NieOddycham | 01:15:49 |
Urzekajaca444 | 01:25:19 |
Crusoe | 01:47:13 |
Jess | 01:50:00 |
#
poczciwy | 03:03:52 |

Nie potrafię się pozbierać, nie potrafię ułożyć sobie w głowie planu na to, co dalej..
Święta Bożego Narodzenia magiczny czas, w którym wszystko na dobre się zmienia..choć na chwilę Ja o tegorocznych świętach wolałabym zapomnieć, bo odtąd będą mi przypominać najgorszy prezent jaki mogłam w święta otrzymać ... gdy mój partner oświadczył mi MAM KOGOŚ ..dwa słowa, które w jednej chwili zrujnowały cały mój świat, wiarę w ludzi przyniosły wstyd, upokorzenie, zadały ból tak ogromny, że wolałabym umrzeć niż czuć to co teraz czuję Ciągle zadaje sobie pytania : dlaczego? Co zrobiłam źle? Byłam aż tak zła czy niewystarczająco dobra dla niego? Do cholery nie zasłużyłam na to , naprawdę nie zasłużyłam
Jestem z nim 5 lat on po przejściach, ja również.. dla niego zostawiłam wszystko, cały poprzednie życie, nie najlepsze zresztą, zamieniłam na życie z nim- bo byłam pewna, że o to w końcu los się do mnie uśmiechnął, że będę w końcu kochana i szanowana, że mam u boku dobrego człowieka, który mnie nie skrzywdzi jak bardzo się myliłam!
On odszedł od żony, zostawił dziecko na koncie ma wiele zdrad, w tym tą , której ja doświadczyłam ze swoją byłą obecną kochanką miała z nią romans będąc jeszcze z żoną teraz z nią zdradził również mnie Co mi się wydawało ? Że jestem tak wyjątkowa, że mnie nie skrzywdzi ? Ze okaże się człowiekiem, gdy już parę razy okazał się draniem???
Zostawił dziecko więc mnie miałby oszczędzić.Tak właśnie myślałam, bo wmawiałam, że czuje do mnie to samo, co ja do niego, że mu zależy Bo ma w końcu dobre życie Ja go nie dręczę, daje mu dużo swobody w związku, nie zmuszam do niczego, nie wchodzę mu na głowę, nie robię awantur bez powodu..a nawet jeśli zrobię, przychodzę zawsze pierwsza z wyciągnięta na zgodę ręką.. Gdzie popełniłam błąd byłam po prostu tą miła dziewczyną, a wolał zołzę??
Ni potrafię odejść, wiem, że pomimo bólu jaki w sobie nosze, czuję coś do niego Jesteśmy nadal razem Bo jak to określił on nie ma wyboru, bo nie chce mieć mojej śmierci na sumieniu.. Nie zostawiłam mu wyboru, ale on tak naprawdę nie wie jaki ten wybór miałby być Jestem wrakiem człowieka na zewnatrz, dla niego, staram się udawać, że nic się nie stało, że wszystko jest w porządku ..Ale nie sądzę aby to doceniał Z jego perspektywy po prostu nic się nie zmieniło, ot tylko wydało się podwójne życie, które prowadził
W nim nie ma żalu, za to co zrobił, zero skruchy ..nie padło nawet słowo wybacz ani przepraszam Przez chwile wydawało mi się, że to zmierza w dobrym kierunku napisał, ukorzył się, ale to był tylko gorszy dzień, bo nadal jest zimnym, bezwzględnym potworem, któremu na mnie nie zależy. Wiem, że to chory układ, ale naprawdę nie czuję się na siłach by spojrzeć tej okrutnej prawdzie prosto w oczy. Mam prawie 40 lat nie mam nic, ani nikogo, bo przez czas trwania naszego związku zażądał ode mnie największego poświecenia. Nie chciał mieć dzieci, więc nie chcąc go stracić, uległam temu żądaniu.
Czuję się beznadziejnie, upokorzona, niechciana, niekochana..na skraju depresji z dużą niechęcią do życia
wydaje ci się, że jest tak tragicznie, że tragiczniej być może.....a jednak, uwierz mi, przyjmij za pewnik że to przedsmak tego bagna jakie cię czeka jeśli się sama nie opamiętasz.
Narazie jesteś w fazie niedowierzania, choć bardzo trafne wyciągasz wnioski dot. jego przeszłego życia, sposobu w jaki traktował inne kobiety i swoje dziecko. Szkoda, że ta wiedza na nic ci się nie przydała zanim zdecydowałaś związać z nim swoje życie.
To co sprawia tobie nawiększy ból, jest jego pokarmem, który z rozkoszą sobie aplikuje- to sprawia, że czuje jak naprawdę żyje.
Nie wierzysz, że tak może być, coż były i piękne chwile między wami, ale juz ich nie będzie. Zatem im szybciej pozbędziesz się złudzeń i przyjmiesz do wiadomości, że powrotu do uniesień z nim już nie bdzie, tym lepiej dla ciebie.
Ratuj siebie, swoją psychikę.....bo nie masz nawet pojęcia co może przynieść przyszłość....musisz być silna, w dobrej kondycji.
Nie zatrzymuj go, im on jest dalej od ciebie, tym jesteś bezpieczniejsza.
I dziękuj Bogu, że nie masz z nim dziecka.
Cytat
Byłaś dobra...ale twój czas się skończył, tak jak czas każdej poprzedniej jego ofiary, ta następna także masz czas ograniczony...wsio.
ps.Także polecam blog. "Moje dwie głowy"
Cytat
Cóż...ci niegrzeczni mają najczęściej opakowanie biednego białego misia, którego TAAAAAAK te podłe obecne i ex- kobiety skrzywdziły, że nie sposób się od niego odwrócić. Tak jak od trzęsącego inwalidy, weterana wojennego żebrzącego pod murem kościelnym. Nawet jak mu nic nie wrzucisz, to i tak odczuwasz dyskomfort.
Zdumiewające, że mamy 2013 rok, a mężczyźni wciąż łapią się na trzepotanie rzęs i nie widzą, że w oczach właścicielki owszem kryje się głębia...ale głupoty. To jest dopiero zagadka. A przecież trik starszy od tego na biednego zagubionego misia.
Rachel, trafnie oceniasz sytuację, więc szczerze mówiąc teraz tylko działać. Psycholog nie wyjmie Cię z tego toksycznego układu, a żebyś wyzdrowiała, to bez wyrwania tego zepsutego zęba się nie obejdzie.
Cytat
Jeszcze nie doszłam do fazy złości i traktowania go tak, jak na to zasługuje.. Zbieram się w sobie , po kawałku, bardzo powoli..niestety ciagle mając nadzieję, że on się opamięta, że zrozumie , przeprosi ...wiem, to beznadzieje, ale trudno pozbyć się pewnych uczuć, trudno go wyrzucić ze swojego serca i pamięci..
Pytanie jaki Mi się nasuwa to. Dlaczego?
Co było takie złego w Twoim poprzednim związku że,to zrobiłaś?
i po prostu, któregos dnia po kolejnym "wy..laj z domu" mechanicznie spakowalam walizke i uciekłam
Wygląda na to, że masz problem z wyuczoną bezradnością. Nie wierzysz w swoją siłę , możliwości. To teraz spójrz na to z tej strony : już co najmniej raz w życiu dałaś pokaz swojej siły i determinacji, wydostając się z poprzedniego piekła. Jakaś kolejna wiązanka wygenerowała w Tobie energię potrzebną do wyrwania się z toksycznego układu. Tym razem masz w zasadzie to samo, niech Cię nie myli fakt, że policji nie trzeba wzywać. Facet żeruje na Tobie i Twoich uczuciach i jest na tyle przewrotny, że wmawia Ci, że jest z Tobą dla Twojego dobra. Rachel, jaką wiąchę musisz tym razem usłyszeć, żeby znów wygenerować w sobie energię potrzebną do załadowania mu kopa w doopę?
Komentarz doklejony:
Słuchaj Rachel, trzeba będzie
naprawić w Tobie jakiś defekt,
który działa jak magnez na
popaprańców
Może to i defekt który działa jak magnes ale może to też być jak to ja nazywam syndrom małpki.
Nie puszcze gałązki na której siedzę dopóki nie znajdę drugiej.
Dystans, więcej dystansu....
I jakby już się komuś chciało , to jeszcze "magnes". Łykam od kilku dni MgB6 i stąd błąd
Cytat
Rachel,
złość nie jest ci potrzebna ani trochę. Szkoda w ogóle generować w sobie tej emocji, przecież to zabiera energię, jakże cenną rzecz.
Tobie potrzebny jest zdrowy rozsądek i zrozumienie w czym tkwisz, dlaczego i w jakim celu chcesz się sama pogrążać dalej, a raczej dawać przyzwolenie by cię pogrążano.
Odnoszę wrażenie, że nie docierają do ciebie fakty. Niby wiesz co się stało ale nie zastanawiasz się głęboko nad przyczynami i skutkami jego zachowań, raczej marzy ci się powrót do stanu twojej bezwiedzy.
Cóż, musisz widać zostać sprowadzona do parteru, nieraz zmiana własnego położenia zmienia diametralnie perspektywę i im trudniejsze to położenie jest, tym bardziej uruchamia się proces logicznego myślenia....zresztą sama dojdziesz do tego.
No proszę Cię.
Staraj się czytać czasem między wierszami.
Skupić się trzeba na problemie, a ocenę lepiej pozostaw temu na górze.
przypadkach daje WYZWOLENIE
Dla kogo to jest wyzwolenie?.
Wielokrotnie mogłem przeczytać tu na portalu że,jak nie jest Ci dobrze w związku to odejdź ale w żadnym wypadku nie zdradzaj.
Zgadzasz się z tym rekonstrukcjo?.Jeśli nie to jakąś dziwną miarę przykładasz do zdrady.
Tak, na początku byłam sama - nie pobiegłam od razu w ramiona drugiego
przez 7 lat byłam w porządku wobec męża - to on mnie zdradził
Jeśli uważasz,że to są ogolniki - masz do tego prawo , ja po porstu nie chce wracać do czegoś, co do tej pory jest dla mnie koszmarem.
Że to schematyczne? Ja nie chciałam być w tym schemacie, spełniać się w roli worka trennigowego agresywnego faceta
ocenę lepiej pozostaw temu na
górze.
Właśnie to robię.
Ktoś kiedyś powiedział Mi że,wolno Nam tylko oceniać a osąd zostawić wyższym instancjom.
Masz na myśli ten poprzedni związek czy ogólnie masz problemy z wypowiadaniem tego co Cię gryzie?
Komentarz doklejony:
ja po porstu
nie chce wracać do czegoś, co do
tej pory jest dla mnie koszmarem.
Prawie każdy psycholog powie Ci że,jednak musisz do tego wrócić by przeanalizować to co się stało,wyciągnąć właściwe wnioski i ewentualnie nie popełniać tych samych błędów w przyszłości.
Cóż.Jak mówią.Najlepiej uczyć się na błędach innych ale jeżeli już je popełniłaś to na swoich jak najbardziej.
Cytat
nie chce wracać do czegoś, co do
tej pory jest dla mnie koszmarem.
Prawie każdy psycholog powie Ci że,jednak musisz do tego wrócić
Owszem, być może niezbędne będzie , żeby do tego wrócić. ALE TYLKO W OBECNOŚCI I POD KONTROLĄ DOBREGO TERAPEUTY. R76, nawet nie masz pojęcia, jak może to być niebezpieczne w innych warunkach. Coś o tym wiem, niestety.
Udało jej się to dzięki Bożej łasce.Ale się rozpisałam . . . Życzę Pani dużo zdrowia,wiary w siebie - bo wiele dobrego może Pani zdziałać - przewartościowania priorytetów i błogosławieństwa Bożego!
Duszpasterstwo nie powinno w żadnym wypadku polegać na niewracaniu do traumatycznych przeżyć i tym wszystkim, co Pani napisała. Duszpasterstwo bardzo często powinno iść w parze z terapią u psychologa czy też psychiatry!!! Powinno niejednokrotnie iść w parze z braniem psychotropów!!!
Chrześcijanie, ja Was bardzo proszę, nie róbcie takiego czarnego pijaru chrześcijaństwu, bo co o nas rozsądni ateiści pomyślą?!