| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 01:32:26 |
Aga104 | 03:09:04 |
Landexpzglosy | 03:46:37 |
JamesTon | 03:49:17 |
NieOddycham | 05:01:26 |

Mąż zaczął mnie zdradzac po 22 latach małżeństwa, dla dobra dzieci walczyłam o nas, upokarzałam się...po pierwszej zdradzie wrócił do mnie i przynajmniej ja starałam się bardzo naprawic nasze małżeństwo, wydawało mi się, że on tez chce, ale szybko okazało się że nie, bo zdradził drugi raz i tym razem chyba bardzo chciał się mnie pozbyc, bo powiedział, że mnie nigdy nie kochał, że był ze mną bo dawałam mu wiernosc, pewnosc i spokój ale on chce się jeszcze zakochac i byc szcześliwy!!! Poddałam się, wyprowadził się. Dłuższy czas nie kontaktowaliśmy się, nagle zaczął pisac i koniecznie chce się spotykac i rozmawiac, nie wiem co mam zrobic, nie wiem czy chce rozmawiac o powrocie czy o rozwodzie nie wiem nic, nadal czuje się mocno zraniona i nie chce go widziec ale może powinnam, dzieci wprawdzie dorosłe, ale wiem że też to przeżywają i może jednak powinnam jakoś poukładac nasze relacje?
Chyba czas najwyższy na wyjście z kokonu, który sobie stworzyłaś.
Cytat
Tylko absolutna pewność, że ktoś chce naprawiać może być impulsem do dania mu szansy, nigdy nie jakieś WYDAWAŁO MI SIĘ....stąd powtórka z rozrywki.
Żeby go przyjąć jeśli zechce, też będziesz zmuszona siebie przekonać, że ON CHCE, mimo że będzie ci się znów tylko wydawało
A może nie ma co się martwić, może tylko chce porozmawiać o podziale majątku
Także wycisz trzepoczące jak u nastolatki seruszko i okiełznaj ciekawość, bo ona jak mówią jest drogą do piekła...
Cytat
Bez względu na to co on zamierza i tak prędzej czy później się dowiesz , najgorszy jest stan niepewności jaki przeżywasz teraz.
Nie napisalaś ,że go kochasz.Nie ma znaczenia w jakim celu on zamierza się kontaktować.Nie po tym co zrobił.Ważne jest tylko to ,czego Ty chcesz. Chcesz się rozwieść ,zrób to -z orzeczeniem o jego winie.Chcesz dać mu szansę?Sama tego nie wytrzymasz.
faktycznie Doris za mało napisała, żeby mieć pełny obraz. Ale "poukładać nasze relacje" to i tak każdy powinien zrobić w takiej sytuacji. A tego się bez gadania (o ile jest ochota i szansa 'gadania'
Po 22 latach, to ludzie są ze sobą zrośnięcie niezależnie od tego co im się w głowach roi... i żadne rozstanie tego nie załatwi. Tylko czas to załatwi... ale po tylu latach potrzeba go pewnie bardzo dużo.
I nie ma to nic wspólnego z tym czy chcesz z nim jeszcze być czy nie.
Jeśli tylko w najmniejszym stopniu nie masz pełnej jasności co się stało w Twoim życiu, dlaczego tak się to rozpadło, to (o ile masz siłę i odwagę), rozmawiaj z nim. I absolutnie nie po to, żeby 'próbować coś ratować', tylko żebyś choć trochę zrozumiała co się takiego stało w Twoim życiu, co zadziałało? Jego porąbane dzieciństwo? Twoje lęki i urojenia? Wasze totalnie różne podejścia do życia? (nie wiem.., tak sobie strzelam, nie bierz tego na poważnie).
Przechodzę coś trochę podobnego. Po 20 latach życia okazało się, że moja żona miała ze mną "straszne życie", że byłem totalnie do **** i nigdy mnie nie rozumiała, więc z tej rozpaczy i niedostatku musiała zdradzać poprzednie 3 lata
W takiej sytuacji, niestety wewnętrzne interpretacje i postrzeganie przeszłości jest przez byłych partnerów życiowych całkowicie różne. Niewyobrażalnie dalekie! Czasem, tak jak w moim przypadku, mimo najlepszych chęci z jednej strony, nie da się już zasypać tej przepaści.
Ja również czuję się potwornie zraniony i podle potraktowany, ale gdyby żona chciała coś wyjaśniać i rozmawiać, to z pewnością bym wyszedł na przeciw. Bez nadziei, że to 'zawróci wodę w rzece'
Co jest w Twoim przypadku, to sama musisz sprawdzić!