

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:27:54 |
milyfacet | 00:40:13 |
Julianaempat... | 01:55:35 |
#
poczciwy | 02:14:08 |
Crusoe | 14:23:38 |

Witam, nie wiem co mam zrobić. Odkryłem ze żona miała pewną znajomość z kolegą z pracy. Wysyłali sobie pikantne smsy i mmsy. Oczywiście miała drugi tel i nigdy bym się nie zorientował gdybym nie założył podsłuchu. Oczywiśćie na początku gdy zrobiłem awanturę wysztkiego się wyparła i mówiła że to była kooeżanka i taki mają styl rozmowy. Z począdku uwierzyłem i wydawało wszystko wracać do normy, gdyby nie ten telefon który znalazlem w torebce. W nim oczywiście znalazłem kilka zdjęć żony i jedno jego gaci w których stał mu sprzęt. Po konfrntacji z żoną okazało się ze to były takie ich fantazje, że nigdy by mnie nie zdradziłe itp...... Bardzo ją kocham, chociaż teraz mam dużo złości i żalu do niej. Od tego czasu duuużo rozmawiamy. Podobno jej tego brakowało i znalazla sobie kolegę z którym najpierw były głupie sms a pózniej zaczely się mmsy. Czy mam jej uwierzyc ? Trwało to około roku. Że ja niby wogole z nia nie rozmawiałem i kłociliśmy się. Moża ma racje bywało różnie. Twierdzi że nigdy by nie poszła z kimś bo nie jest dziwką. W głowie mam wyrytą jej rozmowę z nim przez telefon, jak mówi że tęskni bardzo, że telefon ma przy sobie i bardzo głęboko w kieszeni.. blisko wiesz czego... . Boli jak to słyszę. MOże ktoś miał podobną sytację... i może sobie z nią poradził ???
Mam na myśli okres przed odkryciem tej znajomości z kolegą.
Napisałeś za mało na ten temat, a na pewno tak było, ponieważ coś Cię zaniepokoiło i założyłeś podsłuch.
Nie denerwuj się, trafiłeś na właściwy portal i postaramy się abyś podjął właściwą decyzję.
Na poczatek dwie rzeczy.
Zaczac zbierac dowody zdrady.Tak zdrady,jasno widac z Twojego krotkiego posta ze parka jest po konsumpcji i nie jednej a wielu.I tu przestroga,dowiesz sie o zdarzeniach ktore beda Ci sie snic do konca zycia.Po drugie,jasno oswiadczasz zonie ze po przemysleniu nie wierzysz ani jednemu jej slowu i do czasu rozstrzygniecia sprawy kontaktujesz sie z nia wylacznie sluzbowo.
No i zapomnij o tym ze ona Cie teraz kocha.W tej chwili najwazniejszy dla niej jest ten z wypietymi gaciami.Swoja droga masz bardzo prymityna zone ktore podnieca nasladzanie byle kutasina.Nie ze swoje woli znalazles sie w szambie a zdecydoana wiekszosc z niego wychodzi.Ale kobiete ktora udawala Twoja zone wg mnie powinenes spisac na straty.Im wczesniej to zrobisz tym wczesniej zaczniesz po wszystkim wychodzic z traumy.
Gdyby kumpel powiedział ci to samo o swojej żonie to co byś mu poradził?.
Czy ten kolega jest żonaty?
Widać żona uważa Cię za dość naiwną osobę i instynktownie wykorzystuje to, że każdy zdradzany trzyma się nadziei jak ostatniej deski ratunku, to oczywiście do czasu gdy już nie da się przymknąć oczu, bo się słyszało/widziało wprost i "czarne jest czarne".
Otrzymałeś rady poprzedników o inwigilacji, żebyś jak najszybciej zobiektywizował podejrzenia i nie żył w świecie iluzji, wodzony za nos.
Chyba trudny czas przed Tobą, poczytaj posty innych, żeby się zorientować w temacie i siły życzę.
Po tym co autor napisał i o ile jest to prawdą to ja nie mam żadnych wątpliwości o "charakterze znajomości"tej kobiety z kolegą.
W 100% nie jest to wirtualno-smsowo-mmsowa znajomość.
Komentarz doklejony:
ps.Tylko teraz kwestja inwigilacji vel udowodnienia zdrady będzie bardzo mocno utrudniona.
Więc autor może liczyć/czekać na błąd kochanków lub(co zalecam)postawić sprawę jasno-rozwód i wek za drzwi z manelami licząc po cichu że,kobieta w co wątpię otrzeźwieje.
Raczej nie jest to zauroczenie kolegÄ… a regularny romans/skok w bok podszyty czysto sexualnym podtekstem.
rodzaj smsów i mmsów świadczy jednoznacznie o głębokiej zażyłości.
W takiej sytuacji mogłabym się pokusić o wyrażenie opini, że konsumpcji nie było, gdyby ów stojący w gaciach, z masztem w górę romeo mieszkał na innym kontynencie...a ty ponad wszelką wątpliwość wiedziałbyś, że żona ani płynęła statkiem ani też nie furgała do niego samolotem w celu rozładowania napięcia seksualnego, które oboje sukcesywnie generują. Jeśli jednak romeo jest kolegą z pracy...cóż, oni się wręcz pławią konsumując wygenerowane napięcie....dziwię się, że masz jakiekolwiek wątpliwości co do charakteru tego układu.
Czas przyjąć do swojej wiadomości FAKTY.
Liczyłeś ,że potwierdzimy wersję żony i zachowasz swój świat.
Mam dla Ciebie dwie wiadomości.Dobrą i złą.
Ta dobra -żona Cię nie zdradza i to wszystko to paranoja tylko.
A ta zła wiadomość jest taka,że ta poprzednia dobra wiadomość to kompletna bzdura i wszystko jest dokładnie odwrotnie.
Jesteś w samym rogu czarnej doopy.Nie wierz w nic co mówi.To będzie wersja S tylko na Twój użytek.Powoli w miarę zdobywania przez Ciebie nowych dowodów wersja S zmieni się w M.Potem kolejne dowody i wersja L.Potem XL ,XXL.Potem już sam się pogubisz.
Teraz tak.Będzie się tłumaczyć i usprawiedliwiać -w typowy sposób próbując przerzucić winę na Ciebie.Będziesz tym bardziej winny im więcej jej będziesz w stanie udowodnić.Na razie uważa ,że może wmówić Ci nadmierną podejrzliwość bo jej zdaniem niewiele wiesz.Gdy zasób wiedzy zacznie rosnąćnie nie zdziw się ,że możesz być oskarżony nawet o wyginięcie dinozaurów.To nic ,że to nie ma nic do rzeczy.Oskarżanie Cię może służyć tylko temu ,abyś miał czym zająć myśli i na siłę szukać czegoś co mogłeś kiedyś zrobić źle.Będziesz się zastanawiał kilka dni nad tym co mogło ,znaczyć że powiedziała coś o urlopie sprzed kilku lat.Szukać w zakmarkach pamięci.Ale nic nie znajdziesz.Poczytaj to forum.Będziesz wiedział na co być przygotowanym.
Nic nie osiągniesz ulegając - starając się poprawić wasze relacje.
Właściwie osiągniesz odwrotny skutek-straci do Ciebie resztki szacunku.
Nic nie da wykłócanie się co chwila jak tylko dowiesz się czegoś nowego.
Ten sam skutek co powyżej.
Jedyne co może działać to ostre cięcie.
a od siebie dodam, że Gosia Zet byłaby świetną terapeutką
Święte słowa.Nic dodać nic ująć.
Teraz do subaraka.Czy nasze rady o które prosiłeś zmieniły Twój obraz żony,żony którą do tej pory postrzegasz jako trochę pogubioną istotę.
jestes winny nikt więcej, popychacz to najlepszy gość na swiecie,
kłamstwa zmieniają się jak w kalejdoskopie, nie wiesz sam czy
masz halucynacje, co siÄ™ dzieje z tobÄ….
Moja żona wyprowadziła się i za to ją "kocham"
Spokój, spokój, spokój. :brawo
Opowiem ci pewnÄ… autentycznÄ… historiÄ™
Dwa małżeństwa z dziećmi.Jedno starsze drugie młodsze.
Ona -pięlęgniarka kmr w szpitalu
On-kolega z pracy w tym samym fachu,na tym samym oddziale oraz w tym samym szpitalu.
Ok.20 dyżurów na m-c z czego co najmniej połowa ona i on razem a na dodatek nocnych 12 godź.dyżurów.
Jak już pewnie się domyślasz mieli romans w pracy.
Coś ci to mówi?
Widzisz jakieś podobieństwa do swojej sytuacji?
poza tym koleżance raczej nie wysyła się zdjęć swojego przyrodzenia jeśli nie ma się w planach seksu czy już się go nie zaliczyło.
no i jest kwestia tych rozmów, z tego co piszesz to były one z podtekstami a w ten sposób również nie rozmawia się z kolegami, a i pamiętać trzeba o tym że to trwało ROK więc do konsumpcji raczej na pewno doszło.
a że teraz twierdzi że by nie zdradziła, bo nie jest dziwką itd no ale jakoś zdjęcia mu swoje wysyłała (no chyba że to on tylko wysyłał jej fotki swojego przyrodzenia od tak dla śmiechu).
niestety ale jesteś rogaczem i żonka nie ma odwagi się przyznać, ale cóż tylko czekać aż tamten rzuci żonkę, to od razu Twoja pobiegnie do niego, a póki co trzyma się pewnego człowieka, ale do czasu...
Z tego co piszesz to zerwala z nim telefoniczny kontakt. Ale przeciez w pracy dalej sie widuja i maja pewnie czas dla siebie, na rozmowy itd.
Wydaje mi sie ze jeszcze duzo rzeczy sie dowiesz niestety... Moze masz znajomych w miejscu gdzie ona pracuje? Romans w pracy jest ciezko ukryc.
Powinienes zbierac dowody zdrady.
Moja żona przysięgała na głowy moich dzieci że powodem "kryzysu" nie jest nikt trzeci. Pytałem 3 razy i trzy razy potwierdziła (nagrałem ją nawet:cacy).
Nie wiesz wszystkiego i uwierz odkrywanie prawdy będzie bolesne i... niestety bardzo trudne. Powód prosty odsłoniłeś już karty. Coś wiesz ale nie masz dowodów (chodzi o mocne takie do sądu).
Odnośnie "bycia dziwką" koleżanka żony po paru drinach powiedziała T.... ona ma faceta. Jakie było stwierdzenie żony: "Skoro ona się k...ła to nie każda kobieta jest taka" to są fakty prawdziwa historia. Pomyśl o poważnej inwigilacji bo teraz bedzie ciężko - na moje zdradza Cię w pracy. I nie wierzę że to tylko kolega (wysyłający zdjęcia swojego ....) Taka poufałość świadczy o tym że zabrnęło to bardzo daleko: czytaj tekst "patrz jaką mam na ciebie ochotę zróbmy to znowu" Najprościej nie współżyj z nią przez min tydzień po którymś dyżurze przechwyć jej bieliznę, wkładkę lub po prostu dobierz się do niej w wydzielinach kobiety ślady nasienia pozostają ok 72 godziny. Wystarczy kupić test na wierność jakieś 200-300 zł - w sklepie detektywistycznym i masz obraz - najlepiej przechwycić bieliznę możesz użyć jej jako dowodu.
Pomyśl subarak co ma Tobie powiedzieć to mój kmiotek walę tobie rogi od roku???
Co do dzieci ja mam dwójkę 3 i 7 i jakoś pani to nie przeszkadzało, nie powiem teraz ratuje nasze małżeństwo ale zrozum dla nich w tym czasie dzieci nic nie znaczą ważniejsze są motylki i bohema. Widzisz będziesz się łudził że nic nie było że to twoja wyobraźnia i zadręczysz się, a ona sprawa przycichnie i wywali kolejnym numer tym razem będąc ostrożniejsza - bo łoś łyknął jeden temat więc nie ma obawy. Co bym doradził. Udaj że jej wierzysz że ok i niech tego więcej nie robi a po cichu rób swoje (przydał by się jakiś podsłuch GPS w aucie - Spyphone) plus testy o których pisałem wyżej. Uważam że żyjesz w świecie ułudy - że masz kochającą żonę a to była tylko chwilowa słabość rozrywka a nie romans trwający ileś m-cy. Nie karm się złudzeniami macie dziecko 7 lat i zgadzam się każdy może popełnić bład ale powinien wyciągnąć z tego wnioski. Jeżeli nie wyciągnie po prostu nie będą sobie wysyłali MMS, SMS. Lub telefon będzie tak schowny że go nie znajdziesz. Gdybym ja trafił na to forum wcześniej miał bym 2 razy tyle włosów co teraz
Zapomniałem coś dodać i zapytać.
Ona jest pielęgniarką.Tak?.
Pracuje w szpitalu czy w przychodni?.
Ten"kolega"rozumiem pracuje też razem z nią.
Domyślam się że,chodzi tu o szpital.
Ok.To skaojarz fakty.
Jeśli oboje pracują w szpitalu to mają nocne dyżury i zapewne wiesz że,nie jest tak że,cały czas w nocy pracują te 12 godz.
Tak już jest w tej pracy że,mogą się dzielić godzinami po połowie w nocy czyli dyżurować na zmianę.Zazwyczaj jest to 3-4 jedna grupa gdy druga w tym czasie odpoczywa.Rozumiesz?
Ta para którą opisałem była na tyle perfidna że,potrafiła bzykać się w tzw.socjalu gdy inni spali obok.
Zrozum wreście że,w tym trybie pracy ona więcej czasu spędza z kolegą niż z tobą w domu.
To nie trudno policzyć jak wiesz ile ma nocnych dyźurów na m-c.
Orientacyjnie to jest do 15 na maxa w m-cu.
Można też zgrać z oddziałową sobie tak dyźury by mieli je wspólnie.
Tak jak to robiła wspomniana parka.
Bzykali się na każdym dyżurze.Uwierz.
Komentarz doklejony:
lisbet
To z powodu tych motylków ich mózg ma ograniczone możliwości.