

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | 00:21:00 |
Julianaempat... | 00:47:40 |
#
poczciwy | 02:41:24 |
jacksparrow | 04:42:55 |
NieOddycham | 21:20:57 |
Witam ponownie po półrocznej przerwie. Opisałem wówczas zdradę mojej żony z szefem Turkiem. W sierpniu złożyłem pozew o rozwód z orzeczeniem o jej winie,wyjechałem do pracy do Holandii, odwiedzałem młodszego syna w Niemczech,spałem zimą w samochodzie pod blokiem podczas tych odwiedzin.Ale nie prosiłem żony o nocleg, a jej nie przyszło do głowy przynieść nawet koca, ani gorącej herbaty. Widziałem typa kręcącego się z wywalonym językiem koło "mojej żony",remontującego jej mieszkanie, pożyczającego przez pół roku auto, spędzającego święta w domu,który powinien być nasz wspólny,gdy ja tymczasem siedziałem w te święta z synami w samochodzie.Moje najsmutniejsze święta, najsmutniejszy Sylwester,zero skruchy z jej strony.Od młodszego syna usłyszałem tekst-Gdybyś był dobry dla mamy, to by cie nie zdradziła! Słowa 12-latka!Albo raczej słowa żony, wypowiedziane przez syna. Przejęty jej tok myślenia.Dziś byłem u psychologa, zaniepokojony młodszym synem, może pójść chłopak na stracenie.Zero autorytetów.Do tego pismo od adwokata żony, że albo rozwód bez orzekania o winie, albo z wyłącznej mojej winy! Że żona cierpi biedę, bo ja nie lożę na syna,że mało zarabia,że jestem nieudacznik nie potrafiący utrzymać rodziny. Ale w nastepnym zdaniu,że "skoro zarabiam 5 tys.,to mam płacić 1500 na młodszego syna.Żeby wyjaśnić do konca-powiedziałem jej ,że do momentu rozwodu ja utrzymuję starszego syna w Polsce, ona młodszego w Niemczech.Ale zasiłek rodzinny z Niemiec ,przysługujący starszemu, ma żona mu oddawać,bo to nie jej pieniądze!.A teraz zarzuca mi,że od lipca nie utrzymuję młodszego syna. Pierwszą rzeczą,po wymeldowaniu mnie w Niemczech, było załatwienie dofinansowania do mieszkania,bo zaczęło byc krucho ,jak mnie nie było.I wycieczki po jedzenie z darów-"bo wszyscy tak robią".No i oczywiście jestem złodziej, bo ukradłem jej notes z wyznaniami miłosnymi do kochanka. Trzeba naprawdę mieć tupet! Moja próba wstrząśnięcia żoną,żeby się opamiętała,spełzła na niczym.A jej "przyjaciółki-wyzwolone kobitki",utwierdzają ją ,że dobrze robi. Usłyszałem tylko tekst od żony,że nie jest stworzona do stałego związku!Jednoznaczna odpowiedź! Ja nie mam chęci babrać się w tym g....nie,ale jestem zmuszony wywlec wszystkie jej brudy przed sądem.Tak że żona nie skorzystała z szansy,nie powiedziała-przepraszam:nie powiedziała-spróbujmy jeszcze raz:nie powiedziała-żałuję! Mam jej notes, ewentualni świadkowie są w Niemczech, mogę ewentualnie odzyskać smsy z jej telefonu. Ale czuję upokorzenie,że musze to robić!I nie wiem,czy się nie poddam bez walki. W/g mojej Pani psycholog jestem idealistą, ale te moje ideały trzymały mnie w ryzach moralnych,czego w żaden sposób nie żałuje! Ale na walkę w sądach nie mam siły, i ochoty! Macie jakieś rozwiązanie? Pozdrawiam gorąco!
Drewno
Dowód na papierze że rozwód z winy żony to twój argument przez resztę życia przeciwko temu aby żona (czy jak ją tam zwać )nie wpoiła młodszemu że to ty zniszczyłes mu rodzinę .Musisz !!!!!!! jak prawdziwy mężczyzna dociągnąc sprawę do końca .To taki przykład dla dzieci (jesli jest zbrodnia to też jest kara). Być moze dzięki temu oni wyrosną na ludzi uczciwych i sumiennych we wszelkim tego słowa znaczeniu i odnośnie wielu różnych dziedzin ich przyszłego zycia .
pytałes o rozwiązanie -przedstawiłem jak ja to widze , jak zrobisz twoja sprawa i tylko synowie kiedyś z tego co zrobisz beda mieć prawo cie osadzić nikt inny.radzę jedynie nie łudzić się tym ze jak zgodzisz sie na rozwód bez winy żony to wytłumaczysz dzieciom ze to dlatego ze nie chciałes ich dobra.
nie pękaj!!!!!
Jesteśmy z Tobą, trzymaj się mocno przy swoich wartościach i nie dopuszczają złu.
Pozdrawiam kokolino.
Dzięki wszystkim za wsparcie, bo najgorsze jeszcze przede mną .Za 2 tyg. sprawa w sądzie.
Trzymajcie kciuki!