

#
poczciwy | 01:09:39 |
JustinIngep | 02:11:04 |
Roszpunka19 | 04:38:51 |
Crusoe | 07:07:01 |
NieOddycham | 11:05:41 |

Każdy zaglądający na to forum jest po jednej lub po drugiej stronie. Ja należę niestety do grupy zdradzonych i nie szukam już odpowiedzi na pytanie dlaczego gdyż nikt nie jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć.
Rozważam rozwód lub separację. Jeżeli rozwiodę się sprawa będzie jasna. Jeżeli wybiorę drugą opcję będzie to jakaś szansa dla naszego związku.
Przeczytałem kilka wątków i zainteresowały mnie wypowiedzi Marty74, Lagosa, Tezeusza, JakichWiele, Hmm, Rogacza76, Yorik, Milord oraz innych.
Wiem, że muszę odbudować swoje ego, powoli podnoszę się choć jak wiadomo nie jest to łatwe. Recydywa mojej żony uświadomiła mi, że musiałem mieć niskie poczucie własnej wartości. Trzymanie związku ,,mocną ręką'' (oczywiście w równowadze bez przegięcia) oddala lub wręcz eliminuje chęć zdrady (tak sądzę).
Nie wiem ile statystycznie jest zdradzaczy ale zakładam, że około połowa społeczeństwa dlatego osoby zdradzone wchodząc w nowy związek muszą najpierw zawalczyć o siebie zdać sobie sprawę, że są wartościowi (kurczę nie wiem czy Wiecie o co mi chodzi) i mimo wszystko być czujni (bo niestety są już skrzywieni).
Żona zdradziła to nie ulega wątpliwości ale co robicie gdy się dowiadujecie, że złodziej, który wpie...rza się w małżeństwo robi to z premedytacją: mieszka blisko, zna mnie i moje dziecko okazuje się, że od kilku lat i atakuje w odpowiednim momencie. Do tego mam od niego SMS-a, że ,że,, nie był jedynym mojej żony oraz, że ja też nie jestem święty''
I tu mam do Was pytanie:
Chciałbym odreagować ale nie instynktownie walnąć w m..dę, czy coś rozwalić tylko czy nie wykorzystać np tego SMS-a lub zrobić może coś zupełnie innego? Jak Wy sobie z ty radziliście/radzicie?
Może macie jakiś pomysł na małą zemstę?
Pozdrawiam
Rado
O takÄ… zemstÄ™ mnie chodzi.
Siłowo czy gra dziećmi to nie dla mnie.
Komentarz doklejony:
Co nie zmienia faktu że emocji nie wolno tłumić, to jest poprostu niezdrowe a nawet chore.
Cytat
A wobec kogo to ma być "zemsta", wobec ex-zony czy kochanka, bo się pogubiłem?
Nie mniej jeśli się pozbierasz to myślę, że ex się raczej ucieszy gdyż to korzystnie odbije się na dzieciach. A kochasiowi pewnie jest to obojętne (o ile jeszcze pamięta kim jesteś).
Zatem nie bardzo rozumiem takiej formy zdrady...
Ktoś już pisał że nie czytasz ze zrozumieniem i chyba miał rację.
Przeczytaj wątki, jak ex psychopaci niszczą swoich byłych partnerów
przez x lat. Z kim się dogadać ?
Dla tych byłych ex liczy się ich szczęście a nie swoich dzieci, dzieci to narzędzie manipulacji, bo ten co widzi cierpienie swoich dzieci
cierpi wraz z nimi.
Przeczytaj pierwszy post ale ze zrozumieniem nawet kilka razy:
http://www.zdradzeni.info/forum/viewt...rowstart=0
Komentarz doklejony:
Kochanek dla mnie prawie nie istnieje
A i personalne wycieczki to do piaskownicy (gdybyś zapomniał)!
Afobam , z jakiegoś sobie tylko znanego powodu, próbujesz wprowadzać ferment w kilku wątkach i wszczynasz dyskusje poboczne, które umiejętnie podkręcasz. Proszę założyć temat na forum i tam przekonywać do swoich jedynie słusznych racji.
rekonstukcja
Macie wakacje,czy jak.
Dlaczego pozwalacie Afobam-owi na takie odzywki:Zioniesz jadem chcesz im wpajać owy jad czy:A i personalne wycieczki to do piaskownicy
Może nie wiecie,ale ten portal ma jakiś poziom.
Bez wzgledu na to jak kontrowersyjne ma poglady to najlepiej je obalic argumentujac.
Kulturalne dyskusje majÄ… swoje granice
Jakiś czas temu zaprotestowałem,kiedy Margaret napisała że portalowi brakuje adminów.Teraz widzę że wtedy ja się myliłem a Ona miała rację.
Loner, cały czas przyglądam się temu wątkowi i Afobamowi,Tobie i Piotrowi też !!! , choć nie muszę, bo Rekonstrukcja tu jest;
I jestem ciekaw, który z was okaże się mądrzejszy ? Yorik.
Tylko jest jedno ale,...Afobam niewiele zrozumiał, bo chyba nie chciał.
Ja też
Ja Ciebie tutaj nie obstawiałem :-) Yorik.
A poziom portalu tworzą przede wszystkim jego rozsądni użytkownicy, administracja tylko pomaga
I lisbet z jednym się dodatkowo zgodzę mamy odbudować siebie a nie marnować zdrowie na nic nie dający "rewanż". Ja w jakiś tam sposób się zrewanżowałem ale był to efekt próby kontaktu (pomimo że go ostrzegłem czym to się skończy - stracił robotę)
Rado powtórzę słowa terapeuty (psychiatry - "a co ten człowiek (moim zdaniem coś) wniósł do Pana zycia ze się nim pan przejmuje?)
Nie warto takim goownem zawracać sobie głowy tak jak napisał Numlock w Swoim wątku dla nich jest "tu i teraz" największą karą jest to że pozwalamy im egzystować w swojej żałosnej egzystencji. Jak myslisz jak jak bardzo mało pociągające jest życiw wiedząć że w wieku 30-40 lat niczego się nie osiągnęło i niczego się juz nie osiągnie (szansa na TOTKA 1:48 000 000):szoook