

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:07:35 |
JamesTon | 01:10:15 |
soighlah | 01:20:10 |
Sfinks | 02:33:26 |
Julianaempat... | 03:10:17 |

Aby dostac rozwod z orzeczeniem winy, wina musi byc udowodniona
w 100 % nie moze byc nawet 1 % po drugiej stronie.
Czy ktos sie z tym spotkal na rozprawach ?
Piszcie bo to ciekawy temat zona zarzuca mi ze zamalo
opiekowalem sie dziecmi jak mialem byc jednoczesnie w pracy
16 godzin i byc z dziecmi za ktorymi tesknilem, zarzuca mi ze krzyczalem
na dzieci a bylo to sporadyczne chyba ona czesciej.
Byla 3 lata na nieplatnym wychowawczym a ja tyralem za nia.
sąd roztrzygnie. Niedługo oddaje pozew z orzeczeniem jej winy.
W małżeństwie jest podział obowiązków który partnerzy ustalają wzajemnie. Przecież Ty te z mogłeś wziąć wychowawczy a żona do pracy.
To czy ktoś za malo zjmuje się dziećmi uznanie subiektywne i nie może byc powodem do rozpadu małżeństwa.
Jeżeli tak uważa jedna strona to zaczyna rozmowę i próbuje zmienić stan rzeczy.
Skup się raczej na gromadzeniu dowodów jej zdrady.
Jeżeli nie masz na sumieniu przemocy ( fizycznej , psychicznej), skrajnej nieodpowiedzialności wobec rodziny to spokojnie. Natomiast argumenty typu " ja tyrałem na tą babę" to najpierw przemyśl w aspekcie Twojego nastepnego związku a już na pewno nie uzywaj ich w sądzie.
Cytat
Może w emocjach opisałem to za brutalnie. To nie jest tak że
dom mnie nieinteresował bo robiłem zakupy i też zajmowałem się dziećmi,chodziłem na zebrania do szkoły starszej córki, bawiłem
sie z dziecmi ( w zimie jazda na sankach, łyżwach, zabawa w piaskownicy, na placu zabaw, (sąsiedzi, rodzina mogą być swiadkami) wczasy nad morzem -nawet załatwiłem jej 1,5 miesieczny pobyt nad morzem z dziećmi (ja jezdziłem w weekeny do nich 600 km) ale czasem padałem na pysk. Mój szef często
przenosi swoje flustracje na pracownika, utyłem, zaczołem chorować na nadciśnienie, byłem wiecznie zmęczony ale dla rodziny zrobiłbym wszystko. W maju 2012 zwolniłem sie z 4 firmy tak
aby być w domu o normalnej porze. Cały mój staz małżeński to pomoc i opieka nad rodziną oraz zaopatrzenie materialne.
Komentarz doklejony:
Nigdy nie używałem przemocy !!!
Powiem Ci tak ja teraz pracuję na 1/2 etatu sprzątam , wg mnie nawet (pomimo że jest to ciężka praca fizyczna ) napracuję się mniej jak w domu
Pracuję 4 godz dziennie , zarabia 600 zl , w obecnej sytuacji swoją prace w domu , pomoc męzowi w firmie opieka nad dziecmi nad męża chorą babcią wyceniam co najmniej na 5000 zł , i nic nie przesadzam , bo skoro etat za 4 godz (wraz z ubezpieczeniem więc i emeryturą itd ) jest wart 600 zł to nie ma o czym gadać
Praca w domu jest tak samo cięzka , wychowanie dzieci również jest ciężką harówką więc nie zaniżaj wartości pracy Piotra żony
jej winą jest że zdradziła i o to należy walczyć w Sądzie , Piotr napisał że przytył itd ( ja miałam to samo stres działa różnie )
żona może mu zarzucic że nie dbał o siebie , ale on może to spokojnie obalić
Nie rozpatrujmy małżeństwa jak instytucji , ale skoro są dzieci ktoś musi się nimi zająć , najlepiej jak jest to matka czy ojciec
wina zdrady jest bezsporna więc niech to będzie linią obrony Piotra , a nie że żona z dziećmi siedziała na wychowawczym
Piotrze wyciągnij dowody ile masz , jeżeli będziesz w stanie udowodnić że żona kosztem dzieci spotykała się z kochankiem wywlecz to też , ale nie dyskryminuj jej tylko dlatego że dostawałeś kasę za swoją prace a ona nie
Wolfie pisząc w ten sposób uraziłes mnie głęboko , ponieważ ja właśnie byłam taką żoną co "tylko" w domu pracowała od 12 lat
Ile etatów robiłam strach pomyśleć i nie było zmiłuj się
Z pracy odeszłam dla męża babci teraz nie mam za co żyć , wykonuję prace poniżej swoich kwalifikacji , tylko dlatego że dla rodziny poświęciłam siebie ( nie lubię słowa poświęciłam ale niestety inne nie pasuje)
Każda decyzja była wspólna , teraz tylko ja i dzieci ponosimy konsekwencje że zaufałam człowiekowi który mnie oszukał i zdradził
Sorki nie w temacie , ale może zanim ktoś kolejnym razem podważy wartośc żony męża tylko dlatego że jego praca nie przynosi korzyści finansowych zastanowi się , że te słowa moga boleć
na walute bo to byl mój zasrany obowiazek.
Dom a dom też różnica , żona Piotra zdradziła to jest powód do rozwodu , a Sąd to też ludzie i wyrok może być rózny pomimo to uważam że nalezy walczyć , nawet jak Sąd rodzieli winę po połowie czy inaczej powinno się walczyć dla siebie , dla swojego ja...
Nie każdy ma chęć na taka walke i zawsze istnieje ryzyko że wynik końcowy nie będzie dla nas zadowalający , ale chyba ważne aby nie poddać się walkowerem
tzn ja tak uważam ....
na walute bo to byl mój zasrany obowiazek.
Komentarz doklejony:
Zamiast meza albo malzonki lepiej zalozyc firme uslugi dla domu
czy masz wyraźne dowody zdrady żony? Jeśli tak, to skup się na tym.
To co napisałeś wyżej nie jest żadnym argumentem dla żony, by mimo zdrady oskarżać Cię o rozpad rodziny - czy to częściowo czy wyłącznie (to nie wyjątek - znam to z autopsji (!)).
Trzymaj siÄ™!
Dar
moze zaczac probowac mnie wyprowadzic z rownowagi, ale mam zawsze przy sobie relanium
i zaczyna byc niezrownowazona umyslowo -troche sie jej boje oraz o mlodsza
corke. Jakie to zycie jest po****.
Komentarz doklejony:
Czy dobrze zrobie informujac jego sasiadow z kim mieszkaja
po jednym dachem ? Chodzi o kochanka i jego sasiadow
Jej agresja jest objawem bezsilności (chyba,że wcześniej też była agresywna). Kończy się jej fajne życie, miała męża który dbał o nią i dom i kochanka do którego wychodziła kiedy chciała. Teraz musi się wyprowadzić, a finanse za bardzo na to nie pozwalają i ona zdaje sobie z tego sprawę. Czeka ja wielka niewiadoma. A winnym (według niej) całej tej sytuacji jesteś Ty. Gdybyś zgodził się niej ej wyjścia do kochanka to nie byłoby tego problemu.
Żona robi to na co jej pozwalasz. Ty nie musisz godzić się na jej ataki agresji. Jeżeli zdecydowanie nie zareagujesz, to może nie skończyć się na atakach słownych, h*** i s****ach. Według mnie kobiety są bardziej agresywne niż mężczyźni. Co prawda rzadziej biją, ale tylko dlatego że są słabsze fizycznie. Nadrabiają to agresja słowną i psychiczną (to jest moje zdanie wynikające z obserwacji).
Jeżeli nie zareagujesz, ona będzie się nakręcała i rozwijała. Na tym forum czytałem fajny kawał - czym różni się kobieta od wuwuzeli. Pasuje do twojej sytuacji. Wytłumacz żonie że nie życzysz sobie takich ataków i już nie musisz ich znosić bo przecież już prawie nie jesteście małżeństwem. Radze kupić dyktafon, lub jakiś inny mały sprzęt do nagrywania i nagrać jej atak. Następnie wezwać policje i poprosić o założenie niebieskiej karty dla żony - dowód nagranie. Masz załatwione dwie sprawy, spokój z żoną i dowód dla sądu.
Nie staraj się żeby wszyscy dookoła współczuli Tobie a nienawidzili młokosa i jego ladacznicę.
Może niektórzy z nich są w takim układzie lub chcieliby być bądź z innych powodów akceptują taki układ. Ich sprawa. Dla innych może to być zupełnie obojetne. Dlatego daj sobie spokój z informowaniem innych, szukaniem popleczników wszędzie.
Tak jak pisał gość andrzej - jeżeli żona zaczęła być agresywna - to znaczy że zaczęła się bronić przed tym co ją czeka.
Kończy się sielanka - kochanek czeka z ustami pełnymi komplementów w ciepłym łóżeczku a mąż ze zapłakanymi oczyma patrzy jak do niego wychodzi a na dodatek zapenia pieniądze, opiekę nad dziećmi, mieszkanie, stabilność miejsce gdzie może odpocząć, ma na kim odreagować stresy w pracy, itd, słowem SIELANKA.
Teraz wie że koniec SIELANKI nastąpi niebawem.
Nastąpi weryfikacja jej związku z młokosem, potyczki z problemami przyziemnymi, codziennymi a urocze, pełne tajemniczości spotkania zostaną zastąpione codziennym przebywaniem ze sobą.
Bez miejsce "zapasowego" w którym zostają wszystkie problemy.
Teraz te problemy zostanÄ… przeniesione do jej nowego zwiÄ…zku.
W dodatku z facetem młodszym o 10 lat - świadomość że to pewnie nie jest związek w którym się zestarzeje, bedzie się musiała mocna starać żeby go zastrzymać o i to pewnie nie wystarczy. Facet bez pracy, bez pieniędzy, bez mieszkania a ona z małą córką...
Taka biedna
A Ty jeszcze nie chcesz jej sponsorować i śmiesz dochodzić swoich praw
No cóż sama taki los sobie wybrała, to była jej decyzja.
Ty możesz zadabać o siebie i o dzieci.
Ale nie poprzez pomaganie żonie w tworzeniu jej nowego związku.
Może jeszcze będzie wymagała od Ciebie znalezienia nowego kochanka kiedy obecny się nią znudzi ?
Oczywiście nie myślę tu o Twojej osobie.
Stanowczości konsekwencja .
Nas już nie ma , Ty to rozwaliłaś.
To była Twoja decyzja, to co się teraz dzieje wynika z tej Twojej decyzji
Dlatego swoje opinie, żale, fochy zachowaj dla swojego nowego, "lepszego" modela. Tam, do niego zanoś swoje problemy, nie do mnie. Mnie to już nie musi obchodzić, ale jego tak.
A podziałem tego co zostało po naszej rodzinie, zajmie się sąd.
Macie wieksze doswiadczenie.
Komentarz doklejony:
Juz nie patrze jak wychodzi zaczynam to olewac
Komentarz doklejony:
Agresywna nigdy nie byla, od dluzszego czasu przy rozmowach odpowiadala nie wiem
Dzien po przyznaniu sie do zdrady zapytala co dalej z nami odpowiedzalem
rozwod i podzial majatku rzekla:"tak szybko przekresliles 20 lat naszego
zwiazku?" Odpowiedzalem to ty przekreslilas nie ja, zapytalem skonczysz
romans ?. Powiedzala ze musi miec czas ja powiedzalem ze ja nie mam czasu.
Moja ostatnia mowa byla krotka rozwod z twojej winy, ona na to
myslalam ze na porozumienie i nie bedziemy prac brudow, to bedziesz sie
ze mna rozwodzic dwa lata. Ja na to mam czas może byc nawe dwadziescia.
Masz napisany wniosek rozwodowy?
W piatek załatwiłem odpisy z aktów urodzenia dzieci i małzenstwa.
Jeszcze notatki do adwokatki muszę uzupełnic o niektore fakty żeby coś nie wyszło
w czasie sprawy na korzysc lafiryndy np: ze lecze sie na depresje u psychiatry
(sprawdzalem pisze w dokumentacji ze depresja spowodowana jest zdrada żony)
Cytat
myslalam ze na porozumienie i nie bedziemy prac brudow, to bedziesz sie
ze mna rozwodzic dwa lata.
Za dwa lata, to będzie już po romansie. Tyle hormonki nie działają.
Ale poważniej; zawsze jest jeszcze separacja. Oczywiście pani zaczyna nowe życie; na własny rachunek i nowy partner mo okazję sprawdzić się w roli właśnie partnera, a nie tylko Cassanowy.
A jej wypowiedź na temat tych dwóch lat wybitnie świadczy o nastawieniu do Ciebie. Brak szacunku i empatii.
Nie zapomnij o jednym.Kiedy pozew będzie już w sądzie,dodatkowo powołaj na świadka dopychacza zony.Po to aby ich zaskoczyć zrób to dlatego w ostatniej chwili.I jeszcze we wcześniejszym poście pisałeś że kochaś jest gorliwym katolikiem.Ze dwa tygodnie przed sprawą powiedz proboszczowi kochasia co wyrabia jego parafianin.Najlepiej zrób w obecności większej ilości osób,np rady parafialnej czy innych kościelnych"działaczy".
http://wwww.psychologia.net.pl/artykul.php?level=311
Komentarz doklejony:
Cytat
Po co to ? Lepszy THE END
Komentarz doklejony:
A to już jest na naszym forum:
http://wwww.psychologia.net.pl/artykul.php?level=221
To pasuje do mojej żony -niewinna
Komentarz doklejony:
zamiast gwiazdek miało być "s.e.x. randki".
To jakieś zakazane słowo ?
Komentarz doklejony:
Tylko dlaczego chce skazywać młodszą córkę na przeżywanie tego razem z nią ?
Rodzeństwo powinno być razem i to jest ważniejsze od jej fanaberii, jak chce mieć kogoś do przytulenia kup jej pluszowego misia albo może nawet pieska.
Dlaczego młodsza córka ma być jej pieskiem?
Cytat
Mam nadzieję że lafirynda zgodzi się na opiekę naprzemienną,
albo sąd mi w tym pomoże - poprzez negocjatora.