| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
#
poczciwy | ![]() |
Edek_2 | ![]() |
Anetastp | 00:10:16 |
Julianaempat... | 00:27:51 |
Joanna96 | 01:28:57 |

witam
długo zastanawiałam się czy powinnam o tym pisać nie jest to łatwe o tym mówić ani myśleć a co dopiero pisać
jesteśmy małżeństwem od 11 lat i mamy dziecko w wieku 10 lat i chwilami nie było kolorowo ale jak to w życiu na dobre i na złe nie mniej jednak jakiś czs temu dowiedziałam sie że mój mąż ma w pracy bardzo fajna kolezanke którą lubi i ma do niej numer telefonu jak to tłumaczył "służbowo" po okresie około półtora miesiąca była organizowana u niego w firmie impreza dla jego oddziału nie chciałam żeby poszedł mówiłam że mam złe przeczucia (bo faktycznie jego zachowanie bardzo mnie niepokoiło) ale on sie uparł i koniec ja zabronić nie mogłam (jestesmy dorosli i chyba wiemy co robimy)i poszedł okazało sie ze kolezanka tez tam była (pracuja w innych oddziałach) po powrocie kiedy zapytałam nic nie powiedział jak przebiegła impreza zkwitował krótko "wszystko ok" i tak minął kolejny miesiac ja mimo chodem zapytałam czy kontaktuje sie z kolezanką on twierdził ze nie (w końcu pracuja w innych miejscach) i pewnego razu wzięłam jego telefon i znalazłam nie wysłany sms do kolezanki nic niepokojącego ot taki zwykły i zapytałam co to jest tłumaczył sie ze sie bawił telefonem i pewnie cos sie wcisnęło wypierał sie że nie pisze i nie kontaktuje sie z nią wiec ja aby potwierdzic jego niewinność sprawdziłam biling i okazało sie że tak mu sie to wciskało po kilnkanaście smsów dziennie i dodatkowo kilka połączeń po 10-15 minut każde zrobiłam awanture i powiedziałam ze albo skończy z tym albo koniec z nami oczywiście były obiecanki ok dałam szansse ze wzgledu na małżeństwo i dziecko. meczyło mnie to bardzo pytałam czy koleżanka sie odzywała czy pisała emeile (na służbową pocztę) oczywiście odpowiedzi były ze jest czysty jak łza i ona nie pisze on tez nie dzwonił bo cały czas kontrolowałam billing ale nie dawało mi to spokoju skoro to tylko kolezanka to chyba powinna zadzwonic zapytac po kolezensku co słychać czemu sie nie odzywasz i takie tam kurtuazyjne bzdety a tu nic wiec zażądałam wglądu do poczty na początku ściemniał że hasło ble ble ale kiedy znów postawiłam sprawę na ostrzu noża to pokazał mi pocztę skasował prawie wszystkie emaile od niej w odbiorczej w koszu tylko zapomniał w wysłanych i jednak okazało sie że "kolezanka bardzo martwiła sie czemu nie pisze bo ona o nim myśli cały czas i sie martwi co u niego a jego odpowiedz była że bardzo przeprasza ale żona mu trzepie biling i nie mógł zadzwonić..) dodatkowo jeszcze kilka osobistych tematów poruszyli
wściekłam sie i wyszłam z domu powiedziałam ze ma to skończyc zadzwonić do niej w mojej obecności i powiedziec co sie stało że to koniec ich flirciku nie zrobił tego wiec ja zadzwoniłam i powiedziałam co myślę następnego dnia wysłała mu emeila pożegnalnego potem okłamał mnie jeszcze kilka razy z jakimiś drobnymi sprawami (dość osobistymi)
bardzo mnie to gryzie nie umiem sie pogodzić z tym że zostałam oszukana nie umiem mu zaufać cały czas sie kłócimy a każda kłótnia kończy sie wywlekaniem tego co było z kolezanką
wiem ze nikt nie powie mi co mam robić ale może ktoś podpowie jak sobie z tym poradzić jestem gotowa odejsc ale on twierdzi ze mnie kocha tylko co z tego jak ciagle go łapie na kłamstwie (nie umiem wybaczyc ani zaufac) kazdy telefon lub sms jaki on dostaje wraca podejrzenie i złość
P.S. jak sobie radzić
Musisz być w dobrej formie aby "pozamiatać" zrobiony przez męża bałagan.Dlatego,zanim postanowisz "jak"w miarę spokojnie zastanów się które rozwiązanie będzie najkorzystniejsze dla Ciebie.
Wg mnie skuteczna będzie tylko radykalna kuracja,czyli wniosek o separację.Ponieważ Pan lekkomyślny nie skorzystał z Twoich prób polubownego przywołania go do rozumu,musisz zastosować radykalniejsze środki.Przy czym na co dzień poker face a mąż zostaje zawiadomiony o pozwie przez sąd.
Zapamiętaj.W tej paskudnej sprawie,najważniejsza jesteś Ty.
Cytat
seperacja czy pozew o rozwód jest takim wstrząsem a zarazem szansą na poprawę dla niewiernego.
Paradoksalnie to jedyna droga, żeby uratować związek.
Jeśli okaże się, że mimo wszystko nie uratuje - przynajmniej przyspieszysz to, co nieuniknione, ratując swoją godność (dobrze na do widzenia pokazać ją facetowi).
Wiem, że zdania zaczynające się od powinnaś, musisz itd. brzmią dość banalnie i naiwnie, ale nie widzę innego sposobu na przemówienie do Ciebie.
Jesteś jakąś efemeryczną mimozą czy Kobietą?!
Jest w nim naprawdę wiele cennych rad, które wpisują się w Twój kontekst. Zwróć uwagę na komentarz:
JakichWiele dnia kwiecień 26 2013 11:30:34.
Uważaj na siebie.