

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
NieOddycham | 00:23:13 |
JamesTon | 00:50:27 |
Landexpzglosy | 01:42:17 |
PS | 09:41:16 |
Anetastp | 10:09:40 |

Jestem z mężem 5 lat po ślubie. Od lutego jesteśmy rodziną zastępczą dla 2 dzieci jego siostry. Mamy 2 dzieci 5 letnią córkę i 1,7 l synka. Od lipca przestało nam się układać, zaczęłam czuć się zaniedbywana. Mąż przestał cokolwiek robić w domu większość czasu spędzał w stodole. Jak gdzieś jechał to wolał jechać sam, o co zaczęłam robić mu awantury. Zaczęłam go informować o tym że jak się nie zmieni i będzie mnie nadal traktował jak mebel w domu to się z nim rozwiodę, zawsze była poprawa kilko dniowa a potem a piać od nowa, zawsze seksik na zgode i ok. Aż w przed przed ostatnią sobotę chciał zawiźć meble dla byłej chrzestnego naszego męża mieliśmy razem początkowo tam jechać ale on tak wykombinował że pojechał tam z bratem. Wieczorem mieliśmy imprezkę,on się upił i pojechał samochodem od 20 do 3:30 żadnych oznak życia, jego brat powiedział że podejżewa gdzie jest i pojechał go szukać. Ja też zaczęłam podejżewać że jest u tej byłej która ma na imię Anka, zadzwoniłam do niej ona mówi że go nie ma że jest na grilu i przez dobre pół godziny jej się żaliłam. Po 3 mój mąż przyjeżdża twierdzi że zasnął u znajomych i telefon mu padł. W niedziele pojechaliśmy do Gietrzwałdu, tego dnia Pani Ania dzwoniła do mnie 3 razy pytać się czy się odnalazł i czy przyjedziemy do niej na kawę. Wracając z wycieczki zajechaliśmy do niej, a ona umalowana w mini i uśmieszki. W poniedziałek kiedy mąż poszedł do pracy przejzałam jego billingi, a tam 528 smsow do Pani Ani od 4 lipca do 21 lipca. Myślałam że umre. Zadzwoniłam do niego powiedziałam że wiem, do niej napisałam że też wiem. Mąż się zwolnił z pracy, przyznał się do jednej zdrady że poprostu 4 lipca coś tam do niej napisał czy ona do niego napisała o te meble które u nas stały i następnego dnia spotkali się w lesie aby pogadać i tak powiedzła że się dziwi jej byłemu ze ją rzucił i że on by takiej dziewczyny z rąk nie wypuścił i tak ją wyłomotał w lesie, że aż ta powiedziała że jest ekstra. Powiedział że szukał czegoś lepszego ale nie znalazł, że potem ją widział jeszcze 3 razy ale już nic między nimi nie było że tylko tak sobie pisali, ale aż tyle 528 smsów nawet wtedy kiedy był u moich rodziców w odwiedzinach od 4 rano do 2 w nocy??Najwięcej mam pretensji do niej, znamy się od wielu lat nie raz u nas nocowała, naszymi dziećmi się zajmowała jak jej się nie układałon lub jak była w szpitalu ze swoim dzieckiem to ją telefonicznie pocieszałam, ubrania jej załatwiałam, stancje, a ona takie świństwo mi zrobiła. Mąż skasował przy mnie jej numer, obiecał że już więcej tego nie zrobi, że mam o tym zaponieć. Narazie jest poprawa, ale jak ja mam o tym nie myśleć. Poświęciłam dla niego wszystko, studia, rodzinny dom, rodzine bo wszyscy go nie tolerowali i dlatego ze wszystkimi zerwałam kontakt. Moja rodzina wyremontowała nam dom, bo tu była tragedia zafinansowała mu prawojazdy, naprawiła samochód. Poświęciłam urodę aby mu urodzić dzieci, w domu nic nie musiał robić, dziećmi nie musiał się zajmować, a on coś takiego mi zrobił. Uważałam go za najlepszego przyjaciela z którym mogłam o wszystkim rozmawiać. Myślałam że trafiłam na tego jedynego któremu odpowiada jaka jestem, a tu sobie poszukał chudej małolaty która mu dała i złamał mi życie i serce. Co ja mam teraz zrobić?? Jak odejdę to dzieciaki jego siostry pójdą do domu dziecka, jak odejdę to co będzie z domem w który tyle kasy włożyłam. Będę żyła sama, bo ciężko znaleźć kogoś z 2 dzieci i kiedy ma się tak małą samoocenę po zdradzie. Jak ja dzieciom zapewnie przyszłość z samych alimentów, bo do pracy pójść nie mogę bo mały jest za mały. Jak mam z tym żyć??
zatem grozba rozwodu jak najbardziej realna - nie straszenie, awantury. konkretny pozew rozwodowy. dobrze go skonsultuj z jakims prawnikiem. musisz zadbac o orzeczenie winy i wystapic o alimenty rowniez na siebie. rozpoczecie tej drogi o niczym jeszcze nie przesadza - ale Twoj maz otrzymuje pierwszy sygnal, ze to, co zrobil, ma okreslone konsekwencje. ze jestes zdolna do dzialania, nie tylko szlochania w poduszke (nie dziala, sprawdzilam), robienia awantur (nie dziala, sprawdzilam) i snucia sie po domu z mina skrzywdzonej ofiary (najbardziej nie dziala, najbardziej sprawdzilam).
Twoja sytuacja jest rowniez skomplikowana w zwiazku z byciem rodzina zastepcza. rozumiem, ze dzieci sa najwazniejsze, ale nie mozesz brac jedynie na swoja glowe konsekwencji rozwodu. nie znam rozwiazan prawnych takiej sytuacji. nie mozesz byc jednoosobowa rodzina zastepcza? albo on? jesli dobrze pamietam, to bycie rodzina zastepcza wiaze sie z konkretna pomoca finansowa od panstwa. moze to jest rowniez jakies rozwiazanie. moglabys nadal opiekowac sie dziecmi, a alimenty i pieniadze na rodzine zastepcza pozwolilyby Ci pozostawac w domu jeszcze kilka lat.
powinnas zmienic rowniez swoje nastawienie do siebie. my, kobiety, rodzimy dzieci - co nie swiadczy o naszym poswieceniu sie. uroda przemija, cycki wiotczeja, d...a flaczeje. to wszystko stanie sie predzej czy pozniej, mamy dzieci czy ich nie mamy. posiadanie rodziny to rowniez nasza swiadoma decyzja - tak chcemy zyc. skoncz wiec, prosze, teksty o poswiecaniu sie. ja, gdybym sie chciala poswiecic, zostalabym zakonnica
kolejna rzecz to pretensje do pani Ani. musisz zdac sobie sprawe, ze jesli nie pani Ania, to by byla pani Kasia, Zosia, Amanda czy inna lafirynda. z pania Ania konktakty naturalnie musza byc zerwane, ale nie zrzucaj na nia winy za zdrade meza. pani Ania po prostu znika z Twojego zycia, nie musisz na nia kazdego ranka patrzec, gadac z nia - i co najwazniejsze - znow na niej polegac. a na mezu trzeba. i to dopiero jest problem. to Twoj maz zamienil Ci zycie w pieklo, to on mial byc lojalny i to on lekkim tonem kaze Ci teraz zapomniec o swoim romansie z pania Ania.
zamiast myslec o tym, ze nic nie mozesz w tej sytuacji zmienic i dalej sie uzalac nad swoim losem, zmien myslenie - udaj sie po porade do specjalisty prawnika; masz niska samoocene? poszukaj terapeuty. pieniadze na to znalezc sie musza, nie obawiaj sie ich zadac od meza. nie badz ofiara, walcz o swoje zycie.
Tu znalazłam coś takiego :
Cytat
Wysokość pomocy pieniężnej uzależniona jest od wieku i stanu zdrowia dziecka, a także niedostosowania społecznego dziecka, jeżeli wykazuje ono przejawy demoralizacji, w rozumieniu przepisów o postępowaniu w sprawach nieletnich.
Wysokość pomocy pieniężnej wynosi miesięcznie w przypadku dziecka:
* do 7 lat- 60% podstawy tj. 988,20 zł
* do 7 lat, posiadającego orzeczenie o niepełnosprawności- 80% podstawy tj. 1 317, 60 zł
* od 7 do 18 lat- 40% podstawy, nie mniej niż 10% tj. 658,80 zł
* od 7 do 18 lat posiadającego orzeczenie o niepełnosprawności- 60% podstawy tj 988,20 zł
* od 7 do 18 lat posiadającego orzeczenie o niepełnosprawności i umieszczonego w rodzinie zastępczej na podstawie ustawy, o której mowa w punkcie poprzednim- 80% podstawy tj. 1 317, 60 zł
Rodzina zastępcza na pisemny wniosek może otrzymać jednorazowe świadczenie pieniężne na pokrycie niezbędnych wydatków związanych z potrzebami przyjmowanego do rodziny dziecka w wysokości do 150% podstawy tj. 2 470,50 zł.
Komentarz doklejony:
I jeszcze to : http://dziecko-i-prawo.wieszjak.pl/rodzina-zastepcza/288327,2,Wynagrodzenie-dla-rodzin-zastepczych-2012.html
Komentarz doklejony:
Dla tego człowieka Ty nie jesteś kobietą, o którą trzeba dbać, troszczyć się, dla niego jesteś mamuśką, opiekunką dzieci i jego, ma przy Tobie zapewniony wikt i opierunek, w innej roli ty nie jesteś mu potrzebna. Nie pozwól więc na to, by ten facet urządzał się tak wygodnie na Twoich plecach, niech ta z lasu przejmie Twoje funkcje.
Dalej- ten Twój mąż pokazał, że jest chętny i otwarty na bzykanie pozamałżeńskie, jemu podoba się taka zabawa na boku. Przyjmij więc do wiadomości, że bab, które się gonią za chłopami jest bardzo duzo, one też jakimś zmysłem wyczuwają chętnych kobieciarzy, okazji więc ten chlop będzie miał pełno, nawet nie będzie musiał specjalnie szukać, napalona suczka sama go odnajdzie. Problem jest po prostu w Twoim mężu, bo on jest z gatunku tych, którzy chętnie skorzystają z okazji, zrobi to w lesie, w garażu, za winklem, obojętne gdzie, dla niego nie będzie to stanowiło żadnego problego problemu, a dla tych puszczalskich tym bardziej. Chcąc nie chcąc nie na własne zyczenie weszłaś w tą patologię- uciekaj od tego, póki nie załamiesz się jeszcze bardziej. Jesteś całkowicie bezradna w obliczu tego syfu, bo co niby miałabyś zrobić? Chodzić z tym chłopem krok w krok, przywiesisz mu kartkę z napisem " napalone suki wara od mojego męża", będziesz uskuteczniała z nim jakies gadki umoralniające? Nie zrobisz z tym nic. On lubi bzykanie na boku, wokół są latawice a Ty będziesz siedziała w kącie, zajmowała się domem, dziećmi, prała jego ospermione gacie i na tym upłynie ci zycie. Wybór należy do Ciebie.