| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
JamesTon | 01:03:13 |
Landexpzglosy | 02:23:33 |
Urzekajaca444 | 04:58:33 |
Julianaempat... | 05:42:29 |
Aga104 | 07:11:01 |

Do września ubiegłego roku należałam do kobiet bardzo szczęśliwych, kochający mąż, dom pełen miłości, ciepła rodzinnego i nasz wymarzony skarb 6 letni syn. Rodzina pełna miłośći prawie z 15 letnim stażem. Problemy zaczeły się z chwilą kiedy mąż stracił pracę. Najpierw nastąpiły ciche dni następnie poważna rozmowa. Mój mąż z mężczyzny bardzo czułego stał się oziębły, nie interesujący się mną.... może jak bym umarła to dopiero zauważył by mnie. Pierwsza rozmowa nastąpił w pażdzierniku i usłyszała te wspaniałe słowa chcę rozwodu...mam inną kobietę. W tym momęcie otrzymałam cios w serce. Wszystkiego się mogłam w życiu spodziewać, ale nie tego. Po dziesięciu dniach mąż przeprasza tłumacz się, że ma depresję....Mijają kolejne piękne dni pełne miłości i znowu rozmowa kolejny raz słychę chcę rozwodu. Ok, powiedziałam miłości nikt nie jest w stanie zatrzymać na siłę, odejdz powiedziałam my nauczymy się żyć bez Ciebie. Mijają kolejne dni mąż prosi o szansę twierdz, że kocha nas bardzo i na 200% chce z nami być ... i co znowu uwierzyłam. Pomyślała są święta Bożego Narodzenia, powiedziałam spróbujemy....02 stycznia znowu usłyszała chcę rozwodu.....stanowczo powiedziałam spakuj się wyjdz z domu i słyszę tak jak znajdę pracę to odejdę. Najgorsza w życiu jest obojętność w stosunku do drugiej osoby, a właśnie w tem sposób mnie mąż traktuje jestem dla niego obojętna. Ja jestem rozbita, głupa i kochająca męża. Mój mąż jedynie nie wyobraż sobie życia bez syna którego kocha ponat życie....a ja ciągle mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze. Nadzieja jest matką głupich....., a Ja do nich należę .....gdzi się podziała miłość, gorące uczucie. Czy naprawdę nie zauważyłam kiedy odeszła cichymi krokami...Czy to może brak pracy, głupie pomysły.... naprawdę byliśmy udanym małżeństwem
Zauwaz, ze kiedy sama otwierasz mu drzwi-on nagle pasuje i wyznaje milosc, jakby czekal na awanture, histerie, blaganie-zostan-zeby moc Cie odepchnac..tymczasem niespodziewanie zona nie zatrzymuje
Dobra reakcja.
Czy sprawdzalas mu tel, komputer zeby sprawdzic czy rzeczywiscie ktos tam jest??? zjednej strony mowi ze ma inna za chwile zaslania sie depresja...mysle ,ze utrata pracy byla'gwozdziem do trumny' i cos powoli wylazi na wierzch...
Chyba jedyne co możesz zrobić, to zacisnąc ząbki i odciąć się definitywnie od niego, bo pociągnie Cię w dół za sobą.
Dobrze było by, abyś miała dowody na to, że to on rozwalił małżeństwo.
Koniec z jęczeniem, o ja biedna i naiwna, co ja teraz zrobię, tylko weź życie w swoje ręce, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Cytat
Utrata pracy dla mężczyzny odpowiedzialnego za los rodziny jest z pewnością dużym ciosem. Niektórzy czują się jak wykastrowani i mają jej objawy, więc nie chcąc być "zdemskowanym", uprzedzają fakty mówiąc że mają romans...a to może być ściema.
Kto wie, czy sugestie że niby on kogoś ma i chce rozwodu nie są sposobem by skierować twoją i swoją uwagę także, na problem, którego faktycznie nie ma a tylko służy temu by odciągnąć wasze uwagi od głównego problemu. Nie jest to pewne, ale czasem psychika podsuwa takie rozwiązanie kiedy ktoś nie może unieść sytuacji, tworzy inny, nierealny problem.
Sam fakt, że aż kilkakrotnie mówił o innej osobie, po czym stwierdzał że ciebie kocha jest zastanawiający.
Zosiu, czy oprócz tego, że mąż w przerwach, deklaruje bycie z inną kobietą robi coś szczególnego co by na to wskazywało? Czy znika z domu na długo, czy często dzwoni, smsuje, używa komunikatorów, jednym słowem czy wg ciebie jest możliwe by kogoś miał?
Powiem szczerze dziwnym wydaje się sugetia rozwodu i posiadanie kochanki w momencie kiedy facet jest bez pracy, goły i wesoły i zależny finansowo od żony. Coś mi się nie zgadza.
Cytat
Być może wyjątki potwierdzają regułę i zaprzeczają nieco logice
W chwili otaczającej ground zero, mój TŻ był i bezrobotnym, i biznesmenem, w zależności komu prawdę obwieszczał i w jakim celu.
Stracił pracę (fakt wielokrotny), więc co by się jakoś uatrakcyjnić we własnych oczach, a i mi pokazać, że "czepiam się" zupełnie bezpodstawnie o brak odpowiedzialności, znalazł potwierdzenie w oczętach niuni (równie niezaradnej życiowo
Ponoć ona go rozumiała. Ponoć nie czepiała się. Podobno też zabroniła mu szukać pracy, byle tylko był...
W zasadzie można to zrozumieć: bezrobotny, który nagle okazuje się zwyczajnie niezaradnym życiowo (lub takim się widzi w obliczu utraty pracy), szuka zaprzeczenia, że nie jest z nim tak źle lub inaczej potwierdzenia, że jednak do czegoś się nadaje.
IMO jeśli kochanka pojawiła się dopiero na zakręcie życiowym ze zdradą w tle, komunikacja między Wami Zosiu mocno szwankuje i to nie od dziś.
Słabo opisałaś sytuację w czasie, kiedy mąż stał się bezrobotnym, zarówno jego, jak i Twoje zachowania.
Mój bezrobotny Piotruś Pan musiał trafić na bruk (prawie), żeby cokolwiek zrozumiał. A ja...trafiłam tutaj.
Cytat
Racja JW.
Im dłużej żyję i im więcej tutaj na portalu czytam i w realnym życiu widzę , tym bardziej przekonuję się, że WSZYSTKO, absolutnie wszystko jest możliwe, niestety.....