Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Sigma_man00:25:31
Crusoe02:03:03
Danaglosy03:24:04
A-dam05:29:50
BabaYaga07:39:23

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
12.07.2024 09:03:32
Tak jest, w prawym górnym rogu.

Sebastian_1980
11.07.2024 16:05:40
Witajcie.. Przepraszam jestem tutaj nowy ... Czy jest tutaj wyszukiwarka na forum?

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zdrada Emocjonalna a może coś wiecej.Drukuj

Zdradzony przez żonęWitam, Pisze tu pierwszy raz i mam nadzieję iż ktoś z was pomoże mi z moim problemem. Otóż cała historia jest dosyć świeża i ciągle mnie prześladuje. Jestem w związku małżeńskim od 5 lat i ostatnio coś się zepsuło miedzy nami. Byłem typem imprezowicza i często zdarzało mi się wychodzić do kolegów na jakieś pijaństwa co bardzo się nie podobało mojej żonie. Często ją zaniedbywałem, nie zwracałem uwagi na jej wygląda itp. Można powiedzieć iż wkradła się do naszego związku monotonia: praca, dom, opieka nad dzieckiem, sen i od nowa. Ona zawsze chciała to jakoś rozwinąć ale ja wolałem jak ktoś do nas wpadł i lekkie pijaństwo później kac i ewentualnie wspólna niedziela z zona i od nowa tydzień. Zona mi mówiła ze jestem nie czuły ze tylko jedno w głowie ale nie brałem tego poważnie. Zawsze ja kochałem i uważałem iż mimo wszystko ona mnie również. Nigdy jej nie zdradziłem i jestem jej wierny lecz ja lubiłem się wyluzować po tygodniu pracy w gronie znajomych i piciu niż spędzania czasu z nią. Zaznaczam odrazu, nie było to zawsze tak, zdarzało się nam wyjść do kina, teatru, wyjazdu na weekend itp. Jak widać to za mało dla niej. Jak to określiła moja teściowa kiedyś, moja żona daje dużo od siebie ale tez dużo wymaga. I teraz historia właściwa. Jakiś czas temu moja zona wyszła na noc do koleżanki na jakieś winko itp. miały być same, co się później okazało był tam pewien chłopak który zawrócił jej w głowie. Była bajerka ze jest śliczna jakiś drobny prezent itp. Oczywiście wiedział ze jest żonata ale nie przeszkadzało mu to. Bo jak stwierdził nie zasługuje na nią. No i od tego momentu moja żona się zmieniła. Jest oschła, seksu praktycznie nie ma, przytulanie na niby itp. Oczywiście zacząłem drążyć tematu i dowiedziałem się o nim i jak później się okazało powiedziała ze z nim nie spała ale ze zdradziła mnie emocjonalnie. Zabolało bardzo. Namawiałem żeby nie robiła nic pochopnie żeby to przemyślała że wiem ze jestem zły. Podziałało, powiedziała ze przekreśla to grubą kreską i nie pisze do niego więcej. Niestety tak pięknie nie jest. Otóż od kilku dni dalej jest to samo, tłumaczy to ze musi mnie od nowa pokochać, ze musi korzystać z życia, że ma wielkiego doła, musi się spełniać itp. Teraz praktycznie wychodzi codziennie sama na wieczór i wraca nad ranem do domu. Mówi ze musi nadrobić stracony czas. Zrozumiałbym to ale coś nie daje mi spokój, przeczuwam ze chodzi ciągle o tego chłopaka. Niby na początku wyłączyła telefon żeby nie mieć z nim kontaktu, FB też już chciała kasować ale nie zrobiła tego a tel włączyła ponownie. Była taka sytuacja, ze jak włączyła telefon to oczywiście lawina smsów i humor od razu się jej poprawił, oczywiście powiedziała że nie jest to związane z nim. Sam nie wiem co robić nie widzimy się od rana do późnego popołudnia, praktycznie nie mam możliwości sprawdzenia co robi podczas dnia ( ma możliwość robienia sobie przerw w pracy kiedy chce ) a moje myśli to tylko że ona się z nim widzi albo rozmawia przez tel. Mówi żebym dał spokój ale gdybym nie drążył tematu to bym się nie dowiedział w ogóle o nim. Często zwala to na jej kryzys, że potrzebuje czasu, że może lepiej żyć oddzielnie. I już sam nie wiem co mam robić. Z jednej strony może rzeczywiście nie pisze i ona się czuję żle że została olana a może dalej to kontynuuje. Oczywiście rozmowy na jego tematu od razu wywołują u niej wściekłość. Co robić, czekać ?? dać jej czas czy drążyć temat, wspólnie go rozwiązać ?
8885
<
#1 | meg5 dnia 05.03.2013 17:42
Upham,
aż sie prosi komentarz: jak sobie pościeliłeś, tak się teraz wysypiasz.
Święta kobieta.
Do tego prowadzi lekceważenie i zaniedbywanie partnera, ale nie jesteś przypadkiem odosobnionym. Pewnie wiele osób, które tu zagladają, mają to na koncie, a w efekcie albo zostały zdradzone, albo same zdradziły.

W opisanej sytuacji scenariusze są dwa:
-być może żona postanowiła spróbować innego sposobu na "obudzenie" cię i oderwanie od imprezujących kolesi i blefuje mistrzowsko, doprowadzając Cię na samą krawędź (wersja optymistyczna)
- ma cię naprawdę dość i naprawdę doszło do zdrady emocjonalnej, a być może i fizycznej - wraca nad ranem, a tłumaczenia mętne (wersja pesymistyczna).

Sposobów przeprowadzenia śledztwa- mnóstwo, poczytaj na forum, to sie dowiesz (podsłuch na telefon, w samochodzie, program szpiegowski w komputerze) . Pytanie, czy od razu śledztwo. W wersji optymistycznej może trzeba zakochać sie od nowa, poadorować, zauważyć. Sama nie wiem....
Ale równie dobrze może sie dla ciebie zacząc niezła jazda...
4138
<
#2 | 4138 dnia 05.03.2013 17:49
Dlaczego dopiero pod wplywem jakiegos zagrozenia utraty swojej polowki wiekszosc ludzi dostrzega swoje bledy?? Dlaczego uwazasz, ze chec spedzania czasu z osoba , ktora sie kocha jest jakims wygorowanym wymaganiem??I dlaczego Ty nie miales takiej potrzeby?
Co do zony, sprawdz telefon i komputer,jesli Cie stac wynajmij detektywa.
Teraz zaczyna sie gra-ona bedzie sie wypierac, Ty bedziesz drazyl, ona zacznie sie ukrywac Ty zaczniesz sie coraz bardziej wkrecac...mysle, ze najlepiej trzymac nerwy na wodzy dopoki nie zyskacz konkretow lub tez postawic wszystko na jedna karte, udawac,ze wszystko wiesz i dac jej ultimatum , albo w ta albo w tamta.
Nie jestes winien zdradzie , mimo niklego zaangazowania w zwiazek z Twojej strony, nic nie usprawiedliwia skoku w bok.
Wychodze z prostego zalozenia jesli ktos nie jest szczesliwy w zwiazku to sie ze zwiazku wynosi...i jak sobie czytam Twoj opis to sie dziwie ,ze tego nie zrobilaFajneFajneFajne
2495
<
#3 | Tulia dnia 05.03.2013 18:44
nie draz. sprawdzaj. czujnosc zostanie nagrodzona. przejmiesz predzej czy pozniej telefon, wejdziesz na jej fb. moim zdaniem zona Cie zdradza. w tej sytuacji nie ma co sie kajac i brac wine na siebie. na zdradzacza takie dzialania sa na nic. upodlisz sie i tyle. sprawdz dokladnie co robi Twoja zona, czy ma romans. pozniej wiadro zimnej wody na glowe. zle jej z Toba - niech idzie do kochanka. nie ma czasu na zastanawianie sie, na szalenstwa i inne takie ****erele - czy czego jej tam jeszcze brakowalo- ktorych obecnie sluchasz i kladziesz uszy po sobie. dostales juz w skore za swoje. jesli plan zony zakladal zmuszenie Cie do refleksji - powiodl sie. sprawdz czy aby na pewno chodzilo tylko o to. skoro jej z Toba zle i musi sie pocieszac na boku atrakcyjnym kolega, to ulatwij jej decyzje. nie da sie nikogo zatrzymac na sile, za to wolnosc wyboru, wrecz zmuszenie do dokonania wyboru - bywa skuteczna metoda. choc na krotka mete w wiekszosci.
Gość: Nick
<
#4 | Gość: Nick dnia 05.03.2013 19:48
Upha, świte słowa meg5 - jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.
Pozwoliłes sobie wejśc na glowe, akceptujesz żeby żona na noc znikała z domu,... i pytasz się czy masz czeka ? na co...

Jeżeli chce użyć zycia - to ale bez Ciebie i bez dziecka.
Patrzysz na to co wyczynia i postawisz jej granic tego co akceptujesz, na co pozwalasz ??
npo to ona sobie sama pozwala.
5808
<
#5 | Nox dnia 05.03.2013 19:55
piszesz że prawie codziennie wychodzi wieczór i wraca nad ranem/ma zdrowie/,nie czas na poważną rozmowę?Zamiast przyjmować to do wiadomości wychodź razem z nią/jeżeli pracujesz nie musicie wybywać na całą noc/bądź gotowy do wyjścia,albo wcześniej sam zaproponuj lokal.Piszesz że rozumiesz sam fakt codziennych imprez/ja prawdę powiedziawszy nie rozumiem ani tak dużej potrzeby ani twojej tolerancji/.Ty popłynąłeś kiedyś ona teraz ale ona uwolniła się chyba /psychicznie/od ciebie i może popłynąć dalej.Moim zdaniem rozmowa tu i teraz i jakaś wspólna alternatywa dla jej sposobu spędzania czasu.
Gość: ZED
<
#6 | Gość: ZED dnia 05.03.2013 20:38
Ja bym złożył papiery o rozwód a przynajmniej przy teściowej to zapowiedział + pełny detektyw
5 lat to na tyle mało że szkoda marnować resztę życia, cudów nie ma jeśli ktoś daje w bal, przyznaje się do zdrady emocjonalnej to jest jedynie delikatny i chce stopniować szok.
Po prostu chce się zabawiać z tym drugim a ty już ją zraziłeś.
Po takiej ostentacji nie ma się nad czym zastanawiać, to nie 20 lat związku, ja bym to olał.
Wiem że jest dziecko ale gdy żona szczęśliwa powiadomi kochanka że będzie wolna i z dzieckiem wejdą mu na głowę ich relacja może gwałtownie się zmienić na twoją korzyść lub nie, ale w obu przypadkach jesteś do przodu.
Wiesz co zrobić z resztą życia.
Żyjemy zbyt krótko by latami naprawiać związek, szkoda czasu skoro już go spieprzyłeś w jakimś zakresie, bez żalu przecież.
To tylko moja opinia a nie recepta.
3739
<
#7 | Deleted_User dnia 05.03.2013 21:07
hola ,panowie nie tak szybko z tymi papierami i tym spaniem - moze dziewczyna chodzi do znajomej i co wtedy ZONK???? Dziwnym zbiegiem okolicznosci mialem bardzo podobnie tylko wyjscia byly w pn i sob . Musisz sprawdzic gdzie chodzi i z kim . dopiero wtedy rozmowa ,spokojna ale zdecydowana . Mam tylko nadzieje ze chodzi do kolezanki a nie do tego fagasa -osobiscie bym mu facjate troszke zmienil bo nie on bedzie decydowal z kim ma byc twoja kobieta. pozdro mechanik
8230
<
#8 | uki1982 dnia 05.03.2013 21:27
BYC MOZE Ciebie jeszcze nie zdradzila, ale moje doświadczenie mowi, że nawet jesli tego nie zrobila to i tak wszystko idzie w tym kierunku. Moja byla zachowywala sie i mowila mi to samo, że chce mnie pokochac na nowo, ze chce sprobowac czegos nowego, ale nie chce ze mnie zrezygnowac, skasowala konto na fejsie, nie kontaktowala sie ze swoim gachem, z ktorym ja przylapalem (opisywalem tutaj swoja historie). Dlugo to nie trwalo i juz nie jestesmy razem... Zaniedbywales ja - ok, ale to i tak nie tlumaczy jej obecnego zachowania. Gdyby jej na tobie naprawde zalezalo to zadbalaby o to zebys czul sie dobrze, nawet jesli jest on jej tylko przyjacielem, a mowie o nim, gdyz twoja intuicja sama tobie to podpowiada. W tej kwestii niewiele róznimy się od zwierzyny, czujemy innego samca lub samice. wiem to po sobie. Uwierz mi ze to co teraz przezywasz (podejrzliwosc) jest niewiele gorsza od faktu wykrycia samej zdrady, ktorej nie chce przesadzac, natomiast moje doświadczenie mi mowi, ze musisz byc (tak na wszelki wypadek) przygotowany na najgorsze... Trzymaj sie chłopie, wiem co czujesz, potem bedzie tylko lepiej.... Niech wódzia cie poprowadzi - glupi zartUśmiech
5808
<
#9 | Nox dnia 05.03.2013 21:42
,,moze robic sobie przerwy w pracy"-dzwoń na tel słuzbowy,a jezeli chcesz wiedzieć gdzie jest w danej chwili zamontuj w jej tel opcje,,gdzie jest dziecko"
7914
<
#10 | rogacz76 dnia 05.03.2013 22:19
A Ja się zapytam.Od kiedy to normalne że,mężatka i matka znika co dzień na całe noce?.
I nikt chyba nie uwierzy w to że,jest wtedy u koleżanki.Bzdura.Po faktach które tu opisałeś masz czarno na białym że,Twoja małżonka prowadzi drugie równoległe życie z innym facetem z korzyścią w Jego stronę. Bo niby co robi w nocy?.Ogląda gwiazdki na zachmurzonym zimowym niebie?.Więc na co Ty chłopie masz czekać?.Twoja żona nawet nie myśli w tym czasie o dziecku a już tym bardziej o Tobie.
Możesz oczywiście nadal siedzieć i pozwalać na to albo zdecydowanie postawić warunki.Wybieraj.

Komentarz doklejony:
PS.Podziękuj koleżance żony za wyswatanie kochanków.
Gość: milord
<
#11 | Gość: milord dnia 06.03.2013 09:56
Chyba jesteście siebie warci. Pokaż mi kobietę, która by się nie zastanawiała czy znikający mąż nie ma kochanki. Jeśli chciała się odgryźć to jej się udało. Moze już wystarczy? Sprawdź jak daleko zaszła ta znajomość i wtedy decyduj. Choć sam nie wiem po co to napisałem bo bardziej wygląda mi na to, że to kolejny klient, który tu wpadł > napisał > i już się nie pojawiZ przymrużeniem oka
Gość: robek
<
#12 | Gość: robek dnia 06.03.2013 10:34
Do Sinead - Dlaczego dopiero pod wplywem jakiegos zagrozenia utraty swojej polowki wiekszosc ludzi dostrzega swoje bledy?

Dlatego ze w podstawowce tego nie ucza. W domysle - "wlasna skora".
9010
<
#13 | Upham dnia 06.03.2013 10:45
Jestem i chciałbym podziękować za wszystkie odpowiedzi/podpowiedzi odnośnie mojego problemu.
Powiem tak, nie mam twardych dowodów na temat zdrady mojej żony. Tylko i wyłącznie to co ona mi powiedziała. Odbyłem z nią poważna rozmowę gdzie przyznała się do tego iż ktoś się u niej pojawił ( pisałem o tym wcześniej ) ale zaznacza i przysięga na wszystko że to nic nie znaczyło. Dalej twierdzi że się pogubiła ( kryzys, chce się ponownie zakochać, nabrać dystansu itp ). Ja jej wybaczyłem i powiedziałem że będę przy niej miło wszystko. Teraz następuje chyba zwrot w naszym życiu i chcemy razem to odbudować. Planujemy wspólny wyjazd z dzieckiem do naszego ulubionego miejsca. Mam nadzieję iż będzie teraz lepiej.
Chociaż cały czas mam przeczucie że ktoś koło niej jest. Staram się o tym nie myśleć.
Mam nadzieję iż tak jak pisała meg5 chodzi tu o pobudzenie i pokazanie jakim draniem byłem, udało się jej to celująco.
Tak czy siak nie wiem jak mam teraz się zachować, nie chcę być jakoś nadmiernie czuły bo uważam iż będzie to sztuczne, a może się mylę może właśnie teraz tego potrzebuję. Sam nie wiem.
Jeszcze raz dziękuję, naprawdę pomogło mi to.
Gość: milord
<
#14 | Gość: milord dnia 06.03.2013 11:20
Nieee... Polecam tylko sprawdzenie, które z Was poszło dalej niż ustawa przewiduje. Wspólny wyjazd? Bardzo dobry pomysł > ale warunek > nie bierzecie żadnych komórek. Zaręczam Ci, że on nie jest w niczym lepszy od Ciebie. Tylko jest zawsze na gwizdek, potrafi rozmawiać na każdy temat i jest nieszczęśliwyZ przymrużeniem oka Możesz go uszkodzić, wybić wszystkie jedynki, narobić kłopotów itd. No po prostu zrobić co się tylko da > by nie przeszkadzał.
A podczas wyjazdu powinniście bardzo jasno ustalić zasady. Koniec z imprezami, samotnymi wyjściami, przewartościowanie życia pod kątem związku, co jest dopuszczalne a co nie. 5 lat żyliście razem a jednak osobno. Żona to żona i najlepsza przyjaciółka zarazem. Jeśli pozwolisz by Twoją rolę przejął inny "przyjaciel" > będziesz miał problem.
3739
<
#15 | Deleted_User dnia 06.03.2013 11:30

Cytat

Możesz go uszkodzić, wybić wszystkie jedynki, narobić kłopotów itd. No po prostu zrobić co się tylko da > by nie przeszkadzał.

Przez takie postepowanie,może narobić kłopotów ... ale sobie.Nie polecam.
Gość: milord
<
#16 | Gość: milord dnia 06.03.2013 12:08
Widziałaś kiedyś faceta, który jak dostał w zęby od męża kochanki poleciał z tym momentalnie na jakiś komisariat? Szeroki uśmiech By żalił się funkcjonariuszom, że mąż kochanki go trzepnął?Szeroki uśmiech Och... Co powie w domu... Kibole go napadli?Szeroki uśmiech Wypadek w pracy czy też wpadł niegroźnie pod samochódSzeroki uśmiech
Moment prawdy Forever.
Jeśli nie usunie się wspólnie zagrożenia to nie ma mowy o jakimkolwiek ratowaniuZ przymrużeniem oka Zdradzony/a dzięki temu, że prawo stanowią ludzie i również ludzie je egzekwują > budzi sympatię. Forever. Rozejżyj się. Co widzisz? LudziZ przymrużeniem oka
3739
<
#17 | Deleted_User dnia 06.03.2013 12:13
A co jak kochanek trzepnie męża milordzie ? Uśmiech nie brałeś tego wariantu pod uwagę.
Gość: milord
<
#18 | Gość: milord dnia 06.03.2013 12:27
A słyszałaś kiedykolwiek Forever o małżenstwie, które toleruje aktorów drugiego planu wpieprzejących się w rolę głównąZ przymrużeniem oka?
3739
<
#19 | Deleted_User dnia 06.03.2013 12:38
Nie słyszałam ,ale sa różne sposoby rozwiązywania takich problemów. Niekoniecznie siłowo. Nie każdy chce w taki sposó to zrobić, chociaż pewnie wszyscy o tym marzą żeby spuścić porządny łomot Uśmiech za wpieprzanie nosa i nie tylko w czyjeś wspólne życie.
7914
<
#20 | rogacz76 dnia 06.03.2013 15:11

Hm.Super.W nagrodę za szlajanie się po nocach z jakimś kolesiem Ty bierzesz żonę w Wasze ulubione miejsce.Taką nagrodę chciałby każdy zdradzacz.
Zanim wyjedziecie spójrz na swoją żonę i oceń po Jej zachowaniu jak i też słowach...CZY WARTO JĄ ZA TO WYNAGRODZIĆ?.

A może powiedziała do czego doszło między Nimi na tej imprezie u koleżanki i potem gdy znika/ła na noce?.

Komentarz doklejony:

Meg5
Twoim zdaniem to zachowanie autora jest wystarczającym powodem do zdrady?.
A ze świętością tej kobiety to chyba przedwczesne wyrokowanie.Co?.

Faktycznie.Optymizm aż bije po oczach.Ciekawy sposób naprawiania tego co złe w związku.
Głupszego chyba nikt nie jest w stanie wymyśleć.
Moim zdaniem takie tłumaczenie to zwykła ściema dla partnera by uwierzył.
Gość: rekonstrukcja
<
#21 | Gość: rekonstrukcja dnia 06.03.2013 17:12
Upham napisał:

Cytat

Planujemy wspólny wyjazd z dzieckiem do naszego ulubionego miejsca.


A nie : " Zafunduję jej wyjazd do jej ulubionego miejsca".

Czemu więc ten wspólny wyjazd z dzieckiem stanowi ,w/g Ciebie R76 ,nagrodę?

Najlepiej dogadywać się na obcym gruncie, to powinno być jasne. Robią pierwszy krok w tym kierunku. Jeśli oboje chcą odbudowywać związek , to chyba dobrze?
8885
<
#22 | meg5 dnia 06.03.2013 17:18
rogacz76,
ku wyjaśneniu - "Święta kobieta", bo wytrzymała z partnerem, który, jak wnoszę z opisu, ignorował od lat ją i jej potrzeby, sygnalizowane WIELOKROTNIE. Plus sama włozyła dużo wysiłku w to, aby to zmienić. Chyba że coś pominęłam?
Oczywiście takie traktowanie przez ślubnego nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla zdrady, co do tego się zgadzam. Odejść na przykład mogła. Absolutnie.

Co do "wersji optymistycznej", to w Twojej interpretacji pominięte zostało sformułowanie "blefuje". Blefuje czyli nabiera, gra kartami, których nie ma. A więc do zdrady, w jakiejkolwiek postaci, nie musiało dojść, co dla Upham byłoby rozwiązaniem najkorzystniejszym. Chociaż, gdyby rzeczywiście tak było, to naprawdę grałaby ostro i ryzykownie, bo słów wypowiedzianych, szczególnie w takich sprawach, cofnąć sie nie da.

Niestety, z rozwoju wypadków nic na to nie wskazuje, aby miał to być jeden wielki blef ze strony małżonki, ale miałam taką skromną nadzieję Uśmiech.

Rogaczu, aleś nerwowy...
7914
<
#23 | rogacz76 dnia 06.03.2013 18:51
Rekonstrukcja
Kolejny raz czepiasz się tego co napisalem.Mam nadzieję że,to nie jest złośliwość.
meg5
O to mi chodziło.Także nie wierzę w teorie blefu bo byłoby to absurdalne i bardzo ryzykowne zwłaszcza jeśli nie wiadomo jaka może być reakcja tej drugiej strony.
Raz zawiedzione zaufanie bardzo trudno potem odbudować.
Taki blef to przejaw głupoty albo akt desperacji.
PS.Ja nerwowy?.Nigdy w życiu.he,he
3739
<
#24 | Deleted_User dnia 06.03.2013 20:07

Cytat

Teraz praktycznie wychodzi codziennie sama na wieczór i wraca nad ranem do domu. Mówi ze musi nadrobić stracony czas.

No to poszła po bandzie ta twoja żonka.Szeroki uśmiech
Było sobie szanować co się ma, dbać i kochać a nie z kumplami uprawiać pijaństwo synchroniczne?
Właściwie nie dziwię się, że pierwszy okruch zainteresowania jej osobą ona odebrała z takim entuzjazmem. Bo właściwie, kim jest taki mąż, co to wraca w środku nocy, na uginających się nogach, z debilowatym wyrazem twarzy, z cuchnącym oddechem, po imprezie z kumplami?
Co taki wracający na łono rodziny ma do zaoferowania młodej małżonce, która całkiem inaczej sobie wyobrażała swoje życie małżeńskie po 5 latach od ślubu, poza swoim żenującym widokiem? Co oferuje, otóż bełkot, zapach pomieszanego dymu i trunków różnej maści, z wyłaniającą się wyraźnie nutą piwska, tzw. napoju gawiedzi....ależ mi atrakcja!
Dałeś koleś doopy na całej lini...tak powiem w skrócie.
Myślę, że do uratowania to wasze małżeństwo a ona niekoniecznie jeszcze popłynęła za daleko, ale to ty powinieneś się W KOŃCU wykazać i przekonać ją, że do życia się nadajesz i do małżeństwa dorosłeś, inaczej nic dobrego tobie nie wróżę.
Grzech zaniechania popełniłeś!
7914
<
#25 | rogacz76 dnia 06.03.2013 21:03
Zawsze ja kochałem i uważałem iż
mimo wszystko ona mnie również.
Nigdy jej nie zdradziłem i jestem jej
wierny lecz ja lubiłem się
wyluzować po tygodniu pracy w
gronie znajomych i piciu niż
spędzania czasu z nią. Zaznaczam
odrazu, nie było to zawsze tak,
zdarzało się nam wyjść do kina,
teatru, wyjazdu na weekend itp. Jak
widać to za mało dla niej. Jak to
określiła moja teściowa kiedyś,
moja żona daje dużo od siebie ale
tez dużo wymaga.
Margaret
Chyba pominełaś powyższy tekst autora.A zwłaszcza te słowa teściowej.
3739
<
#26 | Deleted_User dnia 06.03.2013 21:29
A co ty R76, przeczytałam wnikliwie, zapewniam cię.
- to mimo wszystko, jest bardzo istotne R76, on uważał, że jego jego domniemana miłość jest dla niej oczywista, lecz niestety nie była jak się okazuje.
- nie zdradził ale jednak preferował towarzystwo pijanych kolesiów brdziej, niż jej towarzystwo.
- owszem, zdarzały się przypadki typu teatr, kino, wyjazd na weekend...ale jednak to były tylko wydarzenia, funkcjonujące jako przerywnik do synchronicznego upilstwa, jako formy spędzania wolnego czasu.
- surprise! ona jednak była zbyt wymagajaca - było to dla niej mało.
- dawała z siebie dużo ale niestety też wymagała....czy dużo, to sprawa dyskusyjna. Czy wymagania typu: trzeźwy mąż skoncentrowany na swoim małżeństwie zamiast na dżamprezach z alkoholem w roli głównej...to zbyt duże wymganie? wg mnie nie.
7914
<
#27 | rogacz76 dnia 06.03.2013 21:33
Grzech zaniechania popełniłeś!
Margaret
A może tak wrzućmy kamyczek do ogródka szanownej małźonki autora?.
Bo przecież po ślubie to już żaden mąż nie może iść po pracy z kolegami na browara bo musi iść do domu i kropka.A najlepiej jakby wogóle z niego nie wychodził.Prawda?.
Czy szanowna małżonka nigdy nie wychodziła do lub z koleżankami?.
Wychodziła bo niby jak poznała tego lovelasa który nawet Jej nie szanuje.Bo gdybyż szanował to nigdy nie podrywałby Jej na tej imprezie wiedząc że,Jest mężatką i matką.
Naprawdę.Nie traktujmy związku/małżeństwa jak jakiegoś wiezienia w którym nic i niczego Nam nie wolno bo dojdziemy w tym do szczytu absurdu.
Co prawda dyskusyjnym jest ilość takich alkocholowych wyjść autora jak i też zapraszania kolegów do domu ale chyba nie było to tak często skoro miał też czas na wyjścia z żoną lub weekendy we dwoje (ups.we troje bo dziecko).Wiec nie obwiniajmy faceta o wszystko Jego bo szanowna małżonka taka święta też może nie była.
Gość: milord
<
#28 | Gość: milord dnia 06.03.2013 21:38
Słyszałaś Forever. Takie coś wpieprzyło się w Twoje życie. Nieistotne czy za pomocą zachęty, czy samo się uaktywniło w sprzyjających okolicznościach. To nie powinno mieć miejscaZ przymrużeniem oka Rozwiązywanie problemów to oddzielna sprawa. Z przymrużeniem oka Teraz brutalnie. Nie opłaca się ****nąć życiem o krawężnik. Zawaliłeś Upham i teraz przyszedł czas na pokazanie kim jesteś. Wkręć mózg na obroty, sprawdź to o czym pisałem > i tą calą energię, którą zarezerwowałeś na imprezy > skieruj na żonęZ przymrużeniem oka Jeśli nic to nie da > Jesteś tym drugim.
3739
<
#29 | Deleted_User dnia 06.03.2013 21:50
R76, nie ma o co się spierać, autor się nie wypowiada, pewnie weekend spędza z żoną w jakimś urokliwym miejscu...i dobrze, może im się uda, mam taką nadzieję.
Nie będę tego rozbierać na części pierwsze bo i w jakim celu się pytam?
Come on, najlepiej by w ogóle nie wychodził! A co ci przychodzi do głowy R76. Ja chciałam by wychodził a i owszem. Sama też uznaję, że wolność w zwiazku jest wykładnią zaufania. Ale skoro wyjście kojarzy się z powrotem a powrót, a raczej styl w jakim się on dokonuje, pozbawia szacunku wychodzącego...to sorry, ale trzeba to zweryfikować.
Temat znam dobrze, z własnego podwórka, zapewniam cię. I choć mężuś mój zawsze i wszędzie deklarował miłość i oddanie aż do zerzygania, to nie przeszkodziło mu to nigdy uczestniczyć regularnie w pijackich imprezach typu. piwo, plus pewnie porządna wkładka alkoholowa, sądząc po efektach... po uprawianiu sportu, jako alibi, żeby było śmieszniej . Znam te klimaty aż za dobrze i aż mnie ciarki przechodzą jak sobie pomyślę, że kobieta stanęła przed takim problemem JUŻ 5 LAT po ślubie.
Gość: ZED
<
#30 | Gość: ZED dnia 07.03.2013 00:20
Co oznaczają słowa "pogubiłam się" po kilku całonocnych wypadach.
Sorry ale tylko jedno i to samo.
W czasach AIDS itp. takie pogubienie bywa zabójcze :szoook
https://www.youtube.com/watch?v=NklSg...klSgmYbpSE Fajne
Gość: rekonstrukcja
<
#31 | Gość: rekonstrukcja dnia 07.03.2013 08:54
R76, nie "czepiam" tylko odnoszę się do tego co napisałeś moim zdaniem na wyrost. Masz jakąś alternatywę dla ich wspólnego wyjazdu z dzieckiem? Bo ja nie i w/g mnie taki wyjazd to słuszna opcja na zrobienie pierwszego wspólnego kroku ku naprawie ich związku, a na to się przecież zdecydowali i nam nic do tego. Jeśli natomiast masz lepszy pomysł dla autora, to podaj Mu to alternatywne rozwiązanie, bo póki co skrytykowałeś, ale bez wskazania jak można byłoby lepiej w/g Ciebie problem rozwiązać.

Co mają robić ? Siedzieć w domu na tyłkach i zagryzać się wzajemnie, bądź płakać? Zdaje się , że dzięki tej zdradzie ( czy jak ją tam nominować) do obojga coś dotarło. I teraz czas na działanie , a nie rozdrapywanie ran.

Moje trzy gr. do aspektu blefu. Jak zagłodzony wierny pies rzuca się na byle ochłap od sąsiada, to to się nazywa desperacja uwarunkowana głodem. Żaden blef.
Gość: milord
<
#32 | Gość: milord dnia 07.03.2013 09:52
Może jak znów facet się pojawi to coś dopowie. Upham dał żonie bardzo mocne argumenty do ręki. Może jaskółką niech będzie fakt, że jednak jadą razem. Takie sam na sam bardzo im się przyda. Jeśli pani małżonka nie popłynęła za daleko to da się jeszcze coś uratować. Tylko jeszcze raz podkreślam. Żadnych komórek i laptopów. Dajesz słowo honoru Upham, ze koniec z kolesiami, a żona daje słowo honoru, że przestaje wybywać. jesteście w końcu do cholery małżeństwem > nie? Powinniście o siebie dbać. Wolność w granicach rozsądku tak. Jeśli zaczyna to ranić drugą osobę > absolutnie nie. Czy to takie trudne? Nadzieja matką głupich > ale lepsza taka matka niż żadna. No więc mam nadzieję, że ten odwet zbyt daleko się nie posunął i całość da się poukładać. Inaczej pupa zbita.:niemoc
7914
<
#33 | rogacz76 dnia 07.03.2013 10:12
Rekonstrukcja
Skoro czytasz tak uważnie to zauważ jedno że,po zdradzie to głównie ten zdradzający ma się starać naprawiać to co spieprzył a nie zdradzony.
A tu jest wręcz odwrotnie.
Po zachowaniu tej kobiety odnoszę wrażenie że,chce zamieść problem pod dywan i udać że,nic się nie stało.
Sam autor nawet nie wie do czego doszło.Wie tylko że,poznała jakiegoś gogusia i zdradziła Go emocjonalnie co wg.Mnie jest bzdurą bo inne fakty świadczą raczej o pełnej zdradzie z Jej strony.Tzn.znikanie na całe noce,brak seksu,itp.Jak wiesz to typowe schematy gdy kobieta zdradza partnera.Jest mentalnie i fizycznie z innym facetem.
Wiec pytam.
Jak można chcieć coś naprawiać jak zaczynamy od kłamstwa?.
Wyjazd byłby ok ale pod jednym warunkiem.Kawa na ławę ze strony małżonki.Wyjaśnienie wszystkiego.
A teraz mamy stan że,Ona chce
cyt.
" powiedziała ze
przekreśla to grubą kreską i nie
pisze do niego więcej. Niestety tak
pięknie nie jest. Otóż od kilku dni
dalej jest to samo, tłumaczy to ze
musi mnie od nowa pokochać, ze
musi korzystać z życia, że ma
wielkiego doła, musi się spełniać
itp. Teraz praktycznie wychodzi
codziennie sama na wieczór i wraca
nad ranem do domu . Mówi ze musi
nadrobić stracony czas."
cyt.
" Niby na
początku wyłączyła telefon żeby nie
mieć z nim kontaktu, FB też już
chciała kasować ale nie zrobiła tego
a tel włączyła ponownie. Była taka
sytuacja, ze jak włączyła telefon to
oczywiście lawina smsów i humor
od razu się jej poprawił, oczywiście
powiedziała że nie jest to związane
z nim."
cyt.
" Mówi żebym
dał spokój ale gdybym nie drążył
tematu to bym się nie dowiedział w
ogóle o nim. Często zwala to na jej
kryzys, że potrzebuje czasu, że
może lepiej żyć oddzielnie."
cyt.
" Oczywiście rozmowy na jego tematu
od razu wywołują u niej wściekłość."
itd,itd
Twoim zdaniem rekonstrukcjo powyższe cytaty świadczą o szczerości i chęci naprawy ze strony tej kobiety?
Gość: lagos
<
#34 | Gość: lagos dnia 07.03.2013 11:04
Drogie Panie chyba, chyba zbyt optymistycznie podeszłyście do sprawy. Upham jak sam sie przedstawił, jawi sie jako antyideał męża, więc chyba poczułyście empatie w stosunku do jego żony, teraz ma zamiar to naprawić, więc sprawa załatwiona i zyli długo i szczęśliwie...
Nic z tych rzeczy. Żona go zdradziła, najpewniej także fizycznie, a co dostała w zamian, to o czym pisał rogacz76, nagrode. Upham szybko wybaczył, bez specjalnego wnikania, wine wziął na siebie, przecież był be nikt w to nie watpi, a do tego chce sie zmienić...dla niej. A z drugiej strony jest jeszcze kochanek, adorujący, sprawiający że czuje się kobietą, cudowną, pożądaną. Czy ktoś w takiej sytuacji czułby wyrzuty sumienia, zastanawiał się nad tym co wyrządził rodzinie, przecież wyszły z tego tylko same plusy. W tym kontekście nie ma szans, na szczęśliwie poukładanie sie spraw w tym związku. Jesli ona nawet zrezygnuje z kontaktów z kochankiem, to Upham będzie musiał sie zmierzyć z ideałem w jej głowie i bedzie na przegranej pozycji, bo tęsknota za tamtym w zestawieniu z szarą rzeczywistośćią, bedzie psuć wszystko między nimi. Jest druga opcja, bedzie dąrzyła do tego, zeby nie rezygnować z obu, Upham jako ojciec, członek rodziny, kochanek jako ten, który sprawia, że czuje sie kobietą. Ona po prostu nie dostała kopa, który wyrwałby ja z emocjonalnego zaslepienia, tak aby realnie spojrzała na całą sytuację. Jest teraz nastawiona na branie, czerpanie z zycia, nadrabianie straconego czasu, a to nie sprzyja naprawianiu małżeństwa. Upham przyjął w tym wszystkim rolę, którą mu zaproponowała, a wy drogie Panie jeszcze temu przyklaskujecie, co mnie strasznie dziwi.
7914
<
#35 | rogacz76 dnia 07.03.2013 11:31
Upham przyjął w tym
wszystkim rolę, którą mu
zaproponowała, a wy drogie Panie
jeszcze temu przyklaskujecie, co
mnie strasznie dziwi.
Gość: lagos
Ot właśnie.O to mi chodziło.
Można też postawić pytanie czy Upham doszedł sam do wniosków że,był zły itp.czy raczej oparł się na tym co powiedziała mu małźonka?.
9010
<
#36 | Upham dnia 07.03.2013 12:11
Witam ponownie.

Dziękuję za opinie. Chciałbym wam cos powiedzieć, otóż znam swoją żonę na tyle iż nie wyobrażam sobie jej zdradę fizycznej. No ale to już mniejsza o to.
Wczoraj odbyliśmy poważna rozmowę, na spokojnie, w fajnej knajpce i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Otóż moją żona rzeczywiście znikała na noc. Spotykała się z koleżankami albo z własna mamą. Musiała się wygadać i poradzić. Wierze jej. Teściowa od kilku dni również była dziwna i domyślałem się że i pewnie jej powie. Teściową lubię i uważam za bardzo dobrego doradcę. Natomiast jej koleżanka jedna w szczególności ( to zapewne obgadała mnie od góry do dołu ) i pewnie według niej to już dawno powinienem pójść w pi**u. Nie ważne, sam nie miałem komu powiedzieć. Koledzy to wiadomo, moja matka nie jest w takich sprawach dobrym doradca dlatego dobrze mi zrobiło opisanie TU mojego problemu.
A wygląda to tak iż ten chłopak się w niej zakochał, mówiła że to dla niej było miłe iż się ktoś tak nią interesuje ale nie mogła zrobić nic więcej z uwagi na mnie i dziecko. Natomiast on nie dawał za wygraną pisał, przypominał się ( stąd ten wyłączany tel . i FB ). Powiedziała że trochę było jej go szkoda ale to co do niego czuła ( jeśli można to tak określić r11; jej słowa ) jest niczym w porównaniu do mnie. Oczywiście dodała że zaimponował jej tym iż jako jedyny na imprezie nie pił, że ma jakieś ambicje itp. Tym że jest dobrze zbudowany i niestety przystojny  aczkolwiek nie tak jak ja r11; jej słowa ( wiadomo co sobie pomyślałem ).
Tak czy inaczej była i jest mi wierna i przepraszała mnie za swoje zachowanie, za wyjścia olewanie dziecka itp. Chce ze mną być i tak naprawdę nie wyobraża sobie niszczyć to co nas łączyło i to co budowaliśmy ( no może bardziej ona ) przez te 5 lat. Mimo iż ja byłem zimnym draniem, potrafiłem ja oczarować i rozkochać jak nikt inny i powiedziała że tego jej najbardziej brakowało.
Stwierdziliśmy razem ze łzami w oczach że chcemy i pragniemy być razem. Był/jest nie będę się za bardzo zapędzał to nasz największy kryzys ale chcemy być razem.
Oczywiście jej to sprawa świeża, wyjazd już zaklepany. Ja czuję że spadł mi kamień z serca. I uważam że będzie już tylko lepiej. Oczywiście obiecałem i chce się zmienić ( przestać imprezować itp. ).
Ale no właśnie ale, ciężko będzie mi z tym że ten chłopak pewnie będzie cały czas próbował. Jak nie tak to tak. Będę się starał i nie będę zbyt podejrzliwy ale będę tęż obserwował ją. Z jej strony mam zapewnienie nie ma czym się przejmować. Jednakże będę czujny.

Pozdrawiam,
7914
<
#37 | rogacz76 dnia 07.03.2013 12:21
Upham
Mam wrażenie że,łykasz głodne kawałki Twojej żony w ciemno.Sorry.
Przeczytaj to co sam napisałeś od początku i pomyśl o tym jakby pisał to ktoś inny.Uwierzyłbyś?

Komentarz doklejony:
PS.Może tego kolesia o Jego wersję wydarzeń.
Ciekawe co Twoja żona powiedziałaby na Twoją rozmowę w cztery oczy z tym kolesiem?.
Tak z zaskoczenia.
3108
<
#38 | B52 dnia 07.03.2013 12:36
lagos, rogacz- zdziwienie podejściem Pań? Niue zauważyliście tego szacownego grona które widzi wine w facecie gdy zdradza i widzi winę w facecie jak jest zdradzany? To przejrzyjcie komentarze pod historiami.A jak zwrócisz uwagę na to , bożesz drogi!! Kimze to nie zostaniesz Pokazuje język.
A Ty Upham przecknij się trochę bo jak na razie jeszcze nic a nic nie przemyślałeś.Za to bajek się nasłuchałeś jak czterolatek w przedszkolu co to pierwszy raz usłyszał o smoku.Do mamy chodziła nocami porozmawiać...Przeczytaj co piszesz.
Gość: rekonstrukcja
<
#39 | Gość: rekonstrukcja dnia 07.03.2013 12:50
A ja powiem tak : po jednej i po drugiej stronie tej barykady stoi kto? No właśnie : CZŁOWIEK. Ze swoimi przydatkami (naturą , indywidualnością), czyli między innymi wadami i przywarami, przyzwyczajeniami. I jeśli się Państwo Uphamostwo spotkało w połowie drogi po tym wszystkim, to OK. Jeśli nie , to im szybciej to sobie uświadomią tym lepiej, bo po co się męczyć przez kolejne lata? Tu nie chodzi o to, żeby któreś z nich dla dobra idei zrezygnowało całkowicie z siebie. Pan Upham może oczywiście zawiązać na pewien czas gardło i nie pić, za to jeździć z żoną tam i tu. Tak samo jak Madame Upham może zrezygnować z ciągot do przytulanek, komplementów i męskiej atencji. Tylko jak długo w tym wytrwają skoro w przypadku obojga jest to być może niezgodne z ich naturą? Na razie jest jakiś zryw podyktowany szokiem obojga, a co potem? Pociąg wróci na poprzednie wyrobione tory i kwestią czasu jest kolejna katastrofa. A co z wagonikiem ( dzieckiem) ?

Aha i jeszcze jedna istotna kwestia. Może niech Upham sam się wypowie, czy do samokrytyki, którą wykonał w opisie historii pchnęły Go zarzuty żony, czy też doszedł do niej samodzielnie. Bo to szlachetna różnica jest czy się słyszy wykręt , czy szczerą prawdę , niezależnie od tego czy pochodzi z ust zdradzacza czy zdradzonego.

Z przeszłości wyciąga się wnioski, a nie zarzuty jeśli chce się wspólnie dojść do czegoś w przyszłości.



Właśnie przeczytałam Twój post Upham. Moja refleksja : słuchaj się samego siebie. My jesteśmy tylko nickami , nigdy nie będziesz wiedział kto za nimi tak naprawdę stoi , ktoś autentycznie życzliwy czy też ktoś kto swoje gorzkie żale próbuje sobie odbić na spieprzeniu komuś życia.
7914
<
#40 | rogacz76 dnia 07.03.2013 13:11
Oj rekonstrukcjo!.
Powściągnij trochę swoje emocje i nie wmawiaj że,ktoś tu chce komuś "spieprzyć życie".
Przynajmniej w moim tak nie jest.
Z prostej przyczyny.
Bo nie ma "gorzkich źali"do nikogo.
Nie mam też żadnego interesu by niszczyć komukolwiek życia.
Ideą przewodnią mojego postępowania jest pomaganie bazują na swoich doświadczeniach.
To żadna tam misja lub obsesja ty prosta życzliwość wobec drugiego człowieka.Nic więcej.Uwierz.

Komentarz doklejony:
Upham
Poświęć trochę czasu(zanim wyjedziesz z żoną)na przestudiowanie historii na tym portalu a dowiesz się że,obecne tłumaczenie Twojej żony to w zasadzie typowy schemat większości zdradzaczy.
4498
<
#41 | rekonstrukcja dnia 07.03.2013 13:25

Cytat

Moja refleksja : słuchaj się samego siebie. My jesteśmy tylko nickami , nigdy nie będziesz wiedział kto za nimi tak naprawdę stoi , ktoś autentycznie życzliwy czy też ktoś kto swoje gorzkie żale próbuje sobie odbić na spieprzeniu komuś życia.


To było ogóle stwierdzenie , refleksja napisana przy udziale emocji rzędu 0,5% . Gdybym przy jej pisaniu miała na uwadze konkretne osoby, podałabym przypisane im nicki.
Gość: milord
<
#42 | Gość: milord dnia 07.03.2013 13:57
LiliZ przymrużeniem oka Nie rozluźniaj mnieZ przymrużeniem oka Wiecie co? Dajmy im spędzić trochę czasu sam na sam. Rogacz > Nie wlewaj swojego dziegciu w nie swoje życie
7914
<
#43 | rogacz76 dnia 07.03.2013 14:24
Rogacz > Nie wlewaj
swojego dziegciu w nie swoje życie
Gość: milord
Mogłbym napisać to samo o Panu.Czyżby ma Pan wyłączność na wyrażanie jedynego słusznego zdania?.
Chyba coś Panu funkcje pomyliły.
Sorrki.Ale chyba Pana czytać ze zrozumieniem nie nauczono.
Gość: milord
<
#44 | Gość: milord dnia 07.03.2013 16:39
To może inaczej. Upham chce to ratować. Ciągle to podkreśla. Jesli nie zamierzasz Pan Pane Rogaczu pomóc mu w jego przedsięwzięciu to przynajmniej nie przeszkadzaj. Podaruj im ten weekend bez insynuacji ze swojej stronyZ przymrużeniem oka
7914
<
#45 | rogacz76 dnia 07.03.2013 19:04
Panie szanowny milord
Ależ co Ja właściwie robię?.
Twoim zdaniem insynuuję a moim zdaniem podaję inne możliwości.
Czy naprawdę tak trudno to zauwżyć?
Może jakbyś czytał z większym zrozumieniem to co napisałem to dotarłoby to do Ciebie.

Komentarz doklejony:
PS.Zapytam inaczej.
Co by zrobiła żona Uphama gdyby On nie skojarzył faktów i nie pociągnoł tematu a w konsekwencji nie dowiedział się że,szanowna małżonka "zaroczyła się"przystojnym kolegą na imprezie u koleżanki?.Czy przyznałaby się do tego mężowi?.
Upham.
Nie zrozum mnie źle.Nie twierdzę że,Twoje małżeństwo nie ma już szans bycia.Nie jest tak.Tylko wiesz.Żeby naprawiać trzeba poznać realne fakty a nie to co mówi Ci tylko żona.
Masz wersję żony czyli słowa.
Czy sprawdziłeś że,to co powiedziała potwierdza się w Jej czynach?
Czy potwierdziłeś to co mówiła o nocnych wyjściach?.
Teściowa jak to teściowa.Zapewne będzie chronić córkę i potwierdzi Jej wersję ale nie wydaje Ci się dziwne że,gdyby żona wychodziła do Niej to mówiła by Ci o tym.Z prostej przyczyny.Byś nie musiał się martwić gdzie jest matka Waszego dziecka.
Gość: lagos
<
#46 | Gość: lagos dnia 08.03.2013 10:14
Może rzeczywiście zona uphama jest wyjątkowa, wszystko co mówiła jest prawdą i mimo przesłanek na to wskazujących nie posunęła sie dalej. Może rzeczywiście upham jest wyjatkowy i moze zadne watpliwości w przyszłosci nie bedą mu zatruwałay myśli, karząc mu wracać do sytucji z przeszłości, której prawdziwego oblicza tak naprawde nie poznał. Moze oboje są tak wyjatkowi i tak pozbawieni egoizmu ze to wszystko co robili było z troski o siebie nawzajem i teraz juz to wiedząc bedą zyli długo i szczęsliwie. Szkoda, że takiej wyjatkowości nie było w mojej historii, ani w waszej, ani w wiekszości osób bedacych na tym forum. Nie wiem czy znalazłaby się w ogóle druga tak wyjatkowa historia. Za to mamy powtarzajace sie schematy, których znajomość pozwala pomóc nowym osobom na tym forum dojść do prawdy, w miare sobie z nia poradzić i podjąć jakieś decyzje. Zawsze jak czytam w nowym watku na samym wstepie rady typu walizki za drzwi i rozwód, bo to jest wojna to czuje niesmak, ale z drugiej strony jak widze to poklepywanie i utrzymywanie uphama w jego nieświadomości, to mysle sobie że cos jest nie tak. I nie chodzi milord o to , ze ktoś chce tu przeszkadzać w ratowaniu małżeństwa, jestem jak najbardziej za tym i na pewno rogacz76 też, tylko żeby nie robić tego z klapkami na oczach...

Cytat

Chciałbym wam cos powiedzieć, otóż znam swoją żonę na tyle iż nie wyobrażam sobie jej zdradę fizycznej

Otóż moją żona rzeczywiście znikała na noc. Spotykała się z koleżankami albo z własna mamą
A wygląda to tak iż ten chłopak się w niej zakochał, mówiła że to dla niej było miłe iż się ktoś tak nią interesuje ale nie mogła zrobić nic więcej z uwagi na mnie i dziecko.

... no a niestety tak to wygląda.

Upham może nie chcesz wiedzieć jak to było, świadomy swoich błędów chcesz odciąć wszystko grubą kreską bez wnikania i zacząć wszystko od nowa, tylko nie znając prawdy nie będziesz miał pewności czy ona też tego chce. Kobiecie, która zaangażowała sie emocjonalnie, nie mija tak z dnia na dzień i to mimo Twoich starań moze być przeszkodą. Życze Ci, zeby udało Ci sie uratować swoje małżeństwo, tylko myśle że bedzie Ci łatwiej jak zdejmiesz różowe okulary.
7914
<
#47 | rogacz76 dnia 08.03.2013 11:28

O to właśnie chodzi by spojrzeć na problem przed którym Nas postawiono z szerszej perspektywy mając jednocześnie podstawę którą jest prawda o tym co tak naprawdę się wydarzyło.
Bazując na jednostronnych informacjach nie jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić sytuacji a także podjąć decyzji co dalej z tym fantem.
Gość: rekonstrukcja
<
#48 | Gość: rekonstrukcja dnia 08.03.2013 11:54
Proponuję ustalić na podstawie IP adres Państwa Upham , jechać tam , związać ich i zakneblować, żeby udaremnić ich wspólny wyjazd . Wyjazd , który został bezprawnie, czyli bez zgody forumowiczów ZDRADY , przez Państwo Upham samozwańczo ustalony.

Dalsze postępowanie zalecane w tej jakże złożonej sprawie : UBEZWŁASNOWOLNIENIE. Podstawa : obydwoje mają upośledzone myślenie i w związku z tym wielce prawdopodobne jest , że nie zdają sobie sprawy z niepowetowanych strat, które poniosą jeśli do w/w wyjazdu dojdzie.

Proponuję w GARAŻU zorganizować na cito!!! tajną grupę operacyjną , która zajmie się natychmiastowym umieszczeniem Państwa Upham w oddzielnych izolatkach , gdzie pod stałym nadzorem możliwe będzie zapobieganie wszelkim formom porozumiewania się rzeczonej pary.
7914
<
#49 | rogacz76 dnia 08.03.2013 11:59
Rekonstrukcja
Tym razem to już przesadzasz.Opanuj się trochę.Proszę.
3739
<
#50 | Deleted_User dnia 08.03.2013 12:15
Dejcie ludziska spokój!
To już nie nasza sprawa. Autor idzie swoją drogą, zechce zawrócić i o coś zapytać, da znać.
Póki co należy odpuścić i życzyć im dojścia do porozumienia....wsio.
Gość: lagos
<
#51 | Gość: lagos dnia 08.03.2013 12:19
rekonstrukcja
A co Ty sie z tym wyjazdem uparłaś? Niech jadą nikt im tego nie broni, sam bym sie gdzieś przejechał. Nikt tez nie kaze nikomu sie izolować, co ma piernik do wiatraka? Uphamowi należy sie prawda i tyle, ale jesli sam jej nie będzie chciał, to nikt go do tego nie zmusi. W zyciu sami dokonujemy wyborów, a rady wybieramy te, które nam pasują.
Gość: rekonstrukcja
<
#52 | Gość: rekonstrukcja dnia 08.03.2013 12:56
Czyżby? Ja piszę na luziku, z apetytem pochłaniając pyszne drugie śniadanie , zerkając przy tym na mojego rozśpiewanego synka, z zapałem tworzącego taaaaki zamek z klocków. Piszę , bo lubię . Pisze , bo lubię ten portal i ogólnie ludzi- włącznie ze sobą. Natomiast niektórzy z forumowiczów najwyraźniej uważają , że mają MISJĘ. I to zaczyna być szkodliwe.

Jak może zdradzonemu pomóc ktoś , kto nie ma dystansu do zdrady ? Ktoś, kto utknął w roli zranionego rogacza ( to nie jest przytyk do Twojego nicku, R76 , użyłam tylko popularnego słowa ). Aż chce się napisać : Weźcie się w końcu ogarnijcie po tych swoich zdradach i przestańcie robić burzę w szklance wody. Bijecie pianę z powodu takich bzdur, że to aż śmieszne. To jest pomoc? To w takim razie jeden z drugim lekarzu, lecz się sam.



Kurcze Ty to masz dobrze w południe wciągasz śniadanie z małym gentlemanem. Uśmiech
tez
4498
<
#53 | rekonstrukcja dnia 08.03.2013 13:03
To była oczywiście moja odp. na

Cytat

Tym razem to już przesadzasz.Opanuj się trochę.Proszę.


Margaret , no właśnie o to mi chodzi:

Cytat

Dejcie ludziska spokój!
To już nie nasza sprawa. Autor idzie swoją drogą, zechce zawrócić i o coś zapytać, da znać.
Póki co należy odpuścić i życzyć im dojścia do porozumienia....wsio.
7914
<
#54 | rogacz76 dnia 08.03.2013 14:18
Skorzystam z rady Margaret i nie skomentuję Twoich słów L.
:topic
6755
<
#55 | Yorik dnia 08.03.2013 16:34
Upham, wygląda to tak, że nie uprawiałeś swojego ogródka, zaniedmbałeś, chwastami trochę zarosło, więc ktoś stwierdził, że może się nim zajmie i on zacznie coś uprawiać, skoro trochę odłogiem leży.

Jesli potrafisz nie drążyć tematu, to idealnie. Oboje wyciągnijcie z tego wnioski na przyszłość, bo jest duża szansa że nie będzie źle.

Niestety, twoja żonka się w nim zakochała, a z zakochaną kobietą można zrobić wszystko na wszystkie sposoby. Nie po to ją uwodził, żeby pisać tylko sms-y.
Miała tyle możliwości w ciągu dnia, a nawet całe noce, że jest pewne, że prawie wszystkie wyjścia były w jednym celu.

Wymyśliła sobie i Ciebie przekonuje, że zdradziła Cie tylko połowicznie, bo emocjonalnie. jak widać dobrze Cię zna. Wie, że dla większości facetów gorsza jest zdrada fizyczna, a z emocjonalnej się wytłumaczy, biedna emocjonalna kobietka.

Martwie się, ze możesz obudzić się z ręką w nocniku, wtedy się możesz nie podnieść. Jak dotąd jej manipulacje się sprawdzają, więc będzie kręcić dalej. Dla niej to były chwile szczęścia do których zawsze może wrócić, jak nie z tym to z innym.

Przez Twoją bierność nie wiesz co się właściwie stało (Ty włąściwie nie chciałeś wiedzieć), masz brak konsekwencji czynu, granice w waszym związku zostały przesunięte na miekko.;.......
Nie dziw się tylko, jak znów się bardzo zdziwisz, bo jej świat już wygląda inaczej, a Ciebie w nim nie ma....;.

Jeszcze jedno;..z tego co widzę, brak chęci do seksu występuje na ogół w późniejszych fazach, w fascynacji fizycznej (zaspokajaniu się obiektem westchnień, wspominaniu o chwilach szczęścia, które się przeżyło)....;...No, ale twoja żonka może być zupełnie inna, modyfikowana genetycznie...;...bo to teraz zupełnie nie wiemy co jemy....Szeroki uśmiech

Sorry za szczerość, ale to dla Twojego dobra, bo nawet jak Ty sobie z tym wewnętrznie poradzisz, to Twoja żona sama, raczej nie.
Niby czemu ma nie zejść do podziemia lub skorzystać z okazji, jak znów coś się trafi. Bo Cię kocha ?.....no proszę Cię...wydoroślej....
Już wie jak to robić, żeby jej się upiekło.
8230
<
#56 | uki1982 dnia 10.03.2013 21:40
nie bij gacha bo to nic nie da... ja sprzedalem gachowi trzy cepy, wywinoł z fotelem orła waląc łbem w podstawe baru i co? i nic, dalismy sobie szanse i nie jestemy juz razem, a ona spotyka sie z nim

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?