

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:33:20 |
Landexpzglosy | 00:48:09 |
soighlah | 02:31:22 |
Sfinks | 03:44:38 |
Julianaempat... | 04:21:29 |

Witam.
Postanowiłem napisać nowy watek, ponieważ pierwszy w ulubionych maja wszyscy znajomi, żona oraz teściowa. Dziadek amena i wujek również.
Ujmę to tak, że zemsta nie popłaca.. ale pomaga.
Nie miałem okazji dorwać kochanka mojej żony ponieważ uciekł z podkulonym ogonem ten "przyjaciel rodziny" a do Holandii nie uśmiecha mi się jechać dla zemsty.. Liczę na to że jeszcze się pokaże w Polsce.
Pokazałem żonie że stać mnie na kogoś lepszego, oczywiście nie zdradzając. Nie odbiło się to co prawda na całej sytuacji najlepiej , ale poczułem się lepiej, bardziej dowartościowany.
Patrząc teraz na to wszystko, po pewnym czasie rozwiązał bym to inaczej.
Dla zdradzacza nie ma większej kary niż nagłośnienie sprawy i natychmiastowy rozwód.
Każdy z nas ma wolny wybór,
1. rzucać się ,, miotać, mścić, walczyć, lub
2. załatwić sprawę szybko i bezkompromisowo.
Ja niestety wpadłem w wir pierwszego ale zrozumiałem że drugi jest skuteczniejszy.
Żona wyprowadziła się z dziećmi do swoich rodziców i knują z mamusią przeciw mnie. Co chwile słyszę nowe zarzuty wysunięte w moim kierunku. Na przykład "bił i traktował jak sprzątaczkę i kucharkę" albo od mamusi usłyszałem że "zdradziła bo s _x był raz na miesiąc" "Mściwy człowiek co manipulował żoną i dziećmi"
oczywiście same kłamstwa. Żona z mamusią przyjęły pozycję "najlepsza obroną jest atak"
Żona wpada co jakiś czas do mieszkania i ładnie to ujmując zabiera, niektóre moje rzeczy osobiste robiąc w ten sposób na złość. Wymienić zamków nie mogę, to nie zgodne z prawem a żona jest jeszcze zameldowana, i stwierdziła że jak to zrobię to przyjedzie z policją. Tu ma rację.
Byłem u adwokata i jednego jestem pewien.. Rozwodu
W sytuacji gdy nie widzimy ze strony zdradzającego skruchy, woli poprawy i walki o związek a wręcz odwrotnie, atak i zarzuty.
Trzeba sobie uświadomić że to naprawdę koniec.
Nie wiem na razie jak będzie wyglądał rozwód, adwokat radzi z wyłącznej winy żony, ja wolałbym święty spokój , za porozumieniem.
Pozdrawiam wszystkich
Na znikanie Twoich rzeczy też jest wyjście. Może wydawać się dziecinne... Ale.... Znajdź sobie jakąś dużą szafę, kup takie zabezpieczenie na kłódkę i no nie ma wyjścia. Inaczej zostaniesz w samych gaciach bo żona ogołoci cały Wasz wspólny majątek. Wyniesie telewizor, wywiezie lodówkę. Tylko, że jest jeden drobny szczegół. Ona wynosi wasz wspólny majątek. Nawet jeśli połowa kalesonów należy do niej to bez Twojej zgody opchnąć nie może. Póki jest zameldowana i pojawia się wyłącznie po to by sąsiedzi myśleli, ze tu mieszka > nie może. Hazardziści tak robią. I nigdy to się dla nich dobrze nie kończy. Albo kamerki. Wspólne nawet w prawie oznacza, ze nie należy wyłącznie do dyspozycji biorącego.
siedziała pod łózkiem i robiła kreski ?
A tak poważnie, to co ją obchodzą tajemnice Waszej alkowy ?
s _x był raz na miesiąc
Odżyły upiory.Dokładnie to samo słyszałem na kolejnych sprawach rozwodowych (było ich chyba 5) od teścia,teściowej,koleżanek żony i co ciekawe,od własnej kuzynki i jej męża.
Ale nie ma tego złego z czego bym nie skorzystał, dali mi dobry powód do sprawdzenia swoich możliwości.
Posłuchaj adwokata,orzeczenie o winie żony,pozbawia Cię wielu kłopotów w przyszłości,takich których teraz się nawet nie domyślasz.
A wiesz kto jest rzeczoznawca majÄ…tkowy?.
Idź do Niego i zrób spis Waszego wspólnego majątku.Będziesz miał kwit w razie sprawy o podział majątku.