| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
JamesTon | 00:24:27 |
Landexpzglosy | 01:44:47 |
Urzekajaca444 | 04:19:47 |
Julianaempat... | 05:03:43 |
Aga104 | 06:32:15 |

Witajcie, zaglądam tu już od kilku dni.Wczoraj się zarejestrowałam a dziś postwnowiłam napisać.Kocham męża szalenie i czuję się kochana.Byl moim pierwszym mężczyzną a ja jego pierwszą i jedyną kobietą.Nasz sex jest wspaniały,po 9 latach współżycia kochamy się niemal codziennie i zawsze jest cudownie.Ale.. Gdy byliśmy dla siebie jeszcze tylko chłopakiem i dziewczyną ja go zdradziłam.To stało się w okresie, kiedy nasz związek przeżywał kryzys a ja poznałam kogoś kto był 'taki sam jak ja' - mieliśmy te same zainteresowania i pasje, słuchaliśmy tej samej muzyki itd. Byłam młoda i głupia, miłośc pomyliła mi sie z zauroczeniem.Zrobiliśmy 'to' tylko jeden raz.Potem nie mogłam sobie poradzić z wyrzutami sumienia i wyznałam co zrobiłam.Dotąd w jego oczach nie widziałam nigdy łez, a jak je zobaczyłam dałabym sobie wyrwać serce,aby tylko tak nie cierpiał. Wybaczył, ułożyliśmy sobie życie na nowo, po roku ślub, potem dziecko i szczęśliwe życie do dziś.Jest przystojny i to bardzo, nawet gdy patrzę na jego ręce to mam ochotę na sex.Od kilku miesięcy mieszkamy w miejscowości jego dzieciństwa,mąż ma tu kilku starych znajomych a wśrod nich dawną koleżankę.Kobieta robi co moze żeby zwrócić na siebie jego uwagę.Ostatnio poprosiła o pomoc przy wymianie amortzatorów w samochodzie,wiec mąż po pracy pojechał do niej (mieszka z rodzicami) i wymienił. Wrócił wieczorem jakiś taki troche dziwny, przytulał mnie i mówił jak bardzo mnie kocha i jacy jesteśmy razem szczęśliwi. W nocy obudził mnie sygnał wiadomości sms w jego tel. Przeczytałam i zamarłam."Jesteś cudowny, już jestem pewna że właśnie na Ciebie czekałam te wszystkie lata." Nie byłam w stanie się położyć obok niego, bałam sie bo to był już 4 raz jak coś tam u niej robił.Stałam tak i ryczałam w kuchni i on wtedy do mnie podszedł. Pokazałam mu smsa, roześmiał się i powiedział,że ona probowała go przytulić i pocałować ale ją odepchnął.Wiem,że podoba mu się jej adoracja.Mowi,że to tylko koleżanka i do niczego nie doszło.Strasznie się boję, bo umarłabym gdyby pokochał inną.Myślę,że to kara za moją zdradę.Dziś rano zostawił przypadkowo w domu telefon i przeczytałam kilka smsow jej do niego i jego do niej. Sens był taki,że ona bardzo chciała się spotkać i pytała kiedy ja jestem w pracy bo ona coś sobie zrobi tak się zakochala w nim.On odpisał,że się z nią spotka dziś wieczorem i wszystko sobie wyjaśnią.Coś we mnie umarło. Nie mam sily nic zrobić, zapytałam przed chwilką czy moglibyśmy gdzieś wyskoczyć wieczorem a on na to,że umowił się z kolegą bo on ma jakieś problemy a jeśli wróci za późno to coś dla mnie przygotuje i mi to wynagrodzi. Pomocy, nie wiem co robić...
Twoja zdrada mysle byla dla Ciebie lekcja , z ktorej wierze ,ze wyciagnelas wlasciwe wnioski
Nie panikuj, nie wiadomo co zaszlo, porozmawiaj z nim otwarcie , pojedzcie do niej oboje i wyjasnijcie jej twardo i rzeczowo ze ma sie trzymac z daleka, i warto by bylo uswiadomic meza, ze nie liczy sie jego wartosc w jej oczach tylko to jak radzi sobie wlasnie w takich okolicznosciach, 'atakowany' przez napalonego babsztyla.podejzewam ze na przestrzeni lat jeszcze nie raz trafi na takiego wampa...wiec lepiej niech sie uodporni.
Pamietaj,ze to on ma miec chamulce, on ma ustalic granice znajomosci z kobietami i sie jej trzymac.
Myślę że,treść tego smsa jest dość jednoznaczna zwłaszcza po tym zachowaniu Twojego męża.
Czy Ty jako kobieta wysłałabyś smsa o takiej treści gdyby do niczego nie doszło?.
Jak myślisz co takiego muszą sobie wyjaśnić?.
Wybacz że,nie oszczędzam Ci przykrości ale to tylko dlatego że,Ty też kiedyś zdradziłaś i myślę że,powinnaś znać schematy zdrady.Rozumiem źe,bronisz się przed prawdą ale im wcześniej zdasz sobie z tego sprawę tym lepiej.
Komentarz doklejony:
Sinead dziękuję, wiesz, tak bardzo bym chciała żeby ten pomysł wyszedł od niego
Wasz związek nie istnieje już od lat. W następnym związku będziesz mieć okazję się wykazać, zresztą póki co masz za sobą 2 doświadczenia z facetami. To duuuużo za mało żebyś była gotowa na związek i wierność. Uwierz mi...
Mam nadzieję, że rozmowa z mężem wyjaśni Ci wszystkie wątpliwości i oby jej przebieg był pomyślny.
Pozdrawiam.
anka
Hm.Oby to nie było to o czym myslę.
Komentarz doklejony:
makmek, ja uważam,ze miłość przychodzi z czasem, to jest to uczucie, które sprawia,że dobro tej drugiej osoby jest dla ciebie ważniejsze niż twoje.Gdy zdradziłam,miałam 21 lat teraz mam 31 i wiem,ze tamto było niczym w porównaniu z tym co czuje do mojego męża teraz. Do dziś staram mu sie wynagrodzić tamtą krzywdę.On czasem mówi,ze już o tym zapomniał ale ja pamietam i bywa,że się sobą brzydzę. Zawsze wierzyłam i do dziś wierzę w to,ze istnieja ludzie "sobie pisani" i ja kogoś takiego znalazłam. Nie potrzebuje wiecej doświadczeń, chętnie wymazałabym to drugie ze swojej pamięci ale sie nie da.Przysiegałam mu wierność i dotrzymam słowa. Nie ma dla mnie mężczyzny, który mógłby go zastąpić.
powiem tak, nie wierzę, że jak facetowi nie pasują namolne adoracje jakiejś kobiety, że ten sam facet będzie bywał w jej towarzystwie, mało tego cokolwiek jej tłumaczył.
Zresztą jaki obowiązek i powód ma twój mąż by umawiać się z nią na spotkanie coś tłumaczące?
Nie wydaje mi się żeby to co twój mąż mówi o niej mogło być prawdą, coś tu nie gra. Żadnej logiki w tym nie ma.
Bo albo on coś z nią miał rzeczywiście i ona chce to kontynuować a on nie, stąd jej szantaż a jego wersja, że ona sobie COŚ UBZDURAŁA
Druga wersja, że ona jest niespełna rozumu.....ta wersja jednak jest mniej prawdopodobna wg mnie.
Jej smsy jednoznaczne, wygląda tak jakbyś ty miała uwierzyć, że on jest ofiarą jej prześladowań miłosnych a ona jest wariatką.
Nie sądzę....
Co taki nisko cenisz nas facetów.Jak mam w domu cudowny sex i oddana kobietę to myślisz że tak hop na pstryknięcie zacznę się ślinić do innej,na dodatek starszej.Pohamuj fantazję.
Komentarz doklejony:
No nie wiem, nie wiem...ileż to wiosenek liczy sobie owa dziewica? Margaret słyszałaś kiedyś o nimfomankach?
Trzecia opcja mało prawdopodobna. Jeśli mówi prawdę. Facet jest przystojny, więc rozpieszczony i nie łatwo na nim zrobić wrażenie. Myśli, że jest twardziel i niby to olewa, ale najwyraźniej mu się podoba. Dodaje mu wartości.
Kobieta zrobiła fajną rzecz, wrzuciła na niego swoje emocje, ona od samego początku już jest jego. Mógł się nią bawić, ale to nieuczciwe i niebezpieczne.
To, że się przed nim rozebrała, chcąc zrobić wrażenie, to fajna przygoda, ale, że pozwolił się przytulić nagiej kobiecie lub dotykać, całować w szyję to już pozwolenie na zbliżenie i danie dużej nadziei już nieźle napalonej.
To wszystko to może być tylko bajeczka....bo on już jest nieźle zaangażowany.
Reasumując, albo to kompletny idiota, albo niezły cwaniaczek, bo głupia żonka we wszystko uwierzy. Nie wygląda to dobrze. Spodziewałbym się drugiego dna. To co powiedział, to nie wszystko, a i tak powiedział wystarczająco, żeby zaufanie padło.....On się z tego logicznie nie wytłumaczy, chyba że żonka łatwowierna..
Sale, ja w Ciebie wierzę, ślinić się nie będziesz. To ona zrobi wszystko za Ciebie, a na koniec jeszcze Cię ubierze i odeśle do żonki na cudowny seks mówiąc, że Cię kocha.
"Sale, ja w Ciebie wierzę, ślinić się nie będziesz. To ona zrobi wszystko za Ciebie, a na koniec jeszcze Cię ubierze i odeśle do żonki na cudowny seks mówiąc, że Cię kocha."
Widocznie Ty i ja jesteśmy z innych bajek.Normalny,powtarzam normalny facet mając w domu miód o którym pisze Villemo w życiu nie odwiedzi innego ula.Z opisu nie wygląda na gościa z głową w chmurach i ręką w rozporku.Jestem za nim również dlatego że może z wyjątkiem tej przystojności to wypisz wymaluj ja kilka lat temu.
Ps.Skąd u Ciebie te erotyczne fantazje.
Z Twojej strony, poza lodowatym cześć na dzień dobry i zdawkowym na do widzenia nie powinno być "żadnych rozmów"Ty jedziesz słuchać co ona ma do powiedzenia.Tylko winni się tłumaczą.Żadnych pytań A broń Boże wchodzenia w polemikę.Pogadacie sobie z mężem potem.Powodzenia.
:cacy
Niestety chyba coś Mu się kolejność pomyliła.Powiniem to właśnie zrobić wczoraj bo teraz masz tylko 50%szans że,dowiesz całej prawdy.Dlaczego?.Bo na tamtym spotkaniu mogli ustalić scenariusz na dzisiaj.Taką sytuację także musisz brać pod uwagę.
W Twoim przypadku działa porzekadło że na złodzieju czapka gore.Sądzisz męża wg Siebie. Przy takim nastawieniu,mąż nigdy nie udowodni że nie jest wielbłądem.
Ona po
prostu poszła do pokoju i się tam
zamknęła i to by było tyle.
Czy to normalna postawa skoro była taka "napalona"?.
Coś tu nie gra.
ODMAWIANIA
Ta kobieta, jej ojciec i kot (jeśli go mają) > muszą być wyeliminowani z Waszego życia bez względu na to jaką empatię posiadał Twój mąż względem ich właśnie. Widziałaś pewnie nie raz jak kobiety zagladają do wózków sąsiadek i szczebioczą tiu, tiu, tiu do niemowląt, które nie są ich.
Mam nadzieję, że znów nikt nie poczuje się urażony > ale to już nie są żarty... Tylko winny się tłumaczy... I dlatego ona wyszła od razu do drugiego pokoju jako jedyna niewinna. Szybko nie odpuści.
Najlepszym chyba sposobem byłoby zarejesteowanie jej na portalu randkowym. Odwróci to jej uwagę, niech kto inny się z nią użera. Można to nawet zakwalifikować pod dobry uczynek bo facet przez nią wybrany... moze mu to nawet pasować
Dopiszę jeszcze, ze coś podobnego znam z autopsji. Jedna dziewczyna łaziła kiedyś za mną. Musiałem zrobić coś niewybaczalnego. Zwyzywałem ją i ostatecznie zraziłem do swojej osoby. W tydzień znalazła sobie inny obiekt. Teraz nazwijcie mnie świnią bo odtrąciłem taką miłość
Miałaś 21 lat teraz 31. A co to za różnica skoro przez te 10 lat nie miałaś nowych doświadczeń?
Napisałaś, że z tamtym zrobiłaś "to" tylko jeden raz. Widać, że nie dojrzała jeszcze jesteś, skoro nadal potrafisz uważać to za to, że zdradziłaś tylko raz. Seks to nie zdrada. Seks to efekt zdrady, czyli dania nmeru telefonu, pisania, randkowania, oszukiwania partnera samej sobie tłumacząc, że nie robisz nic złego, przecież tylko rozmawiacie. Jesteś jeszcze nie dojrzała, zresztą mało która kobieta przed 40stka jest dojrzała na tyle, żeby była warta zainwestowania jakichkolwiek uczuć, bo jak sama nam dobrze pokazujesz 31 lat a we łbie siano.
Co spowodowało, że wtedy postanowiłaś zakończyć związek z tym, który się okazał taki jak Ty? Litość kiedy zobaczyłaś łzy swojego faceta, czy jakieś rozczarowanie tamtym? To ważne, bo ja wiem jak czuje się facet zdradzony.
Zdrada to koniec związku, on już nie istnieje od 10 lat, nie masz się więc co martwić, nie zdradzi Cię, Was po prostu nie ma
Nawet jak był szantaż, że sobie coś zrobi i tak się o nią bał, czemu pogorszył sytuację, nie dał znać jej bliskim, że coś może sobie zrobić.
Dał jej jeszcze większą nadzieję i potwierdzenie, że ma na niego wpływ.
Każdym swoim przyzwoleniem komplikował sprawę jeszcze bardziej.
Wiadomo, że mu się podobało, ale gdzie jego wyobraźnia i rozsądek ?
Dokładnie ustalcie wspólnie granice na takie sytuacje. Niech ustali co i na jakim etapie powinien zrobić, a nie udawać bezradnego chłopca, nawet teraz. Niech sam ustali, w jaki sposób i czym dał jej jakieś nadzieje, bo dał. Źle ocenił sytuację. Dobrze się bawił, a teraz ma za swoje.
Swoją drogą, to raczej kobiety mają takie problemy, gdzie facet nie rozumie słowa NIE. Dochodzi do tego, gdy mówi się NIE, ale na wiele pozwala.
Cytat
He, he....Sale, sam mnie nakręciłeś swoją pewnością siebie, jako facet nie do zdobycia
Cytat
Co taki nisko cenisz nas facetów.Jak mam w domu cudowny sex i oddana kobietę to myślisz że tak hop na pstryknięcie zacznę się ślinić do innej,na dodatek starszej.Pohamuj fantazję.
Sale skąd taka reakcja i takie wnioski?
To że Villemo pisze o swoim mąłżeństwie jak o idylii rodem z twojego ula wypełnionego wspaniałym miodem, nie jest jednoznaczne z faktem, że tak samo postrzega to jej mąż.
Jej ocena nie jest automatycznie jednoznaczna z jego oceną, choć może być i nie jest wykluczone, że im obydwojgu ten miód z ula tak samo smakuje. Jest to jednak tylko przypuszczenie, tak postrzega rzeczywistość Villemo a mąż, coż, jej się wydaje , że on też, that's all.
Cytat
Oczywiście życzę ci Villemo, żeby nie było drugiego dna w tej historii i była prawdziwa szczerość ze strony twojego męża, niemniej jednak.......przynajmniej 90% z tutaj piszących NIGDY wcześniej nie podejrzewałoby, że ich partner/partnerka byliby zdolni do takich gier aktorskich godnych Oskara, a jednak mimo wielkiej wiary, pomylili się.
Natomiast co do zachowania się tej pani gdy nawiedziliście jej dom, to nie dziwię się, że się zachowała tak a nie inaczej. Była pewnie w szoku bo nigdy się nie spodziewała że jej rodzice poznają np. smsy, które pisała. Pewnie gdyby w domu była sama to zachowywała by się inaczej. A co za tym idzie uważam, że z Twoim mężem nie omówili wcześniej konfrontacji.
Myślę, że tak jak pisałaś musisz go poobserwować, może sprawdź bilingi jak często się kontaktowali i/czy będą.
Pozdrawiam serdecznie.
Anka-wiem jak ci się to imię kojarzy :niemoc
Pozdrawiam
Edks
pozdrawiam cieplutko
Anka
Lepiej optymistycznie patrzeć w przyszłość
Najważniejsze że wszystko się wyjaśniło. Jesteście nadal rodziną i to sie liczy.Razem dacie sobie radę.
Powodzenia :tak_trzymaj