| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:31:49 |
Aga104 | 02:08:27 |
Landexpzglosy | 02:46:00 |
JamesTon | 02:48:40 |
NieOddycham | 04:00:49 |

Po ponad 21 lat wspólnego bycia razem wystarczył 1 dzień, aby przekreślić wszystko.
Mój mąż zdradził mnie emocjonalnie ponad 6 lat temu - ponownie się zakochał w miłości z podstawówki. To było w najtrudniejszym chyba dla mnie okresie mojego życia - po wypadku na nartach - po 3 operacjach, poronieniu, w trakcie rehabilitacji. Byłam bez pracy - okropnie bałam się czy będę chodzić. Poza tym chciał odbudowywać związek - zależało mu na rodzinie.
Minęło 6 lat , z których było przez ponad 2 lata bardzo dobrze (nawet lepiej niż przed wypadkiem).
Niestety/stety mąż zmienił pracę, ponownie zaczął studia i pomału tracił zainteresowanie mną jako kobietą, aż stwierdził, że musi sobie zrobić przerwę w studiach (dopiero co po opłaceniu semestru) bo jest tak zestresowany, że czyta po 3 razy to samo i nic nie pamięta.
Zapytałam czy to na pewno ze stresu czy to nie jest tak, że się zakochał. Zaprzeczył i wyszedł z domu. Przejrzałam maile. Pisywał do koleżanki z pracy (niejednoznacznie dając do zrozumienia, że darzy ja uczuciem).
gdy wrócił do domu zapytałam wprost - potwierdził. Kazałam się spakować i "wynieść z domu , aż przemyśli "co jest najważniejsze".
Nie chciał, jednak "zmusiłam" go żeby wyszedł. Dał mi 3 dni na przemyślenie propozycji "albo wracam i prowadzimy wspólnie gospodarstwo i wychowujemy syna, ale żadnych uczuć Ci ze swojej strony nie obiecuję, albo się rozchodzimy".
Ja stwierdziłam, że nie wyobrażam sobie takiego życia.
Minęły ponad 4 miesiące odkąd" wyrzuciłam" męża. W między czasie złożył wniosek o separację, wycofał go, gdyż zgadzałam się pod warunkiem,że będzie "z jego winy".
Skompilowane. Obecnie jestem sama z synem - mam żal do męża i nie umiem się z tym pogodzić.
Czuję się samotna, wykorzystana.
mąż jasno okreslil swoje stanowisko
być może jeszcze zmieni zdanie
Ten czas spędzony oddzielnie wykorzystaj na zastanowienie się czego chcesz dla Siebie
mężowi nie ufaj , a jeżeli będzie chciał wrócić to mocno pomyśl na jakich warunkach
A żal w Twojej sytuacji jest normalny , może warto byłoby pomyśleć o psychologu
:cacy:cacy:cacy:cacy
Nie chciał, jednak "zmusiłam" go żeby wyszedł. Dał mi 3 dni na przemyślenie propozycji "albo wracam i prowadzimy wspólnie gospodarstwo i wychowujemy syna, ale żadnych uczuć Ci ze swojej strony nie obiecuję, albo się rozchodzimy".- to sedno całej sprawy. Zaweźmij się w sobie i nie ustępuj nawet na centymetr, pusć wolno faceta, który przestał widzieć w Tobie kobietę- dla każdej z nas usłyszenie czegoś takiego, to najgorsza zniewaga. niech idzie i szuka szczęścia z inną- słyszałam, że żona Depresji jest chwilowo wolna, Przeczytaj sobie wątek pt. Załamanie, autorem jest Depresja. Twój mąż najwyraźniej lubi grę w rosyjską ruletkę, niczego mu nie utrudniaj( poza powrotem do domu i do aseksualnej malżonki, oczywiście), wręcz przeciwnie otwórz mu drzwi bardzo szeroko, niech ten chlop zyje pełnią zycia, Ty pozostań sobą i nie daj się zapędzić w kozi róg, nie stawiaj mu juz więcej warunków, dosć się już nagadałaś z nim w Waszej sprawę- starczy. Teraz niech on żyje dalej, po swojemu, zapewniam cię, że szybko zobaczysz jego upadek pod każdym względem, ale Ty nie będziesz go chyba ratowała? Jesteś madra, stanowcza, szanujesz się i wyjdziesz na swoje, a to, że jest Ci przykro? No cóż, byłoby bardzo dziwne, gdybyś czuła się dobrze z czymś takim. Potem za jakiś czas Tobie będzie przyjemnie, a staremu, głupiemu bykowi przykro, zamienicie się stołkami, na których teraz siedzicie szybciej, niż Ci się wydaje. Dasz sobie radę, spokojnie, metodycznie załatw wszystkie sprawy na swoją korzyść. Nikt rozsądny nie goni przecież za odjeżdżającym autobusem ani tym bardziej za odchodzącym facetem, chyba że jakaś desperatka, a ja widzę, że Tobie daleko jest do desperatki- tak trzymaj.
Fenix
Hmm...czy jestem mądra i stanowcza - wątpię.
I tak mu trochę pomagam - chociaż nie muszę.Teraz mamy rozdzielność majątkową, on sobie kupił mieszkanie i się tam urządza. Ja sama utrzymuję na co dzień syna - mąż pomaga np; przy zakupie podręczników.
Wmawiam sobie, że to dla syna, aby nie cierpiał "gdybyśmy mieli się zagryzać".
Psycholog już był, ale wiem, ze tak naprawdę to sama muszę sobie z tym poradzić.
Niby wiem czego chcę dla siebie - spokoju i szacunku, ale i też bliskości i wsparcia (najchętniej na męskim ramieniu
To mrzonki - na powrót nie ma szans.
Teraz urządza mieszkanie i nie stać go na to (to są jego słowa).
Ze względu na to, że zamiast sądzić podział majątku na pół i oczekiwać ode mnie spłaty "swojej" połowy mieszkania to u notariusza zapisał mu "swoją " część mieszkania (ja 1/2 "mojej" części) - to taka moja pomoc.
Taki układ wziął się stad, że nie zgodziłam się na separację bez orzekania o winię tylko "jak już" to z jego wyłącznej winy.
Wtedy zgodził się, że mu sprawa w sądzie nie potrzebna tylko nasze oszczędności (nie było tego tak wiele - ale na połowę jego nowego mieszkania starczyło).
Że za dużo oczekuję po tylu latach małżeństwa - że mi się uczuć zachciało.
Nic na gębe wszystko na papierze
Dziecko jest wspólne i mąz powinien je w połowie utrzymywać
Przecież nie Ty kazałas mu sobie układać nowe życie i zdradzać
zadbaj o Was , do sadu wystąp o alimenty
Pokaż męzowi twardą silną kobietę
a już na pewno nie powinnas dawac soba manipulowac
Jak masz dowody zdrady zabezpiecz
I może czas teściom i znajomym podac prawdziwą wersje wydarzeń????
Jestes fajną miłą kobieta , zapewne też i ładna
Szukaj męskiego ramienia ale innego jak męża
Zawsze mamy tu świetnych kumpli ktorzy podadzą chusteczkę i ramię
Jego wyrzuć z serca z głowy ale zajrzyj mu do kieszeni ...
Sprawdzimy w tym tyg czy złożyłas wniosek o alimenty na syna
Nie daj się Kochana bo manipulant widze robi Ci kocioł z mózgu ....
Nie marnuj kolejnych dni na kogoś kto nawet nie poczuwa sie do tego żeby dziecku zapewnic byt
Bidulek musi sie urządzić , a synek niech w tym czasie wpierdziela tynk ze ściany
Mam nadzieje że zaczynasz działac
Dowody mam zgromadzone - teściowie wiedzą o nich, ale dla nich (a szczególnie dla teściowej) nic nie znaczą.
Zdrada mojego męża była wyłącznie w sferze psychicznej - a dla niej to się nie liczy.
Cytat
A on ślubował Tobie miłość wierność i uczciwość małżeńską..... w zdrowiu i chorobie.......
Cytat
O matko jedyna,:szoook Ty masz jakieś sentymenty? Separacja?
Rozwód i to na Twoich warunkach, czy z orzeczeniem jego winy...
A co Ciebie obchodzi opinia teściów! Możesz im jedynie pogratulować wychowania synka....
Masz dowody- działaj...
Żyłaś z potworem wyzbytym uczuć wyższych- zwykłym bydlakiem, szmatą tylko przez przypadek nazywanym człowiekiem....
Już po pierwszym razie powinien z hukiem wylecieć z Twojego życia:wykrzyknik:wykrzyknik
Pozdrawiam cieplutko i pogody ducha życzę....
A Ty chodzisz i szukasz tych wszystkich rzeczy, zaglądasz mu głęboko w oczy i nic.
Kiedyś on wystąpi o rozwód i co wtedy?
Macie racje tylko, albo aż jest taki problem, który naświetliła mi psycholog "czy pani potrafi się tak nagle zmienić? Proszę się zastanowić i sobie przede wszystkim odpowiedzieć na to pytanie. Czy da pani radę z osoby, dbającej przede wszystkim o dobro innych zmienić się w osobę, która dba głownie o siebie.":niemoc
Chcesz nas, czy siebie oszukać?
Od tego aby tak się stało jest właśnie pani psycholog....
Za to bierze kasę...
Jak chcesz popatrzeć w lustro i nie brzydzić sie to walcz o siebie
Czytałaś o takich związkach jak Twój ???
ja też przysięgałam przed Bogiem , ale trafiłam tez na inny portal dla wierzących i tam usłyszałam że dopuściłam się grzechu zaniechania
złamałam 5e przykazanie bo dawałam się lać przez 20 lat z hakiem
I oni mają rację , nawet Bóg nie jest taki bezlitosny żeby kazac trwać w chorym małżeństwie
ja uczę się zdrowego egoizmu , nauczyłam się prosić o pomoc
dzieki temu jeszcze żyje i walcze
więc skorzystaj tutaj z wyciągniętych dłoni
i powiedz psychologowi że tak że jesteś gotowa o siebie zawalczyć
Pomyśl również o synu
Jaki wzorzec mu sprzedajesz ???
Taki żeby nie szanował żony ??????????????
Przecież on powieli Wasze zachowania i skrzywdzi jakąś dobrą dziewczynę
Pomyśl o tym....