

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | ![]() |
milyfacet | 00:09:55 |
Julianaempat... | 01:25:17 |
#
poczciwy | 01:43:50 |
Crusoe | 13:53:20 |

Witajcie,
dowiedziałam się o tym, że mąż mnie zdradza na początku grudnia. Najpierw pod koniec listopada znalazłam czułego maila, na koncie pocztowym męża, o którym nie wiedziałam nawet, że takie ma. Potem powoli metodycznie zaczęłam męża sprawdzać. Zdobyłam billingi ze służbowego telefonu i wykryłam 5 numerów telefonów do których wydzwaniał całymi dniami. Próbowałam z nim rozmawiać, ale na każde moje pytanie czy prośbę, że ja wiem, że czuję już od jakiegoś czasu, ze w jego życiu jest jakaś inna kobieta, odpowiadał, że robię z niego żigolaka, za kogo ja go mam, że rzeczywiście ma sporo koleżanek, ale rozmawia z nimi tylko o pracy. Że może dlatego, że dużo rozmawia z nimi przez telefon, nie chce mu się już rozmawiać w domu i dlatego tak się oddaliliśmy. Ale cały czas się wypierał jakiegokolwiek romansu. Wkurzyło mnie to i podłożyłam w samochodzie służbowym męża podsłuch. Pierwsza rozmowa jaka się nagrała była z kochanką. Mówił jej, że bardzo miło wspomina czas z nią spędzony, że chciał do niej dzwonić, żeby po niego przyjechała, żeby wrócili do tego hotelu, bo przecież mają całą dobę. Jak się potem okazało w czasie kiedy ja wyjechałam zawieźć chore dzieci do mamy, mąż umówił się z kochanką w hotelu i spędzili tam upojne chwile. Jak teraz twierdzi mąż, do niczego nie doszło, ponieważ on nie stanął na wysokości zadania jako mężczyzna, że już jadąc do tego hotelu wiedział, że nic z tego nie będzie. Mimo wszystko nie rozważył co jest dla niego najważniejsze i pojechał do kochanki. Wiem, w którym hotelu byli, kiedy, że po nieudanej próbie zeszli do hotelowej restauracji, zjedli coś i on twierdzi, że po prostu wykręcił się i uciekł. Mam jeszcze nagranych kilak rozmów nie tylko z kochanką, w których mnie obmawia, obraża. W momencie, kiedy ja już miałam pewność, że mnie zdradza, on dalej się wypierał, ale instruował kochankę przez telefon, jak ma odpowiadać gdybym zadzwoniła. Ona go w tej rozmowie namawia do czegoś, na co on odpowiada, że nie może tak zrobić bo ma dwoje dzieci. Mówi jej, że ona go rozumie, jest wesoła dow****na, rozumie jego żarty i też umie żartować. Wielu rzeczy dowiedziałam się na swój temat z tych rozmów, mąż mnie w nich obraża, wypowiada się z pogardą, złością i nienawiścią do mnie. Nie macie pojęcia, jakie to uczucie słuchać jak mąż czule, rozmarzonym głosem rozmawia z inną kobietą. W pierwszej chwili, w amoku myślałam, że on rozmawia ze mną, ale ja dostałam jakiejś amnezji i po prostu nie pamiętam.
Tych faktów jest jeszcze wiele, za mało tu miejsca żeby przytaczać, ale czuję się zdradzana z kilkoma kobietami. Rozmowy jakie prowadził były o uczuciach, o mnie, o tym co jest między nami, o naszych dzieciach. I nie mówi w nich pochlebnie, tylko zrzuca całą winę na to co się dzieje w naszym małżeństwie na mnie, kompletnie nie uwzględniając swoich błędów.
Mam też nagranie z ich spotkania w jego samochodzie, słychać jak ona jęczy, mąż twierdzi, że pewnie wzdychała, ale ja nie mam wątpliwości co do tego co to za dźwięk. Mąż śpiewa jej "będę brał Cię w aucie", na co ona mówi: nie rzucaj słów na wiatr. Potem podjeżdżają razem pod myjnie samochodową i on ze śmiechem mówi, że umyje auto, pokocha się i kupi klocki. Swoją drogą, co to za kochanka, która spotyka się z facetem w myjni samochodowej czy w podrzędnym hotelu.
Tego dnia rzeczywiście wrócił do domu z klockami dla synka. Tego samego dnia, próbował się do mnie zbliżyć, przyciągnął mnie do siebie i chciał całować. Nie mogę pojąć, jak tak można, najpierw obściskiwać się z jakąś obcą babą, a potem wrócić do domu i robić to samo z żoną.
W końcu nie wytrzymałam, że mąż wypiera się i wykrzyczałam mu wszystko, na co nie przyznał się wprost ale rozpłakał i przepraszał, mówił co ja zrobiłem ze swoim życiem. Powiedział, że zakończył to, że to już koniec, ale boi się jej, że będzie się chciała mścić, dlatego musi to zrobić delikatnie. Na początku stycznia znalazłam w telefonie jak byl na szkoleniu, że wysyłał do niej w nocy smsa, twierdzi, że nic w nim nie było, jedynie informacja, że zawaliło mu się życie i próbuje je jakoś poskładać. jeśli tak to czemu usunął smsa i mi go nie pokazał, mimo, że deklarował, że będzie mi o wszystkim mówił?
Minęło już ponad 2 miesiące, napisałam pozew rozwodowy, spisałam wszystkie rozmowy i uporządkowałam nagrania, byłam u adwokata, chodzę do psychologa... i nadal nie wiem co mam zrobić. Mąż deklaruje chęć naprawy całej sytuacji, mówi, że to nic nie znaczyło, że ona była łatwa i jakoś tak samo poszło. Że w ogóle mu się nie podobała, dlatego do niczego w tym hotelu nie doszło, bo nie mógł. teraz się okazuje, że była głupawa, miała głupi śmiech i grube łydki:). Wiem, że mąż tak mówi, żeby siebie wybielić, żeby może zmniejszyć mój ból. Mamy dwoje dzieci, których nie chce krzywdzić, ale coraz częściej dociera do mnie, że nie jestem w stanie mężowi wybaczyć, że zranił mnie tak bardzo, że już nigdy mu nie zaufam. Boję się, że w przyszłości zrobi to samo. Nie mam już siły cierpieć. To tak strasznie boli. jestem bardzo ładną atrakcyjną kobietą, po tej zdradzie schudłam 15 kg, wyglądam naprawdę super. mam dobra prace, jestem wykształcona. Jako matka, pracownik spełniam się w 100%, jako kobiecie mąż zabrał mi wszystko i nie wiem czy umiem się w tym wszystkim odnaleźć. Nie chcę być z nim ze względu na dzieci, a czuję, że tak jest.
Poradźcie, mądrzy ludzie co robić, opiszcie swoje doświadczenia
Trzymaj się i myśl o swoim szczęściu, bo tym samym pomyślisz o szczęśliwym dzieciństwie dla swoich dzieci.
nie wyobrażam sobie, na czym by można było się zaczepić by być w stanie kontynuować życie razem.
Powiem wprost bo nie ma sensu budować jakichkolwiek złudzeń.
Masz do czynienia z wyjątkową kanalią, która dopuściła się chyba już wszystkiego. Jak widać nie ma nawet odrobiny honoru i brnie dalej.
To ten przykład kiedy plujesz ś(w)ini w twarz a ta twierdzi, że deszcz pada.
Nie ma nad czym się nawet zastanawiać, Pilnuj dowodów jak oka w głowie i rób to co trzeba. Fakt, że jesteś zawodowo aktywna, na dodatek atrakcyjna i pod wieloma wzlgędami spełniona nie powinno się zmienić z powodu takiego padalca jak on.
Chyba nie dasz sobie zniszczyć życia z powodu jakiegoś jednego, niedowartościowanego, niewiernego fiuta.
Skoro nie masz siły już cierpieć, zatem przerwij te własne cierpienia!
Obierz inną drogę, ale już bez niego. Powodzenia.
Życzę odwagi i powodzenia!
Musiała byś go wychować od małego dziecka, żeby coś z tego było. Teraz już za późno. Ewidentnie na nim nie można polegać. Obślizgły gość. Zdrada jest tylko objawem jego świadomego innego podejścia do życia. Pokazał co potrafi. Każde jego zniknięcie z pola widzenia nie da Ci żyć. To typ biedaczka cwaniaka. Masakra.
Dość długo musiał żyć na zewnątrz, nie z Tobą. Daj mu wolność skoro się tak rwał. Cuda się zarzają, ale każdy chyba powie, że jak z nim zostaniesz, będziesz jęczeć.
Dzieci odnajda sie w nowej sytuacji, przyzwyczaja do nowych warunkow, Ty tez przejdziesz to w jednym kawalku.
Przeżyłam podobne obelgo od ex, najgorsze było to, że to pinda ex, pisała do mnie obraźliwe smsy, ex opowiadał jej o moim pochodzeniu, to był powód do obrażania i dręczenia, mam tylko robotnicze pochodzenie, pinda jest posługaczką na zachodzie, cóż, wielka nobilitacja.
Życzę Ci siły, musisz przejść przez ten okres w swoim życiu, nie załamuj się, poboli, wiem, nawet bardzo, ale wyjdziesz na prostą, pozdrawiam