanie czy wystarczy że opuści sypialnie.
Komentarz doklejony:
Kurczę musi się wyprowadzić, inaczej nie ochłonę.
Szykuje się na rozmowę z nim i cały czas te emocje wyłażą.
Chłodna, chłodno, zimno, lodowiec.
Komentarz doklejony:
Dobrze ze mnie humor nie opuszcza.
Czeskie kino co...
Cytat
Szykuje się na rozmowę z nim i cały czas te emocje wyłażą.
Chłodna, chłodno, zimno, lodowiec.
Precisely:tak_trzymaj O to dokładnie chodzi..
Uwolnij się od jego obecności w domu, nie kontaktuj się z nim przez Ciebie określony czas, aż wystygną najsilniejsze emocje, przygotuj się do rozmowy(chociaż moim zdaniem póki co nie ma ona sensu) i dopiero wtedy oznajmij mu swoją decyzję...
Wszystko jest już tylko w jego rękach...
Ty już nic nie musisz...
Nieprecyzyjne uzycie
W tym znaczeniu wlasciwe jest exactly.
Ty chyba znasz angielski lepiej niz sami Anglicy
To raczej u Ciebie widać, z jak wielką swobodą jezykiem się posługujesz
Cytat
z mieszkania, co to dla niego za kara że opusci sypialnie? sypiać ma z kim.
Musi poczuć że traci rodzinę, że Was poprostu nie ma. A jeżeli to nie zrobi na nim wrazenia 9z pominięciem faktu gdyby ko larwa rzuciła) to znaczy że Was ma gdzieś.
Poza tym jak zostanie w domu, bedzie pewnie próbował manipulować Twoimi uczuciami a to Ty sama musisz dojśc do tego co czujesz.
Po za tym wprowadzic się zawsze moze.. na to masz czas.
Malinia:
Wyautuj go z domu definitywnie na czas, jaki Tobie będzie potrzebny- nieważne, ile to będzie trwało- nie ma prawa zawracać Tobie głowy z wyjątkiem spotkań z dziećmi...
Ale równie dobrze może ten czas z nimi spędzać poza Twoją oazą spokoju, jaką od teraz jest Wasz dom...
Wszelkie telefony niedotyczące tego tematu- ostrzeż go, że będziesz konsekwentnie się rozłączać....
A wszelkie jego próby nachodzenia Ciebie tylko pogorszą jego i tak niewesołą sytuację...
Cytat
Gdyby go larwa ( oj jak jak kobiety barwnie nazywają swoje rywalki
To nie jest Twój problem a jego...
To nie schronisko dla bezdomnych...
I tyle...
Miłego popołudnia życzę....
Cytat
Skoobi
Ty chyba znasz angielski lepiej niz sami Anglicy
Precisely
A człowiek się całe życie uczy- dlatego Twoje uwagi są dla mnie cenne.
Mam nadzieję, że nie popełniam rażących błędów
Masz kontakt na żywo z tym językiem, więc z Twoich uwag będę oczywiście korzystać.
Rzeczywiście często okazuje się, że obcokrajowcy znają lepiej język kraju w którym pracują, niż jego rodowici mieszkańcy ..
To nie tylko dotyczy Wielkiej Brytanii, ale np. Niemiec....
Ale to mała uwaga poza tematem Malinii..
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że masz pogodę słoneczną, a nie typową dla Wysp
Miłego popołudnia...(Good afternoon, correctly Mr. Skoobi?
Tak na poważnie już.
Mieszkam w UK 7 lat i jednego czego jestem pewien to że nie nauczę się angielskiego.Jakoś sobie radzę , ale nie tak dobrze jak bym chciał pomimo tego ,że w pracy posługuję się tym językiem i dodatkowo codziennie staram się coś sobie przeczytać.
Jestem antytalentem językowym.Nie umiem mówić w tym języku naturalną składnią -ciąży mi składnia polska.Powiem to co chcę , ale czasami jest to tak rozpaczliwe ,że aż ręce bolą
Cytat
Cytat
Gdyby go larwa ( oj jak jak kobiety barwnie nazywają swoje rywalki smiley)
ja barwnie ? to co mozna by powiedzieć o Twoich qurewnach i tych platach
ech Ed, cos mi się zdaje że szukasz zaczepki
A tak wogóle to nie mam zwyczju rywalizować z osobami pokroju "larwa" bo i na jakim poziomie mialabym to robić..
Komentarz doklejony:
Cytat
a moze lepiej zabrzmialo by płaszczeźnie
Cytat
Ja?
Nigdy. Toż to podpaść kobiecie to tak jakby wydać na siebie wyrok
Tak na poważnie, to nie wulgaryzmy a forma ekspresji.....
No cóż, ciężko opanować jezyk, gdy się czyta te historie rodem z taniej telenoweli to się aż nóż w kieszeni otwiera....
Niestety to samo życie....
Najbardziej żal dzieci - bo w czym one zawinily, ze maja zdzieciniałych rodziców....
Pozdrawiam i postaram się pohamować swój język niewypaźony język.
Jednak byłam z mężem na weselu i nie żałuje.
Tańczyliśmy całą noc, flirtowaliśmy ze sobą, bez sexu fizycznego za to z ogromnym sexem na parkiecie.
A w niedziele mimo tego mu powiedziałam że chce żeby przyspieszył wyprowadzkę.
Znalazł mieszkanie poszedł oglądać.
Zimna, zdecydowana, pewna swego.
I
W międzyczasie w poniedziałek zaczęłam rozmawiać z jego kolegą, jakoś tak samo wyszło, kolega (przyjaciel) sugerował żeby się nie wyprowadzał, ze powinniśmy razem podjąć walke i stawić temu czoła.
Przemyślałam wszystko zadzwoniłam do męża i co usłyszałam.
Że się nie wyprowadza, że nie chce, że będzie walczył, że zakończył już swoje sprawy i ma wszystko przemyślane, nie chce odchodzić, nie chce się zastanawiać bo i nie ma nad czym. Kocha mnie kocha dzieci nie ma niczego poza tym.
Oczywiście ucieszyłam się bardzo.
Noc, kolejna rozmowa i on mi powiedział że nie mógł odejść bo ONA ciągle go zaczepia, ciągle do niego dzwoni i kusi. Że może to brzmi dziwnie ale on teraz potrzebuje mojej siły i zdecydowania. Gdyby był sam (ON) nie ma pewności czy by nie uległ i nie pojechał. Że zamierza o mnie walczyć jak umie.
Pozwoliłam mu zostać.
Oczywiście pożałowałam od razu bo nie zmienił swojego zachowania ale minęły dopiero 3 dni wiem chyba musze poczekać..
Jedno wiem, kocham go dalej, jest moim przyjacielem i nie mogę go odtrącić bo zbłądził.
Za to mogę wyjść do ludzi, zająć się sobą i go uwodzić.
I mogę się przytulać ale musze mieć swoje życie.
I teraz idę mieć swoje życie.
A to ON teraz musi sam dbać o to żebym dla niego czas miała.
Cytat
Wiesz daczego?
bo nie jesteś stanowcza, bo nie jesteś konsekwentana. BO DLA NIEGO NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO.
Cytat
Czyli jednym słowem misio poinformował Cię, iż jest tak wrazliwy na wdzieki innych kobiet że dla niego to nie ostatni raz..
Komentarz doklejony:
.. doczytałaś, że zdrajcy nie mozna wierzyć w to co mówi??
Malinia
Zacytuję Tobie jeszcze raz, to co pisałem:
Cytat
Ile razy musi zostać zdeptana jej godność, duma,jako żony i matki..
Ile jeszcze ciosów jest wstanie wytrzymać....
Ile razy musi zostać potraktowana( przepraszam za słowo, ale tak on Ciebie traktuje)
jak zwykła nic nie warta dziewka...a może nawet gorzej...
Ile jeszcze może znieść kłamstwa, zakłamania, fałszu i obłudy...
Ile może znieść obelg i poniżania jako żona, matka jego dzieci...
Gdzie jest Twoja duma z siebie jako pięknej, wartościowej i mądrej
kobiety, matki swoich dzieci?
Gdzie jest Twoje poczucie wartości, godności?
Gdzie się podział szacunek do samej siebie, gdy kładłaś się obok tego czegoś, co uważa się za mężczyznę
Gdzie się podziała Twoja miłość do siebie samej, skoro z tym czymś decydowałaś się na seks....
Gdzie się zagubiła Twója godność, skoro pozwalasz mu na takie rzeczy,
na całkowite poczucie bezkarności....
Co jest z Tobą dziewczyno nie tak, skoro tak łatwo mu uległaś i pozwoliłaś mu na powrót?
Podejmujesz decyzje, której już po trzech dniach żałujesz!!!!
Dałaś się znowu oszustowi zmanipulować jak mała dziewczynka...
Mało Ci jeszcze?
No to w nagrodę za trzydniowe wstrzymanie się od kontaktu z kochanką prześpij się z nim,o ile jeszcze tego nie zrobiłaś!
Daj się jeszcze bardziej poniżyć i upokorzyć...
Masz miękkie serce- to masz twardą-wiesz co.....!
Gdy włączają się uczucia- wyłącza się logiczne myślenie!
A Ty to tylko potwierdziłaś...
Pisałem również:
Cytat
Jak się zaczniesz gotować - na głowę worek lodu !
Ustabilizuj w pierwszej kolejności swój poziom emocji...
Bo na razie to widzę, że jesteś na sinusoidzie ...
Od skrajności do skrajności....
Najpierw "wystygnij", ochłoń....
I nie popadaj w euforię, gdy nagle usłyszysz, że wraca...
To może być taktyczna zagrywka, albo znowu się pokłócił z suczą...
Jak to mądrze prawią: daj czasowi czas.
I........
Cytat
A efekt tej decyzji:
Cytat
Tak łatwo łykasz co do Ciebie mówi, że aż mi jest Ciebie żal
Manipuluje Tobą jak małym dzieckiem, gra po mistrzowsku na Twoich uczuciach...
Co Ciebie obchodzi zdanie jego przyjaciela do cholerki!!!
On urabia Ciebie podobnie jak Twój manipulator!
I to łyknęłaś jak tlen....
Cytat
Co, próbujesz go usprawiedliwiać?
Miał wystarczająco dużo czasu na przemyślenia i jasne określenie się....
Time's up! Jego czas się skończył....
Cytat
Jak jest w rzeczywistości- pokazywał cały czas i pokazuje nadal!
Robi z Ciebie zakochaną idiotkę, z którą może robić co chce..
Ale to Twoja decyzja, aby się pozwolić tak traktować!
On tylko bezwzględnie wykorzystuje to, na co mu pozwalasz....
Cytat
Że może to brzmi dziwnie ale on teraz potrzebuje mojej siły i zdecydowania. Gdyby był sam (ON) nie ma pewności czy by nie uległ i nie pojechał
No to pokaż mu siłę i zdecydowanie- przykuj go kajdankami i zabierz mu telefony. Wtedy dopiero będziesz miała pewność
Oczywiście ironizuję, ale tak to wygląda z mojej perspektywy- ale nie jest dalekie od rzeczywistości....
Cytat
Może Ty go kochasz, ale on Ciebie nie i to nie podlega dyskusji...
Co do przyjaciela:
Nie nazywaj kogoś takiego swoim przyjacielem!Ja osobiście zdrajcy już nigdy nie nazwałbym swoim przyjacielem...
Bo przestałby nim być od razu!
Zabłądził?
On wcale nie zabłacił- jechał w temacie wsparty najlepszą nawigacją - swoim mózgiem..
A to, że potrafi być bystry i wie jak pilnować swoich interesów, aby nie wylądować z ręką w nocniku,
pokazywał i pokazuje na każdym kroku.
Bo doskonale:
Wie jak Ciebie podejść,
wie jak grać na Twoich uczuciach,
wie, że ma nad Tobą kolosalną przewagę- TY go kochasz, a on Ciebie nie.
On jest konsekwentny w tym co robi- a Ty z niepojętych dla mnie powodów- NIE!
I to jest ta kolosalna różnica między wami!
A na koniec zadam Tobie pytanie.
Kto to nam napisał?
Cytat
Koniec z MOIM niańczeniem męża.
Koniec z litowaniem się nad nim.
Koniec z kłamaniem mi.
Koniec z sexem, czułościami, rozmowami, przytulaniami
KONIEC.!!!
To on nie zawahał się jak "Mania" wyciągnęła rękę i sobie go wzięła.
To on jej kłamał że jest wolny.
To on czekał aż odjedzie.
To on mi kłamał.
To on jeździł do niej.
.....musze być konsekwentna, musze być sama, musze mieć czas na przemyślenia.
Ja powiem tak- To jest Twoje życie, Twoje wybory i decyzje...
Ja już więcej nic nie mam do dodania...
Rób jak uważasz ale uważaj jak robisz- bo możesz znów włożyć paluszki do ogniska.
I znowu będzie bolało ale wyłącznie na Twoje własne życzenie...
Pozdrawiam
To co robisz, to prosta droga do tego, żebyście nie byli razem lub w trójkącie, bo to, że on logicznie nie myśli to zrozumiałe. Twój wybór.
Pokazałaś, że jesteś słabą, naiwną kobietą.
Zaprosił bez Twojej zgody do waszego małżeństwa trzecią osobę, a Ty ją tolerujesz. Widocznie Ci to pasuje. To już nie jest wasz problem, a zupełnie nie jest Twój, tylko wyłacznie jego.
Was już dawno nie ma, obódź się kobieto.
Wszyscy widzą ile dla niego znaczysz, tylko nie TY, nie chcesz tego zmienić, to nie.
Za chwilę będzie za późno.
I modlić się aby ta zaślepiona uczuciem żonka nagle nie odzyskała wzroku i rozumu...
Bo póki co wszystko idzie po jego myśli...
Dalej jest głucha i ślepa..
Komentarz doklejony:
"syndrom zamykających się drzwi"
To co zrobiłaś wtrąca Cię w otchłań cierpienia.Widocznie nie jesteś jeszcze gotowa- musisz upaść na dno.
Malinia on nie rozumie, że robi źle. Czemu nie chcesz uświadomić meża?
"Gdyby był sam (ON) nie ma pewności czy by nie uległ i nie pojechał. Że zamierza o mnie walczyć jak umie."
Nawet udało mu sie zrzucić odpowiedzialność za kontakty z kochanką na Ciebie. On Cie zaszantażował. Jak sie wyprowadze to pewnie pójde sobie do kochanki, żono lepiej sie staraj i nic nie gadaj.
Zdajesz sobie sprawe że od tego momentu Twoje zachowanie źle świadczy tylko i wyłącznie o Tobie. Nie szanujesz się kobieto...
Dziewczyno przypomniał sobie że nie ma nikogo poza wami (kolejne słowa). I to mnie wręcz ubawiło - MUSICIE RAZEM podjąć WALKĘ - jedyne w czym możesz się teraz starać to nie spakować go i nie strzelić w łeb na dowidzenia.
Mówię jako jeden z niewielu którzy dali szansę ale Twoje zachowanie w stosunku do męża skrajna nieodpowiedzialność, niekonsekwencja - i on to widzi i wykorzystuje.
Co to znaczy że ONA go "nęka" - ogarnij się on powinien chodzić teraz na rzęsach. O każdej próbie kontaktu powinnaś wiedzieć natychmiast.
Danie szansy OK ale on musi mieć świadomość nie 2, 3-ech - JEDNEJ. Każda próba kontaktu SMS maile FB, NK-to jego koniec i koniec waszego małżeństwa. Wiem bo postawiłem takie warunki żonie i na razie jest OK.
To co robisz to danie misiowi wolnej reki (ważne żeby był), jak ma Ciebie szanować skoro nie szanujesz siebie.
Powodzenia, chociaż gdy nie zmienisz sposobu myślenia czeka cię kolejne rozczarowanie.:cacy
Qwa chyba to nagram sobie co piszecie i będę słuchała 18 godzin na dobę bo inaczej jestem jak plasteliny oblepiana gównem i się z tego jeszcze cieszę.
Pytanie kiedy osiągnę dno.
Nie wiem jak u innych mogę powiedzieć jak u mnie osiągnięcie dna to flacha wiskey przez 2 tygodnie (bo nie mogłem zasnąć, dzieci nie było pani również). Co najlepsze po osiągnieciu poziomu 0 można wstać silniejszym niż kiedykolwiek. Ja odnosiłem wrażenie że w pewnym sensie działania pozbawione są emocji - w rozgrywce z kłamcą bardzo ważne używanie ich broni na zimno i z wyrachowaniem. Prośby płacz nic nie pomoże. Dlaczego - proste bo gdy są w amoku nasze uczucia nic nie znaczą. Wręcz karmią się tym i dowartościowują. Zrób proste doświadczenie nie flirt na weselu i obiadek pod nos ale zimna obojętność nie chamstwo ale miej swój świat fitness, aerobik wypad z dziećmi bez niego tylko informacja - Jedziemy do kina pizze masz w lodówce. Zobaczysz jak zacznie głupieć - nie zdziwił bym się jakby zrobił objazdówkę za Tobą na tym swoim motorku
Wydrukuj sobie wszystkie nasze posty, a najlepiej przepisz je ręcznie ..
Czytaj je sobie na głos i nagraj...
Odtwarzaj do skutku..
[quote]Jak się odciąć.?[/b]
W najprostszy z możliwych sposobów.
Wyekspediuj swojego mężusia z dala od siebie.
Pozbądź się go z domu, odetnij go od swoich pieniędzy.
Niech żyje, utrzymuje kochankę i uprawia swoje hobby ale już za swoje..
Skończ wreszcie tę zabawę w kotka i myszkę.
Przestań pozwalać jemu na robienie z Ciebie idiotki!
Tyle....
Chyba rozumiem Twoje emocje...
Przeczytaj moją historię - wydaje mi się, że była w pewnym stopniu podobna.
Mój mąż mówił, że żył w Matrixie...
Że Go wciągnęło, jak narkotyk...
Twój mąż musi się obudzić!!!
Nie wklejaj tego samego tekstu w każdym temacie. Wypada najpierw przeczytać temat. Yorik
Wydrukowałam wszystko ale racja najbardziej ostre (do mnie) komentarze musze przepisać ręcznie i się nauczyć na blachę.
Bo bycie "plastelina" wciąga.
A to WY macie racje.
Tak ku rozrywce:
Sobota weekend ze znajomymi a mąż się wyprowadza jak nas nie będzie.
Dojechała maż wysłał mi koło 15 smsa że sprząta, pierwsza fotka mieszkania, ja mu odpisuje jakieś pierdoły, koło 16 druga fotka.
Ja rano się wymalowałam wystroiłam i czekam, mieliśmy z dziećmi jechać na działkę do znajomych koło 10-11.
On się zbiera ale coś wyjść nie może, w końcu się ogarnął przytulił syna na mnie popatrzył łzawo i poszedł.
Działka znajomi patrzę o 15-tej ktoś do mnie od godziny 12.00 zadzwonił 4 razy z nieznanego numeru a że czekałam na telefon od koleżanki to odzwaniam zajęte.
Znowu koło 16 telefon ten sam numer. O 17 z minutami oddzwoniłam i co słyszę.
...Czy możesz przestać do mnie wysyłać smsy...
- ja się pytam ...ale kto mówi
i słyszę ... Monika ...
- ja ..a kochanka mojego męża miło mi poznać, ale nie wysyłam do ciebie żadnych smsów, o co ci chodzi
- ona - ktoś do mnie smsy z numeru 504 wysyła
- ja - na pewno nie ja, nie mam numeru z początkiem 504, dzieci też nie mają i członkowie rodziny również, poza tym mam tyle jaj że jak bym chciała z tobą po esemesować to bym ci puściła wiąchę ze swojego numeru.
- ona - przy okazji chciałam ci powiedzieć że nie jestem kochanką twojego męża, to już skończone, łączą nas tylko sprawy zawodowe a i te będziemy załatwiać oficjalnym mailem
- ja - a po co mi ty to mówisz, skąd mam wiedzieć że nie kłamiesz, poza tym to moja i A sprawa a nie twoja
- ona - miedzy nami już koniec, czy wiesz gdzie teraz jest tój maż
- ja - nie interesuje mnie - wyprowadził się z domu nie będę go pilnowała
- ona - jedzie do mnie
- ja - i fajnie, możesz go sobie przygarnąć do piersi wybaczyć mu wszystkie kłamstwa
- ona - miedzy nami już skończone, niczego już nie ma, nie pozwolę mu zostać
- ja - nie zależy mi na tym czy go przygarniesz czy nie, ale ja o niego walczyłam chociażby po to żeby go teraz wy**** z mojego życia, zainwestowałam w niego 15 lat, tym kim jest teraz jest dzięki mnie, stworzyłam go , niańczyłam go, wszystko co umie, umie dzięki mnie (zawodowo) myślałaś że tak łatwo odpuszczę, że się poddam, bo jakaś laska mu do łóżka wskoczyła - nie jestem wredną **** co ci moi znajomi potwierdzą i jak będzie trzeba to będę walczyła po trupach, z łatwością obrzucę każdego gównem.
- ona - nie musisz już walczyć, miedzy nami niczego nie ma
- ja - co mu powiesz jak przyjedzie
- ona - ze to już skończone -
- ja chciała bym się z tobą spotkać
- ona - ja nie chce
- ja - co boisz się
- ona - przecież mnie widziałaś w brnie, ja ciebie nie
- ja - tak spotkanie w brnie to był mój pomysł - jak się dowiedziałam w drodze ze ty też tam będziesz - przy okazji chciałam jedną rzecz wyjaśnić brno zarezerwowaliśmy w czwartek w piątek podczas drogi do brna wyśpiewał mi całą resztę grzeszków i kłamstw i powiedział ze ty też tam będziesz wiec pomyślałam ze dobrze było żebyście porozmawiali
- ja - dlaczego mam ci wierzyć że go nie przygarniesz, jedzie do ciebie kawał drogi (500 km)
- ona - miedzy nami niczego już nie ma
- ja - chce się z tobą spotkać, chce żebyś mi to powiedziała w twarz, może być zabawnie, nie wybierasz się do warszawy
- ona - na koniec miesiąca może , ale jak chcesz to możesz ty przyjechać, daj znać dzień wcześniej, tylko weź kostium pójdziemy do sauny
- ja - nie wiem czy chce żebyś mnie oglądała w bieliźnie, masz duże lepszą figurę niż ja, zastanowię się nad przyjazdem jeszcze, w tej chwili nie wiem co zrobię - zadzwonisz jak wyjdzie
- ona r11; zadzwonię
No i mnie nosi
Wysyłam do niego smsa ale spokojnie pełne wyrachowanie
- ja - może przyjadę do ciebie i ochrzcimy mieszkanie
- on r11; nie lepiej nie wiesz musze wszystko przemyśleć
Ok czas leci
Godzina 20.30 dzwoni
- ona r11; wyszedł
- ja r11; dziękuje ze zadzwoniłaś,
Parę minut potem dzwoni mąż.
I mówi, dlaczego miałaś zajęte, z kim rozmawiałaś,
- ja r11; z koleżanką
- z jaką koleżanką
- z Elą r11;
- Słuchaj byłem u niej, poprosiłem żeby mi oddała ubrania, zerwaliśmy, obydwoje stwierdziliśmy ze niczego z tego nie będzie. Przyjechałem, ubrała się (zwykle biega nago lub w ręczniku r11; sic) i zaczęliśmy rozmawiać. Obydwoje podjęliśmy decyzje ze niczego miedzy nami już nie ma, nie powiedziałem ci o tym ze jadę bo wiedziałem ze będziesz zła i zraniona. Ja musiałem się przekonać czy coś do niej jeszcze czuje i nic, nawet mi serce nie drgnęło.
JA r11; a po co mi to mówisz, i dlaczego przez telefon. Jestem u znajomych dobrze się bawię a ty mi tu dzwonisz i mówisz ze u panny byłeś. Byłeś to byłeś twoja sprawa.
- on r11; czy dzwoniłaś do niej
- ja r11; pojer30;.ło cię po co miała bym do niej dzwonić,
- on - przyrzeknij z ręką na sercu
- ja - przyrzekam że do niej nie dzwoniłam (ps. zgodnie z prawdą przecież oddzwaniałam a to co innego)
- on r11; wyjaśniłem jej wszystkie kłamstwa, to już zamknięte.
- ja r11; fajnie ale mi trochę przeszkadzasz, masa ludzi się tu kreci.
- on r11; o której wracasz, ja będę koło 1-2 w nocy
- ja r11; czy zanocujesz w domu, mam jutro wyjazd, a musze do pracy iść na parę godzin a córka zostaje tu u znajomych
- on r11; przyjadę
W nocy
2 godzina w nocy on przyszedł do sypialni, obudził mnie i mówi, dzwoniłaś do niej, sprawdziłem twój telefon
- ja r11; spierniczaj, ona do mnie dzwoniła a to co innego
- on r11; o czym rozmawiałyście, to teraz tak będzie że się zaprzyjaźnicie
- ja r11; a gówno ci do tego, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta
Rano
Mówię do niego r11; słuchaj czy możesz mi powiedzieć dlaczego ta twoja laska do mnie dzwoniła, zwisa mi i powiewa co wy sobie tam razem robicie ale nie życzę sobie żeby kochanka mnie zaczepiała.
To już wszystko skończone, mówiłem ci ze zdecydowaliśmy że już koniec.
- ja r11; jakie q-wa my, zadzwoniła do mnie o 12tej żeby mi powiedzieć że zrywa z tobą i miedzy wami już koniec, a teraz ty mi mówisz ze zdecydowaliście, ona cię wy****a ze swojego życia jak ja.
- on r11; nie wiem dlaczego zadzwoniła, o 12tej jeszcze nie wiedziała że przyjadę, zdecydowałam o 15tej
- ja r11; jak q-wa nie wiedziała, to po co do mnie 4 razy zadzwoniła, na plotki
- on r11; miedzy nami już koniec
- ja r11; i qwa fajnie, ale mi nic do tego
- on r11; jak to, a my, czy co teraz wy się zaprzyjaźnicie żeby mnie gnębić,
- ja r11; a tak, pobawimy się teraz my twoim kosztem, tak jak ty się bawiłeś.
- on r11; tobie nie kłamałem, jej bardzo, i tak jesteś w lepszej sytuacji niż ona
- ja r11; a co mnie qwa ona obchodzi, narozrabiałeś teraz masz, obie baby cię wy****y, i co jak się z tym czujesz.
Tylko nie wymięknij teraz, niech poczuje, ze na prawde został sam, moze coś wtedy do niego dotrze i jesli zdecydujesz sie dac mu szanse, to dobrze sie zastanowi zanim zrobi cos głupiego. A moze jak pozyjecie troche osobno, to za jakis czas wcale nie bedzie tak zalezało na jego powrocie, świat nie kończy sie na jednym zapatrzonym w siebie facecie, a na takiego niestety wygląda. Naucz go pokory
Nie pojechał tam po rzeczy, to kolejne klamstwo. Rzeczy mógł odebrac wczesniej, później ale nie akurat w dniu gdy się wyprowadził.
Moim zdaniem jechał do niej na pewniaka, że z nią zamieszka. No ale tak to zazwyczaj jest z kochankami.. to doświadczone wygi, nie chca mieć kłamców u swego boku.
Jest tez druga opcja. Pojechał do niej by ustalić wersje oficjalną dla Ciebie i wcale nie zamierzają zakończyć romansu. dziwna ta historia z sms-ami.. Ty go wywalasz, ona do Ciebie dzwoni, mówi Ci o jakichś sms ach.. tak jakby chciala z Toba nawiązać celowo rozmowę i powiedzieć Ci, a własciwie utwierdzić Cię w słowach męża że z nimi już koniec..
Nie sadzisz że to dziwny zbieg okoliczności?
Teraz rozdajesz karty Ty, nie zmarnuj tej okazji.
Nie rozumiem tylko dlaczego przyjęłas go spowrotem do domu? Dlaczego to Ty poprosiłas by przyjechal?
Jak zaczynam mięknąć biorę telefon żeby zadzwonić do niego wchodzę tutaj i czytam.
Czytam.
Komentarz doklejony:
Dlaczego bywa w domu, bo ma klucze.
Bo ma w domu biuro.
Co mogę zrobić to jak przyjdę do domu poprosić go żeby wyszedł i iść na zakupy.
Jak będzie po moim powrocie to mogę wziąć dzieciaka i iść na plac zabaw.
Mogę go unikać jak się da.
W międzyczasie się rozejrzę czy da się zamki zmienić bez dewastacji drzwi (nie normalne).
Zamki zmień. Nie pozwól by przychodzil do domu jak do baru. On (na chwile obecną) domu juz nie ma bo go zatracił. Ustalcie kiedy moze się z dziecmi widywać i trzymaj się tego. Najlepiej niech dzieci gdzieś zabiera, przy okazji one będą miały urozmajcenie a on doswiadczy co to opieka i odpowiedzialnośc za brzdące.
Biuro jezeli nie ma osobnego wejscia to może niech sobie wynajmnie.. bo co Cie to teraz obchodzi niech ponosi koszty jak mu się hulac chciało a jak nie ma to niech motorek sprzeda - konsekwencje jego wyczynów.
Ewentualnie ustal ze wchodzi wyłacznie do buira i nie ma prawa szwędać się po domu a tym bardziej zawracac ci gowy. Nie daj się sprowokować i nie wdawaj z nim w żadne dyskusje.
Powoli jestes na dobrej drodze. Moze ten Twój luby wreszcie się obudzi ..Powodzenia!
Dalej jestem skołowana ale mam czas na myślenie.
Minoł weekend, byliśmy w piątek na pierwszej randce takiej prawdziwej ze facet przychodzi i zabiera kobietę na miasto.
Dużo rozmawialiśmy.
Zobaczymy.
Dalej mieszka osobno.
Larwa znowu do mnie zadzwoniła, akurat byliśmy na dyskotece o czym nie wiedziała ale się do niego dodzwonić nie mogła wiec zadzwoniła do mnie.
Rano w sobotę maż zadzwonił i powiedział że uprzejmie mu doniosła że po dyskotekach się szwendam. Oczywiście zapewniała mnie ze nie są razem.
Po co ona do mnie dzwoni. Chce wybadać czy z nim jestem, nie jestem, będę dopiero jak to zamknie albo wcale.
Zapisałam sobie jej numer i zwyczajnie nie będę odbierać.
Cytat
Mała strata, krótki żal.
Wiesz co ja bym sobie pomyslał na miejscu Twojego męża: No proszę wystarczyło troche pobzykać na boku, troche zamieszania i juz sie stara, walczy o mnie, kurcze zyć nie umierać, ale musze byc ****istym gosciem, że sie o mnie laski zabijają
A wiesz co bym sobie pomyslał, potem jakbyś przestała być taka fajna laską, bo kiedyś człowiek tez moze być tym zmęczony. No ładnie, juz troche pewniej sie poczuła i juz jej sie nie chce. Eeee tam, jednak baby trzeba trzymac w niepewnosci, to sie starają , a tak to szkoda gadać...
Wiesz niby wywaliłaś go z chaty, ale teraz ma jeszcze lepiej wolna reke co do kochanki i zonę, która stała sie....druga kochanką. Kurcze ja tez tak chcę
Dyskoteka, ok. Ale dlaczego z nim, a nie np. z przystojnym kolegą. Chcesz go odzyskać? Niech poczuje, ze Cię traci, że w koło jest sporo samców, którzy chetnie zajelby jego miejsce.
Malinia
Oj widzę, że lubisz sporty ekstremalne i sama się pakujesz w kolejne kłopoty.
Istny pokaz szacunku dla samej siebie, nie ma co ..:szoook
A jemu w to graj- kasiorka dalej płynie, na motorki i paliwko, no i z jednej strony nie szanująca się i nie wymagająca szacunku ani zachodu małżonka..
Z drugiej strony kochanka również walcząca jak lwica o jego względy...
Istny raj- żyć, nie umierać...
Malinia
Nie będę się już rozpisywał, najlepiej jak przeczytasz jeszcze raz wszystkie nasze posty pisane do Ciebie ..
Tak od deski do deski ..
Pozdrawiam
Cytat
No cóż, tak z reguły się podobne spektakle kończą...
Dwie wyniszczone walką zsotają na lodzie- trzecia chodzi w glorii chwały...
Pozdrawiam
Wyprowadził się,ja chciałam popełnić samobójstwo,odratowali mnie.W szpitalu oznajmił,że chce rozwodu.Wyprowadził sie do niej.Nie wyszło,po 3 tygodniach wrócił,mówiąc,że za bardzo za mna tęsknił,że kocha,a z tamtą,jak zerwał,poczuł ulgę.I co?wytrzymał miesiąc.Zaczęły się spotkania,smsy,rozmowy,aż dzisiaj,kiedy wróciłam ze studiów z absolutorium,okazało się ,że mój mąż uczcił mój sukces orgazmem z kochanką,u której spędził całą noc, a ja myślałam,że wypijemy szampana.Też chodził do terapeuty,też obiecywał,ale nie utrzymał małego na wodzy.Brzydzę się nim,wszystkim,czego dotyka.Nie chce się wyprowadzić,zalega na kanapie.Po co chciałam osierocić córkę?Dla kogo?To tchórz,narcyz,egoista i zboczeniec -triawizm-życie w trójkącie.Może są przyzwoici mężczyźni,którzy potrafią powiedzieć:zakochałem się,odchodzę, ale ja wątpię.
Myślisz o rozwodzie?
jak dla mnie to jest toksyczny związek, a Ty jesteś uzależniona od niego.
Myślałaś o jakiejś terapii?