Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Lilian
Obito
Igor101:05:25
Crusoe02:19:10
@ Oirb04:04:02

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

NowySzustek
04.06.2023 21:23:11
wlasnie mi pękł okrąglutki roczek ZERO KONTAKTU.. efekt: wcześniej ledwo mogłem wydusić a dziś pełną pierśią krzyczę ..To była zwykła szmata! pzdr

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Jak ponownie zaufac,zakochac sie w następnym związku?Drukuj

Zdradzony przez żonęTak jak brzmi tytuł...Jak to zrobic? Ja nie wybaczyłem zdrady,po prostu dla mnie jest to niemozliwe.Brak zaufania,lojalnosci po daniu szansy,to nie dla mnie.Przegoniłem zdradzaczke na cztery diabły mimo jej błagań,nawet na kolanach. Ale... Teraz jest jakos inaczej...Albo sie spotykam z kobietami raz albo w ogóle,mimo ich nalegan,chodzby na głupia kawe,jakos sie boje.Boje sie zaangazowac?Nie wiem.Stałem sie inny. Jak sie otworzyc na nową kobiete,na nowy związek? Nie wiem,nie potrafie.Jest jakas blokada wewnątrz mnie która to uniemozliwia. Co ja mam zrobic? Jedno wiem.Zdrada nas zmienia.To niezaprzeczalny fakt. Czuje strach przed czyms nowym...
9571
<
#1 | stokrotka40 dnia 30.07.2013 20:05
rozumiem Ciebie...mam tak samo...i mnie to przerasta w tym momencie nie wiem , czy to się kiedyś zmieni...
3739
<
#2 | Deleted_User dnia 30.07.2013 20:22
ja się w ogóle zastanawiam, czy będąc w takim związku w jakim byłam i z osobą taką jaką był mój ex-mąż będę potrafiła stworzyć coś normalnego. Czy nie wykształciły się we mnie jakieś nawyki , które nieświadomie przeniosę na następny związek i osobę? Czy nie zacznę podświadomie wszędzie popatrywać się zdrady i nielojalności?
Albo związek z osobą po zdradzie- czy taka relacja to zrozumienie drugiej osoby po podobnych doświadczeniach czy jednak kumulacja podwójnych lęków. No niefajne takie myśli..
9314
<
#3 | zatracony dnia 30.07.2013 20:38
No własnie...
Moze z tym jakos walczyc?Ale jak?:kapitulacja
6755
<
#4 | Yorik dnia 30.07.2013 20:42
A Wy w ogóle wiecie czego się boicie ?
3739
<
#5 | Deleted_User dnia 30.07.2013 20:43
Ja bym białą flagą nie machała ale dzisiaj to chyba nic nie wymyślę bo mam jakiś deficyt optymizmu.
4498
<
#6 | rekonstrukcja dnia 30.07.2013 20:49

Cytat

Moze z tym jakos walczyc?Ale jak?


Wierzyć w siebie , swoje możliwości i nie bać się sięgnąć do dziecka w sobie.
3739
<
#7 | Deleted_User dnia 30.07.2013 20:52
Dziecko we mnie ma dzisiaj gile po pas . Smutek
9314
<
#8 | zatracony dnia 30.07.2013 20:54
Yorik
Własnie chodzi o to ze nie wiem czego sie boje...Kurcze,dziwne to wszystko...
3739
<
#9 | Deleted_User dnia 30.07.2013 21:09
Po zdradzie przerabiamy na sobie najbardziej skrajne emocje,od strachu,bólu,niemocy poprzez tesknoty,chęc zemsty,po drodze jeszcze mijamy niedowierzanie---ciagle kochając.Powili grzebiemy te swoje miłości,patrzymy jak umierają.

Potem,kiedy już czas na nowe życie,na wszystko patrzymy przez pryzmat tych właśnie emocji.Nie miłości sie boicie,tylko jej konsekwencji.
Tego sie nie da uniknąc.Lokowanie uczucia to jak rosyjska ruletkaSzeroki uśmiechale nie ryzykuje ten nic nie ma.

Wydaje mi się,że strach jest tylko przed powrotem do przeszłości.Jednak trzeba wyciągać wnioski z błędów.
Nie wolno wiecznie tkwić w żałobie.
Ludziom dać kredyt zaufania.
To recepta na pozbycie sie strachu.I choć może,że nie najlepsza ze mnie specjalistka od związków,to jestem szczęśliwa.

Kobieta mi ciągle powtarza ,że jestem zajefajną laską,ja jej gadam to samo,wierzę w to święcie.

A wiecie dlaczego???
Bo żaden gad czy larwa nie spaprają mi życia na zawsze.

Może to jest sposób??/Szeroki uśmiech
4498
<
#10 | rekonstrukcja dnia 30.07.2013 21:10

Cytat

Dziecko we mnie ma dzisiaj gile po pas .


A jutro się posmarka ze śmiechu... Lisbet, każdy ma prawo popłakać, zwłaszcza dziecko. Zresztą Ty dobrze wiesz , o czym ja mówię.

Co do Ciebie zatracony, rzuciłeś się na kobiety po zdradzie żony , jakbyś JUŻ< TERAZ<NATYCHMIAST musiał sobie coś odbić, udowodnić, albo nie wiem co jeszcze. No i masz efekty. Ty się poprostu człowieku zdeprawowałeś i to na własne życzenie. Popracuj nad czystością wewnętrzną, wróć do siebie sprzed lat, pobądź sam ze sobą i przestań gonić , skoro jeszcze nie wiesz za czym .
6755
<
#11 | Yorik dnia 30.07.2013 21:19
Zatracony,
Miałeś tak dużo trafnych postów pod swoimi poprzednimi tematami,
Ty ich poprostu nie zrozumiałeś i nie przerobiłeś. Kręcisz się w kółko.

Ja wiem, ze Ty nie wiesz czego się boisz, dlatego zapytałem.
Może najpierw od tego zacznij, żeby się dowiedzieć.
Ja Ci nie będę podpowiadał, bo znów wszystko zapomnisz.
Sam musisz dojść do swoich wniosków.

Rozwiodłeś się z żoną, czy dalej Ci to do niczego nie potrzebne ?
Akurat przy Twojej konstrukcji psychiki, to jak łańcuch z przeszłością.

Komentarz doklejony:
MOA,

Cytat

Kobieta mi ciągle powtarza ,że jestem zajefajną laską, ja jej gadam to samo, wierzę w to święcie.


Zatracony, może to jest jakieś rozwiązanie, zmiana orientacji.
Musisz spróbować Szeroki uśmiech Szeroki uśmiech Szeroki uśmiech

Ps. Czego Ty oczekujesz, musisz odczekać.
3739
<
#12 | Deleted_User dnia 30.07.2013 21:40
Zatracony, a jak odczekasz i będzie dobrze, to życzę Tobie i sobie takiego szczęścia jak w tej Pieśni o szczęściu(KKBaczyński):

Dziś rano cały świat kupiłem,
gwiazdy i słońce, morze, las,
i serca, lądy i rzek żyły,
Ciebie i siebie, przestrzeń, czas.
Dziś rano cały świat kupiłem,
za jedno serce cały świat,
nad gwiazdy szczęściem się wybiłem,
nad czas i morskie głębie lat...
Gorące morza sercem płyną -
- pozłocie nieprzebytych sław,
gdzieś rzeki nocy mnie wyminą
w głębokich morzach złotych traw.
Chcę czerwień zerwać z kwiatów polnych,
czerwienią nocy spalić krew,
jak piersi nieba chcę być wolny,
w chmury się wbić w koronach drzew.
3739
<
#13 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:24
Yorik,nie przeginaj,za mna ni za kobietą nie trafisz.Ona mówi,że byłybysmy idealna parą ,gdyby nie moje cycki,bo preferuje raczej płaski torsSzeroki uśmiechMNie przeszkadza u niej raczej to,czego Ona nie maSzeroki uśmiechJak więc widzisz ,nasz związek jest bardziej porąbany niż komukolwiek by mogło się wydawać i najbardziej otwarty na świecie,ponieważ dopuszczamy mozliwość o poszerzenie go o dwóch facetówSzeroki uśmiechPostanowiłyśmy żyć długo i szczęśliwie na .....Teneryfie,nad czym aktualnie pracuje kobietaSzeroki uśmiechSzeroki uśmiechSzeroki uśmiechSzeroki uśmiech
3739
<
#14 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:31
Musi przylecieć mały gostek z ci..em na wierzchu, strzeli tym co tam ma i zatracony przestanie mieć dylematy.
Takie życie Szeroki uśmiech
3739
<
#15 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:36
Oj Piotr,jeszcze ten mały gostek z imprezy będzie wracał i tym,co tam ma strzeli nie tam gdzie trzebaSzeroki uśmiechBędzie miał zatracony oprócz dylematu kuku.

Sorry zatraconySzeroki uśmiechgłupawka mnie dopadła
3739
<
#16 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:37
upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/93/Guido_Reni_020.jpg/833px-Guido_Reni_020.jpg

Komentarz doklejony:
Szeroki uśmiech
3739
<
#17 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:40
Taki sympatyczny malec a takim g.....potrafi czasem strzelaćSzeroki uśmiech
3739
<
#18 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:46
Wszystko teraz chińskie to i g..... także Szeroki uśmiech
3739
<
#19 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:49
UUUUUUUUUUUUUUUUU,nie wspominamy tutaj o niczym,co chinskie:szoookz szacunku do jednego z userów.Szeroki uśmiech
3739
<
#20 | Deleted_User dnia 30.07.2013 23:52
Szeroki uśmiechSzeroki uśmiech
9767
<
#21 | milord dnia 31.07.2013 00:47
Eeeeeeeeeeee tamZ przymrużeniem oka Zakochasz się Zatracony > to wszystkie dylematy pójdą się "*******"Szeroki uśmiech Nie ma się czego dygać. Miłość jest dla ludzi i jest wręcz wskazanaZ przymrużeniem oka Zrozumiesz jak się faktycznie zakochasz. Z przymrużeniem oka

Sam się wygwiazdkowałemSzeroki uśmiech Robię postępyZ przymrużeniem oka
3739
<
#22 | Deleted_User dnia 31.07.2013 08:38
Milord to nie postep to autocenzura.Dalszy postep jak zadenuncjujesz sie sam.
Zeby kochac innych trzeba najpierw nauczyc sie kochac siebie.I to najlepiejj z wzajemnoscia Uśmiech
9314
<
#23 | zatracony dnia 31.07.2013 10:36
Widze ze i fajne rady i humor sie pojawił :-)
Fajnie :-)
Tak sobie mysle...Moze to o to chodzi abym był sobą,abym zaufał,bym nie podejrzewał o zdrade.Moze tego sie boje.Moze bólu gdyby nie daj Boze sytuacja sie powtórzyła...
Jedno jest pewne,bynajmniej dla mnie.
Zdrada pustoszy emocje.I to te dobre.
Mam prosbe...
Czy jest moze tutaj ktos z Was,kto po zdradzie stworzył udany związek z nowym partnerem?Taki oparty na lojalnosci,wiernosci,zaufaniu?
Jesli tak,to czy mógłby opisac tutaj swoją historie?
9767
<
#24 | milord dnia 31.07.2013 16:55
>>>>autocenzura<<<, >>>>zadenuncjujesz<<<<
Nie używaj przy mnie trudnych słów Skoobi. Możesz dostać nieoczekiwaną odpowiedźSzeroki uśmiech
>>>Czy jest moze tutaj ktos z Was,kto po zdradzie stworzył udany związek z nowym partnerem?Taki oparty na lojalnosci,wiernosci,zaufaniu?<<<
Ja, a bo co?Szeroki uśmiech Tarcia muszą być. Wszak jesteśmy ludźmi i czasami oczekiwania się rozmijają. Tego nie unikniesz. A zaufania w każdym związku jest tyle, że starcza do pierwszego wyskoku. A to wcale niemało. Jeśli ta kobieta Cię kocha > to zwyczajnie odwzajemnij na początku jej uczucie. Trudne? Wcale nie. Pozwól jej się przytulić. Jeśli poczujesz w środku ciepło..................Szeroki uśmiech
Masz umoczoneSzeroki uśmiech
8885
<
#25 | meg5 dnia 31.07.2013 18:59
Zatracony,
zatracisz się od nowa, ale pozytywnie, zobaczysz. Tylko nie naciskaj na siebie zbytnio... Życie szykuje cały szereg niespodzianek...również tych przyjemnych Uśmiech...każdy z nas o tym wie. Byłoby wręcz dziwne, gdybyś był od razu gotów na coś nowego, gdybyś był otwarty i ufny jak kiedyś..., przed tym wszystkim. Bo to by oznaczało, że te wszystkie lata z tamtą kobietą nic dla Ciebie nie znaczyły. A tak przecież nie jest.
Nic więcej mądrego nie dodam, ja akurat nie jestem tym, kogo na tym portalu szukasz. Zostałam z nim, próbuję wybaczyć, obserwuję, bo wierzę w ludzi, również w niego. I jakoś nam się na razie udaje.
Milordowi i wielu innym udało się na nowo. I wielu innym się uda.

pozdrawiam
8113
<
#26 | Rocco1971 dnia 31.07.2013 23:50
Nie zaufasz już żadnej kobiecie - czeka cię zrzędliwa samotność.
Pogoniłeś kobietę i bądź z siebie dumny. Nie pozwoliłeś sobą pomiatać , pokazałeś prawdziwą skalę testosteronu 10/10. A teraz przestań się mazić - nie umiałeś wybaczyć wprost- czyżby zakpił los ????
Widzisz ja nie mam takich dylematów chociaż nie minął nawet jeszcze rok. Jestem z kobiętą która bardzo żałuje tego co zrobiła i potwierdza mi to każdego dnia. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy spróbowali dać szansę. Mimo wszystko powodzenia Zatracony. Oj będzie się teraz działo ???
3739
<
#27 | Deleted_User dnia 01.08.2013 02:27

Cytat

Czy jest moze tutaj ktos z Was,kto po zdradzie stworzył udany związek z nowym partnerem?Taki oparty na lojalnosci,wiernosci,zaufaniu?


Ja bylem w związku z nową partnerką.Niestety zaufanie mam ograniczone to pamiątka na dosyć długo.Nie udało nam się.
Ale powodem nie był brak zaufania ,lojalności , wierności.
Nie byłem gotowy -nie zakończyłem poprzedniego mentalnie.
Obecnie budujemy od nowa z żoną.
3739
<
#28 | Deleted_User dnia 01.08.2013 07:23
jestem z kobiętą która bardzo żałuje tego co zrobiła i potwierdza mi to każdego dnia- Rocco1971- i tu masz wyjaśnienie sytuacji- ona żałowała i budujecie razem. Ale są sytuacje w życiu gdy zdradząjacy nie żałuje i działa destrukcyjnie na osobę zdradzaną. Uwierz mi nie żałuję że jak to określiłeś że ie pozwoliłam sobą pomiatać, bić mnie i zdradzać. To kolejny raz potwierdza wiele razy powtarzaną rzecz, że warto dać szansę ale tym którzy tego chcą. I to chcenie nie zawsze od nas zależy. Więc może nie kpij z zatraconego tylko ciesz się tym, że miałeś się o co zaczepić przy odbudowaniu związku i dawaniu szansy. Życzę powodzenia.
8733
<
#29 | ania81 dnia 01.08.2013 09:58
Pytanie do skoobi, ile czasu upłynęło za nim spróbowałeś budować z żoną związek od nowa, ile nie byliście razem, czy żona dopiero teraz zaczęła żałować? Przepraszam że tyle pytań ale nie wiem co robić?
3739
<
#30 | Deleted_User dnia 01.08.2013 10:42

Cytat

pokazałeś prawdziwą skalę testosteronu 10/10

Przy takiej skali testosteronu to facetom tylko włosy z głowy emigrują na plecy. Szeroki uśmiech
Bardziej adrealina, kortyzole.
9314
<
#31 | zatracony dnia 01.08.2013 12:07
Dziekuje za rady...
Zdradzaczka tez bardzo żałuje ale...ja nie potrafie wybaczyc podeptania honoru i zbrukania wszelkich ideałow małżenskich.
Jeszcze dodam ze przyłapałem ją z kochankiem w naszym domu!!!!!!!!!,a to wraca jak bumerang,słysze to jak startującego odrzutowca F-14...Nie umiem tego zapomniec...A jej romans trwał rok.
Nie dam jej po prostu następnej szansy na skrzywdzenie mnie...
skoobi
Rozwin swoja myśl o braku przygotowania mentalnego jesli to nie problem?
Do doopy z tym życiem.
3739
<
#32 | Deleted_User dnia 01.08.2013 13:07
Zdradzaczka tez bardzo żałuje zatracony
Ciekawe czego?Chyba tego że sprawa się rypła.
Podziwiam Ciebie za niezłomną postawę wobec zdrady i zdradzaczki.Uśmiech
3739
<
#33 | Deleted_User dnia 01.08.2013 14:04
Zdrada w 2004, w tym roku sie dowiedziałem - do kiedy trwała, nie wiem.Mieszkaliśmy oddzielnie 6 lat.W sylwka 2010/2011 ona zainicjowała powrót.Pamiętam zdanie , które ułyszałem , "to ty powinieneś zabiegać o moje względy".I tak jej się wydawało do maja 2012, czyli przez 1,5 roku.Doszedłem do wniosku ,że pora zalatwić to do końca i wybrałem się do adwokata, żeby napisał pozew.Dopiero to ją trochę ruszyło.Przez jakiś czas zaczęło do niej powoli docierać , że nie miała prawa do zdrady.Wcześniej uważała, że małżeństwo było zakończone i to czy ma kogoś, czy nie, to nie mój problem.Faktycznie zanim do zdrady doszło nasze relacje można określić wojna totalna.
Teraz mówi, że rozumie .A jak jest faktycznie, to się nigdy nie dowiem.
I to jest to, czego nikt się nie dowie.Widzę, że się zmieniła ,ale to może być spowodowane innymi przyczynami.
9850
<
#34 | lagos dnia 01.08.2013 14:16
Zatracony
Stoisz w rozkroku i tak na prawde nie masz zamiaru zmienić pozycji. Pisałeś, ze nie jest Ci do niczego potrzebny rozwód, jak najbardziej jest, odblokuje Cię mentalnie. Cały czas jesteś mocno emocjonalnie związany z zoną, z jednej strony roczny romans i nakrycie w waszym domu sa tak negatywnymi emocjami, ze nie potrafisz spróbować dać jej szanse, z drugiej boisz sie ostatecznie rozwiać jej nadzieje na twój powrót. Gdzieś w głebi dopuszczasz mozliwośc powrotu za jakiś czas, jesli emocje opadną, chyba że wcześniej doswiadczysz uczucia, które tak Cie pochłonie, że zapomnisz o zonie, o bólu jaki Ci zadała i po prostu bedziesz szczęśliwy. Problem w tym, ze szczęsciu trzeba wyjść na przeciw, a Ty uparcie stoisz w miejscu. Po rozwodzie Twoja żona byc moze szybko kogoś sobie znajdzie, wtedy już naprawde każdy z was poszedłby swoja drogą, ale Ty wolisz patrzeć na jej niepewność, Jak długo? Z drugiej strony jaka kobieta bedzie Cie traktować poważnie, jesli wciąz jesteś zonaty i nie masz zamiaru tego zmieniać. Do bzykania wystarczy, zapodasz jakiś bajer jaki to jesteś skrzywdzony i biedny, a ona to zła kobieta była...i większośc juz ma miekko w kolanach, ale zadna sie nie zaangazuje w pełni, przez co nie pokaże Ci tego co chciałbyś zobaczyć i poczuć i koło sie zamyka. Przestań być zatracony , a zacznij być konsekwentny. A gdybyś przypadkiem zmienił zdanie co do zony, to olej podziw Twojej niezłomnej postawy i zacznij żyć swoim zyciem, lepiej być szczęśliwym, niz podziwianym.
3739
<
#35 | Deleted_User dnia 01.08.2013 14:24

Cytat

Jak ponownie zaufac ?

Proste: Uf,Uf Uśmiech
8733
<
#36 | ania81 dnia 01.08.2013 14:30
skoobi, dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie..... widzę że w porównaniu z Twoją historią moja jest bardzo "świeża".... o zdradzie dowiedziałam sie w październiku 2012 jak romans trwał miesiąc, później mój mąż wyjechał służbowo z granicę i wrócił 22 marca 2013 r., kontakt ze swoją Larwą miał tylko internetowy.... teraz prawdopodbnie z nią mieszka, wynajmuje kawalerkę 20 m2.... złożył pozew i podał w nim powody typu że zupa była "zbyt słona, że żona była zbyt dobra", aż wstyd o tym pisać, a jak spytałam co on wyprawia i nie dość ze mnie skrzywdził zdradą to jeszcze rani pisząc takie głupoty, usłyszałam ze to nie on tylko prawnik i ze on nie chciał, ze jest idiotą ze skrzywdził mnie i że nie docenił takiej zony jak ja i tyle..... i bidulek płakał na prawde dobra telenowela.... na pozew ja oczywiscie mu odpisałam, prostując te miejsca w ktorych nagiął prawdę i od momentu jak odpowiedz otrzymał od prawie 3 tygodni nie odzywa się...... pewnie się obraził albo Lalka mu zabroniła chore.....
Niestety jeszcze duzo wody musi uplynac aby on zrozumiał co traci bo jeszcze nie stracił, wie ze ja czekam.... ze ma bezpieczną przystań dalej.... MASAKRA.....tylko jak długo ja wytrzymam....
4498
<
#37 | rekonstrukcja dnia 01.08.2013 14:39

Cytat

Proste: Uf,Uf


Wbrew pozorom, całkiem do rzeczy Z przymrużeniem oka.

Nabrać tlenu w płuca, zrobić jedno wielkie UFFFFFFF i zacząć żyć.
3739
<
#38 | Deleted_User dnia 01.08.2013 14:52
Aniu -napisza Ci to samo co ja zbieraj dowody i szloz pozew z orzeczeniem jego winy.Nie czekaj -to tak nie dziala.
Trzymaj sie :cacy
4498
<
#39 | rekonstrukcja dnia 01.08.2013 14:56
Aniu , nie bierz tego pozwu do siebie. Widzę, że to normalne, że ci co sami nie potrafią myśleć, cedują tę czynność ( myślenie ) na prawników. No i z myślenia robi się konkurencja "sportowa" pt. KOMBINACJE ALPEJSKIE, która wbrew nazwie do wysokich lotów absolutnie nie predysponuje.

Kolejna bida , co się zes(r)ała i płacze. Refleksja na temat Twojego Aniu męża.

Olej Ania81, z głupotą się nie dyskutuje, tylko się od niej odcina.
8733
<
#40 | ania81 dnia 01.08.2013 15:30
Słuchajcie ja żyję, przynajmniej próbuje.... nigdy nie wyglądałam tak dobrze i nie byłam w tak dobrej kondycji zdrowotnej jak teraz..... wychodzę do ludzi, bywam w towarzystwie, przesadnie dbam o siebie.... tym wszystkim próbuje zagluszyć żal i smutek w sercu... ale z psychiką duzo gorzej...
co do dowodów mam.... teraz odpisując na pozew wnioskowałam o pogodzenie, nazwałam to wszystko "kryzysem w małżeństwie", w pierwszej chwili zdecydowalam ze jesli dojdzie do rozwody to sie na niego nie zgodze na pierwszej sprawie..... bede przeciagac..... ale teraz zaczynam sie zastanawiac czy nie zmienic moich zamiarow i napisac jeszcze jeden wniosek w ktorym zmienie żadanie.... na rozwód z orzeczeniem jego winy...
jeśli chodzi o głupotę to coś w tym jest..... u niego zatacza ona kręgi i lata nad jego głową jak gołębica.....
na razie czekam terminu sprawy jeszcze nie ma i udało mi sie dowiedzieć że biorąc pod uwage duzą ilość takich wniosków, sezon urlopowy i że jest to Warszawa, prawdopodobny termin to koniec tego roku lub początek przyszłego...
3739
<
#41 | Deleted_User dnia 01.08.2013 15:36
@zatracony - bierz życie jakie jest i nie zastanawiaj się nad tym czy będzie czy nie będzie.Wiem jak się czujesz.Emocji w kontaktach z nowo poznanymi kobietami jest tyle co na grzybobraniu. Człowiek chce pokochać ale wewnętrznie nie może i nie wie jaka jest tego przyczyna.Nikt nie da ci "złotej" porady tylko teorię ponieważ wątpię aby jakiś facet po zdradzie się tak bezgranicznie zakochał i "popłynął"-)) Na razie niestety status "zimna suka" dotyczy również mnie ale liczę na to że się zmieni..pozdrawiam
3739
<
#42 | Deleted_User dnia 01.08.2013 15:56
Po pierwsze nie rozwiedlismy sie.Argument z obu stron identyczne-koronny ,ze to nic nie znaczacy swistek papierru.Ja wyprowadzilem sie z domu , ale to ja bylem rzucony.
Nie zamknalem poprawnie wszystkich etapow po zdradzie.W efekcie w nowym zwiazku nie bedac tego swiadomym bylem w kapciach ze starego.Stworzylem bariere za ktora nie miala dostepu.Nie bylem gotowy zanutzyc sie w to uczucie.Dryfowalem na plyciznie reagujac wycofaniem gdy brzeg znikal mi z oczu.Rok minal zanim zrozumialem,ze mam powazny problem i ze musze to skonczyc bo ja krzywdze.Siebie zreszta tez.
7063
<
#43 | ed65 dnia 01.08.2013 16:20
Witam serdecznie wszystkich bardzo cieplutko.

Zatracony
Punkt wyjścia- zaakceptuj i pokochaj siebie, takim jakim jesteś.
Ze swoimi wadami włącznie. ......
Na to co się stało nie miałeś najmniejszego wpływu. Bo coś mi się wydaje, że jednak w głowie siedzi poczucie winy za jej
Znasz powiedzenie: chcieć to znaczy móc?

Chcesz żyć, cieszyć się zyciem- wszystko w Twoich rękach i w Twojej głowie!
Im szybciej to zrozumiesz tym szybciej się ogarniesz i zaczniesz żyć.
I nie dla kogoś tylko dla siebie.
3maj się
9314
<
#44 | zatracony dnia 01.08.2013 19:20
Dziekuje serdecznie wszystkim,bede dokładnie analizował Wasze posty...
Najpierw rozwód.O.k Klamka zapadła...
Wiem ze teraz bedziecie sie smiac,ale jak to sie robi?Skad druki,ile to kosztuje i czy wnosic z orzeczeniem jej winy czy po prostu bez prania brudów sie rozejsc za porozumieniem.
Jestem kurde jakis bierny...Boli mnie to wszystko.Ale jedna rzecz juz zrobiłem-rozdzielność majątkowa.
7063
<
#45 | ed65 dnia 01.08.2013 20:47
Zatracony- potęga netu. Hasło rozwód w google i wszystko staje się jasne. Uśmiech
3739
<
#46 | Deleted_User dnia 01.08.2013 22:03

Cytat

prostu bez prania brudów sie rozejsc za porozumieniem.

Lubisz chodzic brudny ? :cacy
4498
<
#47 | rekonstrukcja dnia 01.08.2013 22:09
Informacje na temat rozwodu:

http://www.zdradzeni.info/readarticle.php?article_id=126
3739
<
#48 | Deleted_User dnia 02.08.2013 20:43
Hej Zatracony,
Zastanów sie 10 razy nad tym rowodem za porozumieniem stron. Właśnie wygooglałam że jeśli masz rozwód z orzeczeniem o winie to żona nie może dostać alimentów. Jeśli bedzie to rozwód za porozumieniem stron, to prawdopodobnie przez 5 lat! ma możliwość złożenia pozwu o alimenty od Ciebie, z tytułu np. pogorszenia sie warunków życia.
Dopytaj sie prawnika, myśle że warto sie zabezpieczyć na przyszłość, szczególnie że to jej wina!
9314
<
#49 | zatracony dnia 02.08.2013 21:09
Dorotko.ale mamy juz rozdzielnosc.Dzieci nie mamy.
Alimenty dla niej?A z jakiej racji?
3739
<
#50 | Deleted_User dnia 02.08.2013 21:19
Zatracony tyle masz linków !!!!!!!!!!!
Przepraszam Dorotko.
7063
<
#51 | ed65 dnia 02.08.2013 22:30
Dobry wieczór.
Zatracony
Czytaj uważnie co piszemy!
Gdyby Twojej lafiryndzie po rodowodzie pogorszyła sie sytuacja materialna to ma prawo zażądać alimentów od Ciebie (w przypadku pokojowego rozwodu). Rozdzielczość majątkowa nie ma tutaj nic do rzeczy.
Tylko rozwód z orzeczeniem jej winy uwolni Ciebie od jej roszczeń. ...

3739
<
#52 | Deleted_User dnia 03.08.2013 00:49

Cytat

Jak sie otworzyc na nową kobiete,na nowy związek?

To pytanie zadajesz za wcześnie. Zamknij stare życiowe sprawy.
Odetchnij, zajmij sie najpierw sobą. Z czasem napewno kogoś znajdziesz. I pamietaj: nie zrób krzywdy kobiecie którą poznasz, bo niektórzy tak odreagowują. Kobietę którą spotkasz darz szacunkiem i miłością jakby była pierwsza kobieta w twoim życiu inaczej to nie ma sensu.
9850
<
#53 | lagos dnia 03.08.2013 11:48
Dajce spokój z rozwodem z orzeczeniem o jej winie, przeciez autor od ponad roku bzyka inne panienki, a to ona sie "stara by uratować rodzine", wiec szkoda czasu na niepotrzebne szarpanie i narastanie wrogości. W takiej sytuacji lepiej sie po prostu rozejść w zgodzie, a alimenty na siebie tez musza byc uzasadnione, nie dostaje sie ich od tak z sufitu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?