| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
JamesTon | 00:32:30 |
Landexpzglosy | 01:52:50 |
Urzekajaca444 | 04:27:50 |
Julianaempat... | 05:11:46 |
Aga104 | 06:40:18 |

Witam wszystkie Panie piszę tutaj ponieważ jestem anonimowa i mogę to wszystko odpowiedzieć co czuję i co tak bardzo mnie boli. A więc zaczynając od początku byłam młodą atrakcyjną studenkta zawsze uśmiechnięta i optymistycznie patrzącą w przyszłość! Po rozstaniu z pierwszym chłopakiem minął rok okazał się niedojżały i dziecinny,na urodzinach u znajomych poznałam JEGO dojżały dobrze zbudowany 16 lat starszy odemnie kawaler , spotykaliśmy się czas mijał marzył tylko o rodzinie dziecku domu,a ja zakochana naiwna młoda gąska zgodziłam się .Pamietam moment jak byliśmy już razem staraliśmy się o dziecko tańcząc z nim na jednej z imprez firmowych do romanatycznej piosenki pomyślałam to jest meżczyzna mojego zycia, dziekuje Ci Boze za to szczescie co mnie spotkało . Az nagle wszystko się zmieniło zaczął mnie wyzywac,oszukiwać nie dawał mi pieniędzy nawet na ubrania w ciazy twierdził ze nie ma ze interes nie idzie , następnie okazało sie ze idzie jak najlepiej a on spełnia swoje zachcianki nowe auto następne mieszkanie nowe ubrania itp... Już w ciazy myslałam ze mnie zdradza ale nastepnie stwierdzilam ze to nie mozliwe zawsze wraca do domu na noc odb telefon nie znalazłam w samochodzie nic nawet włoska szukałam kieszenie (to wszystko po porodzie)Jedna sprawa nie dawała mi zyc TELEFON twierdził ze tam ma swoje kontakty interesy i nie chce zebym o tym wiedziała i sie denerwowała.Ja w to uwiezyłam ale pisał codziennie sms dzwonił w aucie po godzinie a z telefonem chodził nawet do lazienki na noc go wyłaczał i tyle. Pokłuciłam się z nim o całokształ zycia traktowanie mnie wyzywanie i poszłam do mamy z dzieckiem. Pewnego dnia stwierdziłam teraz albo nigdy został tylko TELEFON. Poprostu go ukradłam z jego kieszeni a tam 12numerow telefonow z kobietami. Sms o sexsie, o tym ze go kochaja,tesknia itp. Nie mogłam uwiezyć on przepraszał przyznał się do sexsu z jedna tak wydziwial ze trafił do szpitala zeby wzbudzic we mnie litosc dzownił płakał błagał zebym przyszła do szpitala ze tylko mnie kocha. Poszłam go odwiedzić a tam siedzi kobieta(pielęgniarka) która widziałam jak wychodzi od niego z mieszkania o 9 wieczorem dwa dni wczesniej, była to połozna która poznał przy moim porodzie i poderwał odwiedzajac mnie w szpitalu. Była jedna z 12
Puenta jakaś będzie?
Natomiast nie wydaje mi się, że ot tak uwolnisz się od niego.
" To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni możemy iść ..."
I chyba zakończmy ten temat
Młodsza odnajdź siebie i żyj dla siebie, a maluchowi będzie cudownie.