

| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 01:01:18 |
Mundi83 | 03:41:29 |
Julianaempat... | 03:54:33 |
#
poczciwy | 07:10:18 |
Quanta1670 | 09:26:59 |
Czy mógłby ktoś mi napisać czy można wybaczyć coś takiego ? Jak z tym żyć i czy można to uznać za zdradę ? Około 3 lata temu pomogłem znajomemu dostać się do pracy . Wiedziałem że nie najlepiej mu się wiedzie w życiu rodzinnym ,przestał chodzić do szkoły więc rodzice kazali mu szukać pracy .Młody człowiek którego rodzice nigdy nie doceniali - tak mi opowiadał . Bardzo chciałem mu pomóc stanąć na nogi . Rzucił pracę po kilku tygodniach -szczerze nigdy nie zrobił nic -ja za niego przez chwilę pracowałem bo było mi wstyd wobec pracodawcy Tłumaczył że to nie dla niego itp .Z drugiej strony zawsze był na zawołanie, pojawiał często nie wiadomo skąd zostawał z Naszymi dziećmi ,zawoził do szkoły Po pewnym czasie zauważyłem że za często bywa u mnie w domu w czasie gdy mnie nie ma . Przesiaduje z moją żoną a dzieci zostają same sobie . Zwróciłem żonie i jemu uwagę że nie życzę sobie by bywał u Nas gdy ja pracuję . Usłyszałem że nie powinienem być zazdrosny i bardziej im zaufać . Przecież to przyjaciel. Mimo wszystko poprosiłem go by nie przychodził .Przez jakiś czas był spokój . Jedynie żona wspominała czasami że źle zrobiłem że go tak potraktowałem .Wyciągnąłem raz jeszcze rękę , bardzo chciał byśmy nadal byli przyjaciółmi . Często pytał jak mi się układa z żoną ,jak w pracy ,ile pracuję ,kiedy i gdzie jeżdżę . Dochodziło nawet do takiej sytuacji że niby chce ze mną pojechać do innej miejscowości gdzie miał też załatwiać jakieś sprawy. Lecz w ostatniej chwili rezygnował. Żona od kilkunastu lat dzwoniła do mnie z pytaniami gdzie jestem i kiedy wrócę więc na to nie zwracałem uwagi ,byłem zły często że w momencie gdy dobijałem bardzo ważne transakcje - musiałem odp. na te pytania .Żona długie godziny spędzała przed komputerem ,nie pracowała więc tłumaczyła że to z nudów . Dziwne było to że często robiła awantury dzieciom które wchodziły do pokoju w którym przebywała. Bardzo nerwowa była gdy nie było przez klika dni internetu lub zepsuł się komputer. ,,Przyjaciel znów zaczął spotykać się z moją żoną " .Pisali do siebie smsy ,emaile -nie znałem treści wiedziałem o nich ale wszystkie żona kasowała a tłumaczyła że to związane z rzeczami wystawionymi na allegro lub ,, bo nie miała papierosów więc by przyniósł itd . Przez ostatni rok zona coraz częściej jeździła do teścia który zachorował na nowotwór jelita . Sama również choruje na ostre bóle migrenowe więc często woziłem ją na pogotowie . Gdy zaczęła znikać na kilka godzin a ja dzwoniłem do niej nie odbierała tel. Więc dzowniłem do rodziny i przyjaciółby się zapytać czy tam nie ma żony .Tłumaczyła że ściszony był i nie słyszała . W sierpniu teść zmarł i zaczęło się coś co do dzisiaj nie jestem w stanie sobie uzmysłowić . Żona prosto w oczy mnie okłamywała ,przyjaciel również ,oboje śmiali się ze mnie gdy posądzałem ich o to że się spotykają .Zona mówiła że bardzo przeżywa śmierć taty i potrzebuje spokoju i czasu na przemyślenia dlatego sama będzie jeździła na cmentarz . Okazywało się że na cmentarz nie dojeżdżała .Gdy zauważyłem zę dzwonili do siebie i chcieli się umówić na spotkanie powiedziałem że tak być nie może .Spotkałem się z nim i powiedziałem mu że niszczy moję rodiznę i by się odpie... Po około dwóch tygodniach od śmierci taty powiedziała że chce rozwodu i żeby odbyło się to jak najszybciej bo nie chce by dzieci cierpiały , 8,9 lat . Nie zgodziłem się . Powiedziałem żeby mi powiedziała wszystko i jeśli mnie nie będzie okłamywać jestem w stanie jej wybaczyć tylko chcem wiedzieć co . Przez tydzień czasu mówiła rozwodzie. Na jeden dzień się wyprowadziła .Po czym wróciła i powiedziała że chce by było między Nami jak dawniej . Że źle zrobiła i tego żałuje . Przebaczyłem lecz nie wiedziałem co . Mijały dni i nagle zaczęły się smsy ,e-maile od niego z pogróżkami że jak się z nim nie spotka to sobie albo mnie coś zrobi . Żona znikła na całą noc powiedziała że była u cioci .Ja wiem ze była z nim . Nawet przyznała się do tego lecz cięgle twierdzi że oprócz przyjaźni między nimi nic nie było. A ja podsłyszałem jak mówił do niej że ,,nie może znieść tego że jest Ona ze mną że ja ją dotykam ,że się z nią kocham " że ,,nie śpi po nocach bo nie może znieść takich myśli. W smsach pisał że tęskni ze jej dotykiem . Zona twierdzi że on robi mi na złość za to że nie pozwoliłem im sie spotykać .Podsłyszałem i mam nagrane jak żona mówi mu że,,jest tyle wolnych fajnych dziewczyn a on chce być z nią 8 lat starszą .Zeby dał spokój bo ona ma zobowiązania ,dzieci . A on by znalazł sobie kogoś innego .Krzyczał że tak być nie może że on nie potrafi tak zapomnieć i tak z kwiatka na kwiatek że to nie w jego stylu. Żona twierdzi że z nim zerwała że nie chce mieć nic wspólnego Z jego strony jest bardzo mało inicjatywy ,choć pojawia się w miejscach gdzie jest żona . //praca itp . Dodam że od jakiegoś czasu około 3 miesiące śpimy osobno -żona twierdzi że tak się lepiej wyśpi .Co ja mam o tym myśleć ? Żona twierdzi że spotykała się z nim bo ją szantażował ale na policję nie chce iść . On twierdzi że żona go zapraszała do domu bo mnie nie było a nie miała się komu wyżalić (śmierć taty ) .Czy można przebaczyć ? Jak sobie z tym radzić ? Jak żyć ze świadomością że żona okłamywała mnie około rok czasu ,że bardziej ufała jemu niz mnie . Jak mam przebaczyć to że poświęcała czas jemu a mnie i dzieci zaniedbywała ?
Jeśli są wrogami to tak naprawdę nigdy przyjaciółmi nie byli.
Przyjaciel to KtoÅ› taki kto jest.
Bez względu na okoliczności.
Po prostu PRZYJACIEL i nic mniej ani więcej.
Podobnie jak miłość.
Albo jest albo jej nie ma.
Beź żadnych półśrodków.
Komentarz doklejony:
Jeżeli w tzw.przyjaźni lub w miłości pojawia się coś w rodzaju"ale","bo",itd,itp to tak naprawdę jest to złudzenie i nigdy jej nie było.