

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:37:29 |
Landexpzglosy | 00:52:18 |
soighlah | 02:35:31 |
Sfinks | 03:48:47 |
Julianaempat... | 04:25:38 |

Jak w tytule mam pewne doświadczenie za sobą. Półtora roku temu dowiedziałem się o długotrwałym romansie żony. Opis mojej historii jest gdzieś tutaj spisany przeze mnie. Ale nie chce już się na ten temat rozwodzić. Mieszkam z żoną nadal i kto wie być może wrócimy do siebie w pełni za jakiś czas. Trauma jest na tyle duża, że ciągle nie umiemy być ze sobą. Chcę powiedzieć, że gdy sie dowiedziałem, to mój świat sie zawalił. Nie dopuszczałem nigdy myśli, że takie coś może sie przydarzyć w moim zyciu. Wiedziałem, że takie coś jest na świecie ale nie w moim... W moim to nie mozliwe i dlatego cios był tym większy. Byłem na kolanach, nie wiele brakowało bym stracił pracę. Nie mogłem pracować, bo nie umiałem. Teraz wychodzi mi lepiej ale problemy z koncentracja mam nadal. Depresja, bezsenność... Półtora roku temu spałem do dwóch godzin- to był sukces. Teraz śpię 6 do 8-miu godzin. Mężnieję i nabieram dystansu. Nie przechwalam się :), pisze to dla wsparcia. Proszę wierzcie w siebie... Ból trzeba przezyć, wsciekłość też. Z czasem przychodzi pogodzenie się z trudną rzeczywistością. Ja sięgnąłem po pomoc psychologa i chciałbym zachęcić do tego trudnego kroku. Trudne przeżycia są dobrym momentem by rozliczyć się z własnej przeszłości i naprawić kilka rzeczy, które każdego z nas jakoś zepsuły i osłabiły w czasach gdy dorastaliśmy. Ja wychodzę na prostą... choc to nie jest łatwa droga, to jednak cel, który juz zaczynam dostrzegać wart jest kasy, wysiłku i czasu poswięconego terapii.
Pomyslałem, że może pewnym wsparciem będzie odnalezienie opisu "mojej zdrady" i porównanie go z tym co i jak pisze teraz.
Pozdrawiam
Napisz jak zachowuje się teraz Twoja żona. To mnie ciekawi bo moja jest taka podobna do Twojej
Może Ty też opiszesz konkretnie zachowanie Twojej żony?
Komentarz doklejony:
Heniek
Tyle czasu a Ty mówisz że może...
Twoja żona nadal nie zmieniła swojego zachowania wobec Ciebie?.Nadal obwinia Cię o swoje błędy?.Pozwalasz Jej na to?.
Nie ta kobieta, telefony, urozmaicone obiadki, dziś nawet byliśmy razem na kolacji (syn u kolegi).
Po jej ,,drugim razie'' tego nie było. Teraz chyba wywołał to mój wstrząs.
Jednak jestem świadomy, że to nie będzie trwać zbyt długo. Ale jestem na to przygotowany mam plan, który jest w trakcie realizacji.
@Heniek
Ja z doświadczenia wiem (ale to brzmi...), że jeżeli nie było ,,wstrząsu'' to musisz być czujny poza tym dalej się męczysz.
Ja się nie dręczyłem, byłem pewien, że drugi jej raz to była jakaś fikcja, pomyłka. Straciłem czujność i ZONK
Pozdrawiam
Zróbcie razem coś szalonego w taki sposób by zapamiętać to coś
Cytat
Tak, w końcu kiedy rozumiemy, że miotanie się i pęd do samounicestwienia jako wyraz oporu wobec sytuacji życiowej lub traumatycznych okoliczności - NIC NIE DAJE, wtedy przychodzi pogodzenie się.
Spokój....wreszcie można patrząc, naprawdę coś zobaczyć.
Kiedy się widzi rzeczywistość nie przesłoniętą strachem, wtedy można podjąc decyzję.
Ja widzę Heniek, że jesteś dopiero w połowie drogi, narazie ocknąłeś się z letargu.