

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:31:35 |
Landexpzglosy | 00:46:24 |
soighlah | 02:29:37 |
Sfinks | 03:42:53 |
Julianaempat... | 04:19:44 |

Witam. Ja również zostałam zdradzona. I nie potrafię sobie z tym poradzić. O zdradzie dowiedziałam się całkiem przypadkowo.Kasując przez przypadek nasze zdjęcie z pięknej podróży do ciepłych krajów, chciałam je wyciągnąć z kosza. A tu patrze zdjęcie mojego męża z kobietą, która bierze jemu w usta. Poczułam jakby mi się świat zawalił. Napisałam od razu do niego. Próbował zwalić winę na mnie. Chyba był w szoku, że mam te zdjęcia. Następnie wyłączył telefon, pewnie był w szoku. Na drugi dzień zadzwonił. Całą winę wziął na siebie. Zapewniał, że to jeden raz i że nie doszło do stosunku i że był pod wpływem alkoholu. Że nawet nie pamięta tej laski. Problem polega na tym, że on pracuje za granicą. I takie wyskoki mogę się zdarzać często. Nadmieniam, że jesteśmy małżeństwem 10 lat a razem 11. Uważałam go za wzór prawdy i uczciwości. Zawsze zabiegał o mnie, dbał. Miałam wszystko. Nawet teraz byliśmy na dwutygodniowych wczasach. Było cudownie jak zawsze. Żadnych podejrzeń zdrady. Nikt nie dzwonił, nikt nie pisał. A zdrady wedle zdjęcia dopuścił się 17 października. Nie wiem jak mam się teraz pozbierać. Nie potrafię zebrać myśli. Z jednej strony chciałabym być z nim, a z drugiej chcę się rozwieść. Ciągle mam ten widok przed sobą. Choć kobieta nie jest aż tak atrakcyjna. Znajomi zapewniają mnie, że do mnie jej daleko, bo jestem bardzo atrakcyjna i że dam sobie radę. On co dzień dzwoni i pisze. Zapewnia mnie że mnie bardzo kocha i tylko mnie. Że nie wiem jak to się stało. A ja jemu nie wierzę. Czuję się okropnie zagubiona, bezsilna i bezradna. Ciągle płaczę. Oparcie mam w teściowej, która uważa że ja jestem lepsza i nie powinnam się obwiniać. To on jest winny. Teściowa uważa,że nie powinnam jemu wybaczyć. A ja nadal go kocham. I wspominam jak byliśmy szczęśliwi. Bo zawsze byliśmy szczęśliwi. Wszyscy nam zazdrościli. On zawsze dbał o mnie. Zawsze czułam się przy nim kobietą. Dlatego to tak bardzo zabolało. I nie radzę sobie z tym. Nie wiem co robić dalej. On nadal co dzień piszę mi Dzień Dobry jak zawsze robił. Zachowuje się, jakbyśmy dalej byli szczęśliwym małżeństwem. A ja nie potrafię funkcjonować. Nie potrafię żyć tak jak kiedyś. Ciągle płaczę, nie mogę spać, od paru dni nie jem. Może ktoś mi poradzi, jak dalej żyć i co zrobić. Bo na dzień dzisiejszy jestem wrakiem człowieka. Pozdrawiam wszystkich zdradzonych i oszukanych i proszę o radę.
trzymam kciuki