

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
Magda417 | 00:29:27 |
#
poczciwy | 01:31:50 |
niekompatybilny | 02:29:47 |
Julianaempat... | 06:51:55 |
NieOddycham | 07:53:34 |

Mam taki problem .Jesteśmy z żoną 13 lat po ślubie .,wydawało mi się że było udane 13 lat jednak ostatnio dowiedziałem się od niej że mnie nie kocha .Nie kocha mnie już od kilku lat .A seks ze mną nie sprawiał jej żadnej przyjemności i od dłuższego czasu woli zrobić to sama ze sobą .Próbowałem już zakończyć ten związek ale ,ona nie chce tego kończyć ,twierdzi że chce spróbować znowu mnie pokochać . Nie wiem co mam o tym myśleć ,prawdę mówiąc wolałbym to zakończyć ,chociaż bardzo kocham żonę .Nie chcę już cierpieć.
Gosia zadała wiele bardzo ważnych pytań .
Spróbuj być z nami szczery, opisz okoliczności, swoje wątpliwości, inaczej dostaniesz 2-3 odpowiedzi, z których niewiele wyniesiesz, bo trudno radzić, wiedząc tyle, co nic.
Życzę Ci więcej szczęścia - ale i napisz więcej.
Wybacz zawodowe porównanie.
Cement wiąże beton,miłość małżeństwo.
Bez cementu nie ma betonu.Bez miłości nie ma małżeństwa.
Dlatego Twój związek to nie małżeństwo a znany z PRL-u wyrób małżeńsko podobny.
Stąd prosty wniosek.Pokaż że masz boolsy i mimo tego że "serce jęczy z rozpaczy",z obojętna miną poinformuj swój żono podobny wyrób że w najbliższych dniach składasz pozew o separację.
Oczywiście od tej chwili śpisz osobno i kontaktujesz się z nią wyłącznie służbowo.
W ten sposób próbuje zrozumieć lepiej sytuacje, trudno naprawdę cos Tobie odpowiedzieć mając tak szczatkowe informacje. Powodzenia i sily. w takiej jak Twoja sytuacji naprawdę warto porozmawiać z kimś, czy na forum- Twoja decyzja.
Może jednak coś się zwyczajnie wypaliło i zgasło. Tak też bywa.
W natłoku spraw, zapominamy o pielęgnowaniu swoich uczuć. Jeśli do tego dochodzi mijanie się, bez komunikowania o swoich problemach i potrzebach. Nieszczęście gotowe.
Nie napisałeś nic więcej, może pokusisz się o więcej szczegółów ?
życzę powodzenia i trzymam kciuki
Przegadaliśmy od tamtego czasu setki godzin, wiem chyba wszystko, zrozumiałem mechanizm ale obiecałem sobie, że jeśli jeszcze raz dojdzie do jakiegokolwiek kontaktu z lovelasem to żadne słowa nie zmienią ostatecznej decyzji.
Czas leczy rany i działa w dwie strony.