

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:16:40 |
Landexpzglosy | 00:31:29 |
soighlah | 02:14:42 |
Sfinks | 03:27:58 |
Julianaempat... | 04:04:49 |

Witam. Od zdrady mojej żony minęły ponad dwa lata, sytuacja powoli normalnieje, coraz lepiej nam się układa i myślę że naprawdę warto było dać jej drugą szansę, kobieta robi wszystko aby naprawić swój błąd.
Jednak jest jeden szczegół który zakłóca moje życie, świadomość że była z innym facetem, wiem że ta świadomość to normalne ale u mnie ta świadomość nie daje mi się cieszyć w pełni z seksu z żoną. Niby jest dobrze ale kiedy się kochamy nie mogę się powstrzymać od myślenia o tym, nie mogę nad tym zapanować, kocham się z nią, patrzę na nią i ciągle się zastanawiam czy wyglądała tak samo z nim , czy tak samo go dotykała, czy miała taki sam wyraz twarzy itd, Czasami też mam wrażenie że biorę udział w interaktywnym filmie porno z moją żoną i jej kochankiem w roli głównej tylko że ja odczuwam to co on, tak przywykłem do tych myśli i odczuć że czasami nawet mnie to kręci i strasznie drażni zarazem, czuję się w łóżku jak bym nie był sobą, jakbym był kimś innym zupełnie, aż boję się to powiedzieć, jakbym był jej kochankiem, to bardzo mnie irytuje i nie pozwala w pełni cieszyć się seksem, to nie jest zdrowe i normalne, chciałbym być wreszcie sobą kiedy się kochamy i nie myśleć już o tym co było i jak jej było z nim. Proszę o pomoc.
Liczyłem że spotkam tu ludzi którzy napewno mają podobny problem co ja skoro tu są i podzielą się ze mną tym w jaki sposób sobie z tym radzą, zamiast tego spotkałem ubijaczy piany, nawiedzonych jasnowidzów i domorosłych psychologów,
więcej z was szkody niż pożytku.
Tylko jedno zdanie w tym wszystkim skłoniło mnie do pewnych przemyśleń, które wniosą coś do mojego związku i sytuacji.
Reszta to tylko hałas krzykaczy którzy zawsze mają rację.
Komentarz doklejony:
dziękuję i życzę wszystkim powodzenia
Nie mów, że podpowiedzi w temacie nie dostałeś, że tylko jedno zdanie.
Reszta dygresji była Ci zupełnie nie potrzebna.
2 lata temu, była by cenna, teraz jest nie w temacie. Ty już to przerabiałeś.
Wystarczy, żebyś to zobaczył, a Ty jednak dałeś się wciągnąć jak dzieciak. Tobie też przydało by się spojrzenie z szerszej perspektywy, zanim zaczniesz wymagać tego od innych. Komu najbardziej dystans jest potrzebny ?
Czujesz się obrażony ? Sam jesteś lepszy ?
Do kogo masz pretensjÄ™ ?
k....aa!!! miałem już tu nie zaglądać więc bywajcie.
To nie takie proste jak byśmy chcieli. Ja mam coś podobnego i po czterech latach.
W tym wszystkim nie chodzi jedynie o bzykanko. Jakby facetom "biologicznie" przeszkadzało, że ktoś wcześniej bzykał partnerkę którą bzykają to żadna panienka nie stała by na krawężniku bo po prostu klienteli by nie było. Może i sam znasz uczucie, że znając bardzo atrakcyjną panią z bogatą przeszłością, czy aktywnym życiem seksualnym chętnie byś z nią przeżył mały epizodzik, ale w życiu byś nie wpadł na pomysł by z ną dzielić życie.
I tu dochdzimy do sedna. Nie żyjemy wyłącznie z drugim człowiekiem, ale i z naszymi wyobrażeniami o nim. Jak się nasze, najeczęściej wyidelizowane, wyobrażenia sypną to mamy poważny problem.
A czy to forum jest pesymistyczne? No może bardziej realistyczne. Czego byś tu oczekiwał? Amerykańskiego kaznodzieji;
"Chcesz być zbawiony?, To padaj na kolana, chwal Pana i ciesz się na zbawienie". Tylko, że to nie na wsystkich działa.
Można spróbować pozamiatać pod dywan, ale śmieci pod dywanem mogą zacząć śmierdzieć. Ot brutalna proza życia.