| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 01:03:13 |
JamesTon | 03:32:23 |
Urzekajaca444 | 03:38:13 |
Julianaempat... | 04:22:09 |
Aga104 | 05:50:41 |

Moja żona nigdy nie należała do kobiet o zbyt dużych potrzebach seksualnych. można powiedzieć że te sprawy jej zdaniem były w życiu nie potrzebne. Ja wręcz przeciwnie seks był dla mnie jak oddech świeżym powietrzem. Często miałem fantazje erotyczne żeby współżyć z inną kobietą , taką która ma podobne poglądy na te sprawy jak ja. Kochałem jednak żonę i nigdy nie zrealizowałem tych fantazji bo uważałem że to by było nie w porządku. Przeżyłem szok gdy odkryłem po dwudziestu latach małżeństwa że żona od trzech lat mnie zdradza. Mówiła że nie umie tego wyjaśnić i wcale nie wykazywała poczucia jakiejkolwiek winy. A ja cały czas czułem się winny z powodu moich fantazji erotycznych , których nigdy nie zrealizowałem. Teraz jestem wściekły i mam ochotę znależć kochankę i się zemścić. Nie wiem czy to dobry pomysł -może ktoś doradzi?
To że żona nie ma poczucia winy i nie prosi o przebaczenie bardzo źle rokuje na przyszłość Waszego związku.
jakie Ty masz plany- rozwód?
Komentarz doklejony:
Mam wrażenie że najbardziej boli Ciebie że znalazł się ktoś kto potrafił zaspokoić seksualnie żonę?
Cytat
Mam wra?enie ?e najbardziej boli Ciebie ?e znalaz? si? kto? kto potrafi? zaspokoi? seksualnie ?on??
Lisbet, bardziej prymitywnego komentarza ni? Twój powyzszy chyba nie znajdzie si? na tym portalu.
Powinnas zostac zbanowana za zanizanie pozoiomu.
Miałem takie podejście jak Ty, kusiło mnie by zrobić to z inna kobietą, ale nie chciałem skrzywdzic mojej zony, nie chciałem zyć z poczuciem winy. I tak jak u Ciebie, to ona która mówiła, ze seks nie jest dla niej najwazniejszy, a zdrada sie brzydzi, skoczyła sobie na bok, niby w imie miłosci z dawnym przyjacielem. Byłem wsciekły, ze potrafiłem sie przez tyle lat opanowywac, a jej słowa okazały sie puste, jej deklaracje fałszywe. Znalazłem sobie kobiete, w sumie nie była tylko jedna przez rok, ale nie traktowałem tego jako zemste, a raczej ucieczke od niej, chciałem znaleźć kogoś kto pozwoli mi o niej zapomnieć. Nie załuje tego roku, pomogło mi to jako facetowi, ją wyrwało z otumanienia, kochanek nie miał jej wiele do zaoferowania, nie traktował tego powaznie od początku, wycofał sie kiedy tak na prawde mógł z nia być, ja byłem z kimś innym, ona została sama z masą problemów. Musiała zweryfikować swoje spojrzenie na zycie. Po roku wróciliśmy do siebie, teraz jest na prawde ok, moim zdaniem nie byłoby tak gdybym od razu odpuscił i dał jej szanse, z drugiej strony mogłem sie rozwieść i do tego to wszystko prowadziło przez rok, ale widocznie jednak nie miało do niego dojść. Moze moje myslenie jest egoistyczne i płytkie, na pewno nie idalistyczne, ale nie mam dołów zwiazanych ze zdrada mojej zony, nie mysle czy ona mile cos tam wspomina czy nie, mam czym zajac mysli...
Nie wpedzajmy chłopaka w kompleksy, z nim jest wszystko wporządku również w sferze seksualnej.
Jedyną przyczyną zdrady jest osoba zdradzająca. To Twoja żona ma jakieś problemy a nie Ty. Zachowała sie niedojrzale i okazała sie egoistką.
Poza tym kobiety zazwyczaj wdają sie w romanse ze wzgledu na sfere emocjonalna a nie na sfere fizyczności. Seks nie jest główną zachetą do zdrady dla Pań.
fruktus po pierwsze to nie Twoja wina, po drugie Twoja żona musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Najlepiej wystaw jej walizki za drzwi, po trzecie pchając sie w romans okażesz sie tak samo niedojrzały jak Twoja żona. Najpierw zrób porządki w małżeństwie.
Lisbet zbyt bezpośrednio chyba i niekoniecznie celnie.
Zanim zaczniesz rozkręcać spiralę zastanów się czego chcesz.
3 lata byłeś zdradzany i nie miałeś najmniejszych podejrzeń - niemożliwe jeżeli związek był dysfunkcjonalny tylko w sferze seksu.
Ciekawe czy Twój obraz 17 lat pokrywa się z rzeczywistością?
Twoja żona ma/miała jednak większe potrzeby niż była skłonna się przed Tobą przyznać.Czy zdecydowała się zaspokoić je dopiero 3 lata temu czy znacznie wcześniej ?
To czy prześpisz się teraz z kimś czy nie nie jest największym problemem ,który masz , chociaż uderzenie w tą sferę jest bolesne.
Jak oceniasz fundamenty związku? Jeżeli niewiele Was łączy ( Twoje uczucie tylko to zbyt mało) - to posprzątaj najpierw, a potem droga wolna......
Jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam.
Cytat
Zdanie to sugeruje ,że fruktus nie potrafił.Ponieważ nie została wspomniana żona fruktusa nie potrafił oznacza brak umiejętności jednej tylko strony.I tej jednej tylko stronie jest przypisywana domyślnie wina za nieudany seks.Z postu autora wynika ,że w jego ocenie ich potrzeby seksualne różniły się rażąco.Można się zatem domyślać ,że jednak problem był z tego powodu dyskutowany o czym pośrednio świadczy cytat :
Cytat
Wydaje się,że to ona unikała rozmów na ten temat,
nie próbując nic wyjaśnić , chowając się za to za parawanem niskiego libido.
Widzę tu raczej brak komunikacji z jej strony.Może są jakieś inne czynniki , ale tego się od fruktusa nie dowiemy.To wie tylko jego żona.
I teraz zastanów się co w zdradzie żony zabolało najbardziej?
Samo cielesne zbliżenie jest bez wątpienia obrzydliwe gdy o tym myślisz lecz czy nie bardziej dokuczliwym jest, że oszukiwała Cię co dnia, przez tak długi okres?
Tego bólu jej nie zafundujesz to i w jakim wymiarze odczujesz satysfakcję z zemsty?
Jeśli żonę kochasz nie rób tego
Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze
Chcesz uratować małżeństwo to zastanów się nad tym - jeśli żona oddała się innemu kiedy wart byłeś wierności, to jaka szansa aby więcej tego nie zrobiła jeśli zdradzisz? Jakby nie patrzeć, a już z perspektywy zdradzonego to jawi nam się obraz niższej wartości niż dotychczas. To będzie kolejny kamień który udźwignąć trzeba będzie, a nie ulga.
Stracisz wzór wierności i argument, aby żona lepszą była niż dotychczas.
Żona w bagnie to spróbuj ją z bagna wyciągnąć, a nie w podobne bagno skakać, bo kto was wtedy wyciągnie?
Obojgu będzie ciężej i zadziałasz tym ze szkodą dla małżeństwa, a zdaje się jest ono w stanie krytycznym.
Cytat
Dość powszechny punkt widzenia na tym forum z którym sie nie zgadzam. Zdradzający w przeciwieństwie do zdradzonych wcale nie uważaja zdrady za coś obrzydliwego... do czasu kiedy sami nie odczuja jej na własnej skórze. Wtedy dociera do nich, ile sami przysporzyli cierpień, a taka swiadomość to pierwszy stopień do tego by nie popełniać takich błędów w przyszłości.Kilka historii na tym forum, zdradzaczy których dotkneła zdrada najlepiej to potwierdza. Moze nie jest moralne podązać droga zepsucia, ale wydaje mi sie bardziej skuteczne niż liczenie na samonaprawienie sie zdradzacza, lub jego ludzkie odruchy. i nie chodzi mi tu o jednorazowy numerek z zemsty, a już w najgorszym razie za kase, tylko o otwarcie sie na inne osoby, oczywiscie jasno stawiając sprawe tak by nikogo nie skrzywdzić. Moze być to relacja po której wrócimy do małzonka, lub taka która upweni nas by tego nie robić. Chyba, że ktoś traktuje wiernośc jako wartość sama w sobie i miałby z tym problem, dla mnie akurat stanowi ona wartośc dopóki jest obustronna. Co jest zreszta gorsze, zyć z osoba, którą sie kocha ale uwaza za niewartosciową, bo zdradziła, czy żyć z taka osobą samemu również nie będąc ideałem. Z własnego doświadczenia powiem, ze druga opcja jest łatwiejsza, czy lepsza...dla mnie tak.
odkupienie winy przez zdradzającego lub wyrównanie rachunków.
Tu właśnie seks może być problemem, nie uczucia bo ktoś kiedyś napisał że zdrada ma różny wymiar.
Właśnie niezaspokojenie partnerki bądź partnera chyba rzadziej też może być przyczyną zdrady.
Rozumiem że to nie jest wytłumaczenie na zdradę ale pisząc ten tekst on może i podświadomie ale widzi ten problem tyle że w odwrotny sposób.
Moja dawna przyjaciółka miała taki problem ze swoim facetem wstydziła mu się przyznac ze względu na długość swojego penisa nie dochodził do jej łechtaczki.
A ona jak większość kobiet nie mogła osiągnąć orgazmu dopochwowego.
Przez to zdradziła go z jakimś debilem, inna sprawa że jej już się od dawna narzucał.
a mówiłam jej żeby z nim o tym porozmawiała, ona mi wtedy powiedziała że na każda taką uwagę mąż reagował agresją bądź zmieniał temat.
Nie wiem czy moja opinia się przyda ale chyba wszystko warto rozważyć.