

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:17:48 |
Landexpzglosy | 00:32:37 |
soighlah | 02:15:50 |
Sfinks | 03:29:06 |
Julianaempat... | 04:05:57 |

Byłeś doskonałym nauczycielem. Przez 20 lat. Cierpliwy i konsekwentny. Kształtowałeś moje pojęcie związku. Nie byłam dobrą uczennicą. Wciąż mówiłam o oddaniu, zaufaniu, szacunku. Nie, nie tędy droga- odpowiadałeś- nie osaczaj, nie kontroluj, nie pytaj. Ja tu jestem panem. Kolejne lata szkolenia zaczęły przynosić efekty. Przestałam pytać, gdzie byłeś, bałam się do ciebie zadzwonić, byś nie miał pretensji, przestałam domagać się uczuć. Czy byłeś ze mnie zadowolony? Chyba tak. Pojętna dziewczynka. Ty w swoją stronę, ja w swoją, choć serce całą swoją mocą rwało się do ciebie. Zaczęłam podróżować. Nawet ci to było na rękę. Tak, szkolne wycieczki wpisane w twój program nauczania. Musiałam cieszyć się tą wolnością i samotnością na siłę, choć, w głębi serca pragnęłam, by to z mojego podręcznika, pisanego uczuciem, czerpać naukę na przyszłość. Twoje lekcje były surowe. Bałam się ich. Karciłeś mnie murem obojętności i milczenia. Nie rozumiałam, dlaczego. Uciekłam na wagary.Po powrocie dowiedziałam się, że znalazłeś sobie inną uczennicę. Pewnie bardziej pojętną. To była dla mnie najtrudniejsza i najbardziej skuteczna lekcja życia. Ale zaliczyłam ją na 6. Odeszłam. Od męża tyrana i alkoholika. Zdradzona, ale z podniesionym czołem. Próbuję uczyć się na nowo. To trudne. Ale wierzę, że moje metody, oparte na miłości, wierności i zaufaniu, przyniosą pożądane efekty. Że będę kiedyś szczęśliwa.
Komentarz doklejony:
Do ZDRADZONY404
Dziękuję, nie pamiętam, kiedy ktoś mnie pogłaskał. Taki prosty gest, a tak wiele znaczy...nawet nie wiesz, jak bardzo...
Komentarz doklejony:
Jeszcze do Forever
Dlaczego zdrada dotknęła?
Zrozumiałe, że, przez tyle lat, problem alkoholizmu poznałam dogłębnie. Mąż był alkoholikiem jeszcze zanim go poznałam. Ale, wiadomo, że nikt się tym nie chwali, a ja, zakochana bez pamięci, nie umiałam odczytać symptomów. Z czasem, rozpoznając problem, wytłumaczyłam sobie, że, biedactwo, nie potrafi kochać. Deficyt uczuć rodziców alkoholików i jego uzależnienie wyrządziły spustoszenie w jego emocjach i uczuciach. Nie okazywał ciepła, wstydził się gestów, unikał rozmów. To ja kochałam za dwoje, walczyłam, ratowałam. Ale on coraz bardziej się oddalał. A ja, głupia, czekałam na cud. I się zdarzył. Kochanka "odblokowała" męża. Nagle cudne słowa (w smsach i i usłyszanych przez naszą córkę rozmowach), gesty, porywające weekendowe wyjazdy, prezenty. Niestety, nie ze mną i nie dla mnie. Dodam, że ona też jest alkoholiczką, a więc problem ich zbliżył. I, oczywiście mogą razem pić, czego ja całe życie mu broniłam( to nie było lightcikowe picie, ale wielodniowe ciągi alkoholowe). Zrozumiałam, że nic tu po mnie. Zrobiłam, co mogłam, nie ma nic do ratowania, choć przez te 20 lat, w głębi serca, nigdy nie traciłam nadziei. Jakie to teraz jest wszystko żałosne, skrucha, chęć powrotu, wyzywanie kochanki, kiedy przed chwilą wyznawał jej miłość. Nie myśl, że fakt zdrady spłynął po mnie, jak po kaczce. Boli, jak cholera. Nawet nie sama myśl o ich seksie, ale właśnie myśl o wzajemnej bliskości, cieple, czułości, o które ja tak zabiegałam. A więc adios, bądźcie szczęśliwi: ty, ona i wasz alkoholizm. Tylko ciekawe, jak długo...
Betrayed ma rację, osiągnięcie dna w duecie z kochanką jest o krok i niestety może to doprowadzić do sytuacji kiedy znów poczujesz się upoważniona do udzielenia mu pomocy. Nie radzę Ci tego robić, bo znów się pogrążysz, nie tylko siebie ale i dzieci. Wykorzystaj sytuację i odgrodź się od niego grubą krechą. On jest niereformowalny.
Komentarz doklejony:
Kto pije nie myśli. Kto pije i zdradza nie jest nic wart. Gdyby tego bardzo chciał mógłby wyjść z nałogu. Widać mu na tym nie zależy.
Betrayed40- te bÄ…ki sÄ… cudowne!
Forever- nie pomogę mu, nie ugnę się, upokorzeń było za wiele. Mam rację, ten przypadek jest nieuleczalny. A wiecie, znajomi mnie nie rozumieli. Bo na zewnątrz, to on był tym elokwentnym, życzliwym, opanowanym, właściciel dobrze( kiedyś) prosperującej firmy z prestiżem na lokalnym rynku. Więc nie miałam prawa narzekać. bo dla wielu myśli, że brak problemów finansowych, to brak jakichkolwiek problemów. A ja zaszczuta w czterech ścianach z poczuciem wartości poniżej zera... Nie zrozumie tego nikt, kto tego nie przeżył.
Komentarz doklejony:
Jeszcze zanim dowiedziałam się o zdradzie, w odruchu walki o siebie, zapisałam się na warsztaty terapeutyczne w fundacji Kobiece Serca w Krakowie( www.kobieceserca.pl). Nie wiedziałam, że tak mi się przydadzą
Komentarz doklejony:
Teraz mnie olśniło! Jakie poczucie winy? On się po prostu boi stracić dobrą opinię wśród znajomych i klientów! Na pohybel z nim!
Optymizm na przyszłość jest wskazany.
Najważniejsze, żebyś zrobiła teraz coś pozytywnie egoistycznego. Zafunduj sobie i dzieciom nowe lepsze życie bez stresu.
Zachowaj jednak ostrożność i nie daj się zmanipulować.
Uważaj z podawaniem linków.
Cytat
Historia , jak koszmar z krzywego lustra. Tylko Twoja trwała 20, a moja 7 lat.
Cytat
Cytat
Słyszałam o tej fundacji, podobno robią tam cuda i odwalają kawał dobrej roboty.
Cytat
Cytat
Takie france muszą Cię rozjechać po sto razy jak taran i dopiero w momencie, kiedy nie zauważą już jakichkolwiek śladów życia, dopiero definitywnie odpuszczają. Uważaj, bo oni lubią sobie przypomnieć o swojej sprawdzonej ofiarze nawet po kilku latach Dlatego są trzy metody ratunku:
-przeprowadzasz się conajmniej kilkaset kilometrów,
-metoda na zdechlaka , czyli udajesz pokonaną i nieżywą,
-jak masz czym i kim , to robisz z nim porządek , jak ma 1000problemów na głowie, to trzyma się ich a od Ciebie z daleka,
-metoda najmniej humanitarna: podsuwasz mu nową ofiarę, która ma równie dobre predyspozycje , jak Ty miałaś, albo nawet lepsze.
Jak dobrze, że jesteś. Właśnie takie rady są mi teraz potrzebne.
Cały czas myślę, jak ustrzec się przed jego perfidią, a wyciągnąć jak najwięcej korzyści. Póki ma jeszcze jako takie poczucie winy. Na początek zastosuję metodę drugą
Konsekwentnie realizujÄ™ swoje postanowienia...
Mieszkamy oddzielnie.
Spotkałam się z nim, metoda , jak to określiłam, na kumpelę... Całą naszą rozmowę można by wstawić w dział: dow**** o zdradzie... Co za głupota, jak się puszył, jaki był pewny siebie i zadowolony... Skrucha? Jaka skrucha? Coś tam przepierdywał o miłości do dzieci, o poczuciu winy, ale głownie mówił o tym, jak nabrał poczucia wartości... Żenada... Oczywiście, dopingowałam go, a on łykał kit, jak małpa pomidory
Komentarz doklejony:
Puszka Pandory została otwarta...pojawiają się nowe fakty. Pijacko-łajdackie życie prowadził od lat... Z jednej strony przykładny obywatel świata tego, z drugiej kanalia... Stępiony emocjonalnie alkoholik wciąż potrzebował silnych doznań, więc kręciły go skrywane przez lata romanse, wyjazdy z kochankami, ciągłe kłamstwa. Zapytacie, jak można było tego nie zauważyć? No, właśnie... Kamuflował się po mistrzowsku... Te nowe informacje ("życzliwi " koledzy) wcale mi nie pomogły. Jestem zdruzgotana. Ale nie z powodu, że go bezpowrotnie straciłam. Tu czuję ulgę. Ubolewam nad podłością tego...trudno mi napisać, człowieka. Muszę to jakoś przetrawić i trzymać wyznaczonej drogi...
Dodam, że alkoholik (j.w.) i mizogin, to dwaj różni mężczyźni.
I jeszcze Ci powiem, że mój były przez naście lat nie zrobił mi takiej miazgi z mózgu, co ten rasowy mizogin podczas kilku spotkań. Na szczęście szybko się z tego wymiksowałam. Coś muszę zrobić z tą moją potrzebą dawania... Chyba wstąpię do zakonu
Też, korzystając z okazji, chcę podziękować wszystkim, którzy wkładają mnóstwo zaangażowania w pomoc innym i niesamowicie silnym łańcuchem wielkich, bezinteresownych serc otaczają tych, którym wydaje się, że ich życie się skończyło. Wierzę, że to, co najlepsze i najpiękniejsże, wciąż jest przed nami.
Najcenniejsze nauczki, jakie dostajemy od życia, to często te,
których najbardziej pragniemy uniknąć...napisał amerykański pisarz.
Dużo w tym prawdy...
Ale, żebyś nastawiła się bojowo
Zobaczysz, że mam pazurki!