Anetastp | 00:12:44 |
heniek | 02:06:28 |
Julianaempat... | 04:06:14 |
soighlah | 05:41:55 |
Edek_2 | 06:11:19 |

cztery miesiące temu zauważyam zmiane zachowania u męża, nie chcial ze mna jeść wspólnych obiadów, spać w jednym łóżku, spedzac ze mna czasu. Domyslalam sie o co chodzi,(ciagle pisal z kims smsy)Po pewnym czasie zapytalam czy cos sie dzieje zaprzeczył, zarzekal sie ze tylko ja i nikogo nie ma. Dosłownie nastepnego dnia dorwałam jego komórke, przeczytalam jego smsy. Pisał do NIEJ "tesknie, kocham cie itp" wpadlam w szał!!! obiecywal ze nic ze do niczego nie doszlo ze to tylko smsy ze nie wie czemu tak pisal a bylo tego okolo 80smsow dziennie. Dałam mu szanse bo swiata po za nim nie widze. I co i nic to ja sie staram posklejac nasz zwiazek on wcale to ja ciagle o cos go prosze on ma wszystko gdzies. Nocami nie potrafie zasnac ciagle widze jej twarz i te smsy. wiecznie wyje a jego nawet nie wzruszam. Sa momenty kiedy jest czuly namietny troskliwy ale za chwile banka peka i znow mnie ignoruje i jest nie przyjemnie. Nie chce odchodzic mamy 2 cudownych dzieci a ja nie wyobrazam sobie zycia bez niego ale co zrobic zeby nie zwariowac i nie myslec za kazdym smsem ze moze znowu pisza.Pomóżcie bo jestem w kompletnej rozsypce .....
On nadal ma z nią kontakt, nadal jest związany emocjonalnie, a jego "lepsze chwile", gdy okazuje Ci uczucia są tylko i wyłacznie jego próbą manipulacji. Jest mu wygodnie, ma ciepłe gniazdko z kobietą, która zniesie wszystko i odskocznie na gorsze dni, gdy kochanka przytuli i pocieszy po ciężkim dniu w pracy... .
Cytat
ohh Majeczko, ciężka i długa droga przed tobą.
Ujął mnie ten fragment, że ON NIE WIE czemu tak pisał, ty to kupiłaś, uwierzyłaś?
Zresztą po co pytać, to oczywiste....80 smsów dziennie, ba, on jest w takim amoku, że żyje w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości.
Ty mu tą rzeczywistość niestety przypominasz, przebijasz się jak przez mgłę, a on "bidulek" zrobi wszystko by twać w tym swoim amoku jak najdłużej.
GŁUPOTĄ z twojej strony jest starać się o posklejanie związku, bez jego skruchy i chęci zmiany. Sama chcesz, bez jego udziału sklejać coś, co on ma głęboko w tyle?
Jeśli nagle go nie ocucisz jakimś radykalnym krokiem, on będzie dalej trwał z rozkoszą w romansie, który ty mu umożliwiasz będąc tak naiwną.
Cytat
To się nazywa wybudzenie z amoku. "Ja? Jakieś SMS-y? Ossohoći?"
Nie obrażając nikogo, (a może i obrażając, co tam) czasem naprawdę zdaje mi się, że umieszczony tu kiedyś artykuł o niższym ilorazie inteligencji zdradzaczy znajduje jak najbardziej potwierdzenie w rzeczywistości. Należałoby gdzieś chyba spisać te wszystkie żałosne, sztampowe reakcje po ujawnieniu zdrady. Jako pierwsze kilka pozycji proponuję:
1. Nie wiem, o czym mówisz
2. Przecież to tylko dobra koleżanka
3. Rozmawiamy tylko o sprawach służbowych
4. A bo zupa była za słona
Administracja powinna w widocznym miejscu zamieścić informację, że wnikliwsze studiowanie przypadków opisywanych na tym portalu może powodować drastyczny spadek oceny przeciętnych zdolności empatycznych u ludu.
To jest wątek o zbliżonej tematyce, o której wspomniał Ekhangel.
@up - fakt, podejrzewałem, że coś takiego już pewnie wymyśliliście. Lubię takie wątki, bo pokazują, jak ludzkie charaktery są w gruncie rzeczy repetytywne, i przez to nudne jak flaki z olejem.
To nie Twój mąż jest obecnie Twoim największym problemem, tylko Ty sama. Wygrasz walkę o siebie, to wygrasz życie. Z nim , czy bez niego będzie miało trzeciorzędne znaczenie.
Jam żaden tam naukowiec, zdaje mi się zresztą to bzdurą, przytoczyłem ten "fakt naukowy" bardziej w formie żartu. Inteligencji w rozumieniu psychologicznym jest co najmniej kilka rodzajów, a to wszystko to i tak tylko teorie o wciąż dość grząskim podłożu merytorycznym. Samo IQ na pewno w kwestii zdrad nie ma nic do rzeczy.
Komentarz doklejony:
Bo wiesz to zdradzacze przypisują nam zdradzanym ten niski iloraz inteligencji a sobie niezmiernie wysoki.
Twój mąż jest w tej chwili jak w transie. Ja przyrównuję to do opętania. Nienormalne, obce, zimne spojrzenie. Syczenie, a nie odpowiedzi, agresja wymierzona w Twoim kierunku, chłód, niechęć z jego strony. Zapewniam Cię, że jeśli zakończony będzie jego romans, nie będzie pamiętał o ważnych wydarzeniach z Waszego życia podczas trwania jego romansu.
Jest w tej chwili w innym, obcym dla Ciebie świecie. Jesteś dla niego intruzem, złem koniecznym. Twoja dobroć i chęć nawiazania bliższych relacji z nim działa na niego jak woda święcona na szatana. Wiem co mówię bo sama przez to przechodziłam.
Wyrwanie z tego stanu może spowodować jedynie silny wstrząs. Ty sama znasz męża. Wiesz co ewentualnie może zadziałać.
Pamietaj, że takie zachowanie męża świadczy o tym, że jest mocno emocjonalnie zaangażwany w relację z tamtą kobietą. I może nie zabrzmi to optymistycznie, ale to jedynie ona może spowodować, że Twój mąż się ocknie. Ale długa droga przed Tobą. Wiem co czujesz i jak bardzo cierpisz. 99% Twoich myśli stanowi on i ona. Pragniesz spokoju i ukojenia duszy, ale zdrada męza jest silniejsza. W tej chwili nic nie będzie dla Ciebie pocieszeniem. Nawet wizyta u psychologa czy psychiatry. Z czasem owszem. Wyciszysz się i wtedy dopuścisz do siebie głosy innych ludzi, któzzy powinni być przy Tobie i wspierać Cię w tym bardzo trudnym i traumatycznym doświadczeniu
Przede wszystkim daj sobie czas. Jakoś identyfikuję się z Tobą przez to jesteś mi bardzo bliska
Co robić? Ano to, co jesteś w stanie zrobić...
Niezależnie od wyboru działania w temacie zdrady - Ty musisz nadal funkcjonować. Jeśli nie umiesz sama poradzić sobie z własnymi myślami - najlepiej znajdź kogoś przyzwoitego, komu bedziesz umiała wierzyć, kto będzie umiał te ciężkie myśli z Tobą podzielić (Twój wpis tutaj jest już dobrym krokiem w tym kierunku).
Znacznie mniej efektywnym (choć często stosowanym) sposobem jest znalezienie sobie innego świata, który pozwoli Ci oderwać się choć na trochę od natrętnych myśli - może to być jakieś wymagające pracy/myślenia hobby, wciągający audiobook, itp - byle nie alkohol, czy bardzo otumaniająca chemia...
Domyślam się, że spokoju nie dają Ci myśli co dalej zrobić ze zdradą...
Widzisz, zdrady i romanse to śmiertelne choroby małżeństw - nie twierdzę, że nieuleczalne, ale odsetek cudownych ocaleń jest niestety niewielki...
Jeden ze sposobów to poczekać na nieuchronny końcowy rezultat (w znaczeniu co ma być to będzie), drugi poddać związek radykalnej terapii (np. wyrzucić zdradzacza czy wnieść sprawę o rozwód). Niestety, nikt nie jest w stanie z całą pewnością powiedzieć co w Twoim przypadku będzie lepsze - i tu, i tu musisz liczyć się z końcem małżeństwa... C'est la vie...
Na tym świecie nie wszystko od nas zależy... i nie za wszystko sami odpowiadamy - nie katuj się więc winą za decyzje swojego wiaroułomnego męża...
Pogody ducha, siły i mądrości!
Dar
Te stale kłębiące się myśli, wyczekiwanie na jakiś gest z jeo strony sprawia ze jestem u kresu sił, a przecież mam dwójke cudownych dzieci dla których musze wstać rano z łóżka.
Czasem zastanawiam sie dlaczego My kobiety jesteśmy tak naiwne (takiego kwiatu pół swiatu) a jednak trwamy przy tych niewiernych "GŁĄBACH" jakbysmy nie miały swego życia. I zobaczcie jak to jest ja mam ta swiadomosc ze tak normalnie powinnam wykopac go z domu , zatrzasnac drzwi i zamknac ten rozdzial - a jednak nawet z ta swiadomoscia nie potrafie tego zrobic.
Tak naprawde to dopiero teraz zobaczylam jak bardzo go kocham i ile dla mnie znaczy- szkoda ze ja nie znacze tyle samo dla niego. Narazie nie mam wizji dalszego zycia- to obecne to jakas wegetacja i nie wiem co robic dalej, boje sie nocy strasznie.
Dziekuje ze choc dzieki Wam i tej stroie moge zwiezyc sie komus bezstronnemu a bardzo mi tego brakuje, niestety nie mam tak bliskiej sobie osoby ktorej moglabym wieczor w wieczor wyryczec sie i wykrzyczec cala swa zlosc ktora nosze w sobie....
Cytat
Jeszcze lepiej byloby jakby konto zalozyl wyposzczony zwolniony wlasnie z zakladu karnego za brutalne gwalty nieokrzesany gej.
Bardzo zazdroszczę mojemu panu zdrajcy, że ma mnie i chciałabym być na jego miejscu. :rozpacz
W akcie desperacji wykrzyczałam mu to w twarz.
Niektórzy to mają szczęście
Czy macie podobne odczucia względem swoich żon/mężów?
Nie chcę gdybać co będzie u Ciebie doskonale wiem jaki teraz w Tobie są emocje., strach co będzie jak zostanę sama a tu dwoje dzieci ..Oczywiście zdarzają się przypadki ze mimo zdrady pary dalej są ze sobą wspólnie walcząc o siebie.
Nie ma cudownego lekarstwa ...czas pozwoli by emocje wyhamowały nie rozpamiętuj przeszłości patrz do przodu , może to brutalne bo nie wiadomo jak się zakończy twoja historia ale planuj tak jakbyś miała zostać sama , naprawdę można dać sobie radę ,nie zgrywaj ofiary tylko twardo i dobitnie pokarz co o tym wszystkim sądzisz i co najważniejsze nie podejmuj za niego żadnych decyzji .
Masz rodzinę , znajomych , przyjaciół na pewno pomogą ci w trudnych chwilach i oczywiście ten portal gdzie dużo osób przeszło to co ty i chętnie udzieli wsparcia.